Dodaj do ulubionych

Tylko się nie śmiejcie

23.04.07, 18:47
Pojeździliśmy z mężem sobotę po komisach i wyleczyłam się z jaguara.
Na żywo nie jest taki imponujący (wcześniej widziałam go na zdjęciach z
ogłoszeń).
Wybór padł na Peugeota 607. Zakochałam się w nim :-)

Aśka
Obserwuj wątek
    • buyer1 Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 18:55
      smial sie nie bede,ale spytam: kogo?.......kogo to obchodzi?
      • asystentkaa Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 18:57
        Myślę, że cały świat czekał na tą wiadomość ;-)
        Widzę, że nie wszyscy są na bieżąco.
        Aśka
    • grogreg Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 19:36
      Kupowanie Jaguara w polskich warunkach to ekonomiczne samobojstwo.
      Ale gdy sie mieszka gdzie ja mieszkam.....mam oko na takiego XJ6 z 1986 roku.
      • qamillo Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 19:38
        ...za 1000 eur czy 150GBP????
        • robert888 Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 19:46
          za "panie ozłocę pana tylko zabierz to truchło"
          • qamillo Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 19:51
            ...to dobra cena..pozostaje tylko odstawić truchło do pktu skupu złomu i
            zainkasować ze 20gr za kilo...można jeszcze po drodze wykręcic pare detali
            do "popchnięcia" na allegro ,wyluzować wache do kanistra,akumulator
            jak "jeszcze wyda" też sie mo9że przydać...Polak da rade!
            • grogreg Re: Tylko się nie śmiejcie 24.04.07, 16:12
              Ale ja lubie stare samochody.
        • grogreg Re: Tylko się nie śmiejcie 24.04.07, 16:12
          900GBP
    • iberia.pl Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 20:22
      wybacz ale nie moge sie pwostrzymac :-DDDDDDD no skoro bardziej Ci sie plug
      podoba...o gustach sie nie dyskutuje:-)))
      • qamillo ojej 23.04.07, 20:26
        ...stęskniłem sie za Tobą..za tym trzeźwym i jakże krytycznym spojrzeniem.serio.
    • wujaszek_joe Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 20:32
      ładne auto. powinno być wyleczone z różnych chorób wewnętrznych, nie kradnie się
      chyba tak chętnie. jesli szukałas w okolicach jaguara to mam nadzieje że spadek
      wartości cie nie obchodzi
      • wujaszek_joe Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 20:32
        te choroby miały być dziecięce:)
        • asystentkaa Re: Tylko się nie śmiejcie 23.04.07, 23:47
          > te choroby miały być dziecięce:)
          Dałeś mi do myślenia tymi wewnętrznymi :-)))

          Za 40 tys to kupimy coś w okolicy 2000-2001 czyli te "z chorobami" :-(
          Trudno, ryzyk fizyk.
          Aśka
          • primo555 Re: Tylko się nie śmiejcie 24.04.07, 00:03
            o Boze, majac 40 tys i porywac sie na Jaguara, toz to smiech na sali, a zabojad
            to nawet sobie kolo Jaguara stanac nie moze, nie ta klasa.

            Zdarzylo mi sie jechac Jaguarem XJ8 (bodajze z 2005 roku) Katowice - Hamburg-
            Katowice, czesc trasy ja proawdzilem a czesc wlasciciel samochodu, autko
            naprawde komfortowe , luksusowe, sichutkie i swietnie wykonane.

    • al9 mnie sie podoba 24.04.07, 10:59
      Twoje podejście do zakupu auta...
      I bardzo dobrze! Żyje sie raz, nie przejmuj sie opiniami innych, to Ty bedziesz
      jezdzić. 607 wygląda dobrze, zwłaszcza jak ma wewnątrz czerwoną albo kremową
      skórę....
      Kup diesla!!!
      Pozdrawiam
      al
      • mirek1968 Re: mnie sie podoba 24.04.07, 16:26
        Zastanawiał bym się nad kupnem 607.
    • asystentkaa JEST !!! 02.05.07, 10:47
      Kupiliśmy pięknego czarnego z jasną skórzaną tapicerką :-)))
      Niestety jest też zła wiadomość, do wymiany 2 katalizatory za ok 4500zł :-(
      Może ktoś polecić firmę w Wawie gdzie założą jakieś tańsze zamienniki?

      Aśka

      • a_wroniecki Re: JEST !!! 02.05.07, 12:04
        jak dla mnie to auto ma okrutną deskę rozdzielczą.

        Pozdrawiam
      • robert888 hehe, zaczyna się:))) 02.05.07, 17:15
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: hehe, zaczyna się:))) 02.05.07, 18:01
          Teraz tak będzie co tydzień :D gdzie tani warsztat, gdzie tanie zamienniki itp :D
          • niknejm Re: hehe, zaczyna się:))) 02.05.07, 18:07
            sum_tzw_olimpijczyk napisał:

            > Teraz tak będzie co tydzień :D gdzie tani warsztat, gdzie tanie zamienniki
            > itp :D

            Głupio tak się z kogoś śmiać, ale to prawda niestety - typowo polskie
            podejście. Najpierw cała kasa na zakup 'ślicznej furki prawie nie śmiganej' a
            potem okazuje się, że na serwis i ubezpieczenie to już zabrakło ;-)

            Pzdr
            Niknejm
            • sum_tzw_olimpijczyk Re: hehe, zaczyna się:))) 02.05.07, 18:20
              Dlatego jak jakiś czas temu miałem do dyspozycji ok. 20 tys zł, to kupiłem
              samochód za 9. Wszyscy się dziwili, przecież za taką kasę mógłbym mieć coś
              lepszego, ale nikt nie pomyśli, że w używkę trzeba najpierw coś włożyć. Przecież
              nikt nie sprzedaje 100% sprawnego samochodu świeżo po wymianie płynów, pasków i
              innych bzdur.
              • asystentkaa Re: hehe, zaczyna się:))) 03.05.07, 14:50
                > nikt nie sprzedaje 100% sprawnego samochodu świeżo po wymianie płynów,
                > pasków i innych bzdur.
                My zamiast kupować nowszy rocznik zostawiliśmy sobie 10 tys na "nieprzewidziane
                wydatki" co nie oznacza, że od razu muszę wszystkie zostawić w serwisie
                przepłacając za oryginalne części.

                Gdyby ktoś jednak miał ciekawe sugestie co do zamienników katalizatora to
                chętnie skorzystamy z porad. Mąż znalazł jakieś "uniwersalne" katalizatory na
                allegro za ok 500zł, ale na razie nie ma odpowiedzi od sprzedającego. Jak
                myślicie czy warto coś takiego montować? W końcu katalizator nie ma chyba
                wpływu na bezpieczeństwo czy jakiś inny ważny parametr oprócz ochrony
                środowiska więc ryzykujemy tylko tyle, że jak będzie kiepskiej jakości to
                wyrzuciliśmy pieniądze w błoto i będziemy musieli kupić oryginalne i zapłacić
                jeszcze raz za wymianę.

                Aśka

                PS
                Spodziewałam się wrzucając to pytanie, że znajdzie się paru idiotów, którzy
                będą się wymądżać nie na temat. Taki urok forum :-(
                • sum_tzw_olimpijczyk Re: hehe, zaczyna się:))) 03.05.07, 15:35
                  Nowa na forum i już obraża. Kultury trochę.
                  Wiesz, śmiesznie wygląda jak ktoś kupuje auto i zaraz potem szuka "tanich
                  zamienników", 9x tańszych niż oryginał. Nieco wątpię w jakość takich
                  zamienników. Poza tym - nie oglądałaś auta przed kupnem? Nie wiedzialaś że ma
                  padniętego kata? Sprzedawca nie mógł opuścić z ceny na taką naprawę?
                  • robert888 ktoś tu wspominał że "tanie mięso psi jedzą"? 03.05.07, 15:43
                    takiż to i prestyż w praktyce. Wycieczki "lymuzyną" po szrotach i grzebanie w
                    rupieciarniach. Ale na Wielkanoc w Pacanowie wszystkim gały wyłażą z orbit
                    hehe:)
                  • asystentkaa Re: hehe, zaczyna się:))) 03.05.07, 19:18
                    > Nowa na forum i już obraża. Kultury trochę.
                    Spróbuj o kulturze pogadać z robertem888
                    A może już próbowałeś i sobie odpuściłeś? Wcale bym się nie zdziwiła.
                    Dla mnie to normalne, że tacy ludzie wrzucają swoje wypociny (jak ten z
                    Pacanowem) do każdego wątku i nie próbuję z tym dyskutować.
                    Nazywanie rzeczy po imieniu to nie jest brak kultury.

                    > Wiesz, śmiesznie wygląda jak ktoś kupuje auto i zaraz potem szuka "tanich
                    > zamienników", 9x tańszych niż oryginał.
                    Co w tym śmiesznego? Ty chodzisz tylko w markowych ciuchach i strzyżesz się w
                    salonie Jagi Hupało?

                    > Poza tym - nie oglądałaś auta przed kupnem? Nie wiedzialaś że ma
                    > padniętego kata? Sprzedawca nie mógł opuścić z ceny na taką naprawę?
                    A to widać gołym okiem??? Komputer pokładowy pokazał warning po kilkuset
                    kilometrach od zakupu.

                    Aśka
                    • sum_tzw_olimpijczyk Re: hehe, zaczyna się:))) 03.05.07, 19:32
                      Warning JUŻ po kilkuset km dobrze nie wróży na przyszłość... Gołym okiem
                      padniętego kata nie widać, ale może stacja diagnostyczna by to wykryła? Chyba
                      nie powiesz że przed kupnem nie pojechałaś do jakiegoś mechanika? Kupowałaś od
                      handlarza, w komisie, czy może od osoby prywatnej?
                      • smiglostopy cenzura??? 03.05.07, 23:29
                        jesli powodem wyciecia mojego postu byl podany link to wycinam. jesli nie to
                        albo "opiekujacy sie" forum jest do mnie uprzedzony, albo w dziwny sposob chce
                        podniesc renome tego miejsca...

                        cytuje siebie;)
                        "nie przejmuj sie. na tym forum sa w wiekszosci napinacze. nie bedz naiwna i
                        nie
                        licz na konkretna odpowiedz. nie chcialbym skrzywdzic swoja opinia tych
                        niewielu, ktorzy naprawde znaja sie na rzeczy i chca pomoc, ale w wiekszosci
                        (po tym co czytam) jest tu gownazeria, ktora udziela "rad" na podstawie opini
                        starszego kolegi z podworka.

                        kiedys staralem sie zasiegnac tu jezyka bo mialem problem z szyberdachem. jeden
                        oszolom napisal mi, ze parkuje w zlym miejscu, inny ze marka ktora jezdze jest
                        slaba... na szczescie znalazl sie ktos kto podal linka do
                        [wyciete]
                        poszukaj tam. mi pomogli. tu wroc jak bedziesz miala zly humor. poprawisz go
                        sobie wymiana zdan na temat ktory samochod lepszy bmw7 czy audi a8..."
                    • robert888 Re: hehe, zaczyna się:))) 03.05.07, 19:40
                      z ta jaga kupałą to tak jak z twoim 607 ivory. Wystarczy na nia spojrzeć aby
                      uciekac spod jej nozyczek. Podobnie wytarczyło zbadac peżota a nie napalac sie
                      na kolorowy papierek / posiapana grzywkę (właściwe podkreślić).
                      Hehe.
                • bobesh Re: hehe, zaczyna się:))) 17.05.07, 12:03
                  > My zamiast kupować nowszy rocznik zostawiliśmy sobie 10 tys
                  na "nieprzewidziane
                  >
                  > wydatki" co nie oznacza, że od razu muszę wszystkie zostawić w serwisie
                  > przepłacając za oryginalne części.

                  Niestety - raczej oznacza. Posiadam doświadczenia z tym autem - ma w tej chwili
                  5 lat, jeździ w firmie od nowości. Dużo upakowanej, awaryjnej i niestety bardzo
                  czułej elektroniki. Suto średnio raz na kwartał odwiedzało serwis co najmniej
                  na tydzień, bo nawet w serwisach do niego "na stanie" nie ma części - tych aut
                  jest za mało w Polsce. Na cokolwiek co się zepsuło trzeba było czekać minimum
                  tydzień, choć czasami zdarzało się, że usterka nie uniemożliwiała jazdy. Auto
                  absolutnie bezwypadkowe, więc jakiekolwiek sugestie, że padająca elektronika ma
                  jakiś związek z kraksą są nieuzasadnione.
                  Aha - jak komputer pokaże "warning" to niestety tylko serwis - nikt inny nie
                  posiada odpowiednich interfejsów coby odczytać kody usterek, a najczęściej bez
                  tego nic zdiagnozować nie idzie.
                  Zamienników najczęściej brak, a nawet jak są auto ich nie toleruje (sprawdzone
                  na elementach zawieszenia, różnego rodzaju przekaźnikach itp.)
                  Bardzo często zdarza się też, że serwis ogranicza się do skasowania błedów, bo
                  sami do końca nie wiedzą co się dzieje z autem. A błędy po kilku dniach czy
                  tygodniach wracają.
                  Z katalizatorami-zamiennikami nie wróżę powodzenia - wielce prawdopodobne jest,
                  że komputer zakwilifikuje je jako wadliwe - nawiasem mówiąc to auto musi mieć
                  powyżej 250 tys przebiegu skoro padły, bo mniej więcej tyle wytrzymują.

                  Są też plusy - auto łądne (choć to kwestia gustu), wygodne i stosunkowo
                  ekonomiczne.
                  Gratuluję.

                  bobesh
      • iberia.pl Re: JEST !!!ale co w koncu?bo Wam sie wizja 02.05.07, 17:19
        zmieniala jak w kalejdoskopie :-)
        • asystentkaa Re: JEST !!!ale co w koncu?bo Wam sie wizja 03.05.07, 14:55
          > zmieniala jak w kalejdoskopie :-)

          P607 IVORY
          Najładniejszy pod blokiem ;-)))

          Aśka
          • iberia.pl Re: JEST !!!ale co w koncu?bo Wam sie wizja 03.05.07, 16:06
            asystentkaa napisała:

            >
            > P607 IVORY
            > Najładniejszy pod blokiem ;-)))

            to akurat jest rzecz gustu.....
            • asystentkaa to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 19:21
              albo kwestia bloku ;-)
              • a_wroniecki Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 22:33
                Po pierwsze:
                używane auto przed kupnem to się bierze na serwis, płaci za sprawdzenie i jeszcze daje 50 zł mechanikowi co by "dokładnie" a nie "normalnie przejrzał".
                Pod kompa podpina a na koniec miernikiem grubości lakieru jedzie.
                Zalewa za 50zł jeśli pan właściciel się bardzo upiera i jeździ i po mieście i za miastem i słucha i patrzy jak się auto zachowuję.

                Po drugie:
                To, że "check" zapalił się po parunastu km, w moim mniemaniu, znaczy tylko tyle, że auto było prawdopodobnie odpicowane do sprzedaży.

                Po trzecie:
                Do tych co się śmieją z szukania zamiennika kata:
                Bo wy to zawsze na oryginalnych częściach lecicie, prawda?

                Pozdrawiam.
                • sum_tzw_olimpijczyk Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 22:44
                  Właśnie ten brak sprawdzania mnie martwi, to że pierwsze usterki już wychodzą i
                  to dość poważne, o których obecna właścicielka nie wiedziała. A cała sytuacja
                  wygląda tak, że kobieta kupiła samochód a teraz zaczyna się szukanie tanich
                  mechaników i tanich zamienników...
                  • a_wroniecki Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 23:03
                    sum_tzw_olimpijczyk napisał:

                    > Właśnie ten brak sprawdzania mnie martwi, to że pierwsze usterki już wychodzą i
                    > to dość poważne, o których obecna właścicielka nie wiedziała. A cała sytuacja
                    > wygląda tak, że kobieta kupiła samochód a teraz zaczyna się szukanie tanich
                    > mechaników i tanich zamienników...

                    Wiesz co, bo czasem jeszcze jest tak że przychodzi syndrom "auto nam się bardzo podoba" i po części reszta się już przestaje liczyc a jeśli do tego jeszcze "handlarz" sprawia dobre, miłe wrażenie to jest lekki klops po paru dniach.
                    Obawiam się, że w tym wypadku tak było bo od rozpoczęcia wątku, do momentu jak pojawił się "P607 ivory" nie minęło długo a wiadomo ile czasu trwa czasem kupowanie dobrego autka.

                    Co do tanich mechaników, wiesz, akurat teraz mam auto na gwarancji i niejako jeszcze długo będę uwiązany do oryginalnego serwisu ale kiedy jeździłem troszkę starszym to nie pakowałem sie do ASO na przeglądy.
                    Jechałem za to do warsztatu specjalizującego się w mojej marce, notabene prowadzonego przez byłych pracowników serwisu.
                    Na kieszeń to milej działało, a o jakośc też nie musiałem się martwic.


                    Co do zamienników:
                    Oczywiście, nie jestem za kupowaniem tanich części od malezejczyków ale z drugiej strony czasem przecież masz możliwośc kupna części OEM'mowych. Tzn. tego samego producenta tylko bez znaczka marki dajmy na to.
                    Wtedy nie widze powodu do płacenia w serwisie.

                    Poza tym Sum, sam powiedz, nawet jeśli zarabiasz nie małe pieniądze, to chce Ci sie kupowac dwa katalizatory za 4.5kzł sztuka?

                    Pozdrawiam

                    P.S: Osobiscie jednak mam nadzieje, że to nasze nażekania, wytykania i domysły to tylko bezpodstwane słowa i Asia będzie mogła cieszyc się swoim nowonabytm francuzem.

                    • sum_tzw_olimpijczyk Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 23:12
                      Dobrze powiedziałeś, "części OEMowe";) Dla mnie wydatek 2x4,5 tysia to jakaś
                      bajka, zaraz po zakupie chyba bym padł gdybym się dowiedział że mam dołożyć
                      lekką ręką 10 tys zł. Sam kupuję oryginały, zamienników mało, ale np. nadkole
                      kupiłem zwykłe, polskie;)
                      Ten syndrom "nowego auta" to zły znak, można wpaść po uszy w jakiegoś rzęcha...
                      Najlepiej jechać z kimś kto się czepia i będzie studził naszą głowę przed
                      zakupem. Ja sam długo auta nie szukałem (tak wyszło), ale miałem już upatrzony
                      model i wersję.
                      Co do serwisu - na początku są schody, ale jak się znajdzie ten właściwy, to
                      można spać spokojnie.
                      • a_wroniecki Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 23:19
                        sum_tzw_olimpijczyk napisał:

                        > Dobrze powiedziałeś, "części OEMowe";) Dla mnie wydatek 2x4,5 tysia to jakaś
                        > bajka, zaraz po zakupie chyba bym padł gdybym się dowiedział że mam dołożyć
                        > lekką ręką 10 tys zł..
                        Osobiście, pojechał bym do sprzedawcy i nakazał pokrycie kosztów naprawy, bo w umówie ma napisane, że "zna stan techniczny" ale istnieje takie pojęcie jak "wada ukryta"

                        >Sam kupuję oryginały, zamienników mało, ale np. nadkole
                        > kupiłem zwykłe, polskie;)
                        Śmieszna sprawa z nadkolem:
                        BMW 528: cena w sklepie z częściami do BMW - 300zł, cena w serwisie ASO(!!!) BMM 30zł. Po prostu padłem jak to usłyszałem.

                        > Ten syndrom "nowego auta" to zły znak, można wpaść po uszy w jakiegoś rzęcha...
                        Ładnego auta ;)

                        > Najlepiej jechać z kimś kto się czepia i będzie studził naszą głowę przed
                        > zakupem. Ja sam długo auta nie szukałem (tak wyszło), ale miałem już upatrzony
                        > model i wersję.
                        Albo samemu sobie wylac na głowe kubeł zimnej wody.

                        > Co do serwisu - na początku są schody, ale jak się znajdzie ten właściwy, to
                        > można spać spokojnie.
                        Mimo wszystko, najlepszą reklamą są zawsze zadowoleni klienci.

                        Pozdrawiam.
                        • sum_tzw_olimpijczyk Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 23:28
                          Ja tam wolę nie reklamować "swojego" serwisu na forum;) Jak ktoś ma problemy z
                          dieslem i jest z okolic Warszawy - zapraszam na prv;)
                          A - i nigdy nie kupuję części w ASO. Ceny z ASO powalają (aso seata), już lepiej
                          kupić w sklepie lub aso innej marki. Raz zdarzyło mi się kupić część (zawór),
                          aso seata twierdziło że muszą go sprowadzić z Hiszpanii za 550zł i mam miesiąc
                          czekania przed sobą. Aso skody miało ten sam zawór za niecałe 200zł od ręki.
                          Numer katalogowy ten sam, oczywiście wg aso seata niepasujący do mojego
                          samochodu i powodujący totalną masakrę w silniku :D
                          • a_wroniecki Re: to akurat jest rzecz gustu..... 03.05.07, 23:34
                            To więc Sumie drogi, nie dziwmy się, że Asia szuka swojego katalizatora poza ASO i nie wypominajmy jej tego :)

                            Pozdrawiam.

                            P.S: Zaczniemy jak się zaczną tematy w stylu "gdzie kupic klocki do 150zł bo w ASO są za drogie"
                      • rdebiec Ceny katalizatorów 03.05.07, 23:58
                        Naprawdę myslicie że istnieja takie katalizatory po 4,5 tys???
                        Może to jest cena za 2 sztuki.

                        Jeśli nie, to ja się chyba muszę szybko wyleczyć z vel satisa :-(
                        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:04
                          W aso za turbinę chcieli ode mnie skasować 8100zł. Wg nich w promocji, bo montaż
                          tylko za 100zł. Tak więc w te katy za 4,5 tysiąca wierzę.
                          • a_wroniecki Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:09
                            Masz 1.9TDI, right?

                            4.5 za kata do 607 - mnie nie dziwi.

                            Pozdrawiam
                            • sum_tzw_olimpijczyk Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:11
                              1.9 tdi, stary afn 110KM. 8100zł za turbo, bo panowie w aso chcieli wymieniać
                              turbinę zamiast pękniętego zaworu N75.
                              • a_wroniecki Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:18
                                Jak widac na powyższym przykładzie.... ASO zazwyczaj należy unikac szerokim łukiem chyba że robimy na ich koszt, wtedy turbine mogą wymieniac :]

                                BTW: tez mam diesla, tylko dzięki bogu nie brzmi jak diesel...
                                zgadujesz?

                                Pozdrawiam
                                • sum_tzw_olimpijczyk Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:21
                                  Jakieś 3.0D od bmw? Nie mam głowy, niby teraz te common raile, ale zawsze idzie
                                  poznać że to klekot;) Tylko mi to nie przeszkadza:)
                                  • a_wroniecki Re: Ceny katalizatorów 04.05.07, 00:26
                                    trafiony.

                                    Tzn, na postoju owszem, troche klekocze, szczególnie jak zimny, natomiast potem brzmi praktycznie jak nie diesel.

                                    Pozdrawiam.
                        • asystentkaa Re: Ceny katalizatorów 09.05.07, 16:37
                          > Naprawdę myslicie że istnieja takie katalizatory po 4,5 tys???
                          > Może to jest cena za 2 sztuki.

                          To jest cena za 2 sztuki.

                          Mąż już znalazł jakiś warsztat, który za wymianę obu na uniwersalne firmy bosal
                          (to chyba markowe) chce 1200zł. Same katalizatory to podobno połowa tej ceny a
                          resta jest za przespawanie wejść i wyjść oraz sondy lambda (cokolwiek to
                          oznacza ;-).

                          Na razie się nie zdecydowaliśmy ale co myślicie o takiej opcji?
                          Cenowo wypada bardzo korzystnie w porównaniu z orginalnymi.

                          Aśka
                          • niknejm Re: Ceny katalizatorów 16.05.07, 12:25
                            asystentkaa napisała:

                            > Mąż już znalazł jakiś warsztat, który za wymianę obu na uniwersalne firmy
                            > bosal
                            > (to chyba markowe) chce 1200zł. Same katalizatory to podobno połowa tej ceny
                            > a resta jest za przespawanie wejść i wyjść oraz sondy lambda (cokolwiek to
                            > oznacza ;-).
                            >
                            > Na razie się nie zdecydowaliśmy ale co myślicie o takiej opcji?

                            Bierz TYLKO gdy dostaniesz pisemną gwarancję, że jeśli będzie wywalać tryb
                            awaryjny silnika (na skutek wariowania sondy lambda), zwrócą kasę wydaną na te
                            katalizatory i montaż. No i po naprawie skład spalin musi być w normie. Można
                            sprawdzić na dowolnej stacji diagnostycznej.

                            A najlepiej poszperaj na jakimś forum internetowym właścicieli Peugeotów. Na
                            pewno ktoś już to robił wcześniej z dobrym skutkiem i polecił warsztat lub typ
                            zamiennika.

                            Pzdr
                            Niknejm
                • rdebiec Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 03.05.07, 22:56
                  Fajne te rady, ale co powiesz na to:
                  Znajduję ogłoszenie pierwszego właściciela auto podobno cud miód, żona jeździła
                  na zakupy.
                  No to biorę znajomego z autem, pakujemy jeszcze zaufanego lakiernika i jedziemy
                  kilkadziesiąt kilometrów dobić targu.
                  A na miejscu się okazuje, że auto ewidentnie bite (wg lakiernika przód ze
                  słupkami włącznie), dodatkowo na błotniku otarcie parkingowe, którego
                  właściciel nie naprawiał "żeby ktoś nie mówił że bite" a spod lakieru w tym
                  miejscu wyraźnie widać warstwy szpachli.

                  I jak takiemu bezczelowi nie obić ryja??
                  • sum_tzw_olimpijczyk Re: Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 03.05.07, 23:06
                    Ja na szczęście trafiłem na uczciwego, przez telefon powiedział co i gdzie było
                    robione, wszystko się sprawdziło. Ale na diagnostykę i tak pojechałem...
                    • rdebiec Re: Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 03.05.07, 23:13
                      > Ja na szczęście trafiłem na uczciwego, przez telefon powiedział co i gdzie
                      było
                      > robione, wszystko się sprawdziło. Ale na diagnostykę i tak pojechałem...

                      No to fajnie, że miałeś szczęście.
                      Tyle, że to może być zniechęcające jak oglądasz parę samochodów i narażasz się
                      na spore koszty, bo w każdym wyłazi jakieś matactwo.

                      Ja przed następnym oglądem byłem taki wkurzony, że wstępnie napadłem na gościa
                      przez telefon, żeby mi nie ściemniał. Pewnie pomyślał że trafił na jakiegoś
                      buraka ;-)
                      No i wszystko też się dobrze skończyło bo autko było cacy i do dzisiaj jestem
                      zadowolony.
                      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 03.05.07, 23:16
                        Powiedziałem po prostu człowiekowi że będę pół Polski jechał i żeby od razu
                        powiedział co jest z samochodem, to chyba mnie zrozumiał;) Trzeba po prostu
                        powiedzieć jasno że np bierzesz człowieka z ASO ze sobą albo innego fachowca, a
                        przy okazji chcesz jechać do warsztatu. Jak ktoś jest pewny siebie to chyba wie
                        co sprzedaje, rzadko który odpicowany samochód przechodzi taką ścieżkę zdrowia;)
                      • comando5 Re: Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 04.05.07, 23:27
                        weż wymontuj całą rurę za kolektorem katalizatory rozetnij z góry obudowe
                        wstaw rurkę na przelot aby nie dudniły spaliny zaspawaj zamontuj z powrotem i w
                        drogę .nie jeden wóz tak jeżdzi ja w swom tak miałem i auto jeżdziło bez
                        zastrzeżeń przed tą operację też myślałem że mam katalizatory aż do wymiany
                        tłumika gdy stwierdziłem ze już dawno wyleciały ze spalinami
                  • a_wroniecki Re: Koszty sprawdzenia auta przed zakupem 03.05.07, 23:10
                    hmm...

                    Kupowanie auta to jest jeden wielki ryzyk fizyk. Ja na poszukiwanie swojego kiedyś, wydałem ponad 2.5kzł i jeździłem przeszo pół roku właśnie przez takich Juziów.

                    Ogólnie zawsze można "postraszyc", że raczej sam nie przyjedziesz i jak będzie truchło to każesz oddawac koszty transportu, albo umawiasz się ze facet płaci za przegląd w serwisie.
                    Zazwyczaj to mało da, ale czasem osoba po drugiej stronie słuchawki wymięknie.
                    Poza tym co do tego serwisu.... przecież to on auto wstawia, jak wychodzą kwiatki, po prostu oddalasz się z miejsca zdarzenia a miły handlarz zostaje z fakturą :]

                    Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka