a4774
17.08.07, 10:27
wszyscy znamy metodę jazdy na zająca. Ale mam wrażenie, że wielu jej
nadużywa. Propozycje:
Po pierwsze, kochani, nie siadajcie zającowi na ogonie. Zostawcie za
nim te kilkanaście, kilkadziesiąt metrów.
Po drugie, dawajcie zmiany. Gonić zająca więcej niż kwadrans bez
dawania zmiany to już chyba przesada.
Po trzecie, wpuszczajcie czasem miedzy siebie innych. To pozwala
zającowi odetchnąć.
----
PS. Powyższego nie stosuję do ewidentnych frajerów, którzy
prawdopodobnie nawet nie wiedzą, że są zającami, i np. próbę dania
zmiany traktują jako obrażliwy zamiar wyprzedzenia - więc dają po
gazie.