Gość: Daras
IP: *.gda.computerland.pl
12.07.01, 07:45
Cześć tu Daras!
Tak trochę nieśmiało pisze dziś na tym forum, ponieważ przynajmniej na jakiś
czas zrezygnowałem z samochodu (jestem z Gdańska). Od dzisiaj jestem rowerzystą
i to nie byle jakim bo przejeżdżającym codziennie około 30 km (Gdańsk – Pruszcz
Gdański – Gdańsk).
Nieźle nam się tutaj porobiło. Główna droga którą codziennie dojeżdżałem sobie
do pracy w pewnych momentach przeradzała się w potok górski o głębokości 0.5
metra. Dziś to nie jest już droga, gdzieniegdzie woda porobiła wyrwy głębokie
na trzy metry, wszędzie piach i muł.
Na szczęście w ten sądny dzień po wjechaniu w drugą głębszą kałużę zrobiłem
odwrót i to uratowało mój samochód (noc w pracy). A właśnie miałem wracać w
najgorszym momencie i najgorszą drogą – Trakt Św Wojciecha. Dzisiaj samochód na
niewiele mi jest potrzebny, jazda objazdami kosztuje dużo nerwów i czasu
(straszne korki, a będzie pewnie jeszcze gorzej), na szczęście już niedługo mam
urlop...
PS
Na rowerze też nie jest źle, przynajmniej poznam asfalt z tej drugiej strony.
Pozdrawiam i życzę Wam i sobie duuuuużo słońca....