Dodaj do ulubionych

W tym roku byly Dolomity.....

IP: *.telia.com 12.02.03, 19:20
Wyroszylismy z zona o godz 14 z Poludniwej Szwecji udajac sie w kierunku
Niemiec.Najpierw byl jeden most na Sundzie , oplata 275sek za przejazd w
jedna strone i jazda do Rödby.Potem promem do Puttgarden.Zatankowalem
benzyne w Szwecji 98oktan.Ruch znosny,w Niemczech zwieksza sie kolo
Hamburga ,pora wychodzenia ludzi z pracy. W kierunku Hanoveru jada samochody
3 filami autobahnu.Predkosc nie przekracza 110km/h.Ludzie prowadza swoje
auta z duzym wyczuciem i jako ze zima nie warjuja,nikt nie probuje
wyprzedzac.Zauwazylem ciekawa rzecz ,ograniczenie predkosci do 120km/h przy
kazdym Rastplatzu.Tak samo jak w Polsce przy kazdej stacji 70km/h.Nastepnie
widze ze wskazowka paliwomierza bardzo powoli opada.Zblizamy sie do Wuzburga
mam ciezki dylemat jechac przez Alpy przez ULM i Fernpass czy stara ulubiona
trasa przez Munchen i Kufstein.Wiecie ze w Kufstein bywaja straszliwe stau.
Ruch jest duzy trzy file wypchane do oporu,ale sie to towarzystwo posuwa z
predkoscia 100km/h plynnie do przodu.Pierwsze tankowanie ,wchodzi tylko46l
98 super plus.Przejechanych juz jest 700km.jestem zdumiony.To zrobila ta
mala predkosc podrozna.Wybieramy z zona Munchen trasa.Jestesmy juz w
Kufstein godzina 6 rano tlumy ludzi i aut wszyscy kupuja winietki.Wiecie ze
za jazde bez winiety straszne kary idace w tysiace euro.Ile to nie
wiem.Rodakow z >Polski dziesiatki.Znowu tankowanie wchodzi tylko 43
litry.Przejechane juz z domu ponad 1240km.Postoj jedna godzina spie.Ruszamy
okolo 7.Boje sie Brennero tam moga byc kolejki.W austri warto tankowac
benzyna jest tania.Brennero przejezdzamy bez specjalnych zalklocen.Obserwuje
powroty juz sie zaczely ,kolo Kufstein zbieraja sie tysiace aut i ta rzeka
plynie nie przerwanym strumieniem do Reichu.Na razie korkow niema. Godzina 9
melduje sie w naszym pensjonacie w St Christinie w Val gardena.Ludzie
rownolegle wyjechali z Polski tzn mieli przewage okolo 5-ciu godzin
wyruszyli wczesniej ,niestety do St.Christiny dotarli po 15 tej.Nie
zauwazylem ani jednego wypadku .Jednak ograniczenie predkosci duzo
daje.Mielismy od Wurzburga do Brennero caly czas opad dosc duzy
sniegu,ludzie trzymali wieksze odstepy i ta rzeka pojazdow poprostu plynela
bez zaklocen.Powrot opisze jutro.Jak chcecie to troche o nartach tez.
Ciesze sie ze jestem z Wami znowu,niestety huk pracy .Pzdr.Michal
P.S Jako ciekawostka nadmienie ze przy tankowaniu robilem po dwadziescia
minut przerwy i ta godzina w Kufstein.Dalem rade bez problemu co
zrobilem.Dzien wczesniej wypilem 1litr soku z marchwi i zjadlem prawie
surowy rostbeew,czesc mialem na kanapki.Daje on niesamowita energie.Cala
trasa posiadala 1380km
Obserwuj wątek
    • Gość: Odyn Re: W tym roku byly Dolomity..... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 19:44
      Cieszę się, że na to forum zaglądają ludzie tacy jak Michal. Lubie czytac jego
      posty.

      pozdrawiam,
    • Gość: Marek Pusto tu bylo bez Ciebie... IP: *.atlanta.ga.us 12.02.03, 20:33
      A jest pare pytan do ktorych sie musisz odniesc - np. o
      problemy z pompa wspomagania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka