Straszenie pieszych !

12.05.03, 18:48
Zauważyłem ostatnio niepokojące zjawisko.Mianowicie już kilka razy na
przestrzeni tygodnia byłem świadkiem ponaglania klaksonem pieszych
przechodzących na pasach,przez młodych kierowców (20-30Lat,na oko),również
tzw.PH.
Czy nastała moda na straszenie pieszych,czy może coś się zmieniło w
przepisach drogowych?
    • Gość: sorok Re: Straszenie pieszych ! IP: *.zeb.com.pl 12.05.03, 18:58
      Może to tak tżeba?
      Ale tak na poważnie, jechałem wczoraj za takim cymbałem w passacie, który
      klaksonu używał więcej niż ja sprzęgła. Nie dość że trąbił na pieszych to i na
      dwupasmówce było mu ciasno. Jechałem za nim z 20 min to zatrąbił chyba z 5 razy
      Pozdrowienia dla wszystkich anty-trąbialskich
    • Gość: verte Re: Straszenie pieszych ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.03, 19:04
      Fakt jest,że pieszy zanim wejdzie czy też wtargnie na pasy powinien się
      zatrzymać,główka w lewo,prawo i znowu w lewo a jak jest bezpiecznie to dopiero
      wtedy wejść.A wielu lezie nie patrząc bo im się należy.A potem takie ćwoki
      dostają dożywotnie renty inwalidzkie z moich podatków.Zatrąbić mi też się
      zdarza.Właśnie wczoraj jakas paniusia wlazła na środek ulicy,zatrzymała się
      i zaczęła przeszukiwać swoją torebke przez pół minuty.Wiązanki jakiej usłyszała
      od kierowcy obok długo nie zapomni.
    • micho64 Re: Straszenie pieszych ! 12.05.03, 20:04
      krakus.mp napisał:

      > Zauważyłem ostatnio niepokojące zjawisko.Mianowicie już kilka razy na
      > przestrzeni tygodnia byłem świadkiem ponaglania klaksonem pieszych
      > przechodzących na pasach,przez młodych kierowców (20-30Lat,na oko),również
      > tzw.PH.
      > Czy nastała moda na straszenie pieszych,czy może coś się zmieniło w
      > przepisach drogowych?

      Niestety zdarza się to nie tylko młodym kierowcom, a świadczy tylko
      o kulturze kierujących. Pomijam fakt, że pieszy na pasach jest w szczególnie
      uprzywilejowanej pozycji, wyjeżdżając na drogę trzeba o tym pamietać później
      będzie mniej nerwów.

      Pozdrawiam

      P.S. Trąbiący powinni pamiętać o tym, że być może oni też będą musieli kiedyś
      przejść na drugą stronę jezdni...
    • Gość: Zbigniew Może przechodzili na czerwonym? IP: 80.48.20.* 12.05.03, 20:11
      To jest dopiero nagminne, pieszy nie przechodzi na zielonym tylko jak "nic" nie
      jedzie. Tylko jak te "nic" się nagle pojawia i ma zielone to pieszy jest bez
      szans:(

      Kilka razy nawet widziałem matkę z kilkuletnik dzieckie co je ciągnęła przez
      przejście jak było czerwone:(( A później jak samo będzie szło będzie myślało,
      że na czerwonym można przechodzić:(
      • krakus.mp Re: Może przechodzili na czerwonym? 12.05.03, 21:01
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > To jest dopiero nagminne, pieszy nie przechodzi na zielonym tylko jak "nic"
        nie
        >
        > jedzie. Tylko jak te "nic" się nagle pojawia i ma zielone to pieszy jest bez
        > szans:(
        >
        > Kilka razy nawet widziałem matkę z kilkuletnik dzieckie co je ciągnęła przez
        > przejście jak było czerwone:(( A później jak samo będzie szło będzie myślało,
        > że na czerwonym można przechodzić:(
        Nie miałem na uwadze sytuacji o której piszesz.Ja sam gdy widzę że pieszy
        wchodzi na przejście na czerwonym świetle zaczynam trąbić!
        To o czym napisałem w poście,to sytuacja gdy pieszy (często starszy człowiek)
        znajduje się na pasach (bez sygnalizacji świetlnej) i jest z nich przeganiany
        przez chamskich kierowców. Pozdrawiam.
        • mapmuh Re: Może przechodzili na czerwonym? 12.05.03, 21:12
          Krakus.mp - masz moje poparcie, jako że korzystam z dróg zarówno wewnątrz auta, jak i na zewnątrz, będąc pieszym. Sytuacje które opisujesz są skandaliczne, a najgorsze jest to, że nie można takich delikwentów w żaden sposób ukarać.
          Przechodziłem kiedyś w Krakowie przez dwupasmową ulicę, na pasach. Na tej drodze było wtedy ograniczenie do 40 km/h, więc gdy widzieliśmy samochód dobre 70 metrów od nas, bez wahania ruszyliśmy. Niestety tamten pan pędził grubo ponad sto, więc oparł się na klaksonie i litościwie zmienił pas na prawy, żeby sobie o nas nie potłuc wyścigówki marki opel kadett
          • krakus.mp Re: Może przechodzili na czerwonym? 12.05.03, 21:25
            Dziękuję za poparcie.
            Przy okazji tego posto chciałbym się zapytać,co mówią przepisy na temat przejść
            dla pieszych z tzw.zatokami w połowie przejścia (na szerkiej jezdni usytuowane
            wysepki z betonu).Czy pieszy który stoi w takiej zatoczce na środku drogi ma
            pierwszeństwo przed samochodem,czy musi przepuścić samochód który się znalazł w
            małej odległości od tej wysepki?.Innymi słowy czy gdy widzę pieszego stojącego
            w tej zatoczce,muszę się bezwzględnie zatrzymać (nawet z piskiem opon) czy też
            mogę jechać dalej koncentrując dużą uwagę na pieszego? Widziałem kiedyś jak
            Policjant z drogówki w takiej sytuacji zlekceważył pieszego (matkę z małym
            dzieckiem).Pozdrawiam.
            • Gość: eM Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: *.net.external.hp.com 13.05.03, 09:53
              krakus.mp napisał:

              > Przy okazji tego posto chciałbym się zapytać,co mówią przepisy
              > na temat przejść dla pieszych z tzw.zatokami w połowie przejścia
              > (na szerkiej jezdni usytuowane wysepki z betonu).Czy pieszy który
              > stoi w takiej zatoczce na środku drogi ma pierwszeństwo przed
              > samochodem,czy musi przepuścić samochód który się znalazł w
              > małej odległości od tej wysepki?.Innymi słowy czy gdy widzę pieszego
              > stojącego w tej zatoczce,muszę się bezwzględnie zatrzymać (nawet
              > z piskiem opon) czy też mogę jechać dalej koncentrując dużą uwagę na
              > pieszego?

              Art. 13 pkt 8 KD:
              "Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej,
              przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten
              stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym
              ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń
              na jezdni."

              > Widziałem kiedyś jak Policjant z drogówki w takiej sytuacji zlekceważył
              > pieszego (matkę z małym dzieckiem).

              Był "w prawie"...
        • Gość: Zbigniew Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: 80.48.20.* 12.05.03, 22:10
          krakus.mp napisał:

          > Nie miałem na uwadze sytuacji o której piszesz.Ja sam gdy widzę że pieszy
          > wchodzi na przejście na czerwonym świetle zaczynam trąbić!
          > To o czym napisałem w poście,to sytuacja gdy pieszy (często starszy człowiek)
          > znajduje się na pasach (bez sygnalizacji świetlnej) i jest z nich przeganiany
          > przez chamskich kierowców. Pozdrawiam.

          To się rozumie:))

          Jednak często jestem zmuszonu trąbić jak zjeżdżam z tamy i przecinam Aleję
          Pokoju wjeżdżając w wąską uliczkę Zwycięstwa chyba tam często jakiś pieszy
          przechodzi właśnie na czerwonym, przez tory tramwajowe mnie nie widzi:(
          • derwisz911 Re: Może przechodzili na czerwonym? 13.05.03, 12:29
            Przejeżdżałem wczoraj tamtędy dwukrotnie. I dwukrotnie jadąc z tamy w
            Zwycięstwa musiałem ostro hamować. Piesi tam chodzą bez zatrzymywania na
            czerwonym.

            pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Prezes Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: *.ces.clemson.edu 12.05.03, 21:37
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > To jest dopiero nagminne, pieszy nie przechodzi na
        zielonym tylko jak "nic" nie
        >
        > jedzie. Tylko jak te "nic" się nagle pojawia i ma
        zielone to pieszy jest bez
        > szans:(
        >
        > Kilka razy nawet widziałem matkę z kilkuletnik dzieckie
        co je ciągnęła przez
        > przejście jak było czerwone:(( A później jak samo
        będzie szło będzie myślało,
        > że na czerwonym można przechodzić:(

        w cywilizowanym kraju jakim jest Szwecja
        pieszy ma ZAWSZE pierwszenstwo i przechodzenie
        przez jezdnie na czerwonym swietle jest normalne.
        Zielone swiatlo jest po to by mozna bylo przejsc przez
        jezdnie gdy jest duzy ruch.

        W kraju mniej cywilizowanym jakim jest Rosja
        pieszymi malo kto sie przejmuje. Kierowcy trabia
        ale nawet nie zwolnia na widok pieszego na pasach.

        Polska jest tak mniej wiecej po srodku.

        W USA wiekszosc kierowcow raczej zatrzyma sie by
        przepuscic pieszego, ale to troche inna sprawa,
        bo ruch pieszy jest tu raczej niewielki.

        To oczywiscie nie dotyczy NYC, gdzie klakson
        jest czesciej uzywany niz kierunkowskazy.

        • Gość: Zbigniew Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: 80.48.20.* 12.05.03, 22:07
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          >
          > w cywilizowanym kraju jakim jest Szwecja
          > pieszy ma ZAWSZE pierwszenstwo i przechodzenie
          > przez jezdnie na czerwonym swietle jest normalne.
          > Zielone swiatlo jest po to by mozna bylo przejsc przez
          > jezdnie gdy jest duzy ruch.

          W jednym zdaniu piszesz że można przechodzić na czerwonym i to jest normalne a
          w drugim, że przechodzi się na zielonym, dziwne:)

          Może Polska według Ciebie nie jest cywilizowana, ale moim zdaniem jakiś
          porządek musi być jak jest czerwone to stoimy to trwa maksymalnie kilka minut:))
          • Gość: Prezes Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: *.ces.clemson.edu 12.05.03, 22:50
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Gość portalu: Prezes napisał(a):
            >
            > >
            > > w cywilizowanym kraju jakim jest Szwecja
            > > pieszy ma ZAWSZE pierwszenstwo i przechodzenie
            > > przez jezdnie na czerwonym swietle jest normalne.
            > > Zielone swiatlo jest po to by mozna bylo przejsc przez
            > > jezdnie gdy jest duzy ruch.
            >
            > W jednym zdaniu piszesz że można przechodzić na
            czerwonym i to jest normalne a
            > w drugim, że przechodzi się na zielonym, dziwne:)
            >

            W Szwecji pieszy moze przejsc przez jezdnie
            w dowolnym momencie i to kierowca ma obowiazek sie
            zatrzymac niezaleznie od swiatla.
            Zielone swiatlo dla pieszych jest jedynie po to,
            by im zagwarantowac mozliwosc przejscia w sytuacji
            gdy jest ciagly ruch i nikt o zdrowym umysle nie
            odwazy sie wejsc na przejscie.



            > Może Polska według Ciebie nie jest cywilizowana,

            jesli chodzi o ruch drogowy to jest srednio cywilizowana,
            tzn. nie jest jeszcze az tak zle. W Rosji np. obowiazuje
            zasada "z drogi sledzie bo krol jedzie".
            W Polsce niektorzy tez uznaja jedynie te regule.

            > ale moim zdaniem jakiś
            > porządek musi być jak jest czerwone to stoimy to trwa
            maksymalnie kilka minut:)
            > )

            tak, w duzym miescie piesi musza sie podporzadkowac,
            bo inaczej rzeczywiscie bylby spory balagan.
            W Szwecji w zasadzie nie ma duzych miast :-)
            natomiast sciezki rowerowe sa wszedzie.
            Mysle, ze Polsce, niestety, jeszcze duzo do Szwecji brakuje.
            • Gość: Pello Re: Może przechodzili na czerwonym? IP: *.internet.radom.pl 13.05.03, 11:01
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              > > > w cywilizowanym kraju jakim jest Szwecja
              > > > pieszy ma ZAWSZE pierwszenstwo i przechodzenie
              > > > przez jezdnie na czerwonym swietle jest normalne.
              > > > Zielone swiatlo jest po to by mozna bylo przejsc przez
              > > > jezdnie gdy jest duzy ruch.

              Jeżdżąc bardzo dużo po Goteborgu, nie zauważyłem nigdy opisywanego przez Ciebie
              zjawiska - piesi wchodzą na czerwonym świetle przed nadjeżdzającym "na zielonym
              świetle" samochodem. Być może istnieje takowy przepis, ale z uwagi na
              rozbudowany w tym społeczeństwie instynkt samozachowawczy nikt tego nie robi.
              Natomiast tak jak w Goteborgu tak i w Londynie zjawisko masowego poruszania się
              po pasach na czerwonym świetle, gdy nikt nie nadjeżdża jest wielce powszechne.


    • jetbang Re: Straszenie pieszych ! 12.05.03, 20:49
      W ekstremalnych sytuacjach (czerwone dla pieszych a ta/ten lezie) używam
      krótkiej przegazówki.

      hehehe sprawdźcie sami jest lepsze niż klakson, prawie zawsze działa i jest
      zgodne z przepisami
      uciekają że hej, czasem takiego przyspieszenia dostają że aż strach wow jak z
      żółwika staje się hartem hihihihi i ucieka


      cóż moja cierpliwość i wyrozumiałość czasem się kończy jak szósty czy siódmy
      raz musze czekać aż paniusia/goguś zejdzie z pasów ze swoim zapchlonym kundlem

      Pozdrawiam!!! :)
      • Gość: tiamat Re: Straszenie pieszych ! IP: *.avamex.com.pl 12.05.03, 22:14
        polecam przegazowke z automatem :))
        • jetbang Re: Straszenie pieszych ! 13.05.03, 10:28
          wyzszość manualnej nad automatem po raz kolejny potwierdzone!!!

          hehehehe

          Pozdrawiam!!! :)
      • Gość: verte Re: Straszenie pieszych ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.03, 22:17
        jetbang napisał:

        > W ekstremalnych sytuacjach (czerwone dla pieszych a ta/ten lezie) używam
        > krótkiej przegazówki.
        >
        > hehehe sprawdźcie sami jest lepsze niż klakson, prawie zawsze działa i jest
        > zgodne z przepisami
        > uciekają że hej, czasem takiego przyspieszenia dostają że aż strach wow jak z
        > żółwika staje się hartem hihihihi i ucieka
        >
        >
        >


        To prawda,postraszyłem w ten sposób jedną babcie przy BP na Kapelance co się
        władowała nieprawnie na przejście.Stara babina na oko 75 lat ale jak
        postraszyłem to spierdalała jak sarenka.
      • Gość: P.S.J. Re: Straszenie pieszych ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.03, 23:27
        Jetbang, jakbyś mi na pasach coś takiego zrobił, to chyba bym ci maskę
        (samochodu:)) butem wgniótł...
        Stanem naturalnym człowieka jest chodzenie pieszo, a nie jazda samochodem,
        więc czekaj spokojnie na tych pasach.
    • Gość: mateo Re: Straszenie pieszych ! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 07:22
      witam

      Coz zasada przejscia dla pieszych jest prosta i jasna. Pieszy znajdujacy sie na
      pasach jest uprzywilejowany, ale........ zmuszony tak wlasnie zmuszony jest do
      jak najszybszego w miare mozliwosci opuszczenia pasow!!! To nie jest moj
      wymysl.

      Idac kiedys z dziewczyna na spacer w niedziele - przechodizlismy przez pasy, a
      przepuscila nas policja. Gliniarz wyskoczyl z auta i pogonil nas. Powiedzial,
      ze pasy nie sluza do spacerow a do przejsca na druga strone i uwaga.... za
      takie cos moze wlepic mandat. Przyznam sie, ze zgadzalem sie z nim i dyskutowac
      nie mialem zamiaru.

      Jestem cierpliwy, dla ludzi starszych, kobiet z dzieckiem, nawet psem. Ale w
      jednej sytuacji nie wytrzymuje. Gdy widze mlodych gowniarzy, ktorzy wlaza na
      pasy idac grupka 5-6 ludzi nie spieszac sie a czasem nawet zwalniajac czujac
      sie pewnie w grupie i majac swiadomosc, ze zaden kierowca wtedy nie wyskoczy z
      pyskiem. Coz stosuje wlasnie te metode, o ktorej piszecie wyzej, lekki pis opon
      nawet na hamulcu recznym, zmusza tych gnojko (niby-bohaterow) do sprintu. Tez
      maja gacie pelne ze strachu. Ale robie to wlasnie w takiej a nie innej sytuacji
      i tylko wtedy gdy mi sie naprawde spieszy. PZDR
      • js72 Re: Straszenie pieszych ! 13.05.03, 08:28
        Kiedyś słyszałem interpretację jednego gliniarza na temat przejścia dla
        pieszych. twierdził on że przejście należy traktowac jak chodnik który
        przebiega przez jezdnię. W tym momencie to samochody przejeżdzają przez
        przejście dla pieszych. Zmienia to zupełnie sposób myślenia i podejścia do tego
        tematu.
        Jako korzystający również z przejść dla pieszych, nie mam obaw gdy podjeżdza
        samochód z niemiecką rejestracją (pod warunkiem że za kierownicą siedzi
        Niemiec). Wystarczy podejść do krawężnika i samochód się zatrzymuje przed
        przejściem. co za komfort psychiczny.
        Jeśli chodzi o Rosję, to będąc tam, szybko zapomniałem o tym że pieszy jest na
        przejściu uprzywilejowany.
        • Gość: hip Re: Straszenie pieszych ! IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 08:43
          js72 napisał:

          > Jako korzystający również z przejść dla pieszych, nie mam obaw gdy podjeżdza
          > samochód z niemiecką rejestracją (pod warunkiem że za kierownicą siedzi
          > Niemiec

          hip: czasem ciężko rozpoznać czy to Niemiec czy Ukrainiec. A więc zalecam dużą
          ostrożność :)
          pozdr
    • Gość: hip Re: Straszenie pieszych ! IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 08:27
      Serdecznie witam
      W przepisach chyba nic się nie zmieniło. Zmienia się raczej w mentalności
      społeczeństwa, szczególnie właśnie młodego pokolenia. I to na gorsze.
      Osobiście nigdy nie ponaglam pieszych nawet jeśli przechodzą w miejscach
      niedozwolonych. Jedynie w sytuacjach zagrożenia. Nie używam też sygnałów
      dźwiękowych. Także tylko w sytuacjach niebezpiecznych. W mieście jest obowiązek
      zachowania szczególnej ostrożności. Miasto nie jest dla samochodów ale dla
      ludzi. A ci poruszają się różnymi sposobami. Oczywiście nie pochwalam
      bezmyślności niektórych pieszych przechodzących przez ruchliwe ulice w
      miejscach niedozwolonych. Jest to naganne. Ale trąbienie na pieszych w
      miejscach gdzie mają prawo być to kolejny przejaw chamstwa.
      pozdrawiam
    • Gość: piotrek Re: Straszenie pieszych ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.03, 08:53
      Ogólnie rzecz biorąc jest to zwykłe chamstwo. Niemniej czasem spotykam się z
      sytuacjami, gdzie pieszy nie rozglądając się wchodzi na jezdnię a samochody
      hamują z piskiem opon. Kilka dni temu widziałem jak młoda kobieta weszła na
      pasy i przechodziła bardzo powoli patrząc oscenatycjnie na kierowców stojących
      przed pasami. Irytują mnie takie sytuacje ale klaksonu używam bardzo rzadko.
      Zadziwia mnie także fakt, że piesi nigdy nie płacą mandatów a ich poczynania są
      nierzadko groźniejsze niż przekroczenie prędkości. Ostatnio widziałem jak
      człowiek (trzeźwy) przebiegał przez trasę łazienkowską w W-wie. Jemu się udało
      ale zderzyły się cztery samochody.
      • Gość: jolly_bb Re: Straszenie pieszych ! IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 09:58
        Ja jestem pieszym rownie czesto jak kierowca. Staram sie w miare mozliwosci
        przepuszczac pieszych na przejsciach ale coraz czesciej spotykam sie z
        ogromnym chamstwem kierowcow - ja sie zatrzymuje przed przejsciem a jadacy z
        przeciwka lub obok mnie na drugim pasie maja to w dupie i jada w najlepsze. A
        pieszy oczywiscie stoi jak osiol zamiast wejsc do polowy jezdni na ktorej ja
        stoje i zmusic kogos do zatrzymania sie.
        To oczywiscie na przejsciach bez swiatel(lub z wylaczonymi swiatlami w nocy).
        Na przejsciach ze swiatlami sprawa jest prosta. Jak piesi maja zielone to auta
        maja czerwone i auta stoja a piesi ida. Jak auta maja zielone to piesi
        czerwone i wtedy przejscia dla pieszych tam NIE MA po prostu - piesi nie moga
        przechodzic bo jada auta(czy auta jada na czerwonym? nie. a piesi na swoim
        czerwonym nagminnie przechodza. powinni byc karani. i czasem nawet sa. tyle ze
        za rzadko). A pieszych przechodzacych na czerwonym wytrabiam wtedy kiedy robia
        cos co moze spowodowac zagrozenie czyli w jakims tam % przypadkow.
        Kierowcy jadacy kiedy ja stoja przed przejsciem sa rownie wkurzajacy jak piesi
        przechodzacy na czerwonym albo ladujacy sie 5 metrow przed auto (co jednak
        mimo wszystko nie zdarza sie czesto, nie pamietam kiedy ostatnio musialem
        gwaltownie hamowac w takiej sytuacji, chyba z rok temu).
        Sam kiedy jestem pieszym to nie mam najmniejszych problemow w poruszaniu sie
        po przejsciach w krakowie czy bielsku. najmniejszych. na swiatlach przechodze
        na zielonym, choc jakies 30% ludzi obok wladuje sie na jezdnie kiedy jest
        czerwone. na przejsciach bez swiatel tez nie mam klopotow - wchodze
        zdecydowanie kiedy to jest bezpieczne, nikt nie musi hamowac z piskiem, nikt
        nie trabi... a ja wcale nie trace czasu na czekanie. poruszam sie szybko.
        uwazam ze zeby zostac dobrym pieszym trzeba najpierw zostac dobrym kierowca.
        nie na odwrot. bo pieszym jest kazdy, ale zeby zrozumiec kierowcow trzeba byc
        jednym z nich. i wtedy jest bezpiecznie. moze kazdy powinien obowiazkowo
        przechodzic kurs na prawo jazdy? np w ramach matury? to podniosloby
        bezpieczenstwo pieszych.
        • Gość: hip Re: Straszenie pieszych ! IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 10:07
          Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

          > Ja jestem pieszym rownie czesto jak kierowca. Staram sie w miare mozliwosci
          > przepuszczac pieszych na przejsciach ale coraz czesciej spotykam sie z
          > ogromnym chamstwem kierowcow - ja sie zatrzymuje przed przejsciem a jadacy z
          > przeciwka lub obok mnie na drugim pasie maja to w dupie i jada w najlepsze. A
          > pieszy oczywiscie stoi jak osiol zamiast wejsc do polowy jezdni na ktorej ja
          > stoje i zmusic kogos do zatrzymania sie.
          > To oczywiscie na przejsciach bez swiatel(lub z wylaczonymi swiatlami w nocy).
          > Na przejsciach ze swiatlami sprawa jest prosta. Jak piesi maja zielone to
          auta
          > maja czerwone i auta stoja a piesi ida. Jak auta maja zielone to piesi
          > czerwone i wtedy przejscia dla pieszych tam NIE MA po prostu - piesi nie moga
          > przechodzic bo jada auta(czy auta jada na czerwonym? nie. a piesi na swoim
          > czerwonym nagminnie przechodza. powinni byc karani. i czasem nawet sa. tyle
          ze
          > za rzadko).

          hip: jest jeszcze inna sytuacja:
          pieszy ma zielone i pojazd ma zielone tylko, że skręca w prawo. I wtedy znaczna
          część kierowców wymusza pierwszeństwo wpychając się bezpardonowo. To częste
          zjawisko na naszych ulicach.
          pozdr
          • Gość: jolly_bb Re: Straszenie pieszych ! IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 10:31
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > część kierowców wymusza pierwszeństwo wpychając się bezpardonowo. To częste
            > zjawisko na naszych ulicach.
            > pozdr

            Ja tak nie robie w aucie a jak jestem pieszym to nie mam takich problemow bo
            nie zachowuje sie jak trusia i kierowcy sie przede mna zatrzymuja bo musza. I
            wlasnie dlatego uwazam ze dobry pieszy to najpierw dobry kierowca, choc przez
            lata mowilo sie ze jest na odwrot. Ale jeszcze nie widzialem zeby ktos zginal
            w ten sposob(prawoskret), bo skreca sie maksymalnie jadac 30, a trudno zabic
            pieszego przy takiej predkosci, bo zanim dojdzie do zderzenia predkosc z 30
            spadnie prawie do 0.
            • Gość: hip Re: Straszenie pieszych ! IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 11:06
              Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

              > Gość portalu: hip napisał(a):
              >
              > > część kierowców wymusza pierwszeństwo wpychając się bezpardonowo. To częst
              > e
              > > zjawisko na naszych ulicach.
              > > pozdr
              >
              > Ja tak nie robie w aucie a jak jestem pieszym to nie mam takich problemow bo
              > nie zachowuje sie jak trusia i kierowcy sie przede mna zatrzymuja bo musza. I
              > wlasnie dlatego uwazam ze dobry pieszy to najpierw dobry kierowca, choc przez
              > lata mowilo sie ze jest na odwrot. Ale jeszcze nie widzialem zeby ktos zginal
              > w ten sposob(prawoskret),

              hip: Nie chodzi o skutki tylko o kulturę i przepisy.
              • Gość: jolly_bb Re: Straszenie pieszych ! IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 11:16
                wlasnie. mysle ze kierowcy czesto zachowuja sie drapieznie i jest to normalne,
                taka specyfika jazdy po drogach. troche to mozna ograniczyc ale nie calkiem.
                ale sprawa jest taka: kiedy pieszy ma zielone a mimo to trzesie sie jak trusia
                przed wejsciem na jezdnie to nie wchodzi a wtedy auto przejezdza bo przeciez
                ono tez ma zielone, a skoro nikt na przejscie nie wchodzi to czemu ma sie
                zatrzymac??? a gdyby pieszy widzac swoje zielone wszedl na jezdnie i
                dynamicznie, bezpiecznie, obserwujac otoczenie, przeszedl przez jezdnie, to
                zadnych problemow by nie bylo, bo zaden kierowca go ani nie wytrabi ani nie
                przejedzie. ja tak robie i nie mam klopotow.
                glownym grzechem pieszych (kierowcow czesto tez) jest niezdecydowanie. lepiej
                zrobic cos zle ale zdecydowanie, niz nie robic nic, wahajac sie, wywolujac
                zdenerwowanie i frustracje innych bo wtedy o wypadek najlatwiej.
                • Gość: hip Re: Straszenie pieszych ! IP: *.pgi.waw.pl 13.05.03, 11:20
                  Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                  > wlasnie. mysle ze kierowcy czesto zachowuja sie drapieznie i jest to
                  normalne,
                  > taka specyfika jazdy po drogach. troche to mozna ograniczyc ale nie calkiem.
                  > ale sprawa jest taka: kiedy pieszy ma zielone a mimo to trzesie sie jak
                  trusia
                  > przed wejsciem na jezdnie to nie wchodzi a wtedy auto przejezdza bo przeciez
                  > ono tez ma zielone, a skoro nikt na przejscie nie wchodzi to czemu ma sie
                  > zatrzymac??? a gdyby pieszy widzac swoje zielone wszedl na jezdnie i
                  > dynamicznie, bezpiecznie, obserwujac otoczenie, przeszedl przez jezdnie, to
                  > zadnych problemow by nie bylo, bo zaden kierowca go ani nie wytrabi ani nie
                  > przejedzie. ja tak robie i nie mam klopotow.
                  > glownym grzechem pieszych (kierowcow czesto tez) jest niezdecydowanie. lepiej
                  > zrobic cos zle ale zdecydowanie, niz nie robic nic, wahajac sie, wywolujac
                  > zdenerwowanie i frustracje innych bo wtedy o wypadek najlatwiej.

                  hip: Są odważniejsi i mniej odważni. A widząc chamstwo na naszych drogach wiele
                  osób pamiętając o tym ma chwile zawahania przy wchodzeniu na jezdnię. Nie
                  dziwię im się.
                  • Gość: jolly_bb Re: Straszenie pieszych ! IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 11:27
                    Gość portalu: hip napisał(a):

                    > hip: Są odważniejsi i mniej odważni. A widząc chamstwo na naszych drogach
                    wiele
                    >
                    > osób pamiętając o tym ma chwile zawahania przy wchodzeniu na jezdnię. Nie
                    > dziwię im się.

                    i stad sie bierze klopot. ja jestem i pieszym i kierowca i rowerzysta, nawet
                    zeglazem. i dzieki temu ze jestem kierowca wiem, iz stojac na przejsciu dla
                    pieszych czekajac na chodniku, az ktorys z kierowcow wykonujacych prawoskret
                    sie zatrzyma, moglbym czekac i czekac. dlatego wiem, ze musze wejsc na jezdnie
                    i mam 99,9% pewnosci ze jest to w takiej sytuacji bezpieczne bo inaczej nie
                    przejde. dlatego uwazam ze dobry pieszy musi byc tez kierowca. zeby sie piesi
                    z kierowcami wzajemnie rozumieli. bo pieszym jak mowie jest kazdy.
        • Gość: Niknejm Szanujmy się! IP: 143.26.82.* 13.05.03, 10:44
          Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

          > Ja jestem pieszym rownie czesto jak kierowca. Staram sie w miare mozliwosci
          > przepuszczac pieszych na przejsciach ale coraz czesciej spotykam sie z
          > ogromnym chamstwem kierowcow - ja sie zatrzymuje przed przejsciem a jadacy z
          > przeciwka lub obok mnie na drugim pasie maja to w dupie i jada w najlepsze. A
          > pieszy oczywiscie stoi jak osiol zamiast wejsc do polowy jezdni na ktorej ja
          > stoje i zmusic kogos do zatrzymania sie.
          > To oczywiscie na przejsciach bez swiatel(lub z wylaczonymi swiatlami w nocy).
          > Na przejsciach ze swiatlami sprawa jest prosta. Jak piesi maja zielone to
          > auta
          > maja czerwone i auta stoja a piesi ida. Jak auta maja zielone to piesi
          > czerwone i wtedy przejscia dla pieszych tam NIE MA po prostu - piesi nie moga
          > przechodzic bo jada auta(czy auta jada na czerwonym? nie. a piesi na swoim
          > czerwonym nagminnie przechodza. powinni byc karani. i czasem nawet sa. tyle
          > że za rzadko). A pieszych przechodzacych na czerwonym wytrabiam wtedy kiedy
          > robia
          > cos co moze spowodowac zagrozenie czyli w jakims tam % przypadkow.
          > Kierowcy jadacy kiedy ja stoja przed przejsciem sa rownie wkurzajacy jak
          > piesi
          > przechodzacy na czerwonym albo ladujacy sie 5 metrow przed auto (co jednak
          > mimo wszystko nie zdarza sie czesto, nie pamietam kiedy ostatnio musialem
          > gwaltownie hamowac w takiej sytuacji, chyba z rok temu).
          > Sam kiedy jestem pieszym to nie mam najmniejszych problemow w poruszaniu sie
          > po przejsciach w krakowie czy bielsku. najmniejszych. na swiatlach przechodze
          > na zielonym, choc jakies 30% ludzi obok wladuje sie na jezdnie kiedy jest
          > czerwone. na przejsciach bez swiatel tez nie mam klopotow - wchodze
          > zdecydowanie kiedy to jest bezpieczne, nikt nie musi hamowac z piskiem, nikt
          > nie trabi... a ja wcale nie trace czasu na czekanie. poruszam sie szybko.
          > uwazam ze zeby zostac dobrym pieszym trzeba najpierw zostac dobrym kierowca.
          > nie na odwrot. bo pieszym jest kazdy, ale zeby zrozumiec kierowcow trzeba byc
          > jednym z nich. i wtedy jest bezpiecznie. moze kazdy powinien obowiazkowo
          > przechodzic kurs na prawo jazdy? np w ramach matury? to podniosloby
          > bezpieczenstwo pieszych.

          Jolly_bb, pełne poparcie. Robię tak samo.
          Każdy uczestnik ruchu ma swoje prawa, ale i swoje obowiązki. Znajmy je i
          szanujmy się nawzajem, a będzie dobrze!

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: jolly_bb Re: Szanujmy się! IP: *.home.net / 192.168.1.* 13.05.03, 10:48
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Jolly_bb, pełne poparcie. Robię tak samo.
            > Każdy uczestnik ruchu ma swoje prawa, ale i swoje obowiązki. Znajmy je i
            > szanujmy się nawzajem, a będzie dobrze!

            Thnx, o to wlasnie mi idzie.
            Tak samo z rowerzystami: bezpieczenstwo ale obowiazki tak samo jak prawa.

            Jadac rowerem tez nie odczuwam problemow poza tym, ze kiedy jade rowerem
            chcialbym usuniecia ciezarowek z drog 5 razy bardziej niz kiedy jezdze
            autem :)))
    • derwisz911 Re: Straszenie pieszych ! 13.05.03, 12:46
      Huh. Takich mamy obywateli. Mnie też nieraz się zdarza wejść na jezdnię, i od
      razu cofać się z przerażeniem. Bo niby skąd miałem przypuszczać, że koleś
      jedzie 100km/h przy ograniczeniu 40. Do tegu uszy puchną od klaksonu.

      Którejś zimy spacerowałem sobie w Austrii po Ramsau am Dachstein. Aby obejrzeć
      mały kościółek, czy ratusz stanąłem przed nim, ale blisko jezdni, na samym
      krawężniku, żeby mieć dobry widok. Stałem oczywiście tyłem do asfaltu. Nagle
      słyszę za sobą krótki sygnał klaksonu. Odwaracam się, patrzę. Facet się
      zatrzymał i pokazuje, żebym przeszedł na drugą stronę. Tak mi się miło
      zrobiło, że głupio mi było nie skorzystać, więc przeszedłem.

      U nas tak nie ma. I nie będzie.
      Na pieszych trąbię z daleka np. na Alejach, gdzie jadę 70-80 i wchodzą na
      czerwone. Nie szaleję z klaksonem. Ale daję krótki sygnał ostrzegawczy.

      A nota bene. Na kierowców to trąbię100x częściej. Zwłaszcza na rondach, gdzie
      nagminny jest proceder skręcania w lewo, gdy juz pali się czerwone.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja