Przerażony inż. ruchu

20.09.06, 16:55
Znalezione na forum Komunikacja:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=484&w=48907588&a=48907588
A tu link do artykułu:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3630304.html
Nie jest to jedyny urzędnik, który w epoce PiS boi sie podjąć decyzję, by nie
zostać oskarżonym o podjęcie złej...

Zagłosujmy na PiS w wyborach samorządowych a nic nie będzie załatwiane ze
strachu przed błędem...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • emes-nju Symtomatyczne... 20.09.06, 17:08
      "Pan Galas obawia się, że gdyby dopuścił strzałki, a doszłoby przez to do wypadków, zostanie oskarżony o stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa".

      Wielokrotnie pisalem, ze wlasnie taka "ideologia" kieruja sie znakujacy nasze drogi. Zwykle bylem zakrzykiwany, a tu prosze - potwierdzenie z, ze tak powiem, pierwszej reki :-) Wlasnie dzieki takiemu, bolszewickiemu, podejsciu do sprawy, po naszych drogach jezdzi sie tak, jak sie jezdzi...
      • tiges_wiz Re: Symtomatyczne... 20.09.06, 20:28
        i jak widzisz wiele zalezy od miasta ;)
    • misiek4111 Re: Przerażony inż. ruchu 20.09.06, 17:36
      Spróbujcie spojrzeć na to z pozycji pieszego, czy choćby z mojej pozycji jako
      kierowcy, który zawsze zatrzymuje się przed sygnalizatorem, gdy muszę patrzeć
      nie tylko czy nie wymuszę na kimś pierwszeństwa, ale także czy ktoś nie wjeżdża
      mi w d...Porozmawiajcie z pieszymi, którzy podobno na przejściu mają
      pierwszeństwo, szczególnie przy zielonym świetle. Zielone strzałki w naszych
      warunkach są przyczyną bardzo wielu niebezpiecznych sytuacji, ja osobiście
      jestem za ich likwidacją.
      Pzdr.
      • klemens1 Re: Przerażony inż. ruchu 20.09.06, 22:00
        > Zielone strzałki w naszych
        > warunkach są przyczyną bardzo wielu niebezpiecznych sytuacji, ja osobiście
        > jestem za ich likwidacją.

        Zwłaszcza gdy nie ma przejść dla pieszych i są pasy rozbiegowe.
        Niebezpieczne to jest korkowanie miasta: więcej spalin i wkurzonych kierowców,
        którzy odreagowywać będą stres / nadrabiać stracony czas na pierwszej prostej.
        Ale o ile łatwiej jest myśleć liniowo ...
      • emes-nju Re: Przerażony inż. ruchu 21.09.06, 09:50
        misiek4111 napisał:

        > Spróbujcie spojrzeć na to z pozycji pieszego


        Przepisy bardzo jednoznacznie okreslaja kiedy mozna skrecic na strzalce. Zdecydowanie nie dopuszczaja potracania pieszych :-) Czy sadzisz, ze czlowiekowi, ktory, po skrecie na strzalce, wpadnie na pomysl przejezdzania po pieszych, brak strzalki przeszkodzi w skrecie (i przejechaniu po pieszych)? Watpie... Pirat to pirat - ze strzalka, czy bez.
      • prawdziwy.tebe umyslowa miernoto, 21.09.06, 13:01

        > Porozmawiajcie z pieszymi, którzy podobno na przejściu mają
        > pierwszeństwo, szczególnie przy zielonym świetle.

        jesli samochod skreca, to w 90% przejezdza przez przejscie dla pieszych, ktorzy maja zielone: albo tuz przed skreceniem (kierowca korzysta ze strzalki), albo tuz po (kierowca korzysta z zielonego i skreca). strzalka nic nie zmienia.
    • kos22 Re: Przerażony inż. ruchu 20.09.06, 19:07
      Można organizować ruch lepiej - np w Bielsku Białej na nowych skrzyżowaniach
      stosuje się do jazdy w prawo sygnalizator S-3 (kierunkowy=bezkolizyjny).

      Aktualnie stosowana zielona strzałka wprowadza zamęt - nie wprowadza żadnej
      potrzebnej informacji dla kierowcy a dodatkowe wprowadzenie obowiązku
      zatrzymywania jeszcze bardziej to wszystko gmatwa.
      Codziennie obserwuję ludzi co się im strzałka kierunkowa myli z warunkową.
      pozdr
    • chaladia Od dziś to ja już sam nie wiem... 20.09.06, 20:56
      Zawsze wydawało mi się, że zielone strzałki są potrzebne. Ale dziś, na
      Elbląskiej przechodziłem sobie spokojnie na zielonym przez jezdnię, a tu
      nagle "podcięła" mnie Fabia (nie mam nic przeciw Skodzie Fabii) prowadzona
      przez jakiegoś dziadka. Miałem szczęście, że nie przejeachał mi po stopie,
      natomiast "położyłem" mu się na masce. Nic się nie stało. Gość oczywiście
      skręcał z Broniewskiego w Elbląską "na strzałce".

      Żeby było ciekawiej, wszystko odbyło się na oczach patrolu Policji.

      I teraz mam pewne wątpliwości, czy przy obecnym poziomie kultury jazdy w Polsce
      i przy braku regularnych badań lekarskich kierowqców-amatorów po 60-tce te
      strzałki sa całkiem bezpieczne...
      • edek40 Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 20.09.06, 21:21
        A dokladnie co stoi na przeszkodzie, aby taki dziadek przejechal Ci po nogach gdy przez pomylke, przy jezdzie na wprost, wjedzie na czerwone? To on zlamal przepisy ruchu drogowego, a nie zielona strzalka.
        • misiek4111 Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 20.09.06, 21:33
          Przecież to takie łatwe Edziu. Gdyby nie strzałka, dziadek na czerwonym światle
          na 90% by stanął, a "dzięki" niej myślał że może jechać i oczywiście się nie
          zatrzymał, podobnie zresztą jak prawie wszycy kierowcy u nas.
          Pzdr.
          • edek40 Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 20.09.06, 21:44
            Zawsze w oslupienie wprawia mnie zgoda na zaostrzanie przepisow bez zadnej proby wyegzekwowania istniejacych. Jaka bowiem jest roznica miedzy wjazdem na "czysto" czerwone swiatlo, a wjazdem na zielona strzalke bez zatrzymania, jak na stopie oraz zachowania ostroznosci? Skad masz pewnosc, ze gdy tej bojacy sie zlikwiduje strzalki, to kierowcy z przyzwyczajenia dalej nie beda wjezdzac, jakby wciaz byly blaszki pod sygnalizatorem. Byc moze Ty ignorujesz istniejace, swietlne strzalki oraz koniecznosc zatrzymania sie przed nimi. Ja nie. Zawsze zatrzymuje sie. Zawsze patrze, czy strzalka sie swieci. A gdy strzalki nie ma, nie skrecam. I wiesz co? Bywa, ze na mnie trabia. Nawet wtedy, gdy w ogole nie ma strzalki. Po prostu nie znaja przepisow, a glowy im nie wystarcza ani na doksztalcanie sie, ani na pojecie zagrozen dla pieszych przy "przecinaniu" ich praw.
            • mejson.e Udzielić porady... 21.09.06, 11:12
              edek40 napisał:

              "Byc moze Ty ignorujesz istniejace, swietlne strzalki oraz koniecznosc
              zatrzymania sie przed nimi. Ja nie. Zawsze zatrzymuje sie. Zawsze patrze, czy
              strzalka sie swieci. A gdy strzalki nie ma, nie skrecam. I wiesz co? Bywa, ze na
              mnie trabia. Nawet wtedy, gdy w ogole nie ma strzalki. Po prostu nie znaja
              przepisow, a glowy im nie wystarcza ani na doksztalcanie sie, ani na pojecie
              zagrozen dla pieszych przy "przecinaniu" ich praw."

              Też tak robię, ale pocieszę Cię, że nie zdarzyło mi się być obtrąbionym za
              oczekiwanie na zapalenie się zielonej strzałki.
              Gdyby jednak, to wysiadłbym i spokojnie wytłumaczył. Tym spokojniej (i dłużej)
              im intensywniej trąbiłby potrzebujący porady...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • frequentflyer Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 20.09.06, 21:52
            ale prawy skręt na zielonym jest bardziej niebezpieczny niż na czerwonym z
            zieloną strzałką. choćby dlatego, że pieszy który na zielonym już wszedł na
            zebrę tę za skrętem ma nie widzi takiego prawoskręta bo ma go z tyłu, a nie z
            boku jak w przypadku gdy przechodzi na zielonym przed skrętem - wtedy
            ewentualnego strzałkoprawoskrętowca ma z boku.
            jestem za utrzymaniem strzałek - gdy mam czerwone ze strzałką, rozjeżdżam
            pieszych na zebrze przed skrętem a oszczędzam na tej drugiej. gdy mam zielone i
            piesi zielone, skręcam i dopiero wtedy rozjeżdżam tych na drugiej zebrze.
            jakim trzeba tedty być debilem by twierdzić że ze strzałkami jest niebezpieczniej!
            jedyne skuteczne rozwiązanie to kompletny zakaz skrętu w prawo. i w lewo
            oczywiście tym bardziej, bo tego wymaga prawicowość. w warszawie już dawno
            wypróbowano to na tramwajach, zostawiając w całym mieście kilka rozjazdów ale
            dla niepoznaki zostawiając blisko 40 linii - mimo że torów jest na góra dziesięć.
            • edek40 Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 21.09.06, 10:36
              Zachowujac ton niektorych obywateli, rzeczywiscie calkowity zakaz skretu powinien byc wprowadzony. W obrebie zas skrzyzowan i przejsc dla pieszych predkosc powinna byc ograniczona do 5 km/h. Bo i tak nikt nie przestrzega 50 km/h...
          • pizza987 Re: Od dziś to ja już sam nie wiem... 21.09.06, 15:02
            misiek4111 napisał:

            > Przecież to takie łatwe Edziu. Gdyby nie strzałka, dziadek na czerwonym światle
            > na 90% by stanął, a "dzięki" niej myślał że może jechać i oczywiście się nie
            > zatrzymał, podobnie zresztą jak prawie wszycy kierowcy u nas.
            > Pzdr.

            Trochę się mylisz. Obserwuję bardzo dużo jeżdżenia "na pamięć" i to w miejscach gdzie strzałek nie ma od kilku/kilkunastu lat. I często w takim miejscu bywam poganiany jak stoję przez niecierpliwych będących za mną, którzy ZAWSZE tutaj skręcali czy strzałka była czy nie. To dokładnie to samo jak skręcanie w lewo na czerwonym na ruchliwym skrzyżowaniu w chwili cezrwonego dla wsztskich kierunków, lub skręt w lewo na czerwonym z dwupasmówki gdzie ciężko jest to zrobić. Przykład: Warszawa skrzyżowanie Przyczółkowej i Vogla. Codziennie rano muszę wyjeżdżając z Vogla mijać tych których czerwone nie obowiązuje. Co z tego że z boku na zielonym ktoś wyjeżdża, jak ci z przeciwka akurat nie jadą....
    • niknejm Przełomowa propozycja dla Pana Inżyniera 21.09.06, 13:37
      Proponuję na wszystkich ulicach w Warszawie postawić znak 'zakaz ruchu
      wszelkich pojazdów'. Wtedy nikt Panu Inżynierowi nie podskoczy, że powoduje
      zagrożenie - i będzie git! :-))))

      Pzdr
      Niknejm
Pełna wersja