Dodaj do ulubionych

Po powodzi...

IP: *.gda.computerland.pl 12.07.01, 07:45
Cześć tu Daras!

Tak trochę nieśmiało pisze dziś na tym forum, ponieważ przynajmniej na jakiś
czas zrezygnowałem z samochodu (jestem z Gdańska). Od dzisiaj jestem rowerzystą
i to nie byle jakim bo przejeżdżającym codziennie około 30 km (Gdańsk – Pruszcz
Gdański – Gdańsk).
Nieźle nam się tutaj porobiło. Główna droga którą codziennie dojeżdżałem sobie
do pracy w pewnych momentach przeradzała się w potok górski o głębokości 0.5
metra. Dziś to nie jest już droga, gdzieniegdzie woda porobiła wyrwy głębokie
na trzy metry, wszędzie piach i muł.
Na szczęście w ten sądny dzień po wjechaniu w drugą głębszą kałużę zrobiłem
odwrót i to uratowało mój samochód (noc w pracy). A właśnie miałem wracać w
najgorszym momencie i najgorszą drogą – Trakt Św Wojciecha. Dzisiaj samochód na
niewiele mi jest potrzebny, jazda objazdami kosztuje dużo nerwów i czasu
(straszne korki, a będzie pewnie jeszcze gorzej), na szczęście już niedługo mam
urlop...

PS
Na rowerze też nie jest źle, przynajmniej poznam asfalt z tej drugiej strony.
Pozdrawiam i życzę Wam i sobie duuuuużo słońca....

Obserwuj wątek
    • Gość: PiL Re: Po powodzi... IP: 212.244.170.* 12.07.01, 09:00
      Sz. Rowerzysto z przymusu, niestety! Porobiło Wam się, oj porobiło! Z listu
      wynika, że Tobie poza spieszeniem szczęśliwie nie przydarzyło się nic gorszego
      ale media przedstawiają rozmiary powodzi wprost katastroficznie. Są ofiary,
      woda odebrała ludziom życie, jestem tym wstrząśnięty i dobrze Was tam w Gdańsku
      rozumiem - przeżyłem we Wrocławiu niedawną powódź stulecia. Ogromu ludzkich
      nieszczęść nie da się przełożyć na najbardziej nawet współczujące wyrazy
      solidarności ale zapewniam, że wielu, wielu powie to samo: żal życia, żal
      zmarnowanego dorobku ludzi, żal tego wszystkiego co już nie istnieje. Natura,
      przyroda, choć cieszy kiedy jest przyjazna i łagodna, potrafi pokazać pazury.
      Pocieszać można na różne sposoby. Tu nie wiem jak. Naprawdę jest mi żal. PiL
      • Gość: Daras Re: Po powodzi... IP: *.gda.computerland.pl 12.07.01, 09:20
        No tak, moim głównym problemem są na szczęście tylko problemy komunikacyjne
        (szczęśliwie mieszkam na górce). Ale tak jak pisałeś, ogrom nieszczęścia
        ludzkiego jest tu OGROMNY. Najgorsze, że najwięcej ucierpieli ludzie niezamożni
        i bardzo często nieubezpieczeni. Będzie potrzebna tutaj duża pomoc - może
        dobrze , że akurat zbliżają się wybory... Naszych polityków bardzo to
        mobilizuje...
        • Gość: PiL Re: Po powodzi... IP: 212.244.170.* 12.07.01, 09:43
          Tym razem i w tej sprawie niech wykorzystają wybory do uruchomienia jak
          największej pomocy, nawet z myślą li tylko o poprawie swojego wizerunku. Ale
          niech się nie ważą poprzestać na pustych słowach!!! Chyba pozostało u nich
          jeszcze trochę ludzkich odruchów miejmy nadzieję.
      • Gość: Ptr Re: Uwaga na rowerzystów! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 13:30
        Wyrazy współczucia dla wszystkich mieszkańców Gdańska i okolic. Niestety, wobec
        takich zdarzeń wszyscy są bezbronni i bezsilni i to jest chyba najgorsze. Teraz
        już wiem, że przed takimi kataklizmami nijak nie można się zabezpieczyć, czy to
        w górach, czy nad morzem. Jedna burza i nieszczęście gotowe. Trzymajcie się tam
        jakoś!
    • Gość: ffmarkus Re: Po powodzi... IP: *.icpnet.pl 12.07.01, 21:09
      Patrząc na info w TV , wierzyć mi się nie chciało, że w dużych miastach też może dojść do takich
      tragedii. Ale, niestety może... Kłopot teraz może być z kasą na naprawy(Buzuś na szczęście jeszcze
      wykombinował 1 mln złociszy-choć to nic w obliczu potrzeb ).Mimo wszystko: w górę serca ! ! ! ! !
      Wrocław sobie poradził to Wy też dacie radę PZDR
      • Gość: Daras Re: Po powodzi... IP: *.gda.computerland.pl 13.07.01, 08:10
        Dzisiaj usłyszałem w radiu, że o tym że wały są słabe wiedziano już dwa lata
        temu. W raporcie pisano wyraźnie, że mogą one nie wytrzymać dużej nawałnicy jak
        miała miejsce. Radni miasta tłumaczą się, że nie było pieniędzy na naprawę. Tym
        czasem w zeszłym roku wyremontowali sobie na własną siedzibę - zabytkowy
        budynek za około 20 mln złotych. Jeszcze powstawiali sobie zabytkowe meble.
        Przecież radny musi mieć ładnie - reprezentuje miasto. No cóż czy to była
        powódź na własne życzenie, na życzenie radnych może tak. Nie wiem jak oni
        spojrzą w oczy tym biednym ludziom, ale przez telewizor pewnie łatwiej. Mam
        nadzieję, że te bezmyślne głowy polecą i już nigdy nie będą się pchać na żadne
        urzędy. No ale z natury jestem trochę naiwny...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka