Gość: o zimowym aut kupo
IP: proxy / 62.29.253.*
27.12.02, 11:00
żona kupiła, odebrała jakoś tak parę dni przed świętami. Znana, popularna
niemiecka marka. Do wczoraj zrobił może z 50 km.
Wczoraj wieczór żona prosiła mnie zerknął czy wszystko gra, bo dziś wybierała
się w dłuższą podróż. Jadę, sprawdzam, trącam wszystkie możliwe wajchy, kręcę
wszystkie możliwe pokrętła. Ale, co to? spryskiwacz nie działa!
Więc przejechałem chyba z 40 km po mieście na trójce, żeby się zagrzał. Nic z
tego. Dziś rano żona do dealera (nie tego, u którego kupiła). Diagnoza: w
instalacji 2 litry zamarzniętego letniego płynu (oczywiście wlanego w
salonie). Doprowadzenie auta do porządku: 70 złotych.
Teraz już wiem, na co patrzeć kupując samochód w grudniu.