disaster3
22.06.07, 10:29
Szukam juz od jakiegos czasu samochodu uzywanego w ok. 25-28 tys. rok 2001-
2003 i poprostu jest zal jak nic.
NIe ma wogle dobrych samochodow w tej cenie. Kazdy ma swoj gust i kazdy lubi
to co lubi. Ja do tej pory jezdzilem Nissanem ale teraz szukam VW Golfa IV,
Skody Octavii, Seata Toledo/Leona - silniki 1.9 TDI lub benzynowe 1.6 lub
2.0. Mniejszych nie szukam. I poprostu sa tak ladnie odszykowane szrotowozy
ze sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Przede wszystkim szukam samochodu
krajowego od 1-szego wlasciela serwisowanego w ASO z malym przebiegem w ok.
100 tys. km. To jest jak szukanie igly w stogu siana. Jak juz jest, to
kosztuje o duzo za duzo. A jak sa w cenie w ktorej szukam to albo po firmie
albo wytluczone po wiekszych miastach i z przebiegami 150 tys + . Za
sprowadzonymi tez kilka razy dzwonilem, oczywiscie wszystko TIP TOP ale jak
przychodzi co do czego to wie Pan byl sprowadzony wiec lekko
tluczony "podobno". "Podobno" - mysle sobie znaczy zrobiony z kilku i jeszcze
jakies elementy przystanku autobusowego by sie rowniez znalazly w nim.
Na dzien dzisiejszy naprawde ciezko jest znalezc uczciwy dobry samochod.
Takie krajowe to zwykle nawet nie ukazuja sie w ogloszeniach bo od razu ida w
sensie "znajomy znajomemu", "rodzina rodzinie" a jak sie cos trafi to zwykle
kilka godzin jest w ofercie i po ptokach.
Zastanawialem sie nad nowym na kredyt 50/50 ale niestety jak rodzina sie
niedlugo powiekszy to ciezko jest sie zdobyc na ryzyko. W innym przypadku
chyba bym sie nie zastanawial. Nie ma dla mnie znaczenia duza utrata wartosci
po kilku latach. Liczy sie przede wszystkim to ze tym samochodem jezdze od
samego poczatku i to co w nim nie dziala lub popsulem zawdzieczam albo zlym
traktowaniem albo ferelnym egzemplarzem. Ale wiem wszystko co i jak i nie ma
zadnej niespodzianki jak w przypadku "uzywanca".
A jak sie juz dowiedzialem jakie "kombinacje alpejskie" - lacznie ze
stemplowaniem ksiazek serwisowych tak zeby wygladaly jak "cudenko",
pieczatkami danego kraju, handlarze potrafia robic to juz wogle stwierdzilem
ze od handlarza, ktory sciaga "fury" z zachodu nie kupie. Nie wiem moze i
czlowiek uczciwy ale na 100 ilu takich uczciwych jest.... hehahahahah. No
wlasnie nikt nie wie.
Dlatego kupno dobrego samochodu w dzisiejszych czasach to rzadkosc. Chyba ze
nowego lub uzywany od dealera zostawionego w rozliczeniu (ale taki jest duzo
drozszy niz srednia cena rynkowa)