Dodaj do ulubionych

wojna z Nissanem

22.07.03, 13:16
Jak już pisałem jakiś czas temu mam Nissana Primerę wagon, 2000. Wszystko
jest OK poza jednym małym felerem - samochód zaczyna mi zżerać rdza. Pojawiła
się na: tylnym lewym błotniku, tylnych lewych drzwiach, prawych lewych
drzwiach, na masce (po prawej stronie) i na słupku między przednią szybą i
boczną szybą kierowcy. Rdza pojawia się przeważnie na środku ww. elementów w
postaci 1-2 mm purchli - oczywiście nie jest ona wynikiem uszkodzeń lakieru
czy odprysków. Obecnie samochód jest odstawiony do ASO celem usunięcia tego w
ramach gwarancji.

Jestem jednocześnie po rozmowie z prawnikiem Federacji Konsumentów i
dowiedziałem się, że o ile kilka lat temu liderem w rdzewieniu samochodów
było Daewoo, to teraz jest nim ..... Nissan. Zobaczymy co da naprawa
lakiernicza. Mam nadzieję, że to nie jest początek wojny w postaci procesów
sądowych z Nissanem i że więcej te purchle nie pojawią się. Poza tym -
całkiem fajny samochodzik.

Pozdr,

gall
Obserwuj wątek
    • x-darekk-x Re: wojna z Nissanem 22.07.03, 13:23
      nie wiem, co miales na mysli piszac "prawe lewe drzwi" :) , ale wszystko inne
      wskazywaloby na to, ze samochod ma cos nie tak z jedna strona nadwozia.
      pojechales najpierw do jakiegos lakiernika, zeby ci zmierzyl i porownal
      grubosci lakieru? moze ten woz byl bity w transporcie, podmalowany i puszczony
      w rynek? slyszalem o takich przypadkach. sprawdz dobrze! jezeli udowodnisz ten
      fakt, to masz nowy samochod jak w banku. ale najpierw przejdziesz pare procesow.
      • gallagher Re: wojna z Nissanem 22.07.03, 15:46
        x-darekk-x napisał:

        > nie wiem, co miales na mysli piszac "prawe lewe drzwi" :)

        chodziło mi oczywiście o przednie lewe drzwi:) Swoją drogą - tak rzeczywiście
        jest - cały lewy bok.
        Faktycznie muszę koniecznie sprawdzić czy samochód nie był walnięty gdzieś w
        transporcie. Była z nim dziwna historia - po zamówieniu długo go nie
        sprowadzali. Początkowo miał być złoty. Po serii awantur w końcu sprowadzili -
        tyle, że zielony. W zamian dealer zaoferował extra wyposażenie - podgrzewane
        fotele, spryskiwacze reflektorów, itp.

        Być może teraz to wszystko zaczyna się układać w logiczną całość.

        Dzięki za sugestie,

        Gall
    • bisnesmen Re: wojna z Nissanem 22.07.03, 13:23
      gallagher napisał:

      > Jak już pisałem jakiś czas temu mam Nissana Primerę wagon, 2000. Wszystko
      > jest OK poza jednym małym felerem - samochód zaczyna mi zżerać rdza. Pojawiła
      > się na: tylnym lewym błotniku, tylnych lewych drzwiach, prawych lewych
      > drzwiach,
      Prawe lewe drzwi dostałeś w standardzie czy za dopłatą? ;)

      > Mam nadzieję, że to nie jest początek wojny w postaci procesów
      > sądowych z Nissanem i że więcej te purchle nie pojawią się. Poza tym -
      > całkiem fajny samochodzik.

      Są to raczej płonne nadzieje, bo trzy Almery 2002, które mieliśmy + Primera 2001
      rdzewiały zgodnie i dość dziarsko (wszystkie zaczynały od tylnej klapy i okolic
      lamp tylnych, wszystkie też sprzedaliśmy)
      • Gość: Niknejm Re: wojna z Nissanem IP: *.pg.com 22.07.03, 13:34
        bisnesmen napisał:

        > Są to raczej płonne nadzieje, bo trzy Almery 2002, które mieliśmy + Primera
        > 2001
        > rdzewiały zgodnie i dość dziarsko (wszystkie zaczynały od tylnej klapy i
        > okolic lamp tylnych, wszystkie też sprzedaliśmy)

        Czyżby wpływ księgowych Renault po mariażu tej firmy z Nissanem? Tańsza blacha
        jest przecież prawie równie dobra :-(((

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: ARAFAT Re: wojna z Nissanem IP: *.ipt.aol.com 22.07.03, 13:46
          Panie Niknejm alez skad TO nie wplyw ksiegowych z Renualt. Japonczycy tez sie
          myla. A w 2000 roku to jeszcze Renualt nie mial Nissana.

          • Gość: Niknejm Re: wojna z Nissanem IP: *.pg.com 22.07.03, 14:04
            Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

            > Panie Niknejm alez skad TO nie wplyw ksiegowych z Renualt. Japonczycy tez sie
            > myla. A w 2000 roku to jeszcze Renualt nie mial Nissana.

            Może. Natomiast najwięcej narzekają ludzie od rocznika 2001 wzwyż.

            Pzdr
            Niknejm
    • hocest nie jesteś sam :) zapraszam .. 22.07.03, 14:02
      na forum klubu Nissana

      www.nissanclub.prv.pl/
    • Gość: piotrek Re: wojna z Nissanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 15:31
      Miałem to samo tyle że z Almerą. Opisywałem to dość obszernie na forum jakieś
      dwa lata temu.
      Pozdrawiam
      Piotrek
      • gallagher Re: wojna z Nissanem 22.07.03, 15:40
        A jak to się skończyło? Czy nadal jest rdza? Czy może nie masz już tego
        samochodu?

        Pozdr,

        Jacek
        • Gość: piotrek Re: wojna z Nissanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 16:16
          Już dawno pozbyłem się tego auta, sprzadałem je po 8 miesiącach od zakupu. Cała
          ta historia wyglądała po krótce tak: auto kupiłem w grudniu 1999 r. - czyli
          końcówka produkcji w Japonii - w kwietniu 2000 r. zauważyłem na klapie
          bagażnika ogniska rdzy. Nie były to purchle a tak jakby rdzawe nakłucia
          szpilką. Oglądając dokładnie auto stwierdziłem podobną sytuację na całym
          samochodzie. Pojechałem do Ballauna na Białowieską z reklamacją gdzie zostałem
          odesłany do Łomianek. W Łomiankach fatalna obsługa, na faceta od serwisu
          czekałem chyba pół godziny a wszyscy wokół czytali gazety. W końcu przyszedł
          gość o wyglądzie dresa, wysłuchał mnie łaskawie i bez cienia zdziwienia
          powiedział: Możemy to panu pomalować. W ogóle facet był wobec mnie arogancki.
          Wtedy wiedziałem już, że rozmowa z tym kretynem nie ma sensu. Udałem się do
          NISSAN Poland i tu małe zdziwienie, NISSAN nie przewidział miejsc parkingowych
          dla swoich klientów (choć mieści się tam Biuro Obsługi Klienta). Po rozmowie z
          miłym panem reprezentującym wspaniały japoński koncern wniosek był jeden:
          jedynym możliwym rozwiązaniem było polakierowanie całego samochodu (!!!). Auto
          miało wtedy 5 miesięcy. Zapytałem się, czy istnieje gwarancja, że auto nie
          zacznie dalej rdzewieć pod nowym lakierem, otóż nie istniała taka gwarancja.
          Postawą firmy NISSAN byłem zszokowany - pojechałem tam z nadzieją na sensowne
          rozwiązanie problemu, byłem elastyczny (chciałem dopłacić różnicę do nowego
          modelu i wziąć nową Almerę) a zostałem OLANY. Konsultowałem się ze znajomym
          prawnikiem i sprawa była do wygrania ale wymagała zaangażowania niemałych
          środków finansowych i czasu, którego mam bardzo mało, więc odpuściłem. Oddałem
          auto do komisu i chyba po tygodniu się sprzedało. Cała ta sytuacja tak mnie
          zirytowała, że już nigdy nie kupię żadnego samochodu tej firmy.
          Każda firma może mieć wpadkę, ale wykładnią kultury działania jest uznawanie
          zasadnych reklamacji i wywiązywanie się z gwarancji.
          To chyba na tyle.
          Pozdrawiam
          Piotrek
          • Gość: piotrek Re: wojna z Nissanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.03, 08:37
            Dodam jeszcze, że ani dealer ani przedstawiciel NISSAN Poland, nie byli
            zaszkoczeni faktem, że mój pięciomiesięczny samochód rdzewieje.
            W Łomiankach nawet nie chciało się im wyjść i go obejrzeć :)
            Pozdrawiam
            Piotrek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka