Dodaj do ulubionych

Sposóba na złodzieja

IP: *.ostrowiec.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 10:36
Nie ma podobno nic gorszego dla złodzieja niż najbardziej prymitywne metody
zabezpieczenia samochodu np. metalowe sztaby na pedały najlepiej połączone z
kierownica i skrzynią biegów, systemy linek i łańcuchów. Najlepiej to działa
w nocy gdy zdziwony złodziej nie może nacisnąć sprzęgła albo gdy brakuje
akumlatora pod maską. Niektórzy złodzieje podobno mówią o tym sposobie
zabezpieczenia Adam Słodowy. Szkoda tylko że to zabezpieczenie nie jest
praktyczne i zajmuje tyle czasu, właścicielowi i złodziejowi który rezygnuje
z naszego samochodu i kradnie auto sąsiada. Czy ktos jest stosuje to
zabezpieczenie ?
pozdrawiam
Adam Słodowy
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Sposóba na złodzieja IP: *.telia.com 29.07.03, 10:59
      Pabie Adamie,
      moj znajomy z Warszawy opowiadal taka historie,
      Codziennie mial wizyte gosci nie proszonych,
      raz radio zniknelo,
      drugim razem chciano ukrasc auto,ale wlasnie byly tego typu zabespieczenia
      made in Adam. To odstraszalo domoroslych zlodziei.Poprawil sie standart i kupil
      nowsze auto ,myslal, co ja biedny zrobie .Pierwsze dwa dni sypiala na
      prakingu,zlodziej przyszli,zobaczyli facet siedzi zostawili ,ale on malo co
      zawalu nie dostal,organizm wyczerpany,juz meczony ,nie wytrzymal i sie "zesral"
      tak w gacie.Do domu przyszedl nikomu nic nie mowiac,doprowadzil sie do
      porzadku,wyspal jak czlowiek na lozku i postanowil i tego dokonal.Cztwery gowna
      za przeproszeniem ususzyl zostaly przytwierdzone do materialu taki jaki byl w
      tapicerce samochodu i codziennie wieczorem wychodzil i kladl na siedzeniach obu
      przednich i dwu tylnich.Samochodu nie zamyklal,byl totalnie otwarty tzn
      wszystkie zamki.Pierwszej nocy spac nie mogl z wrazenia i siedzial w oknie sie
      gapil.Przyszli obrabiali co lepsze auta bardzo szybko.Podeszli do jego
      spojrzeli poswiecili lampka i wrzasnaol,patrz ale mu "nasrali".Uwazaj tego nie
      bierzemy.Jego auto klarowalo sie przez kazda noc.Sosiedzi byli zazdrosni i
      niewiedzieli na czym ta tajemnica polega.Posasdzano go o wspolprace ze swiatem
      przstepcym,spokojny czlowiek nawet politykiem nie byl,ale spal spokojnie.
      Pzdr.Michal
      P.S mowia ze "gowno" szczescie przynosi jak sie sni noca
      • hip-hopp Re: Sposóba na złodzieja 29.07.03, 11:43
        Gość portalu: Michal napisał(a):

        > Pabie Adamie,
        > moj znajomy z Warszawy opowiadal taka historie,
        > Codziennie mial wizyte gosci nie proszonych,
        > raz radio zniknelo,
        > drugim razem chciano ukrasc auto,ale wlasnie byly tego typu zabespieczenia
        > made in Adam. To odstraszalo domoroslych zlodziei.Poprawil sie standart i
        kupil
        >
        > nowsze auto ,myslal, co ja biedny zrobie .Pierwsze dwa dni sypiala na
        > prakingu,zlodziej przyszli,zobaczyli facet siedzi zostawili ,ale on malo co
        > zawalu nie dostal,organizm wyczerpany,juz meczony ,nie wytrzymal i
        sie "zesral"
        >
        > tak w gacie.Do domu przyszedl nikomu nic nie mowiac,doprowadzil sie do
        > porzadku,wyspal jak czlowiek na lozku i postanowil i tego dokonal.Cztwery
        gowna
        >
        > za przeproszeniem ususzyl zostaly przytwierdzone do materialu taki jaki byl
        w
        > tapicerce samochodu i codziennie wieczorem wychodzil i kladl na siedzeniach
        obu
        >
        > przednich i dwu tylnich.Samochodu nie zamyklal,byl totalnie otwarty tzn
        > wszystkie zamki.Pierwszej nocy spac nie mogl z wrazenia i siedzial w oknie
        sie
        > gapil.Przyszli obrabiali co lepsze auta bardzo szybko.Podeszli do jego
        > spojrzeli poswiecili lampka i wrzasnaol,patrz ale mu "nasrali".Uwazaj tego
        nie
        > bierzemy.Jego auto klarowalo sie przez kazda noc.Sosiedzi byli zazdrosni i
        > niewiedzieli na czym ta tajemnica polega.Posasdzano go o wspolprace ze
        swiatem
        > przstepcym,spokojny czlowiek nawet politykiem nie byl,ale spal spokojnie.
        > Pzdr.Michal
        > P.S mowia ze "gowno" szczescie przynosi jak sie sni noca


        Dobre :-)
        Ale chyba jednak nie będę próbował....
      • remo29 Re: Sposóba na złodzieja 29.07.03, 12:24
        > Pabie Adamie,
        > moj znajomy z Warszawy opowiadal taka historie,
        > Codziennie mial wizyte gosci nie proszonych,
        [...]

        Jeeezu, gdzie ten gość mieszkał? W Brooklynie? ;) Ja przez trzy lata mieszkania
        pod obecnym adresem zarejstrowałem raptem dwa włamania na całej ulicy...
        Jednego typa sam pogoniłem, drugiemu się udało...
        Miej tu człeku lepsiejszą gablotę...
      • Gość: zupper Re: Sposóba na KUPĘ IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 29.07.03, 12:36
        faktycznie teraz zajarzyłem bo kiedys widziałem auto gdzie była wielka kupa na
        siedzeniu kierowcy -wyjątkowo zniechecajaca do posiadania akiego pojazdu.
        Potem sie okazało że yła z plastiku - doskonała kopia i zarazem jakis element
        odstraszający
    • Gość: Nina Re: Sposóba na złodzieja IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 29.07.03, 11:49
      Dawno temu jeden ze znajomych ukladal pod poduszka na przednim siedzeniu
      deseczke z nabitymi gwozdziami.Nikt mu sie nie wlamal,ale mial satysfakcje,ze
      gdyby jednak,to zlodziejaszka troche dupsko zaboli :)
    • Gość: Behi Re: Sposóba na złodzieja IP: *.int.warszawa.sint.pl 29.07.03, 12:02
      Moj znajomy zamontowal (metoda Slodowego :))) w drzwiach przednich dwa
      paralizatory z wyjsciem koncowek do dwoch baleszek przyklejonych pod klamkami.
      Obwod uruchamia sie razem z auto-alarmem. Zlodziej nim otworzylby drzwi
      potrzebowalby szybkiej reanimacji od kolegow, a z takim spralizowanym to
      czasami trudno uciec dwie bramy dalej :))
      • Gość: Pitz Re: Sposóba na złodzieja IP: *.u.mcnet.pl 29.07.03, 12:50
        Gość portalu: Behi napisał(a):

        > Moj znajomy zamontowal (metoda Slodowego :))) w drzwiach przednich dwa
        > paralizatory z wyjsciem koncowek do dwoch baleszek przyklejonych pod
        klamkami.
        > Obwod uruchamia sie razem z auto-alarmem. Zlodziej nim otworzylby drzwi
        > potrzebowalby szybkiej reanimacji od kolegow, a z takim spralizowanym to
        > czasami trudno uciec dwie bramy dalej :))

        Tylko, że jak złodziejowi coś się stanie, to będziesz za to odpowiadał, bo w
        Polsce prawo jest takie, że nie wolno zastosować wobec drugiej osoby środków
        większych niż on wobec Ciebie. Tzn. jak złodziej wchodzi do Ciebie do domu i
        walniesz go np. stołkiem i niechcący zabijesz, to odpowiadasz za zabójstwo.
        Najpierw powinieneś był się złodzieja spytać po co przyszedł i czy ma wrogie
        zamiary wobec Ciebie. Jak wyciągnie broń i do Ciebie strzeli, to wtedy możesz
        go spokojnie zabić, bo nie przekroczysz granic obrony koniecznej (przynajmniej
        masz szanse na taką interpretację pzez prokuratora). W tym przypadku byłoby to
        samo - a złodziej mógł mieć słabe serce i ten prąd po prostu by go utłukł, a on
        nie dybał na twoje życie, tylko na twoje mienie.
        Niech żyje polskie prawo karne!!!
        • Gość: Fredek Re: Sposóba na złodzieja IP: 172.10.11.* 31.07.03, 12:12
          Nie no może tak źle to by nie było. Jak złodziejowi coś by się stało podczas
          próby dybania na Twoje mienie. Można takiemu unieruchomionego delikwentowi
          pomóc mając jak najbardziej przyjazne:))) zamiary (a to że się poślizgnie po
          drodze albo rzuci z dużą prędkościa na czubek buta no trudno) i
          przetransportować na najbliższą ławkę lub trawniczek, niech tam sobie spokojnie
          korzysta ze słońca:)). Wydaje mi się, że dopóki Policja nie znajdzie go
          unieruchomionego w samochodzie czy mieszkaniu to nie ma podstaw żeby twierdzić,
          że to Twoja sprawka:)).Ale może się mylę:(((. Pozdrawiam
    • Gość: wacio Re: Sposóba na złodzieja IP: *.acn.pl 29.07.03, 23:48
      a jak złodziejowi się coś stanie (z winy napadniętego) to niedoszła ofiara
      jeszcze będzie rentę musiała płacić (bo człowiek do pracy nie będzie mógł
      chodzić i stopa życiowa poleci mu w dół)
      • Gość: Niknejm Re: Sposóba na złodzieja IP: *.pg.com 30.07.03, 10:19
        Gość portalu: wacio napisał(a):

        > a jak złodziejowi się coś stanie (z winy napadniętego) to niedoszła ofiara
        > jeszcze będzie rentę musiała płacić (bo człowiek do pracy nie będzie mógł
        > chodzić i stopa życiowa poleci mu w dół)

        Do pracy = na włam :-(
        Ja bym tę swołocz likwidował strzałem w potylicę, albo zagonił do ciężkiej
        niewolniczej, dożywotnierj pracy. Może wszyscy na mnie wsiądą, ale uważam, że
        złodziej nie człowiek, tylko bydło. A w resocjalizacje niestety nie wierzę -
        zdecydowana większość bywalców zakładów karnych z powrotem tam wraca.

        Niektóre kraje mają niezwykle ostre kary za posiadanie narkotyków (kara
        śmierci). Efekt - brak problemu narkomanii w tych krajach.

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: Nina Re: Sposóba na złodzieja IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 30.07.03, 11:14
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):
          > albo zagonił do ciężkiej
          > niewolniczej, dożywotnierj pracy.

          Otoz to. A tymczasem przy zgloszeniu kolejnego skradzionego radia/wybitej
          szyby prokuratura umarza slaedztwo z powodu niewielkiej szkodliwosci
          spolecznej czynu.Mnie od lat nurtuje pytanie-a gdyby tak policzyc wartosc
          wszystkich szkod - nawet nie w skali kraju a chocby tylko wojewodztwa-to o
          jakich kwotach mozna by mowic? I czy nie jest spolecznie szkodliwe nie
          sciganie i nie karanie za czyny,ktore sa prawdziwa plaga?
          Jesli zrobi sie krzywde zlodziejowi-tez roznie bywa.Kiedys moj maz zlapal
          gnoja wybijajacego szybe w BMW i kradnacego radio.Przylomotal jego lbem w
          slupek (miedzy drzwiami).Mozliwe,ze zrobil to wiecej,niz raz.Gnoj zalal sie
          krwia i dalej jeczec zaczal.jaka to krzywde mu uczyniono.Gdy przyjechala
          policja-to sami chodzili po parkingu szukac miejsca o krore zlodziejaszek sie
          potknal i rozbil buzke.
          Pozdrawiam.
          PS.Najlepsze byly by kamieniolomy :)
          • Gość: Willi Re: Sposóba na złodzieja IP: 213.76.149.* 30.07.03, 11:28
            Może nie sposób, ale kara...
            Mój znajomy wozi w samochodzie plastikową torbę z hipermarketu (że niby wraca z
            zakupów), a w tej torbie przemyślnie spreparowaną półlitrówkę po wódce (na
            pierwszy rzut oka wygląda na nówkę). W butelczynie natomiast znajduje się
            alkohol metylowy w dobrym stężeniu. Więc jak złodzieje pójdą opić ewentualną
            zdobycz, to może się okazać, że to ich ostatnia zdobycz. A to, że się
            połaszczyli na coś co leżało w samochodzie to juz ich problem...

            Dodam, że na razie nie było jeszcze okazji...
            • Gość: Niknejm Re: Sposóba na złodzieja IP: *.pg.com 30.07.03, 11:43
              Gość portalu: Willi napisał(a):

              > Może nie sposób, ale kara...
              > Mój znajomy wozi w samochodzie plastikową torbę z hipermarketu (że niby wraca
              z
              >
              > zakupów), a w tej torbie przemyślnie spreparowaną półlitrówkę po wódce (na
              > pierwszy rzut oka wygląda na nówkę). W butelczynie natomiast znajduje się
              > alkohol metylowy w dobrym stężeniu. Więc jak złodzieje pójdą opić ewentualną
              > zdobycz, to może się okazać, że to ich ostatnia zdobycz. A to, że się
              > połaszczyli na coś co leżało w samochodzie to juz ich problem...
              >
              > Dodam, że na razie nie było jeszcze okazji...

              SUPER POMYSŁ!!!

              Pzdr
              Niknejm
            • Gość: Z^2 Re: Sposóba na złodzieja IP: *.opisik.pulawy.pl 30.07.03, 11:54
              Gość portalu: Willi napisał(a):

              > Może nie sposób, ale kara...
              > Mój znajomy wozi w samochodzie plastikową torbę z hipermarketu (że niby wraca
              z
              >
              > zakupów), a w tej torbie przemyślnie spreparowaną półlitrówkę po wódce (na
              > pierwszy rzut oka wygląda na nówkę). W butelczynie natomiast znajduje się
              > alkohol metylowy w dobrym stężeniu [...]

              A co będzie jak złodziej będzie niepijący, i w dowód wdzięczności przekaże tą
              zdobycz innemu...

              Pozdrawiam
              Z^2
              • Gość: Nix Re: Sposóba na złodzieja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 21:27
                Tak na marginesie.
                W czasie walenia gorzaly ze szwagrem zauwarzylismy, że gnoj siedzi w miom
                samochodzie i proboje zakorbic radio. Zaden z nas to nieulomek wiec wybieglismy
                do zlodziejaszka no i mial pecha. Ja zaszedlem go od strony kierowcy i chcialem
                wyciagnąć a szwagier od strony pasazera i malo co gnoja nie rozerwalismy na
                pol - efekt upojenia alkoholowego. Jak zorentowalismy się o co chodzi to byl
                juz siny. Policji nie wzywalismy bo i po co? Wrzucilismy gnoja na buty i koniec.
                • darkle Re: Sposóba na złodzieja 31.07.03, 11:44
                  Przed wczoraj znów złapaliśmy złodzieja. Co prawda nie kradł nic w samochodzie
                  ale co innego, i to bezkarnie codziennie od miesiąca kradł i robił szkody. Gość
                  właśnie wyszedł z więzienia-recydywista. W końcu się udało. To były jego
                  najgorsze 2 godziny w życiu.I prawie ostatnie. he he. W końcu wezwliśmy
                  policje. Pytają: Co, uciekał że się tak poobijał? Pamiętajcie: zanim wezwiecie
                  policję sprawiedliwości musi stać się zadość! Oni nic nie mogą zrobić!
                  Złapanego złodzieja muszą wypuścić zanim skończą Was przesuchiwać i pisać
                  raport ! (Ten ostatni nie poszedł sobie bo nie mógł). Co innego jak Was złapią
                  np. na przekroczeniu prędkości. Na złodziei w polsce (tych małych i tych
                  dużych) nie ma innego sposobu. Prawo jest DLA NICH. I nie ma się co czarować.
                  pozdrowienia
    • tomsheriff ja raz widziałem... 31.07.03, 13:05
      w starym Wartburgu, jak gość przechylił przednie siedzenie na kierownicę i
      wszystko razem związał łańcuchem... a innym razem jak facet wychodząc z Mini
      Morisa wziął ze sobą kierownicę :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka