skyddad
03.05.07, 16:21
• Volkswagen terenowy
Za czasow " Adzia" produkowano na potrzeby armi terenowke volkswagena.Uzyto
tego samego silnika "wiatrem pedzonego".Mialem okazje sie takowym przejechac
zdobycznym z demobilu jako dziecko w Komorowie pod Warszawa.Byl to rok 1947
niesamowita uciecha do dzisiaj pamietam,otwarty motor dosc chuczal.Mial
zamazany krzyz ale orginalne maskujace kolory i chyba nie byl
zarejestrowany,ale wtedy sie tak
jezdzilo. Pozniej jak
bylem starszy to kiedys przeczytalem w kulisach artykul o jakiejs podziemnej
fabryce odkrytej na ziemiach odzyskanych.
Bylo tak, zeszlismy po schodach znajdujacyh sie w nieduzym wartowniczym
bunkrze,nikt nie mial pojecia do czego ten obiekt sluzyl.Po spenetrowaniu
ostaniej kondygnacji ktos zauwazyl z ekipy poszukiwawczej ze podloga jest
wylana na stary beton.Nastepnego dnia zorganizowalismy lomy i i rozpieracze i
mloty.Zaczelismy kuc,po pary godzinach mielismuy wglebienie okolo 20cm.Nie
dalismy za wygrana,dnia nastepnego przystapilismy o swicie do pracy ,kolo
poludnia po przebicu sie okolo 25 cm lanego cementu z zwirem czyli betonu do
wlasciwej podlogi.Zostawilismy to dnia nastepnego.Znowu walenie od rana do nocy.
Pod wieczor zaczelo byc slychac inny dzwiek i po chwili ukazala sie
dziura.Wszyscy sie rzucili do otworu z latarkami.Powstal
tumult .wrzasnolem ,spokojniej pozabijacie sie .musimy uwarzac ,czy przypadkiem
nie jest zaminowane.Raczej odpadalo poniewaz zabezpieczenie bylo
dobre.Pracowalismy do polnocy ,otwor na tyle byl szeroki ze swobodnie mozna
bylko przecisnac czlowieka.Swiecimy i ukazuja sie obok otworu schody prowadzace
na dol do nieduzego pomieszczenia,tak jakby socjalne zabespieczenie bunkra.Byl
stol resztki konserw.w szafie w scianie zapas konserw,pozniej poprobowalismy
byly swietne ,byl chleb jak swiezy,konserwy miesne, byly do picia flaszki z
winem .Nie pozwoliem otwierac zreszta nikt niechcial.Wiecie to nie bylo jeszcze
10 lat po wojnie.Sprawdzilismy nasze latarki wymienilismy juz niewiem ktory raz
baterie i rozpoczelismy marsz tam gdzie nas korytarz w ksztalcie tunelu
prowadzil.Po przebyciu okolo 50m stwierdzilismy ze powietrze nie jest
stechle,czyli wentylacja grawitacyjna dzialala.Ukazal sie duzy plats i tam
jeden tunel gdzis prowadzil jakby lekko pod gore,nie pozwolilem nikomu chodzuic
bojac sie ze przy wyjsciu bedzie zaminowane. Mysmy skrecili w strone przeciwna
i tam ukazaly sie drzwi stalowe zamkniete tylko na zwykly mechanism blokujacy.
Po otworzeniu ukazala sie duza waska hala produkcyjna. na tasmie staly nie do
konca zmontowane silniki do volkswagena te "wiatrem pedzone" o pojemnosci
1200cm w trakcie jak sie przesuwalismy to zobaczylem ze silnik byl bardziej
kompletny i na koncu juz staly gotowe.Podeszlem z kolego zlapalismy za kolo
pasowe dal sie obrocic, bylo suche powietrze, ani krzty wilgoci to zasluga tej
swietnej samoczynnej wentylacji.Chlopcy zaczeli krzyczej otwieramy fabryke
silnikow.Po chwili zdalismy sobie sprawe ze to nie moxliwe,to byly czasy
stalinowskie,za wejscie tam i obejrzenie tej techniki mozna bylo juz zarobic z
10lat za szpiegostwo. Rozeszlismy sie po magazynach swietnie zorganizowane
zaplecze gdzie byly zmagazynowane wszystkie czesci potrzebne do montazu,w
sasiedztwie bylo przejscie do hal produkcyjnych gdzie staly rzedami obrabiarki
i inne urzdenia potrzebne do produkcji silnikow.Ktos spojrzal na zegarek
zblizala sie 7 rano ,cala noc tak ciekawie spedzona.Wracamy do domow ,nikt z
nas pary nie puscil.Postanowilsmy ,pracowac w czasie wakacji ,i zebrac
pieniadze na zakup zloma volkswagena terenowego bo tylko takowe w tym czasie
byly ,odszykowac i wyniesc zmontowany nowy motor do niego i pozniej
zamontowac.Czekalismy do nastepnych wakacji.... cdn ...