a4774
23.01.08, 12:44
dziś złapałem na osiedlu kapcia. Zadzwoniłem do pracy że chyba się
spóźnię, po czym przystąpiłem do wymiany koła. Poszło mi
nadspodziewanie łatwo, nic się nie zapiekło, nic nie urwało, nawet
się specjalnie nie ubrudziłem. Dokręcając ostatnie nakrętki
pomyślałem że warto sprawdzić, ile to wszystko trwało. Załadowawszy
zdjęte koło do wozu i trzasnąwszy klapą od bagażnika wyjąłem znowu
komórkę, żeby sprawdzić kiedy wykonałem ten telefon do pracy.
Wyszło, że cała wymiana zabrała mi 9 minut. Jestem z siebie bardzo
dumny, więc postanowiłem obwieścić to na forum. Pozdrowienia dla
wszystkich, a zwłaszcza pechowców z kapciami.