Gość: fenol IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 21:07 za ok. 20 tyś planuję kupić samochód w styczniu bo liczę na duże upusty np. seicento lub Uno czy warto czy może coś innego Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: goggo Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: 192.168.1.* / *.gda.pl 29.10.01, 22:07 Proponuje;ciepłe kapcie. Link Zgłoś
Gość: AdS Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 22:49 Radziłbym bardzo głęboko zastanowić się nad czymś używanym, kilkuletnim i niewielkim przebiegiem, ogromna zaleta takich samochodów to dużo mniejszy spadek ceny w przyszłości; 20 tys. to sporo kasy jak na giełdę, ale bardzo niewiele jak na salon. Ale decyzja należy do Ciebie... Link Zgłoś
Gość: malko Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 08:08 Jak kupisz nowe SC900 to dalej nie bedziesz miał samochodu. Jak kupisz używany to różnie może być... Wczoraj ubezpieczałem swój wózek. Agent* mówił mi, że często zdaża mu się ubezpieczać jakiś samochód dla dwu kolejnych właścicieli. Opowiedział mi o dwu przypadkach. Przypadek 1 Koleś ubezpiecza samochód z przebiegiem 115tys. km. Po pół roku trafia do niego następny właściciel i samochód ma już tylko 46 tys. przebiegu :-) Przypadek 2 Agent* sprzedawał swojego poloneza przy przebiegu 54 tys. km. Nowy właściciel pracuje w budynku obok. Agent codziennie widzi kolesia przyjeżdżającego do pracy. Po dwu latach w poldku wisi kartka, że na sprzedaż. Kartka informuje, że poldek ma 54 tys. przebiegu. Jak widać biednemu zawsze wiatr w oczy. Kupisz nowy to wiesz co masz, ale z taką kasą trudno mówić o kupnie samochodu. Wiem bo sam to przerabiałem. Jeżeli koniecznie chcesz SC to dozbieraj na 1.1. A jak kupisz coś używanego to musisz bardzo uważać. Powodzenia *ubezpieczeniowy Link Zgłoś
Gość: Ali Re: Na dobry skuter chyba starczy? ;-) (no txt) IP: *.popnet.pl 30.10.01, 08:14 Weź pod uwagę Poloneza. Przerób go na gaz i pojeździsz parę lat. Kolega chce w przyszłym roku po obniszkach coś takiego kupić. pzdr Link Zgłoś
Gość: Mar poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: 213.25.197.* 30.10.01, 12:32 Gość portalu: Ali napisał(a): > Weź pod uwagę Poloneza. > > Przerób go na gaz i pojeździsz parę lat. > Kolega chce w przyszłym roku po obniszkach coś takiego kupić. > pzdr Jak ty masz sumienie dawać takie rady :-). Przecież to jest strzasznie toporne bydle. Poza tym przerobienie tego na gaz też co nieco kosztuje (pewnie 2 tys. minimum) i na drogach pojawi się kolejna zawalidroga. Jak facet ma 20 tys., to może sobie kupić coś używanego - wcale niekoniecznie złom. oczywiście, jak się zasadzi na 5-6 latniego golfa albo innego pancerwagena, to może poiważnie dać d..., ale przecież można kupić bardzo, bardzo przyzwoite UNO albo SC z gwarancją Autoeksperta u dealera albo coś podobnego u dealera innej marki - po przegladzie i od pierwszego właściciela: Clio, Seata, Corsę... W grudniu i w styczniu jest wielce prawdopodobne, że za 20-21 tys. można będzie kupić NOWE Uno 1.0. Warto to wziąć pod uwagę, jeśli nie ma się zniżek ubezpieczeniowych, bo OC+AC za nowe auto jest znacznie niższe niż za stare, ale tej samej wartości i pojemności. Link Zgłoś
Gość: maciek Re: poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: 134.65.212.* 30.10.01, 13:33 jeśli potrzebujesz samochodu tylko do jeżdżenia - ja bym proponował coś daewoo. trzyletnie lanosy, nexie, czy espero można kupić, jeszcze Ci na ubezpieczenie zostanie i na prezenty pod choinkę. nie poszpanujesz tym, ale możesz spokojnie jeździć. jasne, że to nie najnowsza konstrukcja, ale za takie pieniądze tak duży i niezbyt stary samochód - uważam, ze warto. ja swoją 3,5 letnią nexię z gazem sprzedałem rok temu za 15tys. pozdrawiam, Link Zgłoś
Gość: noras Re: poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: 212.244.59.* 19.11.01, 21:23 Też uważam, że to rozsądna propozycja. We wrześniu kupiłem espero '97 75 kkm przeb (autentyczne) za 12.500 - jeszcze zostaje Ci na ubezpieczenie i ew. gaz. Co do wrażenia - mój brat (wyznawca fiata) - jak tym pojeździł, to potem mówi, że w autach typu Uno jest "strasznie goło i łyso". A auto jest do jazdy a nie rwania lasek z dyskoteki - zresztą FIAT i tak się do tego nie nadaje. Link Zgłoś
Gość: Seba Re: poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: 213.77.19.* 17.11.01, 19:59 Gość portalu: Mar napisał(a): ) Gość portalu: Ali napisał(a): ) ) ) Weź pod uwagę Poloneza. ) ) ) ) Przerób go na gaz i pojeździsz parę lat. ) ) Kolega chce w przyszłym roku po obniszkach coś takiego kupić. ) ) pzdr ) ) ) Jak ty masz sumienie dawać takie rady :-). Przecież to jest strzasznie toporne ) bydle. Poza tym przerobienie tego na gaz też co nieco kosztuje (pewnie 2 tys. ) minimum) i na drogach pojawi się kolejna zawalidroga. Jak facet ma 20 tys., to ) może sobie kupić coś używanego - wcale niekoniecznie złom. oczywiście, jak się ) zasadzi na 5-6 latniego golfa albo innego pancerwagena, to może poiważnie dać ) d..., ale przecież można kupić bardzo, bardzo przyzwoite UNO albo SC z gwarancj ) ą ) Autoeksperta u dealera albo coś podobnego u dealera innej marki - po przegladzi ) e ) i od pierwszego właściciela: Clio, Seata, Corsę... W grudniu i w styczniu jest ) wielce prawdopodobne, że za 20-21 tys. można będzie kupić NOWE Uno 1.0. Warto t ) o ) wziąć pod uwagę, jeśli nie ma się zniżek ubezpieczeniowych, bo OC+AC za nowe au ) to ) jest znacznie niższe niż za stare, ale tej samej wartości i pojemności. -------------------------------------------------------------------------------- GLOBAL Katowice-Szopienice ul. Katowicka 6 DATA: 23.10 2000r. Firma "GLOBAL" Katowice-Szopienice ul. Katowicka 6, jak przystało na dealera samochodów prowadzi również serwis samochodów, które sprzedaje: FIAT (niestety nie prowadzi diagnostyki). Moja przygoda zaczęła się od kolizji jaką miałem pół roku temu. Moim Fiatem Uno silnik 1,0 ie miałem dość znaczącą kolizję z drugim modelem Fiata Uno. Nie była to moja wina, lecz nie to jest ważne. Uszkodzenia, które znalazła "Warta" (i tu muszę nadmienić, że jest to ubezpieczalnia, wywiązująca się ze swoich zobowiązań. Dla nich :-) ): - uszkodzony prawy-przedni reflektor (wymiana) - uszkodzony prawy-przedni kierunkowskaz (wymiana) - uszkodzony przedni zderzak (wymiana) - uszkodzona osłona chłodnicy (wymiana) - uszkodzone prawe-przednie nadkole (wymiana + malowanie) - uszkodzona pokrywa silnika (naprawa + malowanie) - rozbita szyba przednia (wymiana) - uszkodzone drzwi prawe (naprawa + malowanie) - uszkodzona listwa ochronna drzwi (wymiana) - uszkodzona podłużnica (naprawa) Z takim mniej/więcej opisem uszkodzeń pojechałem do warsztatu. Wybrałem "GLOBAL" ze względu na jego bliskość do mojego miejsca zamieszkania i pracy. Z usterkami "usuniętymi" przez w/w warsztat nie potrafię sobie poradzić do dzisiaj, a co dopiero mówić o nowych, spowodowanych naprawą. Przyjechałem do warsztatu "o własnych siłach" tzn. moim samochodem. Poszedłem załatwiać przyjęcie auta do naprawy. Tu oczywiście standard. Proszę usiąść, kawy nie mamy, pokoju dla oczekujących i krzeseł też, bo i po co? Po ok. 1/2 godz. proszą mnie do stolika i pytają: "o co chodzi?". Tłumaczę jak tylko potrafię najlepiej i proszę gościa (obsługiwał mnie sam kierownik serwisu) aby przeszedł ze mną do auta, a pokarzę mu jak "sprawa" wygląda. Po oględzinach dowiaduję się, że naprawa będzie wykonana i nie mam co liczyć na żadne ulgi w stylu bezgotówkowa, samochód zastępczy, itp. Zacząłem cytować ich regulamin i to co dowiedziałem się w Warcie: "z firmą "GLOBAL" mamy podpisaną umowę na naprawy bezgotówkowe". Niestety, moje zdanie nic nie znaczy, trzeba jechać do Warty i załatwić pismo. Pojechałem do Warty, gdzie otrzymałem kopię umowy pomiędzy warsztatem a nimi dotyczącą napraw bezgotówkowych. Znowu + dla Warty. Następnego dnia w warsztacie dowiaduję się, że oczywiście mają taką umowę i bardzo mnie przepraszają. Samochód zastępczy oczywiście będzie, lecz nie teraz, bo nie mają. Mam czekać i dzwonić. Czekam... Dzwonię... Następny dzień... Czekam... Dzwonię... Następny dzień... I tak przez tydzień... W końcu jest!!! Damy panu samochód zastępczy, lecz tylko na trzy dni. Zgodziłem się, bo co miałem robić? Fiat Siena. Po dwóch tygodniach telefonowania do serwisu, dowiaduję się, że mój samochód jest gotowy. Jadę go zobaczyć. Wszystko wygląda dobrze, tylko światła są trochę krzywo. Jako, że było dość późno, dzwonię na następny dzień z pytaniem, czy ustawiali mi światła. Odpowiedź: "a mieliśmy to zrobić?". Poprosiłem ich o to. Następnego dnia odbiór. Proszę oto kluczyki i polecamy swoje usługi na przyszłość. Wrażenia z pierwszej jazdy: Samochód brudny bardziej niż gdy go oddawałem. Odpalam, pali. Ruszam. Dodaję gazu, a auto hamuje. Myślę sobie, że mam mało paliwa i zapchał mi się filtr. Może zapchany filtr powietrza? Nic to. Mam moje auto i jadę do domu. Może mu przejdzie, w końcu dopiero wyjechałem z autoryzowanego serwisu Fiata. Następnego dnia znajomy pokazuje mi pierwszą usterkę: źle założone nadkole. Nie mam innego pomysłu, więc jadę do serwisu (błąd). Przeprosiny i proszę poczekać. Po ok. godzinie mam wjechać na warsztat. Podchodzi gość, który naprawiał blacharkę i mówi mi, że tego nie da się zrobić. K...A JEGO MAĆ. Lecę do kierownika. "Wszystko da się zrobić". To jego słowa. Jednocześnie poruszam sprawę dziwnego zachowywania się auta na drodze. "Sprawdzimy". Wraca gość od blachy z młotkiem i zabiera się do naprawy nadkola. Nie zdążyłem krzyknąć, jak lakier zdążył prysnąć. Całe szczęście drugi raz już nie udało mu się, bo tam byłem. Dość spokojnie go poprosiłem o naprawę nowych elementów w sposób cywilizowany. O dziwo zrozumiał i wziął śrubokręt do swoich rąk. Naprawił bok auta wkręcając dwa razy większą śrubę niż oryginalna. Srał go pies. Przyszedł gość od silnika. Ogląda go i mówi, że to sonda lambda. Trzeba wymienić. Pytam kiedy to zrobią. "Za trzy dni. Nie mamy na magazynie". Dobra. Sprawdzam przy okazji stan reszty samochodu. Brak pięciu śrub, nie założony uchwyt do regulacji wysokości świateł (znalazłem go w bagażniku), itp. Idę umówić wizytę u kierownika. "Naprawa będzie kosztowała 240 zł". Co????? Jak to? Nie pomogło tłumaczenie, że przed naprawą auto nie zachowywało się w ten sposób. Mam zapłacić i tyle. W domu dzwonię do FIAT AUTO POLAND i pytam co robić. Sprawdzą. Po tygodniu czekania na odpowiedź, dzwonię jeszcze raz. Nikt nawet nogą nie kopnął w mojej sprawie. Pytam kto się tym zajmuje. Jest kobieta która ma to sprawdzić. Dostałem nawet telefon do niej. Dzwonię do niej i pytam co słychać i tak dalej. Po piętnastu minutach rozmowy, dochodzimy do wniosku, że ona nic nie wie o mojej reklamacji. Poprosiłem, aby zajęła się jednak tym. O.K. Zadzwoniłem po dwóch dniach i dowiaduję się, że reklamacja nie będzie uznana. K...A JEGO MAĆ. Dzwonię do FIATA jeszcze raz. Po dłuższej rozmowie dostaję telefon do Turynu. Dzwonię tam i dowiaduję się, że nic więcej nie da się zrobić. Umawiam się na spotkanie z rzecznikiem FIATA w Katowicach. Jest to ta sama kobieta, która na początku nic mi nie załatwiła. Okazuje się, że spotkanie będzie wraz z prezesem firmy "GLOBAL". Rozmowa na szczycie z udziałem mojej skromnej osoby, prezesa firmy, przedstawiciela FIAT AUTO POLAND, kierownika serwisu i pracownika, który naprawiał mi auto. Kolejno: prezes: Niech mi pan opowie o co panu chodzi? ja: opowiadam, iż moim zdaniem podczas naprawy podłużnicy, wyjmuje się silnik. Najpewniej, to wtedy została uszkodzona sonda. pracownik: niemożliwe. kierownik: to jest nasz najlepszy pracownik i nigdy nie popełnia błędów. prezes: słyszy pan? przedstawiciel FAP: reklamacji nie uznamy. ja: czyli całe to spotkanie to tylko farsa, żeby mi pokazać, że jako klient nic nie znaczę. (kij w mrowisko) prezes: ależ niech pan tak nie mówi. My prowadzimy usługi na najwyższym poziomie. przedstawiciel FAP: zresztą to nie ma nic do rzeczy. ja: to ja przepraszam. Opiszę wasze doskonałe usługi w internecie (co czynię, aby nie być gołosłownym) prezes: niech pan nas nie straszy. Możemy założyć panu nową sondę po cenie zakupu. ja: widzę, że i tak nie mam żadnych szans. zgadzam się. I na tym zakończyła się Link Zgłoś
Gość: ffmarkus Re: poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: *.icpnet.pl 18.11.01, 01:14 Świetna historyjka. Aż wierzyć się nie chce, że prawdziwa. Ale mają klienta w głębokim poważaniu.Nic tylko życzyć wytrwałości Tobie i Unolcowi, aby mu dalsze części, rzekomo naprawione przez serwis, nie wysiadły!!! Link Zgłoś
Gość: Remo Re: poważnie i rzeczowo - starałem się w każdym razie IP: 192.168.0.* 19.11.01, 09:41 Mój znajomy pracuje w kontroli jakości jednej ze spółek-córek Fiata. Na własne oczy widział w nowych wozach np. zderzaki w tzw. "kolorze nadwozia", na których po stuknięciu ujawniał się... poprzedni lakier! Ale największym hiciorem jest dopasowywanie wadliwych detali. Nazywa się to "odstępstwem od rysunku technicznego celem zwiększenia funkcjonalności". Jak poducha powietrzna nie pasuje do miejsca przeznaczenia, to nie opieprza się producenta poduch, że spieprzył partię, tylko robi się tak żeby pasowała. Wszelkie chwyty dozwolone. A że w rysunku stoi co innego...? Włos mi się jeżył, jak tego słuchalem... Link Zgłoś
Gość: Eraser Od Zawodowca IP: *.unresolved.mcnet.pl 30.10.01, 13:48 Gość portalu: fenol napisał(a): > za ok. 20 tyś planuję kupić samochód w styczniu bo liczę na duże upusty np. > seicento lub Uno czy warto czy może coś innego Bez obrazy. Kup sobie bilet miesięczny, a resztę zainwestuj. Daj sobie spokój z Uno i Srajcienko - to samochody niebezpieczne przy każdej prędkości. Link Zgłoś
Gość: mn Re: Od Zawodowca IP: 10.20.65.* 30.10.01, 14:36 Gość portalu: Eraser napisał(a): > > > Bez obrazy. Kup sobie bilet miesięczny, a resztę zainwestuj. Daj sobie spokój z > > Uno i Srajcienko - to samochody niebezpieczne przy każdej prędkości. > Nie bardziej niz wszystkie" bezpieczne" przy predkosciach z ktorymi jezdza ich wlasciciele przekonani o absolutnej gwarancji ze strony poduch, abs'ow itd. Jesli masz ochote na nowe autko, chcesz miec wzgledny spokoj, nie chcesz byc naciagany przez roznej masci fachowcow, kup sobie seicento czy uno. Nie przejmuj sie zdaniem "wszystko wiedzacych", napewno polowa z nich ledwo wylazla z malucha, o ktorym zapewne w owym czasie mowili ze jest super i zachwycali sie jego nowa deska rozdzielcza, ktora zastapila budzik (pamietasz?). Teraz jest im troche lepiej, 20 tys. to dla nich nic, ale Ty rob swoje, pomysl ile to dla Ciebie i czy chcesz to zaryzykowac w jakas "okazje" marki laweta. Chociaz pomysl z uzywancem od pierwszego wlasciciela, najlepiej z jakas gwarancja komisu przy salonie tez jest wart zastanowienia. PZDR. Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.01, 13:43 Swifta!!! Doloz ze 3 tysiace i pojezdzij samochodem z 3letnia gwarancja, moze nie do konca porownywalnym z najnowszymi konstrukcjami, ale na pewno 100 razy lepszym od uno albo seicento. Link Zgłoś
pepito Re: mam 20 tyś. co kupić ? 16.11.01, 10:02 Gość portalu: Maciek napisał(a): > Swifta!!! Doloz ze 3 tysiace i pojezdzij samochodem z 3letnia gwarancja, moze > nie do konca porownywalnym z najnowszymi konstrukcjami, ale na pewno 100 razy > lepszym od uno albo seicento. Robaczki moje! Co takiego ma w sobie Swift, ktory mi sie zreszta podoba jako propozycja na maly samochod, ze kosztuje 27 tys (czyli nie "3 tys wiecej niz 20 tys") i jest niezawodny? Czemu tak tanio i czemu taka dysproporcja ceny do jakosci w porownaniu z fiatami (sam mam UNO i jestem zadowolony, ale kiedy sie wzbogace, to moze kupie Swift-a) \? P Link Zgłoś
Gość: Remo Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: 192.168.0.* 16.11.01, 12:35 Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś narzekał na Swifta. Przejrzyj posty na tym forum, a sam się przekonasz. Dlaczego taki tani? Bo to konstrukcja z bodajże 1989 roku. Troche modernizowana, ale te "modernizacje" pachniały trochę polonezem - tu listewka, tam dekielek, atrapka, znaczek - taki pic na wodę fotomontaż. Co nie zmienia jednak faktu, że auto jest jak terminator - trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby cos było nie tak. Poza tym oszczędne - spalanie jak w SC, wyjątkowo przestronne w środku jak na swoje gabaryty. A że brzydkie? No brzydkie, nie każdy samochód może służyć do rwania lasek z dyskoteki :) Ja kupiłem używany ('98, 65kkm) i poza trzeszczącymi plastikami (to w tym modelu norma)nic złego(!) na to auto powiedzieć nie mogę. Wlewam, jeżdżę i słucham, jak moje koleżanki i koledzy miotają się od mechanika do elektryka ze swoimi furami. A co do kasy, to powiem Ci, że za 20 tys., bez problemu trafisz na egzemlarz jeszcze na gwarancji. Pozdro Link Zgłoś
Gość: . Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.uni-passau.de 16.11.01, 16:46 A co potem zrobic ze starym Swiftem, zestarzec sie z nim? Bo na pewno sprzedaz to wielka sztuka. Link Zgłoś
pepito Re: mam 20 tyś. co kupić ? 20.11.01, 10:25 Gość portalu: . napisał(a): > A co potem zrobic ze starym Swiftem, zestarzec sie z nim? Bo na pewno sprzedaz > to wielka sztuka. Naprawde tak trudno sprzedac starego (w sensie kilkuletniego, nie 12-letniego) Swifta? To to jest chyba tak jak z bezrobociem: 4 miesiace temu chcialem kupic samochod w rodzaju Swifta lub UNO. I nie moglem znalezc Swifta 5-letniego za 12 tysiecy. Jak sie chce sprzedac za 18 zamiast 12, to sie nie moze sprzedac. Wielka sztuka? Wielka sztuka to jest realnie spojrzec juz przy zakupie na perspektywe, takze cenowa, odsprzedazy. Byc moze moj nastepny samochod, po UN-ie to bedzie Swift. P Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.*.*.* 16.11.01, 17:11 Z dwojga na pewno Uno 45 Link Zgłoś
Gość: Andre Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.pcplus.com.pl 25.11.01, 20:20 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > Z dwojga na pewno Uno 45 I tu cię popieram. Miałem Uno Fire. Sprzedałem po 65 tys. Padło tylko : 1 Sprzęgło - mimo że nie pajacowałem 2 Tłumik 3 Amortyzatory tył - po 40 tys. 4 Amortyzatory przód - po 60 tys. 5 Korozja w tylnych błotnikach 6 Chronicznie brzęcząca osłona termiczna katalizatora 7 Biegi wchodzące tylko z mięsem (znaczy się kląłem) 8 No i duperele typu klamka, wycieraczka itp mnóstwo. A pozatym Fiat jest lepszy od Skody Pozdr. Link Zgłoś
Gość: POOL Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 00:27 Obligacje. Link Zgłoś
Gość: Adam Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 19:58 Ludzie dorośnijcie, forum jest od podpowiedzi i wsazówek, a nie debilnych żartów. Link Zgłoś
Gość: fragi Re: mam 20 tyś. co kupić ? IP: *.zebyd.com.pl 25.11.01, 20:15 Głupie pytanie - głupia odpowiedź Link Zgłoś