Gość: _Gandalf
IP: *.wsp.zgora.pl
09.11.01, 22:37
Jak każdy "jeżdżący" kierowca zauważyłem pewną zasadę: uważać i jechać 10
metrów za burakami w beemkach, dziadkami w kapeluszach (za kierownicą),
gościami i babkami z twarzą miedzy kierownicą a przednią szybą oraz
nawiedzonymi kierowcami z naklejonym znakiem ryby na aucie (ci ostatni wykonuja
wszelkie manewry wraz z jazdą 7,5 raza wolniej od normalnego kierowcy -
włącznie z reakcją na nieprzewidziane sytuacje). Co Wy na to? Podzielacie moj
opinię? A może jeszcze jakaś grupa niedzielnych-mszalnych kierowców psuje Wam
zdrowie na weekendy?-:))