Dodaj do ulubionych

Czy należy wyciąć przydrożne drzewa?

12.05.03, 18:11
Czy nie uważacie, że przydrożne drzewa są powodem zbyt wielkiej liczby ofiar
na drogach? Czasami drzewa rosną tak blisko, że aż dotykają asfaltu.
Ograniczają widoczność, jesienią gubią liście, co powoduje powstawanie
śliskiej mazi na drodze. Podczas wiatru na drogi i samochody spadają gałęzie
czy nawet całe drzewa. Bliskość drzew eliminuje margines bezpieczeństwa
podczas poślizgu lub zaśnięcia za kierownicą.

Drzewa proponuję zastąpić krzewami rosnącymi kilka metrów od szosy. Krzewy
lepiej chronią przed wiatrem i zamieciami. Nie będą gubić liści na szosy. Nie
przewrócą się podczas huraganu. Zjechanie z szosy nie spowoduje kasacji
samochodu, lecz miękkie lądowanie w krzakach. Krzew rośnie szybciej niż
drzewo i łatwiej się zakorzenia.

Oczywiście podniosłyby się głosy rozhisteryzowanych ekologów, ale nawet jedno
życie jest ważniejsze od całej aleji zabytkowych drzew. Miejsce drzew jest w
lesach i parkach, a nie przy drodze.

Co o tym myślicie?


Pozdrawiam
Greenblack
Obserwuj wątek
    • Gość: zdzichu Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.03, 18:14
      to nie drzewa stwarzaja zagrozenie ale kierowcy
      a co do lisci jesienia to mozna sie spytac co z rozgrzanym asfaltem latem?
      • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 12.05.03, 18:21
        Gość portalu: zdzichu napisał(a):

        > to nie drzewa stwarzaja zagrozenie ale kierowcy

        Tak, a jedyną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość. Rak też jest winą
        człowieka na niego chorującego. Chodzi o margines bezpieczeństwa.

        > a co do lisci jesienia to mozna sie spytac co z rozgrzanym asfaltem latem?

        Rozgrzany asfalt zwiększa przyczepność. Polski pseudoasfalt przeciwnie.


        Pozdrawiam
    • Gość: zdzichu Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.03, 18:15
      złej baletnicy nawet baletki przeszkadzają
      • Gość: Sherlock Holmes Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 12.05.03, 19:15
        Gdyby isc twoim tokiem rozumowania,moznaby drzewami obsadzic tory wyscigowe F1.
        Przeciez kierowcy Formuly 1 to elta wsrod kierowcow, prawda? Na pewno nie
        zwroca uwagi na taki drobiazg jak drzewa przy drodze (w tym wypadku-torze)
        • derwisz911 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 09:31
          Tyle, że w F1 jeździ się po to, aby być pierwszym i mieć najlepszy czas. Nie
          ma ograniczeń prędkości i jeździ się "ile fabryka dała".

          Na lotnisku też chciałbyś drzew?

          Tor F1 służy do czego innego, niż drogi.

          pozdrawiam
          • Gość: Sherlock Holmes Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 13.05.03, 11:09
            Moja odpowiedz byla reakcja na post Zdzicha. Jezeli drzewa przeszkadzaja zlym
            kierowcom, zatem kierowcom wysmienitym-takim,jak w F1-drzewa nie powinny
            przeszkadzac? W ten wlasnie sposob chcialem pokazac absurdalosc jego tezy.
            Jestem za wycieciem drzew-oczywiscie pod warunkiem sadzenia ich "zamiennikow"
            kilka metrow od drogi. Ciekawe, czy jezdziles kiedys po Pomorzu? Droga jest
            waska,ok.5m szerokosci, calkowty brak poboczy, drzewa 10cm od krawedzi jezdni i
            jedzie kombajn z przeciwka. Sprobuj sie minac z nim. A zdarzalo mi sie w czasie
            wakacji,ze mailem takich mijanek 5 na odcinku 2km.
            Poza tym drzewa nie rosna juz "murem" i powstaje niebezpeiczna sytuacja
            wyjezdzania z cienia w oslepiajace slonce i odwrotnie-z palacego slonca w
            gleboki cien. Jesli kierowca jedzie w okularach przeciwslonecznych, po wjezdzie
            w cien prze 1 sekunde nic nie widzi. A wtedy akurat moze ktos isc droga-bo
            przeciez pobocza nie ma-i o wypadek nietrudno.
            Drzewa byly sadzone podczas 1 i 2 wojny swiatowej-chronily piechote przed
            sloncem, poza tym zolnierze byli niewidoczni dla samolotow nieprzyjaciela.
            • derwisz911 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 12:58
              No tak.
              Pisząc to wyobrażałem sobie drogi na Pomorzu, którymi miałem kiedyś
              przyjemność podróżować. Uparcie i złośliwie pozostałem przy swoim. Ale oddaję
              sprawiedliwość: Tam to faktycznie, wypadałoby coś zmienić.

              Jednakże reszta dróg to jednak nie tego typu "tunele". Więc po co wycinać
              drzewa?
              Na tej samej zasadzie postulowałbym przesunięcie rzek i mostów, bo samochód
              jak do rzeki wpadnie to nie jest bezpiecznie.

              Najrozsądniej jest usuwać niebezpiecznych kierowców z dróg.

              pozdrawiam
              • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 16:58
                derwisz911 napisał:

                Na tej samej zasadzie postulowałbym przesunięcie rzek i mostów, bo samochód
                > jak do rzeki wpadnie to nie jest bezpiecznie.

                Rzeka i most są co kilkaset kilometrów. Drzewa co kilka metrów.

                > Najrozsądniej jest usuwać niebezpiecznych kierowców z dróg.

                Czy tylko złym kierowcom zdarzają się poślizgi i pęknięte opony?

                > pozdrawiam
                >

                Pozdrawiam
    • Gość: Marek Raczej barierki by sie przydaly + miekkie podloze IP: *.atlanta.ga.us 12.05.03, 18:20
      To nie drzewa sa problemem ale to ze samochod moze w nie
      uderzyc. Wiec moze lepiej energochlonne barierki +
      miekkie pobocza w ktorych samochod traci energie?
      • greenblack Re: Raczej barierki by sie przydaly + miekkie pod 12.05.03, 18:23
        Krzak można kupić za 2 zł, a aluminiowa barierka kosztuje i zaraz ją ukradną.
        Naprawdę są miejsca, gdzie drzewa wdzierają się na asfalt.


        Pozdrawiam
    • Gość: Prezes Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.ces.clemson.edu 12.05.03, 19:46
      greenblack napisał:

      > Czy nie uważacie, że przydrożne drzewa są powodem zbyt
      wielkiej liczby ofiar
      > na drogach? Czasami drzewa rosną tak blisko, że aż
      dotykają asfaltu.
      > Ograniczają widoczność, jesienią gubią liście, co
      powoduje powstawanie
      > śliskiej mazi na drodze. Podczas wiatru na drogi i
      samochody spadają gałęzie
      > czy nawet całe drzewa. Bliskość drzew eliminuje
      margines bezpieczeństwa
      > podczas poślizgu lub zaśnięcia za kierownicą.
      >
      > Drzewa proponuję zastąpić krzewami rosnącymi kilka
      metrów od szosy. Krzewy
      > lepiej chronią przed wiatrem i zamieciami. Nie będą
      gubić liści na szosy. Nie
      > przewrócą się podczas huraganu. Zjechanie z szosy nie
      spowoduje kasacji
      > samochodu, lecz miękkie lądowanie w krzakach. Krzew
      rośnie szybciej niż
      > drzewo i łatwiej się zakorzenia.
      >
      > Oczywiście podniosłyby się głosy rozhisteryzowanych
      ekologów, ale nawet jedno
      > życie jest ważniejsze od całej aleji zabytkowych drzew.
      Miejsce drzew jest w
      > lesach i parkach, a nie przy drodze.
      >
      > Co o tym myślicie?
      >
      >
      > Pozdrawiam
      > Greenblack

      mysle, ze jest to problem. Sadzenie drzew przy drogach
      bylo prawdopodobnie dobrym pomyslem w latach 30-tych
      gdy wiekszosc ludzi podrozowala furmankami i przejechanie
      40 km zajmowalo caly dzien i jazda po ocienionej drodze
      podczas upalnego lata byla byla o wiele przyjemniejsza
      niz po drodze bez drzew.
      W dzisiejszych czasach samochodow z klimatyzacja
      poruszajacych sie ze srednia predkoscia 100 km/h
      te drzewa aczkolwiek dodaja uroku, to tak jak zauwazyles
      niepotrzebie kosztuja zycie wielu ludzi. Czesto nie z ich
      winy.
      Wyciecie wszystkich drzew przy wszystkich drogach w Polsce
      jest nierealne, ale stopniowo trzeba by sie ich pozbyc
      zaczynajac od najbardziej ruchliwych drog przy okazji
      robiac poszerzanie.

      Drogi w Polsce sa naprawde bardzo kiepskie i zupelnie
      nieadekwatne do obecnego natezenia ruchu.
      • Gość: Michal Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? Tak IP: *.telia.com 12.05.03, 20:01
        Pamietam lata 60-te.Byla taka akcja,cieto pokotem wszystkie drzewa przy sfalcie
        i zastapino je sadzonkami 8m od asfaltu.Dzisiaj i one porosly ale sa troche
        dalej.Wydaje sie mnie gdyby ludzie szanowali przepisy to by naprawde mniej bylo
        wypadkow.Tutaj juz to dawno zrobiono.Nie pytajac sie ekologow,pozostawiono
        rzeczywiscie slicznie obsadzone przez stare drzewa niektore szosy.
        Pzdr.Michal
        • Gość: ryjek Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? Tak IP: *.crowley.pl 13.05.03, 09:17
          Ja również uważam , że przydrożne drzewa należy powycinać i posadzić nowe kilka
          metrów dalej ale taki wątek był już mniej więcej rok temu i z tego co pamiętam
          w dyskusji wygrali obrońcy drzew przy szosie - jest to tym bardziej śmieszne że
          koronnym argumentem były stwierdzenia typu "to może wybetonujemy cały świat?"
          albo "a ja lubie sobie jechać wolno i rizkoszować się cieniami drezew rzucanymi
          na drogę" - taaaa... zwłaszcza na E-8 z Poznania do Swiecka....
    • bisnesmen Do Grinbleka: ALEJA: Dop.l.mn. ALEI [n/t] 12.05.03, 20:31
    • bisnesmen Do Grinbleka: ALEJA: Dop.l.poj. też ALEI [n/t] 12.05.03, 20:32
    • derwisz911 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 09:37
      Hip by pewnie napisał:
      Jakby się ludzie stosowali do ograniczeń prędkości w danym miejscu, to nie
      byłoby tego wątku. Piraci sami są sobie winni.

      I miałby rację!Popieram go.
      Napiszcie może, drodzy forumowicze coś o wypadkach z drzewami!Ciekawe czy
      znajdzie w pamięci przypadek, w którym nie zachodził któryś z warunków:
      1. Kierowca był pod wpływem alkoholu.
      2. Kierowca jechał za szybko.
      3. Kierowca zasiadł za kierownicę wiedząc, że jest zmęczony.
      3. Sprawca wypadku (np. jadący z przeciwka) był 1, 2 lub 3.

      pozdrawiam
      • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 17:13
        derwisz911 napisał:

        > 1. Kierowca był pod wpływem alkoholu.
        > 2. Kierowca jechał za szybko.
        > 3. Kierowca zasiadł za kierownicę wiedząc, że jest zmęczony.
        > 3. Sprawca wypadku (np. jadący z przeciwka) był 1, 2 lub 3.

        a) pęknięta opona,
        b) poślizg,
        c) próba ominięcia pijaka, nieoświetlenego rowerzysty, dziecka, zwierzęcia,
        d) zwalone na drogę drzewo,
        e) zawał serca.

        Nadmierna prędkość nie jest jedynym powodem wypadków. Nie tylko piraci giną na
        drogach.


        Pozdrawiam
        • derwisz911 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 01:55
          Nieasno zadaję pytanie?

          Napisz, czy znasz osobiście KONKRETNY wypadek, w którym jasne jest, że ofiara
          podstępnego drzewa jechała z przepisową prędkością, bądź też sprawca robił
          wszystko zgodnie z prawem.

          I napisz mi kiedy można złapać gumę tak, żeby powietrza od razu nie bylo w
          oponie?
          Bo mnie się wydaje, że tylko w przypadku rozcięcia na nierównej drodze,
          dziurze itd. A w takim przypadku, należy dostosować prędkość do warunków i to
          przewidywać.
          Nie powiesz mi chyba, że najechałeś na gwóźdź i od razu straciłeś ciśnienie w
          kole. No... chyba, że ktoś ma 8 letnie opony, albo zdarte do tego stopnia. Ale
          to już nie jest wina drzewa.

          Dodatkowo: zawał za kierownicą to rzecz niebezpieczna dla wszystkich. I czy to
          będzie drzewo, czy samochód z przeciwka, czy rów, czy mostek, czy rzeka itd.
          to skutki będą opłakane.

          pozdrawiam
          • greenblack Derwisz fenomen? 14.05.03, 08:28
            derwisz911 napisał:


            > Napisz, czy znasz osobiście KONKRETNY wypadek, w którym jasne jest, że ofiara
            > podstępnego drzewa jechała z przepisową prędkością, bądź też sprawca robił
            > wszystko zgodnie z prawem.

            Oczywiście, że znam. Czy Ty, jak jedziesz jakąś drogą, to wiesz o niej
            wszystko? Wiesz, że zakręt jest nachylony w złym kierunku? Wiesz, że na drodze
            leży pijak? Wiesz, że na zakręcie jest lodowa rynna?

            > I napisz mi kiedy można złapać gumę tak, żeby powietrza od razu nie bylo w
            > oponie?
            > Nie powiesz mi chyba, że najechałeś na gwóźdź i od razu straciłeś ciśnienie w
            > kole.


            Jak myślisz, jak "długo" ucieka powietrze z opony o profilu 50 po przebiciu
            gwoździem?

            > Bo mnie się wydaje, że tylko w przypadku rozcięcia na nierównej drodze,
            > dziurze itd. A w takim przypadku, należy dostosować prędkość do warunków i to
            > przewidywać.

            Nonsens. Czy jesteś jasnowidzem, że wiesz, że w nocy za zakrętem będzie leżał
            pijak albo gwóźdź? Czy wiesz, że na drogę wyskoczy dzieciak albo pies?

            > No... chyba, że ktoś ma 8 letnie opony, albo zdarte do tego stopnia. Ale
            > to już nie jest wina drzewa.

            Niepotrzebna, nietrafiona i zupełnie nie na miejscu złośliwość.

            > Dodatkowo: zawał za kierownicą to rzecz niebezpieczna dla wszystkich. I czy
            to
            > będzie drzewo, czy samochód z przeciwka, czy rów, czy mostek, czy rzeka itd.
            > to skutki będą opłakane.

            Oczywiście jeśli podczas zawału ktoś zjedzie na przeciwny pas, to nie ma
            ratunku. Jak często jednak spotykasz rzekę w odległości 20 cm od szosy?
            Wpadnięcie do rowu będzie miało mniej tragiczne skutki niż uderzeni bokiem w
            drzewo przy prędkości 80 km/h.

            > pozdrawiam


            Pozdrawiam
          • greenblack Derwisz fenomen radzi w sprawie opon 14.05.03, 09:52
            derwisz911 napisał:

            > Bo mnie się wydaje, że tylko w przypadku rozcięcia na nierównej drodze,
            > dziurze itd. A w takim przypadku, należy dostosować prędkość do warunków i to
            > przewidywać.

            Gdybyśmy mieli stosować się do Twoich rad, to na 70% tras powinno obowiązywać
            ograniczenie do 15 km/h, a na pozostałych powinien obowiązywać zakaz ruchu
            wszelkich pojazdów. Gdyby można było przewidzieć złapania gumy, to przemysł
            oponiarski zmniejszyłby swoje dochody o 50%.


            Pozdrawiam
            • derwisz911 Czy ja Ciebie obrażam? 14.05.03, 14:45
              Drogi Greenblacku!
              Naprawdę nie wiem, czemu przypinasz mi metkę "fenomen", podszytą ironią i
              zlośliwością.

              To raczej Ty, drogi kolego prezentujesz na tym forum poglądy zaczerpnięte z
              literatury fachowej. I chwała Ci za to. Wiele rzeczy mi Twoje posty wyjaśniły,
              wiele się dowiedziałem.
              Śmiem jednak przypuszczać, że niestety nie miałeś okazji siedzieć za
              kierownicą wielu _różnych_ pojazdów. nie zaglądasz im pod maskę, nie babrałeś
              się nigdy w oleju, nie rozkręcałeś silnika itd...

              Twoja wiedza i znajomość faktów jest faktycznie niepodważalna i chylę czoła.
              Wielokrotnie się z Tobą jedna nie zgadzałem w pewnych kwestiach. Nie rzucałem
              jednak wyzwiskami, gdyż myślę, że do kulturalnego człowieka trafiają one
              gorzej niż słowa wyjaśnień.

              Sprawy nagłych wyskoków pijaków, dzieci, zwierząt pomijam. Ponieważ może się
              to zdarzyć wszędzie.

              - Przeszkodę stałą typu dzira mogę zauważyć, jesli jadę z przepisową
              prędkością i nie gapię się na telewizor, tylko na drogę.

              - Jak mogłeś pomyśleć, że zdanie o 8-letnich oponach to aluzja do Ciebie? Ja
              mówię o tych, którzy uczestniczą w wypadkach. Nie była to rzadna złośliwość.
              Nie zwykłem w ten sposób z ludźmi dyskutować, więc nie sądź mnie według...

              - Rzeki przy szosie faktycznie nie spotykam. Nawet jak jestem na moście, to
              jest ona dobre 2 metry od jezdni (pod jezdnią). Pewnie dlatego też nigdy
              nikomu się nei zdarzyło, żeby wpadł do rzeki wraz z samochodem. Skąd ja w
              ogóle to wytrzasnąłem, hehe

              Podejrzewam także, że mam doświadczenie w prowadzeniu pojazdów z
              niskoprofilowymi oponami. Możliwe, że większe niż Ty. Wiem, że przebita
              gwoździem (nie tak dla zabawy na postoju, "ręcznie", lecz po najechaniu) traci
              ciśnienie całkowicie przez dobrą godzinę. Co można łatwo wyczuć. Bywa, że nie
              traci prawie w ogóle przez tydzień. I niczym się to nie różni od opony o
              wysokim profilu, poza tym, że jak porządnie przywalisz, to możesz miec felgę
              do naprawy. I oponę też.

              Toja teoria, że gdyby nie łapano gum to obroty oponiarzy spadłyby o 50% są tak
              idiotyczną bzdurą, że nie wiem, po co mój komentarz.
              Wynikłoby z teo, że przez 2-letni okres użytkowania opon Ty wymieniasz każdą
              co najmniej raz, ze względu na przebicia/uszkodzenia mechaniczne. Czyli przez
              to, że opony się przebijają ludzi ekupują 2 razy więcej opon?
              Kto z forumowiczów się zgadza?

              pozdrawiam, przepraszam, jeśli w czymś uraziłem. Zaznaczam, że nie będę
              kontynuował dyskusji, jeśli Ty dalej będziesz obrażał mnie.
              • greenblack Pax 14.05.03, 23:19
                derwisz911 napisał:

                > Drogi Greenblacku!
                > Naprawdę nie wiem, czemu przypinasz mi metkę "fenomen", podszytą ironią i
                > zlośliwością.

                To reakcja na twierdzenie, jakoby opony pękały z powodu niedostosowania
                prędkości do warunków jazdy, jakoby na drzewach ginęli tylko pijacy i piraci
                itd.

                > To raczej Ty, drogi kolego prezentujesz na tym forum poglądy zaczerpnięte z
                > literatury fachowej. I chwała Ci za to. Wiele rzeczy mi Twoje posty
                wyjaśniły,
                > wiele się dowiedziałem.

                Miło mi.

                >Śmiem jednak przypuszczać, że niestety nie miałeś okazji siedzieć za
                >kierownicą wielu _różnych_ pojazdów. nie zaglądasz im pod maskę, nie babrałeś
                >się nigdy w oleju, nie rozkręcałeś silnika itd...

                O mnie się nie martw. Pracy fizycznej oraz związanych z tym skaleczeń, blizn i
                bólu z też zaznałem.

                > Twoja wiedza i znajomość faktów jest faktycznie niepodważalna i chylę czoła.
                > Wielokrotnie się z Tobą jedna nie zgadzałem w pewnych kwestiach.

                Do rzeczowej, ciekawej dyskusji jestem zawsze skory.

                Nie rzucałem
                > jednak wyzwiskami, gdyż myślę, że do kulturalnego człowieka trafiają one
                > gorzej niż słowa wyjaśnień.

                Oczywiście. Jeśli słowo "fenomen" uznajesz za obraźliwe, to nie będę go już
                więcej używał.

                > Sprawy nagłych wyskoków pijaków, dzieci, zwierząt pomijam. Ponieważ może się
                > to zdarzyć wszędzie.

                Oczywiście. Ważne jest natomiast, czy w razie takiej sytuacji będzie istniał
                margines bezpieczeństwa, czyli zwyczajne pobocze. Drzewa eliminują ten margines.

                > - Przeszkodę stałą typu dzira mogę zauważyć, jesli jadę z przepisową
                > prędkością i nie gapię się na telewizor, tylko na drogę.

                Jeśli wszyscy mogliby wszystko zauważyć, to nie byłoby wypadków. Na usta ciśnie
                się jednak słowo na "f".

                > - Jak mogłeś pomyśleć, że zdanie o 8-letnich oponach to aluzja do Ciebie? Ja
                > mówię o tych, którzy uczestniczą w wypadkach. Nie była to rzadna złośliwość.

                Jeśli nawet nie było to do mnie, to i tak zakładasz, że w wypadkach biorą
                udział tylko samochody na 8-letnich oponach.

                > Nie zwykłem w ten sposób z ludźmi dyskutować, więc nie sądź mnie według...

                Zdążyłem się zorientować, że reprezentujesz wysoki poziom, dlatego kilka Twoich
                ostatnich wypowiedzi było dla mnie takim zaskoczeniem.

                > - Rzeki przy szosie faktycznie nie spotykam. Nawet jak jestem na moście, to
                > jest ona dobre 2 metry od jezdni (pod jezdnią). Pewnie dlatego też nigdy
                > nikomu się nei zdarzyło, żeby wpadł do rzeki wraz z samochodem. Skąd ja w
                > ogóle to wytrzasnąłem, hehe

                Czy to złośliwość? Jeśli samochód może spaść do rzeki, to równie dobrze można
                zakończyć żywot na drzewie.

                > Podejrzewam także, że mam doświadczenie w prowadzeniu pojazdów z
                > niskoprofilowymi oponami. Możliwe, że większe niż Ty.

                Nie wątpię:) 55 to już dla mnie dużo, a 50 przyprawia mnie o suchość w gardle:)

                Wiem, że przebita
                > gwoździem (nie tak dla zabawy na postoju, "ręcznie", lecz po najechaniu)
                traci
                > ciśnienie całkowicie przez dobrą godzinę.

                To ciekawe.

                Co można łatwo wyczuć. Bywa, że nie
                > traci prawie w ogóle przez tydzień.

                A to jeszcze ciekawsze. Należy tylko zapytać, co stało się pewnego grudniowego
                wieczora, gdy przy -25 stopniach, po ciemku musiałem wymieniać koło.



                > Toja teoria, że gdyby nie łapano gum to obroty oponiarzy spadłyby o 50% są
                tak
                > idiotyczną bzdurą, że nie wiem, po co mój komentarz.

                Wiem, że to bzdura. Celowa hiperbola:)

                > pozdrawiam, przepraszam, jeśli w czymś uraziłem. Zaznaczam, że nie będę
                > kontynuował dyskusji, jeśli Ty dalej będziesz obrażał mnie.

                I wzajemnie.


                Pozdrawiam
                • derwisz911 Re: Pax 15.05.03, 00:05
                  > To reakcja na twierdzenie, jakoby opony pękały z powodu niedostosowania
                  > prędkości do warunków jazdy, jakoby na drzewach ginęli tylko pijacy i piraci
                  > itd.
                  Nie, niestety. Przez piratów i pijaków giną często niewinni. A opony
                  momentalnie tracą powietrze bardzo rzadko. Jak żyję zdarzyło mi się tylko raz.
                  Ale rozciąłem całą oponę na krawężniku. Skosiłem wówczas znak drogowy na
                  wysepce. Ale jednak nie postuluję usunięcia "nakazu jazdy po prawej stronie
                  wysepki", mimo, iz wówczas padał gęsty śnieg i było oblodzone. Ponieważ
                  skończyłem na znaku przez własną głupotę i gapienie się w lusterko wsteczne na
                  BMW, które zostawiłem na zakręcie.

                  > > wiele się dowiedziałem.
                  > Miło mi.
                  Mnie również, że tacy ludzie są na forum i pozdrawiam.

                  > O mnie się nie martw. Pracy fizycznej oraz związanych z tym skaleczeń, blizn
                  i
                  > bólu z też zaznałem.
                  I dobrze, że moje obawy były niesłuszne. Pozdrawiam.

                  > > Twoja wiedza i znajomość faktów jest faktycznie niepodważalna i chylę czoł
                  > a.
                  > > Wielokrotnie się z Tobą jedna nie zgadzałem w pewnych kwestiach.
                  >
                  > Do rzeczowej, ciekawej dyskusji jestem zawsze skory.
                  I to również się chwali. Na pewno nie zabraknie takowych w przyszłości. Jakież
                  nudne byłoby forum!


                  > Oczywiście. Jeśli słowo "fenomen" uznajesz za obraźliwe, to nie będę go już
                  > więcej używał.
                  W tym kontekscie akurat miałem prawo tak to zinterpretować. Chyba się ze mną
                  zgodzisz.


                  > > Sprawy nagłych wyskoków pijaków, dzieci, zwierząt pomijam. Ponieważ może s
                  > ię
                  > > to zdarzyć wszędzie.
                  >
                  > Oczywiście. Ważne jest natomiast, czy w razie takiej sytuacji będzie istniał
                  > margines bezpieczeństwa, czyli zwyczajne pobocze. Drzewa eliminują ten
                  margines
                  > .

                  Oj, wiele rzeczy również eliminuje! A w mieście to już zatrzęsienie. nie dajmy
                  się jednak zwariować. Przecież niemożliwym jest wybudowanie tuneli dla aut.
                  Izolowanych od reszty świata. Tak by było idealnie. Ale... ;)))



                  > > - Przeszkodę stałą typu dzira mogę zauważyć, jesli jadę z przepisową
                  > > prędkością i nie gapię się na telewizor, tylko na drogę.
                  >
                  > Jeśli wszyscy mogliby wszystko zauważyć, to nie byłoby wypadków. Na usta
                  ciśnie
                  >
                  > się jednak słowo na "f".
                  Nie trzabe być "f", żeby skupić się na tym, co przede mną na drodze. Jak wyżej
                  pisałem. raz się nie skupiłem i kosztowało mnie to oponę zimową, sporo strachu
                  i zmatowiony zderzak - to bardzo niewiele. Gdyby każdy dostał w życiu taką
                  lekką nauczkę, może jeździłby bezpieczniej. Większość przeszkód, szczególnie
                  takich mogących rozbebeszyć oponę widać gołym okiem odpowiednio wcześnie. Co
                  innego w nocy. Ale wówczas "należy zachować szczególną ostrożność", i używać
                  umiejętnie świateł drogowych ;)

                  > Jeśli nawet nie było to do mnie, to i tak zakładasz, że w wypadkach biorą
                  > udział tylko samochody na 8-letnich oponach.
                  Nie zakładam. Ale opona zużyta i stara faktycznie może "walnąć" na byle
                  kamieniu. O to mi dokładnie chodziło.


                  > > Nie zwykłem w ten sposób z ludźmi dyskutować, więc nie sądź mnie według...
                  >
                  > Zdążyłem się zorientować, że reprezentujesz wysoki poziom, dlatego kilka
                  Twoich
                  >
                  > ostatnich wypowiedzi było dla mnie takim zaskoczeniem.
                  Miło mi. Nie jestem jednym z "zielonych", panie Zielonoczarny! Jednak jak
                  widzę to, co ludzie czynią z tą planetą, to niejednokrotnie łza się w oku
                  kręci. Na głupotę naszych kierowców też nie mogę byc obojętny. Ciągle wywalają
                  papierosy, wywalają popiół na zewnątrz (rzadko który wóz nie ma popielniczki).
                  Wczoraj z czarnej 206 w środku Krakowa ktoś wywalił tylną szybą masę papierów.
                  Masa ludzi nie przestrzega norm emisji i nikt nic z tym nie robi.
                  Krew mnie zalewa.
                  Drzewa to część "Matki Ziemi" i za to co ludzie jej robia, ona sobie trochę
                  istnień zabiera. hcoć to wcale nie wina tych drzew, że są wypadki.



                  > > - Rzeki przy szosie faktycznie nie spotykam. Nawet jak jestem na moście, t
                  > o
                  > > jest ona dobre 2 metry od jezdni (pod jezdnią). Pewnie dlatego też nigdy
                  > > nikomu się nei zdarzyło, żeby wpadł do rzeki wraz z samochodem. Skąd ja w
                  > > ogóle to wytrzasnąłem, hehe
                  >
                  > Czy to złośliwość? Jeśli samochód może spaść do rzeki, to równie dobrze
                  można
                  > zakończyć żywot na drzewie.
                  O to mi chodzi. Że skoro można na drzewo to równie dobrze do rzeki. A jakoś
                  nikt nie postuluje likwidacji mostów, przenoszenia rzek itd.


                  > > Podejrzewam także, że mam doświadczenie w prowadzeniu pojazdów z
                  > > niskoprofilowymi oponami. Możliwe, że większe niż Ty.
                  >
                  > Nie wątpię:) 55 to już dla mnie dużo, a 50 przyprawia mnie o suchość w
                  gardle:)
                  Dużo=niski profil?
                  najwyższy profil w moich wozach to 55. Jakbym miał fundusze, to bym pozmieniał
                  na 55 pozostałe (tzn. 911 nie, bo... bo nie!). Uważam 55 za najniższy profil
                  opony o szerokości 195-215 jaki można w naszym kraju stosować do codziennej
                  jazdy. A i to jest już połączone z pogorszeniem komfortu jazdy.


                  > Wiem, że przebita
                  > > gwoździem (nie tak dla zabawy na postoju, "ręcznie", lecz po najechaniu)
                  > traci
                  > > ciśnienie całkowicie przez dobrą godzinę.
                  >
                  > To ciekawe.
                  Nigdy nie zdarzyło mi się inaczej. Ale nie wgłębiałem się w temat.
                  Stwierdzenie całkowicie empiryczne.



                  > > Co można łatwo wyczuć. Bywa, że nie
                  > > traci prawie w ogóle przez tydzień.
                  >
                  > A to jeszcze ciekawsze. Należy tylko zapytać, co stało się pewnego
                  grudniowego
                  > wieczora, gdy przy -25 stopniach, po ciemku musiałem wymieniać koło.
                  Może to te -25? ;)
                  A tak poważnie, to musiał być jakiś wieeeelki gwóźdź, albo wieeeelki pech.


                  > > Toja teoria, że gdyby nie łapano gum to obroty oponiarzy spadłyby o 50% są
                  >
                  > tak
                  > > idiotyczną bzdurą, że nie wiem, po co mój komentarz.
                  >
                  > Wiem, że to bzdura. Celowa hiperbola:)
                  Tak podejrzewalem ;) Nie posądzalbym Cię o wiarę w brednie przecież ;)

                  > > pozdrawiam, przepraszam, jeśli w czymś uraziłem. Zaznaczam, że nie będę
                  > > kontynuował dyskusji, jeśli Ty dalej będziesz obrażał mnie.
                  >
                  > I wzajemnie.
                  Ja już nie mam żadnych "ale". Mam nadzieję, że i tym postem nie obrażam w
                  niczym.

                  Pozdrawiam serdecznie i życzę nam owocnej współpracy na forum
                  • greenblack Re: Pax 15.05.03, 00:23
                    derwisz911 napisał:

                    Gdyby każdy dostał w życiu taką
                    > lekką nauczkę, może jeździłby bezpieczniej.

                    Ale jak długo można zachowywać taką ostrożność? Przez następne 15, 50, 80 tyś
                    km?

                    Większość przeszkód, szczególnie
                    > takich mogących rozbebeszyć oponę widać gołym okiem odpowiednio wcześnie.

                    Oczywiście, jeśli nie jedziemy w zadrzewionym tunelu: światło-cień-światło-cień-
                    światło-cień....


                    > Nie zakładam. Ale opona zużyta i stara faktycznie może "walnąć" na byle
                    > kamieniu. O to mi dokładnie chodziło.

                    I tu się zgadzam.



                    > Miło mi. Nie jestem jednym z "zielonych", panie Zielonoczarny! Jednak jak
                    > widzę to, co ludzie czynią z tą planetą, to niejednokrotnie łza się w oku
                    > kręci.

                    Ja też lubię zieleń:), ale neich drzewa rosną sobie w lasach. Niech państwo
                    zagospodaruje nieużytki. Tam drzewka nie będą narażone na hałas, smród i ataki
                    samochodów:)

                    Na głupotę naszych kierowców też nie mogę byc obojętny. Ciągle wywalają
                    > papierosy, wywalają popiół na zewnątrz (rzadko który wóz nie ma
                    popielniczki).
                    > Wczoraj z czarnej 206 w środku Krakowa ktoś wywalił tylną szybą masę papierów.
                    > Masa ludzi nie przestrzega norm emisji i nikt nic z tym nie robi.
                    > Krew mnie zalewa.

                    Chamstwo, ot tak po prostu.


                    > O to mi chodzi. Że skoro można na drzewo to równie dobrze do rzeki. A jakoś
                    > nikt nie postuluje likwidacji mostów, przenoszenia rzek itd.

                    Ile samochodów spada do rzeki, a ile uderza w drzewo?


                    > Dużo=niski profil?

                    Tak.

                    > najwyższy profil w moich wozach to 55. Jakbym miał fundusze, to bym
                    pozmieniał
                    > na 55 pozostałe (tzn. 911 nie, bo... bo nie!). Uważam 55 za najniższy profil
                    > opony o szerokości 195-215 jaki można w naszym kraju stosować do codziennej
                    > jazdy.

                    No to się jeszcze mieszczę - 215/55.

                    > A i to jest już połączone z pogorszeniem komfortu jazdy.

                    A co sądzisz o 235/50?



                    > A tak poważnie, to musiał być jakiś wieeeelki gwóźdź, albo wieeeelki pech.

                    Nie wiem. Kto wie, czym sypią drogi na wsi?


                    > Ja już nie mam żadnych "ale". Mam nadzieję, że i tym postem nie obrażam w
                    > niczym.

                    Dość już tych uprzejmości, bo klawiatura zaleje mi się lukrem:)


                    > Pozdrawiam serdecznie i życzę nam owocnej współpracy na forum

                    Ja również.


                    Pozdrawiam
                    • Gość: Derwisz Re: Pax IP: *.kurdwanowa.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 10:35
                      > Ale jak długo można zachowywać taką ostrożność? Przez następne 15, 50, 80
                      tyś
                      > km?
                      Ja najadłem się tyle strachu, że zachowuję już zawsze ;)

                      > Większość przeszkód, szczególnie
                      > > takich mogących rozbebeszyć oponę widać gołym okiem odpowiednio wcześnie.
                      >
                      > Oczywiście, jeśli nie jedziemy w zadrzewionym tunelu: światło-cień-światło-
                      cień
                      > -
                      > światło-cień....
                      Co racja, to racja.


                      > > O to mi chodzi. Że skoro można na drzewo to równie dobrze do rzeki. A jako
                      > ś
                      > > nikt nie postuluje likwidacji mostów, przenoszenia rzek itd.
                      >
                      > Ile samochodów spada do rzeki, a ile uderza w drzewo?
                      Nie znam satystyk. Jedno i drugie to tragedia. Jedno i drugie nie są winą ani
                      drzew, ani rzeki.

                      > > Dużo=niski profil?
                      >
                      > Tak.
                      >
                      > > najwyższy profil w moich wozach to 55. Jakbym miał fundusze, to bym
                      > pozmieniał
                      > > na 55 pozostałe (tzn. 911 nie, bo... bo nie!). Uważam 55 za najniższy prof
                      > il
                      > > opony o szerokości 195-215 jaki można w naszym kraju stosować do codzienne
                      > j
                      > > jazdy.
                      >
                      > No to się jeszcze mieszczę - 215/55.
                      >
                      > > A i to jest już połączone z pogorszeniem komfortu jazdy.
                      >
                      > A co sądzisz o 235/50?
                      Też pupa boli. :(

                      > Dość już tych uprzejmości, bo klawiatura zaleje mi się lukrem:)
                      Hihihihi OK.


                      Pozdrawiam

            • derwisz911 Re: Derwisz fenomen radzi w sprawie opon 14.05.03, 14:55
              Nadal mi nie odpowiedziałeś na temat znanych Ci przypadków, gdy w drzewo
              wjechał ktoś z normalną prędkością.

              pozdrawiam
              • greenblack Re: Derwisz 14.05.03, 22:59
                derwisz911 napisał:

                > Nadal mi nie odpowiedziałeś na temat znanych Ci przypadków, gdy w drzewo
                > wjechał ktoś z normalną prędkością.

                Mam Ci podać nazwiska, daty, liczbę ofiar?

                > pozdrawiam

                Pozdrawiam
    • Gość: crx Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.kghm.pl 13.05.03, 09:38


      trzeba budować nowe drogi!!! autostrada to jest miejsce na jazdę pow 100km/h,
      a nie wiejskie szosy, sieć drogo w tym kraju to obłęd gorzej jest chyba
      tylko ... brak pomysłów :(
      • Gość: jolly_bb Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 10:28
        mysle ze istotnie wyciecie drzew zmniejszyloby liczbe ofiar smiertelnych na
        takich obsadzonych drogach, ale czy zawsze powinnismy robic WSZYSTKO by
        zmniejszyc liczbe ofiar o 0,05%? wielu z Was odpowie ze TAK, ale ja uwazam ze
        to jest hipokryzja. Czemu wiec nie wprowadzimy obowiazku jazdy w autach
        majacych co najmniej 4* w NCAP albo nie usuniemy z drog wszelkich aut nie
        spelniajacych warunku np zatrzymania sie na 42 metrze(nie bij mnie KajTan).
        wlasnie dlatego ze nie zrobimy WSZYSTKIEGO aby ograniczyc liczbe ofiar.
        Nalezy budowac nowe drogi a wtedy ruch na tych z drzewami bedzie uz bezpieczny.
        Wyciecie drzew to polsrodek i pojscie na latwizne, zamiast konkretnych
        skutecznych rozwiazan.
        Swoja droga szkoda ze nie sadzi sie juz lasow - skoro wszedzie jest
        nadprodukcja zarcia to moze warto zmienic np 25% pol uprawnych, ktore sa we
        wladaniu AWRSP czy ARR w lasy...
        • jod23 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 11:19
          > Swoja droga szkoda ze nie sadzi sie juz lasow - skoro wszedzie jest
          > nadprodukcja zarcia to moze warto zmienic np 25% pol uprawnych, ktore sa we
          > wladaniu AWRSP czy ARR w lasy...

          człowieku jak by starczyło sadzonek (oczywiście darmowych z Lasów Państwowych)
          dla wsystkich chetnych to ten kraj byłby juz puszczą zwłaszcza ze za zalesienie
          wpadaja pieniążki nieduże ale zawsze

          • Gość: jolly_bb Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 11:28
            jod23 napisał:

            > człowieku jak by starczyło sadzonek (oczywiście darmowych z Lasów
            Państwowych)
            > dla wsystkich chetnych to ten kraj byłby juz puszczą zwłaszcza ze za
            zalesienie
            >
            > wpadaja pieniążki nieduże ale zawsze

            nie wiedzialem. zalozmy ze mam pol hektara pustego pola. czyli jak sie zalapie
            na darmowe sadzonki to jeszcze mi za to zaplaca?
            • jod23 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 11:52
              tak , sadzonki dostajesz za darmoche i jeszcze ci placą (naprawdę nie wiem ile
              teraz) za zalesienie , sadzisz samodzielnie, ale b trudno sie załapać na tę
              dotację, co chyba jest zrozumiałe w dzisiejszych czasach
        • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 17:16
          Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

          > mysle ze istotnie wyciecie drzew zmniejszyloby liczbe ofiar smiertelnych na
          > takich obsadzonych drogach, ale czy zawsze powinnismy robic WSZYSTKO by
          > zmniejszyc liczbe ofiar o 0,05%?

          Wycięcie drzew ograniczyłoby liczbę ofiar w stopniu o wiele większym niż 0,05%.
          W zderzeniu samochodu z drzewem nie giną tylko kierowcy-piraci, ale też np.
          pasażerowie autobusów i zwyczajni pasażerowie aut.


          Pozdrawiam
    • Gość: bocian Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: 213.76.133.* 13.05.03, 10:40
      Dorzucił bym jeszcze to ze korzenie drzew od spodu fałdują szosy! I to jest
      chyba główny problem z drzewami bo po deszczu ąłtwo wpaśc na takich
      nierownosciach w poślizg i przyp... w drzewo.

      Ale z drugiej strony - zgadzam sie że przy drogach miedzynarodowych i
      krajowych tak być powinno. Ale nie przy reszcie. Ruch jest na tyle nie duży,
      prędkośc powinna byc dostosowana do przepisów, i wszystko bylo by ok.

      Pzdr
      • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 11:25
        Gość portalu: bocian napisał(a):


        > prędkośc powinna byc dostosowana do przepisów, i wszystko bylo by ok.


        hip: tak a propos. Od kiedy to kolega bocian jest zwolennikiem dostosowania
        prędkości do przepisów? i w ogóle stosowania się do przepisów (może także o
        emisji hałasu i spalin)? Chyba chodzi o prędkości innych samochodów bo chyba
        nie własnego, bocianowego :)
        to takie drobne czepialstwo z mojej strony :)
        zupełnie nie złośliwe i bez podtekstów :)
        pozdr
        • Gość: jolly_bb Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 11:32
          Gość portalu: hip napisał(a):

          > hip: tak a propos. Od kiedy to kolega bocian jest zwolennikiem dostosowania
          > prędkości do przepisów? i w ogóle stosowania się do przepisów (może także o
          > emisji hałasu i spalin)? Chyba chodzi o prędkości innych samochodów bo chyba
          > nie własnego, bocianowego :)
          > to takie drobne czepialstwo z mojej strony :)
          > zupełnie nie złośliwe i bez podtekstów :)
          > pozdr

          a moze nie do przepisow a do koniecznosci ? :) jest waska alejka - nie
          wyprzedzam jesli sie nie zmieszcze na 100%? :)
          taka moja mala zlosliwosc:> calkiem zamierzona.
          no bo skoro bocian narazie sie nie odezwal to ja czuje sie w obowiazku ;]
          • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 11:44
            Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

            > a moze nie do przepisow a do koniecznosci ? :)

            hip: Nie ma czegoś takiego jak konieczność obiektywna. Dla każdego będzie to
            znaczyło co innego. Natomiast przepisy są jednoznaczne.
            pozdr
            • Gość: jolly_bb Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 12:02
              Gość portalu: hip napisał(a):

              > hip: Nie ma czegoś takiego jak konieczność obiektywna. Dla każdego będzie to
              > znaczyło co innego. Natomiast przepisy są jednoznaczne.
              > pozdr

              koniecznosc wlasnie spowoduje ze pojedziemy 30 na ograniczeniu do 90 bo:
              a) jedzie furmanka i nijak jej wyprzedzic.
              b) nasze auto nie ma powera zeby bezpiecznie wyprzedzic
              c) z jakiegos powodu taka jest flow speed na tym odcinku drogi i nawet
              wyprzedzajac 10 gosci nic nie zysakmy (3,5 sekundy)

              to wszystko powoduje KONIECZNOSC jazdy z okreslona predkoscia.

              a 'rozsadek' czasem POZWALA jechac szybciej tam gdzie to jest bezpieczne np
              100 na ograniczeniu do 70 na pustej dobrej drodze na suchej nawierzechni.

              • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 12:12
                Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                > koniecznosc wlasnie spowoduje ze pojedziemy 30 na ograniczeniu do 90 bo:
                > a) jedzie furmanka i nijak jej wyprzedzic.
                > b) nasze auto nie ma powera zeby bezpiecznie wyprzedzic
                > c) z jakiegos powodu taka jest flow speed na tym odcinku drogi i nawet
                > wyprzedzajac 10 gosci nic nie zysakmy (3,5 sekundy)
                >
                > to wszystko powoduje KONIECZNOSC jazdy z okreslona predkoscia.

                hip: OK. W takim kontekście może być.

                > a 'rozsadek' czasem POZWALA jechac szybciej tam gdzie to jest bezpieczne np
                > 100 na ograniczeniu do 70 na pustej dobrej drodze na suchej nawierzechni.

                hip: czasem może być coś czego nie przewidujemy i o czym nie wiemy i stąd to
                ograniczenie. Wtedy może być nieciekawie.
                >
        • Gość: bocian Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: 213.76.133.* 13.05.03, 12:43
          Widze ze biedny jolly nie wie z kim ma doczynienia i wdał sie w dyskusję...

          ość portalu: hip napisał(a):

          > hip: tak a propos. Od kiedy to kolega bocian jest zwolennikiem dostosowania
          > prędkości do przepisów? i w ogóle stosowania się do przepisów (może także o
          > emisji hałasu i spalin)? Chyba chodzi o prędkości innych samochodów bo chyba
          > nie własnego, bocianowego :)
          > to takie drobne czepialstwo z mojej strony :)
          > zupełnie nie złośliwe i bez podtekstów :)

          Nigdy nie twierdziłem ze należy przepisy łamać czy sie do nich nie
          dostosowywać. Naciskasz kolejny raz wiec napiszę dużymi literami NIE MAM ANI
          JEDNEJ PRZERÓWBKI W SAMOCHODZIE (CHYBA ZE ZA TAKĄ UZNASZ ZAŁOZENIE ZESTAWU
          GŁOSNOMOWIĄCEGO ZEBY NIE GADAĆ PRZEZ KOMORKĘ PODCZAS JAZDY TRZYMAJAC JA W
          REKACH, ORAZ ZALOZENIE BAGAZNIKA DACHOWEGO). nIE MAM CZARNYCH SZYB
          (ORYGINALNIE PODOBNO TROCHE PRZYCIEMNIONE ALE JA TEGO NIE WIDZE), ZADNEGO
          WYDECHU, ZWIEKSZONEJ EMISJI SPALIN, HALASU. nIE RUSZAM Z PISKIEM,
          NIE "PIERDZĘ" WYDECHEM, ITD. NIE MNIEJ DLA CIEBIE MOGE BYC PSEUDOTUNINGOWCEM,
          CHAMEM I HOŁOTĄ.
          A co do innych przepisów dotyczących użytkowników dróg - to ty twierdzisz ze
          łamiesz przepisy "na chwilkę" albo "nie specjalnie" i wykazujesz zwiększoną
          pobłażliwość dla siebie. Ja nigdy tak nie uważałem...
          A w tym poście moja wypowiedź maiłą oznaczać że na drodze o małej
          częstotliwosci ruchu, gdzie rosna blisko drzewa, wszelkei niedostosowanie
          predkości do przepisow jest twoją wlasną decyzja za ktora jesteś
          odpowiedzialny i mozesz zapłacić przytuleniem sie do drzewa. Ale cieżko
          wycinać drzewa na takich drogach tylko dlatego ze jeżdżą tam wariaci.
          Trochę co innego jest na drogach krajowych czy narodowych o duzym nasileniu
          ruchu gdzie niebezpieczeństwo wystapienia groźnych sytuacji jest znacznie
          większe a co za tym idzie niebezpieczeństwo opuszczenia drogi. Tam faktycznie
          bym się zastanawiał nad zaproponowanym posunięciem.
          • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 13:53
            Gość portalu: bocian napisał(a):

            > Widze ze biedny jolly nie wie z kim ma doczynienia i wdał sie w dyskusję...

            hip: Wie, ponieważ nie raz dyskutowaliśmy.
            NIE MAM ANI
            > JEDNEJ PRZERÓWBKI W SAMOCHODZIE (CHYBA ZE ZA TAKĄ UZNASZ ZAŁOZENIE ZESTAWU
            > GŁOSNOMOWIĄCEGO ZEBY NIE GADAĆ PRZEZ KOMORKĘ PODCZAS JAZDY TRZYMAJAC JA W
            > REKACH, ORAZ ZALOZENIE BAGAZNIKA DACHOWEGO). nIE MAM CZARNYCH SZYB
            > (ORYGINALNIE PODOBNO TROCHE PRZYCIEMNIONE ALE JA TEGO NIE WIDZE), ZADNEGO
            > WYDECHU, ZWIEKSZONEJ EMISJI SPALIN, HALASU. nIE RUSZAM Z PISKIEM,
            > NIE "PIERDZĘ" WYDECHEM, ITD.

            hip: ta deklaracja wyrecytowana jednym tchem podnosi na duchu :)

            > A co do innych przepisów dotyczących użytkowników dróg - to ty twierdzisz ze
            > łamiesz przepisy "na chwilkę" albo "nie specjalnie"

            hip: To się każdemu zdarza. Jednym czasem, innym częściej, jeszcze innym
            notorycznie.

            i wykazujesz zwiększoną
            > pobłażliwość dla siebie.

            hip: Nieprawda. Staram się przepisów nie łamać, a jak mi się zdarzy to idę się
            wyspowiadać :)

            Ja nigdy tak nie uważałem...

            hip: Czyli łamiesz przepisy notorycznie i z premedytacją i nie masz
            pobłażliwości dla samego siebie. Może się po każdym powrocie do domu biczujesz?
            Albo zgłaszasz na policję? :) Ponieważ jak napisałeś :"mam problem z
            przestrzeganiem przepisu
            ograniczeń szybkosci"


    • Gość: 57113927 nie IP: *.shell.com 13.05.03, 11:00
      jako rozhisteryzowany ekolog zdecydowanie wolę wycięcie latarń niż drzew. Sam
      zresztą rozpocząłem już ten proces i swego czasu zniszczyłem jedną (a przy
      okazji swój samochód).
    • hiszpan25 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 11:37
      Sporo racji w tym co pisze Greenblack... Drzewa przy drodze to niezbyt
      bezpieczny pomysł... niejeden sie o tym już przekonał.

      PZDR
    • Gość: links2 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.03, 12:20
      pewnie ze drzewa tuz przy drodze nie powinny rosnac.
      ograniczaja widocznosc, nie ma sie gdzie minac na waskiej drodze jak jedzie
      kombajn, nie ma sie gdzie zatrzymac. pijanym i rajdowcom-amatorom w dresach i
      tak nic to nie pomoze ale to mnie nie obchodzi. chodzi o zwyklych uzytkownikow
      drogi. argumenty o zabetonowywowaniu swiata sa smieszne i pachna samoobrona.
      to tyle.


      pozdr.
    • Gość: ptica Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.03, 13:43
      Stare drogi jakie są takie są...
      Natomiast nowe drogi, jak i te modernizowane, projektowane są zgodnie z
      dokładnymi wytycznymi, które jednoznacznie definiują takie sprawy jak pas
      drogi, który MUSI być wolny od jakichkolwiek przeszkód (poza tymi, które
      przewidział projektant). W takim pasie ewentualne drzewa po prostu się wycina,
      sadząc jednocześnie nowe w odpowiedniej odległości od drogi.
      P.S. W Niemczech podobno sadzi się drzewa wzdłuż drogi, aby po kilku latach je
      wyciąć, gdy ich pnie osiągną średnicę około 8 cm i staną się niebezpieczne dla
      podróżujących.
      • rrychu Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 13.05.03, 13:52
        Niemcy maja tak gęstą siatkę autostrad że mogą sadzic drzewa naśrodku :), a tak
        widziałem takowe tzw szykany w strefach uspokojonego ruchu,
        i tak jak na autostradch często pędzą pow 200km/h, to na lokalnych szosach
        wyjatkowo grzecznie
        • devote Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 04:32
          co z tego ze bede jechal zgodnie z przepisami skoro bede musial uciekac na
          pobocze bo jakis kretyn wyprzedza na trzeciego lub nie zdarzyl zrobic tego
          manewru na czas.tak wlasnie zginal kolega mojego wuja na trasie pomiedzy
          wroclawiem i lagiewnikami.uciekl na pobocze i zawadzil o drzewo.

          powyrywac wszystkie drzewa z korzeniami!!!
          • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 14.05.03, 10:33
            devote napisał:

            > co z tego ze bede jechal zgodnie z przepisami skoro bede musial uciekac na
            > pobocze bo jakis kretyn wyprzedza na trzeciego lub nie zdarzyl zrobic tego
            > manewru na czas.tak wlasnie zginal kolega mojego wuja na trasie pomiedzy
            > wroclawiem i lagiewnikami.uciekl na pobocze i zawadzil o drzewo.
            >
            > powyrywac wszystkie drzewa z korzeniami!!!

            hip: I latarnie :)
            • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 10:40
              Gość portalu: hip napisał(a):


              > hip: I latarnie :)

              Latarnie są zazwyczaj w mieście, gdzie prędkości są mniejsze. Latarnie pęłnią
              jakąś funkcję w ruchu kołowym, a drzewa nie. Poza tym latarnie nie stoją 5cm od
              szosy.


              Pozdrawiam
              • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 14.05.03, 10:46
                greenblack napisał:


                > Latarnie są zazwyczaj w mieście, gdzie prędkości są mniejsze. Latarnie pęłnią
                > jakąś funkcję w ruchu kołowym, a drzewa nie. Poza tym latarnie nie stoją 5cm
                od szosy.

                hip: Na latarniach też często lądują samochody. Drzewa spełniają następujące
                funkcje:
                1. ekologiczne (oczyszczanie powietrza, lepsza wydajność umysłu kierowcy)
                2. ochronne (przed śniegiem, podmuchami wiatru)
                3. klimatyzacyjne (korony zastępują klimatyzację w samochodach dając cień i
                wyższy komfort jazdy).
                4. inne.
                pozdrawiam
                • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 10:55
                  Gość portalu: hip napisał(a):


                  > hip: Na latarniach też często lądują samochody.

                  Tak, ale to wynika z ewidentnego przekroczenia prędkości.

                  Drzewa spełniają następujące
                  > funkcje:
                  > 1. ekologiczne (oczyszczanie powietrza, lepsza wydajność umysłu kierowcy)

                  Tę samą rolę spełniają krzewy i trawiaste.

                  > 2. ochronne (przed śniegiem, podmuchami wiatru)

                  Nieprawda. Krzewy spełniają tę funkcję znacznie lapiej.

                  > 3. klimatyzacyjne (korony zastępują klimatyzację w samochodach dając cień i
                  > wyższy komfort jazdy).

                  Od spełniania roli klimatyzycji jest klimatyzacja, a nie drzewa.

                  > 4. inne.

                  I dodajmy jeszcze powstawanie zjawiska światło-cień-światło-cień-światło-cień.

                  > pozdrawiam


                  Pozdrawiam
                  • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 14.05.03, 12:59
                    greenblack napisał:

                    > Drzewa spełniają następujące
                    > > funkcje:
                    > > 1. ekologiczne (oczyszczanie powietrza, lepsza wydajność umysłu kierowcy)
                    >
                    > Tę samą rolę spełniają krzewy i trawiaste.

                    hip: Ale drzewa są dużo bardziej wydajne.

                    >
                    > > 2. ochronne (przed śniegiem, podmuchami wiatru)
                    >
                    > Nieprawda. Krzewy spełniają tę funkcję znacznie lapiej.

                    hip: Nie jest to nieprawda, że nie spełniają. Prawdą jest natomiast, że krzewy
                    spełniają lepiej.

                    >
                    > > 3. klimatyzacyjne (korony zastępują klimatyzację w samochodach dając cień
                    > i
                    > > wyższy komfort jazdy).
                    >
                    > Od spełniania roli klimatyzycji jest klimatyzacja, a nie drzewa.

                    hip: Nie każdy ma klimatyzację. Nie do każdego samochodu jest montowana.

                    >
                    > I dodajmy jeszcze powstawanie zjawiska światło-cień-światło-cień-światło-cień.

                    hip: to prawda. Drażni to trochę.
                    pozdr
                    • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 13:35
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      hip: Ale drzewa są dużo bardziej wydajne.

                      To musiałbyś udowodnić. Czy wysokie krzewy rosnące bez przerwy na odcinku 1 km
                      są mniej wydajne od drzew rosnących co 20m na tym samym odcinku?


                      > hip: Nie każdy ma klimatyzację. Nie do każdego samochodu jest montowana.

                      Dzisiaj nawet w Matizie i Seicento można ją zamówić. Jeśli kogoś na nią nie
                      stać, to nie moje zmartwienie, ani powód, by ludzie ginęli na drzewach.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 14.05.03, 13:42
                        greenblack napisał:

                        Czy wysokie krzewy rosnące bez przerwy na odcinku 1 km
                        > są mniej wydajne od drzew rosnących co 20m na tym samym odcinku?

                        hip: OK. Akademicka dyskusja.

                        > Dzisiaj nawet w Matizie i Seicento można ją zamówić.

                        hip: A co z pf 126 i inne stare pojazdy? A co z ciągnikami, a przecież polscy
                        farmerzy pracujący przy żniwach też chcą odpocząć w cieniu drzew :)

                        Jeśli kogoś na nią nie
                        > stać, to nie moje zmartwienie, ani powód, by ludzie ginęli na drzewach.

                        hip: Jeszcze sprawa ekologii, modnej dzisiaj. A ludzie giną na drzewach bo są
                        nieostrożni albo nie przestrzegają przepisów. Są oczywiście przypadki awarii
                        technicznych (np. autobus pod Kartuzami) ale te zdarzają się wszędzie i nie
                        drzewa są tu winne. Równie dobrze można by kazać rozbierać zabudowania stojące
                        przy szosach.
                        Kolejna sprawa to koszty wycinki i wywozu. Nie lepiej te środki przeznaczyć na
                        naprawy dróg?
                        pozdrawiam
                        • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 13:51
                          Gość portalu: hip napisał(a):


                          > hip: A co z pf 126 i inne stare pojazdy?

                          126p to nie samochód, natomiast do współczesnych używanych aut można ją
                          założyć. Tak bardzo chcemy autostrad, a jednocześnie chcemy drzew przy drogach.
                          Czyli chcemy autostrad zacienionych drzewami?

                          A co z ciągnikami, a przecież polscy
                          > farmerzy pracujący przy żniwach też chcą odpocząć w cieniu drzew :)

                          Rolnicy niech pracują w polu, a nie obijają się pod drzewami. Poza tym są
                          ciągniki i kombajny z klimatyzacją.


                          > hip: Jeszcze sprawa ekologii, modnej dzisiaj.

                          Krzew to też roślina wytwarzająca tlen.

                          A ludzie giną na drzewach bo są
                          > nieostrożni albo nie przestrzegają przepisów.

                          O przyczynach wypadków z drzewami w poddyskusji z Derwiszem.

                          Są oczywiście przypadki awarii
                          > technicznych (np. autobus pod Kartuzami) ale te zdarzają się wszędzie i nie
                          > drzewa są tu winne.

                          Drzewa nie są winne awarii, ale są winne śmierci na nich.

                          Równie dobrze można by kazać rozbierać zabudowania stojące
                          > przy szosach.

                          Domy nie stoją 20 cm od szosy.

                          > Kolejna sprawa to koszty wycinki i wywozu. Nie lepiej te środki przeznaczyć
                          na
                          > naprawy dróg?

                          Może i lepiej, ale u nas mimo wszystko prościej coś zniszczyć niż zbudować.

                          > pozdrawiam

                          Pozdrawiam
                          • Gość: hip Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.pgi.waw.pl 14.05.03, 14:03
                            greenblack napisał:

                            Tak bardzo chcemy autostrad, a jednocześnie chcemy drzew przy drogach.
                            >
                            > Czyli chcemy autostrad zacienionych drzewami?

                            hip: Autostrada wysadzana drzewami? W Belgii są autostrady z latarniami.

                            > Rolnicy niech pracują w polu, a nie obijają się pod drzewami.
                            Poza tym są
                            > ciągniki i kombajny z klimatyzacją.

                            hip: Ale chyba na Białorusi ;)

                            > Krzew to też roślina wytwarzająca tlen.

                            hip: Ale potrzebuje czasu aby stać się dużą rośliną.

                            > Drzewa nie są winne awarii, ale są winne śmierci na nich.

                            hip: Ahaaaa...

                            > > Kolejna sprawa to koszty wycinki i wywozu. Nie lepiej te środki przeznaczy
                            > ć
                            > na
                            > > naprawy dróg?
                            >
                            > Może i lepiej, ale u nas mimo wszystko prościej coś zniszczyć

                            hip: Np. drzewa.
                            pozdrawiam>
                            > Pozdrawiam
                            • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 14:50
                              Gość portalu: hip napisał(a):


                              > hip: Ale chyba na Białorusi ;)

                              Nie, np. we Włoszech.


                              > hip: Ale potrzebuje czasu aby stać się dużą rośliną.

                              A ile lat potrzebuje drzewo, by osiągnąć 2 metry wysokości?


                              Pozdrawiam
                      • tomek854 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 20:28
                        greenblack napisał:


                        > Dzisiaj nawet w Matizie i Seicento można ją zamówić.
                        Jeśli kogoś na nią nie
                        > stać, to nie moje zmartwienie, ani powód, by ludzie
                        ginęli na drzewach.
                        >

                        Hmmm...

                        Coz za podejscie

                        Mnie nie stac nie tylko na klimatyzacje do Seicento ale
                        nawet i (o zgrozo!:P) na same seicento. Jezdze duzym
                        fiatem. Nie uwazam tego za nadmierne zmartwienie, dopoki
                        mi sie nie psuje i jest bezpieczny dla ruchu...

                        niestety drogi nie sa tylko dla tych ktorych stac na
                        seicento, ale nawet dla tych ktorych stac tylko na 30
                        letniego trabanta. wiec prosze tu nie dyskutowac tylko z
                        pozycji egoistycznych
                        • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 20:42
                          tomek854 napisał:

                          > wiec prosze tu nie dyskutowac tylko z
                          > pozycji egoistycznych


                          A czy egoizmem nie jest stawianie wygody właścicieli Trabantów i dużych Fiatów
                          ponad bezpieczeństwo reszty użytkowników?

                          > tylko
                          > ze powinna byc siec drog krajowych i autostrad w Polsce i
                          > wtedy jak ktos ma ochote pojechac sobie 40 km/h
                          > zacieniopna aleja to prosze bardzo... a inni grzeja sobie
                          > stowe bezpieczna droga...

                          I tutaj pełne poparcie.

                          > btw: jhak drzewa sa duze i rozlozyste to nie ma tego o
                          > cyzm ktos pisal (jasno/ciemno/jasno) bo jest caly czas
                          > cien... No chyba ze jakiegos drzewa brakuje

                          Co nie rozwiązuje kwestii mazi z liści i błota.


                          Pozdrawiam
        • rrychu Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 15.05.03, 09:12
          motoryzacja.interia.pl/gal/smierc/galeria?galId=65&tytulGal=Galeria%20-%20śmierć%20na%20drogach

          jakoś na tych zdjeciach nie widać nadmiaru drzew za to wyraźnie szerokie
          pobocze, moze ktoś zna stronkę ze statystyką najbardziej smiertelnych dróg w
          Polsce, mogę się załozyc że są to właśnie szerokie krajówki, które aż sie
          proszą do wyprzedzania na trzeciego a nie wąskie obsadzone drzewami drogi
          lokalne gdzie wiekszość kierowców jednak nie traci instynktu samozachowawczego

    • Gość: arklin Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.kolobrzeg.com.pl 14.05.03, 15:08
      Popieram, poczytajcie statystyki - to zatrważające ile osób ginie w zderzeniu z
      drzewem. To nie tylko strata dla rodzin, to również ogromna strata dla
      gospodarki. Dzisiaj drzewa przy drogach nie są potrzebne, są tylko zagrożeniem.
      Ktoś zadał pytanie czy znany jest przypadek gdy ktoś jadący zgodnie z
      przepisami padł ofiarą bliskiego spotkania z drzewem. Owszem ja miałem taki
      przypadek jechałem malcem z zawrotną prędkością 60km/h (malec miał 16lat) i na
      zakręcie wpadłem w poślizg i oczywiście uderzyłem w drzewo. Skończyło się
      kasacją malca i półtorarocznym chodzeniem z podudziem poskręcanym śrubami.
      Jechałem zgodnie z przepisami i co? I nic stało się - dodam, że w tym miejscu
      wypadalo z trasy kilkanaście samochodów (teraz o tym wiem). Ktoś tak
      skombinował zakręt, że jazda 60 to już przegięcie. Miejscowi o tym wiedzą inni
      nie. Ale nikomu z drogowców nie przyszło do głowy by umiećić znak
      ograniczenia, Za to czynią to nagminnie w miejscach gdzie z palcem mozna
      jechać 100-ką, ot taka polska specyfika. Zresztą nie trzeba szaleć by wpakować
      się na drzewo, wystarczy jakiś waiat wyprzedzający na trzeciego, nagle
      wyskakujące zwierzę typu sarna czy inny dzik, a także wiele innych sytuacji.
      Czy drzewa są naprawdę tak ważne by rosły przy drogach? A może lepiej wyciąć te
      przydrożne zamiast wycinać lasy?
      Pozdrófka i braku spotkań z drzewami wam życzę.
      • drzordrz Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 14.05.03, 15:17
        Gość portalu: arklin napisał(a):

        > Owszem ja miałem taki
        > przypadek jechałem malcem z zawrotną prędkością 60km/h (malec miał 16lat) i
        > na zakręcie wpadłem w poślizg i oczywiście uderzyłem w drzewo. Skończyło się
        > kasacją malca i półtorarocznym chodzeniem z podudziem poskręcanym śrubami.
        > Jechałem zgodnie z przepisami i co? I nic stało się - dodam, że w tym miejscu
        > wypadalo z trasy kilkanaście samochodów (teraz o tym wiem). Ktoś tak
        > skombinował zakręt, że jazda 60 to już przegięcie. Miejscowi o tym wiedzą
        > inni nie. Ale nikomu z drogowców nie przyszło do głowy by umiećić znak
        > ograniczenia,


        Malec mial 16 lat, byl sprawny technicznie. Mial lyse (jeszcze oryginalne
        opony) przegnita podloge i oryginalne hamulce (na jedno kolo). Zakret mial 90°
        czego arklin nie mogl widziec bo wjechal w niego zgodnie z dozwolona szybkoscia
        na tym odcinku. A przy takiej szybkosci widac tylko pierwsze 10 metrow zakretu.

        Wine ponosi drzewo i znak.

        Gdyby nie bylo drzewa arklin by na nie wpadl a najwyzej na pieszego albo na
        inny samochod.
      • Gość: Kwasek Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.msz.com.pl 14.05.03, 15:21
        Gość sam sobie zaprzecza, ktoś nie umie jeżdzić to nawet jakby stały
        steropianowe krasnale to by sięonie rozbił. W polsce społeczeństwie prymitywnym
        samochód otacza sięszczególnym kultem tak jak telewizor. Mi tam nie żal tych
        pijaczków co się rozbijają o drzewa, ważne by nie szkodzili innym.
    • drzordrz NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 14.05.03, 15:44
      Wyciac wszystkie drzewa, zaorac pole po obu stronach jezdni w odleglosci 50
      metrow a na zakretach poukladac opony - tak na wszelki wypadek.
      Ciamciakow, ktorych nie stac na klime albo maja jakies ekologiczne opory
      ("dziura ozonowa" hehe) ukarac dodatkowym podatkiem za glupote i brak menskosci.

      Ograniczenia sa dla tepakow. Tylko idiota chory na muzg lubi jazde 70 km/h
      zacienionymi "romantycznymi" alejami. Mam do pracy az 20 km i jadac wsrod
      zaoranego pola (z klimom - bo mam!) zyskiwaalbym codzien 5 minut jadac 100!

      Wszystkie mienczaki i ekologiczne kwasy, ktore przyjezdzaja do Polski bo tu
      tak "pieknie" i tyle "pieknych" starych, "krajobrazowo niepowtarzalnych" drog
      niech sobie jada do Prowancji, Normandii albo Toskany. Tam te glupki drogi
      okolone jeszcze starymi drzewami traktuja jako "obiekty kulturalne pod ochrona".

      Niemcy (same glupki) wszystkie drogi obrosniete starymi drzewami na wschodzie
      dali pod ochrone. W weekendy pelno Niemcow jezdzi po nich bo to
      takie "romantczne"! Te przyglupy takie drogi znakuja nawet na mapach
      jako "szczegolnie wartosciowe krajobrazowo"!!

      Powtarzam: wyciac i pole zaorac! Nie bedzie Niemiec, Francuz i Wloch (co jeden
      wiekszy glupek) plul nam w twarz!
      • Gość: arklin Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: *.kolobrzeg.com.pl 14.05.03, 15:53
        Rzeczywiście polskie drogi są taaakie romantyczne. Szczególnie te dziury toż to
        poezja. Nie dziwię się , że Niemcy i nie oni tylko przyjeżdzają do nas by
        spróbować takich rozkoszy. U nich drogi takie równe, proste, gładkie nuuuuda po
        prostu. A może by tak jeszcze dosadzić drzewa nie na poboczach ale na jeżdni.
        Toż to byłaby prawdziwa bajka, można by na zacienionej drodze spróbować jazdy
        slalomem między kasztanami, lipami, brzozami a moze nawet sosnami. Czyż to nie
        cudowna perspektywa? Apeluję chwyćmy szpadle w dłoń i dalej ruszjmy do sadzenia
        ukochanych drzewek.
        • Gość: hip Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: *.pgi.waw.pl 15.05.03, 10:58
          Gość portalu: arklin napisał(a):

          > Rzeczywiście polskie drogi są taaakie romantyczne. Szczególnie te dziury toż
          to
          >
          > poezja.

          hip: Dlatego zamiast na wycinkę drzew lepiej fundusze przeznaczyć na naprawę
          dróg. Ale jak znam życie nie będzie ani naprawy dróg ani wycinki.
          pozdr
      • derwisz911 Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 14.05.03, 15:53
        Racja!
        Powycinać! Zaorać! na wirażach opony i bloki siana!
        A co?

        Nasi kierowcy to są tacy mistrzowie, że potrzebują warunków z F1, żeby sobie
        206-tkami pomykać 150 po zakrętach!

        pozdrawiam serdecznie kogoś, kto tu trzeźwo myśli
      • devote Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 14.05.03, 23:13
        drzordrz napisał:

        > Powtarzam: wyciac i pole zaorac!



        POPIERAM !!!
      • greenblack Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 14.05.03, 23:26
        drzordrz napisał:

        nie stac na klime albo maja jakies ekologiczne opory
        > ("dziura ozonowa" hehe)

        Klimatyzacje są teraz bezfreonowe, więc ten argument odpada.


        [Reszta z przyczyn oczywistych wycięta]

        Jak chcesz żyć w skanseni/rezerwacie dla Niemców, Francuzów, to życzę
        powodzenia. Może dostaniesz posadę Słowianina.

        Pozdrawiam
        • Gość: Tom Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: *.polkomtel.com.pl 15.05.03, 12:04
          Sposób na bezpieczeństwo na drogach :

          1. Budować nowe drogi !!
          2. Budować autostrady !!
          3. Budować nowe drogi !!
          4. Budować autostrady !!
          5. Budować nowe drogi !!
          6. Budować autostrady !!
          itp itd ...
      • maryszka Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 15.05.03, 12:18

        Czy nie byloby lepiej zamiast niszczyc to, co mamy najpiekniejsze, wprowadzic
        SENSOWNE ograniczenia na odcinkach drog z przydroznymi drzewami i popracowac
        nad kultura i dyscyplina ruchu w naszym kraju?

        Arklin jadac 60 km/h 16-letnim (!) maluchem wyszedl z zyciem (aczkolwiek
        poturbowany) ze zderzenia z drzewem. Nawet najmniejsze wspolczesne samochody sa
        o niebo bezpieczniejsze od 16-letniego malucha. Trzeba byc juz wyjatkowym asem,
        zeby jadac takim samochodem z szybkoscia 60 km/h zabic sie na drzewie.

        Wydaje mi sie poza tym, ze prawdopodobienstwo wypadniecia z toru jazdy na prawo
        (drzewo) lub na lewo (samochod jadacy z przeciwka) jest chyba bardzo zblizone.

        Dlaczego Dunczycy, Szwajcarzy, Finowie nie maja zadnych problemow z
        ograniczeniami do 60-80 km/h i ich respektowaniem (nawet na drogach bez
        przydroznych drzew) a u nas jest to takim strasznym problemem?
        • Gość: Niknejm Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: 143.26.82.* 15.05.03, 14:10
          maryszka napisała:

          > Dlaczego Dunczycy, Szwajcarzy, Finowie nie maja zadnych problemow z
          > ograniczeniami do 60-80 km/h i ich respektowaniem (nawet na drogach bez
          > przydroznych drzew) a u nas jest to takim strasznym problemem?

          Dlatego, że mają sieć autostrad, którymi można bez problemu dojechać gdzie
          trzeba, bezpiecznie, i niekoniecznie wolno (ograniczenia zwykle do 110-130).
          Drogi boczne służą jako 'dojazdówki' po zjeździe z autostrady (więc nie opłaca
          się jechać szybko, bo zaoszczędzi się góra parę minut). A u nas droga Warszawa-
          Szczecin to też taka dojazdówka - tyle że na całym, kilkusetkilometrowym
          odcinku.
          Dlatego unikam jeżdżenia w dalekie trasy (jak np. wspomniany Szczecin i
          dłuższe) samochodem. Bo przepisowo jedzie się straaasznie długo, a
          nieprzepisowo -> niebezpiecznie. Tyle, że nie każdy może takich tras unikać, i
          nie zawsze.

          Pzdr
          Niknejm
        • Gość: arklin Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: *.kolobrzeg.com.pl 15.05.03, 14:19
          maryszka napisała:

          >
          > Czy nie byloby lepiej zamiast niszczyc to, co mamy najpiekniejsze, wprowadzic
          > SENSOWNE ograniczenia na odcinkach drog z przydroznymi drzewami i popracowac
          > nad kultura i dyscyplina ruchu w naszym kraju?
          >
          > Arklin jadac 60 km/h 16-letnim (!) maluchem wyszedl z zyciem (aczkolwiek
          > poturbowany) ze zderzenia z drzewem. Nawet najmniejsze wspolczesne samochody
          sa
          >
          > o niebo bezpieczniejsze od 16-letniego malucha. Trzeba byc juz wyjatkowym
          asem,
          >
          > zeby jadac takim samochodem z szybkoscia 60 km/h zabic sie na drzewie.
          >
          > Wydaje mi sie poza tym, ze prawdopodobienstwo wypadniecia z toru jazdy na
          prawo
          >
          > (drzewo) lub na lewo (samochod jadacy z przeciwka) jest chyba bardzo zblizone.
          >
          > Dlaczego Dunczycy, Szwajcarzy, Finowie nie maja zadnych problemow z
          > ograniczeniami do 60-80 km/h i ich respektowaniem (nawet na drogach bez
          > przydroznych drzew) a u nas jest to takim strasznym problemem?
          Ludziska w krajach Europy zachodniej mają autostrady. Jak ktoś potrzebuje
          przejechać kraj w poprzek to z reguły może wjechać na autostradę i poginać nie
          80 a 120-140km/h. W naszym kraju takiej możliwości nie ma, co z kolei nie
          oznacza, że nie ma potrzeb przejechania w poprzek kraju. I tu zaczynają się
          schody, bo nie ma możliwości wyboru autostrady, trzeba jechać po tym co jest i
          za bardzo jechać 60-ką się nie da przez kilkaset km. Drogi są do
          przemieszczania się nie do spacerków. Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że można
          mieć 16 letniego malca, ale dobre opony. Niektórym w Ich małych możdzkach się
          to nie mieści bo chyba uważają, że opona na stałe przypisana jest do auta. Otóż
          nie, raz założoną oponę można zmienić na nową, naprawdę. I wierzcie mi ,że
          można być świętym, jeździć do bólu zgodnie z przepisami i nie gwarantuje to, że
          nie spotkacie się z drzewem właśnie. Zresztą radzę poczytać statystyki,
          naprawdę można się przerazić ile ofiar pochłonęły zderzenia z drzewem.
          • maryszka Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 15.05.03, 15:25
            Czy wyciecie drzew zastapi autostrady lub umozliwi wieksze szybkosci?

            Czy zderzenie z samochodem jadacym z przeciwka lub potracenie pieszego z
            szybkoscia 100-130 km/h jest mniej niebezpieczne od uderzenia w drzewo?

            Dlaczego przejechanie "kilkuset" kilometrow z szybkoscia 60 lub 80 km/h nie
            jest "mozliwe"?
            W Finlandii lub Norwegii, gdzie praktycznie nie ma autostrad nikt nie ma
            problemow z stosowaniem sie do generalnego ograniczenia szybkosci do 80 km/h i
            to mimo "kilkusetkilometrowych" tras prowadzacych praktycznie non stop przez
            las.

            Jak wysoki jest odsetek polskich kierowcow pokonujacych codziennie
            kilkusetkilometrowe trasy z przydroznymi drzewami na calej dlugosci?

            O ile sie nie myle sredni dzienny przebieg statystycznego kierowcy wynosi okolo
            20 km.

            Gdzie w ogole jest taka trasa?
            • Gość: Niknejm Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: 143.26.82.* 15.05.03, 16:00
              maryszka napisała:

              > Czy wyciecie drzew zastapi autostrady lub umozliwi wieksze szybkosci?

              Nie. Spytałaś dlaczego w krajach zachodnich ludzie nie mają problemu z
              przestrzeganiem ograniczeń prędkości. Napisałem Ci dlaczego. Tyle.

              > Czy zderzenie z samochodem jadacym z przeciwka lub potracenie pieszego z
              > szybkoscia 100-130 km/h jest mniej niebezpieczne od uderzenia w drzewo?

              A co jest lepsze - mieć więcej, czy mniej zagrożeń?

              > W Finlandii lub Norwegii, gdzie praktycznie nie ma autostrad nikt nie ma
              > problemow z stosowaniem sie do generalnego ograniczenia szybkosci do 80 km/h
              > i to mimo "kilkusetkilometrowych" tras prowadzacych praktycznie non stop
              > przez las.

              Tam nie byłem, więc dyskusji nie podejmę. Mogą decydować inne czynniki.

              Moim zdaniem - wycinać drzewa tylko przy mocno uczęszczanych drogach (krajówki
              itp.). Na drogach lokalnych, mało uczęszczanych, o niskim natężeniu ruchu -
              drzewa zostawić jako element kolorytu. Do tego - zalesiać nieużytki (z zapasem
              zrekompensowałoby to drzewa wycięte) i budować autostrady. Bezpłatne. Z
              GIGANTYCZNYCH pieniędzy, które bulimy jako różnego rodzaju podatki w cenie
              paliwa, samochodów, serwisu. Tworzenie kolejnych podatków nie ma sensu -
              doświadczenie pokazuje, że kolejne podatki, które 'tym razem naprawdę pójdą na
              drogi' znikają w dziurze budżetowej, nawet wbrew obowiązującym ustawom (tak,
              tak!). Tyle, że każdy student ekonomii wie, że im więcej kasy trafi do budżetu,
              tym więcej urzędnicy są w stanie 'zagospodarować'. I zawsze bedzie za mało,
              zawsze znajdzie się coś, na co możnaby wydać pieniądze z budżetu - na ogół
              kompletnie bez sensu, bo urzędnik zawsze bedzie traktował środki budżetowe
              jako 'nie swoje'. Do tego dochodzi polska, skorumpowana rzeczywistość (nie
              tylko tworzenie nowych urzędów, możliwości wydawania środków budżetowych - jako
              metoda na budowanie własnego imperium urzędniczego, ale równiez jest to metoda
              na 'zarobienie na boku').

              > Jak wysoki jest odsetek polskich kierowcow pokonujacych codziennie
              > kilkusetkilometrowe trasy z przydroznymi drzewami na calej dlugosci?

              Spory. Np. ciężarówki dostawcze.

              > O ile sie nie myle sredni dzienny przebieg statystycznego kierowcy wynosi
              > okolo 20 km.

              A kierowcy zawodowego?

              > Gdzie w ogole jest taka trasa?

              Polecam szczególnie Mazury.

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Tomaszek Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! IP: *.ruczaj.pl 16.05.03, 00:05
                Abstrahując od wszelkich dywagacji o przestrzeganiu przepisów, naszych
                umięjetności i innych pobocznych wątków, zdecydowanie opowiadam się za akcją
                piła, która będzie dotyczyć wszystkich drzew rosnących bliżej pasa jezdni jak
                15 m. Widok poharatanej kory i świeczki pod pniami drzew same mówią za siebie.
                Właśnie wróciłem z trasy K-ów-Łódź-Poznań-Gostyń-Brzeg-K-ów i taki świeży znak
                tylko dzisiaj widziałem na kilku drzewach.
            • lxlxl Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 16.05.03, 09:28
              maryszka napisała:

              > W Finlandii lub Norwegii, gdzie praktycznie nie ma autostrad nikt nie ma
              > problemow z stosowaniem sie do generalnego ograniczenia szybkosci do 80 km/h
              > i to mimo "kilkusetkilometrowych" tras prowadzacych praktycznie non stop
              > przez las.

              Zupelnie chybione porownanie. Mentalnie i kulturowo laczy nas o wiele wiecej z
              Turkami niz ze Skadynawami lub polnocnymi i zachodnimi Europejczykami
              generalnie.

              Posiadanie i sposob uzywania samochodu spelnia dlatego w Polsce zupelnie inna
              funkcje. Oczekiwanie, ze bedziemy na drodze (i w zyciu codziennym) zachowywac
              sie podobnie jak Szwedzi, Dunczycy albo Szwajcarzy jest tak samo absurdalne,
              jak oczekiwanie od gleboko wierzacego Araba, ze zgoli was, cisnie w kat swoj
              turban i wskoczy w jeansy.
          • drzordrz Re: NALEZY WYCIAC WSZYSTKIE! 16.05.03, 12:16
            Gość portalu: arklin napisał(a):

            > Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że można
            > mieć 16 letniego malca, ale dobre opony. Niektórym w Ich małych możdzkach się
            > to nie mieści bo chyba uważają, że opona na stałe przypisana jest do auta.
            > Otóż nie, raz założoną oponę można zmienić na nową, naprawdę.

            Sorry za posadzenie. Przeciez swietnie wiadomo, ze 16-letnie maluchy to jedne z
            najsprawniejszych technicznie pojazdow na naszych drogach.

            Probuje sobie wyobrazic ten zakret, z ktorego "wyleciales" jadac 60 km/h i
            jakos nie moge.....

            Moze dlatego, ze ja zawsze dobieram szybkosc nie tylko wedlug znakow ale i
            wedlug tego co przede mna widze a jak nic nie widze albo za malo to hamuje.
            Ale to chyba kwestia braku doswiadczenia....
    • greenblack A tak to wygląda w praktyce 27.05.03, 16:57
      www.rtk.net.pl/~sr/phpBB2/viewtopic.php?t=266


      Pozdrawiam
      • Gość: bocian Re: A tak to wygląda w praktyce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 17:15
        greenblack napisał:

        > www.rtk.net.pl/~sr/phpBB2/viewtopic.php?t=266
        >
        >
        > Pozdrawiam

        I to właśnie nei jest na nic dowód.

        Bo greenblack - w ten sposob myslac nalezy usunac wszystkie drzewa przy kazdej
        drodze, wszystkie slupki na chodnikach (rowerzysci), ba! wszystkie krawezniki
        (moja babcia dziewiecdziesiecioletnia stale sie na nich przewraca!).

        Moim zdaniem widac ze jest to droga lokalna, przez wies, gdzie gosciu jak by
        jechal 60 km/h to nawet by w poslizg nie wpadl nie mowiac o tym ze by nie
        doprowadzil do takiej masakry.

        Nie jest dobrtym argumentem to ze jak gosc grzal tam ze 160 to nalezy drzewa
        wycinac!

        NAtomiast tak jak napisalem powyzej w moim poscie - na nationalkach - tak, ale
        nei na drogach lokalnych.

        Pzdr
        • greenblack Re: A tak to wygląda w praktyce 27.05.03, 17:19
          Nawet gdyby jechał 90, to dużo lepiej by to nie wyglądało. Gdyby nie było tam
          drzewa, to tej galerii byśmy dzisiaj nie oglądali.


          Pozdrawiam
    • greenblack Następni... 18.06.03, 16:11
      www.aw.poznan.pl/wydarzenia/20030613/index.htm
      W piątek jednak niezmierny żal przepełnił nasze serca. Śmierć dopadła naszego
      klubowego kolegę, Piotra Zembowicza. Feralnego trzynastego w piątek, około
      godziny 21, na trasie odcinka specjalnego Dziećmorowice - Zagórze, który w
      sobotę miał otworzyć piątą rundę Pucharu Polskiego Związku Motorowego - Rajd
      Sudecki, Mitsubishi Lancer załogi Leszek Korzanowski Piotr Zembowicz mocno
      uderzył w__drzewo__. Obaj zawodnicy, mimo pomocy udzielonej przez kolegów i
      służby ratunkowe, zginęli na miejscu.
      Piotrek był zawsze przy rajdach, wyścigach samochodowych i motocyklowych. W
      1996 roku w czasie Rajdu Kormoran, kiedy wraz z Grzegorzem Grygielm mieli
      okazję być bardzo blisko zespołu rajdowego ESSO Rally Team, w którym na Fordzie
      Escorcie Cosworth startował Cezary Fuchs z Mikołajem Madejem obaj postanowili,
      że będą jeździć. Pierwszy start rajdowy to jazda z Grygielem. Później jeździł
      na prawym m.in. z Tomaszem Płaczkiem w Fiacie Cinquecento w 58 Rajdzie Polski
      (2001), w Rajdzie Elmot (2001) potem w Rajdzie Wisły 2002 w Skodzie Fabii, z
      Dariuszem Solarskim w 28 Rajdzie Warszawskim (2001) i 9 Rajdzie Rzeszowskim
      (2001) w Daewoo Lanosie w Pucharze Lanosa, z Grzegorzem Grygielem A-grupowym
      Daewoo Lanosem w 57 Rajdzie Polski (2000).
      Ma także za sobą dwa starty w elitarnym Rajdzie Warszawska Barbórka. Jechał tam
      z Arturem Czyżem, dla którego były to jedyne rajdowe starty. W 1999 roku
      sięgnęli po puchar za drugie miejsce w klasie N0 startując na Fiacie
      Cinquecento Sporting. Był to pierwszy Puchar jaki w swojej karierze zdobył
      Piotrek Zembowicz. Dwa lata później pojechali Mitsubishi Lancerem. Po sukcesy
      sięgnął także z Dariuszem Solarskim zajmując trzecie miejsce w Pucharze Lanosa
      w Rajdzie Rzeszowskim w 2001 roku.
      W tym roku wystartował w Rajdzie Festiwalowym z Leszkiem Korzanowskim, z którym
      jeździł także w kilku rajdach w 2001 roku w Pucharze PZM, gdzie również
      odnosili sukcesy. Festiwalowego nie dojechali z powodu awarii samochodu, mieli
      pojechać Polski nie udało się naprawić Lancera. Rajd Sudecki miał być
      przetarciem przed startami w nadchodzących rajdach Mistrzostw Polski w tym
      sezonie. Niestety już nie zobaczymy ich na rajdowych trasach... Piotrek był
      całym sercem zaangażowany w sporty motorowe. Bardzo mocno włączał się w prace
      klubową. W tym roku wraz z Tomaszem Płaczkiem przygotowali pierwszy w historii
      Automobilklubu Wielkopolski III-ligowy rajd. Impreza o nazwie Rajd Wyzwolenia
      znalazła uznanie w oczach uczestników. Piotrka można było spotkać na rajdach,
      KJS-ach, wyścigach samochodowych, motocyklowych. Zawsze był duszą towarzystwa.
      Stary dowcip z brodą opowiedziany przez „Zembola”, bo tak na niego mówili
      przyjaciele, bawił wszystkich, jak nowa nigdy nie słyszana anegdota...

      Piotrku będzie nam Ciebie brakować, wiemy że jeżeli są tam gdzie teraz trafiłeś
      rajdy, to będziesz dalej w nich startować. My nie zapomnimy Ciebie, zawsze
      będziesz z nami.


      Twoi przyjaciele z Automobilklubu Wielkopolski


      Składamy głębokie wyrazy współczucia rodzinie Piotra Zembowicza i Leszka
      Korzanowskiego

      • Gość: Kierowiec Re: Następni... IP: 212.6.124.* 18.06.03, 16:19
        Rzeczywiscie, to podle ze strony takiego drzewa, wyskakiwac z nienacka i
        mordowac Bogu ducha winnego uzytkownika drogi. Wobec rzeczonego drzewa nalezy
        wyciagnac jak najsurowsze konsekwencje. Niech to bedzie przestroga dla innych
        drzew. Niech wiedza, co je czeka, jesli nie ukroca swych niecnych procederow i
        nie przestana atakowac niewinnych kierowcow.

        Pozdr.

        K.
      • Gość: Kierowiec Greenblack - Suplement o bandyckich drzewach IP: 212.6.124.* 19.06.03, 08:06
        "Piątkowy wypadek między Zagórzem Śląskim a Dziećmorowicami, w którym zginęło
        dwóch rajdowców, jest efektem nielegalnego trenowania przed rajdem. Zjawisko to
        spędza sen z powiek organizatorów wszystkich rajdów. Czas, by wreszcie PZM
        zajął się tym problemem.

        Przypomnijmy. W piątek, 13 czerwca, około godz. 20.00 na drodze Zagórze
        Śląskie - Dziećmorowice pędzący z ogromną szybkością mitsubishi lancer uderzył
        w przydrożne drzewo i stanął w płomieniach. Żywcem w rozbitym wraku zginął 40-
        letni Lech Korzanowski z Opola oraz jego 30-letni pilot Piotr Zębowski. Tak
        zakończył się nielegalny trening, poprzedzający sobotni I Rajd Sudecki.
        Złamali reguły
        - Załoga ta nie przyjechała na regulaminowe zapoznanie się z trasą - wyjaśnia
        Wioletta Kamocka, współorganizatorka i sędzia I Rajdu Sudeckiego. - Następnego
        dnia odmówiliśmy im wydania dokumentów, ale oni postanowili nielegalnie
        zapoznać się z trasą. Jechali pod prąd sobotniego odcinka bardzo szybko i
        nadjeżdżający z naprzeciwka samochód musiał zjechać do rowu. Rajdowcy stracili
        panowanie nad swoim wozem i uderzyli w drzewo. Wybuchł pożar, a system gaśniczy
        w aucie był niesprawny...
        Zgubiła ich głupota

        www.extreme.pl/index.php?module=news&id_newsa=375
        Wyciac wszystkie, wyciac co do jednego!!!


        Pozdr.

        K.
        • greenblack Re: Greenblack - Suplement o bandyckich drzewach 19.06.03, 10:01
          Witam!

          Nigdy nie twierdziłem, że drzewa są bandytami i że należy je z tego powodu
          wyciąć. Stwierdziłem tylko, że ich obecność w pobliżu dróg powoduje zbyteczne
          zagrożenie i eliminuje margines bezpieczeństwa, jakim powinno być pozbawione
          wszelkich przeszkód pobocze.

          Na drzewach giną różni ludzie: pijacy, idioci, kierowcy, którzy przysnęli albo
          zasłabli, kierowcy próbujący uniknąć zderzenia z innym pojazdem lub
          zwierzęciem, dzieci jadące na wycieczkę. Czy wszyscy są należą do tej samej
          kategorii piratów drogowych, którzy zasłużyli na karę ze strony drzew?


          Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

          > Jechali pod prąd sobotniego odcinka bardzo szybko i
          > _nadjeżdżający_ z _naprzeciwka_ samochód _musiał_ _zjechać_ do _rowu_.


          A gdyby zamiast rowu rosły tam drzewa, to ten drugi kierowca też zasługiwałby
          na śmierć, mimo że w niczym nie zawinił?


          Pozdrawiam
          Greenblack
        • Gość: gosc Re: Greenblack - Suplement o bandyckich drzewach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.03, 11:02
          Wiem, ze nie na temat ale dziennikarze nie powinni pisac takich rzecz:

          "Żywcem w rozbitym wraku zginął"
    • Gość: driver Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: 62.29.232.* 18.06.03, 16:16
      Zgadzam się. Krzewy są lepsze. Zresztą dzrewa rosnące na drogach to taka głupia
      polska specjalność.
      • Gość: Kwasek Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.msz.com.pl 18.06.03, 16:25
        Bo głupota to taka polska specjalność, większość polaków nie nadaje się na
        kierowców.

        > Zgadzam się. Krzewy są lepsze. Zresztą dzrewa rosnące na drogach to taka
        głupia
        >
        > polska specjalność.
        • Gość: Nina Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.toya.net.pl 19.06.03, 11:10
          Tak sobie mysle,ze gdyby wyciac te nieszczesne drzewa,to dopiero mielibysmy
          prwdziwy wysyp wszelkiej masci piratow,i co za tym idzie-zwielokrotnienie
          wypadkow...Jesli teraz,jadac droga wysadzana drzewami jest wielu takich,ktorzy
          w zaden sposob nie moga dostosowac stylu jazdy do warunkow-to
          po "oczyszczeniu" pobocza nie mieliby juz absolutnie zadnych hamulcow.
          Czesto jezdze na Mazury-stare,teraz troche podremontowane drogi,najczesciej
          waskie i kilometrami obrosniete nie tyle drzewami ile litym lasem.
          Do tego strasznie krete.Sama na takiej drodze mialam bliski kontakt III* z
          drzewkiem-i nie zmienia to mojego podladu,ze nas juz dawno nie bedzie,a te
          drzewo ze sladami lakieru po moim samochodzie-pozostanie.
          Jesli wytniemy drzewa-byc moze uratuje to jakies zycie,ale nie spowoduje,ze
          przybedzie nam drog-chocby ekspresowych.
          Nie wiem,jezdze sama i jako pasazer juz sporo lat i nauczylam sie,ze to ja mam
          sie dostosowac do warunkow a nie warunki do mnie-obojetnie,czy to bedzie
          autostrada skapana w deszczu,gesta jak mleko mgla czy tez inny rodzaj
          przeciwnosci drogowych.
          Argumenty typu-ktos jedzie bezpiecznie i w wyniku dzialan wariata laduje na
          drzewie sa malo przekonujace.
          Wszystkie nasze-moje i meza-zdarzenia drogowe-oprocz tego drzewka-mialy
          miejsce w miescie.Meza skasowal facet prujacy ponad 100 przez miasto-a do tego
          czasu maz mial przejechane,glownie na trasach,jakies 800tys.km.Mnie-kilka dni
          temu-w srodku nocy,starszy pan omal nie zabil na pasach-a szlam przy zielonym
          swietle,oswietlona licznymi latarniami.Na glupote i brawure nie ma
          lekarstwa,bez wzgledu na to,czy wokol bedzie pustynia czy dzungla amazonska.
          Wsiadajac do samochodu biierzemy na siebie ryzyko i odpowiedzialnosc,takze za
          to,co moze sie wydarzyc bez naszej winy.
          Pozdrawiam.
          • tomek854 Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 20:44
            A ja czytalem o takim aspekcie sprawy, ze jak jedzie sie
            wsrod drzew, to odruchowo sie zwalnia, poniewaz wydaje
            sie, ze jedzie sie bardzo szybko...

            Z kolei jadac przez pole nie mamy punktu odniesienia i
            dajemy w palnik ile sie da...

            Zobaczcie ile to jest jechac 60 wsrod drzew a na
            autostradzie - predkosc ta sama a jaka roznica w odczuciach
    • moped Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 21:51
      Pamietam jak sp Ojciec moj czesto wspominal 1wrzesien 1939.
      Mowil, gdy wyjechal swoim samochodem o godzinie 4 rano z pod granicy Prus Wschodnich
      to juz okolo 5:30 rano pierwsze strzaly (przed Mlawa) z nadlatujacych niemieckich samolotow
      posypaly sie za nim na otwartej przestrzeni. Szukal schronienia pomiedzy drzewami.
      I tak dojechal w "skokach" od korony drzewa do nastepnej pod Ciechanow dopiero okolo godziny 9 rano!

      Mysle, ze malownicze drzewa na trzeciej kategori drog mozna zostawic...
      a tam gdzie istnieja - zostawcie te piekne stare drzeewa.....troche romantyzmu w krajobrazie sie przyda....

      Natomiast tym wszystkim, ktorzy jada szybko na trasie obsadzonej drzewami - coz - jesli nie maja wyobrazni,
      to niech zgina- bedzie mniej idiotow zagrazalo innym.
      Nie ma innej rady dla idiotow - jak NATURALNA SELEKCJA...
      jak widac zycie ich nic nie nauczylo, wiec niech sie sami wyeliminuja!

      Twarde slowa - ale taka jest prawda!
      Ktos powiedzial, ze nie ma dla idiotow lekarstwa :)))))
      • greenblack Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 22:01
        moped napisał:

        >troche romantyzmu
        > w krajobrazie sie przyda....

        Te krzyże są bardzo romantyczne.


        Pozdrawiam
        • moped Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? 08.07.03, 22:08
          Greenblack napisal:
          Te krzyże są bardzo romantyczne.

          dla mnie bylyby raczej "ostudzajace"...ale jak widac kazdy inaczej widzi z nas romantyzm...

          Na serio - wiem o czym mowisz i masz racje, mozna powiedziec wiecej - dziwie sie,
          ze przy glownych trasach w ogole sa drzewa i jakiekolwiek slupy.

          Ale jak napisalem poprzednio -
          na idiotow bez wyobrazni nawet wyciecie drzew czy tez ograniczneie szybkosci nie pomoze...

          Rowniez pozdrawiam....
    • Gość: beastieboy Re: Czy należy wyciąć przydrożne drzewa? IP: *.chello.pl 14.07.03, 02:26
      "Greenblack" prezentuje poglady, z ktorymi calkowicie sie zgadzam. Wlasnie o to
      mi chodzilo. Pochodze z mazur a tam, podobnie jak na pomorzu, jest cala masa
      waskich, kretych drog, gesto obsadzonych drzewami. Taki a nie inny ksztalt na
      ziemiach odzyskanych drogi te zawdzieczaja niemieckiej doktrynie wojennej,
      zgodnie z ktora prosty odcinek drogi musial byc na tyle "krotki" zeby
      niemozliwy byl skuteczny ostrzal kolumny wojskowej, itp. Nie bede sie tutaj
      rozpisywal nad rola drzewek, doktryna dawno upadla (i cale szczescie:). Sedno
      sprawy jest inne. Do dzisiaj przy drogach w calej Polsce rosnie, niczym nie
      niepokojonych, pelno drzew, w wiekszosci juz leciwych. Co roku zabija sie o nie
      wiele niewinnych osob. I nie sa to "piraci drogowi", tak pogardzani na tym
      forum przez zwolennikow "jedynie slusznych teorii". Nie, panowie. Niektorym
      pekaja opony i "sciaga ich" na pobocze. Inni po prostu zasypiaja za kierownica.
      Jeszcze innym zdarza sie zaslabnac na chwile przed twardymn ladowaniem na
      przydroznym drzewku. To o nich tutaj rozmawiamy. Pozostali, tacy jak ci, ktorzy
      dzisiaj sie zabili w woj. lodzkim, i tak kiedys sie rozwala. Oni nie potrzebuja
      drzewek przy drogach. O takich jak oni zwykle slyszymy w tv: "samochod z
      niewiadomych przyczyn zjechal na przeciwlegly pas ruchu, uderzajac w osobowego
      vw, zginelo tyle a tyle osob...". Nie jestem zwolennikiem zakazow i nakazow.
      Byc moze dlatego tak potraktowano dzisiaj mojego posta na forum GW. Nie ma
      prostych rozwiazan, a juz na pewno nie na drogach. Dlatego jak slysze,
      ze "najpierw powinno sie powylapywac wszystkich...", to szlag mnie trafia. Po
      co ludzie o takich pogladach w ogole zabieraja tutaj glos? Gdyby pojsc tym
      tokiem rozumowania, to w wiezieniach nalezaloby zamknac pol Polski, bo malo kto
      posiada tutaj odrobine kultury - zarowno tej osobistej jak i tej "drogowej".
      Zaluje tylko jednego: w tym kraju potrzeba by szerokiej inicjatywy zeby
      zrealizowac takie zamierzenia jak pozbycie sie przydroznych drzew i zastapienie
      ich krzewami. Doliczyc do tego wszystkie (aczkolwiek nieliczne) bandy
      oszolomow - ekologow, samorzadowcow itd., to wyjdzie, ze o tym wszystkim mozemy
      sobie co najwyzej tutaj porozmawiac. Gratuluje podjecia ciekawego tematu, zycze
      pomyslnej realizacji w innym (czyt. bardziej cywilizowanym) kraju lub tutaj w
      Polsce (ale dopiero w nastepnym wcieleniu:).
    • qrakki999 Nie sadzić nowych! 14.07.03, 12:10
      Juz dawno sie zastanawiałem po co w naszym pieknym kraju przy drogach one
      stoją. Kwestia nagrzanego i poprzez to niebezpiecznego asfaltu to tylko i
      wyłacznie rezerwowe tłumaczenie bo są na tym globie państwa gdzie w lecie jest
      słonecznej i cieplej, drzew przy drogach ani sladu a nawierzchnia nie traci
      swoich wlasciwosci. Kwestie ekologiczne sa równie smieszne, bo jak juz ktos
      wspomnial istnieja równiez krzewy, a drzewa mozna sadzic w odległosci 10, 20
      czy 30 metrow od jezdni, i równie dobrze beda 'zbierac' zanieczyszczenia.

      Byłem ostatnio w kraju, w ktorym przy wszystkich głównych trasach rosły krzewy
      Oleandru, bo mocno rozwijaja system korzenny umacniaja przy tym zbocza /kraj
      nieco górzysty/, kwiaty wydzielaja zapach odstraszajacy zwierzeta, uderzajac w
      nie samochodem nie powinienem sie zabic.

      A wypasc z drogi mozna nie tylko szalejac ponad zdrowy rozsadek i obowiazujace
      przepisy.

      Uwazam, ze dobrym pomysłem byloby troche 'pola' nawet zaoranego, ktore
      mogłoby 'zwolnic' auto.
      Ale z tego co widzę, to nadal w polskiej inzynierii drogowej króluje XIX
      wieczna szkoła 'alej' - nie pamietam gdzie ale przy swiezej drodze widziałem
      swieze sadzonki.

      pzdr.
      Q
      • greenblack Re: Nie sadzić nowych! 14.07.03, 12:18
        Dziękuję za kolejny tego dnia głos rozsądku.


        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka