Dodaj do ulubionych

Do niektórych "automaniaków" ......

IP: 212.244.27.* 16.12.01, 22:45
Przeczytałem sobie kilkanaście postów na tym forum i szczerze mówiąc nie
rozumiem. Robicie jakieś wyliczenia opłacalności benzynowca, diesl'a,
zastanawiacie się nak kupnem za 80 tys, a może za 85 tys. Opony Kleber, czy też
Pirelli, itd. Ma to znaczenie przy kupnie samochodu w celach służbowych, po
prostu auto zarabia na siebie. I to rozumiem: wygoda, bezpieczeństwo,
awaryjność, szybkość dotarcia do klienta, załatwienie sprawy, prestiż, itd.
Jakie ma natomiast znaczenie samochód przy przejazdach 10-15 tys. rocznie w
celach "rekreacyjnych, do kościoła". Czy nie taniej, bezpieczniej jest
korzystanie z taxi?
Proszę kwotę, którą przeznaczacie na kupno zainwestować, tak jak przeliczacie
inne pieniążki i zobaczyć ile Wam odejdzie kosztów i problemów: garaż, koszty
przeglądów, serwis, opony letnie i zimowe, stłuczki, paliwo, ubezpieczenie,
radio, itd. Proszę uczciwie przelizyć. Na pewno się nie opłaca pod względem
finansowym. Kupując samochód nigdy nie liczyłem tych kosztów, bo bym nie kupił
wcale. Podoba mi się wózek i już. A Wy liczycie skrzętnie: "diesel lepiej, nie
benzyna lepiej, ten to nie , bo kapelusznicy i dresiarze jeżdżą, na F-
absolutnie, fiaty i fordy odpadają, deawoo: a skąd, laski nie wsiadają".
Jeżeli już liczycie koszty, to taniej taryfą, na pewno.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar i to święta prawda jest!!! IP: 213.25.197.* 16.12.01, 22:47
    • Gość: Krzysiek Re: Do niektórych IP: *.*.*.* 16.12.01, 22:51
      Glupi jestes, chodzi o to, ze kupujac dizla, klient nastawia sie na
      oszczednosc, nie wiedzac, ze na krotsza mete mu sie nie oplaca. Nie zakladam,
      ze PODOBA mu sie warkot silnika traktorowego chyba, ze z Toba jest inaczej???
      Masz traktora?
    • Gość: 300M Re: Do niektórych IP: 192.168.6.* 16.12.01, 23:04
      Gregor - chyba nie zrozumiałeś tego co przeczytałeś. Nie znam takiej osoby czy
      instytucji NA ŚWIECIE która kupując auto nie brałaby pod uwagę ogromnej ilości
      czynników które skłaniają do zakupu takiego a nie innego rodzaju pojazdu.
      Każdy podkreślam każdy średnio myslący człowiek dokonuje porównania wielu
      parametrów i podejmuje decyzje po ich uwzględnieniu. Nigdy odwrotnie.
      To co napisałeś to jakieś kuriozum. To znaczy że jak chcesz lecieć samolotem
      nie kalkulujesz której linii bilety są najtańsze tylko kupujesz samolot?
      No przepraszam ale z takiego sposobu myślenia to ja się wypisuję, i jeszcze
      podejrzewać o podobny sposób myślenia ludzi wypowiadających się na forum i
      uczciwie udzielających porad ??
      Czyżbyś zbyt wcześnie zaczął obchodzić zgodnie z polską tradycją śledzika???????
      Pzdr.
      • Gość: gregor Re: Do niektórych IP: 212.244.27.* 16.12.01, 23:26
        Gość portalu: 300M napisał(a):

        > Gregor - chyba nie zrozumiałeś tego co przeczytałeś. Nie znam takiej osoby czy
        > instytucji NA ŚWIECIE która kupując auto nie brałaby pod uwagę ogromnej ilości
        > czynników które skłaniają do zakupu takiego a nie innego rodzaju pojazdu.
        > Każdy podkreślam każdy średnio myslący człowiek dokonuje porównania wielu
        > parametrów i podejmuje decyzje po ich uwzględnieniu.

        Zgoda! Ale!
        Nic nie mam do instytucji i ich zakupów. Napisałem, iż chodzi mi o
        samochody "rekreacujne" i przebiegi w granicach 20 tys. złotych. Uważam, iż skoro
        już tak liczycie, każdą złotówkę to proszę wziąć pod uwagę taryfę (nie jestem
        sałaciarzem). Czyż nie taniej?





        > To co napisałeś to jakieś kuriozum. To znaczy że jak chcesz lecieć samolotem
        > nie kalkulujesz której linii bilety są najtańsze tylko kupujesz samolot?

        Tak i dlatego taniej jest taryfą niż kupować samochód (wszystkie koszty).
        Czy kupując samochód bierzesz pod uwagę tylko cenę?

    • Gość: Krzysiek Re: Do niektórych IP: 10.0.215.* 16.12.01, 23:12
      A moze ty jestes taksowkarzem? To by wiele wyjasnialo co chciales zasugerowac w
      swoim liscie.
      • Gość: darkg Re: Do niektórych IP: 194.181.188.* 17.12.01, 08:57
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > A moze ty jestes taksowkarzem? To by wiele wyjasnialo co chciales zasugerowac w
        >
        > swoim liscie.
        Czesc.
        Dlaczego zaraz naskakujecie na gregor'a tylko dlatego, ze postanowil RACJONALNIE
        podejsc do samej kwestii kupna samochodu. Przeciez, czesci ludzi wogole nie jest
        potrzebny samochod. Na moim parkingu jest pelno samochodow, ktorymi wlasciciele
        porusza sie najwyzej raz w tygodniu, a jak jest zima to wcale nim nie wyjezdzaja.
        Przecierz nie od dzisiaj wiadomo, ze czasami samochod jest kupowany nie dlatego
        ze jest potrzebny, tylko dlatego zeby sie pokazac przed rodzina i znajomymi. W
        takim przypadku TANIEJ byloby pojechac na impreze rodzinna TAXI, tylko co wtedy
        powiedzialaby rodzina.
        PZDR
        Darkg
        • Gość: Krzysiek Re: Do niektórych IP: 10.0.215.* 17.12.01, 10:07
          Idac tym tokiem rozumowania to taniej i praktyczniej jest isc do agencji niz
          brac slub.
          • Gość: KR$ Re: Do niektórych IP: 162.70.83.* 20.12.01, 15:05
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Idac tym tokiem rozumowania to taniej i praktyczniej jest isc do agencji niz
            > brac slub.

            Zdecydowanie!!! Ja tam sie nie zenie - moj dziadek zawsze mawial, ze chcac sie
            napic piwa nie trzeba kupowac calego browaru!!! ;-)
        • Gość: Krzysiek Re: Do niektórych IP: *.*.*.* 17.12.01, 11:07
          Troche szacunku dla spoleczenstwa. Nie sadze, zeby wiekszosc stanowili
          szpanerzy i pozerzy.
          Poza tym samochod to nie zadne cudo, tylko rzecz do przemieszczania sie. W jaki
          niby sposob mozna sobie tym podbudowac ego?
    • Gość: alfik Re: Do niektórych IP: 172.30.19.* 17.12.01, 09:26
      a czy to nie tak że auto to synonim wolności i niezależności , + czasami
      prestiż i za to płacisz w salonie, a liczysz dopiero koszty eksploatacji, wtedy
      kiedy zaspokojisz tę podstawową potrzebę, kiedy czujesz sie niezależny nagle
      okazuje się że lepiej polecieć samolotem niż tłuc sie przez pół Europy 20h...
      troche sie zagalopowałem...
      a z firmami jest podobnie własny transport posiadają również by czuć się
      niezależnym bo uwierz mi, pod warunkiem żenie jest to twoja podstawowa
      działalność to taniej jest zlecić transport i obowiązuje tu twój tok
      rozumowania..
      • Gość: zulu Re: do Gergora IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 10:13
        A czy Ty na co dzień korzystasz z taxi zamiast z auta? Równie dobrze zamiast
        kupować różne ubrania możne chodzić w jednym uniwersalnym ubranku. Myślę, że
        dla wiekszości uczestników tego form auto to coś więcej niż środek transportu.
        PZDR
        • Gość: Michal Re: I Gregor i Zulu maja racje........ IP: *.telia.com 17.12.01, 10:28
          I Gregor ma racje i Zulu ma racje.Faktycznie bez tych co kochaja auta forum by
          zniknelo bez pamieci.Lubimy sobie popisac i te wyllicznia wynikaja z nudow a
          nie z korzysci praktycznych no trzeba cos napisac.Pzdr.Michal
          • Gość: Krzysiek Re: I Gregor i Zulu maja racje........ IP: *.*.*.* 17.12.01, 11:09
            Zlote slowa...
    • Gość: amal Re: Do niektórych IP: *.di.tuniv.szczecin.pl 17.12.01, 12:00
      Gość portalu: gregor napisał(a):

      > Proszę kwotę, którą przeznaczacie na kupno zainwestować, tak jak przeliczacie
      > inne pieniążki i zobaczyć ile Wam odejdzie kosztów i problemów: garaż, koszty
      > przeglądów, serwis, opony letnie i zimowe, stłuczki, paliwo, ubezpieczenie,
      > radio, itd. Proszę uczciwie przelizyć. Na pewno się nie opłaca pod względem
      > finansowym...

      A po co zagladac innym do kieszeni? To ich prywatna sprawa czy im sie oplaca
      czy nie i z jakich powodow kupuja sobie samochod, madralo.
    • Gość: Sven Re: Do niektórych IP: 62.233.147.* 17.12.01, 12:46
      Doskonale wiemy, ze samochod prywatny to zbytek, ktory jest
      wypadkowa tego, na jaka strate Cie stac. Masz go bo Cie stac i
      jest drogi, bo stac Cie na wieksza strate. Zapinasz mu drogie
      alufele bo tyle masz na zbyciu. To wlasnie ta strata ustawia Cie
      w hierarchii posiadaczy. A co do taryfy to nie widze tego np. na
      wsi, czy przy 30 km dojazdach do pracy z malej miesciny A do
      B.
      Pozdr.
    • Gość: Remo Re: Do niektórych IP: 192.168.0.* 17.12.01, 14:12
      Gość portalu: gregor napisał(a):

      > Jakie ma natomiast znaczenie samochód przy przejazdach 10-15 tys. rocznie w
      > celach "rekreacyjnych, do kościoła". Czy nie taniej, bezpieczniej jest
      > korzystanie z taxi?

      Taxi? Jeździł kiedyś Szanowny Kolega taxi do roboty z miasta do miasta?
      Codziennie dwie strefy razy dwa (w te i z powrotem)?
      Ja i setki tutaj piszących wybrałyby autobus. A polecam Szanownemu Koledze postać
      godzinę na 20 st mrozie w oczekiwaniu na autobus. Albo (ripostując od razu
      błyskotliwą kontrę Kolegi) w drugą stronę klimatyczną: jechać w tłoku w 40 st
      upale z głową wciśniętą pod pache grubej baby. Myślę, że dwie jazdy wyjaśniłyby
      pobudki, którymi kierują się ludzie kupujący samochody za 15 tys i robią tyleż km
      rocznie.
      pozdrawiam
      • Gość: gregor Re: Do niektórych IP: 212.244.27.* 17.12.01, 20:21
        Gość portalu: Remo napisał(a):

        > Gość portalu: gregor napisał(a):
        >
        > > Jakie ma natomiast znaczenie samochód przy przejazdach 10-15 tys. rocznie
        > w
        > > celach "rekreacyjnych, do kościoła". Czy nie taniej, bezpieczniej jest
        > > korzystanie z taxi?
        >
        > Taxi? Jeździł kiedyś Szanowny Kolega taxi do roboty z miasta do miasta?
        > Codziennie dwie strefy razy dwa (w te i z powrotem)?
        > Ja i setki tutaj piszących wybrałyby autobus. A polecam Szanownemu Koledze post
        > ać
        > godzinę na 20 st mrozie w oczekiwaniu na autobus. Albo (ripostując od razu
        > błyskotliwą kontrę Kolegi) w drugą stronę klimatyczną: jechać w tłoku w 40 st
        > upale z głową wciśniętą pod pache grubej baby. Myślę, że dwie jazdy wyjaśniłyby
        >
        > pobudki, którymi kierują się ludzie kupujący samochody za 15 tys i robią tyleż
        > km
        > rocznie.
        > pozdrawiam

        I dlatego takie ważne jest czy auto spala 5,1/100, czy 5,2/100.
        • Gość: szatan Re: Do niektórych IP: 10.128.128.* 17.12.01, 22:48
          Gość portalu: gregor napisał(a):

          > I dlatego takie ważne jest czy auto spala 5,1/100, czy 5,2/100.

          pokaż mi osobę dla której taka różnica jest ważna????
          nie widzę...a to że ludzie biorą pod uwagę
          cenę/wyposażenie/komfort jazdy/bezpieczeństo to chyba normalne....
          więc nie rozumiem skąd twoje przemyślenia

          jeśli już mówisz o tych co jeżdżą na wakacje tylko albo raz w tygodniu to też nie
          rozumiem tych ludzi....jeśli mówisz o tych co codziennie jadą w korkach do pracy
          a mogliby metrem to też ich nie rozumiem......

          pzdr
          • Gość: Krzychu Re: Do niektórych IP: *.manhattan.gda.pl 18.12.01, 00:32
            I jedni idrudzy mają jakąś rację. Mam zamiar kupić teraz Passata TDI. Co prawda
            przejeżdżam rocznie ok. 25 tys.km. i wg. wyliczeń taniej by było kupić to auto
            z silnikiem 1.6 , no ale co z tego. Samochód jest dla mnie a nie na odwrót. To
            mi ma sprawiać radość spalania na poziomie 5-6 litrów ropy, to ja będę się
            delektował łatwością wyprzedzania moim TDI. I dla tego właśnie ani przez
            moment nie brałem pod uwagę innej wersji.......
            • Gość: Remo Re: Do niektórych IP: 192.168.0.* 18.12.01, 11:31
              Z tą oszczędnością jest tak: moja żona potrafi przejść kilka marketów w
              poszukiwaniu jajek tańszych o 10 groszy na paczce, a potem wyda 100 zł na "taką
              śliczną bluzeczkę", która między nami mówiąc niczym nie różni się od kilku
              innych już wiszących w jej szafie. Panowie mają to samo - któż z nas nie
              kupował papierosów w "innym" kiosku, bo malboraki były 15 groszy tańsze, a
              potem szedł z kumplem na browara 10 zł za sztuke? Tak to jest - rozsądek jest
              monotematyczny, a ludzie lubią coś mieć z zycia. Nikt nie pyta "po co jeść
              kawior, skoro po wydaleniu wygląda tak samo jakby się jadło bułkę z margaryną?"
            • Gość: Niknejm Re: Do niektórych IP: *.pg.com 19.12.01, 16:02
              Gość portalu: Krzychu napisał(a):

              > I jedni idrudzy mają jakąś rację. Mam zamiar kupić teraz Passata TDI. Co prawda
              > przejeżdżam rocznie ok. 25 tys.km. i wg. wyliczeń taniej by było kupić to auto
              > z silnikiem 1.6 , no ale co z tego. Samochód jest dla mnie a nie na odwrót. To
              > mi ma sprawiać radość spalania na poziomie 5-6 litrów ropy, to ja będę się
              > delektował łatwością wyprzedzania moim TDI. I dla tego właśnie ani przez
              > moment nie brałem pod uwagę innej wersji.......

              Nie namawiam Cię do czego innego... ale czy przypadkiem za cenę wersji TDI nie
              kupiłbyś sporo mocniejszej niż 1.6 wersji benzynowej? Silnik benzynowy bez turbo
              trzeba zazwyczaj kręcić wyżej dla uzyskania naprawdę dobrej dynamiki... Ale jak
              już 'pokręcisz' to najczęściej porównywalny cenowo TDI ustępuje wtedy dynamiką...
              Chyba, że nie lubisz obrotów i machania lewarkiem. :-)

              Pozdrawiam,
              Niknejm
    • Gość: darius Kitujesz waść TAXI nie wychodzi taniej IP: 212.160.211.* 19.12.01, 11:17
      zerknołem do swego arkusza związanegoz kosztami posiadania pojazdu no i mam
      obraz wydatków przez 12 miesięcy całkowity koszt użytkowania samochodu to 6140
      PLN (paliwo, parkowanie, olej, znaczek co go ukradli z maski i płyn do
      spryskiwaczy) utrata wartości według ceny infoexperta to w tym przypadku 2300
      PLN łącznie kosztowało mnie to 8440 PLN, rok jeżdżenia do roboty i po zakupy i
      wszędzie gdzie mi się chce. Teraz taxi w jedną strone do roboty koszt 14PLN (z
      rabatem dla stałego), w dwie daje 28 PLN co daje 140 PLN tygodniowo rocznie po
      odjęciu urlopu daje to 6720 PLN na dojazdy do roboty, a dojazdy do pracy to
      mniej niż połowa przebiegu czyli aby jeździć tam gdzie chcę i musze jeździć
      taksówką wydałbym w ciągu roku na nią minimum 13440 PLN, robiąc to samochodem
      wydałem 8440 PLN o kurcze jak równo wyszło zaoszczędziłem 5000PLN, że o
      komforcie i własnej przyjemności nie wspomnę.
    • Gość: bocian Przygrzało??? W zimę??? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.12.01, 19:32
      Gość portalu: gregor napisał(a):

      > Przeczytałem sobie kilkanaście postów na tym forum i szczerze mówiąc nie
      > rozumiem. Robicie jakieś wyliczenia opłacalności benzynowca, diesl'a,
      > zastanawiacie się nak kupnem za 80 tys, a może za 85 tys. Opony Kleber, czy też
      >
      > Pirelli, itd. Ma to znaczenie przy kupnie samochodu w celach służbowych, po
      > prostu auto zarabia na siebie. I to rozumiem: wygoda, bezpieczeństwo,
      > awaryjność, szybkość dotarcia do klienta, załatwienie sprawy, prestiż, itd.
      > Jakie ma natomiast znaczenie samochód przy przejazdach 10-15 tys. rocznie w
      > celach "rekreacyjnych, do kościoła". Czy nie taniej, bezpieczniej jest
      > korzystanie z taxi?
      > Proszę kwotę, którą przeznaczacie na kupno zainwestować, tak jak przeliczacie
      > inne pieniążki i zobaczyć ile Wam odejdzie kosztów i problemów: garaż, koszty
      > przeglądów, serwis, opony letnie i zimowe, stłuczki, paliwo, ubezpieczenie,
      > radio, itd. Proszę uczciwie przelizyć. Na pewno się nie opłaca pod względem
      > finansowym. Kupując samochód nigdy nie liczyłem tych kosztów, bo bym nie kupił
      > wcale. Podoba mi się wózek i już. A Wy liczycie skrzętnie: "diesel lepiej, nie
      > benzyna lepiej, ten to nie , bo kapelusznicy i dresiarze jeżdżą, na F-
      > absolutnie, fiaty i fordy odpadają, deawoo: a skąd, laski nie wsiadają".
      > Jeżeli już liczycie koszty, to taniej taryfą, na pewno.

      Kupiłem autko za podobną kfotę jak mówisz.
      Zakładając że przejadę do "kościółka" 15 tys km rocznie to wyjdzie mi rocznie na
      taryfę jakieś 30 - 50 tys.PLN (6 zł za trzaśnięcie drzwiami i wyjazdy poza
      miejsce zamieszkania - taryfa x 2 no i oczywiście świeta i niedziele). Czyli
      średnio po 2 latach nie mam ani kasy ani autka. OK. Dorzućmy moją ropkę -
      15000/100x7 x 2,50 PLN = 2625PLN NIech mnie wszystkie przeglądy, spryskiwacze,
      ubezpieczenia i ropa kosztują rocznie 8 kPLN ( a będzie mniej) to daje w 2 lata
      16 tys PLN czyli 8 tys km taryfą. Czyli autko diesla ktore posiadam za 80 tys PLN
      wydał bym taryfiarzom w 2 lata przy przebiegu rocznym 19 tys km.
      A spójrz że po 2 latach moje autko nadal będzie warte koło 45 - 50 tys PLN. To co
      warto jezdzic taryfą????
      Szerokiej drogi - do bankructwa
      bocian
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka