Gość: Arka333
IP: *.chello.pl
25.06.03, 16:34
W moim autku (Toledo) ostatnio zaczeły występować usterki oświetlenia deski
rozdzielczej. Gasły kontrolki, zegarek, podświetlenie, a dziś zdechło
wszystko łącznie z prędkościomierzem. Na początek udałem się do ASO Seata
gdzie poinformowano mnie że winne jest temu gniazdo w "szafie" którego się
nie wymienia i zaproponowano mi wymianę całej "szafy" za ok. 1000zł (przy
oddaniu starej). Rzecz jasna zrezygnowałem i udałem się do małego warsztaciku
przy torach kolejowych (alarmy itp.) Elektryk potwierdził diagnoze z ASO że
winne jest gniazdo i zaraz zabrał się do pracy. Przelutował styki , wszystko
oczyścił, złożył do kupy i po godzince samochód był gotowy do jazdy.
Koszt usługi 80zł....
I jak tu korzystać z ASO Krew człowieka zalewa !!!
Ja w każdym razie od dziś omijam ASO szerokim łukiem. Dodam że to już druga
wpadka ASO , zimą nie mogli przez 3 dni zdiagnozować dlaczego silnik przerywa,
okazało się że obruszył się kabelek przy sondzie lambda i dostawała się do
niego woda. Pomogła izolacja....
Ja w każdym razie mówię - PRECZ Z ASO !!!!!