Dodaj do ulubionych

Wrażenia z Wranglera

IP: *.med.umich.edu 04.03.03, 20:28
Przez ostatni tydzień miałem przyjemność jeździć Jeepem Wranglerem.
Przyjemność była tym większa, że odbywało się to na Maui (wyjazd był zalecony
przez dwóch doktorów jako remedium na michigańską zimę i utratę wiary w
american dream).
Ale wracając do sprawy: Jeep miał silnik 4.0 L i automat. Ogólne wrażenie to
spora ciasnota, ale tego się spodziewałem. Jakość wykończenia zupełnie
przeciętna, czyli nie jest źle. Nasz model miał szyby w drzwiach upuszczane
korbką (info dla miłośników jedynej słusznej marki: działały bez porównania
gorzej niż w Toyocie Matrix). Z innych dobrodziejstw auto miało tylko
niezbędne ;-) klimę i tempomat. Przednie fotele są w miarę wygodne, z tyłu
jest tylko składana ławeczka.
Wrangler ma part-time 4WD (opcje: 2WD, 4WD, 4WD z redukcją) załączany
dzwignią obok lewarka biegów. Zmiany napędu robi się bezstresowo w czasie
jazdy. Auto pali tyle ile waży (a benzyna na Maui jest dobrze powyżej $2 za
galon). Jeździliśmy głównie po asfalcie, ale i sporo po drogach szutrowych,
takich które były jedynie rozjeżdżone i trochę po piasku. Wrażenia z asfaltu
mam lepsze niż się spodziewałem. Oczywiście jest głośno i auto ma tendencje
do odbijania się niczym piłeczka tenisowa, ale można je zupełnie wygodnie
prowadzić do jakiś 110 km/h. A im droga gorsza i bardziej kra tym auto
zachowuje się lepiej. Po zjechaniu na "bezdroża" zabawa zaczyna się przednia.
Trzymanie gruntu doskonałe, najazdy na muldy i kamienie bezstresowe, jazda w
błocie to przyjemność (nie dla chłopców z wypożyczalni, którzy to później myć
musieli). Zakręty i na asfalcie i w terenie auto pokonuje popisowo. Przez
cały czas człowiek czuje, że to on prowadzi. Nie odnosi się wrażenia z dużych
SUV, które co prawda w tym terenie radziły sobie równie dobrze, ale
kierowca "nie czuje, że jedzie".
Zabawę psuł mi trochę automat. Przekładnia jest bardzo "konserwatywna" i do
końca nie nauczyłem się płynnie reagować obrotami silnika. Muszę jednak
przyznać, że najczęściej wystarczyło wcisnąć gaz i cierpliwie czekać aż auto
wyjedzie gdzie trzeba. Na asfalcie po przekroczeniu jakiś 70 km/h i
zablokowaniu sprzęgła automat odmawia redukcji na niższy bieg. Tak więc
wyprzedzanie może być kłopotliwe.
Ogólnie: super zabawa na tydzień wakacji (tak, tak, tutaj tydzień to
już "wakacje"). Serdecznie polecam, ale tylko dla pary. Tylna ławeczka raczej
nie nadaje się do przewożenia niczego poza plecakiem (a i to nie bardzo).
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Wrażenia z Wranglera IP: *.atlanta.ga.us 04.03.03, 21:19
      Mialem kiedys "przyjemnosc" jazdy na tylniej laweczce
      Wrangera ze zdjetym dachem. Pomimo tego ze mam krotkie
      wlosy i tak wyszedlem rozczochrany.

      P.S. Czy wakacje pomogly i zaczales znowu wierzyc w
      "american dream"?
      • Gość: Marcel Re: Wrażenia z Wranglera IP: *.med.umich.edu 04.03.03, 21:34
        > P.S. Czy wakacje pomogly i zaczales znowu wierzyc w
        > "american dream"?
        Znow mam sny. Ale budze sie z krzykiem... ;-)
        • Gość: Marek Re: Wrażenia z Wranglera IP: *.atlanta.ga.us 04.03.03, 21:53
          Chyba musze jechac na wakacje bo mam to samo...
    • Gość: pit1 Re: Wrażenia z Wranglera IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 17:06
      Automat w terenowym aucie ??? - PODSTAWA !
      Redukcja biegów w tym przypadku - kwestia wprawy nie jest tak zle!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka