Dodaj do ulubionych

Horror w Galerii Mokotów

IP: *.acn.waw.pl 16.02.03, 18:52
Dziecko mi zasnęło i przymusowo zostałem w samochodzie na parkingu w Galerii
Mokotów.
Godzina 16.20 taksówkarz wyjeżdżający tyłem ze swojego stanowiska na poziomie
ryby wali zdarzakiem w bok ciemnej hondy accord. Zero stresu, nawet nie
wysiadł nie mówiąc o zostawieniu kartki z numerem telefonu!!!! Mam zapisane
jego numery gdyby kogoś to interesowało. Nie przyglądałem się bliżej tej
hondzie, ale ten taksówkarz to kanalia i potem dziwi się człowiek, że
wychuchane cacko znowu ma jakąś nową rysę!!!

Drugi kwiatek pięć minut później, przy wyjściu na poziom ryby ze schodów
ruchomych dwóch mniej więcej trzydziestolatków leje się po ryjach. Obok jakiś
mały tłumek, a faceci leją się na samym środku alejki!!! Jakiś gość chciał
ich rozdzielić usiłując wjechać w nich tyłem srebrnej laguny!!!!!

Udanych zakupów!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: młody Re: Horror w Galerii Mokotów IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 16.02.03, 21:15
      bydło...
    • Gość: Sławek Re: Horror w Galerii Mokotów IP: *.aries.com.pl 16.02.03, 21:56
      Z uwagi na skurwysyństwo tego taxiarza proponuje być jednak upublicznił jego
      numery rejestracyjne czy boczne.
      Bulwersują mnie tego rodzaju zachowania gdyż sam w czymś podobnym
      uczestniczyłem i musiałem zapłacić z własnej kieszeni (jeśli poszkodowany nie
      ma świadka to moze sobie te numery w..)

      pozdrawiam
      • Gość: art Re: Horror w Galerii Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 22:05
        No ale poszkodowany ma swiadka w postaci autora watku. Mam nadziej ze taksiaz
        zaplaci. pzdr stolyce
      • Gość: Tomek znacie normalne zlotowy? IP: *.kolornet.pl 16.02.03, 22:09
        jak w temacie
        • Gość: vaz Re: znacie normalne zlotowy? IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 16.02.03, 23:51
          Są normalni taksiarze. Kiedyś w podobnej sytuacji to właśnie taksiarz dał mi
          numer rejestracyjny sprawcy wypadku, który zwiał. Człowiek specjalnie przybiegł
          z postoju, czekał na klienta po drugiej stronie ulicy i zdążył zapisać numery
          sprawcy.
          • Gość: Niknejm Re: znacie normalne zlotowy? IP: *.ipartners.pl 17.02.03, 01:02
            Kiedyś ktoś zajechał drogę mojemu Ojcu, spowodował wypadek i próbował ściemniać
            Policji. Taksiarz z pobliskiego postoju podszedł i złożył zeznania, jak było
            naprawdę. Ot tak, bezinteresownie...
            Tak, że są ludzie i ludziska... Jak zawsze...

            Pzdr
            Niknejm
        • Gość: martynka Re: znacie normalne zlotowy? IP: *.lukowa7.waw.pl 17.02.03, 16:17
          nie znam , ani jednego i z ani jednym nie jechałam. ALbo jadą 40 lewym pasem,
          kireunkowzkazów nie znają, wjeżdżają na chama itd,itp.
    • Gość: toyot Re: Horror w Galerii Mokotów IP: 62.233.141.* 17.02.03, 01:03
      Coś jest z tą Galerią Mokotów. Ja przestałem już tam jeździć bo ilekroć tam
      pojechałem coś się działo.
      Za pierwszym razem zaraz po jej otwarciu zostawiłem auto na parkingu,
      zapamiętałem poziom i numer. PO zakupach wracam, nie ma samochodu.
      Zdenerwowałem się i już chciałem dzwonić na policję, bo na moim miejscu stało
      już zupełnie inne auto. Jednak poszedłem do ochroniarzy, ci jak usłyszeli o co
      chodzi, to się uśmiechnęli. Już wiedzieli o co chodzi, a też chwilę przede mmną
      ktoś miał ten sam problem. Okazuje się że co drugi poziom parkingu jest
      przedzielony na pół ścianą. Jednak po obu stronach ściany obowiązuje to samo
      oznaczenie, np. parasol i oznaczenia też zaczynają się od początku tzn od A do
      powiedzmy M. Więc są dwa miejsca na parasolu powiedzmy G5. Nikt nie wpadł żeby
      po drugiej stronie ściany zacząć od tego miejsca gdzie się kończy wcześniej np.
      od N. I tak co chwila ktoś zdenerwonwany chodzi i myśli że mu ukradli samochód.
      Gratuluję pomysłu anonimowemu idiocie !!!
      Drugi raz jak byłem to włamali się na tym samym parkingu do samochodu mojego
      szwagra, który od niego pożyczyłem. Na szczęście nic nie zginęło.
      Trzeci raz zostawiliśmy przy restauracji greckiej na górze lub ukradli nam
      zakupy za jakieś 250 zł. To był mój prezent od żony na gwiazdkę 2001. Pięknie
      wydany box 6 płytek The Stranglers, dokładnie taki jak chciałem i coś jeszcze.
      OD TEJ PORY NIE JEŻDŻĘ DO TEGO PIEPRZONEGO MIEJSCA !!! Wola Park, Bemowo
      cokolwiek byle nie to !!!

      Pzdr
      • Gość: ja Re: Horror w Galerii Mokotów IP: *.dyn.optonline.net 17.02.03, 02:57
        wiekszosc taksiarzy to spoko goscie pomimo tego ze mowi sie ze to mafia
        kasowkowa itd
        potrafia sie zorganizowac jak trzeba a i pomoga tez
      • Gość: Mar Galeria Mokotów zeszła na psy IP: skory:* / 10.2.13.* 17.02.03, 07:37
        Potwierdzam spostrzeżenia poczynione przez niektórych. Omijam to miejsce z
        daleka - choć jeszcze jakiś czas temu robiłem tam zakupy, chodziłm do kina itd.
        Uważam, że ochroniarze alo maczają paluchy w złodziejskim interesie, albo sobie
        nie radzą z niebywałym wręcz nasileniem kradzieży. Do GM jak muchy do modu
        ciągną złodzieje samochodów, torebek i porfeli i złodzieje sklepowi. Liczną na
        w miarę zamożnych frajerów, którzy jednak się już zaczynją orientować, że
        stanowią głowne danie na tacy i przestają tam przyjeżdżać.
        • Gość: Tomek Re: Galeria Mokotów zeszła na psy IP: *.kolornet.pl 17.02.03, 10:21
          W moim miescie byl podobny problem - plaga kradziezy pod Carrefour'em i
          Geant'em. Jak im spadly obroty o polowe, zatrudnili profesjonalana firme
          ochroniarska (a nie bezkarkowych sterydowcow) i ilosc kradziezy spadla o 95%.
          Dlatego dziwie sie zarzadowi Galerii, bo przeciez niezadowolenie klientow
          przeklada sie na spadek obrotow = mniejsze zyski.
    • Gość: trooper Re: Horror w Galerii Mokotów IP: *.revers.nsm.pl 17.02.03, 03:07
      A u nas w Pierdziszewie Dolnym koło Koziej Wólki nie ma takich problemów.
      Najwyżej czasem się chłopaki na dysce w remizie o dziewuche pobiją...
      ;-)))

      pozdrowienia dla Warszawiaków ze spokojnego 3M!
    • Gość: Rafał Złodzieje wąród ochrony Galerii Mokotów IP: *.int.warszawa.tdci.pl 17.02.03, 12:03
      Potwierdzam !
      W tym przybytku ochrona współpracuje ze złodziejami...
      Oskubali mi tam samochód ( zakupy i radio...) , a ochrona - pomimo wyjącego
      alarmu rżnęła głupa.... Na moje pytanie - "co jest ?" reakcja była mniej więcej
      taka -" aaa...no...tak... , - ten samochód , acha - ten czarny??? No tak -
      acha - panie!!!! Widzieliśmy złodzieja !!!!ruszyliśmy na niego - panie, już
      prawie uruchomił samochód , jakby nie my , to już byś pan wozu nie miał!!!!
      No ale jak to się stało , że drzwi otwarte , alarm wyje , a żaden z was
      przynajmniej nie stoi tam i nie pilnuje reszty ????
      - a bo panie , zarobieni jesteśmy....

      I temóż podobne pieprzenie ....
      Podobnie zbyła mnie szefowa zmiany ochrony ( oczywiście , o przejżeniu kaset z
      zapisem obrazu z miejsca włamania nie było mowy! )
      Komisariat policji , po zgłoszeniu stwierdził , że w tym miejscu jest to
      standart , dyskretnie dając mi do zrozumienia , żeby unikać tego przybytku.
      Co też czynię po dziś dzień , innym zalecając to samo.
      A w ogóle - sklepy są tam kiepskie , obsługa nieprzyjemna i robiąca łaskę , że
      wogóle jest ... ( czytaj - słabo opłacana i zniechęcona...)
      Pozdrawiam i radzę robić zakupy gdzie indziej.
      • Gość: franek-b Re: Złodzieje wąród ochrony Galerii Mokotów IP: *.tpi.pl 17.02.03, 13:18

        > I temóż podobne pieprzenie ....
        > Podobnie zbyła mnie szefowa zmiany ochrony ( oczywiście , o przejżeniu kaset
        z
        > zapisem obrazu z miejsca włamania nie było mowy! )
        > Komisariat policji , po zgłoszeniu stwierdził , że w tym miejscu jest to
        > standart , dyskretnie dając mi do zrozumienia , żeby unikać tego przybytku.
        > Co też czynię po dziś dzień , innym zalecając to samo.
        > A w ogóle - sklepy są tam kiepskie , obsługa nieprzyjemna i robiąca łaskę ,
        że
        > wogóle jest ... ( czytaj - słabo opłacana i zniechęcona...)
        > Pozdrawiam i radzę robić zakupy gdzie indziej.

        zdaje sie ze obecnosc zlodziei jest im chyba na reke. Wczoraj zobaczylem ze
        pojawily sie tam platne i strzezone miejsca za oczywiscie drobna oplata
        (firmowane przez Galerie).
        wniosek: na niczym sie tak nie zarabia jak na cudzym nieszczesciu...
        przykre ale prawdziwe... powoli mam dosyc tego kraju (a miasta stolecznego w
        szczegolnosci), wrocilem z zagranicy ale chyba przyjdzie wyjechac bo w tym
        zlodziejstwie nie da sie zyc
        • remo29 Re: Złodzieje wąród ochrony Galerii Mokotów 17.02.03, 15:19
          Hehe, mylicie parkingowych z ochroniarzami... Ochroniarz to gość z bronią
          ostrą, który nie pilnuje samochodów na parkingu za 600 złotych miesięcznie - od
          tego zacznijmy. Parkingowy też człowiek: rybki ma, to i ma dla kogo żyć. Pewien
          parkingowy opowiadał jak w Geancie w Katowicach na jego oczach kilku brojlerów
          spokojniutko skroiło BMW z podziemnego parkingu. I co? Myślicie, że gość metr
          pięćdziesiąt w kapeluszu zrobi wrażenie na trzech 100-kilowych klocach? Miał
          krzyczeć jesteście aresztowani! Stać, bo po klucz do recepcji zejdę! To jest
          plaga marketów - anonimowość. Jeden przyjeżdża, inny wyjeżdża; nigdy nie
          wiadomo, czy swoim samochodem. Mam nadzieję, że boom hipergówna przeminie z
          wiatrem jak McDonald's itp importowany syf.
          Tzw. ochroniarze z pasaży mają układ z młodymi gnojkami kradnącymi drobnicę. I
          jedni i drudzy przychodzą do roboty.
      • Gość: Mar Re: Złodzieje wąród ochrony Galerii Mokotów IP: skory:* / 10.2.13.* 17.02.03, 15:58
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Potwierdzam !
        > W tym przybytku ochrona współpracuje ze złodziejami...
        > Oskubali mi tam samochód ( zakupy i radio...) , a ochrona - pomimo wyjącego
        > alarmu rżnęła głupa.... Na moje pytanie - "co jest ?" reakcja była mniej
        więcej
        >
        > taka -" aaa...no...tak... , - ten samochód , acha - ten czarny??? No tak -
        > acha - panie!!!! Widzieliśmy złodzieja !!!!ruszyliśmy na niego - panie, już
        > prawie uruchomił samochód , jakby nie my , to już byś pan wozu nie miał!!!!
        > No ale jak to się stało , że drzwi otwarte , alarm wyje , a żaden z was
        > przynajmniej nie stoi tam i nie pilnuje reszty ????
        > - a bo panie , zarobieni jesteśmy....
        >
        > I temóż podobne pieprzenie ....
        > Podobnie zbyła mnie szefowa zmiany ochrony ( oczywiście , o przejżeniu kaset
        z
        > zapisem obrazu z miejsca włamania nie było mowy! )
        > Komisariat policji , po zgłoszeniu stwierdził , że w tym miejscu jest to
        > standart , dyskretnie dając mi do zrozumienia , żeby unikać tego przybytku.
        > Co też czynię po dziś dzień , innym zalecając to samo.
        > A w ogóle - sklepy są tam kiepskie , obsługa nieprzyjemna i robiąca łaskę ,
        że
        > wogóle jest ... ( czytaj - słabo opłacana i zniechęcona...)
        > Pozdrawiam i radzę robić zakupy gdzie indziej.


        Zupełnie jakbym czytał o swoich doświadczeniach z szefostwem ochrony w GM!
    • vwpassat Re: Horror w Galerii Mokotów 17.02.03, 15:34
      Jakieś 2 tygodnie temu, w stołecznych mediach było głośno na temat pewnej
      babki, która wyjeżdżając po - jak sądzać z dalszego biegu sprawy - nie udanych
      zakupach z G.Mokotów, skasowała 6 innych zaparkowanych wózków.
      Mega-galerie, mega-parkingi a na nich mega-problemy.

      A ochrona ? No cóż mi 2 lata temu włamano się do hondy w podziemnym, parkingu
      bloku w którym mieszkam a który ochraniała firma Securitas. A co dopiero możę
      się stać w takim molochu jak GM !

      Pzdr
      • ckdezerter Re: Horror w Galerii Mokotów 18.02.03, 07:37
        vwpassat napisał:

        > Jakieś 2 tygodnie temu, w stołecznych mediach było głośno na temat pewnej
        > babki, która wyjeżdżając po - jak sądzać z dalszego biegu sprawy - nie
        udanych
        > zakupach z G.Mokotów, skasowała 6 innych zaparkowanych wózków.

        Kiedyś w GM jakaś babeczka miała problem z podjazdem na pochylni, utworzył się
        niewielki sznurek, babcia w Alfie która stała za mną bardzo się tym
        niecierpliwiła i zaczęła nerwowo trąbić. Może to ta sama babcia...

        > Mega-galerie, mega-parkingi a na nich mega-problemy.
        > A ochrona ? No cóż mi 2 lata temu włamano się do hondy w podziemnym,
        parkingu
        > bloku w którym mieszkam a który ochraniała firma Securitas. A co dopiero
        możę
        > się stać w takim molochu jak GM !
        >
        > Pzdr
        • Gość: strzala jeszcze o taksiarzach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 00:17
          Z tymi zlotowami to nie zawsze jest tak zle. Jakis rok temu wyszedlem z
          siostrzencem na spacer kolo domu i zobaczylem, ze taryfa (406, mpt chyba)
          slizga sie na lewo i na prawo po mojej uliczce. Ulica jest cicha i malo
          uczeszczana, wiec sporo bylo nierozjezdzonego sniegu. Pomijam juz tu fakt, ze
          gosc nie mial zimowych opon (taksowkarz - szczyt!), bo to wskazuje tylko na
          jego glupote. Ale oprocz tego, ze glupi, to okazal sie uczciwy. Pomagalem mu
          wyjechac, ten po przejechaniu dwoch metrow znowu sie zakopywal i tak z 10 min.
          Probowal roznych akrobacji, rozpedu, ruszania z dwojki, wszystkiego. Jak go
          wypchnalem na dobre to po jakis 10 metrach znioslo go na zaparkowanego przy
          uliczce wartburga. Stlokl mu kawalek bocznego kierunkowskazu, sobie zniszczyl
          zderzak i blotnik. W Wartburgu szkod bylo na 5 zl (no, moze 10) u niego na min
          1000. Wypychanie zaczelo sie na nowo, kolezko byl juz niezle spanikowany. W
          koncu go wypchnalem, pojechal, ale po chwili znowu sie zatrzymal, podszedl do
          mnie i podal mi swoja wizytowke, zeby przekazac sasiadowi od wartburga.
          Powiecie, ze zrobil tak, bo go widzialem, znalem jego numery itd. Nie wydaje
          mi sie, gdyby mnie nie bylo pewnie postapilby podobnie. Zdarzaja sie wiec
          uczciwi taksowkarze (ale za to pierdoly).
          Najlepsze bylo to, ze jak sie zatrzymal, zeby wreczyc mi wizytowke, to znowu
          sie zakopal i znwou musialem go wypychac :)
          Kupcie sobie ludzie oponki.

          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka