Dodaj do ulubionych

Jazda na światłach - w końcu fakty

17.04.08, 09:10
www.zw.com.pl/artykul/240834.html
Jasno i na temat.
Debilizm świecenia w dzień potwierdzony.
Obserwuj wątek
    • chris62 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 13:34
      Doszło do tego, że jak widzę auto bez włączonych świateł to myślę, że stoi i
      zajeżdżam mu drogę.
    • soner3 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 13:49
      derduch napisał:

      > www.zw.com.pl/artykul/240834.html
      > Jasno i na temat.
      > Debilizm świecenia w dzień potwierdzony.

      uwazam ze jeden rok to malo na wyciaganie takich czy innych
      wnioskow zwlaszcza ze nasilenie ruchu wciaz wzrasta
      • bolo737 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 14:34
        soner3 napisał:

        > uwazam ze jeden rok to malo na wyciaganie takich czy innych
        > wnioskow zwlaszcza ze nasilenie ruchu wciaz wzrasta

        W Austrii uważają że jeden rok wystarczy.
      • habudzik Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 19.04.08, 13:21
        soner3 napisał:

        > uwazam ze jeden rok to malo na wyciaganie takich czy innych
        > wnioskow zwlaszcza ze nasilenie ruchu wciaz wzrasta

        Skoro rezultat świecenia przez rok jest zerowy to jak to zero pomnożysz przez
        dowolna liczbę lat to ile otrzymasz ?
        • soner3 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 19.04.08, 21:56
          habudzik napisał:

          > soner3 napisał:
          >
          > > uwazam ze jeden rok to malo na wyciaganie takich czy
          innych
          > > wnioskow zwlaszcza ze nasilenie ruchu wciaz wzrasta
          >
          > Skoro rezultat świecenia przez rok jest zerowy to jak to zero
          pomnożysz przez
          > dowolna liczbę lat to ile otrzymasz ?

          och ty nasz miszczu matematyki, dopiero twoj swiatly umysl
          pozwolil rozwiklac nam cala zagadke.

          skromnie tylko zapytam czy aby ilosc wypadkow zalezy tylko i
          wylacznie od wlaczanych lub nie swiatel ?
          • habudzik Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 20.04.08, 21:06
            soner3 napisał:


            > skromnie tylko zapytam czy aby ilosc wypadkow zalezy tylko i
            > wylacznie od wlaczanych lub nie swiatel ?

            Oczywiście że nie ale skoro "zbadano" że światła maja nam pomagać to jaki
            problem ??????

            Pas de deux - we dwoje .
    • a4774 gdzie są świetliści? 17.04.08, 14:40
      UE wycofała się z projektu legislacji zobowiązującego do świecenia w
      dzień i zamiast tego pracuje nad obowiązkiem montowanie świateł
      dziennych

      Austria wycofała się z obowiązku świecenia i rozważa wprowadzenie
      zakazu świecenia

      w Polsce po wprowadzeniu nakazu świecenie liczna wypadków i zabitych
      wzrosła

      ***

      gdzie są ci wszyscy, którzy rok temu tak stanowczo domagali się
      świecenia i odsądzali od czci i wiary tych, którzy się świeceniu
      sprzeciwiali? co macie do powiedzenia? czy czujecie się choć trochę
      odpowiedzialni za ten wzrost liczby trupów na polskich drogach?
      • soner3 Re: gdzie są świetliści? 17.04.08, 14:44
        a4774 napisała:

        > UE wycofała się z projektu legislacji zobowiązującego do świecenia
        w
        > dzień i zamiast tego pracuje nad obowiązkiem montowanie świateł
        > dziennych
        >
        > Austria wycofała się z obowiązku świecenia i rozważa wprowadzenie
        > zakazu świecenia
        >
        > w Polsce po wprowadzeniu nakazu świecenie liczna wypadków i
        zabitych
        > wzrosła
        >
        > ***
        >
        > gdzie są ci wszyscy, którzy rok temu tak stanowczo domagali się
        > świecenia i odsądzali od czci i wiary tych, którzy się świeceniu
        > sprzeciwiali? co macie do powiedzenia? czy czujecie się choć
        trochę
        > odpowiedzialni za ten wzrost liczby trupów na polskich drogach?

        Masz jakis dowod na to ze jazda na swiatlach nie przyczynila sie
        do spadku liczby wypadkow?
        Czasami uzywajac argumentow wypadaloby uzywac rozumu a nie
        bezmyslnie wypisywac hasla.

        • a4774 napisz to jeszcze raz 17.04.08, 14:47
          bo chyba coś Ci się pomyliło z gramatyką i wyszło trochę bez sensu.
          • soner3 Re: napisz to jeszcze raz 17.04.08, 14:59
            a4774 napisała:

            > bo chyba coś Ci się pomyliło z gramatyką i wyszło trochę bez sensu.
            Wiec napisze jeszcze raz -opisany wzrost ilosci wypadkow (dla
            okresu 1 roku ) nie jest i nie moze byc argumentem w dyskusji
            czy obowiazek jazdy na swiatlach nie powoduje/spowodowal
            faktyczne/go ich zmniejszenia.
            Teraz rozumiesz?
            • klemens1 Re: napisz to jeszcze raz 17.04.08, 21:41
              > Wiec napisze jeszcze raz -opisany wzrost ilosci wypadkow (dla
              > okresu 1 roku ) nie jest i nie moze byc argumentem w dyskusji
              > czy obowiazek jazdy na swiatlach nie powoduje/spowodowal
              > faktyczne/go ich zmniejszenia.
              > Teraz rozumiesz?

              A rozumiesz, że do chwili wprowadzenie tego obowiązku liczba wypadków z roku na
              rok spadała? Pomimo wzrostu natężenia ruchu. A teraz - po oświetleniu się w
              korkach nagle ta liczba wzrosła.
              Poza tym Austriacy wysilili się i przeprowadzili badania i na ich podstawie
              wycofali się z obowiązku świecenia.
              I na koniec - żeby wprowadzać jakiś nakaz, należy udowodnić że jest on
              przydatny, a nie argumentować brakiem dowodu o jego nieprzydatności/szkodliwości.
              Teraz rozumiesz?
              • bocian4 Re: napisz to jeszcze raz 19.04.08, 00:26
                SKad Ty wziałeś te dan eze wzrosła? Spójrz na dane z wykresó koło
                tego artykułu - jasno dowodzą że liczba kolizji i wypadkó spadła.
                Zamiast czytac artykuł i wierzyc pismakom z wyborowej spójrz na
                dane.

                PA
                • klemens1 Re: napisz to jeszcze raz 20.04.08, 21:06
                  Jeżeli chodzi ci o ten wykres:

                  www.zw.com.pl/galeria/2,240834.html
                  to doczytaj że dotyczy to tylko Warszawy:

                  "– Warszawa jest jednak ewenementem, w całym kraju liczba wypadków i kolizji
                  zwiększyła się – mówi Marcin Szyndler ze stołecznej policji."
    • ziutek_z_doliny ku pamięci 17.04.08, 14:49
      oto kilka linków do historycznych dyskusji z 2006 i 2007, kiedy
      świetliści byli bardzo pewni siebie i wymachiwali statystyką.

      Teraz, jak już widać z postu wyżej ("masz jakieś dowody?")
      statystyka raptem im zbrzydła.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60632256&a=60632256
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60849406&a=60849406
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60894842&a=60894842
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60930181&a=60930181
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60977161&a=60977161
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=60887721&a=60887721
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=58466906&a=58466906
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39670693&a=39670693
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=47599353&a=47599353
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=42490681&a=42490681
      • andrzejmat Re: ku pamięci 17.04.08, 15:23
        Ci "świetliści" to przygniatająca większośc normalnie zrównoważonych
        uzytkowników dróg, którzy dawno przyjeli za oczywiste pozytki z
        włączonych siateł i zwyczajnie nudzi ich rozważanie, ilu diabłów
        mieści sie na ostrzu szpilki.
        A.
        • derduch Re: ku pamięci 17.04.08, 15:51
          andrzejmat napisał:

          > Ci "świetliści" to przygniatająca większośc normalnie zrównoważonych
          > uzytkowników dróg

          Jedzmy więc g..no, miliony much nie mogą się mylić!
        • mobile5 Re: ku pamięci 17.04.08, 16:21
          andrzejmat napisał:
          > Ci "świetliści" to przygniatająca większośc normalnie zrównoważonych
          > uzytkowników dróg, którzy dawno przyjeli za oczywiste pozytki z
          > włączonych siateł

          Można prosić o wymienienie tych oczywistych pożytków?
        • ziutek_z_doliny ciekawe z jakiego kraju piszesz 17.04.08, 17:39
          ja mieszkam w Polsce. Na podstawie tego co widzę twierdzę, że
          przygniatająca większość to ludzie którzy chcą tak korzystać z drogi
          tak jak im wygodnie.

          Ile diabłów mieści się na ostrzu szpilki? Więc tak akademickie są
          dla Ciebie rozważania, o istnień ludzkich w roku można uratować na
          polskich drogach?
        • jureek Re: ku pamięci 17.04.08, 18:20
          andrzejmat napisał:

          > Ci "świetliści" to przygniatająca większośc normalnie zrównoważonych
          > uzytkowników dróg, którzy dawno przyjeli za oczywiste pozytki z
          > włączonych siateł

          Problem w tym, że przyjęli to jak aksjomat nie wzmagający doświadczlnego
          potwierdzenia. Jak tzw. oczywistą oczywistość. Taki trochę owczy pęd, skoro
          wszyscy mówią, że będzie bezpieczniej, to widocznie tak będzie.
          Tymczasem austriackie ministerstwo zleciło przeprowadzenie doświadczalnych badań
          i okazało się, że wcale tak nie jest. Wręcz przeciwnie - używanie przy dobrej
          widoczności świateł mijania nie poprawia bezpieczeństwa. Co innego światła dzienne.
          Jura
        • grzek Re: ku pamięci 19.04.08, 13:56
          andrzejmat napisał:

          > Ci "świetliści" to przygniatająca większośc normalnie zrównoważonych
          > uzytkowników dróg,

          Mocno powiedziane, w żaden sposób nie do udowodnienia. Ta większość to 51% czy 99%?

          > którzy dawno przyjeli za oczywiste pozytki z
          > włączonych siateł

          To tak samo, jak przyjąć za oczywiste, że na skrzyżowaniach z sygnalizacją
          świetlną nie będzie wypadków, bo wiadomo: czerwone - stoimy, zielone - jedziemy.
    • bocian4 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 17:54
      JA nei kumam tego artykułu - obok jest wykres który mimo tytułu ze
      liczba kolizji się nei zmniejszyął pokazuje jasno ze spadła z 25 tys
      do 22 tys!
      • mort_subite Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 18:06
        bocian4 napisał:

        > JA nei kumam tego artykułu - obok jest wykres który mimo tytułu ze
        > liczba kolizji się nei zmniejszyął pokazuje jasno ze spadła z 25
        tys
        > do 22 tys!

        Otóż to. Zmniejszyła się też liczba wypadków (z 1607 do 1524), zaś
        jedyny wskaźnik, który się pogorszył - liczba zabitych (ze 107 do
        109 osób) - raczej związku z jazdą na światłach nie ma.
        Co istotne - można chyba z czystym sumienim przyjąć, że w ciągu roku
        wzrosła liczba samochodów na ulicach. Ergo: ruch jest bardziej
        gęsty, zaś liczba niepożądanych zdarzeń drogowych zmalała.
        Przypadkowa zbieżność z wprowadzeniem obowiązku jazdy na światłach?
        Być może. A być może nie.
      • a4774 Auto Świat 14/2008, 31.3.2008, s. 16 22.04.08, 11:27
        wypadki:

        rok 2006: 46 87
        rok 2007: 49 536

        zabici:

        rok 2006: 5243
        rok 2007: 5583
    • sniperslaststand podawane dane mają minimalną wartość 17.04.08, 18:48
      derduch napisał:

      > www.zw.com.pl/artykul/240834.html
      > Jasno i na temat.
      > Debilizm świecenia w dzień potwierdzony.

      Posługiwanie się tak wybiórczymi danymi, zupełnie nieodniesionymi do choćby wzrostu liczby zarejestrowanych samochodów jest kompletnie pozbawione sensu, bo te dane prawie nic nie mówią.

      Jeszcze rzetelniej podchodząc do tematu, należałoby odnieść zmiany w liczbach wypadków i ich skutków do przebytych pasażerokilometrów, najlepiej uwzględniając pewne dodatkowe prawidłowości w wypadkach, czyli ich relacje z pogodą w skali roku, wspomnianymi fotoradarami.

      Tyle, że to wymaga już odrobiny intelektualnego wysiłku ze stronu autorów chcących się na temat wypowiadać i nie każdy potrafi to uczynić. Więc podaje się najprymitywniejszy i obarczony największym błędem wskaźnik i wyciąga takie same wnioski.


      Jak ktoś nie wierzy w słuszność tej krytyki, niech wyjaśni, dlaczego tyle wskaźników gospodarczych czy medycznych podaje się per capita.
      • jureek Re: podawane dane mają minimalną wartość 17.04.08, 19:11
        sniperslaststand napisał:

        > Posługiwanie się tak wybiórczymi danymi, zupełnie nieodniesionymi do choćby wzr
        > ostu liczby zarejestrowanych samochodów jest kompletnie pozbawione sensu, bo te
        > dane prawie nic nie mówią.

        Oczywiście. Dużo bardziej wiarygodne było podawanie danych zupełnie wziętych z
        sufitu, kiedy uzasadniano, jak to spadnie liczba wypadków po wprowadzeniu
        obowiązku świecenia. Wiadomo przecież, że wróżenie z fusów jest bardziej naukowe
        niż statystyka.
        A Austriacy to w ogóle jakieś głupole, tyle kasy wydali na jakieś badania
        doświadczalne, zamiast po prostu uwierzyć na słowo, że z światłami jest
        bezpieczniej.
        Jura
        • sniperslaststand Re: podawane dane mają minimalną wartość 17.04.08, 19:33
          jureek napisał:


          > Oczywiście. Dużo bardziej wiarygodne było podawanie danych zupełnie wziętych z
          > sufitu, kiedy uzasadniano, jak to spadnie liczba wypadków po wprowadzeniu
          > obowiązku świecenia. Wiadomo przecież, że wróżenie z fusów jest bardziej naukow
          > e
          > niż statystyka.

          Nie wnikam, co ktoś podawał kiedyś a odnoszę się do obecnego źródła.

          Nawet jeśli ktoś kiedyś szafował niemiarodajnymi opiniami, nie oznacza to, że w ramach dowodzenia hipotez przeciwnych tak samo można danymi nieodpowiednio operować.
          • mobile5 Re: podawane dane mają minimalną wartość 17.04.08, 19:52
            sniperslaststand napisał:
            > Nawet jeśli ktoś kiedyś szafował niemiarodajnymi opiniami, nie oznacza to, że w
            > ramach dowodzenia hipotez przeciwnych tak samo można danymi nieodpowiednio ope
            > rować.
            Elementarna przyzwoitość nakazywałaby równowagę w argumentacji. Jeśli zwolennik zmian posługuje się niemiarodajnymi danymi, to dlaczego odmawiać tego prawa przeciwnikowi.
    • soner3 ale jakie to fakty? 17.04.08, 19:57
      pytam sie glownie autora watku chociaz nalezy watpic ze
      zabierze glos wiec moze inny odwazny udowodni mi "ten
      tytulowy fakt" iz debilny obowiazek jazdy na swiatlach nie
      przyczynil sie do zmniejszenia liczby wypadkow .
      Przeciez kazdy srednio rozgarniety czlowiek powinien zdawac sobie
      sprawe ze na liczbe wypadkow wplyw ma conajmniej kilkanascie
      czynnikow a nie tylko wlaczone lub nie swiatla.



      • jaki71 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 20:08
        Zwolennicy wprowadzenie świecenia oraz siła legislacyjna posługiwała się hasłami
        typu: Jazda ze światłami uratuje ... tyle istnień ludzkich bez podania
        jakichkolwiek źródeł tych wyliczeń.
        Gdy przeciwnicy twierdza ze zamiast zmniejszenia się liczby wypadków liczba owa
        wzrosła ty zwolennicy nagle sie burza że takie dane to są do bani...
        To ja się pytam czy ich dane o uratowaniu tysięcy istnień były czymś poparte?

        Żeby nie było - wisi mi to i powiewa czy mam światła włączone czy nie w
        słoneczny dzień.
        • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 20:26
          jaki71 napisał:

          > Zwolennicy wprowadzenie świecenia oraz siła legislacyjna
          posługiwała się hasłam
          > i
          > typu: Jazda ze światłami uratuje ... tyle istnień ludzkich bez
          podania
          > jakichkolwiek źródeł tych wyliczeń.
          > Gdy przeciwnicy twierdza ze zamiast zmniejszenia się liczby
          wypadków liczba owa
          > wzrosła ty zwolennicy nagle sie burza że takie dane to są do
          bani...
          > To ja się pytam czy ich dane o uratowaniu tysięcy istnień były
          czymś poparte?
          >
          > Żeby nie było - wisi mi to i powiewa czy mam światła włączone czy
          nie w
          > słoneczny dzień.

          Zeby nie bylo ja tez nie jestem przekonany , ale tamci chcoiaz
          poslugiwali sie chociaz mniej lub bardziej sensownymi argumentami
          A tu ?
          Wzrosla liczba wypadkow
          Dlaczego? nie wiemy.
          Czy jazda ze swiatlami zmniejszyla liczbe wypadkow?-nie wiemy
          To wiec gdzie sa te fakty?

          • jaki71 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 20:37
            Dla mnie argument o tym że pieszy lub rowerzysta na tle samochodu z włączonymi
            światłami jest niewidoczny trafia. Za to rzucanie hasła o tysiącu uratowanych
            jest dla mnie czysta demagogią...
          • mobile5 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 20:41
            soner3 napisał:
            > Czy jazda ze swiatlami zmniejszyla liczbe wypadkow?-nie wiemy
            > To wiec gdzie sa te fakty?
            >
            Nie było badań tylko przekonanie (czyt. wiara) i to ma usprawiedliwiać metodę prób i błędów? Czy pacjent to przeżyje to nieistotne.
          • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 20:45
            soner3 napisał:

            > Zeby nie bylo ja tez nie jestem przekonany , ale tamci chcoiaz
            > poslugiwali sie chociaz mniej lub bardziej sensownymi argumentami

            W którym miejscu sensownymi? Takie wróżenie z fusów, że o tyle, a tyle nazywasz
            sensownymi argumentami, a argumenty oparte na rzeczywistych danych, pokazujące,
            że prognozy te nie sprawdziły się, są Twoim zdaniem bezsensowne?

            > A tu ?
            > Wzrosla liczba wypadkow
            > Dlaczego? nie wiemy.
            > Czy jazda ze swiatlami zmniejszyla liczbe wypadkow?-nie wiemy
            > To wiec gdzie sa te fakty?

            Oczywiście, że ze statystyki można różne wnioski wyciągnąć. Dane te dowodzą nie
            tego, że z powodu świateł spadła, czy wzrosła liczba wypadków, one dowodzą tego,
            że argumenty zwolenników świecenia o tym, że przełoży sie to na spadek liczby
            wypadków, okazały sie wzięte z sufitu.
            Jura
            • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:04
              jureek napisał:

              > soner3 napisał:
              >
              > > Zeby nie bylo ja tez nie jestem przekonany , ale tamci
              chcoiaz
              > > poslugiwali sie chociaz mniej lub bardziej sensownymi
              argumentami
              >
              > W którym miejscu sensownymi? Takie wróżenie z fusów, że o tyle, a
              tyle nazywasz
              > sensownymi argumentami, a argumenty oparte na rzeczywistych
              danych, pokazujące,
              > że prognozy te nie sprawdziły się, są Twoim zdaniem bezsensowne?

              A skad wiemy ze sie nie sprawdzily?
              Chocby argument z motocyklistami dla mnie jest sensowny .
              Jesli motocyklista jest bardziej widoczny z zapalonymi swiatlami
              to samochod tez musi .A jesli nie to dlaczego praktycznie
              wszystkie kraje utrzymuja ten obowiazek?


              > > A tu ?
              > > Wzrosla liczba wypadkow
              > > Dlaczego? nie wiemy.
              > > Czy jazda ze swiatlami zmniejszyla liczbe wypadkow?-nie
              wiemy
              > > To wiec gdzie sa te fakty?
              >
              > Oczywiście, że ze statystyki można różne wnioski wyciągnąć. Dane
              te dowodzą nie
              > tego, że z powodu świateł spadła, czy wzrosła liczba wypadków, one
              dowodzą tego
              > ,
              > że argumenty zwolenników świecenia o tym, że przełoży sie to na
              spadek liczby
              > wypadków, okazały sie wzięte z sufitu.
              > Jura
              Niekoniecznie.Tak by bylo gdybysmy mogli poznac liczbe wypadkow
              w dokladnie tym samym okresie bez obowiazku jazdy na
              swiatlach .Moze ich wzrost by byl jeszcze wiekszy
              Uzywajac choc troche logiki nie mozna wykluczyc ze obowizek
              jazdy na swiatlach mogl jednak przyczynic sie do spadku liczby
              wypadkow.
              Ale nikt tu nie wypisuje ze jazda na swiatlach przelozyla sie na
              spadek wypadkow a mialby na to dokladnie tak samo mocne
              argumenty ja wy przeciw.A tu mowa jest nawet o FAKTACH ktorych
              absolutnie brak !
              I chyba z tym sie zgadzamy -czy nie?
              • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:31
                soner3 napisał:

                > A skad wiemy ze sie nie sprawdzily?

                Jeżeli ktoś zapowiada, że liczba ofiar spadnie, a liczba ofiar rośnie, to chyba
                jasne jest, że jego zapowiedź się nie sprawdziła.

                > Chocby argument z motocyklistami dla mnie jest sensowny .
                > Jesli motocyklista jest bardziej widoczny z zapalonymi swiatlami
                > to samochod tez musi. A jesli nie to dlaczego praktycznie
                > wszystkie kraje utrzymuja ten obowiazek?

                Bo w żadnym kraju nie przeprowadzano żadnych badań na temat wpływu świecenia na
                bezpieczeństwo. Jedyni takie badania przeprowadzili Austriacy i po ich
                przeprowadzeniu znieśli obowiązek świecenia. Zapoznaj się proszę z wynikami
                austriackiego eksperymentu, zamiast wierzyć na słowo zapowiadaczom świetlanych
                perspektyw.
                Jura
                • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:53
                  jureek napisał:

                  > soner3 napisał:
                  >
                  > > A skad wiemy ze sie nie sprawdzily?
                  >
                  > Jeżeli ktoś zapowiada, że liczba ofiar spadnie, a liczba ofiar
                  rośnie, to chyba
                  > jasne jest, że jego zapowiedź się nie sprawdziła.

                  To nie jest takie proste o czym napisalem nizej wiec nie
                  bede sie powtarzal
                  A dla twojej wiadomosci ,tak naprawde (powolujac sie na to
                  samo zrodlo) liczba wypadkow w ciagu dnia SPADLA.Natomiast
                  wzrosla liczba wypadkow z udzialem pieszych ? ok 6 % i
                  motocyklistow +17.Jesli chodzi o tych ostatnich statystyki
                  rowniez pokazuja znaczny wzrost ich obecnosci na drogach .



                  > > Chocby argument z motocyklistami dla mnie jest sensowny .
                  > > Jesli motocyklista jest bardziej widoczny z zapalonymi
                  swiatlami
                  > > to samochod tez musi. A jesli nie to dlaczego praktycznie
                  > > wszystkie kraje utrzymuja ten obowiazek?
                  >
                  > Bo w żadnym kraju nie przeprowadzano żadnych badań na temat wpływu
                  świecenia na
                  > bezpieczeństwo. Jedyni takie badania przeprowadzili Austriacy i po
                  ich
                  > przeprowadzeniu znieśli obowiązek świecenia. Zapoznaj się proszę z
                  wynikami
                  > austriackiego eksperymentu, zamiast wierzyć na słowo zapowiadaczom
                  świetlanych
                  > perspektyw.
                  > Jura

                  Nie wiem czy inne kraje prowadzily takie badania ale nie sadze
                  ze wprowadzily taki nakaz ot tak sobie , natomiast austriacy
                  wciaz nakazuja jazde z wlaczonymi swiatlami dla
                  motocyklistow .Nie sadzisz ze to jednak dosc sprzeczne?
                  • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 22:39
                    soner3 napisał:

                    > A dla twojej wiadomosci ,tak naprawde (powolujac sie na to
                    > samo zrodlo) liczba wypadkow w ciagu dnia SPADLA.Natomiast
                    > wzrosla liczba wypadkow z udzialem pieszych ? ok 6 % i
                    > motocyklistow +17.Jesli chodzi o tych ostatnich statystyki
                    > rowniez pokazuja znaczny wzrost ich obecnosci na drogach .

                    Wcale mnie nie dziwi tak znaczny wzrost liczby wypadków z udziałem pieszych i
                    motocyklistów. Austriacka ekspertyza też to potwierdza.

                    > Nie wiem czy inne kraje prowadzily takie badania ale nie sadze
                    > ze wprowadzily taki nakaz ot tak sobie,

                    I znowu spekulacje. To, co Ty sądzisz, nie jest argumentem, opierajmy się na
                    faktach. Który kraj oprócz Austri zlecił przeprowadzenie badań na temat wpływu
                    świecenia na bezpieczeństwo?

                    > natomiast austriacy
                    > wciaz nakazuja jazde z wlaczonymi swiatlami dla
                    > motocyklistow. Nie sadzisz ze to jednak dosc sprzeczne?

                    To jest absolutnie niesprzeczne. Dzięki temu, że motocykliści świecą,
                    wyróżniają się oni na tle innych nieświecących. Jeśli świecą wszyscy, efekt
                    wyróznienia się odpada. To tak jak z kogutem dla pojazdów uprzywilejowanych. Nie
                    ulega wątpliwości, że pojazd z kogutem na dachu jest lepiej widoczny, ale gdyby
                    wszyscy nagle zaczęli jeździć z włączonymi kogutami, to nie miałbyś już tego
                    efektu, a co gorsza przestałbyś w ogóle zauważać tych bez koguta, których
                    poprzednio zauważałeś.
                    W Niemczech też nie ma obowiązku świecenia, ale motocykliści muszą świecić.
                    Właśnie dlatego, żeby jako słabsi mogli się wyróżnić.
                    Jura
              • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:35
                soner3 napisał:

                > Ale nikt tu nie wypisuje ze jazda na swiatlach przelozyla sie na
                > spadek wypadkow a mialby na to dokladnie tak samo mocne
                > argumenty ja wy przeciw.A tu mowa jest nawet o FAKTACH ktorych
                > absolutnie brak !
                > I chyba z tym sie zgadzamy -czy nie?

                Nie brak faktów.
                FAKTEM bezspornym jest, że liczba ofiar wzrosła. I to jest fakt, a nie gdybanie,
                co by było gdyby.
                Jura
                • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:59
                  jureek napisał:

                  > soner3 napisał:
                  >
                  > > Ale nikt tu nie wypisuje ze jazda na swiatlach przelozyla sie
                  na
                  > > spadek wypadkow a mialby na to dokladnie tak samo mocne
                  > > argumenty ja wy przeciw.A tu mowa jest nawet o FAKTACH
                  ktorych
                  > > absolutnie brak !
                  > > I chyba z tym sie zgadzamy -czy nie?
                  >

                  > Nie brak faktów.
                  > FAKTEM bezspornym jest, że liczba ofiar wzrosła. I to jest fakt, a
                  nie gdybanie
                  > ,
                  > co by było gdyby.
                  > Jura
                  Fakt jest ze wzrosla ale nie jest juz faktem ze swiatla nic nie
                  pomogly
                  Natomiast faktem te<z jest ze liczba wypadkow w dzien spadla i
                  chyba zdajesz sobie sprawe na korzysc jakiej strony to jest
                  argument.
                  Nie mozna ot tak porownywac liczby wypadkow rok do
                  roku .Gdziesz ktos podal statystyki ze w 2000 r tez wzrosla a
                  obowiaku swiatel nie bylo .
                  • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 22:26
                    soner3 napisał:

                    > Fakt jest ze wzrosla ale nie jest juz faktem ze swiatla nic nie
                    > pomogly
                    > Natomiast faktem te<z jest ze liczba wypadkow w dzien spadla i
                    > chyba zdajesz sobie sprawe na korzysc jakiej strony to jest
                    > argument.
                    > Nie mozna ot tak porownywac liczby wypadkow rok do
                    > roku .Gdziesz ktos podal statystyki ze w 2000 r tez wzrosla a
                    > obowiaku swiatel nie bylo .

                    Chłopie, czy dotrze do Ciebie wreszcie, że w interpretacji statystyk nie chodzi
                    mi o to, czy światła pomogły, czy nie pomogły, chodzi mi wyłącznie o to, że nie
                    sprawdziły się zapowiedzi spadku liczby wypadków. Z tego samego powodu nie
                    interesuje mnie liczba wypadków w roku 2000, bo nie tego roku dotyczyły te
                    zapowiedzi.
                    Jura
                    • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 22:44
                      jureek napisał:

                      > soner3 napisał:
                      >
                      > > Fakt jest ze wzrosla ale nie jest juz faktem ze swiatla nic
                      nie
                      > > pomogly
                      > > Natomiast faktem te<z jest ze liczba wypadkow w dzien
                      spadla i
                      > > chyba zdajesz sobie sprawe na korzysc jakiej strony to
                      jest
                      > > argument.
                      > > Nie mozna ot tak porownywac liczby wypadkow rok do
                      > > roku .Gdziesz ktos podal statystyki ze w 2000 r tez
                      wzrosla a
                      > > obowiaku swiatel nie bylo .
                      >
                      > Chłopie, czy dotrze do Ciebie wreszcie, że w interpretacji
                      statystyk nie chodzi
                      > mi o to, czy światła pomogły, czy nie pomogły, chodzi mi wyłącznie
                      o to, że nie
                      > sprawdziły się zapowiedzi spadku liczby wypadków. Z tego samego
                      powodu nie
                      > interesuje mnie liczba wypadków w roku 2000, bo nie tego roku
                      dotyczyły te
                      > zapowiedzi.
                      > Jura

                      Ty chyba nie jests normalny?
                      A gdyby sie okazalo ze liczba wypadkow w dzien spadla o 50% a
                      laczna wszystkich wzrosla o 5 % tez by byl argument przeciw
                      swiatlom w dzien bo przeciez wypadkow bylo wiecej a mialo byc
                      mniej ?
                      Troche logiki uzyj - wiadomo ze obowiazek uzywania swiatel w
                      dzien nie wplynie na ilosc wypadkow w nocy ,spowodowanych zlym
                      stanem drog ,samochodow , natezeniem ruchu itd.

                      • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 23:20
                        soner3 napisał:

                        > Ty chyba nie jests normalny?
                        > A gdyby sie okazalo ze liczba wypadkow w dzien spadla o 50% a
                        > laczna wszystkich wzrosla o 5 % tez by byl argument przeciw
                        > swiatlom w dzien bo przeciez wypadkow bylo wiecej a mialo byc
                        > mniej ?

                        Ile razy mam powtarzać, że nie traktuję tych statystyk jako argumentu za czy
                        przeciw światłom, tylko jako argument przeciw opowiadaniu bajek, którymi nas
                        karmiono przed wprowadzeniem obowiązku świecenia. Ci opowiadacze bajek nie
                        różnicowali na dzień, czy noc, tylko zapowiadali absolutny spadek ilości ofiar.
                        Moim zdaniem to nie jest metoda - opowiadanie bajek zamiast przeprowadzenia
                        rzetelnych badań.
                        Jura
      • obii Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:14
        soner3 napisał:

        > moze inny odwazny udowodni mi "ten
        > tytulowy fakt" iz debilny obowiazek jazdy na swiatlach nie
        > przyczynil sie do zmniejszenia liczby wypadkow .

        To może ja. Nie przyczynił się. Bo nie można się "przyczynić" do
        zjawiska, które nie nastąpiło, prawda?
        Nie było zmniejszenia liczby wypadków (z wyjątkiem Warszawy).
        Pozdr
        • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 21:41
          obii napisał:

          > soner3 napisał:
          >
          > > moze inny odwazny udowodni mi "ten
          > > tytulowy fakt" iz debilny obowiazek jazdy na swiatlach nie
          > > przyczynil sie do zmniejszenia liczby wypadkow .
          >
          > To może ja. Nie przyczynił się. Bo nie można się "przyczynić" do
          > zjawiska, które nie nastąpiło, prawda?

          Jesli nie nastapilo to jest prawda tylko ze my nie wiemy czy
          nastapilo czy nie.
          Bledne rozumowanie wynika z tego ze wzrost liczby wypadkow nie
          jest jednoznaczne z tym ze obowiazek jazdy na swiatlach nie
          przyczynil sie do ich spadku .

          > Nie było zmniejszenia liczby wypadków (z wyjątkiem Warszawy).
          > Pozdr

          A jesli napisze tak
          - obowiazek jazdy na swiatlach mogl przyczynic sie do
          zmniejszenia ich wzrostu w 2007 r.
          To nie oznacza to samo co napisalem powyzej ? To oczywiscie
          tylko hipoteza ale realna.
          • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 22:28
            A Ty nadal spekulujesz, co by było gdyby. Sam apelowałeś o podawanie faktów, ale
            jak widać wolisz spekulacje.
            Jura
            • soner3 Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 22:46
              jureek napisał:

              > A Ty nadal spekulujesz, co by było gdyby. Sam apelowałeś o
              podawanie faktów, al
              > e
              > jak widać wolisz spekulacje.
              > Jura
              juz ci podalem fakty
              liczba wypadkow w dzien spadla tak samo jak wymuszenie
              pierwszenstwa .
              Bardzo dobre agrumenty ze swiatla mogly przyczynic sie do
              poprawy bezpieczenistwa.
              • jureek Re: ale jakie to fakty? 17.04.08, 23:26
                soner3 napisał:

                > juz ci podalem fakty
                > liczba wypadkow w dzien spadla tak samo jak wymuszenie
                > pierwszenstwa .
                > Bardzo dobre agrumenty ze swiatla mogly przyczynic sie do
                > poprawy bezpieczenistwa.

                Owszem, w tym konkretnym przypadku mogły się przyczynić. Nigdy nie przeczyłem
                temu, że światła najbardziej przydają się przy wyprzedzaniu. Szkoda tylko, że
                lubiący wyprzedzać zyskują kosztem słabszych i nieoświetlonych uczestników
                ruchu. Sam podawałeś, że zwiększyła się ilość ofiar wśród pieszych i motocyklistów.

                Nie spytałeś nawet o link do wyników austrackich badań. Wolisz , jak widzę, nie
                konfrontować swoich przekonań z obiektywnymi, rzetelnie przeprowadzonymi badaniami.
                Jura
    • karol2012 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 17.04.08, 22:49
      Dla mnie nakaz włączania świateł był jednoznaczny z większym
      zużyciem paliwa, co do bezpieczeństwa to wolałbym pozostawić kwestię
      używania świateł w gestii kierowcy, który musi ocenić zastane
      warunki na drodze. Wkurzają mnie kierowcy, którzy jadą w dzień
      na "długich" światłach, i jest tego od metra...
      Myślę, że większe zużycie paliwa było komuś na rękę ot co...
    • mobilnydoradca Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 18.04.08, 10:20
      nie wiem jak tam statystyki ale ja jeżdże na światłach ponieważ mam
      nadzieje iż zmniejsza to prawdopodobieństwo iż jakiś dzieciak
      przelatując przez jezdnie nie zauważy że jade i wpadnie mi pod koła
      oraz że jakiś dziadek oślepiony przez słońce uzna że droga jest
      pusta, nic nie jedzie i wpakuje się prosto na mnie z
      podporządkowanej.
    • jarek_k1 Re: Jazda na światłach - w końcu fakty 18.04.08, 14:44
      A tak ze swojego doświadzcenia dodam, że już wiele razy bym wjechał komuś w
      cztery litery, ponieważ jego światła stopu niewiele się różniły od świateł
      mijania w słoneczny dzień, nie mówiąc o precyzyjnie ustawionych przednich
      światłach w większości samochodów pięknie dających po oczach, a nawet bez tego
      wystarczy nierówność na drodze ażeby bardzo skutecznie oślepiały.

      Miałem nadzieję, że mimo tych niedogodności będą jakieś efekty w
      bezpieczeństwie, a tu taki pasztet. Ciekawi mnie tylko, dlaczego ci pseudo
      znawcy bezpieczeństwa na drogach, którzy tak zajadle przyłączyli się do
      propagandy lobby paliwowego,pisząc tyle felietonów jak to światła ocalą setki
      istnień ludzkich, teraz milczą gdy się okazuje, że może być odwrotnie. Powinni
      to wytłumaczyć ciemnemu społeczeństwu, które przecież nic nie rozumie i na
      niczym się niezna. Czyżby nie było komu zapłacić za pisanie propagandowych wypocin.
    • bocian4 Spadła a nie wzrosła! CZytajcie dokładniej! 19.04.08, 00:31
      CZemu żaden nei zadał sobei trudu przeczytania artykułu i spojrzenia
      na dane na wykresach? Wykresy pokazują ze spadłą znacznie liczba
      kolizji i wypadków oraz spadła liczba rannych. o 2 wzrosła liczba
      zabitych ale byłą nizsza niz 2 lata wcześniej.
      WIec starczy tej dyskusji o bzdurach wypisanych przez pismaka z GW.
      • mobile5 Re: Spadła a nie wzrosła! CZytajcie dokładniej! 19.04.08, 00:40
        bocian4 napisał:

        > CZemu żaden nei zadał sobei trudu przeczytania artykułu i spojrzenia
        > na dane na wykresach?

        No właśnie, dlaczego nie zadałeś sobie tego trudu? Masz aleksję?
        • bocian4 Re: Spadła a nie wzrosła! CZytajcie dokładniej! 19.04.08, 12:24
          www.zw.com.pl/galeria/2,240834.html
          Jak byś mógł mi wskazać co poza liczba zabitych o 2 wzrosło to bedę
          wdzięcnzy.
          Liczba kolizji i wypadków spadął w stosunku do roku ubiegłego z
          czego liczba kolizji dosc znacznie...
          • soner3 Re: Spadła a nie wzrosła! CZytajcie dokładniej! 19.04.08, 12:29
            bocian4 napisał:

            > www.zw.com.pl/galeria/2,240834.html
            > Jak byś mógł mi wskazać co poza liczba zabitych o 2 wzrosło to
            bedę
            > wdzięcnzy.
            > Liczba kolizji i wypadków spadął w stosunku do roku ubiegłego z
            > czego liczba kolizji dosc znacznie...

            A nie wydaja ci sie liczby dziwnie male? 109 osob zabitych ?
            jak rozszyfrujesz zrodlo danych to dalej bedzie juz latwiej.
            Ale fakt, wykresy raczej malo sensownie dobrane do tytulu jak
            kontekstu artykulu.
          • mobile5 Re: Spadła a nie wzrosła! CZytajcie dokładniej! 19.04.08, 14:34
            I co, była już Eureka?:-)
      • a4774 wzrosła nie spadła. I w wypadkach, i w zabitych 23.04.08, 10:33
        wypadki:

        rok 2006 (cały): 46 874
        rok 2007 (cały): 49 536

        zabici:

        rok 2006 (cały): 5 243
        rok 2007 (cały): 5 583

        źródło: Auto Świat 14/2008, 31.3.2008, s. 16
    • kann2 Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 10:57
      Miliardy złotych wydaliśmy już na używanie świateł w dzień. Przez
      rok do atmosfery trafiło niepotrzebnie pół miliona ton dwutlenku
      węgla


      Od 1 stycznia tego roku w Austrii zlikwidowano obowiązek jazdy z
      włączonymi światłami mijania w ciągu dnia. W Europie więcej już jest
      państw, które nie oczekują włączania świateł. Tymczasem od kwietnia
      zeszłego roku przepis ten wprowadzono w Polsce. Po roku wiadomo już,
      ze na nowym przepisie zarobili głównie dostawcy żarówek, których
      sprzedaż wzrosła o ponad 60 proc. i budżet państwa, bo o 0,5 procent
      wzrosło zużycie paliwa przez 15 mln krajowych i 72 mln jadących
      tranzytem aut. Dodatkowe paliwo kosztowało przez rok 2,1 miliarda
      złotych.

      „Rzeczpospolita“ dotarła do danych z których wynika, że nowy przepis
      nie dał efektów, bo nie spadła liczba wypadków.

      - Ze statystyk wypadków drogowych, które wydarzyły się w ciągu dnia
      w miesiącach maj – sierpień 2007 i 2006 wynika, że nie ma zmian na
      lepsze. Wypadków i ich ofiar było w 2007 roku więcej niż rok
      wcześniej, a przecież miało ich być aż o 20 proc mniej! Wniosek jest
      prosty: jazda ze światłami mijania nie przyniosła oczekiwanego
      zmniejszenia liczby wypadków. Trzeba natomiast zastanowić się nad
      kosztami tego rozwiązania – twierdzi doktor Sławomir Gołębiowski,
      ekspert Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu
      Drogowego, wieloletni badacz zagadnień bezpieczeństwa ruchu
      drogowego.

      2,1 miliarda złotych kosztowało dodatkowe paliwo zużyte przez
      kierowców z powodu włączania świateł

      Gołębiowski podkreśla, że z nietrafionego rozwiązania wycofuje się
      powoli Komisja Europejska, która pod koniec 2007 uznała, że nie
      będzie zachęcać do wprowadzania tego obowiązku. W Austrii zniesiono
      nakaz jazdy na światłach, gdyż liczba wypadków w I półroczu 2007
      wzrosła o 12 proc, rannych o 11 zaś zabitych o 17 proc – dodaje
      doktor Gołębiowski.

      Argument, że wzrost liczby sprowadzonych do Polski samochodów z Unii
      mógł zniwelować korzyści wywołane jazdą na światłach mijania zbija
      porównaniem danych z lat 2005 i 2006: w roku 2006 mieliśmy o ponad
      279 tysięcy więcej samochodów, nie było obowiązku jazdy ze światłami
      mijania w ciągu dnia, a liczba wypadków spadła (z 51 do 48 tys.)
      Spadła też liczba ofiar tych wypadków (o 3738 osób).

      Koszty paliwa, zużytego w ciągu roku przez zarejestrowane w Polsce
      samochody, poruszające się z włączonymi światłami mijania w ciągu
      dnia, to 650 milionów złotych „wyrzuconych“ w powietrze z kieszeni
      właścicieli tych samochodów bez żadnego dodatniego efektu.
      Uwzględniając do tego, że 70 milionów samochodów jeżdżących
      tranzytem około tysiąca kilometrów i dodatkowo na paliwo wydaje ok.
      20 złotych, uzyska się łącznie 1,44 miliarda. Razem jest to więc
      rocznie ponad 2,1 miliarda złotych z kieszeni właścicieli
      samochodów. Ta kwota nie pozostaje tylko w kasie firm paliwowych, bo
      około 60 proc. trafia do budżetu w formie podatków.

      Dodatkowy koszt to zanieczyszczenie środowiska. Jeśli rocznie jeden
      pojazd przejeżdża 10 tysięcy kilometrów, a na jeden kilometr
      wydziela średnio 160 gramów CO2, przez rok do atmosfery trafia 1,6
      tony dwutlenku węgla. Zwiększenie emisji CO2 z powodu włączonych w
      dzień świateł mijania to po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych
      dodatkowe ok. 450 tysięcy ton. Tyle w ciągu roku może emitować
      Elektrowni Blachownia w Kędzierzynie Koźlu.

      Organizatorzy koalicji na rzecz jazdy z włączonymi światłami,
      twierdzą, że nie mają jeszcze danych potwierdzających słuszność tego
      rozwiązania.

      www.rp.pl/artykul/123249.html
      • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 11:29
        Z tymi wyliczeniami to są jakieś brednie.
        Przecież nie można założyć, że wszystkie auta jeżdżą tylko w dzień i
        jakby nie było obowiązku świecenia to mogłyby jeździć bez świateł.
        To co? W nocy też chcecie jeździć bez świateł???

        Druga sprawa to to, że błędne jest założenie, że przed nakazem nikt
        na światłach nie jeździł. Ja jaki i większość moich znajomych zawsze
        jeździłem na światłach, poza jazdą np. w korkach. Poza terenem
        zabudowanym większość kierowców używała świateł na długo przed
        wprowadzeniem nakazu.

        Poza tym nakaz jazdy w miesiącach jesienno-zimowych chyba nie jest
        kwestionowany więc znowu dzielimy to przez 2.

        Czyli ze wszystkich szumnych wyliczeń w tym tekście można uznać za
        sensowne ok.20-25%.
        I moim zdaniem najlepiej by było gdyby obowiązek jazdy na światłach
        cały rok, ale tylko poza terenem zabudowanym. A w zabudowanym tylko
        jesień-zima.

        A z tymi żarówkami to chętnie poznałbym źródło tych 60%.
        • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 15:09
          tomiwit napisał:

          > Z tymi wyliczeniami to są jakieś brednie.
          > Przecież nie można założyć, że wszystkie auta jeżdżą tylko w dzień
          >i jakby nie było obowiązku świecenia to mogłyby jeździć bez świateł.
          > To co? W nocy też chcecie jeździć bez świateł???

          Z tym komentarzem to jakieś brednie. Gdzie się dopatrzyłeś że w
          rachunkach nie uwzględniono że w nocy jeździ się na światłach???

          > Druga sprawa to to, że błędne jest założenie, że przed nakazem
          >nikt na światłach nie jeździł. Ja jak i większość moich znajomych
          >zawsze jeździłem na światłach,

          Jak widać całkowicie niepotrzebnie...

          > Poza tym nakaz jazdy w miesiącach jesienno-zimowych chyba nie jest
          > kwestionowany więc znowu dzielimy to przez 2.

          Oczywiście że jest kwestionowany. Jeżeli latem jest bez sensu to i
          zimą też. Tu nie arktyka.
          • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 15:36
            Dopatryłem się tego tam gdzie mowa o środowisku. Jest tam założenie
            średniego przebiegu rocznego. Dlatego zakładam, że wszystkie inne
            obliczeia są też robione względem średniego przebiegu rocznego.

            Co do świateł to wg ciebie niepotrzebnie, a wg mnie potrzebnie. Ale
            nie o to chodzi. chodzi o to, ze np. w moim przypadku w ogóle nie ma
            mowy o zwiększonym zużyciu paliwa czy żarówek (a do statystyk
            trafiam bo mam auto i jakiś tam przebieg).

            A tak na koniec to zazdroszczę wszystkim, którzy mają z tym nakazem
            taki straszny problem. To znaczy, że innych nie mają. 1 żaróweczka
            na rok i ćwiartka paliwa na 1 bak. Po prostu totalna masakra.
            Zdejmijcie czasem nogę z gazu a oszczędności będą znacznie większe
            niż te dodatkowe koszty.
            • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 16:54
              tomiwit napisał:

              > Dopatryłem się tego tam gdzie mowa o środowisku. Jest tam
              >założenie średniego przebiegu rocznego. Dlatego zakładam, że
              >wszystkie inne obliczeia są też robione względem średniego
              >przebiegu rocznego.

              To źle zakładasz - dziury w całym szukasz:

              >Miliardy złotych wydaliśmy już na używanie świateł W DZIEŃ. Przez
              >rok do atmosfery trafiło niepotrzebnie pół miliona ton dwutlenku
              >węgla
              Czy ten fragment mówi o światłach w nocy ???

              >0,5 procent wzrosło zużycie paliwa przez 15 mln krajowych i 72 mln
              >jadących tranzytem aut. DODATKOWE paliwo kosztowało przez rok 2,1
              >miliarda złotych.
              A to DODATKOWE paliwo - to też w nocy ???

              >Koszty paliwa, zużytego w ciągu roku przez zarejestrowane w Polsce
              >samochody, poruszające się z włączonymi światłami mijania w ciągu
              >DNIA, to 650 milionów złotych „wyrzuconych“ w powietrze z kieszeni
              >właścicieli tych samochodów bez żadnego dodatniego efektu.
              A tutaj też o nocy mowa ???

              >Zwiększenie emisji CO2 z powodu włączonych w DZIEŃ świateł mijania
              >to po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych DODATKOWE ok. 450
              >tysięcy ton.
              I tu też ??? (kapitaliki moje)
              • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 17:11
                bolo737, ale mi nie chodzi o to co napisali tylko o to jak to
                obliczyli. I co do tego mam wątpliwości, bo każdy może sobie napisać
                co chce, niezależnie czy to prawda czy nie. Liczby mają to do
                siebie, że można nimi bardzo manipulować.
                A jakbym ci powiedział, że światła są super bo gdybyśmy ich nie
                używali to liczba wypadków zwikszyłaby się jeszcze bardziej?
                Bo np. w Niemczech też się zwiększyła a świateł nie muszą włączać.

                A poza tym już napisałem co o tym wszystkim myślę więc...
                Ale dlaczego tak cię to męczy?
                Przecież nasze kochane państwo dyma nas znacznie bardziej w innych
                sprawach. W podatkach, w pieniądzach na drogi. Dlaczego akurat
                światła wyzwoliły taką agresję u wielu ludzi, zakładam, że również w
                tobie?
                Szczerze mówiąc to jak wprowadzili ten przepis to pomyślałem sobie
                ok, generalnie mam to w d..ie. Potem patrzę na forum (to i nie
                tylko) a tam ostra walka pomiędzy tymi co za i tymi co przeciw
                (jeszcze większa niż ta pomiędzy benzynowcami a gazowcami czy
                dieslowcami:) )
                Ja tego po prostu nie rozumiem.
                • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 18:03
                  tomiwit napisał:

                  > bolo737, ale mi nie chodzi o to co napisali tylko o to jak to
                  > obliczyli. I co do tego mam wątpliwości,
                  A dlaczego uparłeś się że na pewno źle liczyli, skoro nie wiesz jak
                  liczyli ??? Negować każdy umie.

                  >bo każdy może sobie napisać co chce, niezależnie czy to prawda czy
                  >nie.
                  Święte słowa tomiwit :) Problem w tym kto w to co się napisze
                  uwierzy. Austriacy i Komisja UE uwierzyły. Ty nie - twój problem :)

                  > Ale dlaczego tak cię to męczy?
                  Dokonujesz mechanizmu projekcji.

                  >Dlaczego akurat światła wyzwoliły taką agresję u wielu ludzi,
                  >zakładam, że również w tobie?
                  Założenie błędne. Grzecznie zwróciłem uwagę że negować każdy
                  potrafi...
              • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 17:26
                bolo737 napisał:

                > To źle zakładasz - dziury w całym szukasz

                A dlaczego sądzisz, że skoro autor zastosował taki tok myślenia w
                tym fragmencie:
                "Dodatkowy koszt to zanieczyszczenie środowiska. Jeśli rocznie jeden
                pojazd przejeżdża 10 tysięcy kilometrów, a na jeden kilometr
                wydziela średnio 160 gramów CO2, przez rok do atmosfery trafia 1,6
                tony dwutlenku węgla. Zwiększenie emisji CO2 z powodu włączonych w
                dzień świateł mijania to po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych
                dodatkowe ok. 450 tysięcy ton. Tyle w ciągu roku może emitować
                Elektrowni Blachownia w Kędzierzynie Koźlu"

                to nie zrobił tego w innych obliczeniach?

                Ja myślę, ża właśnie tak to liczył, co jest błędne.

                • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 17:53
                  tomiwit napisał:

                  > A dlaczego sądzisz, że skoro autor zastosował taki tok myślenia w
                  > tym fragmencie:
                  (...)
                  > to nie zrobił tego w innych obliczeniach?
                  Dlatego bo czepiasz się jednego jedynego sformułowania, a kontekstów
                  i fragmentów świadczących inaczej jest wielokrotnie więcej.

                  > Ja myślę, ża właśnie tak to liczył, co jest błędne.
                  Ale - skoro nie wiesz jak liczył - to dlaczego tak myślisz ? Tym
                  bardziej że - jak wyżej - konteksty wskazują jasno jak było liczone.

                  Zamiast negować: zaproponuj własne rachunki.
                  • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 18:29
                    bolo737 napisał:

                    > Dlatego bo czepiasz się jednego jedynego sformułowania, a
                    kontekstów
                    > i fragmentów świadczących inaczej jest wielokrotnie więcej.

                    Dla ciebie to, że autor napisał że tak jest, jest wystarczającym
                    dowodem na prawdziwość tych obliczeń. Dla mnie nie. Przecież te
                    liczby na pierwszy rzut oka są z kosmosu. Np zwiększenie zużycia
                    paliwa o 0,5%. Skąd on to wziął??? Nie ma takich danych!!! Jest tak
                    wiele czynników, które wpływają na zużycie paliwa w skali całego
                    kraju, że nie sposób jest wyodrębnić to związane ze świeceniem 24h.

                    Na pewno auta więcej palą, ale nie sposób powiedzieć o ile w skali
                    kraju. Jeden oszacuje to na 0,01% a drugi na 5%. Każdy będzie miał
                    swoje argumenty.

                    Ale nie powiedziałeś dlaczego?
                    Zdradzisz?
                    • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 20:11
                      tomiwit napisał:

                      >Np zwiększenie zużycia paliwa o 0,5%. Skąd on to wziął??? Nie ma
                      >takich danych!!!
                      Oczywiście że są. Wielokrotnie podawane na tym forum. Dostępne z
                      wielu innych źródeł, np, strony ADAC. Dane są - tyle że ty ich nie
                      znasz - co nie przeszkadza ci twierdzić że ich nie ma... A krótko
                      mówiąc: na świeczki idzie ok. 0,1 ltr wachy na godzinę pracy.

                      >Jeden oszacuje to na 0,01% a drugi na 5%. Każdy będzie miał
                      > swoje argumenty.
                      To nie jest kwestia argumentów. To jest kwestia fundamentalnych praw
                      fizyki.

                      > Ale nie powiedziałeś dlaczego?
                      > Zdradzisz?
                      Co nie powiedziałem ??? Co dlaczego ???

                      Ale ty - nie podałeś swoich rachunków - negujesz tylko cudze. Tak
                      każdy potrafi. Podasz ?
                      • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 21:09
                        Nie powiedziałeś dlaczego tak cię ten nakaz irytuje.
                        O to mi chodzi od początku naszej dyskusji. Dlaeczego coś tak mało
                        istotnego urosło do dla wielu do rangi jakiegoś ogromnego problemu.
                        Może na podstawie twoich argumentów wreszcie to zrozumiem.

                        Co do danych to po prostu nie wierzę, że są na ten temat konkretne
                        dane. Nie mówię o prostych do obalenia estymacjach. To co podałeś
                        może być prawdą, ale żeby wyjść z tego na wzrost spalania w Polsce o
                        ileś % to jeszcze daleka droga, a po drodze wiele założeń.

                        A rachunków żadnych nie podam właśnie dla tego, że nie mam na czym
                        ich oprzeć. Co nie zmienia faktu, że mogę znaleźć błędy w
                        rozumowaniu jakiegoś dziennikarza. Przecież jedno nie wyklucza
                        drugiego.

                        • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 21:32
                          tomiwit napisał:

                          > Nie powiedziałeś dlaczego tak cię ten nakaz irytuje.
                          Bo nie zapytałeś. Poza tym nie jest to przedmiotem dyskusji.

                          Po raz trzeci zapytam: podasz swoje - "komkurencyjne" - rachunki ?
                          Bo wiesz - negować, to każdy potrafi...

                          >To co podałeś może być prawdą, ale żeby wyjść z tego na wzrost
                          >spalania w Polsce o ileś % to jeszcze daleka droga, a po drodze
                          >wiele założeń.
                          Jakie tam "wiele założeń" - kilka najprostszych praw fizyki tylko...

                          > A rachunków żadnych nie podam właśnie dla tego, że nie mam na czym
                          > ich oprzeć.
                          Co nie przeszkadza ci negować z założenia. Rozbrajające.
                          • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 21:55
                            Pytałem, już na początku: "Ale dlaczego tak cię to męczy?"
                            Nie zrozumieliśmy się.

                            To błagam oświeć mnie, bo dla mnie to nie jest takie proste.
                            Jak na podstawie kilku najprostszych praw fizyki wyjdziesz na wzrost
                            o 0,5%?



                            • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 22:16
                              tomiwit napisał:

                              > Pytałem, już na początku: "Ale dlaczego tak cię to męczy?"
                              Pytanie olałem. Bo mnie nie męczy.

                              > To błagam oświeć mnie, bo dla mnie to nie jest takie proste.
                              > Jak na podstawie kilku najprostszych praw fizyki wyjdziesz na
                              >wzrost o 0,5%?

                              Powtórzę: wielokrotnie było wyjaśniane na tym forum jak również jest
                              dostępne w innych żródłach.

                              No i po raz czwarty: jak przedstawisz swoje rachunki zamiast negować
                              wszystko z założenia to pogadamy. Negować każdy potrafi.
                              • loser77 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 22:26
                                bolo737 napisał:

                                >. Negować każdy potrafi.

                                A robic nie ma komu :)


                                czy wam sie nie znudzil ten ping-pong ?
                              • tomiwit Re: Włączone światła aut: zero pożytku 20.04.08, 22:51
                                Nie znalazłem.
                                Skoro to takie proste to napisz. Potem pogadamy.

                                Już ci napisałem. Nie muszę nic obliczać i nic udowadniać żeby
                                negować liczby wzięte z sufitu. Przeszukaj różne źródła,
                                wielokrotnie podawane były inne (różne) wartości.
                                • bolo737 Re: Włączone światła aut: zero pożytku 21.04.08, 07:01
                                  tomiwit napisał:

                                  > Nie muszę nic obliczać i nic udowadniać żeby negować liczby wzięte
                                  >z sufitu.

                                  No fakt - nie musisz :) Znaczy jak coś ci nie pasuje to negujesz z
                                  założenia i bez wnikania? A nie dręczy cię że dla np. (powtórzę)
                                  Austrii i Komisji UE) te liczby nie wyglądały na wzięte z sufitu?
                                  • brofran Re: Włączone światła aut: zero pożytku 21.04.08, 13:38
                                    Włączone światła w jasny słoneczny dzień to oczywisty absurd. Jeżeli na dodatek
                                    statystyki po roku obowiazywania tego nakazu nie wykazały z d e c y d o w a n e
                                    j poprawy bezpieczenstwa to nie ma nad czym dyskutować - nakaz nalezy wycofać.
                                    Dla poparcia tej tezy warto przeczytać :
                                    www.wyhacz.pl/Wyhacz/1,88542,5139880.html
    • easy.door Bełkot podobny do <a href="http://bezswiatel.4.pl" target="_blank" 21.04.08, 14:47
      Nawet liczby o rzekomo zużytym paliwie te same.
      Dlatego nie należy go brać poważnie.
      • qta.phone A jednak kolesie z bezswiatel.4.pl mieli rację 21.04.08, 14:50
        Ciekawe co teraz, czy coś się ruszy w tym temacie?

        bezswiatel.4.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka