Gość: gregor
IP: 212.244.27.*
27.03.03, 21:13
Bylem u mechanika, ktory stwierdzil, ze mam wycieki z jakiejs długiej rury
(nie pamietam jak on to nazwal), ktora odpowiada za wspomaganie i dlatego mam
mokry prawy wahacz. Te urzadzenie kosztuje okolo 2000 tys. zl,- i nie daje
sie naprawic, kupuje sie w calosci. Ponoc gdzies tam regeneruja, ale to daje
marne efekty i wystarcza na kilkanascie kilometrow.
Na postoju gdy krece fajera to rzeczywiscie slychac jakies gluche stuki, w
zaleznosci od szybkosci obracania kierownica.
Cholera, 2000 zl,-. Ten mechanik powiedzial tez, ze to tak sie trafilo. Nie
ma tutaj mojej winy jako uzytkownika i kierowca nie ma na to wplywu.