Dodaj do ulubionych

Ciężkie życie motocyklisty

29.02.08, 18:45
Przepraszam, a wlasciwie to ile lat autor spedzil za kierownica samochodu, bo
ostatni akapit znaczy ze niewiele...

Niestety w malym lusterku samochodu motocykl czasami ciezko dojrzec mimo
wlaczonego swiatla i zarowiastej kurtki przez to ze jest maly i waski.
Kierowca samochdu patrzac na swoje male boczne lusterko i majac ulamek sekundy
na przeanalizowanie co sie dzieje zazwyczaj zauwaza w nim ruch bo na to oko
jest wyczulone. Jak widzi samochod ktory wypelnia polowe powierzchi obrazu w
lusterku, widzi go - jesli widzi cienki przecineczek wysokosci (na lusterku)
dwoch, trzech centymetrow to latwo to przeoczyc... Niestety taka jest prawda,
ze motocykl jest niezauwazalny, bo po prostu jest maly...

Chcialbym jednak zastrzec ze zawsze jestem wobec motocyklistow zyczliwy i
staram sie zagladac w lusterko, przepuszczam w korku (moze i pojedzie teraz
szybciej ale ja mam cieplo, sucho i radyjko mi gra) i ogolnie darze ich
sympatia (mowie o tych rozsadnych oczywiscie).
Obserwuj wątek
    • aro7 odnośnie jaskrawych strojów czy kamizelek 29.02.08, 18:52
      lepiej być śmiesznym i żywym niż poważnym i martwym.
      Poza tym przy żółtej kamizelce i białym kasku dziwnie szybko auta zjeżdżają na
      prawy pas i ustępują ;)
      • mauyprezes Re: mopki versus puszka 01.03.08, 16:29
        tekst mi sie podoba, może nie tylko dla tego że jedzie po puszkach jak po burej
        suce, można odnieść wrażenie że mocno stronniczo (do czego się przyznał autor)
        ale opisuje na prawdę życie przeciętnego miejskiego motonity. Zjeździłem na
        mopku trochę Europy, i nie będę gloryfikował "zachodu" bo jestem od tego daleki,
        ale tam motocykl tak wrósł w pejzaż miasta, że jazda tam jest o wiele wiele
        przyjemniejsza - abstrahując od jakości nawierzchni :). Ludzie mają świadomość
        motocykli i w jaki sposób się poruszają. Życzyłbym sobie tego i u Nas.
        • q-nick Panie motorniczy - tu chodzi o prędkość!!! 04.03.08, 17:38
          Jak ktoś tnie 200km/h przez miejskie ulice to żadna kamizelka nie pomoże. Idiota
          to idiota bez względu na to czy się nazywa Zientarski czy tylko jest kolegą
          Zientarskiego. Polacy nie szanują przepisów a największym mistrzostwem jest
          skutecznie wręczyć łapówkę "krawężnikowi" albo przez CB radio dogadać się gdzie
          stoją. Tyle że nasze rządy albo zajmują się gospodarką albo mityczną siatką
          agentów na szczytach władzy. A o "normalnym" życiu lepiej nie mówić, bo tępiąc
          łapówkarstwo u policjantów można ostro narazić się wyborcom.
          • 1onewolf Re: Panie motorniczy - tu chodzi o prędkość!!! 04.03.08, 17:44
            chyba dawno nie wręczałeś "łapówki krawężnikowi" - zachowanie policjantów w tym
            względzie bardzo się zmieniło
      • spr1 Re: odnośnie jaskrawych strojów czy kamizelek 04.03.08, 18:23
        jestem za obowiazkiem odblasowych kamizelek dla rowerzystow i motocyklistow.
        liczy sie bezpieczenstwo a nie wyimaginowany "dobry wyglad"
        • kymco-czwa Re: odnośnie jaskrawych strojów czy kamizelek 04.03.08, 18:30
          a ja postuluję każdego kierowcę ubiegającego się o prawo jazdy kat.B OBOWIĄZKOWO
          wysłac na kurs kat. A. niech pojeździ motocyklem/skuterem wśród samochodów to
          nauczy się szacunku dla innych na drodze... :P
          • wooki74 Re: odnośnie jaskrawych strojów czy kamizelek 05.03.08, 09:05
            Popieram pomysł;))) Dobrze jest mieć perspektywę z obydwu stron;))
        • suche Re: odnośnie jaskrawych strojów czy kamizelek 04.03.08, 22:04
          A ja postuluję aby samochody były malowane tylko w jaskrawych kolorach. Będą
          paskudne, ale lepiej widoczne i może wreszcie, dzięki temu zlikwidują nakaz
          jeżdżenia cały rok na światłach.
    • naprawdetrzezwy Janek! (to do Kopacza): o jakich motocyklistach pi 01.03.08, 20:01
      szesz?

      Takich jeżdżących zgodnie z przepisami?


      A gdzie takich widziałeś?
      • wooki74 Re: Janek! (to do Kopacza): o jakich motocyklista 05.03.08, 09:07
        A widziałeś gdzieś może kierowców samochodów jeżdzacych zgdonie z przepisami? Daj znać gdzie tacy są - chętnie bym na to cudo popatrzył;)))
    • milleniusz To jest rozsądny artykuł 01.03.08, 20:50
      W przeciwieństwie do tego sprzed paru dni, zatytułowanego "Kto ma przerąbane na
      drodze".

      Głównym zagrożeniem w ruchu drogowym nie są motocykliści, rowerzyści, czy piesi.
      Tylko my, kierowcy samochodów osobowych. Kropka.
    • 35latek Nakaz jazdy na światłach 01.03.08, 23:13
      Gdyby nie on, kierowca spokojnie by zauważył światło motocykla.
      Ale cóż, Bronek wziął 1 mln zł, to teraz trzeba cierpieć.
      • cagiva Re: Nakaz jazdy na światłach 04.03.08, 17:55
        35latek napisał:

        > Gdyby nie on, kierowca spokojnie by zauważył światło motocykla.
        > Ale cóż, Bronek wziął 1 mln zł, to teraz trzeba cierpieć.

        naprawde cierpisz z tego powodu? przestan gosciu wygadywac bzdety!
        35 lat to dysyc czasu zeby naprac rozumu. zaraz jeszcze wyjedziesz z
        tekstem, ze wiecej paliwa od tego idzie w kosmos ;)

        dzieki tym swiatlom Ty tez lepiej widzisz czy gosc z naprzeciwka
        wali na Ciebie czy wlasnie kogos wyprzedza

        o jakim Bronku piszesz i o jakim 1 mln?
    • piotr33k2 Re: Ciężkie życie motocyklisty 01.03.08, 23:36
      akurat to motocyklisci mają klawe zycie(he he) ,jezdzą jak chcą i
      robia co chcą na drodze ,a że do czasu to inna sprawa i raczej nie
      wina kierowców,tak że skąd te żale i do kogo te żale , he he.
      • justinewal Re: Ciężkie życie motocyklisty 04.03.08, 17:23
        Jasne, to nie wina złotów, która na mnie polowała na każdych
        światłach na Marszałkowskiej... nie wina pańci wyjeżdżającej z
        podporządkowanej... błagam Cię.
        Jechałeś kiedyś na motorze równo z samochodem, który zmienia pas bez
        kierunkowskazu i prawie Cię taranuję ?
        Nie... samochodziarze są bez winy...

        Czy nie rozumiemy, że im więcej motocykli i skuterów tym więcej
        miejsca na samochody i mniejsze korki !!! Jadę codziennie w korku 20
        km z prędkością średnią 17 km/h. Jak tylko zrobi się ciepło
        przesiadam się na skuter... dopóki jakiś pierd... kierowca nie
        otworzy drzwi jak będą mijać go między pasami.
        Byłeś kiedyć we Włoszech i widziałeś jak tam jeżdżą kierowcy ?
    • justinewal Re: Ciężkie życie motocyklisty 04.03.08, 17:19
      SZSZSZSZSZ....
      Na szczęście dopisałeś końcówkę.
      Jeżdżę samochodem GŁÓWNIE. Jako pasażer motocykla - nie tak często.
      Zawsze widzę motocykle
    • 1onewolf Ciężkie życie motocyklisty 04.03.08, 17:42
      sporo jeżdżę po DC i generalnie ograniczenie "50" traktuję tylko jako luźną
      sugestię :-) mimo tego rzadko zdarza mi się wyprzedzić moto. wniosek -
      motocykliści mocno przekraczają przepisy. więc niech zrozumieją, że większość
      kierowców samochodów jest przyzwyczajona do reakcji na obiekty w lusterkach,
      które zbliżają się z prędkościami o 20-40 km/h większymi. Nie zaś - 80-100 km/h.
    • cagiva nurkowanie w wannie 04.03.08, 17:49
      Witam,

      artykul ten jest plytki i nie dotyka podstawowych problemow z
      ktorych wynikaja powazne wypadki motocyklistow.

      Szkolenie motocyklowe (samochodowe rowniez) w naszym kraju to fikcja.
      Oczywiscie motocyklista ktory zdal prawo jazdy (co wymaga
      cierpliwosci - o tym za chwile) praktycznie nie jest przygotowany do
      poruszania sie w ruchu miejskim - a to wlasnie ruch miejski stanowi
      najwieksze zagrozenie dla motonity.

      do tego beznadziejne regulacje prawne ktore swiezemu posiadaczowi
      prawa jazdy kat A pozwalaja jezdzic na wszystkim co opuscilo apteke
      bez ograniczenia mocy. Co dziwne polski parlament zamiast wzorem
      innych krajow reglamentowac dostepna moc w rozsadnych przepisac ma
      zamiar wprowadzic restrykcyjne przepisy ktore w dlugiej perspektywie
      paradoksalnie doprowadza do jeszcze wiekszej liczby wypadkow.

      w weilu krajach mlodziez powoli oswaja sie z pojemnosciami i mocami
      i nie jest wyobrazalne zeby 18 latek mogl smigac na 100 KM przecinaku

      u nas natomiast zapewne wejda w zycie przepisy wymagajace prawa
      jazdy nawet na skutery o poj. 50 cm

      jaki bedzie efekt?

      nikt nie wie ile w chwili obecniej motocyklistow porusza sie
      absolutnie bez uprawnien i szkolenia (kiepskiego ale zawsze). Wynika
      to z tego ze zrobienie prawa jazdy na motor jest udreka i trzeba sie
      niezle starac zeby w duzym wojewodztwie udalo sie to w ciagu pol
      roku. Na mazowszu mieszka conajmniej 4 mln ludzi natomiast egzamin
      na prawo jazdy mozna zdac w trzech osrodkach !!! Warszawa, Radom,
      Lomza

      jak do tego dojdzie jeszcze egazminowanie skuterzystow to juz
      nastapi kompletny paraliz i ilosc motocyklistow poza prawem wzrosnie

      no i na zakonczenie jeszcze jedna rzecz. jezeli spojrzymy na
      statystyki to mamy drogi lepsze niz w Norwegi. Robicie wielkie oczy?

      W Norwegii, ktora ma rewelacyjen drogi ok. 7 proc wypadkow policja
      kwalifikuje jako wypadki spowodowane stanem nawierzchni. W Polsce to
      tylko 3 proc ... ergo mamy rewelacyjne drogi

      jak jest w praktyce tylko Ci ktorzy jezdza na motorach wiedza.
      Kierowcy samochodow naprawde nie maja pojecia co oznacza studzienka
      obnizona o kilka cm, tarka przed skrzyzowaniami i asfalt naprawiany
      lepikiem.

      Wszystkie powyzsze elementy wraz z nieuprzejmoscia ktora panuje na
      naszych drogach skladaja sie na to ze wielu z nas nie wraca calo do
      domow

      Czy tego chcemy czy nie to nie ma znaczenia czy to my czy ktos czy
      cos innego spowodowalo nasz wypadek ... bo to my jestesmy polamani.

      Na koniec tego przydlugiego tekstu apel do kolegow motocyklistow
      zwlaszcza tych mlodych!

      Przepisy wymagaja zalozenia kasku na glowe, ale jesli macie w tej
      glowie troche rozumu to zalozcie tez porzadne buty, spodnie i kurtke
      z ocharaniaczami. Przypomnijcie soebie jak to bylo jak
      wychrzaniliscie sie kiedys na rowerze i pomnozcie to razy 10
      (minimum). Jezeli nie stac Cie na ciuchy nie kupuj motoru!


    • ja-kub Nigdy. 04.03.08, 18:02
      Autorze, pytasz się "retorycznie":

      "Ile razy jadąc w korkach grzecznie pomiędzy samochodami napotkaliście na
      "przemiłego" kierowcę, który akurat wtedy, gdy mijaliście jego auto, przez
      wyjątkowy zbieg okoliczności, postanowił przez okno opróżnić popielniczkę w
      swojej pięknej kolubrynie? Albo po prostu otworzył drzwi zagradzając wolną
      przestrzeń między autami?"

      Otóż odpowiem ci mimo że nie oczekujesz odpowiedzi:

      NIGDY.

      Od 3 lat jeżdżę Jerozolimskimi (taka dłuuuuga ulica przez niemal całą Warszawę)
      do pracy z jednej miejscowości.
      Koło 8-tej jest to jeden wielki korek.
      Codziennie 45km.
      NIGDY nikt mi nic nie wysypał, nigdy nie otwożył drzwi itp.
      Raz jeden jakiś spasiony prezio mi faka pokazał gdy myślał że musi mi zrobić
      miejsce bym go mógł minąć. Nie musiałem, olałem głupka.
      Sporadycznie może mi się zdawać że ktoś "zajeżdża" mi drogę, ale tego nie można
      być pewnym, ludzie nie mają oczu z tyłu głowy.
      Może raz miałem sytuację gdy byłem pewien złośliwości na 90%.
      Ale to dla mnie nie problem.

      I wszystko to w Warszawie, ponoć Stolicy Polskiego Buractwa.

      Więc daruj sobie te głupie teksty.

      P.S.
      Nie jestem z Warszawy nie lubię Warszawy.
      • kymco-czwa Re: Nigdy. 04.03.08, 18:27
        Niestety chamstwo ze strony kierowców samochodów odnośnie jednośladów spotykam
        bardzo często. Jeżdżę po mieście skuterem i rowerem i jadąc jednym i drugim
        pojazdem chamstwo widzę na każdym kroku.

        Nie jestem święty mam odblokowany skuter, który śmiga 80km/h - najczęściej
        spotykane zachowanie kierowcy w "konserwie" jakie widzę to gdy wyprzedzam
        samochód, który jedzie dłuższy czas 30 km/h nagle słyszę wrzucany wyższy bieg i
        ryk silnika bo przecież to ujma na honorze, że taki pojazd jak mój wyprzedza
        Jaśnie Pana...

        Standardem jest jeżeli stoję za jakimś dowcipnisiem w samochodzie, że oberwę ze
        spryskiwaczy - powoli przestaję na to zwracac uwagę ...

        Zajeżdżanie drogi i spychanie z niej też się zdarzy. W końcu ja muszę ustąpic,
        przecież mnie nie chroni w żaden sposób karoseria samochodu.

        Miałem 2 wypadki na drodze (na szczęście bez żadnych złamań) przy niedużych
        prędkościach. W obu przypadkach wina leżała po stronie kierowcy konserwy.
      • tyrranus Re: Nigdy. 04.03.08, 22:43
        jeżdżę tylko konserwą i głównie po Warszawie. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło
        oberwać w tyłek motocyklistą, a jeśli ich widuję to głównie w korkach.
        I jak jakiegoś widzę, to staram się tak ustawić by mógł mnie spokojnie minąć. W
        końcu śmigając między stojącymi samochodami a potem odjeżdżając spod świateł ani
        trochę mnie nie spowolni.

        I tyle rozmyślania na ten temat - dopóki mi motocyklista nie wjeżdża w kufer 200
        na godzinę, dopóty nic mnie nie kosztuje uprzejmość wobec niego....
    • rafal.perz Ciężkie życie motocyklisty 04.03.08, 21:22
      Uwazam, ze autor ma troche racji. Ale tylko troche. Osobiscie na co
      dzien jezdze samochodem, ale zdaza mi sie tez jezdzic motocyklem,
      mam prawko A i planuej zakup motocykla. Czesto tez jezdze rowerem
      (po W-wie). I prawda jest, ze kierowcy maja czesto burackie
      zachowania w korku i to po prostu wola o pomste do nieba. Zawisc i
      chamsto! Prawda jest tez, ze kierowcy czesto nie zauwazaja
      motocyklistow w lusterkach. Ale nie dziwie sie im!! Motocykl jest 3-
      4 razy weższy niz samochod, nie ma szyby, ktora odbija jakos
      refleksy. Czesto tez motocyklista zlewa sie z tlem i jedyne co
      swiadczy o jego obecnosci to male okragle swiatlo. Do tego nie
      sposob jest jadac nawet 80km/h, przyuwazyc goscia, ktory leci 160-
      200km/h. To jest pojawiajacy sie / znikajacy punkt! Jedynie co
      slychac to gwizd. Ale krew mnie dopiero zalewa jak widze wszystkich
      dostawcow pizzy na skuterach. To co te buraki wyprawiaja - zasuwanie
      po chodnikach, jazda pod prad, po pasach, wyprzedzanie z lewej
      strony, zajezdzanie z prawej strony! I do tego udawanie (jak widza
      policje) ze prowadza skuter po chodniku - absurd! Jak ich widze to
      mam ochote zdjac ze skuterka, nabic leb "rozumem" i wyslac do domu
      pieszo!
      • piotr33k2 Re: Ciężkie życie motocyklisty 05.03.08, 00:33
        mylicie pojęcia bo burak kierowca auta jest zagrozeniem dla
        wszystkich a najbardziej dla innych kierowców ,natomiast
        motocyklisci nagminnie i w wiekszosci są zagrozeniem przedewszystkim
        dla samych siebie ale oczywiscie według nich winni sa wszyscy inni
        tylko nie oni ,motocyklista obecnej ery myśli że wszedzie sie
        zmiesci ,każdego zawsze musi wyprzedzić bo zawsze zdąży nawet na
        drugiego i trzeciego oraz nie dla niego korki i kolejki a kilka
        pasów ruchu słuzy tylko i wyłacznie do permamentnego slalomu miedzy
        samochodami .
    • kohpag Ciężkie życie skuterzysty 05.03.08, 02:47
      Jezdze po Warszawie skuterem i... nigdy nie mam pretensji jezeli
      ktos sie zagapi jezeli nie zrobil tego umyslnie ale mialem dwie
      nieprzyjemne przygody podczas jazdy po miescie

      1. Pierwsza podczas jazdy po Wale Miedzeszynskim, chcialem byc mily
      wiec jechalem jak najblizej prawej strony w koncu mozna na tej ulicy
      jechac szybciej niz jedzie skuter, wystarczylo ze kierowca minal
      mnie na grubosc lakieru z predkoscio ponad 100 km/h od tamtej pory
      jezdze srodkiem pasa, chce wyprzedzic prosze bardzo niech zmieni pas.

      2. Dwa,jazda w korku znowu podrasowane 20 letnie BMW mija mnie
      spychajc na prawa strone dojezdzamy do swiatel i mijam "kierowce"
      pomiedzy samochodami ruszamy spod swiatel i znowu BMW mija mnie na
      grubosc lakieru i jest przede mna, taka sama sytuacja powtarzala sie
      4ry razy.To ja sie pytam czy ten kierowca jest debilem czy jest to
      jakis sposob zeby byc szybciej w domu?
      • zwarwul Re: Ciężkie życie skuterzysty 05.03.08, 09:48
        Tez jezdze skuterem i nauczylem sie kilku rzeczy.

        1. Zawsze nalezy jechac srodkiem pasa. Ja staram sie blokowac pas po ktorym
        jade. Jestem pelnoprawnym uczestnikiem i takie prawo mi sie nalezy. Tak jest po
        prostu bezpieczniej dla mnie. Jak mnie ktos chce wyprzedzic ma drugi pas.
        2. Tak nie wolno robic. Jak jedziesz skuterem i nie masz sie czym scigac nie
        wolno sie ustawiac przed takimi samochodami bo debile za wszelka cene bede
        chcieli cie wyprzedzic. Czasami lepiej po prostu jechac za nim bezpieczniej dla
        ciebie. Jest jeszcze jeden fajny sposob. Jak sie wjezdza na odcinek drogi gdzie
        samochody jada troche szybciej dobrze na swiatlach ustawiac sie na drugiego.
        Zauwazylem ze samochody strasznie chca wyprzedzic skuter nawet jak jedzie 70 ale
        jak sie jedzie za takim samochodem to auto jedzie 60 :)... Taka mentalnosc. A
        potem na nastepnych swiatlach znowu do przodu i znowu na drugiego.
        3. Zawsze jak dojedziecie do skrzyzowania patrzcie do tylu czy katamaraniarz sie
        nie zagapil i w was nie wjedzie to samo przy hamowaniach.
        4. Odblaskowe kurtki sa kretynskie i wyglada sie w nich glupawo ale jeszcze
        glupiej jest lezec pod jakims samochodem.
        5. Przejezdzajac przez skrzyzowanie zawsze trzeba patrzec w prawo i lewo i nie
        wjezdzac dopuki nie mamy pewnosci ze nikt na nie nie wpadnie na czerwonym.
        6. Na zakrecie trzeba jechac srodkiem pasa. Ostanio dociolem prawy zakret i
        zostalem wyprzedzony przez samochod. Jakby cos mu wyjechalo z przeciwka to by
        mnie zeplach z drogi.
        7. Trzeba sie caly czas ogladac i ruszac glowa. Ci co zaczynaja jezdzic maja
        klopoty z rozgladaniem sie a to jest najwazniejsze.
        8. Gdy skrecamy w lewo na drodze dwukierunkowej nie zjezdzamy do srodka jezdni
        tylko zostajemy na srodku swojego pasa. Zdenerwowani katamaraniarze sa niczym w
        porownaniu z uczuciem gdy na lakier omijaja cie jednoczesnie i z prawej i z
        lewej strony.
        9. Skutery maja dupiane hamulce ktore nie dorastaja do piet samochodowym.
        Zachowajcie przynajmniej dwusekundowy odstep za samochodem.
        10. Nie wolno ufac nikomu.
        • niknejm Re: Ciężkie życie skuterzysty 12.06.08, 17:31
          zwarwul napisała:

          > 2. Tak nie wolno robic. Jak jedziesz skuterem i nie masz sie czym
          > scigac nie
          > wolno sie ustawiac przed takimi samochodami bo debile za wszelka
          > cene bede chcieli cie wyprzedzic.

          Nie rozumiem, dlaczego 'debile'.
          Zawsze staram się ułatwiać życie motocyklistom. Zostawiam im miejsce
          w korku itp., ponieważ typowy motocykl i tak jest szybszy niż typowy
          samochód. Natomiast nie rozumiem ludzi (na rowerach i różnych
          skuterkach/motorowerkach), którzy na drodze, gdzie wolno jechać np.
          80km/h, omijają dosłownie kilka aut, stają na czele, a potem... Jadą
          środkiem pasa 20-30km/h. W rezultacie blokują ruch i to bardzo
          skutecznie. Robiąc tak, na każdych światłach zaoszczędzą 5 sekund, a
          narażają się na omijanie na grubość lakieru.
          Trzeba chyba nie mieć mózgu, żeby wykonywac takie manewry.

          Pzdr
          Niknejm
      • programistajava Re: Ciężkie życie skuterzysty 12.06.08, 13:30
        "2. ..dojezdzamy do swiatel i mijam "kierowce"
        pomiedzy samochodami ruszamy spod swiatel i znowu BMW mija mnie na
        grubosc lakieru i jest przede mna, taka sama sytuacja powtarzala sie
        4ry razy.To ja sie pytam czy ten kierowca jest debilem czy jest to
        jakis sposob zeby byc szybciej w domu?"

        Dlaczego łąmies zprzepisu kodeksu i wymijasz auto prawą stroną na jego pasie?

        Wk...a mnei rowerzysta co jedzie al. Jana Pawla w wie (waskei pasy) podczas gdy
        obok jest sciezka rowerowa!


    • wooki74 Sa tez zyczliwi kierowcy 05.03.08, 08:59
      Jestem wielkim maniakiem motocykli i skuterów, ale jezdze tez na codzien autem - dobrze jest miec perspektywe z obydwu stron (czasem tez ide pieszo lub rowerem;)) Owszem, czasem kierowcy zachowuja sie po chamsku, ale zdecydowanie czesciej (i to coraz czesciej) dostrzegaja motocyklistow. Jezdze w korku do pracy - na trasie Siekierkowskiej i Rzymowskiego - masa kierowców stojących w korku koryguje tor jazdy, aby mnie przepuscic. Zdarzyla mi sie dosłownie ze dwa razy sytuacja odwrotna - ktoś zajechał mi po prostu droge. Ale zjezdzających kierowców były dziesiątki - sam zresztą, jeśli tylko mam miejsce zjeżdzam. Nie zdarzyło mi się chyba, aby motocyklista nie podziękował...
      Ale fakt, ze brawury i głupoty nie znoszę i motocykliści szalejący na swoich szlifierkach doprowadzają mnie do szału i wcale nie mam ochoty na kulturę;(( Zwłaszcza, ze mieszkam nad trasą Siekierkowską i w lato nie mogę zasnąć, bo ryk silników słychać do pożnej nocy - gdzie jest do cholery policja wtedy!?
      • maff1 Re: Sa tez zyczliwi kierowcy 05.03.08, 09:22
        ilekroć widzę motocyklistę w lusterku staram sie tak jechać by mnie
        bezpiecznie wyminął. I nie tylko w korku - mozna jechać krawędzią
        pasa tak by z drugiej strony było dośćsporo miejsca na motocykl.
        I widzę ze wielu kierowców robi podobnie.
        I miło jest zobaczyć gest podziękowania wyciągniętą ręką.
        Jakoś nie widzę tego "sporu" : kierowcy vs motocykliści.
        A jeżdzę przede wszystkim w Warszawie.
        --------
        Ale byłem swiadkiem wypadku (śmiertelnego) gdy motocyklista uderzył
        w bok skręcającego w lewo samochodu. Ale ten motocyklista przejechał
        od swoich "świateł" kilkaset metrów w czasie ok 2-3 sek! Żaden
        normalnie jeżdżący kierowca nie jest w stanie przwiedzieć sytuacji
        ze motocyklista od swiateł do swiateł przejeżdza w czasie kilku
        sekund. W mieście!
      • kymco-czwa Re: Sa tez zyczliwi kierowcy 05.03.08, 10:47
        Chamstwo należy zwalczac u każdego użytkownika drogi. Niestety częśc
        kierowców/motocyklistów/rowerzystów/pieszych dopóki nie będzie miała wypadku lub
        nie otrze się o niebezpieczną sytuację nie zmądrzeje.

        Inna sprawa, że system szkolenia i egzaminowania kierowców w naszym kraju jest
        do bani. A dopóki policja nie będzie bezwzględnie tępic nawet najmniejszych
        wykroczeń na drodze to jazda po ulicach będzie przypominac grę w rosyjską ruletkę...
    • s_a_j Re: Ciężkie życie motocyklisty 05.03.08, 19:16
      garstka statystyk:
      www.patrzwlusterka.pl
      • klemens1 Re: Ciężkie życie motocyklisty 06.03.08, 09:35
        Cały pic polega na tym, że jeżeli motocykl zapierdziela 200 km/h i kierowca go nie
        zauważy, to przypisuje się winę kierowcy. Żeby więc motocyklista nigdy nie był winny,
        wystarczy te 200 zapierdzielać - to też z uporem czynią.
        Ot i cała tajemnica statystyk.
      • szaruczek Re: Ciężkie życie motocyklisty 07.03.08, 11:30
        Zazwyczaj, jeżeli stojąc lub wolno jadąc w korku widzę w lusterku
        motocykl, staram się ułatwić mu życie. Dzisiaj, gdy jechałem (W-wa)
        Alejami Jerozolimskimi w kierunku Centrum, zobaczyłem, że przez
        korek przeciska się po mojej prawej stronie (jechałem lewym pasem)
        motocykl. Ponieważ miał niezbyt dużo miejsca, odsunąłem mu się w
        lewą stronę, jednak nie przewidziałem tego, że w momencie, gdy
        zacząłem wykonywać ten manewr (patrząc przez tę chwilę oczywiście do
        przodu a nie w lusterka, żeby nie przywalić w auto jadące powoli
        przede mną), motocyklista zmienił strategię - wykonując szybki
        manewr przejechał za moimi plecami na moją lewą stronę i chciał
        wyprzedzić mnie z lewej. Ja tymczasem właśnie w tę lewą stronę
        zdążyłem lekko odbić. Tak więc, zamiast mu pomóc przejechać, mimo
        najlepszych intencji przysłużyłem mu się gorzej niż gdybym nic nie
        zrobił - pewnie pomyślał sobie, że celowo zajechałem mu drogę.
        Zjechał na pas zieleni pomiędzy jezdniami i tamtędy mnie wyminął
        (zapewne klnąc pod nosem na czym świat stoi pod moim adresem).
        Szkoda.
    • mirmarko Ciężkie życie motocyklisty 12.06.08, 10:11
      Cóż każdy z nas jest the best we własnych oczach. W więkrzości
      jesteśmy zakompleksionymi egocentrykami, tak przynajmniej wynika z
      naszego zachowania prowadząc auto, ale i motocykl również.
      Wiele lat jeżdżę autem, choć od jakiegoś czasu często kożystam z
      komunikacji miejskiej i teraz dpiero mogę zaobserwować jak
      ludziska "skoncentrowani" są na prowadzeniu auta, jak myślą o innych
      użytkownikach drogi.
      Oczywiście temat MORZE, ale cóż, życie jest takie i już.
      Pozwolę sobie na jedną uwagę tyczącą zauważania motocyklistów przez
      kierowców aut.
      Oczywiście prędkość motocykla ma bardzo dóże znaczenie i częśto
      pojawienie się takiego obiektu obok auta jest zaskoczeniem dla
      kierowcy, ale.
      Do chwili wprowadzenia obowiązku używania świateł prez wszyskich
      użytkowników 24h/dz. spowodowało to, że motocykl wtopił się w tło.
      Kiedyś to motocykliści jedynie używali cały dzień świateł i z daleka
      byli widoczni nawet dla gapowatych kierowców.
      Ponoć po analizie "zysków" z wprowadzenia tego przepisu, rozważane
      jest odstąpienie od używania świateł w dzień, ale kiedy i czy to
      prawda?
      Tak więc każdy musi myśleć za siebie i za innych użytkowników, mieć
      wyobraźnię i odrobinę szczęścia nie zawadzi.
      Pozdrawiam dwa kółka,
      Marek M
    • sniperslaststand Uwagi co do "dobitnych", zmanipulowanych statystyk 13.06.08, 03:21
      ...tak ochoczo i bezkrytycznie cytowanych przez autora, oraz z takim przekonaniem prezentowanych na stronie "Patrz w lusterka".

      Cytuję za www.patrzwlusterka.pl/:


      *** początek cytatu

      "Ciekawosc mnie jednak zzerala bo pamietam dyskusje z samochodziarzami ktorzy twierdzili ze proporcionalnie do ilosci motocykli to i tak motocyklisci sa winni duzo bardziej niz kierowcy aut. W opracowaniu juz wymienianym znalazlem dane o zarejestrowanych pojazdach w wielkopolsce:
      1 297 756 aut osobowych
      237 195 ciezarowek
      91 812 motocykli

      no i mnie to skusilo do malej matematyki z ktorej mi wyszlo ile spowodowal jeden pojazd :-) a wiec w 2005 roku:
      kazdy samochod osobowy spowodowal 0,019 wypadku
      kazda ciezarowka 0,025 wypadku
      kazdy _motocykl_ 0,001 wypadku

      cala legenda o _zlych_motocyklistach_ "w pisdu wyladowala" ze zacytuje znanego wieszcza..."

      *** koniec cytatu


      Jedyne, co "w pisdu wylądowało" to rozsądek autora. Zastąpiła go być może chęc manipulacji. Bez podania średniego rocznego przebiegu motocykla w Polsce (czyli odpowiedzenia, ile realnie czasu taki motor znajduje się na drodze - bo wtedy i tylko wtedy może ulec wypadkowi) i porównania tego z innymi pojazdami - ów wniosek jest KOMPLETNIE BEZPODSTAWNY.

      Nietrudno się domyślić, że mało kto na motocyklach jeździ w zimie, albo w pory chłodne i deszczowe oraz że na ścigaczach niewygodnie pokonuje się długie odcinki. Oogólnie, niewielu motocyklistów jeździ długie dystanse, bo to znacznie bardziej męczy niż pokonywanie tych odcinków autem.

      Każdy z powyższych, oczywistych czynników drastycznie zmniejsza roczne przebiegi motorów.

      ###
      Uwaga nr 2: czy ktoś z proponentów motocykli mógłby odnieść się do niniejszego badania IIHS: www.iihs.org/news/rss/pr091107.html

      Wyniki - ilość śmiertelnych wypadków na motocyklach, według typu:
      - ścigacze (supersports) = 22,6 na 10 tys. zarejestrowanych
      - naked bikes (unclad) = 10,8 na 10 tys. zarejestrowanych (ponad 2x mniej!)
      - cruisery i zwykłe motory = 5,6 na 10 tys. zarejestrowanych (ponad 4x mniejsza! I spadła od poprzedniego roku badania, podczas gdy wskaźnik dla ścigaczy wzrósł)
      - turystyczne = 5,3 na 10 tys. zarejestrowanych

      Wnioski nasuwają się same. Zdjęcia z artykułu też wiele wyjaśniają: moto.pl/MotoPL/51,88572,4977436.html?i=0 Ile trzeba jechać, żeby rozerwać ramę motocykla na strzępy?


      Warto również zauważyć, że ścigacze raczej będą eksploatowane na krótkich odcinkach, praktykując bardzo niebezpieczną jazdę, podczas gdy krążowniki czy turystyczne raczej będą pokonywać statystycznie znacznie większe odległości i tym samym narażać się na większe ryzyko wypadku.

      Najwyraźniej jednak zwyczaje motocyklistów używających ścigaczy są tak niebezpieczne, że wystarczą im krótkie jazdy, aby się zabić.

      Badanie sugeruje również, że ścigacze są szczególnie popularne wśród mężczyzn przed 30stką. Jaka grupa wiekowa kierowców powoduje najwięcej wypadków z powodu między innymi swojej niedojrzałości emocjonalnej?


      ---
      youtube.com/watch?v=VFQ3gGzyNG0
    • sprzedam Motocykle są wszędzie - śmieszna naklejka 13.06.08, 14:39
      Śmieszy mnie naklejka o tej treści. Może niech sobie motocykliści na
      baku nakleją SAMOCHODY SĄ WSZĘDZIE. Ja olewam motory, jak któryś
      chce sie zabić na mojej karoserii jego sprawa. Chociaż ostanio kilka
      razy widziałem normalnie jadącego motocyklistę....szok.
      • trypel Re: Motocykle są wszędzie - śmieszna naklejka 13.06.08, 15:07
        a mnie nie śmieszy bo jak widze taką naklejkę to wiem że gość w 99% przypadków
        ustąpi mi miejsca bo sam jezdzi na 2oo.
        Smieszą mnie inne naklejki typu wędkarz ale nie o tym tutaj..
        • sprzedam Re: Motocykle są wszędzie - śmieszna naklejka 13.06.08, 15:30
          W korkach przepuszczam motocyklistów, a nie mam naklejki na klapie
          kufra. Natomiast jadąc normalnie nie będe się rozglądał czy jakis
          pajac na motocyklu przemyka obok mnie z lewej lub prawej strony.
          Przy zmianie kierunku ruchu, standartowo patrze w lusterka, ale nie
          doszukuje się w nich pedzących 200km/h punkcików.
          • trypel Re: Motocykle są wszędzie - śmieszna naklejka 13.06.08, 15:56
            no i własnie o to chodzi.
            Przecież nie mówie że ci co nie mają naklejki nie przepuszczają, z drugiej
            strony nie zdarzyło sie żebym nie podziękował komuś kto specjalnie zjedzie te
            dodatkowe 15 cm żebym sie zmiescił swoją lokomotywą :)
            Po prostu naklejka mówi - ten mnie prawdopodobnie przepusci :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka