Dodaj do ulubionych

Siedem grzechów głównych polskich kierowców

    • ewita1957 Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:06
      Lewym pasem jezdzimy glownie dlatego, ze nasze drogi tirowe sa po prawej stronie
      tak rozjechane, ze nie wiadomo "gdzie kolo włozyc"
      • swan_ganz ech... Gdybyśmy mieli prawdziwych Policjantów 31.03.08, 10:40
        to zmienilibyście nawyki bez względu na stan techniczny prawego pasa
        jezdni bo w Polsce obowiązują przepisy zg. z którymi jest obowiązej
        jeżdżenia jak najbliżej prawej krawędzi jezdni...

        Panowie gliniarze bardzo was proszę; reagujcie na takich palantów
        jak ci moi przedmówcy bo to tacy właśnie jak oni są często przyczyną
        groźnych incydentów na jezdniach

        Weźcie ich za doopy z tytułu niebezpiecznej jazdy i stwarzania swoim
        chamstwem zagrożenia dla innych użytkowników bo ten ich powód,
        że "ich trzęsie" jest po prostu żałosny...
    • ramiton Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:07
      Najbardziej irytują mnie dwie rzeczy robione przez naszych "miszczów prostej"
      Po pierwsze - ruszanie spod świateł. Na zachodzie rusza cała kolumna, a u nas...........jeden musi uruchomić silnik bo trzeba paliwko oszczędzać, drugi nerwowo szuka pierwszego biegu, trzecia kończy właśnie robić makijaż we wstecznym lusterku itd.....Przy odrobinie szczęścia może pięć samochodów przejedzie na zielonym. Czyli jest jak w bajce Tuwima o lokomotywie "najpierw powoli jak żółw ociężale" Ponadto nigdy nie wiadomo czy ktoś nagle ostro zahamuje z sobie tylko wiadomych powodów. Sam się kiedyś sfrajerzyłem gdy babka skręcała w prawo, miała wolny pas, ja spojrzałem w lewo, delikatnie ruszyłem i BĘC bo pani dała po hamulcach (do dziś nie wiem dlaczego). Cóż moja wina i od tej pory każdego kierowcę traktuję jak potencjalnego kretyna i staram się wcześniej przewidzieć co mogą wymyślić na drodze. Dzięki temu jeżdżę bez stłuczek.
      Po drugie włączanie się do ruchu. Jadę sobie trasą, na liczniku 90-100 km/h, z daleka widzę, że ktoś wyjeżdza z drogi podporządkowanej. Teoretycznie odległość jest bezpieczna, ale tak muszę często depnąć po hamulcach bo pan w obowiązkowym kapeluszu na główce dostojnie rozpędza swojego bolida. O ile jestem w stanie zrozumieć gdy jest to rozklekotany maluch czy polonez to w przypadku kilkuletniej vectry czy hondy civic już nie. Cóż, depnięcie na gaz by płynnie włączyć się do ruchu zwiększa na kilka sekund zużycie paliwa, a "kapelusznik" jest przecież oszczędny, no i jeszcze ta modna ochrona środowiska. To, że rozwalony tył bryki kosztuje go więcej niż "zaoszczędzi" na paliwie nie przemawia do takiego "inteligenta"
      Po trzecie............a zresztą o chamstwie na drodze nie będę pisać, to widzą wszyscy (no może nie wszyscy,niestety).
      • ksks3 Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:17
        ramiton napisał:

        > Najbardziej irytują mnie dwie rzeczy robione przez
        naszych "miszczów prostej"
        > Po pierwsze - ruszanie spod świateł. Na zachodzie rusza cała
        kolumna, a u nas..
        > .........jeden musi uruchomić silnik bo trzeba paliwko
        oszczędzać, drugi nerwow
        > o szuka pierwszego biegu, trzecia kończy właśnie robić makijaż we
        wstecznym lus
        > terku itd.....Przy odrobinie szczęścia może pięć samochodów
        przejedzie na zielo
        > nym. Czyli jest jak w bajce Tuwima o lokomotywie "najpierw powoli
        jak żółw ocię
        > żale" Ponadto nigdy nie wiadomo czy ktoś nagle ostro zahamuje z
        sobie tylko wia
        > domych powodów. Sam się kiedyś sfrajerzyłem gdy babka skręcała w
        prawo, miała w
        > olny pas, ja spojrzałem w lewo, delikatnie ruszyłem i BĘC bo pani
        dała po hamul
        > cach (do dziś nie wiem dlaczego). Cóż moja wina i od tej pory
        każdego kierowcę
        > traktuję jak potencjalnego kretyna i staram się wcześniej
        przewidzieć co mogą
        > wymyślić na drodze. Dzięki temu jeżdżę bez stłuczek.
        > Po drugie włączanie się do ruchu. Jadę sobie trasą, na liczniku
        90-100 km/h, z
        > daleka widzę, że ktoś wyjeżdza z drogi podporządkowanej.
        Teoretycznie odległość
        > jest bezpieczna, ale tak muszę często depnąć po hamulcach bo pan
        w obowiązkowy
        > m kapeluszu na główce dostojnie rozpędza swojego bolida. O ile
        jestem w stanie
        > zrozumieć gdy jest to rozklekotany maluch czy polonez to w
        przypadku kilkuletni
        > ej vectry czy hondy civic już nie. Cóż, depnięcie na gaz by
        płynnie włączyć się
        > do ruchu zwiększa na kilka sekund zużycie paliwa,
        a "kapelusznik" jest przecie
        > ż oszczędny, no i jeszcze ta modna ochrona środowiska. To, że
        rozwalony tył bry
        > ki kosztuje go więcej niż "zaoszczędzi" na paliwie nie przemawia
        do takiego "in
        > teligenta"
        > Po trzecie............a zresztą o chamstwie na drodze nie będę
        pisać, to widzą
        > wszyscy (no może nie wszyscy,niestety).

        <<< Z tymi włączającymi się do ruchu to święta prawda. Dotyczy to
        również dróg miejskich. Wjedzie takie to to i nie chce mu się
        nacisnać na ten pedał po prawej stronie, bo wie jak dostanie w
        kufer to wina bedzie teego z tyłu.
      • teraz_juz_spokojniej Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 10:55
        ramiton napisał:

        > Najbardziej irytują mnie dwie rzeczy robione przez naszych "miszczów prostej"
        > Po pierwsze - ruszanie spod świateł. Na zachodzie rusza cała kolumna, a u nas..
        > .........jeden musi uruchomić silnik bo trzeba paliwko oszczędzać, drugi nerwow
        > o szuka pierwszego biegu, trzecia kończy właśnie robić makijaż we wstecznym lus
        > terku itd.....Przy odrobinie szczęścia może pięć samochodów przejedzie na zielo
        > nym. Czyli jest jak w bajce Tuwima o lokomotywie "najpierw powoli jak żółw ocię
        > żale"

        Stary ciesz się, że po Paryżu nie jeździsz, bo cie by nagła krew zalała.
        Żabojady zanim ruszą ze skrzyżowania to wieki mijają i dokładnie tak jest, że
        każdy dopiero szuka biegu jak mu się zielone zapali - a żółte jest tylko między
        zielonym a czerwonym, nie odwrotnie. A samochodów jest tam 100 razy więcej i
        jakoś sobie radzą. Nikt specjalnie nie zwraca uwagi na kierunkowskazy,
        oznakowanie poziome na jezdni czasem sie zdarza, ale nikt nie zwraca na nie
        uwagi, parkują jak im sie podoba - oprócz bram i wjazdów na parkingi - na
        skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych, ale tak, żeby nie blokować przejazdu
        innym. Generalnie wszyscy jeżdżą po mieście 15 km/godz. w szczycie i ze spokojem
        kulturalnie się wpieprzają każdemu. No ale nikt normalny nie jeździ samochodem
        po mieście, tylko mają metro, które ich zawiezie w każdy zakątek miasta w 15
        minut :)
        Czego i nam wszystkim życzę
    • lukoza Jazda polska ułańska 31.03.08, 09:08
      Najgorsi są ci, którzy mają prawko od 20 lat. 20 lat nie jeździli bo nie było
      ich stać na auto, a teraz wiadomo - auta są za bezcen (kupisz "brykę galanty" za
      600 zeta i to nie jakieś tam byle co, ale BMW rocznik 84, na gazie też za 600
      zeta). Ci kierowcy uczą mnie na nowo prawa ruchu drogowego, za co bardzo im
      dziękuję. Lewy pas bynajmniej nie służy do szybszej jazdy (o ile w ogóle służy
      do jazdy...), a już na pewno nie do wyprzedzania. "Mamy demokrację: nie będzie
      żaden oligarcha pluł mnie w twarz ze swego mercadessa - ja też mam mercadessa,
      beczkę DIZEL; lewy pas też dla mnie." Ograniczenie do 50km/h w mieście ma się
      nijak do rzeczywistości: (poza tymi nielicznymi, którzy nie schodzą poniżej 80)
      obowiązuje zasada 2 biegu, ot tak dla bezpieczeństwa, lub kaprysu albo z
      bezmyślności, a może po prostu nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej na mózgu -
      bo w końcu ile można o samym piwie i golonce? A zatem na Sienkiewicza od
      Piłsudskiego do Narutowicza zawsze 30km/h (czy piątek czy świątek, noc czy
      dzień), na Składowej 20km/h o ile w ogóle jedziemy. Kierunkowskaz nie służy do
      komunikacji z innymi uczestnikami ruchu: wprost przeciwnie to wyraz wewnętrznej
      zgryzoty, bo zabrakło fajek i nie ma co w palcach trzymać, tudzież ułańska
      fantazja szarmanta, co to postanowił raz skorzystać z wszystkich dodatków w
      samochodzie - a nie tylko klymy. Skręcanie w lewo na światłach, kierunkowskaz
      włączony po zmianie na zielone - po co przejmować się tym za tobą - ch. m. w
      d... . Skręcanie w prawo - migacz to wróg - trzeba zwolnić do 10km/h i jechać
      środkiem - bo ze środka lepiej widać gdzie jest chodnik - z bliska to chodnik
      się rozmazuje... Na Wólczańskiej od Narutowicza do Mickiewicza na swoim pasie
      jeżdżą tylko kamikadze. Normalne kierowce jadą środkiem. Żeby to w polityce tak
      samo kleili się do środka... Inny fenomen to pojedynek z zielonym światłem!
      Jedzie przed tobą człowiek - w oddali skrzyżowanie, zapala się zielone,
      pragniesz by jechał choć te 50km/h... On jedzie 30, potem 20, aż wreszcie
      wygrywa pojedynek! - zielone się kończy, a on nie musi nawet hamować bo już stoi
      - jakaż to niezwykła troska o ekologię i okładziny. Czasem jednak przejawia się
      i tu duch romantyczny - jedzie 30km/h ale kiedy zapala się żółte, nagle doznaje
      skurczu mięśnia i stopa bezwiednie opada, gaz do dechy, z rury buchają lazurowe
      opary, a auto majestatycznie przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym - ty
      stoisz z tyłu na czerwonych i wyobrażasz sobie jak właśnie przypinasz mu order
      uśmiechu... Dojazd do lewego krawężnika na jednokierunkowej przed skrętem w lewo
      - a co to? Wyjazd pod maskę z podporządkowanej - a kto to? Po co jeździć skoro
      na pieszo byłoby szybciej (20km/h przez Łódź) - na to też nie ma odpowiedzi. A
      mnie pozostaje tylko to jedno pytanie: jeździć czy nie jeździć?
    • jaro_ss Wkurza? mało co mnie juz wkurza... 31.03.08, 09:09
      Dziennikarski efekt na zakonczenie, a już myślałem, że ktoś się za
      problem bierze poważnie....

      Bo tak poważnie - jest coraz lepiej. Natomiast bezpieczeństwo na
      drodze zależy od nas, kierowców, nie od urzędasów znakujących drogi
      i stawiających lupiej lub mądrzej - znaki.
    • caido Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:19
      Wciskanie się tuż przed skrzyżowaniem na inny pas na zasadzie "ojej,
      zapomniałem/łam, że będę skręcać". Zwłaszcza na dużych skrzyżowaniach, gdzie są
      osobne pasy do skrętu w lewo, jazdy prosto i skrętu w prawo. Zdarza się, że na
      pasie do skrętu w lewo stoi długi korek, pozostałe są w miarę przejezdne.
      Zamiast stanąć w kolejce i swoje odczekać, "spieszący się zapominalski" jedzie
      tak długo jak może pasem do jazdy prosto, by tuż przed samym skrzyżowaniem
      bezczelnie próbować się wcisnąć. Raz, że blokuje pas do jazdy prosto, bo zanim
      ktoś go wpuści mija parę chwil, dwa, że po chamsku wpycha się bez kolejki
      (wyobraźmy sobie co by było, gdyby ktoś tak na bezczelnego próbował się nam do
      kolejki w sklepie czy urzędzie wcisnąć....).
      Druga rzecz, która mnie denerwuje bardziej niż jazda lewym pasem gdy prawy jest
      wolny, to "skoczkowie". Dwoma pasami jadą, wolno, bo wolno, ale jadą samochody,
      a "skoczek" jest to na lewym to na prawym pasie, zależnie, gdzie wydaje mu się,
      że jest szybciej. Śmieszne jest to, że zazwyczaj wcale nie jest szybszy, spotyka
      się go albo przed, albo obok co skrzyżowanie. Jednak wymusza hamowanie co
      chwilę, spowalniając tempo jazdy, jak i podnosząc ryzyko, że za którymś razem
      albo my, albo ktoś w nas wjedzie.
    • emeryt21 Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:21
      Wyliczanie grzechow polskich kierowcow polskich kierowcow niczego
      nie zmieni.Oni poprostu naj czesciej nie umieja jezdzic w duzym
      ruchu.
      Pisze "oni",bo przez 20 lat mieszkalem w innym kraju i zycie zmusilo
      mnie do nauki poprawnej jazdy.Po przyjezdzie do Polski czulem sie
      tak jakbym trafil do kraju na bliskim wschodzie lub Azji poludniowo-
      wschodniej.
      Nie obrazajcie sie na moje slowa,ale to jest prawda.
      Ja zreszta szybko dostosowalem sie to tego stylu i teraz jezdze tak
      jak inni Polacy.
      Podstawowe przyczyny sa moim zdaniem nastepujace:
      1. stan polskich drog i ulic (poziom Azji srodkowej)
      2. Kompletna indolencja i nieskutecznosc policji drogowej
      3. Nauka jazdy to kompletna pomylka,uczen potrafi uruchomic
      samochod,ale nie potrafi poruszac sie w duzym ruchu.
      4. zbyt niskie i nie odstraszajace kary drogowe,ktore stosuje sie w
      stosunku do kierowcow a do odpowiedzialnych za utrzymanie drog juz
      wcale.
      Mysle,ze w tych czterech punktach ujalem wszystkie "grzechy".....
    • gramic grzech nr 1 chamstwo i głupota 31.03.08, 09:21
      przejawy:
      1. jazda "na zderzaku"
      2. brak umiejętności zdejmowania nogi z gazu w odpowiednim momencie
      3. wyprzedzanie na 3
      4. nadmierna prędkość
      5. rozmawianie przez komórkę w trakcie jazdy
      6. niekorzystanie z wstecznego lusterka
    • anty5 Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:23
      "Jazda lewym pasem, mimo że prawy jest wolny. To dość uciążliwa przywara polskich kierowców, którzy nieprzywzyczajeni do jazdy po wielopasmowych drogach nie wiedzą, że lewy pas służy do wyprzedzania, a nie do snucia się swoim tempem."

      Teoretycznie zgoda, w praktyce większość "prawych pasów" jest tak dziurwawa, że bezpieczniej jest jechać lewym.

      "Jeszcze gorzej jest, gdy z tą samą prędkością poruszają się auta na obu dostępnych pasach. Wtedy nie ma siły, żeby w jakikolwiek sposób wyprzedzić maruderów."

      Z maruderami zgoda.
      • ifinito blokowanie przejścia dla pieszych 31.03.08, 09:35
        Jako pieszego koszmarnie irytuje mnie sytuacja, w której
        delikwent ładuje się na "pasy", widząc, że nie ma za nimi
        miejsca oraz nie mając żadnej gwarancji, że przed zmianą
        świateł zdąży z nich zjechać.
        Cofnąć się w momencie, gdy zapala się zielony semafor dla
        pieszych, oczywiście już nie może, bo inny samochód blokuje
        go z tyłu.
        W rezultacie te kilka cennych sekund, jakie piesi mają na
        przebycie przejściu (zielone światło pali się bowiem
        zaskakująco krótko), tracą na lawirowaniu przed i za maską
        jołopa, który zatarasował całą "zebrę".
        Być może moja wiedza się zdezaktualizowała, ale nie przypominam
        sobie, żeby kodeks drogowy przewidywał sytuację, w której
        kierowca w ogóle mógłby stawać na przejściu dla pieszych.
        • jakub.radziminski Re: blokowanie przejścia dla pieszych 31.03.08, 19:54
          ifinito napisała:
          > Jako pieszego koszmarnie irytuje mnie sytuacja, w której
          > delikwent ładuje się na "pasy", widząc, że nie ma za nimi
          > miejsca oraz nie mając żadnej gwarancji, że przed zmianą
          > świateł zdąży z nich zjechać.
          > Cofnąć się w momencie, gdy zapala się zielony semafor dla
          > pieszych, oczywiście już nie może, bo inny samochód blokuje
          > go z tyłu.
          > W rezultacie te kilka cennych sekund, jakie piesi mają na
          > przebycie przejściu (zielone światło pali się bowiem
          > zaskakująco krótko), tracą na lawirowaniu przed i za maską
          > jołopa, który zatarasował całą "zebrę".
          > Być może moja wiedza się zdezaktualizowała, ale nie przypominam
          > sobie, żeby kodeks drogowy przewidywał sytuację, w której
          > kierowca w ogóle mógłby stawać na przejściu dla pieszych.

          O tak! Notoryczne przy rondach z wyjazdem z dowolnego centrum handlowego. I jeszcze tacy trąbią na pieszych, że śmią przechodzić, jak oni przecież zmieściliby się 10 cm przed zderzakiem tego jadącego po rondzie, gdyby głupi pieszy nie zechciał skorzystać z przejścia.
          O ile nie ma przepisu zakazującego zatrzymania na przejściu wynikającego z warunków ruchu drogowego, to nadal obowiązuje bezwzględnie przepis o ustępowaniu pieszym na przejściu. Więc można się zatrzymać na pasach, ale jeżeli ma się pewność, że nie utrudni się przejścia żadnemu pieszemu.

          I do tego równie nagminne łamanie tego przepisu:
          Art. 26.
          3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
          2. omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;

          Ile razy mnie mijali z lewej przed przejściem bez sygnalizacji... nie zliczę.
      • ready4freddy Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 11:26
        > "Jeszcze gorzej jest, gdy z tą samą prędkością poruszają się auta na obu dostęp
        > nych pasach. Wtedy nie ma siły, żeby w jakikolwiek sposób wyprzedzić maruderów.
        > "

        a ja tu czegos nie rozumiem, pewnie wyobrazni mi brakuje: jesli sa dwa dostepne
        pasy, oba zajete przez samochody poruszajace sie z ta sama predkoscia, to.. kto
        tu jest maruderem?? chyba, ze pisane to jest z perspektywy sciganta, ktory
        chcialby pojechac 100 km/h, a tu "maruderzy" jada 50-60 po obu pasach, a w
        miescie jestesmy akurat.
    • hela6 jazda na rondzie tylko po zewnętrznym 31.03.08, 09:26
      pasów ze cztery a każdy sunie po zewnętrznym, paranoja jakaś.
      • kanaba Rondo pod Arkadią, zmiana pasu "po warszawsku" 31.03.08, 09:51
        1. Na rondzie pod arkadią zawsze był problem że wszyscy pchali się na prawy pas (choć jechali prosto). Teraz wymalowano pasy na tym rondzie i może pomogą niektórym matołkom zrozumieć zasady jazdy na rondzie...

        2. Jazda lewym pasem... Bardzo niepodoba mi się stwierdzenie o 2 pasach jadących z tą samą prędkościa (prawy i lewy)?
        To znaczy że gdy prawy jedzie z max dozoloną prędkością to lewy ma łamać przepisy. Jestem realistą jeżdże po wawie i wiem że żadko kto jeździ 50. Ale jak jade 80 km (np. Puławska, Rosoła, Krakowskie) po lewym (jak wszyscy) a gość z tyłu miga mi długimi bo on by chciał szybciej to krew mnie zalewa...

        3. Zmiana pasu "po warszawsku". Była to dla mnie nowość gdy przeprowadziłem się z mniejszego miasta. Spora ilość uczestników ruchu (przeważnie służbówki, SUV oraz Pick-upy choć nie tylko) zmienia pas w następujący sposób: kierunkowskaz, licze do trzech i jade. Ja ktoś żyje z wymuszania odszkodowań zapraszam do warszawy (ja wole mieć auto nie bite).
    • abelek Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:26
      Kiedy jadę lewym pasem, bo prawy jest dziurawy (np. w Krakowie),albo
      na trzypasmowej jadę środkowym ,podjeżdża szybko samochod z tyłu.
      Widzę go, więc zjeżdżam na prawy pas , żeby mógł mnie wyprzedzić,
      ale on juz jest na prawym pasie i zaczyna szybki manewr wyprzedzania
      mnie z prawej strony. Zdarzyło mi się to już kilka razy i ten brak
      cierpliwości mnie wkurza. Nie mam BMW i potrzebuję chwilę na
      bezpieczny zjazd.
    • sqall Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:28
      Co do jazdy lewym pasem gdy prawy jest wolny - z chęcią bym skorzystał z tej możliwości, gdyby tylko prawy pas nie przypominał świńskiego koryta i gdybym nie zapłacił w zeszłym roku prawie 5000 za wymianę zawieszenia. Na naszych drogach ciężko jest jeździć razem z tirami...
      • yallamark Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 18.04.08, 22:52
        Przestancie juz z tymi "TIRami". Tir- to międzynarodowy transport
        drogowy. Jesli nazywacie tak zestaw -cianik siodłowy- to zazwyczaj
        załadowca, nawet w polsce nie przekroczy dopuszczalnej ladownosci.
        Podzielcie to przez ilośc osi. Wychodzi norma 8,5 tony na oś.
        zanizona nawet wg. niektórych krajów. Wiec to nie ten wasz "TIR"
        niszczy drogi- tylko ich gó..ana budowa przez polskich pseudo
        drogowców, skutkuje koleinami itp. Dodajcie do tego przeładowane
        strychniny typu-Jelcz, star, z 2-3 osiami i nakipowane po 20 ton i
        wszystko w temacie. Zeby o czyms pisac, trzeba miec jakies pojecie-
        99% z was nie ma pojecia ,jak takie auto sie prowadzi itp i nie
        byłoby w stanie nawet go poprowadzic. a w polsce obowiazuje ruch
        prawostronny, i tłumaczenie -na prawym koleiny, wiec tak jadę bo
        ograniczenie itp, nieszczególnie zgadza sie z drogówka, ktora
        interpretuje to tak- jadac lewym pasem "zgodnie " z przepisami-
        popełniasz wykroczenie = madat , nawet jesli jadacy za toba jedzie
        sporo szybciej
    • alikmix Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:30
      Pomimo wyznaczonych miejsc parkingowych parkowanie jak popadnie i zajmowanie
      dwoch miejsc parkingowych zamiast jednego

      wjezdzanie "w zderzak" przy wyprzdzaniu (w niektorych przypadkach pomaga
      nacisniecie hamulca, ale sa przypadki niereformowalne)

      przy wyprzedzaniu kolumny ciezarowek zawsze trafi sie jakis pajac, ktory usiluje
      "poganiac" swiatlem i dzwiekiem, pomimo, ze za moment prawy pas bedzie wolny i
      wiadomo, ze soie zjedzie na prawa strone. Jest tez niezly sposob na takich
      "poganiaczy", ale malo chwalebny :-)))

      Na stacji benzynowej: po tankowaniu, zamiest wsiasc i odjechac, zeby zwolnic
      miejsce przy dystrybutorze i spokojnie zrobic porzadek, kierowca zaczyna mycie
      szyb, porzadkowanie auta, poprawianie grzywki i diabli wiedza co jeszcze

      blokowanie skrzyzowan i to nie tylko ze swiatlami. Wielokrotnie zdarza sie
      sytuacja, ze jest korek, i usiluje sie wlaczyc do ruchu z bocznej,
      podporzadkowanej uliczki. Pomimo, ze kolumna samochodow ciagnie sie pomalenku,
      trzeba dlugo czekac, az ktos sie zlituje i wpusci
      • bambussi Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 10:08
        alikmix napisała:

        > wjezdzanie "w zderzak" przy wyprzdzaniu (w niektorych przypadkach
        pomaga
        > nacisniecie hamulca, ale sa przypadki niereformowalne)

        przyznam się, że nie rozumiem... zasadą skutecznego, szybkiego i
        BEZPIECZNEGO wyprzedzania jest a) upewnić się że możemy wykonac
        manewr b) rozpędzić się, c) włączyć kierunkowskaz i d) TUŻ PRZED
        tylnym zderzakiem poprzednika wyjechać na przeciwległy pas i zacząć
        wyprzedzać...

        wtedy manewr trwa najkrócej i jest najbezpieczniejszy - zagrożenie
        stwarzają ci co zmieniają pas długo wcześniej a potem przez 20-30
        sekund jadą rownolegle do pojazdu wyprzedzanego, jakby sami się o
        czołówkę prosili...
        • alikmix Re: Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 12:15
          owszem, manewr ma trwac jak najkrocej, ale siedzac na zderzaku pojazdu
          wyprzedzanego masz ograniczona widocznosc przeciwnego pasa i zaczynasz taniec
          sprawdzajac, czy pas jest juz wolny. Doprowadza to dosyc niebezpiecznych
          sytuacji. Tymczasam zachowujac wieksza odleglosc, widzisz lepiej przeciwlegly
          pas i jak jest wolny wyprzedzasz lagodnym lukiem. Ponadto przed wyprzedzanym
          pojazdem zawsze moze sie zdarzyc cos, co zmusi go do gwaltownego hamowania.
          Wtedy ladujesz w jego bagazniku i jestes winny spowodowania wypadku. Przepisy
          tez mowia o zachowaniu bezpiecznej odleglosci :-)
    • ksks3 Zanim przejdziemy do grzechów, należy ... 31.03.08, 09:30
      ... ustanowić odznaczenia dla wszystkich jeżdzących po polskich
      drogach. Stan dróg stawia nas w jednym rządzie z bohaterami
      narodowymi (o ile przeżyjemy). A to, ze jeździmy gorzej lub lepiej
      ratuje budżet starostów bo chyba tam płynie kasa z mandatów.
      Może doczekamy się takiej sytuacji że patrol policji oceni stan
      jakiejś drogi i wpływ tegoż stanu na bezpieczeństwo ?
      Naturalnie powinno to kończyć się solidnym mandatem dla wójta,
      burmistrza , starosty , itd.
      Warto pofantazjować. Co ?
    • lewulka więcej grzechów... 31.03.08, 09:30
      - trzymanie nogi na hamulcu na skrzyżowaniu, o zmroku i porażanie światłami
      stopu kierowcę za nami - bardzo częste.
      - rozmowa przez telefon komórkowy w czasie jazdy z niedozwoloną szybkością, lewą
      stroną jezdni, bez zapiętych pasów.
      - wystawianie "dziobu" samochodu z bocznej drogi (marzę wtedy o Hammerze)
      - stadne rajdy motocyklowe górskimi drogami przez oazy ciszy
      pod hasłem "słuchajcie górskie barany co mamy wam do powiedzenia"
      • ogi.wawa Re: więcej grzechów... 31.03.08, 09:36
        Brakuje jeszcze tych które naprawdę denerwują, czyli tzw "wcaniactwo
        drogowe"
        - jazda w innym kierunku niż przewidziany przez znaki
        - objeżdzanie korka po chodniku

        a do tego

        - wjeżdzanie na skrzyżowanie w pierwszej fazie czerwonego
    • ceef Jazda lewym pasem 31.03.08, 09:34
      Bazując na doświadczeniu, przejechałem ponad pół miliona km
      samochodami osobowymi - to wynika przede wszystkim ze złego stanu
      nawierzchni prawego pasa, którym poruszają się ciężkie pojazdy. Stąd
      wzięło sie przyzwyczajenie. Sam tak robię. Trudno.
      • niknejm Re: Jazda lewym pasem 31.03.08, 10:32
        ceef napisał:

        > Bazując na doświadczeniu, przejechałem ponad pół miliona km
        > samochodami osobowymi - to wynika przede wszystkim ze złego stanu
        > nawierzchni prawego pasa, którym poruszają się ciężkie pojazdy.
        > Stąd wzięło sie przyzwyczajenie. Sam tak robię. Trudno.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=77455266&a=77654469
    • zwyklaosoba Z tych sześciu popełniam tylko czwarty, 31.03.08, 09:35
      ale co zrobić jak prawy pas jest przez ciężarówki tak rozjechany, że
      nie wiem czy zawieszenie wytrzyma (to oczywiście wina drogowców i
      klimatu, a nie kierowców ciężkich samochodów). A co do jazdy po
      rondach - to istny bankomat dla drogówki. W tym kraju co może co
      piaty kierowca umie korzystać z ronda (czasami udzielam korepetycji
      na rondach, robiąc kilka kółek wokół z nogą przygotowaną na hamulcu -
      dlaczego niektórzy zakładają, że mimo, że nie włączyłem prawego
      kierunku pojadę przez rondo na wprost)
      • niknejm Re: Z tych sześciu popełniam tylko czwarty, 31.03.08, 10:33
        zwyklaosoba napisał:

        > ale co zrobić jak prawy pas jest przez ciężarówki tak rozjechany,
        że
        > nie wiem czy zawieszenie wytrzyma (to oczywiście wina drogowców i
        > klimatu, a nie kierowców ciężkich samochodów).

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=77455266&a=77654469
    • mirny co do pierwszego punku bym mial drobne ale.. 31.03.08, 09:37
      otoz równie czesto albo nawet czesciej widze ze problemem z takim właczaniem nia są Ci, co jadą droga i ni9by nie chca wpuscic, ale Ci co sie wlaczaja z prawej, bo nie potrafią rozpędzic pojazdu do predkości takiej jak jadą inni tylko wloka sie wolno tym pasem jakby czekajac az sie ktos zatrzyma i ich wpusci, a to nie na tym zabawa polega..to pas rozpedowy, jak sama nazwa mowi sluzy do rozpedzenia pojazdu i wlaczenia sie PŁYNNEGO do ruchu bez konieczności zmuszania jadących droga do hamowania..
    • zawi23 Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:41
      a co mnie najbardziej denerwuje... To, że nikt, dosłownie nikt nie zatrzymuje się przed strzałką warunkowego skrętu w prawo... Z tego co zaobserwowałem, to mało kto zwalnia.. Rozumiem, że jak ktoś będzie na pasach to będzie to widać i osoba kierująca zdąży się zatrzymać. Ale jeżeli na pasach będzie przechodzić dziecko które ledwie w y staje ponad maskę to tragedia gotowa...!!!!!!!
      • zwyklaosoba Protestuję ! Ja się zatrzymuję. ZAWSZE ! 31.03.08, 09:46
        I na STOPIE też. Nawet jak nic nie ma w promieniu 1 km.
        • zawi23 Re: Protestuję ! Ja się zatrzymuję. ZAWSZE ! 31.03.08, 12:01
          Przepraszam... że wszystkich wrzuciłem do jednego worka... Poprawię się prawie
          wszyscy. Zresztą takie samo ma zdanie mój kolega który jest instruktorem. Ze
          tylko eLki zatrzymują się przed tą strzałką...
    • naprawdetrzezwy Miało być o grzechach! 31.03.08, 09:44
      A wymieniliście 6 przypadków notorycznego łamania prawa przez policję.
      Ich psim obowiązkiem jest takich degenratów wyłapywać i izolować od ruchu drogowego.

      A co robią w tym czasie?
      Stoją schowani w krzakach z radarami w lepkich łapach.
      Po co tam stoją?

      Oczywiście dbają tym radarem o wpuszczanie innych kierowców na swój pas, o
      sygnalizowanie zamiaru, a nie skrętu, o jazdę prawym pasem...


      UCZCIWY policjant nie stoi schowany w krzakach, a wykonuje swoje obowiązki.

      Dobrzy faceci się nie chowają...
      ;>>>



      Kiedy w końcu Gazeta zajmie się PRAWDZIWĄ przyczyną tych plag na drogach?
      Jesteście w jakiejś komitywie z policją, że tak ją chronicie?
      • rav107 Re: Miało być o grzechach! 31.03.08, 13:12
        naprawdetrzezwy napisał:
        > A wymieniliście 6 przypadków notorycznego łamania prawa przez
        > policję. Ich psim obowiązkiem jest takich degenratów wyłapywać i
        > izolować od ruchu drogowego.

        Skąd takie ostre słowa? Proszę wskazać mi przepis który nakazuje
        jeżdżenie jak to nazywacie "na suwak" albo zjeżdżanie na lewy pas
        kiedy ktoś sie chce włączyć do ruchu wjeżdżając na prawy. A
        jeżleinie potrafisz tego zrobić to prosze nie używaj tak mocnych
        słów w odniesieniu do zachowan które można zaliczyć do sfery
        grzeczności czy uprzejmości na drodze, ale nie do łamania przepisów.

        Co do reszty posta zgadzam się - o wiele większy pożytek byłby z
        policji gdyby łapała wariatów wyprzedzających na trzeciego albo na
        prześciach dla pieszych, czy spychających innych na pobocze na
        trasie, niż stojąc z radarem w krzakach.
    • gardenia_nowak Mój typ na siódmy grzech to niewłaściwe parkowanie 31.03.08, 09:48
      Niewłaściwe parkowanie (na dwóch miejscach, na kopertach, na
      miejscach dla inwalidów, tuż przy wejściu do centrum handlowego,
      blokując połowę pasa ruchu etc.) rozciągnięte także o zatrzymywanie
      się w najmniej odpowiednim miejscu, stawanie dęba zupełnie
      znienacka...
      Fakt, że gdyby w Polsce nie trąbiono na usiłujące zaprakować
      samochody, może poświęcalibyśmy więcej czasu na znalezienie
      prawidłowego miejsca parkingowego...
      Niestety za to wszystko odpowiada nasz narodowy skrajny egoizm. Że
      tak zacytuję jeden z postów powyżej "w końcu to problem włączającego
      się do ruchu" - rozumiem, że autor tego tekstu całe swoje życie
      spędza na drogach głównych i nigdy nie śpi, nie je, nie sika i co
      najważniejsze, nigdy się do ruchu nie włącza.

    • molle Siedem grzechów głównych polskich kierowców 31.03.08, 09:51
      zgadzam się z 6 powyższymi, a także z parkowaniem gdzie popadnie i jak popadnie,
      nie zapianie pasów sobie i dzieciom (o zgrozo!) i może jeszcze stawanie na
      pasach dla pieszych w korku i to jeszcze najlepiej jak przed i za samochodem są
      inne pojazdy a między nimi przestrzeń kilkunastu cm i stój sobie człowieku jak
      palant na przejściu dla pieszych nie pozostaje nic tyko poskakać po masce
      takiemu/takiej
    • krisp_2007 Grzechy, błędy czy zwyczajne chamstwo ? 31.03.08, 09:52
      Klasyczna sytuacja w dużym mieście. Skrzyżowanie, trzy pasy ruchu -
      w lewo, prosto i w prawo. Długa kolejka do skrętu w lewo. Jadący
      prosto robią w ostatniej chwili "myk", wrzucają kierunkowskaz i już
      są na czele kolejki. To błąd czy chamstwo ? W mojej ocenie raczej to
      drugie.
    • oko_1 Kierowcy TIR-ów to plaga naszych dróg. 31.03.08, 09:55
      Kiedyś pomagali przy wyprzedzaniu. Teraz ścigają się ze sobą. Na
      drogach szybkiego ruchu bardzo często wyprzedzają się wzajemnie przy
      różnicy szybkości 1,5 km/h. Duży popyt na kierowców ciężarówek
      spowodował napływ do tego zawodu ludzi bez obycia na drogach. Ot
      zwyzajnych "traktorzystów". Mało kto zdaje sobie sprawe z tego , ze
      20% z nich prowadzi te samochody na bani.
    • zwyklaosoba Nieużywanie kierunkowskazów - porada 31.03.08, 10:00
      Wobec kierowców nieużywających kierunkowskazów proponuję
      zastosowanie sprawdzonej metody: na nabliższym skrzyżowaniu
      podjechać obok takiego samochodu, dać przez szybę znać kierowcy, że
      chcemy coś powiedzieć, a potem najuprzejmiej jak potrafimy zwrócić
      mu uwagę: "Przepraszam bardzo, ale chyba przepaliła się Panu/Pani
      żarówka w prawym/lewym tylnym kierunkowskazie." Zdziwienie na twarzy
      BEZCENNE. Szczególnie ci w samochodach powyżej 200kPLN robią wielkie
      oczy.
    • pantach Lewym pasem, bo prawy dziurawy! 31.03.08, 10:11
      Szanowny Panie Redaktorze,
      Nie myśli Pan, że część jeżdżących lewym pasem robi to dlatego, że
      prawy jest jedną wielką koleiną?
      • niknejm Re: Lewym pasem, bo prawy dziurawy! 31.03.08, 10:35
        pantach napisał:

        > Szanowny Panie Redaktorze,
        > Nie myśli Pan, że część jeżdżących lewym pasem robi to dlatego, że
        > prawy jest jedną wielką koleiną?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=77455266&a=77654469
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka