Gość: am-m
IP: *.dregis.com
07.05.03, 14:19
Od pewnego czasu, gdy tankuje na nieochranianych, samoobslugowych stacjach -
nagabuja mnie rozne typki (zdarzyla sie rowniez tak na oko "giganciara") o
kilka litrow paliwa, bo "wlasnie im sie skonczyla benzyna i pieniadze".
Oczywiscie sa doskonale przygotowani - zazwyczaj plastikowa butelka w
relkamowce i "psie oczy", a jak sie odmowi (zwykle jednorazowa odmowa nie
wystarcza), to wielka obraza. Tylko jakos tego samochodu z pustym bakiem nie
widac...?