dep
25.05.06, 16:30
Mam taki mały dylemat.Byłem bezpośrednim świadkiem nastepującej
sytuacji.Ulicą dwupasmową w jednym kierunku zbliżam sie do przejścia dla
pieszych bez sygnalizacji świetlnej.Przed przejściem czeka kobieta z rowerem
a na rowerze dodatkowo w foteliku siedzi dziecko. Droga w zasadzie pusta,w
dużej odległosci od pasów zwalniam aby dać przejść kobiecie.Za mna w lusterku
ale w dużej odległości na moim (prawym) pasie bardzo szybko zbliża się auto.i
widząc, że hamuję, dosłownie kilka metrów za mną zmienia pas na lewy i
przejeżdża niemalże po palcach kobiety, która w dobrej wierze wyszła na
jezdnie bo to ja dałem jej wolną drogę.
Teraz mam taki dylemat,że w równym stopniu spowodowałem zagrożenie na tej
kobiety, a może i większe.
Osądżcie sami.
ps.
miejsce akcji Warszawa ul Mickiewicza w strone centrum zaraz za PL.Inwalidów
pzdr
Dep