Dodaj do ulubionych

Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault

08.02.08, 10:31
Motywem założenia twgo wątku jest dyskusja odbywająca się w
wątku "jaki minivan i dlaczego scenic grand?"
Jako kilkuletni uźytkownik Toyoty mam swoją wyrobioną opinię o tej
marce, a jako kilkumiesięczny użytkownik Reanult - niewyrobioną o
tej. Może uściślę: chodzi konkretnie o Yarisa 1,0 benzyna i Scenica
II 1,9 dCi.
Proszę o komentarze do "osławionej" bezawaryjności T. i "osławionej"
usterkowości R.
Oczywiście najmilej widziane opinie użytkowników w/w autek, a
niekoniecznie oblatywaczy "nieśmiganychsztukgolfówniedozajeżdzenia"
Obserwuj wątek
    • forumowy.komentator Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 10:34
      To może napisz jak się sprawuje twoja bezawaryjna toyota?
      • prawicowiec2 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 10:47
        Przez trzy lata gwarancji nie działo sie kompletnie nic (przepaleń
        żarówek nie liczę - a może powinienem?) miesiąc po gwarancji pękła
        obudowa alternatora (na serwisie powiedzieli że te typy tak mają)
        mija rok od tego czasu i wciąż nic.
        I teraz pytanie: czy mój egzemplarz jest awaryjny czy nie? No bo
        niesprawny alternator w okresie zimowym praktycznie unieruchamia
        auto, mimo ze nie od razu.
        • simon_r Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 12.02.08, 13:49
          Toyota karola 33tys. rok jeżdżenia... nic

          Megane II obecnie ok. 70tys. ma już trochę ponad 4 lata:
          - po 8tys wymiana napinacza paska rozrządu (jeszcze na gwrancji)
          - po ok. 15tys łożysko w prawym przednim kole (tez na gwarancji)
          - przy 18tys kolejne łożysko w drugim kole (tez jeszcze na gwarancji)
          - ok. 30tys zaczynają dziwnie piszczeć hamulce.. mechaniory nie są w stanie
          dojść dlaczego.. hamulce piszczą do tej pory mimo wymiany klocków i tarcz.
          - tydzień temu spalił się silniczek wycieraczek.. 1200zł w pierony..

          wcześniej Honda Civic kupiona jako 8 letnia używka po przejściach z przebiegiem
          117tys..:
          - przy ok. 140tys sworzeń wahacza w prawym kole
          - przy 160 tys wymiana sprzęgła
          - przy 200 tys wymiana rozrządu (planowana) + amorki + elementy metalowo gumowe
          zawieszenia i końcówki drążków
          do 300 tys... NIC.. teraz jeździ kuzynka i nadal NIC

          -------------------
          SuDoKu... wciąga :)
          Trochę myślenia
    • histe Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 10:55
      Opinia dotycząca Renault:
      Jestem pierwszym właścicielem Clio benzyna, niecałe 4 lata, 50 tys
      na liczniku:
      awarie - brak
      usterki - zapalona lampka airbagu - lużna kostka pod siedzeniem
      niedomagania- dochodzące co jkiś czas stuki w drzwiach przednich
      (okolice zamków), popiskiwania z tylnich bębnów - mineły samoistnie
      serwisowanie - ogrniczone tylko do wymiany oleju i filtra - reszta
      nie ruszana, nawet klocki jeszcze orginale

      Uważam że awaryjność dość niska, ale może miałem szczęście
      • apodemus Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 11:02
        Jako renówkowicz przychylam się do opinii o bezawaryjności.
        Szczegóły opisałem w wątku wspomnianym przez założyciela, więc nie
        będę się powtarzał.
        Większość znanych mi posiadaczy renuarów jest zadowolona, odnoszę
        wrażenie, że wiele spośród opinii typu "nigdy w życiu R." wygłaszana
        jest przez tych, którzy oglądali je tylko na parkingu.
        Chyba, że mam "felerny" egzemplarz, który nie wie, że ma się psuć ;-P
        • josner Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 11:22
          apodemus napisał:

          > Jako renówkowicz przychylam się do opinii o bezawaryjności.

          Wszystko chyba zależy od konkretnej sztuki. Mój sąsiad sprzedał
          kilkuletnie clio, bo miało za dużo usterek. W tym dwa-trzy razy clio
          jechało do serwisu na lawecie.
          Czasami może być tak że serwis jedno naprawi, drugie spie...
          Jak przestałem jeździć do serwisu fiatolotem, to przestały
          wyskakiwać różne drobiazgi.
      • pavulon78 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 11:25
        Thalia, 1,5 roku. Awarii brak. Usterka jedna: pękło coś w
        mechaniźnie regulacji kąta oparcia fotela i oparcie latało na
        zakretach na boki. Po 1,5 miesiecznej przepychance z serwisem i
        pisemnej skardze wysłanej bezpośrednio do prezesa Renault Polska,
        usterka usunięta w ramach gwarancji. Wogóle mam coś pecha do foteli
        bo w półrocznym focusie rodziców (kilka lat temu) też rozsypało się
        oparcie fotela (a waga użytkowników jak najbardziej w normie lub
        nawet poniżej;))
        Innych usterek brak. Generalnie nie narzekam na awaryjność tej
        renówki. Nawet żarówki się nie przepaliły (odpukać w niemalowane).
        • 1realista Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 16:29
          lepiej sie przyznaj co na tych siedzeniach wyprawiasz a nie że pecha do siedzen....
    • simon921 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 11:06
      Jeździłem trzema Renówkami - 19, Megane, Thalia - wszystkie wizyty w
      serwisach były związane z wymianami eksploatacyjnymi. Więc raczej
      mit o awaryjności odpada. Chociaż fakt, że robiłem co 25kkm
      regularne przeglądy całości (czyli co ok. pół roku), co pewnie
      pomogło w zaczny sposób:)
      • conti3 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 13:20
        W mojej firmie Toyota była preferowanym samochodem, ale jak w 1997
        kupili nowe Corolle, to sypały się niemiłosiernie. Tuż po gwarancji
        w 2 sztukach wymieniono silniki, po cichu niby w ramach rękojmi.
        Leciały skrzynie biegów, nie wspomnę o silniczkach wycieraczek,
        sprzęgłach, podnośnikach szyb. Od 2004 zero Toyoty.
    • mort_subite Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 14:34
      Opinia posiadacza Renault.
      W latach 2000-05 miałem R19, od 2005 do dziś jeżdżę Megane.
      R19 - kupiony przy ok. 50 kkm, sprzedany przy ok. 97kkm (licznik na
      100% nie kręcony; robię małe przebiegi, bo jeżdżę głownie po
      mieście, samochód był wcześniej u osoby z najbliższej rodziny).
      Problemy:
      - przy 70kkm padła skrzynia biegów;
      - przy ok. 80kkm odkleiła się okładzina cierna w lewym bębnie
      hamulcowym;
      - parę razy (przy róznych przebiegach) zdarzyło się, że silnik
      gwałtownie tracił obroty, przygasał, nie chciał palić, chodził na 2-
      3 cylindry; pobrykał, pobrykał i się na troche uspokajał; mechanik
      rwał sobie włosy z głowy; ostatecznie nie ustalono, co konkretnie
      było przyczyną - pomagała jednak wymiana kompletu świec, przewodów
      wysokiego napięcia i różnych takich elektro-dupereli;
      Poza tym bez problemów: światła się nie przepalały, nie brał oleju.
      Wrazliwy na jakość paliwa - szybko wyleczył mnie z tankowania pod
      hipermarketami, na Orlenie i stacjach "no name".

      Megane I po face liftingu - kupiony przy ok. 93kkm, obecnie 114kkm.
      Problemy:
      - padła pompa spryskiwaczy (jeszcze poprzedniemu właścicielowi);
      - zapowietrzał się układ paliwowy (też poprzedniemu właścicielowi);
      - badanie przed kupnem (93kkm) wykazało cieknący amortyzator z tyłu;
      nie wiem, czy przy takim przebiegu można to uznac za awarię, czy
      nie;
      - "dyskoteka" ze światłami: przy włączonym lewym kierunkowskazie
      błykała kontrolka świateł przeciwmgielnych, tylny kierunkowskaz
      palił się słabo, zaś wciśnięcie hamulca sprawiało, że przerywacz
      działaldwa razy szybciej; zaśniedziały styki w jakiejś kostce pod
      siedzeniem; wystarczyło przeczyścić i zabezpieczyć; ponoć to częsta
      usterka;
      - odpadły drzwi kierowcy (to akurat świadectwo kiepskiego serwisu
      (dealerskiego!), nie jakości auta, jako takiego; samochód był
      uderzony w lewy bok na wysokości przedniego błotnika/drzwi kierowcy;
      w ramach naprawy wymieniono oba elementy na nowe i najwyraźniej
      niezbyt dokładnie zamocowano drzwi; no i któregoś dnia, wysiadając z
      samochodu poczułem, że drzwi mi dziwnie ciążą - ledwo je złapałem :-)

      Poza tym - spokój. Jeśli nie liczyć uparcie psującego się (po kilku
      podejściach już nawet nie naprawiam, bo i tak za chwilę się zbiesi)
      panela sterowania boczną szybą po stronie pasażera z przodu (szybkę
      i owszem, opuszcza, ale podnieść nie chce - dobrze, że kontroler
      jest zdublowany na panelu w drzwiach kierowcy ;-P) i nie
      działającego przycisku od komputera pokładowego, z czym jednak da
      się żyć ;-)

      Mój pracodawca ma sporą flotę Thalii 1.4 16V. Chyba we wszystkich
      trzeba było wymienić cewki zapłonowe.
      • amavel Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 15:44
        mort_subiteno, to calkiem spora lista....

        kochani, taki watek, mimo ze ciekawy, nie ma sensu. ktos wejdzie, napisze ze nie
        mial/mial usterek/usterki i skonkluduje ze mit o awaryjnosci/nieawaryjnoscui
        upadl. niezaleznie czy pisze o renault czy toyocie. i to bedzie wiarygodny osad?
        a jak wejdzie wiecej uzytkownikow renault lub toyoty i beda chwali swoje auta,
        to konkluzja tez bedzie wiarygodna?

        tutaj potrzeba profesjonalnych badan statystycznych. mysle ze dekra i tuv sa
        jakims wyznacznikiem i mimo tego, ze toyota spada w tych rankingach, to i tak z
        tego pojedynku, na razie, wychodzi obronna reka.

        ja oczywiscie moglbym pisac o tym ze bezawaryjnie w naszej rodzinie korzystamy z
        toyot (yaris + corolla) ale jak powiedzialem, to nie ma wiekszego znaczenia dla
        wydania obiektywnego sadu o awawryjnosci/nieawaryjnosci poszczegolnych samochodow.

    • fajnefele Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 15:47
      Mam Twingo r.99, wcześniej r.93. W pierwszym kończyły się części eksploatacyje -
      końcówki, łożysko, szczotki w alternatorze, pozatym NIC, przebieg 300tys, zawsze
      palił,zawsze dojechał, w 3 lata prawie 100 tysięcy. Był na tyle super, że
      kupiłem drugie, młodsze Twingo. Leci to, do czego dotknie się ręka mechanika.
      Miałem odczucie zatartej linki sprzęgła, koszt nowej 30zł, wymiana. Jest ok,
      super, jednak linka była za długa, nie wysprzęglało do końca, w końcu przez za
      długą linkę poleciał samoregulator sprzęgła... Nowy komplet też nie sprawuje się
      idealnie. Wiadomo, części zamienniki, ale wychodzi na to, że francuskie
      samochody są bardziej finezyjnie skonstruowane i część panów "Kazików" sobie nie
      radzi i robi więcej złego niż dobrego. Dobry mechanik to skarb. Reasumując
      następny też będzie Renault ,może scenic, może megane coupe, nie psują ponad
      normę, a za cenę gołej zafiry czy golfa masz R "wszystkomające" (moje Twingo ma
      el. szyby, luterka,panoramiczny szklany dach otwierany elektrycznie, welur i
      alufelgi za cenę gołej corsy)
      • amavel Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 15:50
        to ja wole kilkuletnia uzywana toyote w najbogatszej wersji, zamiast nowego
        wypasionego renault z salonu.
        • 7martius Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 19:19
          Mój ojciec jeździł Megane przez 10 lat i auto było w 100%
          bezawaryjne ( nie licząc przepalonych żarówek i wymian
          eksploatacyjnych ) Ale on dbał o to auto...
    • charlie_x Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 20:19
      ..toyoty nigdy nie mialem,wiec nie wypowiadam sie o
      niej.Natomiast mialem dwa francuzy 406 i meganke..wiec o ile 406-tka
      byla finezyjnym autkiem zwlaszcza jesli chodzi o komfort
      pdrozowania, to meganka juz taka nie byla..natomiast mial on /406/
      swoje przypadlosci - zapiekanie sie tylnych hamulcow i slabiutkie
      przednie zawieszenie.Tyle tylko,ze mozna z tym sobie latwo
      poradzic,a w przypadku zawieszenia to wytrzymalo 180tys. wiec chyba
      nie mozna powiedziec,ze to czesty klopot...co do megi to chyba
      jedynie jej wiek moze choc czesciowo tlumaczyc to co sie z nia
      dzialo przez ten krotki czas jaki ja mialem- dwa m-ce.Przecieka
      fabryczny szyber dach /auto bezwypadkowe/ przez co mialem klopot z
      antenka podczerwieni,awaria elekt. podnosnika prawej szyby,no i w
      koncu pada immobiliser zaden ze znajomych mi elektrykow nie
      podejmuje sie tego'tematu' i wszyscy odsylaja do ASO..tu nerwy mi
      puscily i po raz pierwszy w zyciu oddalem auto na zlom.
      • charlie_x Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 20:26
        ..jeszcze jedno..plywajace obroty silnika tu
        myslalem,ze powodem jest zly odczyt komputera z powodu brudnego
        filtra powietrza.Niestety moja diagnoza byla bledna.Wymiana nic nie
        pomogla dalej wozilo tymi obrotami,jak pijanym fornalem w dniu
        targowym.
    • stopaas Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 20:47
      W 2003 kupilem nowe megane 1.6 ma dzis 80 tys km, psuje sie
      systematycznie - spalil sie nawet silnik wycieraczek, roczne koszty
      napraw to ok 3500 zł, od stycznia 2004 do maja 2007 uzytkowalem
      corolle 2.0 d4d (słuzbowa), przejechalem w tym czasie 220 tys km i
      nic. Odpalala nawet przy -35 stopniach.
      • skyddad Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 08.02.08, 20:59
        Dobrym sprawdzianem samochodu uzywanego jest jego wtorna cena jako
        uzywanego.Toyoty stoja wysoko Renault natomiast niema wartosci po paru latach
        tzn kosztuje studenckie pieniadze.
        W Szwecji 12letni Renault stoi goscinnie na zlomie ,Toyota smiga i jeszcze duzo
        kosztuje.
        pzdr.sky.
        P.S Duza wada samohodow Renault jest juz po kilku latach skorodowanie przewodow
        hamulcowych i zatrzymanie na kontroli rocznej.Japonska flaga na szybe i jazda do
        servisu tylko na lawecie.
      • zenek_z_puszczy Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 13.02.08, 18:18
        stopaas napisał:

        > Odpalala nawet przy -35 stopniach.

        ??? Teraz mi wytlumacz w jaki sposob to zasluga corolki a nie
        paliwa, ew. akumulatora...

        Ja mialem do czyniania i z toyota i renault - i oba praktycznie
        bezawaryjne przez dosc dlugi czas. Carina starsza (400kkm) ale
        zawiodla raz (oprocz pie..z ktorymi mozna jezdzic) - pierwszego
        dnia po odbiorze z salonu nie odpalila i trzeba bylo wzywac
        assistance ;PP
      • niki27 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 14.02.08, 11:52
        Dokładnie w tym samym roku kupiłem ten sam model (silnik).
        Jedna przykra awaria, ktora mnie unieruchomila w centrum Warszawy -
        konieczna wymiana swiec (to pewnie btla ta slynna, wadliwa seria,
        ktora tyle zlej krwii narobila).
        Poza tym - bez wiekszych awarii. Zgodna z zaleceniem wymiana paska
        (70kkm), przejechane prawie 130 tys. km, wymiana tylnego zderzaka i
        tlumika na koszt sprawcy ;)

        Pytanie do przedmowcy: jak daleko trzeba pojechac, zeby musiec
        odpalac przy -35 stopniach? Stawiam na krag polarny, Nowegia?
    • milleniusz Zabobony 08.02.08, 21:05
      I tak wkrótce wszystkie auta beda skladane z czesci z chin. Tyle w temacie.

      Znam historie paruletniego Avensisa, ktoremu padlo cos w silniku nieduzego, ale
      trzeba wymienic prawie caly silnik, bo Toyota tak je robi. Nie wiem jaka czesc
      to byla, bo zapomnialem, moge dopytac brata mechanika. Dzieki temu maja niskie
      koszty logostyczne i naklady pracy (polowa tego co VW, np.), bo skladaja auta z
      gotowych klockow.
      • 737ng Re: Zabobony 09.02.08, 18:56
        milleniusz napisał:

        > Znam historie paruletniego Avensisa, ktoremu padlo cos w silniku nieduzego, ale
        > trzeba wymienic prawie caly silnik, bo Toyota tak je robi. Nie wiem jaka czesc
        > to byla, bo zapomnialem, moge dopytac brata mechanika.


        Prosze dopytaj. Zaciekawiles mnie.

        K.
    • 737ng Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 04:31
      Moja obecna Toyota ma 13 lat i miala jedna awarie od nowego. Oczywiscie zmieniam
      czesci eksploatacyjne. Raz wymienilem tez amortyzatory.

      Moja dawna corolla z '91 wciaz jezdzi po miescie.

      K.
      • mobilek22 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 08:59
        Przez 2 lata byłem urzytkownikiem renault megane coupe 2.0 8v 97r.

        Bardzo lubiłem ten samochód ponieważ miał świetny design, dobry
        silnik oraz dośc dobre właściwości jezdne no i oczywiście komfort
        komfor komfort - mogłem z tego samochodu poprostu nie wysiadać.

        Ale jeśli chodzi o usterki to niestety było ich sporo, zaznaczam ze
        o auto bardzo dbałem wszystko było wymieniane na czas ale gdy je
        zakupiłem było to juz auto z przebiegiem 174tys km.

        Przez 2 lata zrobiłem moją megi 30tys km.
        Oto lista usterek:
        - awaria szyberdachu
        - awaria rozrusznika
        - wymiana poduszki górnej mocowania silnika
        - wymiana uszczelniacza przy przegubie
        - awaria ogrzewania tylnej szyby
        - awaria regulacji lusterek
        - wymiana łożysk kół tylnich
        - wymiana gum na końcówkach łączników stabilizatora
        - ponowna awaria rozrusznika po 11miesiącach
        - awaria wskaźnika poziomu paliwa
        - awaria mechanizmu podnoszenia szyby w drzwiach kierowcy
        - wymiana klamki wewnętrznej
        - wymiana rączek pochylających fotele przednie

        To tyle co pamietam byc moze cos jeszcze było :)
        Oczywiście nie wspominam tu o wymianie np. klocków hamólcowych czy
        innych tego typu części.

        kolejnymi cześciami które za pare miesiecy bedzie mozna dopisac do
        tej listy bedzie maglownica oraz tylnia belka skrętna.

        Auto zostało sprzedane...
    • do.ki Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 12:22
      Scenic 1.9 dCi z 2000 roku.

      Na dzien dobry padl akumulator. To znaczy, dostalem kluczyki, ale nie moglem
      wyjechac dopiero co kupionym autem z salonu. "Bo wie pan, my go tu jeszcze
      robilizmy na blysk, radio bylo wlaczone i sie rozladowal. My tu panu zaraz
      odpalimy, pan sie przejedzie pare kilometrow i bedzie OK." Nie bylo. Byla za to
      zwarta cela. Laska boska, ze pan z pomocy drogowej sluzyl zapasowym
      akumulatorem, bo inaczej to "postawimy na warsztat, akumulator zamowimy, pan se
      autko po weekendzie odbierze".

      Drugi przeglad po 40000 km, czyli po 15 miesiacach. "Nie mozemy oddac panu auta,
      bo jest niebezpieczne. Mamy akcje serwisowa, wymieniamy przewody paliwowe, bo
      groza pozarem". Jak raz bylo przed Bozym Narodzeniem, wybieralem sie w podroz do
      Polski. "Niee, teraz sie nie da, bedzie zrobione po nowym roku. Ale damy panu
      auto zastepcze." Usmiejecie sie: dali Twingo. Zaczalem grozic adwokatami i
      policja i wtedy okazalo sie, ze jednak mozna zrobic na nastepny dzien.

      Po 100000 km przeskoczyl dopiero co wymieniony pasek zebaty. Pogiete zawory,
      laska Boska, ze to sie stalo w Niemczech, zaraz za Kolbaskowem.

      Miesiac po wymianie zaworow (3-letnie auto) odleciala rura wydechowa zaraz za
      pierwszym tlumikiem.

      Auto zostalo sprzedane.

      Moi rodzice sa wierni marce Renault. Mieli w sumie przez te wszystkie lata 19, 2
      Clio i 2 Meganki, no i mieli z nimi to, co wszyscy: elektronika, cewki, lozyska.
      Mam nadzieje, ze uda mi sie ich w koncu odwiesc od pomyslu zakupu kolejnego
      Renaulta.
      • amavel Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 12:46
        do.ki, na kanwie swoich przygod horrory moglbys pisac:)))))
        • do.ki Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 12:57
          > do.ki, na kanwie swoich przygod horrory moglbys pisac:)))))

          Nie wierzysz- sluze fakturami za naprawy.

          Dobra, mialem tego scenica i zanim nie zaczelo sie na dobre psuc, to z
          przyjemnoscia nim jezdzilem, bo przesiadlem sie z gorszego. Bylo, minelo. Tak
          sie szczesliwie zlozylo, ze ze Scenica przesiadlem sie do wzmiankowanej juz
          Hondy, przejechalem nia w takim samym czasie tyle samo i... nic. Tylko
          przeglady. Wiec jak ktos mi tlumaczy, ze uzywany Grand Scenic w cenie do 45000
          PLN to "jedyny sluszny wybor", to nie wiem czy smiac sie czy plakac. Bo schowki?
          Bo ten waziutki srodkowy stoleczek, ktory ma udawac fotel, a ktory tak naprawde
          to u mnie albo byl zlozony i robil za podlokietnik, albo w ogole stal w garazu,
          a my jezdzilismy z czterema miejscami, bo wiecej wygodnych miejsc w Scenicu nie ma.

          Powtorze: to nie musi byc wina auta. Renault jest zalezny od dobrego,
          kompetentnego serwisu- ale to JEST wada, bo na ten przyklad w latach gdy
          uzywalem Hondy, serwis po prostu nie byl potrzebny, poza przegladami, a te byly
          robione szybko i kompetentnie. Tak w Polsce, jak i w Belgii.

          I nawet obnizylem cene za Honde. :-)
          • amavel Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 15:44
            ale ja Ci wierze. to nie byl ironiczny komentarz tylko zartobliwy.

            jako wspoluzytkownik renault laguna II w przeszlosci i uzytkownik toyoty teraz,
            nikt mnie juz nie namowi na zakup renault.

            jedno trzeba przyznac, francuzi robia ladne samochody, ale poniewaz dla mnie
            samochod spelnia funkcje czysto uzytkowe, to ten atut jest niewystarczajacy.
            • rraaddeekk Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 09.02.08, 18:03
              Byłem w ASO Toyoty na "międzyprzeglądowej obsłudze serwisowej" czyli
              na wymianie oleju.
              Gdy wyjechałem z serwisu zauważyłem, że pióro wycieraczki odczepiło
              się od uchwytu.

              Wróciłem się... stwierdzili, że przecież nie dotykali tego.
              Uwierzyłem i sam pomyślałem, że mogli to uszkodzić podczas mycia
              (serwis oddaje zawsze samochód umyty).
              Jednak grzecznie poprawili mocowanie.

              Za 2 dni miałem potzrebę użycia wycieraczek i okazało się, że
              pozostawiają smugi.

              Cóż... nikogo za rękę nie złapałem, ale skojarzyłem fakty :-(
              • generaljaruzelski Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 12.02.08, 08:37
                Ale np. Clio jest lepsze od Yarisa, nawet gdyby nieco wiecej awarii
                mialo. Auto o pół klasy wyższe (zarówno Clio II - Yaris I, jak tez
                Clio III - Yaris II). Lepiej wyposazone, wiekszy wybor silnikow (bdb
                diesel 1,5 czy benzynowe 16 V), czesciej do kupienia z Francji czy
                Niemiec a Yaris to jednak czesciej tluczona po polskich drogach.
                Poza tym przy podobnych cenach mozna kupic mlodsze o 2-3 lata clio i
                lepiej wyposazone wlasnie.
                • pocieszne Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 12.02.08, 18:03
                  generaljaruzelski napisał:

                  > Ale np. Clio jest lepsze od Yarisa....
                  > Poza tym przy podobnych cenach mozna kupic mlodsze o 2-3 lata clio i
                  > lepiej wyposazone wlasnie.

                  albo tak : z tego samego rocznika mozna drozej sprzedac Yarisa :-)
                  zalezy jak na to spojrzec
                  • chris62 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 13.02.08, 12:58
                    pocieszne napisał:


                    > albo tak : z tego samego rocznika mozna drozej sprzedac Yarisa :-)
                    > zalezy jak na to spojrzec

                    To by było dziwne jakby tańsze od Yarisa nowe Clio po kilku latach było droższe.
                    Poza tym nie wiadomo czy ceny Clio III będą się tak samo kształtowały jak 2 z
                    tego względu, że to znacznie lepiej dopracowany samochód poddawany procedurom
                    jakościowym wg metod Nissana.
                    A ja tak patrzę po cenach używanych Sceników i sprzeczałbym się z tą taniością
                    tych aut - wygląda na to że mają całkiem wysokie ceny.
                    Kolega chciał kupić zachęcony moim udanym modelem ale niestety jak już coś było
                    bezwypadkowego i dobrze utrzymane to tanie nie było.
                    W efekcie musiał na razie zadowolić się Clio 2 ale też jest zadowolony.
                    Generalnie w mojej opinii nie można generalizować bo pewne marki mają swoje
                    udane modele ale mają też nieudane.
                    Czasem ten sam model auta w zależności od wersji może być mniej lub bardziej
                    awaryjny.
                    Pozwoliłem sobie zestawić porównanie Scenica i Corolli Verso wg opini użytkowników.
                    Znacznie więcej opinii dotyczyło Scenica - lepsza sprzedaż niemniej w kwestii
                    awaryjności rzeczy mają się dyskusyjnie do teorii bezawaryjnośc Toyoty vs
                    awaryjność Renault.
                    www.autocentrum.pl/?FF=291
                    • chris62 Re: Bezawaryjność Toyoty ??? 13.02.08, 13:14
                      Można spotkać wiele narzekań na skrzynię biegów w Yaris.
                      To jak to jest że bezawaryjne auto a takie problemy ludzie mają?
                      Ot ojedna z nich można poszukać więcej.
                      www.autocentrum.pl/go/28__Ocen_swoje_auto_-_ocena_Toyota_Yaris__1242039592__0__12__2__29.html
    • sztylet69 Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 14.02.08, 12:54
      Renault Megane II, 1.9 DCI (120 KM),z pelnym wyposazeniem elektronicznym, 5 lat
      - praktycznie zadnych zadnych awarii. Tylko co poltora roku wymiana ktorejs
      zarowki no i jeden raz byla wymiana mikroprzelacznika w klamkach, bo to jest
      wersja hands free (otwiera sie po wsunieciu dloni a zamyka po nacisnieciu
      przycisku)- i w tym przycisku w dwoch drzwiach trzeba bylo gumki wymienic, bo
      stare lapały dopiero po mocnym wcisnieciu (ale mimo wszystko
      dzialaly).Wymienilem owe gumki po 5 latach bez dwoch miesiecy od rejestracji
      samochodu, wiec nie jest zle.
      Nastepny tez bedzie Renault.Bawia mnie mity o awaryjnosci "R", kieruje sie tylko
      i wylacznie moim doswiadczeniem.
      • generaljaruzelski Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 14.02.08, 13:22
        Z tym Yaris i Clio jeszcze - no wlasnie Clio II i tak ma, po Toyocie
        Yaris ( moze jeszcze po VW Polo), najmniejszy spadek wartosci z aut
        segmentu B i jest lepiej wyposazone. Co do Clio III i Yaris II - nie
        dosc ze Clio tansze, ma wiecej silnikow, wersji, to jeszcze jest
        duzo wieksze (prawie o klase wieksze auto po prostu).
        • andip Re: Bezawaryjność Toyoty vs. usterkowość Renault 14.02.08, 18:14
          Clio III może w środku nie jest aż dużo większe, ale na pewno ma
          lepszy bagażnik niż w Yarisie. Jego pojemność dostępna jest od razu,
          bez wyjmowania podłogi (gdzie ją potem dać ?) i przesuwania tylnych
          siedzeń. Poza tym jak dla mnie Yaris II ma za małe pedały, raczej na
          małe stópki kobiet :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka