Gość: Antek
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
14.05.03, 01:52
Poniższe przygody z Laguną Grandtour V6 zamieściłem pierwotnie w rozpoczętym
przeze mnie wątku "Japoński do 100tys. zł..." ale w związku z tym pomyślałem,
że jak już wytworzyłem z moich bolączek dość długie wypociny to uznałem, że
należy im się odrębny wątek aby od razu nie przepadły a przy okazji mam
nadzieję, że kilka osób zastanowi się przed kupnem tego cuda.
Jeżdżę tym samochdem (lub czekam na odbiór z serwisu) prawie dwa lata i
nazbierało sie trochę złych wspomnień. W żołnierskim skrócie;
-generalne kłopoty z elektroniką czyli wariujące czujniki ciśnienia opon,
wskazywanie defektu ESP skutkujące programowym obcięciem mocy, dwukrotna
wymiana uszkoszkodzonych kart, awaria przycisku podnoszenia szyby,
-kłopoty w zimie (rano na mrozie) ze stabilną pracą silnika a przy
ekstremalnych temperaturach (-15) praktycznie spadek mocy o 2/3 - samochód
(210KM!) turlał się jakby miał silnik od malucha zanim nie nabrał temperatury
czego powodem były wadliwe cewki - efekt to wymiana cewek w 3 cylindrach,
-ale to jeszcze małe piwo, jak się później okazało wszystkie cewki w mojej
Lagunie były z jakiejś wadliwej serii ponieważ już na wiosnę pewnego ranka
(temperatury już normalne) znów silnik stracił moc i wpadł w dygot - efekt to
wymiana kolejnej cewki z tym, że tutaj, uwaga bo sprawa ma miejsce w czasie
działania przedłużonej gwarancji, Platforma Techniczna Renault odmawia
pokrycia
kosztów naprawy pomimo, że cewek nie ma na liście wyłączeń w tejże gwarancji
ale powołuje się na paragraf, że w przypadku ujawnionych wad seryjnych
jakiegoś
elementu gwarancja nie obowiązuje. Duże zaskoczenie, ponieważ nie zostałem
powiadomiony przez Renault Polska o takiej wadzie (może była jakaś akcja
wymiany?). Rada umywającego ręce Piłata z Renault Kiljańczyk; "proszę
samodzielnie reklamować sprawę w Renault Polska". Ciekawostka; wcześniejsze 3
cewki zostały wymienione bezpłatnie także już na przedłużonej gwarancji. Albo
w
Renault panuje burdel totalny (to był inny dealer) bo standardowy jest już od
jakiegoś czasu albo wada seryjna została ujawniona w tzw. międzyczasie.
-ale to nadal wszystko mały Miki - w czsie tej zadymy u Kiljańczyka dowaduję
się, że te cholerne cewki przez czas swojej bytności w aucie dokonały
spustoszeń w katalizatorach - pierwszy (ten za silinikem) jest zniszczony a
drugi; "to się okaże po demontażu". Oczywiście katalizatory figurują na
liście
wyłączeń przedłużonej gwarancji,
- ale uwaga to cały czas mały Miki bo po dwóch dniach od tej akcji samochód w
nocy staje mi w polu pod Warszawą - objaw - totalny spadek mocy i smród
paliwa
w aucie - nie mogę jechać ale dziękuję Bogu, że się nie palę. Samochód
holowany
jest do Kiljańczyka - po mojej ostatniej aferze naprawiają go bezszmerowo
przedstawiając mi przy odbiorze jakieś brednie o rozszczelnieniu czegoś co
jeszcze nigdy w historii tego modelu się nie rozszczelniło - podtekst: sam to
rozszczelniłem,
-w dniu tej nocnej awarii podejmuję decyzję o możliwie szybkim pozbyciu się
tego potwornego wynalazku - wcześniej myślałem o wynajęciu prawnika i walce z
Renault (konsultowałem się i wiem, że moje argumenty byłyby dość silne) ale
odpuszczam to ponieważ nie mam na to czasu ani ochoty
-z innych ciekawostek to przypomina mi się wymiana uszkodzonego łożyska w
kole,
które jest objęte dodatkową gwarancją ale tak się składa, że wtej Lagunie
łoźyska są zintegrowane z tarczami hamulcowymi a w związku z tym, że tarczy
gwarancja już nie obejmuję to pojawił się w serwisie problem. Mając w
perspektywie aferę z renault Polska problem rozwiązał serwis kompromisowo -
wymienił obie zupełnie dobre tarcze w obydwu kołach (jak wiadomo nie moźna
zmieniać jednej) wraz z łożyskami za co nie zapłaciłem, natomiast obciążyli
mnie "tylko" robocizną i kosztem klocków, które i tak miałem wymienić.
Oczywiście gdybym poszedł z tym do sądu byłyby duże szanse na
zakwestionowanie
tego "korzystnego" dla Renault rozliczenia.
Pobieżnie to byłoby na tyle. Odradzam Renault na lewo i prawo komu tylko mogę
ale niestety są jednostki, które jeszcze się na francuzach nie sparzyły i
brną
w Lagunkim, Meganki, Cliówki. Jeśli mój post zmniejszy sprzedaż Renault
choćby
o jedną sztukę to myślę, że warto było się wysilić aby opisać tę moją
przygodę
z francuską motoryzacją. Pozdrawiam.