Dodaj do ulubionych

Kłótnia o alternator!!:/

08.02.07, 14:56
witam, dzisiaj sytuacja jaka miala miejsce w mojej rodzinie doprowadzila do
sprzeczki miedzy ojcem a synem:) tak smieje sie bo jak to zawsze w takich
sytuacjach bywa kazdy chcial dowiesc swojej racji. A mianowicie chodzi o
odpalenie samochodu przy uzyciu przewodow i podlaczeniu ich do drugiego
samochodu (chodzi o dwa przewody "+" i "-", wiecie, jeden samochod nie chce
odpalic a drugi daje mu prad) no nie wiem jak to fachowo wytlukmaczyc dlatego
prosze o fachowa odpowiedz. A pytanie brzmi nastepujaco:
Czy takie odpalanie samochodu powoduje usterke alternatora? czy mozna
bezproblemowo cos takiego robic w razie awarii??
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 15:02
      Nigdy nieslyszalem o zadnych usterkach wyniklych z "pozyczania pradu". Nie raz odpalalem od kogos i nie raz dawalem prad innym.
      • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 15:09
        Pozyczanie pradu jest bezpieczne o ile sie to prawidlowo wykonuje.
        Zasada jest tak ze napierw laczy sie plusy w obu samochodach a minus z
        akumulatora dawcy laczy sie do masa (najlepiej metalowy element
        silnika) samochodu biorcy .
        • kaqkaba Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 15:48
          black_code napisał:

          > Pozyczanie pradu jest bezpieczne o ile sie to prawidlowo wykonuje.
          > Zasada jest tak ze napierw laczy sie plusy w obu samochodach a minus z
          > akumulatora dawcy laczy sie do masa (najlepiej metalowy element
          > silnika) samochodu biorcy .
          Czemu do masy?? Kiedyś pożyczając prąd połączyłem kablami + z +; - z - i
          odpaliłem grzmota. Dodam że oba pojazdy działały po całej operacji.
          • m.rycho Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 16:01
            Kolejność podłączania jest całkiem obojętna a alternatorowi przy tej operacji
            nic się nie stanie.
            "Ludzie mają niezwykłą potrzebę szukania diabła u innych,żeby nie musieć
            dostrzegać go w sobie samych."
            Javier Cercas
            • rasiauskas Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 16:06
              Eeee? Plus z plusem, minus z minusem i przy wlaczonym silniku dawcy.
              • m.rycho Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 21:31
                rasiauskas napisał:

                > Eeee? Plus z plusem, minus z minusem i przy wlaczonym silniku dawcy.<
                Ja pisałem o kelejności a nie o biegunach.A silnik to nie ma większego
                znaczenia czy włączony czy nie.Rozrusznik i tak ciągnie kilka razy większy prąd
                niż może wytworzyć alternator.
            • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 16:07
              m.rycho napisał:

              > Kolejność podłączania jest całkiem obojętna a alternatorowi przy tej operacji
              > nic się nie stanie.

              Po co sie udzielasz jak sie nie znasz?
              • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 16:59
                > Po co sie udzielasz jak sie nie znasz?
                Tez sie nie znasz. Kolejnosc wlaczania jest obojetna. Dla mnie kolejnosc
                odlaczania tez jest obojetna, aczkolwiek sa tacy co sie boja wybuchu i najpierw
                odlaczaja od samochodu dawcy.
                Pamietaj synu ze w obwodzie elektrycznym nie mozesz odlaczyc plusa od plusa.
                Jezeli cos jest rozlaczone, to po jednej stronie tego rozlaczenia jest plus a
                po drugiej nie drugi plus, tylko minus, chociaz pisze plus. Innymi slowy
                mniejszy plus to jest minus.
                • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 17:26
                  dewulot1 napisał:

                  > > Po co sie udzielasz jak sie nie znasz?
                  > Tez sie nie znasz. Kolejnosc wlaczania jest obojetna. Dla mnie kolejnosc
                  > odlaczania tez jest obojetna, aczkolwiek sa tacy co sie boja wybuchu i
                  najpierw
                  >
                  > odlaczaja od samochodu dawcy.
                  > Pamietaj synu ze w obwodzie elektrycznym nie mozesz odlaczyc plusa od plusa.
                  > Jezeli cos jest rozlaczone, to po jednej stronie tego rozlaczenia jest plus a
                  > po drugiej nie drugi plus, tylko minus, chociaz pisze plus. Innymi slowy
                  > mniejszy plus to jest minus.

                  Nic z tego nie zrozumialem ,jakim cudem odlaczajac mase od samochodu
                  biorcy moge miec + na drugim koncu przewodu?


                  Wszystkie poradniki tak nakazuja i ma to sens wlasnie dlatego zeby
                  uniknac wybuchu ktory jest calkiem realny.
                  www.akumulator.pl/akumulator/porady/pozyczanie-pradu.html
                  www.motofakty.pl/artykul/pozyczanie_pradu.html
                  Dodam tylko ze w mojej istrukcji (oryginalna) audi jest podana wlasnie
                  tez taka kolejnosc jako jedyna prawidlowa.Widocznie tu sie marnujesz
                  inzynierku.
                  • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 17:44
                    "Również rozładowany akumulator może być niebezpieczny, gdyż może po prostu
                    zamarznąć."

                    To z twojego szacownego zrodla wiedzy, ptaszku siadajacy na przewodach
                    elektrycznych najpierw lewa nozka, bo tak mama mowila.

                    > Nic z tego nie zrozumialem ,jakim cudem odlaczajac mase od samochodu
                    > biorcy moge miec + na drugim koncu przewodu?

                    Takim cudem ze napiecia w obu akumulatorach sa nierowne. Plus na akumulatorze
                    jest plusem w stosunku do minusa tego samego akumulatora, ale moze byc minusem
                    w stosunku do plusa linii tramwajowej.

                    > Dodam tylko ze w mojej istrukcji (oryginalna) audi jest podana wlasnie
                    > tez taka kolejnosc jako jedyna prawidlowa.Widocznie tu sie marnujesz
                    > inzynierku.

                    Gratuluje Audi i oryginalnej instrukcji. Oczywiscie kserokopia nie bylaby
                    wiarygodna.
                    Masz racje, ja sie tu marnuje.
                    • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 18:36
                      dewulot1 napisał:


                      > Gratuluje Audi i oryginalnej instrukcji. Oczywiscie kserokopia nie bylaby
                      > wiarygodna.

                      To ci juz mowie to jest instrukcja Audi B6 oryginalna niemiecka .
                      A zeby nie bylo ze to tylko wymysl mam jeszcze instrukcje Renault Laguny
                      (Polska) rowniez jako jedyna dopuszczalna kolejnosc taka jak podalem.
                      To samo jest w instrukcji obslugi Mercedesa W203 z 2002r .
                      czyzby wszyscy sie mylili?
                      Poniewaz mam automatyczna skrzynie biegow wiec zaopatrzylem sie w kable
                      rozruchowe i kupilem "profesjonalne".Nie chce mi sie isc do garazu ale
                      tam jest instrukcja i dam sobie reke uciac jesli bedzie inaczej .Jutro
                      to sprawdze.
                      Ma ktos moze instrukcje samochodu gdzie jest inny zapis?


                      > Masz racje, ja sie tu marnuje.

                      W tym kraju wiedza nie jest atutem jak juz pewnie zauwazyles wiec ...
                      • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:13
                        Wszyscy sie myla. Wszyscy powtarzaja ten sam blad. Jak pisze zeby najpierw
                        polaczyc plusy to znaczy na koncu polaczyc minusy. Czyli zamknac obwod laczac
                        masy.A czy uwazasz ze wtedy nie bedzie iskry? Od dzisiaj bede robil tak:
                        Podlaczam mase biorcy, potem plus dawcy, potem plus biorcy a na koncu mase
                        dawcy. Czy to bedzie niezgodne z jedynie sluszna instrukcja Audi?
                        • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:33
                          dewulot1 napisał:

                          > Wszyscy sie myla. Wszyscy powtarzaja ten sam blad. Jak pisze zeby najpierw
                          > polaczyc plusy to znaczy na koncu polaczyc minusy. Czyli zamknac obwod laczac
                          > masy.A czy uwazasz ze wtedy nie bedzie iskry?

                          Po to wlasnie ostatnie polaczenie wykonuje sie na metalowej czesci
                          silnika ,tam sobie moze iskrzyc ile chce.I dlatego tez rozlaczanie wykonuje
                          sie w kolejnosci odwrotnej.To jest zalecane nie tylko przez Audi ale juz
                          pisalem to samo jest(bylo) w Renault w Mercedesie i przypuszczam ze w
                          kazdej instrukcji .Uwazasz ze wszyscy sie myla?


                          Od dzisiaj bede robil tak:
                          > Podlaczam mase biorcy, potem plus dawcy, potem plus biorcy a na koncu mase
                          > dawcy. Czy to bedzie niezgodne z jedynie sluszna instrukcja Audi?
                          Nie za bardzo ,masa biorcy na koncu i wtedy to ma sens.
                          Ja nie jestem elektrykiem nie wiem czy jedynym powodem jest zagrozenie
                          wybuchem za to widzialem juz samochody po wybuchu akumulatora ,a ze
                          wierze w to co widze wiec eliminuje zagrozenie.
                          A nie uwazasz ze to nieporzebna komplikacja i dla osob roztargnionych
                          latwa metoda na zrobienie zwarcia .No i w ten sposob nie unikasz iskrzenia
                          przy akumulatorze .Ostatnie polaczenie to do masy np. silnika i
                          problem z glowy .
                          A ty lacz jak chcesz ,z rownym skutkiem mozna sie drapac lewa reka w
                          prawym uchu .
                          • damianco black_code ma rację!!!!!! 08.02.07, 21:45
                            jak nie wiecie to nie kwestionujcie jego wypowiedzi!!!
                            black_code napisał:
                            "Pozyczanie pradu jest bezpieczne o ile sie to prawidlowo wykonuje.
                            Zasada jest tak ze napierw laczy sie plusy w obu samochodach a minus z
                            akumulatora dawcy laczy sie do masa (najlepiej metalowy element
                            silnika) samochodu biorcy ."
                  • mobile5 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 18:36
                    black_code napisał:
                    > Wszystkie poradniki tak nakazuja i ma to sens wlasnie dlatego zeby
                    > uniknac wybuchu ktory jest calkiem realny.
                    Mnie się taki wybuch zdarzył, walnęło jak petarda. Co prawda była to któraś kolejna próba odpalenia, ale od tej pory trzymam się instrukcji.
                    • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:37
                      > Mnie się taki wybuch zdarzył

                      Ale ten wybuch zdarzyl sie przy PODLACZANIU MINUSOW NAJPIERW, czy dopiero przy
                      odlaczaniu kabli od akumulatora biorcy najpierw? Bo podobno podlaczanie plusow
                      najpierw ma na celu unikniecie wybuchu.
                      • mobile5 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 20:24
                        Nie pamiętam kolejności, podłączałem + z + i - z -. Instalacja była 24V, a podłączałem równolegle trzeci akumulator.
              • m.rycho Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 21:28
                black_code napisał:
                > Po co sie udzielasz jak sie nie znasz?<
                A co Ci nie pasuje?Kolejność podłączania jest zupełnie obojętna,jak uważasz
                inaczej to jesteś "noga" w elektryce samochodowej i każdej innej.
            • dewulot1 do m.rycho 08.02.07, 20:28
              > Kolejność podłączania jest całkiem obojętna a alternatorowi przy tej operacji
              > nic się nie stanie.

              To jest wlasnie prawda. W moim pierwszym poscie do black.code napisalem "Tez
              sie nie znasz..., a powinno zaczac sie od "To Ty sie nie znasz...
              Zwracam wiec honor, m.rycho.
              • m.rycho Re: do m.rycho 09.02.07, 09:18
                dewulot1 napisał:
                > Zwracam wiec honor, m.rycho.<
                Dzięki za dobre słowa,ale Ty pierwotnie napisałeś na tyle jasno,że nie trudno
                było dociec iż nie mnie to dotyczyło.
                Pozdrawiam.
    • homer3 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:18
      Może ja Wam to wytłumaczę?

      Nie ma tu jakiś elektrycznych czarów - wymagania co podłączania do masy w
      samochodzie z rozładowanym akumulatorem wynikają stąd: rozładowany akumulator
      zaatakowany dużym prądem MOŻE mocno gazować wodorem. Jeśli zatem mielibyśmy
      podłączone obydwa przewody do rozładowanego akumulatora, to może zaiskrzyć przy
      ich odłączaniu i wtedy BUM. To jeden z powodów i instrukcje obsługi poprawnie
      tu omawiają ten temat. Drugi powód, który sobie imaginuje to taki, że
      podłączając do do zacisku minus na rozładowanym akumulatorze mamy straty
      napięcia na przewodzie i plecionce do silnika. Aby tego uniknąć powinno się
      właśnie podłączyć przewód minusowy bezpośrednio do silnika - w końcu to jeden z
      elementów zasilających rozrusznik. Tak to widzę.
      • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:32
        Dobrze widzisz. Sa samochody gdzie bateria jest tak dobrze schowana ze pod
        maska jest specjalne gniazdo zeby tam podlaczyc plus, a gdzies do masy
        (silnika) minus. Ale klotnia jest dlaczego koniecznie najpierw polaczyc plusy a
        potem minusy. Ja uwazam ze to niewazne, a nawet masy nalezy polaczyc wczesniej
        niz plusy. Zrobi to roznice w przypadku kiedy samochody sie stykaja. Wtedy w
        momencie polaczenia plusow prad poleci po kablu minusowym ktory jest juz
        podlaczony a nie po karoserii i lakierze stykajacych sie samochodow. Najlepiej
        nie laczyc obu koncow kabli najpierw do jednego akumulatora, a potem do
        drugiego, bo w miedzyczasie krokodyle na drugim koncu moga zie zewrzec.
        • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 19:36
          dewulot1 napisał:

          > Dobrze widzisz. Sa samochody gdzie bateria jest tak dobrze schowana ze pod
          > maska jest specjalne gniazdo zeby tam podlaczyc plus, a gdzies do masy
          > (silnika) minus. Ale klotnia jest dlaczego koniecznie najpierw polaczyc plusy
          a
          >
          > potem minusy. Ja uwazam ze to niewazne, a nawet masy nalezy polaczyc
          wczesniej
          > niz plusy. Zrobi to roznice w przypadku kiedy samochody sie stykaja. Wtedy w
          > momencie polaczenia plusow prad poleci po kablu minusowym ktory jest juz
          > podlaczony a nie po karoserii i lakierze stykajacych sie samochodow.
          Najlepiej
          > nie laczyc obu koncow kabli najpierw do jednego akumulatora, a potem do
          > drugiego, bo w miedzyczasie krokodyle na drugim koncu moga zie zewrzec.

          Caly czas popelniasz ten sam blad ,tylko laczac masy na koncu unikasz
          iskrzenia w miejscu zagrozenia .Nie mozesz tego zrozumiec?
          To co kolega wyzej napisal jest poprawne ,logiczne i zgodne z
          instrukcjami wszyskich marek .
          • dewulot1 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 20:02
            > Caly czas popelniasz ten sam blad ,tylko laczac masy na koncu unikasz
            > iskrzenia w miejscu zagrozenia .Nie mozesz tego zrozumiec?

            Nie, nie moge zrozumiec. Zagrozenie powstaje jak wydziela sie wodor w czasie
            szybkiego ladowania slabego akumulatora mocnym, kiedy iskra nastepuje przy
            rozlaczaniu kabli. Dlatego dobrze jest mase podlaczac do silnika, bo pozniej ja
            sie bedzie rozlaczalo od silnika, czyli daleko od zrodla wodoru. Albo dobrze
            jest odlaczac kable przy akumulatorze dawcy. OBOJETNIE KTORY KABEL NAJPIERW.
            To wszystko a zwlaszcza te "zagrozenie" ma sie nijak do obowiazku podlaczania
            plusow najpierw, w co swiecie wierzysz i czego zawziecie bronisz bo tak pisze
            oryginalna instrukcja.
            • black_code Re: Kłótnia o alternator!!:/ 08.02.07, 20:43
              dewulot1 napisał:


              > To wszystko a zwlaszcza te "zagrozenie" ma sie nijak do obowiazku podlaczania
              > plusow najpierw, w co swiecie wierzysz i czego zawziecie bronisz bo tak pisze
              > oryginalna instrukcja.

              Jasne wszyscy sie myla ,wszystkie instrukcje klamia a ty jeden masz
              racje .Popatz jak i to przypadek ze wszyscy sie myla dokladnie tak samo.
    • 737ng Re: Kłótnia o alternator!!:/ 09.02.07, 07:54
      Teoria znana mi jest taka:

      Podlacza sie pierwszy plus, bo jesli dotkniesz niechcacy blachy auta nie bedzie
      zwarcia - minus jest nie podlaczoy wiec i obwod jest nie zamkniety. Drugi
      podlaczasz minus, bo blacha i tak jest minusem wiec jesli dotkniesz niechcacy -
      nie bedzie zwarcia. Jesli podlaczysz pierwszy minus, a potem plus, i dotkniesz
      czegos poza "+" w akumulatorze - jest spawanie.

      K.
      • dewulot1 Widze ze sie znasz to daj mi rade 09.02.07, 16:42
        Ja po nocach robie bimber. Aparatura jest nieszczelna i boje sie wybuchu albo
        pozaru. Do grzania zacieru uzywam maszynki elektrycznej na 220 Volt, prad
        zmienny, ktory podkradam z latarni ulicznej dwoma kabelkami. Czyli w nich jest
        raz plus i minus a raz minus i plus. I teraz mam problem, ktory kabelek
        podlaczac i ktory odlaczac najpierw a ktory potem, ten co jest w nim chwilowo
        plus czy ten co jest w nim chwilowo minus, bo jak widze, robi to roznice czy
        bedzie iskra czy nie. A mnie sie zdawalo ze iskra bedzie zawsze.
        • programistajava Re: Widze ze sie znasz to daj mi rade 09.02.07, 17:09
          >Czyli w nich jest
          > raz plus i minus a raz minus i plus. I teraz mam problem...
          Tak masz problem juz w tym zdaniu wykazales sie nieznajomoscia budowy instalacji.
          A rozrózniasz ty prad zmienny od stalego?
          Chcialbym jeszce dodac 1 sprawe moze to ulatwio analize bo naprawde sam sie
          pogubilem w tych waszych dywagacjach, ja tam wole robic tak jak w instrukcji,
          ale wracajac do tego co chcialem napisac:
          Fizycznei nosniki prądu (czytaj elektrony) płyną od - (minusa) do + (plusa) .
          Moze to wam pomoze w zailych dysputach pseudonaukowych ;)

          A tak na logike ja wole najpierw podlaczyc cos co nie jest pod napieciem (czli
          +) a dopiero pozniej zamknac obwod podlaczajac minus (-).
          • dewulot1 Re: Widze ze sie znasz to daj mi rade 09.02.07, 17:56
            A tak na logike ja wole najpierw podlaczyc cos co nie jest pod napieciem (czli
            +) a dopiero pozniej zamknac obwod podlaczajac minus (-).

            Jestes jednak na bakier z logika. Nie mozesz napisac ze zamykasz obwod
            podlaczajac minus. Zamykajac obwod laczysz minus z plusem, czyli plus z
            minusem, a nie podlaczasz minus, bo jednoczesnie podlaczasz plus, myslac ze
            podlaczasz minus. Jak nie wierzysz to podlacz oba plusy kabli do minusow
            akumulatorow a oba minusy kabli do plusow akumulatorow, i zastanow sie czy
            teraz zamknales obwod podlaczajac plus, czy minus.
          • m.rycho Re: Widze ze sie znasz to daj mi rade 09.02.07, 23:28
            programistajava napisał:
            >A tak na logike ja wole najpierw podlaczyc cos co nie jest pod napieciem (czli
            > +) a dopiero pozniej zamknac obwod podlaczajac minus (-).<
            Napięcie występuje tylko wtedy gdy zamkniesz obwód,gdy podłączasz pierwszy
            kabel to napięcia nie ma bez względu na to czy to "+" czy "-".
        • lapufkasz Re: Widze ze sie znasz to daj mi rade 09.02.07, 17:11
          dewulot1 napisał:

          > Ja po nocach robie bimber. Aparatura jest nieszczelna i boje sie wybuchu albo
          > pozaru. Do grzania zacieru uzywam maszynki elektrycznej na 220 Volt, prad
          > zmienny, ktory podkradam z latarni ulicznej dwoma kabelkami. Czyli w nich
          jest
          > raz plus i minus a raz minus i plus. I teraz mam problem, ktory kabelek
          > podlaczac i ktory odlaczac najpierw a ktory potem, ten co jest w nim chwilowo
          > plus czy ten co jest w nim chwilowo minus, bo jak widze, robi to roznice czy
          > bedzie iskra czy nie. A mnie sie zdawalo ze iskra bedzie zawsze.

          Od tego bimbru chyba jednak zatracasz zdolnosc myslenia:)A rozwiazanie jest
          proste ,jesli sie obawiasz wybuchu a nie da sie uniknac iskrzenia nalezy
          odlaczac/podlaczac przewody w bezpiecznej odleglosci od instalacji.
          Obawiam sie ze black-code ma racje i to jest rzeczywiscie kolejnosc
          zalecana .Przynajmniej wszedzie ja sie z taka kolejnoscia spotykalem.
          Zreszta jest to gdzies fachowo opisane zdaje sie na forum w
          elektrodzie .pl .
          • lapufkasz znalezione na innym forum 09.02.07, 17:23
            ise.pl/forum/viewtopic.php?p=68807&highlight=
            • dewulot1 Re: znalezione na innym forum 09.02.07, 17:44
              Z tym bimbrem to byla podpucha. Klotnia, przypominam, jest o to ze wedlug
              black_code nalezy plusy podlaczyc najpierw. A ja mowie ze to jest obojetne. I
              tak musimy polaczyc w czterech miejscach, obojetnie w jakiej kolejnosci, bo
              liczy sie tylko to ostatnie, zamykajace obwod polaczenie. To wtedy laczony jest
              plus z minusem obwodu, i to wtedy nastepuje iskra. Dlatego dobrze jest to
              zrobic w miejscu innym niz sama klema akumulatora, na przyklad gdzies na masie
              silnika.
              Przy odlaczaniu podobnie, liczy sie tylko gdzie przerywamy obwod, bo tam
              nastapi iskrzenie. Kolejnosc pozostalych odlaczen jest oczywiscie obojetna. W
              tych wszystkich instrukcjach chodzi o unikniecie zwarcia (chyba). Ale jak komus
              sie krokodylki dyndaja to nie powinien sie zabierac do takiej roboty.
              Ja na przyklad najpierw na koncu kabli po stronie biorcy podczepiam jeden
              krokodyl do samego kabla, jak pies gryzacy wlasny ogon, potem podlaczam oba
              kable do akumulatora dawcy, a potem oba do biorcy, z tym ze tu wlasnie dobrze
              jest dac minus na bude albo silnik. Od tego minusa po zabiegu rozpoczac nalezy
              odlaczanie. Ot i cala instrukcja.
              • black_code Re: znalezione na innym forum 09.02.07, 17:59
                dewulot1 napisał:

                > Z tym bimbrem to byla podpucha. Klotnia, przypominam, jest o to ze wedlug
                > black_code nalezy plusy podlaczyc najpierw. A ja mowie ze to jest obojetne. I
                > tak musimy polaczyc w czterech miejscach, obojetnie w jakiej kolejnosci, bo
                > liczy sie tylko to ostatnie, zamykajace obwod polaczenie. To wtedy laczony
                jest
                >
                > plus z minusem obwodu, i to wtedy nastepuje iskra.

                Dlatego dobrze jest to
                > zrobic w miejscu innym niz sama klema akumulatora, na przyklad gdzies na
                masie
                > silnika.
                > Przy odlaczaniu podobnie, liczy sie tylko gdzie przerywamy obwod, bo tam
                > nastapi iskrzenie. Kolejnosc pozostalych odlaczen jest oczywiscie obojetna. W
                > tych wszystkich instrukcjach chodzi o unikniecie zwarcia (chyba). Ale jak
                komus
                >
                > sie krokodylki dyndaja to nie powinien sie zabierac do takiej roboty.
                > Ja na przyklad najpierw na koncu kabli po stronie biorcy podczepiam jeden
                > krokodyl do samego kabla, jak pies gryzacy wlasny ogon, potem podlaczam oba
                > kable do akumulatora dawcy, a potem oba do biorcy, z tym ze tu wlasnie dobrze
                > jest dac minus na bude albo silnik. Od tego minusa po zabiegu rozpoczac
                nalezy
                > odlaczanie. Ot i cala instrukcja.

                Nie dosc ze obrociles kota ogonem to jeszcze wywrociles go na lewa strone.
                I czym co napisales to sie rozni od tego co napisalem ja?Tyle tylko ze
                teraz aby wycofac sie rakiem wymyslasz jakies bzdurne nielogiczne
                kolejnosci ktore nie maja znaczenia.Pewnie ze mozliwosci jest 6 ,jesli
                przyjmujemy ze ostanie podlaczenie robimy do masy silnika biorcy.
                To teraz sie wytlumacz z tego bo to tez niezly kwiatek
                --------------------------------------------------------------------------------
                > Po co sie udzielasz jak sie nie znasz?
                Tez sie nie znasz. Kolejnosc wlaczania jest obojetna. Dla mnie kolejnosc
                odlaczania tez jest obojetna, aczkolwiek sa tacy co sie boja wybuchu i najpierw
                odlaczaja od samochodu dawcy.
                Pamietaj synu ze w obwodzie elektrycznym nie mozesz odlaczyc plusa od plusa.
                Jezeli cos jest rozlaczone, to po jednej stronie tego rozlaczenia jest plus a
                po drugiej nie drugi plus, tylko minus, chociaz pisze plus. Innymi slowy
                mniejszy plus to jest minus.

                • dewulot1 Re: znalezione na innym forum 09.02.07, 18:13
                  Od pierwszego postu twierdzisz ze nalezy najpierw polaczyc plusy. A ja twierdze
                  ze kolejnosc jest obojetna. To jest odpowiedz na ponizsze pytanie:

                  > I czym co napisales to sie rozni od tego co napisalem ja?>

                  Teraz piszesz:

                  teraz aby wycofac sie rakiem wymyslasz jakies bzdurne nielogiczne
                  > kolejnosci ktore nie maja znaczenia.Pewnie ze mozliwosci jest 6 ,jesli
                  > przyjmujemy ze ostanie podlaczenie robimy do masy silnika biorcy...

                  Moja metoda jest lepsza bo o polowe mniej sie nachodze od samochodu do
                  samochodu.

                  > Nie dosc ze obrociles kota ogonem to jeszcze wywrociles go na lewa strone.


                  Dzieki za pomysl co zrobic z moim kotem bo mnie dzisiaj ugryzl.
                • waswas1 Re: znalezione na innym forum 10.02.07, 15:52
                  kolega napiał:
                  "Jezeli cos jest rozlaczone, to po jednej stronie tego rozlaczenia jest plus a
                  po drugiej nie drugi plus, tylko minus, chociaz pisze plus. Innymi slowy
                  mniejszy plus to jest minus." czy ktoś kto ma pojęcie o elektryczności może
                  mi to wytłumaczyć.dodam,że jestem elektronikiem i raczej nie sprawia mi
                  problemu przyswajanie tego typu wiedzy.natomiast swoista arogancja i buta
                  piszącego w/w słowa skłania mnie do napisania:KOLEGO TO JEST PSEUDOERUDYCYJNY
                  BEŁKOT.
                  • dewulot1 Re: znalezione na innym forum 10.02.07, 16:20
                    Czy to Ty jestes inzynier Nowak od Mleczki? Ten ktory wszystko traktuje tak
                    powaznie ze raz w teatrze wezwal policje bo jeden gosciu na scenie nalewal
                    drugiemu trucizny do ucha?
                    Ja nie jestem na szczescie elektronikiem. Swoim belkotem chcialem tylko zwrocic
                    uwage na fakt ze jak koniec jakiegos kabla jest czerwony i pisze na nim plus to
                    nie znaczy automatycznie ze podlaczamy plus, bo moze byc tak ze nie podlaczamy
                    nic albo podlaczamy minus, zaleznie co jest na drugim koncu tego kabla.
      • darek9999 Re: Kłótnia o alternator!!:/ 09.02.07, 18:14
        czekałem,czekałem i się doczekałem.brawo!!!dokładnie o to chodzi.podłączając
        najpierw minus,a potem plus łatwo o pomylkę,a nieszczęśliwe przypadkowe
        dotknięcie do masy drugiego auta wolną końcówką drugiego przewodu.sytuacja
        odwrotna jest niemożliwa,bo plus wystepuje praktycznie tylko na klemie.co do
        wybuchu gazu....też prawda i to dlatego łączymy z blokiem silnika biorcy niech
        sobie iskrzy.mądre powiedzenie mówi,że dobre jest wrogiem lepszego.po co robic
        inaczej niz zalecają mądre głowy m.in w cytowanej instrukcji.a,że nic się nie
        stanie,gdy będzie na odwrót.owszem,wielu z nas wiele razy przechodziło na
        czerwonym.i co? to jest mądre?a skoro jesteście na tym forum to znaczy,że nic
        się nie stało.pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka