wypadek pod Brzeskiem

IP: 217.153.90.* 09.12.02, 17:18
dziś jakoś niedawno.

wyprzedzająca na podwójnej ciągłej 28 letnia kobieta kierująca Fordem Focusem
zderzyła się z tirem i zginęła na miejscu.
głupota i brawura.
nie wiem czy to ma znaczenie ale nie zdziwię się jeżeli to był przedstawicie
handlowy, który "grzał" do kolejnego sklepu.

smutna historia.
    • Gość: haczbek Re: wypadek pod Brzeskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.02, 19:20
      W tym miejscu bardzo często stoi patrol drogówki i pilnuje tego kawałka
      ciągłej. Szkoda, że ich tam dzisiaj nie było.
      • hiszpan25 Re: wypadek pod Brzeskiem 10.12.02, 08:02
        podejżewam że jeśli ta kobieta nie zauważyła TIRa to i drogówki by nie
        zauważuła... a jeśli tylko myslała że się zmieści to może patrol by ja skłonił
        do innego myslenia... tak czy owak człowieka zawsze szkoda...


        PZDR!
        • Gość: maruda Re: wypadek pod Brzeskiem IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 10.12.02, 09:45
          Obawiam się poruszyć tę sprawę, bo moja opinia może być
          przysłowiowym kijem w mrowisku. Myślę, że wiele wypadków
          spowodowanych przez użytkowników przereklamowanych
          samochodów. Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie chcę
          polemizować na temat tych, czy innych marek, bo to do
          niczego nie prowadzi. Jednak we wszystkich branżach jest
          podobnie - najsilniej reklamowane są produkty z
          najniższej półki - udział więc reklamy jest największy w
          cenie tego produktu (zazwyczaj kosztem jakości).

          Im ciekawsza reklama, tym droższa - więc udział jej ceny
          jest jeszcze większy. Do tego dochodzą opinie różnego
          rodzaju opinie "fachowych" pism i rubryk. Jeżeli takie
          pismo zawiera 50 stron, z czego 30 to reklamy, a z tych
          30 - 5 stron to reklama samochodu marki XYZ, to zazwyczaj
          ten właśnie samochód wygrywa "niezależny" i "obiektywny"
          test bądź porównanie.

          Wskutek tego kierowcy często wierzą, że nabyli samochód
          godny startu w najtrudniejszych rajdach i wyścigach. Są
          to samochody dobre, jednak skonstruowane z myślą o
          typowej jeździe miejskiej bądź dłuższych ale spokojnie
          pokonywanych trasach.

          Nie są to natomiast samochody o parametrach wyczynowych,
          nawet jeżeli są bardzo dowcipne lub seksualne. Przy
          wyprzedzaniu trzeba ten bieg zredukować. Również trzeba
          mieć świadomość, że jeżeli nawet XYZ rozwija 180kmh, to
          przy tej prędkości zachowuje się inaczej niż samochody z
          wysokiej półki. Są już na skraju bezpieczeństwa.

          Widzę winę po stronie producentów, dla których liczy się
          sprzedaż i którzy w reklamach zbyt dużo dodają do swoich
          produktów. Od winy nie są też wolni nabywcy, których
          wiara w moc ich ukochanych 4 kółek ma wszelkie cechy
          naiwności.

          • remo29 Re: wypadek pod Brzeskiem 10.12.02, 11:09
            Dodam jeszcze coś:
            stopień zaawansowania technicznego nowoczesnych samochodów jest odwrotnie
            proporcjonalny do wyobraźni kierowcy i wprost proporcjonalny do
            prześweiadczenia o swych wysokich umiejętnościach w prowadzeniu samochodu.
            Innymi słowy kierowcy coraz częściej wierzą w niezawodność elektroniki, która
            przecież nie zastąpi MYŚLENIA. Samochód jaki by nie był, ile by nie kosztował -
            to zawsze jest kilkaset kilogramów blachy i plastiku na czterech gumowych
            punkcikach; podczas deszczu, na lodzie, we mgle, przy wyprzedzaniu, w nocy -
            ZAWSZE najważniejszym elementem jest kierowca. Jeśli kierowca nie myśli, to nic
            mu nie pomoże. Można wiernie ufać że 150 konny silnik pomoże wyjść z opresji,
            ale po co kusić los i wyprzedzać na ciasnej dziurawej drodze kolumnę TIRów? A
            jeśli przy prędkości 180 km/h z rowu wyskoczy sarna? A jeśli wyprzedzając TIRa
            wjedzie się w kałużę, której wcześniej nie było widać? A jeśli facet, któremu
            siedzisz na zderzaku nagle kichnie i bezwolnie wciśnie hamulec do dechy? Testy
            zderzeniowe są przeprowadzane dla prędkości o wiele mniejszych. Uderzenie w
            drzewo z prędkościa 130 km/h zawsze kończy się śmiercią!
            Ludzie tym się różnią od innych form żywych na Ziemi, że mają zdolność
            przewidywania pewnych sytuacji. Warto mieć to na uwadze.
            • Gość: maruda Re: wypadek pod Brzeskiem IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 11.12.02, 05:47
              remo29 napisał:

              (...)
              > przecież nie zastąpi MYŚLENIA. Samochód jaki by nie
              był, ile by nie kosztował -
              (...)
              > to zawsze jest kilkaset kilogramów blachy i plastiku na
              czterech gumowych
              (...)

              Posiadanie lepszego auta faktycznie nie zwalnia nas od
              myślenia. Do Twojej myśli odnośnie przewidywań dodam
              swoje refleksje, które mnie nachodzą w trakcie jazdy:
              - czy te kilkadziesiąt sekund mnie zbawi?
              - do jakiej prędkości mam się scigać w mieście z
              agresywnym kierowcą?
              - ile czasu stracę, czekając na patrol i pomoc drogową?
              - ile czasu i pieniędzy stracę na firmę ubezpieczeniową,
              warsztat i lakiernika?
              - ile osób zawiodę, nie mając środka transportu?
              - czy faktycznie dziesiejszą noc chcę spędzić w
              szpitalnym łożku?

              Można mnożyć. Ale po takiej refleksji dochodzę zazwyczaj
              do wniosku, że nie chce mi się oszczędzać tych kilku
              sekund, czy kilku minut.

              Przyglądając się wielu kierowcom, można dojść do wniosku,
              że uczestniczą w grze komputerowej. A po karambolu
              zresetują grę i zaczną od nowa. Nic z tych rzeczy...
    • bart_ To bardzo smutne........ 10.12.02, 09:04
      szczególnie kiedy pomyśle ze moja żona jest w jej wieku i czesto jeździ w trase
      do czech. Aż mnie ciarki przeszły.
      Trzeba uważać. Choć czasem to naprawde niezależne od nas. Np. taki zasypiający
      za kierownicą kierowca cieżarówki albo autobusu, nagle zjeżdża bez powodu na
      twój pas i koniec. To okropne, ale widze to czasem w wiadomościach.
      • Gość: lammy Re: To bardzo smutne........ IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 10.12.02, 09:40
        Jednak jest pewna subtelna różnica międzi kimś kto ginie, bo zabił go kierowca
        Tira zasypiający za kółkiem, a babsztylem, który wyprzedza na podwójnej ciągłej
        i pakuje się komuś pod koła. Dobrze że to był Tir, a nie matka wioząca maluchem
        dzieci do szkoły.
        Cóż, Darwin znów zadziałał, kolejna porcja genów głupoty została usunięta z
        ogólnej puli.
        • Gość: hocest w Zamościu znowu Focus IP: 217.153.90.* 10.12.02, 10:43
          tym razem ofiar jest więcej.
          trzech mężczyzn zginęło w Fordzie Focusie
          czarna seria dla Forda?
          czy głupota jego użytkowników i po prostu zbieg okoliczności?
          obstawiam to drugie
          • Gość: hocest ofiarami są ... IP: 217.153.90.* 10.12.02, 11:05
            funkcjonariusze CBŚ.
            wjechali w tył Jelcza, który wyjechał chwilę wcześniej ze stacji benzynowej.
            • hiszpan25 Re: ofiarami są ... 11.12.02, 08:39
              Aha CBŚ nie obowiązują przepisy ruchu drogowego, prawa fizyki itp?
              A może ten Jelcz wkrochmalił im sie prosto pod koła...


              PZDR!
              • Gość: sandwich Re: ofiarami są ... IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 11.12.02, 10:22
                W TV pokazywali, że ten Focus urwał Jelczowi tylną oś. Ot do czego doprowadza
                świadomość bezkarności.
                • Gość: hocest Re: ofiarami są ... IP: 217.153.90.* 11.12.02, 12:09
                  no to grzali nieźle bo tylko jakaś nieprawdopodobnie ogromna siła jest w stanie
                  urwać oś w ciężarówce.
                  • lxlxl Re: ofiarami są ... 11.12.02, 12:37
                    Gość portalu: hocest napisał(a):

                    > no to grzali nieźle bo tylko jakaś nieprawdopodobnie ogromna siła jest w
                    > stanie urwać oś w ciężarówce.

                    i to jeszcze przy uderzeniu od tylu, gdzie szybkosci nie sumuja sie jak przy
                    zderzeniu czolowym lecz szybkosc uderzonego samochodu, im jest wyzsza, tym
                    bardziej pozytywnie wplywan na redukuje energii uderzenia.

                    Szkoda ludzi i pewnie nigdy nie dowiemy sie czy do tego sadnego dnia chetnie
                    wypowiadali sie podobnie jak czyni tutej wielu:
                    "jezdze szybko ale ostroznie", "to jest możliwe, ale niech na
                    siłe tego wszyscy nie prubują, bo źle skończą"
                    "kocham docisnąć i jestem bezkolizyjnym kierowca - i to od lat"
                    "Ja w każdym razie czuje się o wiele bezpieczniej jak wcale na
                    nikogo nie czekam, tylko przy pierwszej okazji wyprzedzam wszystkich"
                    "Nadal uważam że jest sporo miejsc gdzie można pozwolić sobie
                    na jazde grubo pwyżej setki, ale świadomość zagrożenia trzeba mieć"
                    itd..itd...

                    Byc moze ubyl na tym naszym forum jakis nickname albo dwa... Ale tego tez sie
                    pewnie nie dowiemy.

                    • lxlxl Re: ofiarami są ... 11.12.02, 12:42
                      Ten tez byl niezly....

                      "Jeżeli ktoś jedzie 140 km/h, a ja koniecznie chce go wyprzedzić, to nie muszę
                      czekać na ciężarówke, która go co nie co wyhamuje, czwórka, gaz w podłoge i już
                      mnie nie ma"

                      I juz go nie ma... bo on "potrafi" ale... "niech na siłe tego wszyscy nie
                      prubują, bo źle skończą" - bo oni tego nie "potrafia"....
                      • remo29 Re: ofiarami są ... 11.12.02, 13:11
                        Tiaa... Dobry gość. Przypomina mi się tekst na drzwiach w szkolnym
                        kiblu: "tylko twardziele pierdzą w przy laniu".
                    • Gość: kierowca Re: ofiarami są ... IP: 212.126.30.* 11.12.02, 13:47
                      Nie osadzajcie kogos jak nie znacie faktów, bo to jest żałosne.
                      Ja też nie znam faktów, wiec nie będę pisał, ze na pewno mam rację bo moze nie
                      mam, ale moim zdaniem, jeśli wiechali w tył Jelcza urywajac mu tylną oś (nie
                      widziałem tego w TV wiec nie wiem jak wygladał Focus) to raczej świadczy o tym,
                      że łupnęli z dużą prędkoscia.
                      Nie można wykluczyc, ze Jelcz wyjechał wprost pod Focusa jadącego prawidłowo
                      90, taka prędkość wystarczy do takich zniszczeń, a takie rzeczy sie zdarzają
                      (jednemu z mioch znajomych wyciął taki numer Star - 8 miechów w szpitalu, a
                      innej mojej koleżance, autobus wyjechał z zatoczki 10 metrów przed maską -
                      również na drodze 90km/h - złamana ręka i kręgosłup - w obu przypadkach moi
                      znajomi jechali przepisowo a kierowcy Stara i autobusu zostali uznani winnymi
                      wypadku).
                      Oczywiscie nie można wykluczyc, ze Focus grzał powiedzmy ze 180 (choc nie
                      sądzę, patrząc na to jak jeżdżą Polscy kierowcy dawałbym mu raczej 140-160Km/h
                      ale jest to tylko moje przemyslenie).
                      Jednak wówczas również wspólwinnym będzie kierowca Jelcza, dlaczego?
                      Bo zeby jego manwer był bezpieczny musi wyjechać na drogę w najgorszym wypadku,
                      gdy auto jadace po niej jest w odległości min 100 -150 m żeby miało czas na
                      gwałtowne, ale jeszcza nie paniczne awaryjne hamowanie (choć jest to juz i tak
                      niebezpieczne i hamskie wciskanie sie i jest łamaniemprzepisłów gdyz właczajacy
                      sie do ruchu nie powinien powodować zagrozenia) i choćby 180 km/h wyhamowałby w
                      najgorszym przypadku do prędkoscirzędu 50-60 km/h a to nie dałoby takich
                      zniszczeń. Z prędkosci 140 -160 wyhamowałby do zera. Przy innej nawierzchni
                      (śliskiej) odległosci haowania są dłuzsze, ale odległosć, którą powinien
                      pozostawic włączajacy sie do ruchu również winna byc wieksza.
                      Istnieje zatem moja powazna wątpliwosć, czy kierowca Jelcza wykonał prawidłowo
                      manewr właczania sie do ruchu. Wszysko wskazuj na to, ze chyba nie i jest
                      przyajmniej wspołwinny.
                      Lecz wyrok nie należy do nas. Sa to tylko domysły, a sprawa mogła wygladać
                      jeszcze inaczej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja