greenblack
12.05.03, 18:11
Czy nie uważacie, że przydrożne drzewa są powodem zbyt wielkiej liczby ofiar
na drogach? Czasami drzewa rosną tak blisko, że aż dotykają asfaltu.
Ograniczają widoczność, jesienią gubią liście, co powoduje powstawanie
śliskiej mazi na drodze. Podczas wiatru na drogi i samochody spadają gałęzie
czy nawet całe drzewa. Bliskość drzew eliminuje margines bezpieczeństwa
podczas poślizgu lub zaśnięcia za kierownicą.
Drzewa proponuję zastąpić krzewami rosnącymi kilka metrów od szosy. Krzewy
lepiej chronią przed wiatrem i zamieciami. Nie będą gubić liści na szosy. Nie
przewrócą się podczas huraganu. Zjechanie z szosy nie spowoduje kasacji
samochodu, lecz miękkie lądowanie w krzakach. Krzew rośnie szybciej niż
drzewo i łatwiej się zakorzenia.
Oczywiście podniosłyby się głosy rozhisteryzowanych ekologów, ale nawet jedno
życie jest ważniejsze od całej aleji zabytkowych drzew. Miejsce drzew jest w
lesach i parkach, a nie przy drodze.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Greenblack