Dodaj do ulubionych

sprzęgło

26.04.08, 22:02
Mógłby mi ktoś wyjaśnić jak działa sprzęgło, konkretnie jaką funkcję spełnia
jakoś trudni mi skojarzyć po co mam je wciskać. Dla jasności to nie mam prawa
jazdy żeby nie było że aż taką kretynką jestem.
Będę niezmiernie wdzieczna
Obserwuj wątek
    • mobile5 Re: sprzęgło 26.04.08, 22:12
      civic4g.pl/faq/sprzeglo.html
      • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 22:17
        Dobry link, ale w tym wypadku IMHO troszke za bardzo zaawansowany ;-)
    • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 22:15
      sprzeglo samochodowe - podzespol rozlaczajacy na pewien czas polaczenie i
      przeniesienie sily napedowej (momentu obrorowego) miedzy silnikiem, a reszta
      ukladu napedowego.

      Element konieczny z racji, ze klasyczny silnik spalinowy pracuje rowniez w
      chwilach, kiedy przekazanie sily napedowej na reszte ukladu przeniesienia napedu
      jest niepozadane (krotkie zatrzymanie sie pojazdu, chwile zmiany biegow itp.).

      Wcisniecie lewego pedalu do oporu rozlacza polaczenie silnika z reszta ukladu
      napedowego.

      Silniki posiadajace znaczny moment obrotowy od zera obrotow na minute
      (elektryczne, parowe tlokowe itd.) nie wymagaja posiadania klasycznych sprzegiel
      typu samochodowego.
      • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 22:21
        czyli tak jakby jego rola polega na tym że jak się je wciśnie to skutkiem jest
        oddziela pewnych elementów i ta siła napędowa nie jest na nie przekazywana.
        kolejne pytanie dlaczego "przekazanie sily napedowej na reszte ukladu
        przeniesienia napedu jest niepozadane" ?
        • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 22:39
          a.part napisała:

          > kolejne pytanie dlaczego "przekazanie sily napedowej na reszte ukladu
          > przeniesienia napedu jest niepozadane" ?

          Dlaczego nie czytasz odpowiedzi przed zadaniem kolejnego pytania?

          Napisalem: "kiedy przekazanie sily napedowej na reszte ukladu przeniesienia
          napedu jest niepozadane (krotkie zatrzymanie sie pojazdu, chwile zmiany biegow
          itp.). "

          Samochod stoi - jego kola sie nie obracaja. Silnik jednak pracuje, jego wal
          korbowy sie obraca. Wiec nalezy rozlaczyc ciag wal korbowy silnika - skrzynia
          biegow - przekladnia glowna - polosie napedowe - kola. Co tez czyni sprzeglo
          lezace miedzy silnikiem a skrzynia biegow.

          Drugim podanym przykladem jest chwila zmiany biegow. Aby sie mogla odbyc bez
          zgrzytow, nalezy odlaczyc na chwile skrzynie biegow od silnika - rozlaczyc
          sprzeglo (wciskajac pedal).

          Sprzeglo umozliwia rowniez plynne ruszenie, wyrownujac poslizgiem obroty miedzy
          krecacym sie walem silnika, a stojacymi jeszcze kolami.
          • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:03
            oh
            nie zrozumiałeś mnie ja nie pytałam to kiedy sie wciska sprzęgło tylko o to
            dlaczego to trzeba robić wyjaśnienie ze po to żeby wbić bieg niczego nie wyjaśnia.
            To co napisałeś teraz

            > Samochod stoi - jego kola sie nie obracaja. Silnik jednak pracuje, jego wal
            korbowy sie obraca. Wiec nalezy rozlaczyc ciag wal korbowy silnika - skrzynia
            biegow - przekladnia glowna - polosie napedowe - kola. Co tez czyni sprzeglo
            lezace miedzy silnikiem a skrzynia biegow.

            oki trzeba rozłaczyć ale dlaczego, co sie stanie jak się tego nie zrobi

            Proszę o zrozumienie dla Was to oczywiste ale dla mnie nie
            • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 23:12
              Silnik pracuje, bieg wlozony, sprzeglo puszczone - kola obracaja sie, samochod
              jedzie. Checesz zatrzymac sie, naciskasz hamulec, pusciwszy gaz. W chwili kiedy
              kola sie zatrzymaja, silnik tez zgasnie, bo jest sztywne obrotowe polczenie
              walow kol z walem silnika. Chyba, ze chwilke wczesniej wcisniesz sprzeglo i
              rozlaczysz kola od silnika.

              Zastanow sie, co sie bedzie dziac, jak podczas pedalowania na rowerze nacisniesz
              hamulec. Rower sie zatrzyma, a pedaly przestana sie krecic. Aby pedaly mogly sie
              dalej krecic na postoju (czyli silnik mogl dalej pracowac na biegu jalowym),
              potrzebne bylob sprzeglo odlaczajace pedaly od przedniego duzego kola zebatego.
              • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:18
                crannmer napisał:

                > Silnik pracuje, bieg wlozony, sprzeglo puszczone - kola obracaja sie, samochod
                jedzie. Checesz zatrzymac sie, naciskasz hamulec, pusciwszy gaz. W chwili kiedy
                kola sie zatrzymaja, silnik tez zgasnie, bo jest sztywne obrotowe polczenie
                walow kol z walem silnika.Chyba, ze chwilke wczesniej wcisniesz sprzeglo i
                rozlaczysz kola od silnika.

                dzięki
                o coś takiego mi chodziło :)

                jeszcze jedno
                czy jak sie hamuje to trzeba jednocześnie wciskać sprzęgło?
                • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 23:28
                  a.part napisała:

                  >
                  > jeszcze jedno
                  > czy jak sie hamuje to trzeba jednocześnie wciskać sprzęgło?

                  Mozna. A ponizej pewnej, zaleznej od aktualnie wlozonego biegu, predkosci
                  trzeba. Inaczej silnik szarpnie i zgasnie.
                  • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:33
                    można czyli nie jest to konieczne?
                    czyli jak sie hamuje żeby zatrzymać to trzeba wcisnąć sprzęgło a jak się tylko
                    zwalnia to nie :)
                    • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 23:37
                      a.part napisała:

                      > można czyli nie jest to konieczne?

                      Czasem niekonieczne, czasem niepozadane, czasem absolutnie konieczne. Wszystko
                      zalezy od kontekstu i zamiarow kierujacego. Ale to material na lekcje o mocno
                      dwucyfrowych numerach.

                      > czyli jak sie hamuje żeby zatrzymać to trzeba wcisnąć
                      > sprzęgło a jak się tylko zwalnia to nie :)

                      Na poczatek i w bardzo duzym przyblizeniu odpowiedz brzmi: tak jest.
                      • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:42


                        Czasem niekonieczne, czasem niepozadane, czasem absolutnie konieczne. Wszystko
                        zalezy od kontekstu i zamiarow kierujacego. Ale to material na lekcje o mocno
                        dwucyfrowych numerach.

                        o rety to mnie załamałeś

                        a myslałam że najlepiej bedzie jak zrozumiem jak co działa a nie bedę się tak na
                        wiarę uczyc ;/
                        • mobile5 Re: sprzęgło 26.04.08, 23:54
                          Zaczniesz jeździć, poczujesz samochód, to będziesz używać sprzęgła intuicyjnie. Jeśli przesadzisz to samochód zaprotestuje, wtedy lepiej żeby to był samochód nauki jazdy.
                          • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:59
                            problem w tym że zaczęłam jeździć i póki co staram się wyczuć co i jak i
                            niestety rzeczywiście samochód czasem protestuje :)
                            • crannmer Re: sprzęgło 27.04.08, 00:06
                              a.part napisała:

                              > problem w tym że zaczęłam jeździć i póki co staram się wyczuć co i jak i
                              > niestety rzeczywiście samochód czasem protestuje :)

                              To w takim razie powaznie sugeruje odbywac jazdy __wylacznie__ w towarzystwie
                              uprawnionego instruktora w odpowiednio przygotowanym szkolnym samochodzie. A
                              tenze uprawniony instruktor rozwieje wszelkie pytania na tym poziomie. I przy
                              okazji zdusi w zarodku rozne dziwne nawyki nabierane podczas prob jazdy bez
                              uprawnionych instruktorow.

                              Ktorych pozniejsze wyrugowanie wiele wysilkow i stresu wymaga.
                              • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:15
                                oj
                                ja jeżdżę z instruktorem (dopiero 3 godziny co prawda)ale czasem mam wrażenie ze
                                on się nie za bardzo orientuje co się tam pod maską dzieje albo uważa że nie
                                jestem w stanie tego zrozumieć czy ze jest mi to niepotrzebne
                                • mobile5 Re: sprzęgło 27.04.08, 00:23
                                  a.part napisała:
                                  czasem mam wrażenie z
                                  > e
                                  > on się nie za bardzo orientuje co się tam pod maską dzieje albo uważa że nie
                                  > jestem w stanie tego zrozumieć czy ze jest mi to niepotrzebne

                                  Moja córka chodzi na kurs i tam zasada jest taka, że pierwsze trzy jazdy odbywają się z trzema różnymi instruktorami, a reszta kursu odbywa się z instruktorem wybranym przez kursanta.
                                  • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:28
                                    u mnie jest inna zasada ;/
                                    generalnie nic do tego instruktora nie mam ale jakos tak ucina moje wniki
                                    a kiedy Twoja córka wyjechala z placu manewrowego?
                                    • mobile5 Re: sprzęgło 27.04.08, 00:30
                                      Jeszcze na niego nie wjechała, jest dopiero po teorii.
                                      • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:36
                                        aha
                                        tak pytam bo ja po godzinie jeżdżenia na pierwszym biegu (o ile można to nazwać
                                        jazdą)już pojechałam w miasto :)
                                        • mobile5 Re: sprzęgło 27.04.08, 00:39
                                          Instruktor chyba wie co robi, mam nadzieję. Powodzenia.
                                          • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:42
                                            :)))
                                            twierdzi że idzie mi nieźle i że załapałam o co chodzi z tymi biegami ale ja
                                            czuje się niepewnie jak nie znam mechanizmu działania, mam nadzieję ze teraz
                                            będzie mi łatwiej :)

                                            i nie dziękuję :)
                        • crannmer Re: sprzęgło 26.04.08, 23:54
                          a.part napisała:

                          >
                          > a myslałam że najlepiej bedzie jak zrozumiem jak co działa
                          > a nie bedę się tak na
                          > wiarę uczyc ;/

                          Jedno nie przeczy drugiemu.
                          Nalezy tylko wlasciwie stopniowac zlozonosc i szczegulowosc modelu. Od cech i
                          funkcji elementarnych az po wyzsza szkole. Pewnych stopni rozwoju wiedzy nie da
                          sie przeskoczyc. Trzeba je brac kolejno.

                          Widzisz, ja jestem inzynierem, a prawo jazdy mam oraz wlasne samochody uzywam od
                          ponad dwadziestu lat. I ciagle czegos nowego moge sie nauczyc.
                          • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:02
                            widzisz
                            chciała tak najlepiej zobaczyć co i jak bo lubię wiedziec jak coś działa wtedy
                            łatwiej przychodzi mi używanie tego oczywiście nie mam na myśli np tego jak
                            funkcjonuje żelazko ale samochód troche mnie zainteresował ale no niestety nie
                            mam za bardzo komu zadawać takich upierdliwych pytań ;/
        • mobile5 Re: sprzęgło 26.04.08, 22:40
          a.part napisała:
          dlaczego "przekazanie sily napedowej na reszte ukladu
          > przeniesienia napedu jest niepozadane" ?

          Crannmer napisał powyżej, wtedy gdy chcesz zmienić bieg, lub zatrzymać się nie wyłączając silnika.
          • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:05
            następny
            wiem kiedy nalezy wcisnać sprzęgło chodzi mi tylko o sam mechanizm dlaczego
            akurat wtedy
        • dewulot1 Re: sprzęgło 26.04.08, 22:49
          > kolejne pytanie dlaczego "przekazanie sily napedowej na reszte
          ukladu
          > przeniesienia napedu jest niepozadane" ?

          Jak jedziesz bryczka to zeby konie ja ciagnely, musza byc do niej
          zaprzezone, albo innymi slowy, z nia sprzegniete. Ale na popasie
          albo w stajni te sprzegniecie nie jest konieczne a wrecz szkodliwe,
          wiec zaprzeg wyprzegasz albo rozsprzegasz (wysprzeglasz albo
          rozsprzeglasz), i konie nie pociagna bryczki. Zamiast bryczki mozesz
          wziac samochod a zamiast koni jego silnik i tez ten silnik z
          samochodem sprzegac i rozsprzegac, zasada jest ta sama.
          Moim zdaniem byloby to wszystko o wiele latwiej zrozumiale gdyby
          uzyto innego bardziej popularnego slowa niz to
          nieszczesne "sprzeglo". Juz lepsze byloby "sprzegadlo".
          • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:09
            i pięknie
            jak krowie na miedzy
            dzięki :D
            • mobile5 Re: sprzęgło 26.04.08, 23:13
              a.part napisała:

              > i pięknie
              > jak krowie na miedzy
              > dzięki :D
              I z tego zrozumiałaś dlaczego wciska się sprzęgło przy zmianie biegów? Zostaję z podziwem.
              • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:19
                ohhhhhhhhh
                zwariować z Wami można
                • sk-1 Re: sprzęgło 26.04.08, 23:44
                  To teraz,jeśli można,krótki egzamin.Powiedz proszę,kiedy sprzęgło się
                  najbardziej zużywa-znaczy niszczeje?
                  • a.part Re: sprzęgło 26.04.08, 23:51
                    yyyyyy
                    a pisał ktoś o tym?

                    • sk-1 Re: sprzęgło 27.04.08, 00:13
                      Znaczy teeego...,uczeń nie wyciąga wniosków iwymaga większej uwagi.Ale to
                      nic.Pytanie było zdaje się podchwytliwe-jutro naprowadzimy,bo dzisiaj już póżno
                      i pora na odpoczynek.--dobrej nocy.
                      • a.part Re: sprzęgło 27.04.08, 00:19
                        następny mnie załamał
                        chyba jestem uczniem specjalnej troski
                        czasem dochodzę do wniosku ze lepiej nie pytac przynajmniej się na głupka nie
                        wyjdzie
            • dewulot1 Czesc dalsza 27.04.08, 01:59
              Wiemy juz ze sprzeglo rozlacza i z powrotem wlacza naped miedzy
              silnikiem a kolami. Teraz czesc druga, pedal sprzegla, rowniez
              (mylnie) zwany sprzeglem. Ten pedal zostawiony w spokoju bedzie
              trzymal sprzeglo zwarte i naped bedzie przekazywany. Wcisniecie
              pedalu spowoduje rozwarcie sprzegla i naped zostanie przerwany.
              Przyklad uzycia: Jade powoli po parkingu a przede mna ktos idzie.
              Nie chce na niego po chamsku zatrabic, ale chce zeby mnie uslyszal.
              To znaczy zeby uslyszal moj silnik. Jakbym dodal gazu to bym skoczyl
              do przodu i goscia przejechal. Wiec wciskam sprzeglo (rozlaczam
              naped) i dodaje gazu. Samochod dalej sie tylko toczy, ale silnik
              wyje i gosciu ustepuje na bok. Jak ujme gazu i obroty silnika
              spadna, to puszczam pedal sprzegla i z powrotem "sprzegam" silnik z
              kolami. Od tej pory dodanie gazu bedzie powodowac przyspieszanie
              samochodu bo naped nie jest przerwany.
              • a.part Re: Czesc dalsza 27.04.08, 13:11
                > Przyklad uzycia: Jade powoli po parkingu a przede mna ktos idzie.
                > Nie chce na niego po chamsku zatrabic, ale chce zeby mnie uslyszal.

                nie lepiej po prostu przyhamować?

                Wiec wciskam sprzeglo (rozlaczam naped) i dodaje gazu. Samochod dalej sie tylko
                toczy, ale silnik wyje i gosciu ustepuje na bok.

                a czy to nie ma negatywnego wpływu na silnik? Poza tym skro nie ma połączenia
                miedzy poszczególnymi elementami tzn że samochód jedzie siłą rozpędu czy jak to
                nazwać?


                • dewulot1 Re: Czesc dalsza 27.04.08, 14:59
                  > > Przyklad uzycia: Jade powoli po parkingu a przede mna ktos idzie.
                  > > Nie chce na niego po chamsku zatrabic, ale chce zeby mnie
                  uslyszal.
                  >
                  > nie lepiej po prostu przyhamować?

                  Mialem na mysli sytuacje kiedy ten ktos idzie przede mna w tym samym
                  kierunku, plecami do mnie, srodkiem, a ja chce zeby mnie uslyszal i
                  zszedl na bok.

                  Tak, po wcisnieciu pedalu sprzegla samocod jedzie sila rozpedu.
                  • a.part Re: Czesc dalsza 27.04.08, 21:26
                    aha
                    mnie daleko jeszcze do takiego subtelnego dawania do zrozumienia :) jak
                    wszystko załapię to moze się zastanowię nad takimi sposobami a na razie muszę
                    się nauczyć podstaw :)

                    co z silnikiem to mu nie zaszkodzi?

                    • crannmer Re: Czesc dalsza 27.04.08, 21:52
                      a.part napisała:

                      > co z silnikiem to mu nie zaszkodzi?

                      Nie.
                    • dewulot1 Re: Czesc dalsza 27.04.08, 22:28
                      > co z silnikiem to mu nie zaszkodzi?

                      Wszystko kwestia umiaru. Jak przy wcisnietym sprzegle dasz gazu do
                      dechy i tak bedziesz trzymac to moga nastapic dwie rzeczy:

                      -silnik "sie przekreci"
                      -silnik "wyskoczy z ramy"

                      Obie dalem w cudzyslowie, aczkolwiek podobno to sie moze zdarzyc,
                      obie raczej dla niego niezdrowe.

                      Pozdrawiam, zycze powodzenia i mam nadzieje wkrotce powitam w gronie
                      kierowcow.
                      • a.part Re: Czesc dalsza 27.04.08, 22:37
                        właśnie czasem mi się tak zdarza ze wciskam sprzęgło i gaz i wtedy samochód tak
                        hmmm wyje i zastanawiałam sie czy mnie się wydaje czy to rzeczywiscie tak głośno
                        słychać ;/

                        Co do grona kierowców to mam nadzieję że na wakacjach uda mi sie zdać egzamin a
                        póki co cieszę się zdobywaniem nowej umiejętności :)
                        Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za odpowiedzi
                      • crannmer Morskie opowiesci 28.04.08, 13:07

                        dewulot1 napisał:
                        > Jak przy wcisnietym sprzegle dasz gazu do
                        > dechy i tak bedziesz trzymac to moga nastapic dwie rzeczy:
                        >
                        > -silnik "sie przekreci"
                        > -silnik "wyskoczy z ramy"
                        >
                        > Obie dalem w cudzyslowie, aczkolwiek podobno to sie moze zdarzyc,

                        Od czasu rozpowszechnienia sie ogranicznikow obotow w benzynowcach (diesle
                        ograniczniki maksymalnych obrotow mialy od zawsze) podane powyzej mozliwosci nie
                        sa nawet hipotetyczne, lecz wylacznie fantazyjne i sluza do straszenia adeptow.

                        Jak morskie opowiesci o potworach, krakenach i malströmach.
                        • a.part Re: Morskie opowiesci 28.04.08, 15:02
                          teraz to mi robicie wodę z mózgu ;/
                        • akodo78 diesel a ograniczenie obrotów 28.04.08, 17:36
                          A ja miałem kiedyś awarię i diesel zaczął spalać olej smarujący
                          turbinę (rozsypała się w trakcie jazdy i olej poszedł tam gdzie
                          powietrze do silnika) i uwierzcie mi nic przyjemnego gdy silnik
                          wchodzi na obroty poza czerwonym polem, nie reaguje na nic, wyjęcie
                          kluczyka nic nie daje a za autem zasłona dymna jak z pożaru
                          stodoły :) Zgasiłem szpęgłem ruszając na wysokim biegu choć podobno
                          były przypadki, gdy sprzęgło się spaliło a silnik sie nie zdławił.
                          Wtedy podobno jedyna możliwośc to odciąć dopływ powietrza ale strach
                          otwierać maskę i szukać przewodu powietrza, zatykać itd. przy
                          wyjącym silniku. Ech, nie polecam nikomu :)
                          • dewulot1 Nie siej lipy i nie strasz 28.04.08, 18:07
                            Opisany przez Ciebie przypadek (jezeli w ogole mial miejsce bo nawet
                            hipotetycznie nie jest mozliwy bo diesle zawsze mialy ogranicznik
                            obrotow :)) i tak jak widac nie zaszkodzil silnikowi.
                            Kto wie, moze nawet ta przygoda poprawila kondycje silnika?
                            Trzeba zapytac Crannmera.
                            • crannmer Nie dosc, ze trol, to jeszcze ignorant 28.04.08, 18:33
                              dewulot1 napisał:

                              > Opisany przez Ciebie przypadek (jezeli w ogole mial miejsce

                              Ja tez mam powazne watpliwosci co do faktycznego przebiegu opisanego wydazenia.

                              > hipotetycznie nie jest mozliwy bo diesle zawsze mialy ogranicznik
                              > obrotow :)) i tak jak widac nie zaszkodzil silnikowi.

                              Ewentualne szkody (a glownie widowiskowe efekty, o ile mozna wierzyc opisowi) z
                              powyzszego wydazenia nie wynikaly z obrotow, ale z oleju lejacego sie do dolotu.

                              Nie widze rowniez zwiazku miedzy dyskutowanym i rzekomymi niebezpieczenstwami
                              naciskania gazu na biegu jalowym, a opisanym powyzej przypadkiem reakcji silnika
                              na uszkodzenie (przy braku naciskania na pedal gazu).

                              > Kto wie, moze nawet ta przygoda poprawila kondycje silnika?
                              > Trzeba zapytac Crannmera.

                              I znowu trolujesz.
                              A faktem jest ze rzekome wyrwanie sie silnika z ramy czy przekrecenie silnika
                              przez samo wciskanie gazu na biegu jalowym nie jest obecnie mozliwe.

                              Faktem jest rowniez, ze z racji samoregulacji obrotow silnikow ZS od zawsze
                              elementem ukladu wtryskowego jest ogranicznik obrotow.

                              Gorzej nawet. W Niemczech np. wszystkie diesle regularnie co dwa lata podczas
                              okresowego badania czystosci spalin (AU wg par. 47a StVZO) sa traktowane
                              trzykrotnym gwaltownym przegazowaniem az do oporu pedalu i do odciecia wtrysku
                              (do zadzialania ogranicznika).

                              I o masowych exitusach silnikow jakos nie slychac. Pewnie im zaden dewulot nie
                              powiedzial, ze cos takiego na zdrowie szkodzi. I wyrwaniem z ramy grozi.
                              • dewulot1 Ciekawa logika 28.04.08, 18:56
                                Trzymanie gazu do dechy przy wcisnietym sprzegle nie szkodzi
                                silnikowi bo w Niemczech robia to regularnie trzy razy co dwa lata.

                                Niemcy w ogole wiedza duzo na temat szkodliwosci roznych rzeczy,
                                swojego czasu przeprowadzali mnostwo eksperymentow.
                                • crannmer Po co rzeczowo, skoro mozna osobiscie 28.04.08, 19:00
                                  dewulot1 napisał:

                                  > Trzymanie gazu do dechy przy wcisnietym sprzegle nie szkodzi
                                  > silnikowi bo w Niemczech robia to regularnie trzy razy co dwa lata.

                                  Blad logiczny. Nie szkodzi, bo mimo takiej praktyki nie stwierdzono szkod.

                                  > Niemcy w ogole wiedza duzo na temat szkodliwosci roznych rzeczy,
                                  > swojego czasu przeprowadzali mnostwo eksperymentow.

                                  Pogratulowac merytorycznosci. Jak juz sily argumentow nie staje, to wyciagamy
                                  trupy z piwnicy. Poziom jak cholera. Az sie rzygac chce.
                              • akodo78 czemu masz wątpliwości? 28.04.08, 22:41
                                Gdy pisałem o tym na forum dotyczącym tej marki nikt nie widział w
                                tym nic wyjątkowego i mówili o podobnych przypadkach jak mój (nie o
                                spaleniu sprzęgła)
                                • sniperslaststand Re: czemu masz wątpliwości? 28.04.08, 23:17
                                  akodo78 napisał:

                                  > Gdy pisałem o tym na forum dotyczącym tej marki nikt nie widział w
                                  > tym nic wyjątkowego i mówili o podobnych przypadkach jak mój (nie o
                                  > spaleniu sprzęgła)

                                  Ponieważ to jest jak najbardziej możliwe.

                                  youtube.com/watch?v=YmI7Nx026jU
                                  en.wikipedia.org/wiki/Diesel_engine_runaway

                                  Elektroniczny ogranicznik obrotów, odcinający wtrysk paliwa, jest wtedy bezużyteczny, ponieważ silnik zasila się nie tym, co jest do niego wtryskiwane, a tym, co wchodzi zaworami dolotowymi.

                                  Jedyne możliwe opcje ratowania się to:
                                  - na niski bieg w manualu, auto ruszy i hamulcami zdławić; zaleta to oszczędzanie sprzęgła
                                  - na wysoki bieg w manualu, gdy nie ma gdzie odjechać i zdławić też hamulcami, tyle, że w miejscu
                                  - użyć specjalnego zaworu w kolektorze dolotowym diesla, jeśli takowy jest, ewentualnie sam się włączy: www.google.com/search?client=opera&rls=en&q=diesel+air+intake+valve
                                  - samemu zapchać czymś wlot filtra powietrza
                                  - w skrzyni automatycznej to chyba tylko z tiptronikiem jest możliwe zrobienie czegokolwiek, chociaż nie wiem, czy tiptronik załączy przy tak dużych obrotach silnika

                                  Kiedyś o tym pisałem, ale mało kto się zainteresował:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=76211506
                                  • dewulot1 Re: czemu masz wątpliwości? 28.04.08, 23:45
                                    Mialem dawno temu samochod z automatyczna skrzynia biegow i
                                    gaznikiem. Na zimnym silniku ssanie powodowalo przyspieszenie
                                    obrotow biegu jalowego. Szybko te ssanie naprawilem, bo przy tych
                                    podwyzsznych obrotach kazda proba dania na D konczyla sie
                                    zgasnieciem silnika. Moze wrzucic N i znow D to jest sposob na
                                    runaway engine w automatach?
                                    • sniperslaststand Re: czemu masz wątpliwości? 29.04.08, 00:31
                                      dewulot1 napisał:

                                      > Mialem dawno temu samochod z automatyczna skrzynia biegow i
                                      > gaznikiem. Na zimnym silniku ssanie powodowalo przyspieszenie
                                      > obrotow biegu jalowego. Szybko te ssanie naprawilem, bo przy tych
                                      > podwyzsznych obrotach kazda proba dania na D konczyla sie
                                      > zgasnieciem silnika. Moze wrzucic N i znow D to jest sposob na
                                      > runaway engine w automatach?

                                      Jeśli ilość tego, co jest spalane w silniku, nie jest duża (wystarcza na rozkręcenie silnika, ale nie na rozpędzenie samochodu), wtedy faktycznie, to by mogło pomóc - dobra propozycja.

                                      Jeśli jednak tego spala się dużo, to automat wrzuci najniższy bieg i wóz wyrwie do przodu, a hamowanie, wiadomo, skrzynię rozłączy i nie pomoże.

                                      W przykładzie ze ssaniem gaźnik podawał tylko troszkę więcej paliwa, celem wyłącznie szybszego zagrzania silnika. Ta nadwyżka pewnie nie pozwalała rozpędzić auta, stąd dławienie.

                                      Czy wymuszenie wrzucenia wysokiego biegu na automacie z tiptronikiem zadziała - nie wiem, obstawiam, że nie.

                                      Nie wiem też, jak ci goście w końcu zgasili tą X5.
                            • akodo78 niby po co miał bym zmyślać coś takiego? 28.04.08, 22:37
                              jak działa ten ogranicznik obrotów?
                              • dewulot1 Re: niby po co miał bym zmyślać coś takiego? 28.04.08, 23:27
                                Widzisz, ja Ci wierze ze to mialo miejsce. Ja sie tylko nabijalem z
                                logiki crannmera "rozpowszechnienie ogranicznikow obrotow nawet
                                hipotetycznie wyklucza mozliwosc uszkodzenia silnika". I tak miales
                                szczescie ze olej nie poszedl w strone turbiny tylko kompresora, bo
                                mogloby sie zakonczyc pozarem pod maska.
                                Co do dzialania ogranicznika obrotow zapytaj crannmera. U nich trzy
                                razy co dwa lata sprawdzaja jego dzialanie. Moznaby zadac pytanie po
                                co. Czyzby dopuszczono ewentualnosc ze ten ogranicznik moze nie
                                dzialac? Nie, to nawet hipotetycznie nie jest mozliwe. Ha ha.
                                • a.part przepychacie się jak chłopcy w piaskownicy :)))n/t 28.04.08, 23:36
                                • crannmer Ridi, pagliaccio 29.04.08, 14:44
                                  dewulot1 napisał:

                                  > Ja sie tylko nabijalem z
                                  > logiki crannmera "rozpowszechnienie ogranicznikow obrotow nawet
                                  > hipotetycznie wyklucza mozliwosc uszkodzenia silnika".

                                  A teraz przekrecasz wypowiedzi na modle habudzikowa, aby zapewne odwrocic uwage
                                  od swoich glupot, ktore w tym miesiacu pretenduja do pucharu przechodniego im.
                                  Skyddada.

                                  Zaczelo sie od takiej wymiany zdan:

                                  dewulot:
                                  Wiec wciskam sprzeglo (rozlaczam naped) i dodaje gazu. Samochod dalej sie tylko
                                  toczy, ale silnik wyje i gosciu ustepuje na bok.

                                  a.part:
                                  a czy to nie ma negatywnego wpływu na silnik?

                                  dewulot:
                                  Jak przy wcisnietym sprzegle dasz gazu do
                                  dechy i tak bedziesz trzymac to moga nastapic dwie rzeczy:
                                  -silnik "sie przekreci"
                                  -silnik "wyskoczy z ramy"

                                  Czyli nie dyskutujemy o przypadkach zepsutych silnikow, o przypadkach, kiedy
                                  silnik sam przypiesza obroty bez dodawania gazu, o przypadkach przekrecenia
                                  silnika wlozonym za niskim biegiem, zbytnim spadkiem drogi, zepsutym ssaniem,
                                  przekreceniem go przylozonym z zewnatrz napedem czy wystrzeleniem samochodu z
                                  katapulty lotniskowca.

                                  Tylko o nacisnieciu gazu podczas toczenia sie z wcisnietym sprzeglem. A w takich
                                  warunkach rzekome wyskoczenie silnika z ramy jest niemozliwe. A przekrecenie
                                  silnika ekstremalnie malo prawdopodobne.

                                  Chyba, ze zdemontujemy obecny od kilkudziesieciu lat w praktycznie kazdym
                                  samochodzie z ukladem wtryskowym ogranicznik obrotow lub/i poodkrecamy mocowania
                                  poduszek silnika.

                                  Innymi slowy dewulocia fantazja wolna, jak u skyddada na prochach.

                                  Rowniez podawane pozniej przyklady gasniecia silnika z zepsutym ssaniem czy
                                  wyciagane na sile zalosne proby dyskredytacji coniektorych nacji to marne
                                  stawianie zaslon dymnych w celu odwrocenia uwagi od wlasnych glupot.


                                  > I tak miales
                                  > szczescie ze olej nie poszedl w strone turbiny tylko kompresora, bo
                                  > mogloby sie zakonczyc pozarem pod maska.

                                  A gdzie zwiazek z zapytaniem a.part o ogolna szkodliwosc dodania gazu na luzie?

                                  > Co do dzialania ogranicznika obrotow zapytaj crannmera. U nich trzy
                                  > razy co dwa lata sprawdzaja jego dzialanie. Moznaby zadac
                                  > pytanie po co.

                                  To nie jest tematem tego watku i tej dyskusji. Tu wystarczy sam fakt istnienia
                                  ww. wymagan i procedur obowiazkowego okresowego badania technicznego. Oraz
                                  wyciagniecie wnioskow z braku negatywnych konsekwencji tychze wymagan i procedur.

                                  > Czyzby dopuszczono ewentualnosc ze ten ogranicznik moze nie
                                  > dzialac? Nie, to nawet hipotetycznie nie jest mozliwe. Ha ha.

                                  Ridi, pagliaccio.
                                  • dewulot1 Zaszczyce cie odpowiedzia crannmer 29.04.08, 16:34

                                    Jak juz kogos cytujesz to zadaj sobie trudu, przeczytaj jego tekst
                                    ze zrozumieniem a potem nie wybieraj tylko wygodnych dla siebie
                                    kawalkow.
                                    Moj post byl:

                                    > co z silnikiem to mu nie zaszkodzi?

                                    Wszystko kwestia umiaru. Jak przy wcisnietym sprzegle dasz gazu do
                                    dechy i tak bedziesz trzymac to moga nastapic dwie rzeczy:

                                    -silnik "sie przekreci"
                                    -silnik "wyskoczy z ramy"

                                    Obie dalem w cudzyslowie, aczkolwiek podobno to sie moze zdarzyc,
                                    obie raczej dla niego niezdrowe.

                                    Pozdrawiam, zycze powodzenia i mam nadzieje wkrotce powitam w gronie
                                    kierowcow.

                                    Taka byla, jest i bedzie moja opinia.

                                    P.S. Jak jezyk polski jest dla ciebie za trudny to popros kogos o
                                    wytlumaczenie zanim dasz odpowiedz robiac z siebie blazna. Slepy by
                                    zauwazyl ze ja tego "przekrecenia" silnika i "wyskoczenia z ramy"
                                    nie traktowalem ze smiertelna powaga, wiec mi tu po prostu nie
                                    pitol wiecej crannmer. Moze jak zaczniesz sie obracac miedzy
                                    inteligentnymi ludzmi to nabierzesz wiecej oglady.
    • fredoo Re: sprzęgło 28.04.08, 09:17
      Ta dziewczyna ma rację. Sprzęgło jest archaizmem,który trudno
      czymkolwiek wytłumaczyć przy obecnych możliwościach
      technicznych.Może jedynie tradycją i nawykiem większości
      kierowców.Sam też się do nich zaliczam.A jak to rozwiązać.Jest
      np.Silnik elektryczny (torque motor)z momentem sięgającym nawet
      tysięcy Nm.można by założyć bezpośrednio na koła.Zasilać go z
      generatora napędzanego silnikiem spalinowym jak w maszynach
      drogowych czy budowlanych.
      • celicaman Re: sprzęgło 28.04.08, 13:27
        > Silnik elektryczny (torque motor)z momentem sięgającym nawet
        > tysięcy Nm.można by założyć bezpośrednio na koła
        Tego typu rozwiązanie to raczej stosuje sie w lokomtywach
        spalinowych. W maszynach drogowych lub budowlanych raczej spotyka
        się silniki hydrauliczne. W obu przypadkach silnik spalinowy jest
        jednak połaczony sprzęgłem z generatorem czy pompą hydrauliczną.
        Oczywiscie jest to sprzegło zupelnie inne niz w autach (zwykle
        nierozłączalne). Ale typów sprzegieł sa setki i pewnie będą używane
        tak długo, jak długo bedzie istniała cywilizacja.
        • crannmer Pelna racja 28.04.08, 14:40
          celicaman napisał:

          > Ale typów sprzegieł sa setki i pewnie będą używane
          > tak długo, jak długo bedzie istniała cywilizacja.

          Pelna racja. Sprzegla stosowane w samochodach osobowych to minimalny wycinek z
          wielkiej rodziny sprzegiel rozlaczalnych i sterowanych.

          Tak jak rozwiazania stosowane w samochodach osobowych to bardzo drobny
          (mikroskopijny wrecz) wycinek dziedziny zwanej budowa maszyn :-)

          I to wcale nie ten najbardziej zaawansowany. A nawet wrecz przeciwpoloznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka