Dodaj do ulubionych

Otrąbiono mnie dzisiaj :(

06.05.06, 22:37
Jakże śmiałam zatrzymać się przed przejściem dla pieszych na widok trzęsącego
się dziadka, podpierającego się laską? Jakiemuś kretynowi z tyłu musiało
bardzo się spieszyć, bo jak sie odwróciłam zdziwiona - gestykulował
zamaszycie, a co mówił, wolę nie wiedzieć ;)
Najbardziej jednak denerwuje mnie, jak zatrzymam się przed przejsciem, a ktoś
mnie wyprzedza, niemalże taranując ludzi !!!
Szkoda mi czasem tych pieszych, ciężkie życie mają w tym naszym kraju :(
Obserwuj wątek
    • mejson.e Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 06.05.06, 22:48
      Rób swoje.
      Wyjście z samochodu i zapytanie trąbiącego nic nie daje, poza jeszcse większym
      zdenerwowaniem idioty.
      Można zapisać jego numer i podać na 112, że używał sygnałów dżwiękowych za
      ustąpienie pierwszeństwa pieszemu na wyznaczonym przejściu.
      Wbrew pozorom coraz łatwiej o życzliwą reakcję przyjmującego takie zgłoszenie.
      Powoli to powoli ale cywilizujemy się.

      Bo kto 20 lat temu zatrzymałby się przed przejściem, na które pieszy jeszcze nie
      wszedł?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • waskes29 Trzeba uwazac bo moglo byc tak :) 06.05.06, 23:15
      www.youtube.com/watch?v=iZ8TdhNuzhU&search=lustig
      • jusytka Re: Trzeba uwazac bo moglo byc tak :) 07.05.06, 07:51
        he, he, dziadek torebki nie miał tylko laskę, więc mogłobyć wesoło ;)
        • mechanior Re: Trzeba uwazac bo moglo byc tak :) 07.05.06, 08:09
          Też byłem taki uprzejmy , ale od kiedy pewna kobita zaliczyła mój bagażnik to
          przestałem zatrzymywac się i przepuszczac pieszych.
          • jusytka Re: Trzeba uwazac bo moglo byc tak :) 07.05.06, 12:10
            A nie masz w aucie lusterek???
          • jimmyjazz Re: Trzeba uwazac bo moglo byc tak :) 10.05.06, 08:50
            mechanior napisał:

            > Też byłem taki uprzejmy , ale od kiedy pewna kobita zaliczyła mój bagażnik to
            > przestałem zatrzymywac się i przepuszczac pieszych.

            No przecież lepiej potrącić pieszego niż uszkodzić swoje auto.
    • odin-2 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 07.05.06, 08:14
      jusytka napisała:

      > Jakże śmiałam zatrzymać się przed przejściem dla pieszych na widok trzęsącego
      > się dziadka, podpierającego się laską? Jakiemuś kretynowi z tyłu musiało
      > bardzo się spieszyć, bo jak sie odwróciłam zdziwiona - gestykulował
      > zamaszycie, a co mówił, wolę nie wiedzieć ;)
      > Najbardziej jednak denerwuje mnie, jak zatrzymam się przed przejsciem, a ktoś
      > mnie wyprzedza, niemalże taranując ludzi !!!

      a nie moglas pokazac mu paluszka ? "fuck you " ?
      > Szkoda mi czasem tych pieszych, ciężkie życie mają w tym naszym kraju :(
    • edek40 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 07.05.06, 10:39
      Zdaza sie to na szczescie coraz rzadziej. Przyjmij, ze mialas doczynienia z egzotycznym zwierzeciem. Poprzygladaj sie, bo gatunek na szczescie wymiera. Kiedys mialem klienta z Wloclawka. Bylo to kilka lat temu. Twierdzil on, ze po Warszawie ciezko jezdzic, bo wszyscy sie spiesza. Nie neguje. Jednak zauwazyl on jeszcze jedna rzecz. Mianowicie to, ze pieszy jest u nas swieta krowa. We Wloclawku pieszy nie ma szans. W Warszawie generalnie respektuje sie jego prawa.
      • transmit w skandynawii 07.05.06, 11:59
        jak pieszy stoi przed zebrą
        to trzeba sie zatrzymac, inaczej policjant
        gotów przyj**ać solidny mandat, jak zauważy:)
        ale faktem jest ze u nas pieszy czuje sie jak cel w grze komputerowej.
        • m.rycho Re: w skandynawii 07.05.06, 12:10
          Pieszych trzeba przepuszczać,takie są przepisy i tak nakazuje dobre wychowanie
          tylko zdarzają się czasami kierowcy popadający w przesadę .Spawa jest
          proata,jeżeli jadę i za mną jedzie jeden lub dwa samochody to nie ma sensu
          zatrzymywać się przed pasami gdy pieszy stoi przy krawężniku,gdyż szybciej
          przejedziemy i on spokojnie przejdzie niż jak zaczniemy bawić się w "wersal".
          Może Ty ,justyka,jesteś właśnie taką nadgorliwą?
          • jusytka Re: w skandynawii 07.05.06, 12:21
            Przyznam, że częsciej niz inni zatrzymuje sie przed pasami, ale nie uważam to za
            nadgorliwość, jest mi miło jak ktoś gestem mi za to podziekuję, sama też do
            niedawna byłam pieszą i wiem jak to jest. Jednak nie zawsze się zatrzymuje, jak
            ruch jest duży z obu stron, niestety często nie ma to sensu, bo jak się
            zatrzymam, a ci sprzeciwka nie, to piesi stoją nadal ...
            Obowiązkowo zatrzymuję sie jak widzę:
            - dzieci, wózki
            - starsze osoby
            - dużą grupę ludzi
            - kiedy pada deszcz
            Przed zatrzymaniem zawsze patrzę w lusterko i oceniam, czy jest to bezpieczne.
            • edek40 Re: w skandynawii 07.05.06, 12:38
              Czyli robisz wszystko prawidlowo. Nie przejmuj sie komentarzami w stylu, gdy za Toba dwa samochody. Czesto zatrzymuje sie w takiej sytuacji, poniewaz w popblizu przejscia zwaracam duzo baczniejsza uwaga to, co przede mna niz z tylu. Zawsze bowiem boje sie, ze pieszemu skonczy sie cierpliwosc dokladnie przed moi zderzakiem. Juz wole sie zatrzymywac i byc otrabianym.
              • odin-2 Re: w skandynawii 07.05.06, 17:33
                w skandynawi przepuszcza sie pieszych,nawet gdy jest ich mniej niz trzech/troje
                przy przejsciu,nieprzepuszczaja tylko araby i m.rycho - z takimi tez trzeba
                zyc,niestety.

                przyklad; dwa lata temu stoje jako dziesiaty na czerwonym,weszlo zielone ale
                ggy ja do przejscia dojezdzalem ,-na czewrwonym dla pieszych jechal rowerzysta-
                dalem po hamulcach "auto stanelo na zlotowce" rowerzysta przejechal i uciekl
                ale ten z tylu mnie niezdazyl wyhamowac - zafundowal mi nowy tylny zdzerzak-
                kierowca paromiesieczny "z korzeniami" w Albani niemogl zrozumiec dlaczego
                stanolem ...
                • m.rycho Re: w skandynawii 07.05.06, 18:20
                  odin-2 napisał:
                  >nieprzepuszczaja tylko araby i m.rycho - z takimi tez trzeba
                  > zyc,niestety.<
                  Coś mi się zdaje ,że szukasz guza.
                  • odin-2 Re: w skandynawii 07.05.06, 21:08
                    Autor: m.rycho
                    Data: 07.05.06, 18:20
                    odin-2 napisał:
                    nieprzepuszczaja tylko araby i m.rycho - z takimi tez trzeba
                    zyc,niestety.

                    Coś mi się zdaje ,że szukasz guza.
                    ________________________________________

                    odin svarar:

                    trafilem w 2x10 ? ,m.rycho i arab w jednej osobie ?


                    • m.rycho Re: w skandynawii 09.05.06, 20:48
                      odin-2 napisał:
                      > trafilem w 2x10 ? ,m.rycho i arab w jednej osobie ?<
                      A ja chyba trafiłem na faceta co lubi trzymać palec w odbycie.
                      >a nie moglas pokazac mu paluszka ? "fuck you " ?<
                      Często to praktykujesz bo najwyraźniej gó.. przez Ciebie przemawia?
                • swoboda_t Re: w skandynawii 09.05.06, 17:59
                  W Irlandii (przynajmneiji w Dublinie) za to panuje wolna amerykanka (jak na
                  europejskie warunki). Czerwone oznacza dla pieszych i rowerzystów tyle, że
                  warto się rozejrzeć przed wkroczeniem/wjechaniem na jezdnię.
                  Zwalnianie/zatrzymywanie sie przed takim delikwentem nie jest ogólnie przyjęte,
                  ma spier... spod kół i tyle. Zatrzymywanie się przed przejściem bez świateł to
                  fanaberia. Czerwone światło dla niektórych kierowców w sprzyjajacych warunkach
                  oznaca tyle co znak stop.
    • radomir996 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 07.05.06, 20:19
      jusytka napisała:

      > Jakże śmiałam zatrzymać się przed przejściem dla pieszych na widok trzęsącego

      Krotki poradnik:

      naciskasz guzik otwierania okna, wystawiasz za okno lewa piesc, prostujesz
      srodkowy palec.

      Piesi maja w tym kraju przerabane, kiedys sobie szedlem na piechote, jest sobie
      przejscie na koncu wiaduktu zza zakretu z gory wiaduktu wyjezdza srebrna
      thalia, jest daleko ma sporo czasu zeby zwolnic, wiec wchodze na przejscie
      patrze kontem oka thalia nie zwalnia, ja ide bo mam pierwszenstwo, sk.... w
      thali daje w palnik i probuje mnie wyminac, wjezdza na podwojna ciagla zaczyna
      hamowac w ostatniej chwili poslizgiem majac podwojna ciagla miedzy kolami mija
      mnie na 20cm, tak sie zirytowalem ze az wyplacilem siarczystego kopa w ta
      thalie, akurat trafilem na kolpak, posypaly sie plastiki, gosc nawet nie
      zwolnil zeby zobaczyc co sie stalo.
      I t jest niestety norma, jak pieszy wchodzi na przejscie to kierowcy jeszcze
      dodaja gazu i probuja ominac delikwenta.
      • niknejm Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 14:01
        Szczerze? Z prawnego punktu widzenia miałeś rację. Ale zachowałeś się IMHO bez
        sensu. Jak widzę, że jedzie jeden samochód (a ja też jestem jedynym pieszym) to
        czekam, aż samochód przejedzie. Choćby dlatego, że samochód zatrzymując się i
        potem ruszając spali więcej paliwa, wyprodukuje trochę pyłu z klocków
        hamulcowych itp. Po co zatruwać środowisko bardziej niż potrzeba? Dla
        zaoszczędzenia 3 sekund spędzonych na oczekiwaniu, aż auto przejedzie?

        Z drugiej strony, kiedy jestem za kierownicą, jest mało pieszych (np. czeka 1-2
        osoby i dosłownie za 3 sekundy będą mogły przejść 'bezkolizyjnie'), a jadę jako
        ostatni (lub za mną jest już naprawdę mało aut), raczej się nie zatrzymuję,
        chyba, że piesi wchodząc na przejście 'wyegzekwują' swoje pierwszeństwo. Cóż,
        ich prawo oczywiście i pretensji nie mam, tylko... po co robić coś takiego?

        Pzdr
        Niknejm
        • radomir996 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:35
          Ja mu nie wyskoczylem pod auto tylko wszedlem na pasy jak byl na tyle daleko ze
          wystarczylo zeby zdjal noge z gazu i ominalby mnie normalnie bez hamowania z
          prawej strony. To raz, dwa wk.... mnie jak sa pasy chce przejsc, jedzie
          piecdziesiat samochodow i zaden nawet nie zwolni tylko kazdy jeszcze w palnik
          daje zeby to ten nastepny sie musial zatrzymac a nie on. Chamstwo po prostu i
          nie mow ze w Wawie jest inaczej, bywam tam czesto, jest jeszcze gorzej bo
          wszyscy zap 70-90 i sprobuj wejsc na pasy.
          • niknejm Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 09:38
            radomir996 napisał:

            > Ja mu nie wyskoczylem pod auto tylko wszedlem na pasy jak byl na tyle daleko
            > ze
            > wystarczylo zeby zdjal noge z gazu i ominalby mnie normalnie bez hamowania z
            > prawej strony.

            No to nie wiem, może był pijany, albo miał zaćmienie? ;-)

            > To raz, dwa wk.... mnie jak sa pasy chce przejsc, jedzie
            > piecdziesiat samochodow i zaden nawet nie zwolni tylko kazdy jeszcze w palnik
            > daje zeby to ten nastepny sie musial zatrzymac a nie on. Chamstwo po prostu i
            > nie mow ze w Wawie jest inaczej, bywam tam czesto, jest jeszcze gorzej bo
            > wszyscy zap 70-90 i sprobuj wejsc na pasy.

            Ja tu bywam w zasadzie permanentnie :-) Zasada jest prosta - w momencie gdy
            wysuniesz nogę z wyraźnym zamiarem zdecydowanego wejścia na pasy, samochody się
            zatrzymują. Przetestowane osobiście, działa w 99% przypadków (ten 1% - to kiedy
            zdarzy się gapa albo faktycznie burak za kółkiem - ale wtedy zatrzyma się
            następne auto).
            W ogóle to lubię jeździć po W-wie. Fakt, że (na ogół) ludzie jeżdżą za szybko,
            ale za to zdecydowanie. Z drugiej strony, jeśli nie czaisz się, i również
            sygnalizujesz i wykonujesz manewry w sposób zdecydowany, nie ma problemu ze
            zmianą pasa w korku itp. Wpuszczają, zostawiając tyle miejsca ile trzeba, ale
            jeśli się zagapisz, luka za chwilę zniknie, nikt nie będzie długo czekał.
            Zasada jest prosta - NIE NALEŻY SIĘ CZAIĆ. :-)

            Pzdr
            Niknejm
      • niknejm Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 14:03
        radomir996 napisał:

        > I t jest niestety norma, jak pieszy wchodzi na przejscie to kierowcy jeszcze
        > dodaja gazu i probuja ominac delikwenta.

        Nie wiem, gdzie jest to normą, ale przynajmiej w W-wie widuję takie zachowania
        niezwykle rzadko.

        Pzdr
        Niknejm
        • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 16:34
          Wybieram sie do Warszawy na tydzień w wakacje, raczej zostawimy auto w
          bezpiecznym miejscu i będziemy mieli okazje poobserwować czy rzeczywiscie piesi
          są tam traktowani tak wyjatkowo ...
          • 1izyda Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 20:23
            nie trzeba bac sie "wielkiego miasta" ...
            • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:39
              Ja osobiście nigdy bym się na to nie odważyła, jednak tak jak pisałam wcześniej
              mój mężuś, który będzie kierował ma dobrą orientacje w dużych miastach i spore
              doświadczenie. Obawiamy się jednak o auto, kiedyś do moich rodziców nad morze
              przyjechała rodzinka z Warszawy Tico, a w garażu zostawili Passata, dlaczego?
              Bali się, że ktoś im ukradnie ;) Jest chyba taka zależność, że im większe
              miasto, tym większe ryzyko, że się auto straci lub zostanie uszkodzone ...
              • niknejm Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 10:12
                jusytka napisała:

                > Ja osobiście nigdy bym się na to nie odważyła, jednak tak jak pisałam
                > wcześniej
                > mój mężuś, który będzie kierował ma dobrą orientacje w dużych miastach i spore
                > doświadczenie. Obawiamy się jednak o auto, kiedyś do moich rodziców nad morze
                > przyjechała rodzinka z Warszawy Tico, a w garażu zostawili Passata, dlaczego?
                > Bali się, że ktoś im ukradnie ;) Jest chyba taka zależność, że im większe
                > miasto, tym większe ryzyko, że się auto straci lub zostanie uszkodzone ...

                Nie, no bez przesady :-) Mieszkam tu i zapewniam Cię, że Warszawa to nie jakieś
                getto w Johannesburgu ;-))
                Bez obaw - kierowca z minimum doświadczenia spokojnie sobie poradzi (podstawowa
                zasada - nie czaić się, jechać zdecydowanie), ryzyko kradzieży auta też nie
                jest dużo wyzsze niż gdzie indziej.

                Pzdr
                Niknejm
    • mati_lecha Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 19:44
      W takiej sytuacji najlepiej wyjść z samochodu i spytać ze stoickim spokojem o
      co chodzi.
      Ew. Ruszyć jak ślimak i przytrzymać kolesia 40km/h
      • pindoll Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 19:46
        mati_lecha napisał:

        > W takiej sytuacji najlepiej wyjść z samochodu i spytać ze stoickim spokojem o
        > co chodzi.

        i to wystarczy.

        > Ew. Ruszyć jak ślimak i przytrzymać kolesia 40km/h

        tu juz osiągasz poziom tegoż kolesia.
        • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:44
          Co ty byś zrobił? Ja na czyjeś chamstwo nie odpowiadam tym samym, ale jakoś
          zareagować trzeba ...
      • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:42
        Kiedyś zastosowałam punkt 2 w sytuacji kiedy ktoś "popędzał" mnie trąbieniem,
        mimo, że nie widział, czy mogę jechać dalej czy nie. Był wściekły, a ja małą
        satysfakcję i nadzieję, ze się czegoś nauczy ;)
    • 1izyda Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 20:21
      i b. dobrze zrobilas - miesiac temu jakis facet w szrocie wjechal mi dupe jak
      przyhamowalem ostrzej przed przejsciem a potem płakał ze dopiero tydzien temu
      wykupił polisę ...hehee
    • untochables Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 20:23
      mój znajomy z niemiec będąc z wizytą u mnie (kiedy mieszkałem w krakowie)
      zjeżdżał z ronda mogilskiego i zatrzymał sie przed pasami przed kobietą z
      wózkiem - jakie było jego zdziwieni gdy został obtrąbiony - kilka razy mi się
      pytał "o co chodzi ? "
    • sven_b Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 21:26
      Bedac w Neapolu zorientowalem sie ze istnieje gorsze pieklo na ziemi niz rodzimy
      ruch miejski. Pieszy ma tam naprawde pod gore, bo i ile auta (niektore) go
      przepuszcza to skutery obetna mu piety. W godzinach szczytu czerwone swiatlo o
      niczym nie swiadczy a Ty nie masz czasu na zastanowienie sie dlaczego tak jest
      bo stado klaksonow bombarduje Cie dzwiekiem. Jedyny wyjatek to gdy na jezdnie
      wchodzi wysoka, elegancka blondynka lub brunetka. Ruch na sekundy zamiera :-D
      • 1izyda Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 09.05.06, 22:57
        no co ty? a na widok ciebie sie nie zatrzymywali?
        • odin-2 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 07:13
          m.rycho 09.05.06, 20:48 + odpowiedz


          odin-2 napisał:
          trafilem w 2x10 ? ,m.rycho i arab w jednej osobie ?

          m.rycho:)))

          A ja chyba trafiłem na faceta co lubi trzymać palec w odbycie.
          a nie moglas pokazac mu paluszka ? "fuck you " ?
          Często to praktykujesz bo najwyraźniej gó.. przez Ciebie przemawia?

          Odin:))

          przepraszam ze tak puzno,zmotoryzowanych pedalow ganialismy (NSF), chyba
          nalezysz to tej zgraji,wiesz co takim robimy ???.




          archive.corren.se/_internal/cimg!0/323a18iu4edgu
          • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:59
            odin-2 napisał:
            >przepraszam ze tak puzno,zmotoryzowanych pedalow ganialismy (NSF), chyba
            > nalezysz to tej zgraji,wiesz co takim robimy ???.<
            Nie wiem co wy robicie i z kim,wiem,że Ty możesz zrobić co najwyżej dwie
            pompki,półtora przysiadu i wylizać komuś tyłek.
      • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 08:47
        Podobnie jest w Grecji i w Turcji ;)
    • xant Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 09:22
      Ja wczoraj widziałem złotówiarza jak się włączał do ruchu z parkingu pod
      blokiem. Kierunku żadnego nie włączył (a niestety nie da się tam pojechać prosto
      - trzeba wybrać lewa czy prawa) i trąbił na wszystkich, którzy jechali ulicą i
      go nie przepuszczali. Żenada :(

      Xant
    • 2pac8 Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 13:03
      często mam takie same sytuacje, zatrzymuje się przed przejściem bo przechodzień już prawie jest lub stoi na pasach, a za mną burak trąbi.

      A raz miałem taką sytuację, babka stała na pasach! 0.5m od chodnika i poprostu czekala aż się ktoś zatrzyma. Zatrzymałem się, a po mojej lewej stronie (na lewym pasie) z piskiem opon zatrzymała się czarna vectra, w środku dwa garnitury w czarnych okularkach.

      I jeden z nich (pasażer) wychylił się przez okno z pięścią i zaczął mnie wyzywać: "-ty huju pie..ny, ty, w dupe je..y"

      gdy już się powydzierał z pojechali dalej. Poźniej kawałek za nimi jechałem, bo był korek, spisałem sobie numery, ale odpuściłem, może to byli jacyś tajniacy z rządu , np. z BORu i miałbym tylko klopoty.
      • typson Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 13:25
        > spisałem sobie numery, ale odpuściłem, może to byli jacyś tajnia
        > cy z rządu , np. z BORu i miałbym tylko klopoty.

        nie mialbys zadnych klopotów. ich tez kultura obowiazuje
      • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 22:22
        istne prawa dżungli :(
        • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 22:29
          . jusytka napisała:

          > istne prawa dżungli :(<
          Chyba jesteś ofiarą jakiejś psychozy.Jeżdżę dużo po Warszawie (ok. 100 km
          dziennie) i mogę powiedzieć,że prawie wszyscy jeżdżą normalnie i kulturalnie a
          na idiotów można natknąć się wszędzie na świecie.
          • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 22:48
            Hmm, sugerujesz,że w Warszawie jest pełna kulturka? To ciekawe, bo jakoś na
            trasie nie zauważyłam by warszawiacy tak sie kulturą wyrózniali, a moze tylko
            pecha miałam?
            • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 23:26
              jusytka napisała:
              >Hmm, sugerujesz,że w Warszawie jest pełna kulturka? To ciekawe, bo jakoś na
              > trasie nie zauważyłam by warszawiacy tak sie kulturą wyrózniali, a moze tylko
              > pecha miałam?<
              A co to jest wg. Ciebie "wyróżnianie się kulturą"?
              Jazda po Warszawie wymusza zachowania zdecydowane ale jednocześnie zgodne z
              przepisami, w innym wypadku już dawno większość kierowców wzajemnie by się
              powybijała .
              Ty widzisz mankamenty warszawiaków,a ja jak pojadę do małej miejscowości to
              odnoszę wrażenie,że wszyskie manewry są robione jak na zwolnionym filmie i czy
              z tego powodu mam myśleć,że tam jeżdżą sami nowicjusze?Wcale tak nie
              myślę,jazda po Warszawie wymusza takie zachowania które w małych
              miejscowościach nie mają znaczenia.
              Biorąc powyższe pod uwagę wychodzi,że wy nas macie za szaleńców a my was za
              ślamazary.
              • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 23:32
                Kazdy chyba na swoim "podwórku" porusza sie pewniej i bardziej zdecydowanie, to
                zrozumiałe, ale co to ma wspólnego z kulturą jazdy, którą porusza ten wątek?
                • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 23:37
                  jusytka napisała:

                  > Kazdy chyba na swoim "podwórku" porusza sie pewniej i bardziej zdecydowanie,
                  to
                  > zrozumiałe, ale co to ma wspólnego z kulturą jazdy, którą porusza ten wątek<
                  Napisz co rozumiesz przez wyrażenie "kultura jazdy" bo inaczej to nie bardzo
                  wiadomo o czym dyskutujemy.
                  • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 10.05.06, 23:47
                    Pisałam juz o tym w tym wątku oraz inne osoby, które spotykały się z podobną
                    sytuacją, kiedy otrąbiono je za to, że przepuściły pieszego, wpuściły kogoś na
                    swój pas itp
                    • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 11.05.06, 08:16
                      Może mało widzę,ale chyba jeszcze nia spotkałem się z sytuacją gdy kogoś
                      obtrąbiono za to,że przepuścił pieszego lub wpuścił innego na swój pas.
                      Zapewne takie przypadki się zdarzają lecz niezwykle rzadko i wyciąganie z tego
                      wniosku,że jeździmy niekulturalnie jest grubą przesadą.Już wcześniej
                      napisałem,że idioci są wszędzie tylko jest ich naprawdę mało.
                      Z drugiej strony podejdź do tego racjonalnie i może jednak czasami ten trąbiący
                      ma jakiś sensowny powód do trąbienia a nie tylko taki by zrobić Ci na złość.
                      U nas przyjąło się,że trąbienie to prawie "obraza majestatu" ale jest bardzo
                      wiele krajów gdzie używanie klaksonu jest bardzo częste i służy do ostrzegania
                      lub pozdrawiania innych użytkowników drogi.
                      • jusytka Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 11.05.06, 12:35
                        Miał powód, spieszyło mu się, a że potrzeby własne stawia na miejscu 1, to co
                        miał robić? Jak widać po postach w tym wątku sytuacje takie zdarzają sie wcale
                        nie tak rzadko, choć różne bywają formy reakcji: oprócz trąbienia ktoś został
                        np. "zbluzgany", poczytaj sobie cały wątek.
                        W wątku poruszyłam tez sprawę ważiejszą, szacunku do pieszego w naszym kraju.
                        Jeśli jeżdziłeś po zachodniej Europie, czy Skandynawii to wiesz zapewne, ze u
                        nas wciąż panują prawa dżungli pod tym względem i nie mów mi, że Warszawa tak
                        istotnie odbiega od reszty kraju, nie wierzxę w to, choć w wakacje bedę miała
                        okazje sie przekonać.
                        • m.rycho Re: Otrąbiono mnie dzisiaj :( 11.05.06, 17:05
                          jusytka napisała:
                          >Jeśli jeżdziłeś po zachodniej Europie, czy Skandynawii to wiesz zapewne, ze u
                          > nas wciąż panują prawa dżungli pod tym względem i nie mów mi, że Warszawa tak
                          > istotnie odbiega od reszty kraju, nie wierzxę w to, choć w wakacje bedę miała
                          > okazje sie przekonać.<
                          Jeździłem po Europie i nie tylko i nie zauważam,że u nas prawa dżungli a za
                          granicą kultura.Polska i Warszawa równierz ,moim zdaniem, pod względem kultury
                          zachowania kierowców nie różni się zasadniczo od innych krajów.

      • piotrpilinko Miałem inny przypadek... 11.05.06, 08:59
        Ograniczenie do 40km/h. Widzę grupę ludzi na przejściu czekających na to aż ich
        ktoś wpuści, to zatrzymuję się przed przejściem (spokojnie, żadnych pisków
        hamulców za mną). Ale coś ludzie nie wchodzą (instynkt przetrwania we
        Wrocławiu). Po chwili (5 sekund od zatrzymania) widzę w lusterku gościa na
        lewym pasie, który zapierdziela spokojnie 80 (albo i więcej), ale się chyba
        zorientował po co stanąłem. Pisk hamulców, ale wyhamował przed przejściem. Ten
        za nim już nie i lekko przekosił mu tył... Po tym zdarzeniu nastrój miałem
        podły, ale za wszystkich idiotów myśleć nie mogę...
        • ewosia Re: Miałem inny przypadek... 11.05.06, 10:36
          Ja miałam z drugiej strony jakiś czas temu - przejście dla pieszych w gdańsku -
          lewy pas wolny, środkowy i prawy zajęte przez pojazdy czekające na zmianę
          świateł. Zielone dla pieszych - przejście 2-etapowe. Środkowym pasem coś gna -
          ciemno, widzę tylko światła. Ale zielone, na końcu pasa ma samochód, stanie. a
          właśnie, że nie stanął - zmienił pas na lewy. Opowiedzieli mnie to dopiero w
          karetce. Efekt: dwa miesiące na wózku, rok z kulami, nauka chodzenia w wieku
          lat 29. Zawsze teraz puszczam pieszych i pie*przę frajerów, co na mnie trąbią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka