Dodaj do ulubionych

10-letnie Cariny, Corolle, Camry

IP: *.*.*.* 02.07.01, 11:35
Co sadzicie o tych autkach Toyoty, ktore maja po tyle
lat albo nawet 11, 12lat? Czy z przebiegiem 250 tys.
km jeszcze sie do czegos nadaja?

pozdr :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.pg.com 02.07.01, 12:36
      Gość portalu: RyMario napisał(a):

      > Co sadzicie o tych autkach Toyoty, ktore maja po tyle
      > lat albo nawet 11, 12lat? Czy z przebiegiem 250 tys.
      > km jeszcze sie do czegos nadaja?
      >
      > pozdr :)

      Koleżanka ma Mazdę 323 z przebiegiem 190000 i wciąż jeździ OK.
      Możesz sobie zerknąć też na www.hondapl.org - forum Hondy. Na tymże forum
      wypowiadają się właściciele Hond. Niektóre z tych aut mają ogromne przebiegi i
      swoje lata. Możesz popytać ich bezpośrednio - pytając na priva. Ale uprzedzając
      nieco fakty - nawet przy takim przebiegu samochody te spisują się jeszcze całkiem
      dobrze.

      Pozdrawiam,
      Niknejm

      • Gość: Niknejm Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.pg.com 02.07.01, 12:43
        Aha, dodam jeszcze, że Toyoty mają pod tym względem nie gorszą reputację niż
        Toyoty i Mazdy. Czasami nawet lepszą.

        Pozdrawiam,
        Niknejm
        • Gość: Niknejm Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.pg.com 02.07.01, 12:44
          Sorki, miało być "...reputację niż Hondy i Mazdy" :-)

          Pozdr,
          Niknejm
    • Gość: Grzesiek Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: 195.94.215.* 02.07.01, 12:56
      czy się nadają....; toyota to właściwie jedna z nielicznych marek, których auta
      pomimo ogromnych przebiegów uważam za godne polecenia, wiem bo sam mam Carinę
      95' i ponad 200 tyś. przebiegu, poza tym ostatnio widziałem w komisie toyoty
      avensisa 98' z 200 tyś km, zatem jeżeli trafisz na 10 letnią toyote z
      przebiebiem udokumentowanym (w jaki sposób by to nie było) powiedzmy 200 tyś.
      to sam widzisz że to nie tak duzo, poza tym właściciele toyot, jak żadnej innej
      marki na świecie, dając ogłoszenia o sprzedaży swoim samoch. nie boją sie
      podawania przebiegów; piszą 150, 200, 240 tyś....i je sprzedają, podczas gdy
      zamieszczający taka informacje powiedzmy sprzedajacy citroena nie maiłby szans
      na sprzedaż swego autka
      Zatem jeżeli egzemplarz nawet 10 letni jest powiedzmy w dobrym stanie, to
      kwestia przebiegu nie jest już tak istotna, bo w toyocie 160, czy 260 tyś km
      przy odpowiedniej eksploatacji to żadna różnica
      P O L E C A M !!!
    • Gość: Pitz Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: 157.25.125.* 02.07.01, 13:38
      Ja jezdze Camry '88 2.0TD (pierwsza rejestracja '89),
      na liczniku 307 500 km, sam nia przejechalem od
      grudnia '99 47 000 i jezdze dalej. Zmienilem pasek
      rozrzadu, bo przyszedl na niego czas, zrobilem maly
      remont blachy, bo mialem taka mozliwosc po kosztach, a
      rdza lekko lapala, teraz zmienilem tlumik tylny, i
      sprzeglo bo sie skonczylo i raz klocki hamulcowe. No i
      oczywiscie oleje i filtry. Poza takimi, w sumie
      eksploatacyjnymi rzeczami, zepsul sie rozdzielacz
      spryskiwaczy tyl-przod i teraz cos siada automat
      rozrusznika. Silnik chodzi prawie jak nowka, ciagnie
      jak glupi. Po miescie pali 8.2 max, raczej 7.3-7.4, na
      trasie spoko 6 z malym kawalkiem przy 120-140. Rekord
      byl na autostradzie, z buda na dachu, zaladowany
      czterema osobami + bagaze na narty i nie schodzac
      pomiedzy tankowaniami nizej 150 km/h - wzial 9.2
      l/100km.
      Sprawdz w jakims zaufanym warsztacie stan i bierz. Jak
      samochod 10-cioletni to tylko japoniec.
      • Gość: Zmok Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.man.polbox.pl 02.07.01, 14:47
        Co prawda nie Toyota ale prawie 10-letni Nissan Primera 2,0 SLX 190000 km -
        jeżdżę od ponad roku - BAJKA !!! - polecam. Porównaj Primery z Carinami są ok
        20% tańsze(jeśli chodzi o rocznik) , a wielkość i komfort napewno porównywalny.
        No i ten silnik...... Pozdrawiam.
    • Gość: Krzysiek Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 00:09
      Ja mam fiata Uno 94 rok/200 tys przebiegu i jeszcze jezdzi bez remontu silnika
      i skrzyni biegow, wiec podejrzewam, ze Carina jest w stanie zrobic 2 razy
      wiecej. Sek w tym, czy to sie oplaci. Bedziesz mial stare auto, do ktorego
      czesci sa piekielnie drogie i za byle g. zaplacisz majatek. Auta po 200 tys
      zawsze maja jakies luzy, klopoty z zawieszeniem i nie sprawiaja juz takiej
      frajdy.
      • Gość: Kajetan Re: Jesli sie wypowiadasz, to raczej, zebys byl tego pewien na 100% IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.07.01, 08:10
        Moj ojciec kilka lat temu mial Toyote Camry 2.0 turbodiesla, kiedy ja kupowal, miala 220 tys. Przy 250
        dopiero wymienil przeguby - w innych autach (europejskich) juz po 150 przeguby starsznie stukaja.

        Wymienil tez przy 270 tys km 4 swiece zarowe i nawet nigdy nie zmienil zarowki, nie mowiac o
        bezpieczniku.

        Tak wiec polecam, bo sprzedal ja zaraz na pierwszej gieldzie (nie musial 5 czy 10 razy wjezdzac co
        tydzien)...
        • Gość: Krzysiek Re: Jesli sie wypowiadasz, to raczej, zebys byl tego pewien na 100% IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 21:47
          Bo co? Kazdy mowi to co mysli na forum, jak ci sie nie podoba to mozesz sie
          wyniesc.
      • Gość: Pitz Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: 157.25.125.* 03.07.01, 10:47
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Ja mam fiata Uno 94 rok/200 tys przebiegu i jeszcze jezdzi bez remontu silnika
        > i skrzyni biegow, wiec podejrzewam, ze Carina jest w stanie zrobic 2 razy
        > wiecej. Sek w tym, czy to sie oplaci. Bedziesz mial stare auto, do ktorego
        > czesci sa piekielnie drogie i za byle g. zaplacisz majatek. Auta po 200 tys
        > zawsze maja jakies luzy, klopoty z zawieszeniem i nie sprawiaja juz takiej
        > frajdy.

        Nie jest taka calkowita prawda, ze czesci sa piekielnie drogie. Sa, ale
        oryginalne, a jest cala masa zamiennikow znanych firm, ktore nie ustepuja
        jakoscia oryginalnym (czesto to te same czesci, bo producenci zamawiaja takie u
        podwykonawcow). Gorzej jak czegos nie ma w zamiennikach - ja np. sprzeglo
        kompletne kupilem za 650 zl, a dwie poduszki do skrzyni biegow (dla
        niezorientowanych dwa kawalki gumy z metalem w srodku) za 200 zl/szt bo nie bylo
        zamiennikow. Dla jasnosci Toyota Camry '88/'89 2.0 TD - przebieg 306700
    • Gość: pol Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: 195.150.133.* 03.07.01, 12:00
      Jeżdże już trzecią Toyotą. Pierwszą corollę sprzedałem ze stanem licznika
      180.000 km. Oprócz części eksploatacyjnych wymienianych wg książki podczas
      przeglądów, wymieniłem tylko amortyzatory. Ta corolla ma dzisiaj ponad 300.000
      km i jeżdzi dalej. Bez żadnego remontu. Moja druga Toyota to camry 3.0 V6 1995.
      Klocki hamulcowe wymieniłem po 100.000 km. Były jeszcze niczego sobie ale tak
      pisało w książce. Wymieniłem jeszcze akumulator po 5 latach nie wyciągania go z
      auta. Sprzedałem camry po 140.000. Nie wymieniłem ani jednej żarówki mimo
      tego,że jeżdżę cały czas na światłach. Teraz mija rok od zakupu nowej Toyoty
      4runner. Na liczniku 41.000 i oczywiście nic! Dzisiaj jestem przekonany że
      kiedyś następnym moim autem będzie tylko TOYOTA.
    • Gość: pol Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: 195.150.133.* 03.07.01, 12:04
      Aha, moją corollę kupiłem za namową ojca, który jeżdził 17 lat cariną.
    • Gość: chleb Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 15:24
      bardzo dobre autka
    • Gość: Mirek Mazda 9/180.000 IP: *.makolab.pl 03.07.01, 23:22
      Przez 9 lat przejechałem Mazdą 323F 180.000 km, 80% w mieście (czyli moim
      zdaniem należałoby przebieg przemnożyć przez 2). W tym czasie:
      - pękła chłodnica (oryginalna miała kosztować 1.400 zł i dwa tygodnie,
      wymieniłem na holenderską podróbę za 500 zł)
      - zawiesił się termostat (wymieniłem w ASO za 200 zł)
      - wysiadł moduł zapłonu (sygnowany Mitsubishi) o 12 w nocy 50 km przed Warszawą
      (oryginał miał kosztować coś koło 1.500 zł, po trudach znalazłem używany za 400
      zł)
      - 2 razy wymieniałem klocki
      - wymieniałem manżety (niepotrzebnie, namówili mnie w ASO za coś koło 400 zł,
      za to od wybijania półosiek zaczęły na zimno chrupać przeguby, ale olałem i nic
      się nie działo)
      - kilka żarówek
      - komplet opon (oryginalnie były Semperity High Life - dobre)
      Jak sprzedawałem auto było zupełnie sprawne technicznie (trochę puszczał
      simmering przy aparacie zapłonowym i czasami zawieszał się popychacz
      hydrauliczny) i jeszcze długo będzie służyć. Gdyby nie ten moduł mógłbym je
      uznać za mało awaryjne (po co kupowali go od fajansiarskiego Mitsubishi?).
      Silnik (gaźnikowy 1.6) był bardzo elastyczny, fajna niska pozycja za
      kierownicą, zbyt sztywne zawieszenie, brak wspomagania - największa wada.
      Trzeba pamiętać że kilkuletnie auto z dużym przebiegiem nosi "ślady używania",
      choćby było japońskie. Poza tym jakość aut wyrównuje się - japończycy
      oszczędzają i są coraz bardziej leniwi, inni zaś podciągnęli się. Wybierając
      auto warto zastanowić się czy faktycznie było wyprodukowane w Japonii, bo
      większość jest robiona w Europie (i Turcji) z nie-japońskich części.
      Amortyzator Monroe w Nissanie niczym nie różni się od amortyzatora Monroe w
      Fordzie. Różni się natomiast od Kayaby, które miałem w Mazdzie (sprawdzane po
      130.000 km - brak oznak zużycia!)
      Miewałem też z japończykami rozczarowania (nie tylko z modułem Mitsubishi).
      • Gość: Sławek Re: Ciekawe dlaczego... IP: *.trzebinia.net 04.07.01, 15:24
        ...europejskie samochody przy japońcach to jakieś podróby, zwłaszcza mając na
        uwadze to,że japońcy kradli od nas technologie (szpiegostwo przemysłowe :)Jak
        widać europejskie koncerny mają w d.. długowieczność (za wyjatkiem MB),że nie
        wspomnę o usterkowości. Wątpliwa przyjemność posiadać auto z Europy, liczac się
        z jego rychłą sprzedażą,czeszczącą tapicerką,wyciekami itp. Osobiście nie mam
        zaufania do europejskiej myśli technicznej po przebiegu 100 000,że nie wspomne
        o 200 000 :) Zawsze sprzedaje do 100 000 i tak pewnie bedzie i w tym
        przypadku :) Jakoś tak :) bardzo nie lubie dokładać do samochodu,zwłaszcza jak
        jest nowy. Następnym samochodem będzie japoniec :)
        • Gość: happy Re: Camry jest ok IP: 195.94.206.* 05.07.01, 13:03
          Witajcie dyskutanci...
          jaj mam Camry 2.2 16V DX, 93 rok, produkcja japonska oryginal, na rynek
          USA, nabylem jak miala ok. 80 tys km a teraz ma ok 140 tys km oto lista
          usterek:

          - z powodu nie dogadania sie z poprzednim wlascicielem polecial rozrzad
          po 129 tys. z czego od 2 tys dawal znac o sobie co zignorowalem i
          powiedzialem "serwisantowi" ktory NALEGAL abym jednak zostawil auto
          na jeden dzien i na zajutrz bym mial ok, ze mi sie spieszylo
          NO I PO dwoch dniach bylem przez dwa tygodnie (!) zdany na MZK i rower
          no i juz mi sie ta nie bedzie spieszylo w przyszlosci ;-)))).
          Dwa tygi czekalem az przyjdzie moja kolejka na serwis bo to byl okres
          wakacyjny i nagle wszycy toyociarze robili przeglad przed urlopem, a i
          mnie sie juz tak nie spieszylo i pobrykalem sobie troche na rowerku " dla
          zdrowia".
          Co najwzniejsze zadnych strat, silnik ma rozrzad bezinwazyjny, ale 2-tygi
          bez toyotki to bylo ciezkie przezycie. Ale mam fart bo slyszalem o demolacji
          silnika, zreszta takiego jak ja mam

          - przepalona zaroweczka pozycyjno-obrysowa w tylnym kloszu

          eksploatacja:
          - oleju nie bierze, lecz kolo filterka troche sie poci, Panowie no wiem ze
          bierze bo by sie zatarl, ale nie widac aby bral czyli od wymiany do wymiany.
          -po 110 tys klocki
          - paski i plyny - to co w ksiarzce serwisowej.

          Szczerze mowiac to moj problem z paskiem spowodowany byl zmiana
          serwisu, przedtem byle serwisowana w nieutoryzowanym serwisie -
          chociarz dobrym - a ja zaczalem serwisowac w autoryzowanym serwisie
          nieco drozej powtarzam nieco 15-20% a jednak warto.
          Moze nastapila wymiana paska tylko na tzw zamiennik ale to juz jest
          dyskusja na inny temat, czyli nie wszystko oplaca sie zameniac moze to
          drogo kosztowac.
          Aha bebny z tylu mam bo to wersja gola, bez ABS i klimy korby w drzwiach
          a lusterka trza paluszkami popychac na zewnatrz aby ustawic - jak w
          maluchu '91, no i te bebny sa jeszcze OK a okladziny czy szczeki jak zwal
          tak zwal wg oceny serwisantow to przymiarki bede robil do wymiany po ok
          150-180 tys.
          - i to wszystko jazdy odbywam 70% miasto 30% trasy
          Pali malo max w mrozy 20 st. nie przekroczyl 10.5 l a teraz bylem na
          poludniu europy i spalila srednio przy 110-140 km/h 6,7 l na setke
          mam ja zamiar pojezdzic jeszcze rok a potem... potem...
          chyba Camry w nowej budzie chociaz brzydka jak noc bezgwiezdna.... i tez
          2.2 l - przyjemnosc z kultury jazdy V6 jest ogromna ale okupione to jest
          zbyt duza roznica w spalaniu i obsludze serwisowej a osiagi prawie takie
          same powtarzam prawie takie same.
          Moze do 200 tys dobije moze wiecej, w srodku jak nowa.


          ALE UWAGA z tego co widze u znajopmych co maja nowe Corolici,
          Avensisy i inne po 1997 to sa nie te same legendarne japonczyki za duza
          oszczednosci w materialach wewnatrz. Ale tez bezawaryjne.
          • Gość: Niknejm Re: Camry jest ok IP: *.pg.com 05.07.01, 13:21
            Gość portalu: happy napisał(a):

            > ALE UWAGA z tego co widze u znajopmych co maja nowe Corolici,
            > Avensisy i inne po 1997 to sa nie te same legendarne japonczyki za duza
            > oszczednosci w materialach wewnatrz. Ale tez bezawaryjne.

            Autka na rynek USA zazwyczaj są ładniej wykończone. I często mają lepsze
            wyposażenie niż te na Europę. Przykładem niech będzie chociażby Accord.

            Pozdrawiam,
            Niknejm

        • Gość: Niknejm Re: Ciekawe dlaczego... IP: *.pg.com 05.07.01, 13:16
          A co ciekawe, konceptu "zarządzania jakością" uczył Japońców Amerykanin,
          którego pomysły wyśmiali w USA.
          Teraz Amerykańcom mniej do śmiechu zważywszy, że na czele samochodowych list
          przebojów zamieniają sie u nich (na rynku USA) miejscami Acura/Honda i
          Toyota/Lexus.

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: happy Re: Ciekawe dlaczego... IP: 195.94.206.* 05.07.01, 16:14
            lepiej wyposazone.... dobre jak pisalem moja Camry ma tylko servo i
            jedna poduszke ;-)))))), niema regulacji lusterek, swiatel, szyb, abs'u,
            klimy, szyberka, i elektrycznych foteli i jest manualem....i jest produkowana
            na rynek USA, no coz moze to dobrze bo tu sie nie ma co popsuc, albo
            znaczy to tyle, ze w stanach tez sa mniej zamozni...
            • Gość: Niknejm Re: Ciekawe dlaczego... IP: *.pg.com 09.07.01, 13:06
              Gość portalu: happy napisał(a):

              >albo
              >znaczy to tyle, ze w stanach tez sa mniej zamozni...

              Chyba tak. To się nazywa 'segmentacja rynku' :-)

              Ale faktem jest, że na ogół wersje amerykańskie są
              lepiej wyposażone. Przykład Accorda jak najbardziej
              valid - wystarczy porównać oferty dla Europy i USA.

              Pozdrawiam,
              Niknejm

        • Gość: rycho Re: Ciekawe dlaczego... IP: 194.204.169.* 09.07.01, 10:48
          szukam eksploatorów cariny II, poszukuję książkę o niej rycho polska
        • Gość: rycho szukam książki o carinie II '86 IP: 194.204.169.* 09.07.01, 10:53
          poszukuję książki o karinie 2, i informacje o częściach zamiennych rycho
    • Gość: wojtek Camry jest the best IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 11:55
      Mam tą samą, czyli gołą wersję Toyoty Camry z 93 roku co Happy.
      Po ośmiu miesiącach jeżdzenia żadnej awarii
      Nie zamieniłbym jej na koreańczyka, czy francuza, chociażby był z pełnym
      wyposażeniem i kilka lat młodszy.
      Przestrzegam przeg francuzami, bo sam miałem Renault 19 i latałem z tym do
      mechanika co kilka tysięcy kilometrów.
      • Gość: happy Re: Camry jest the best IP: 195.94.206.* 06.07.01, 17:27
        no to masz fajny dupowoz, tylko w lato troche goraco.... ;-))))))))), ale od
        czego jest klimma okienna, ja ja mam juz od prawie 3 lat i jak pisalem
        wyzej troche zaniedban z mojej strony, a tak nic. Na koniec europy mozna
        by ja jechac ze dwa razy tam i z powrotem i to 8 letnim "gruzawikiem".

        Moja jest koloru jasna sraczka perlowa "almond metalic", bezowa
        tapicerka, i brazowyme nigdy nie trzeszczace plastiki.
        Pozdro Wojtek.
    • Gość: RyMario Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 21:46
      Panowie i Panie(?) dzieki za uwagi. Jeszcze jedno pytanko. Ogladalem dzisiaj(na
      razie tylko z zewnatrz) Camry 10lat wersja najprawdopodobniej amerykanska, jest
      klima tylne szyby przyciemniane, silnik chyba 2,2 (136konikow). Wyglad super,
      ale jest jeden maly minus-troche bierze rdza glownie przy blotnikach (jeden to
      juz tak mocniej wziety). Oplaca sie to wziac za ok 9,5tys PLN??? Zaznaczam, ze
      jeszcze nie wiem jak chodzi bo ogladalem z zewnatrz.
      Czekam na rady. Aha relacje z ogledzin zdam w poniedzialek lub wtorek.

      pozdr :)))

      • Gość: pol Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.01, 11:13
        Amerykańskie camry ma inne miejsce na tylnią rejestracje. Polecam też wersje
        kanadyjską która ma licznik w kilometrach nie w milach. Zrobiłem camry z 95r
        150.000 bez najmniejszej usterki. Klocki po raz pierwszy przy 100.000!!! I to w
        automacie. Żadnej spalonej żarówki!! (inne niż w Europie) Jedyna wada to dość
        kiepskie światła.
    • Gość: RyMario Re: 10-letnie Cariny, Corolle, Camry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 23:24
      Kupileeeeeeem swoje pierwsze autko -> Toyote Camry 10-letnia za 8,5tys PLN. Ma
      nawet klime - co sadzicie?
      Za wszystkie rady b.dziekuje. I teraz bede mial nastepne pytania (a to juz inny
      temat)

      pozdr dla wszystkich :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka