Dodaj do ulubionych

Furka na początek

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 18:23
Uszanowanie, mam zamiar kupić na wiosnę jakiś w miarę <solidny> samochodzik
ale z braku siana (ok. 8tys.) nie będzie to łatwe, szczerze mówiąc myślałem o
Golfie 2, co Sądzicie o tym wyborze, czy może Ktoś ma jakieś ciekawsze
propozycje. Z góry dzięki za opinie.
Obserwuj wątek
    • Gość: 130rapid Re: Furka na początek IP: *.visp.energis.pl 11.12.02, 20:36
      Nie patrz na markę, model, ale raczej na stan techniczny i na tego kto
      sprzedaje. Ważne jest czy było gościa stać na utrzymanie samochodu, czy też
      sztukował go "po kosztach" (niestety, to teraz 90 % użytkowników 10-letnich
      samochodów średniej klasy).

      A sam też mierz siły na zamiary (czyli nie rzucaj się na samochód, który puści
      cię z torbami przy pierwszej, poważnej naprawie).

      Przed zakupem bądź wybredny, sprawdź jak najwięcej ofert (nie tylko Golfów II
      czy Kadettów E). Prędzej czy później znajdzie się jakaś dziesięcioletnia,
      pięknie utrzymana i rozsądnie używana "laleczka".

      I nie daj się ponieść emocjom, gdy jakiś ładny Golf wpadnie ci w oko. Możesz
      trafić na wizualnie piękny egzemplarz, z cofniętym przebiegiem, który
      mechanicznie okaże się gniotem, wymagającym włożenia połowę tej kasy (albo i
      więcej), którą na niego wydałeś.

      A na Golfy II uważaj szczególnie, bo powypadkowców wśród nich pełno.

      Zamiast 12-letniego Golfa II od handlarza, z niepewnego źródła, wolałbym już
      np. Renaulta 19 sprowadzonego niedawno np. z Belgii. Ale to mój wybór...
      • Gość: noras Re: Furka na początek IP: sunserver:* / 212.244.59.* 11.12.02, 21:00
        Popieram 130rapid'a jeśli idzie o golfy, a szczególnie II. Jakiś czas temu mój
        kolega też sobie wymyślił, że kupi solidny, używany samochód - golfa.
        Przeglądnęliśmy tego masę i w każdym coś było nie tak - jak z zwenątrz wyglądał
        ok, to była rozpacz pod maską, jak silnik na oko w porządku, to rozbity milion
        razy z każdej strony - po prostu tragedia. I w efekcie zamiast 8-10 letniego
        golfa kupił 4 czy 5 letnie Uno 1.1 i był zachwycony (dynamika, spalanie,
        bezawaryjność, ceny materiałów eksploatacyjnych) - nigdy więcej nie wrócił do
        pomysłu z golfem, choć Uno było "zamiast" i miało być tylko na chwilę.
        Po prostu u nas volkswagen jest jak jakieś cudo - nawet rozpadający się i z
        zarżniętym silnikiem ceniony jest wyżej niż dobrze utrzymane renault, peugeot,
        seat i inne. Paradoksem jest też to, że w bardzo podobnych cenach są golfy i
        BMW serii 3 z tych samych roczników - a jednak BMW to już inna klasa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka