Dodaj do ulubionych

jazda na luzie

08.06.08, 19:30
Wyjaśnijcie mi proszę .Zawsze mi się wydawało że np.dojazd do
świateł,zjazd z górki na luzie powoduje że samochód mniej
spala.Otatnio w gazecie doczytałam się że ekonomiczniej jest
hamowanie silnikiem niż jazda na luzie .Jak to jest naprawdę?Kiedyś
nawet gdy się robiło prawo jazdy to pozwalali robić w ten sposób
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: jazda na luzie 08.06.08, 19:38
      Gdy jedziesz na luzie to silnik nadal potrzebuje paliwo aby utrzymac
      minimalne obroty.. Gdy hamujesz silnikiem to doplyw paliwa jest
      odcinany wiec nic nie spalasz.
      Poza tym jazda na luzie moze spowodowac niebezpieczenstwo. Auto
      inaczej sie zachowuje w zakrecie i potrzebujesz duzo wiecej czasu na
      jakakolwiek reakcje na sytuacje na drodze.
    • milleniusz Re: jazda na luzie 08.06.08, 20:08
      > Jak to jest naprawdę? Kiedyś nawet gdy się robiło prawo jazdy to

      Kiedyś były gaźniki i nie było komputerów. Czasy się zmieniają, więc technika
      jazdy też. Lepiej hamować silnikiem, oszczędzasz paliwo, klocki hamulcowe i
      czasem jest lepsza trakcja, choć to zależy.

      Jak napisał Kontik - sterownik silnika odcina paliwo i auto nic nie pali. Na
      luzie - zależnie od auta i prędkości, pali coś kolo 1 litra na 100 (tak by
      wynikało z moich nienaukowych obserwacji).
      • crannmer Re: jazda na luzie 08.06.08, 20:46
        milleniusz napisał:

        > Kiedyś były gaźniki i nie było komputerów.

        I w czasach gaznikowych wiele samochodow mialo odcinanie doplywu paliwa przy
        hamiwaniu silnikiem.

        > Na luzie - zależnie od auta i prędkości, pali coś kolo 1
        > litra na 100 (tak by
        > wynikało z moich nienaukowych obserwacji).

        Nie x na 100 km, ale w zaleznosci od silnika jakies 0,7..1,0 litra _na_godzine_.

        Zuzycie na 100 km zalezy wtedy od predkosci jazdy i przy minimalnych
        predkosciach jest (chwilowo) dosc wysokie. Np. przy predkosci 50 km/h wynosi
        wtedy 2 x zuzycie godzinowe, przy 20 km/h piec razy gidzinowe, przy 10 km/h
        dziesiec razy itp.

        Jednakze ze wzgledu na n aska zawartosc takich odcinkow w calym przebiegu wplyw
        ich na calkowite zuzycie nie jest dramatyczny.
        • zgryzliwy1 Re: jazda na luzie 09.06.08, 21:34
          crannmer napisał:

          > > Na luzie - zależnie od auta i prędkości, pali coś kolo 1
          > > litra na 100 (tak by
          > > wynikało z moich nienaukowych obserwacji).

          > Nie x na 100 km, ale w zaleznosci od silnika jakies 0,7..1,0 litra
          > _na_godzine_

          tiaaaa
          u nas goraczke mamy w st. Celsjusza, w USA Fahrenheita ?

          malo wiesz "wszechwiedzacy"
          silnik ( tu podczas jazdy na luzie) nie spala paliwa na godzine czy na 100km !!!
          - silnik po prostu spala paliwo
          a to czy sobie wyliczymy to zuzycie na 100km, czy na 1h, albo i nawet
          przeliczymy jedno na drugie ( co za fanaberia ! )to juz inna bajka

          ps
          wskaznik zuzycia chwilowego w moim samochodzie wskazuje podczas jazdy na luzie
          i hamowania silnikiem w L/100km - chyba tobie na zlosc hehehe
          • dewulot1 Re: jazda na luzie 09.06.08, 21:45
            > u nas goraczke mamy w st. Celsjusza, w USA Fahrenheita ?
            >

            Malo tego, u nas mierzy sie pod pacha a w USA w dupie!
            • milleniusz Re: jazda na luzie 09.06.08, 21:53
              dewulot1 napisał:

              > > u nas goraczke mamy w st. Celsjusza, w USA Fahrenheita ?
              > Malo tego, u nas mierzy sie pod pacha a w USA w dupie!

              Ech, znawcy. :P W ustach się mierzy, nie w dupie. Podobno dokładniej, ale jakoś
              mniej higienicznie. Nie wspominając już o pomiarze w drugim końcu człowieka. ;)
            • zgryzliwy1 klon czy blizniak ? 09.06.08, 21:57
              dewulot1 napisał:

              > > u nas goraczke mamy w st. Celsjusza, w USA Fahrenheita ?

              > Malo tego, u nas mierzy sie pod pacha a w USA w dupie!

              byc moze
              zapomniales tylko cienki Bolku o meritum - "wszechwiedzacy" twierdzi, ze `silnik
              spala paliwo w L/h ` hehehe
              do tego sie nie potrafisz odniesc, ciekawe dlaczego ?
          • crannmer W porownaniu z Habudzikiem 09.06.08, 22:14
            Juz tak ci trolowanie na leb wali, ze sam nie wiesz, do czego sie czepiasz.

            I stad konfabulujesz wypowiedzi, aby sie nimi jarac.

            Jak was porownac, to Habudzik jest zabawniejszy.
            Sugeruje zasiegnac pomocy fachowca. Psychologa lub psychiatry.
            • zgryzliwy1 nie badz baba 09.06.08, 23:08
              crannmer napisał:

              > Juz tak ci trolowanie na leb wali, ze sam nie wiesz, do czego sie
              > czepiasz.

              do czego sie czepiam? - hmm....eee.... nie zrozumialem

              > I stad konfabulujesz wypowiedzi, aby sie nimi jarac.

              konfabuluje ? - wypunktuj gdzie
              a ten twoj post to wlasnie najlepszy przyklad trollowania - zero tekstu
              odnoszacego sie do meritum, tylko blablabla

              > Jak was porownac, to Habudzik jest zabawniejszy.

              moze, ty za to jestes tak zadufany ze nawet nie widzisz jakie byki sadzisz
              chociaz pewnie widzisz, tylko jak "wyrocznia" moze przyznac, ze sie jednak myli ?
              zreszta rozumiem ze wolisz z nim gawedzic, zartownis przeciez nijak nie moze
              zaszkodzic reputacji "wszechwiedzacego"

              > Sugeruje zasiegnac pomocy fachowca. Psychologa lub psychiatry.

              sam skorzystaj z tej rady
              • v-6 Re: nie badz baba 10.06.08, 00:06
                No cóż, nie wiem czy crannmer jest nieomylny i, prawdę mówiąc, ta wiedza nie jest mi niezbędna. Pisze co prawda "Crannmer locut, causa finita est", ale to przecież żart. Natomiast w tej konkretnej sprawie po prostu ma rację: zużycie paliwa na biegu jałowym podaje się - we wszystkich tekstach fachowych - w litrach na godzinę. Bo niby jak inaczej? Co sobie w danym momencie pokazuje konkretny komputer w konkretnym samochodzie nie ma znaczenia, a czasem ma też niewiele wspólnego z rzeczywistością. Podobnie jak prędkość, z jaką porusza się samochód na luzie - silnik pali na każdą sekundę takiej jazdy tyle samo. I o to pytał autor wątku: czy bardziej ekonomicznie jest przejechać dany odcinek hamując silnikiem, czy wrzucić bieg jałowy. Wyszło, że to pierwsze, w pięciu pierwszych postach. Reszta to bicie piany i czepianie się cudzych wypowiedzi.
                Pozdrawiam
                v-6
        • milleniusz Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:06

          > I w czasach gaznikowych wiele samochodow mialo odcinanie
          > doplywu paliwa przy hamiwaniu silnikiem.

          A tego nie wiedziałem.

          > Nie x na 100 km, ale w zaleznosci od silnika jakies 0,7..1,0
          > litra _na_godzine_

          Na komputerach znam się trochę lepiej niż na motoryzacji i tak mi się wydaje, że
          nic nie stoi na przeszkodzie aby ilość wtrysków przeliczać bądź to na godziny,
          bądź na 100 km, w zależności od tego, czy auto stoi, czy się porusza. I w 3
          ostatnich autach którymi jeździłem tak właśnie było (do bodaj 5 kmh podawany
          jest odczyt w l/h, a powyżej w l/100 km).

          > Jednakze ze wzgledu na n aska zawartosc takich odcinkow w
          > calym przebiegu wplyw ich na calkowite zuzycie nie jest
          > dramatyczny.

          Oczywiście tak.
          • crannmer Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:17
            milleniusz napisał:

            > nic nie stoi na przeszkodzie aby ilość wtrysków przeliczać bądź to na godziny,
            > bądź na 100 km, w zależności od tego, czy auto stoi, czy się porusza.

            Ano nic nie stoi, ale mimo to wielu producentow uwaza niestety wskazania w l/h
            za niepotrzebne mieszanie w glowie biednemu posiadaczowi. I podaje wylacznie
            zuzycie chwilowe w l/100 km.
            • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:36
              Mniej oprogramowania, mniejsze koszty.. a do tego ilu kierowcow
              sobie oglada te wskazania?
              • crannmer Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:40
                kontik_71 napisał:

                > Mniej oprogramowania, mniejsze koszty..

                Ano. Jakies cztery do szesciu linijek kodu, ktore mozna zaoszczedzic. Raz jeden
                przy programowaniu tej funkcji dla wszystkich samochodow danego producenta.

                > a do tego ilu kierowcow
                > sobie oglada te wskazania?

                Jesli nikt nie oglada, to i wskazania w l/100 km sa zbyteczne.
                • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:47
                  Ale po co wydac kase na te pare linijek kodu, skoro mozna w ogole
                  tego nie robic bo w sumie nie am to znaczenia?
              • milleniusz Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:49
                kontik_71 napisał:

                > Mniej oprogramowania, mniejsze koszty.. a do tego ilu kierowcow
                > sobie oglada te wskazania?

                Ja tam co chwilę w tym mieszam. Np. dzisiaj miałem spalanie w drodze do pracy 17
                l/100 km. Może dlatego, że nie jechałem na luzie (bo byłem spóźniony). ;) A z
                klimą stojąc auto mi pali 1,3 l/h. Bez klimy jakoś 0,8 l/h. Podobny diesel palił
                mi odpowiednio 0,9 l/h i 0,7. Widać klimatyzacja robi mniejsze wrażenie na
                dieslu, może dlatego że silnik sam w sobie ma większe opory, więc dodanie
                kolejnego w postaci sprężarki już go mniej rusza.

                I tak jak piszę Crammer, to tylko jedna funkcja - programistyczny drobiazg.
                • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 22:53
                  Alez ja doskonale wiem, ze to jest tylko drobiazg.. ale z jakiegos
                  powodu nie jest on pwrowadzany i pokazuje l/km i tyle.. a tym
                  powodem raczej nie jest lenistwo.. prawda :)?
                  • milleniusz Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:21
                    kontik_71 napisał:

                    > a tym powodem raczej nie jest lenistwo.. prawda :)?

                    Już wiem. To sPiSek!

                    Koncernów przeci ludzkości. Znaczy przeciw jej zmotoryzowanej części. Chcą nas
                    utrzymać w niewiedzy. Złe koncerny. Wiadomo, że ciemnym ludem się łatwiej
                    rządzi. No i poza tym ciemny lud wszystko kupi. W szczególności kupi auta
                    niewyskalowane w l/h.

                    Gdzie są jakieś najbliższe wybory? Chciałbym dać głos.

                    :)))
                    • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:26
                      Bladzisz kolego.. koncerny chca aby ludzika ruszyli mozgami i sami
                      sobie policzyli ile spala silnik na godzine.. Trzeba pozytywnie
                      patrzec na swiat a nie tworzyc spiskow... a dla tych, ktorym jest to
                      obojetne, pokazuja spalanie l/km.. A wierz mi, ze sa kierowcy,
                      ktorych te dane nie interesuja
                      • milleniusz Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:42
                        Ja spisków nie tworzę, tylko je odkrywam. Może i błądzę, ale nic nie szkodzi,
                        przynajmniej mi.

                        Ale na poważnie, jeśli już i tak bijemy tę pianę, to powiedz mi jak na podstawie
                        informacji o spalaniu l/100 km można wyliczyć spalanie l/h? Bo mi sie wydaje, że
                        nie można.

                        Ja wierzę, że 80% ludzkości ta informacja może nie obchodzić, ale jednak jest
                        cenna bo pokazuje jak obciążają silnik różne gadżety w aucie - klima, grzanie
                        szyb, grzanie tyłka, światła. Pokazuje też ile kosztuje stanie w korku.

                        Ale zgoda, dla 80% kierowców bardziej użyteczne byłyby informacje kto został
                        zwycięzcą bigbradera. :)
                        • dewulot1 Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:52
                          to powiedz mi jak na podstawi
                          > e
                          > informacji o spalaniu l/100 km można wyliczyć spalanie l/h? Bo mi
                          sie wydaje, ż
                          > e
                          > nie można.

                          Masz racje ze nie mozna. Dlatego to sie odbywa odwrotnie, komputer
                          zlicza paliwo podane w jednostce czasu, a jak istnieje jakas
                          predkosc samochodu, to przelicza te paliwo na dystans zamiast czasu.
                        • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:53
                          akurat naleze do osob, ktorych nie interesuje zuzycie paliwa wiec
                          nie odpowiem Ci na to pytanie.. Ale to pewnie negatywny wplyw
                          nieplacenia za paliwo :(
                        • bzyku_bzyku Re: jazda na luzie 10.06.08, 00:43
                          milleniusz napisał:

                          > ..powiedz mi jak na podstawie informacji o spalaniu l/100 km można
                          > wyliczyć spalanie l/h? Bo mi sie wydaje, że nie można.

                          Jedziesz np. 100km/h a komp wskazuje np. 6L/h :
                          6L w godz. --> 100km w godz --> to 6L/100km

                          50km/h, komp wskazuje np. 3L/h :
                          3L w godz. --> 50km w godz. --> 100km w 2 godz --> to 6L/100km

                          L/100km = L/h * 100/V
                          • milleniusz No dobrze 10.06.08, 01:08
                            To ładne co napisałeś, bzyku. A teraz zrób to samo, tylko dla auta
                            nieporuszającego się, bo o taką sytuację nam chodzi. Ten wzór trochę nie
                            zadziała, bo się wykłada, przy próbie dzielenia przez zero. :)

                            Nie da się tego policzyć i już. Tak jak już pisaliśmy, da się policzyć w drugą
                            stronę - czyli zliczyć wtryski w jednostce czasu i odnieść je do aktualnej
                            prędkości. Jeśli prędkość jest zerowa, to wtedy podajemy wynik w l/h, jeśli
                            niezerowa, to w l/100 km.

                            Jeśli z komputera dostajemy już przetworzoną wartość l/100 km, to ni-chu-chu,
                            nie da się tego przetworzyć na l/h pojazdu stojącego. A spożycie l/h pojazdu w
                            ruchu jest mało użyteczną informacją, bo to nie samolot.
                            • bzyku_bzyku Re: No dobrze 10.06.08, 03:11
                              milleniusz napisał:

                              > To ładne co napisałeś, bzyku. A teraz zrób to samo, tylko dla auta
                              > nieporuszającego się, bo o taką sytuację nam chodzi. Ten wzór trochę nie
                              > zadziała, bo się wykłada, przy próbie dzielenia przez zero. :)

                              a czy ja twierdzilem, ze "zadziala" na postoju ?
                              w moim aucie wskaznik wyswietla tylko w L/100k a swoja niemoc :-) w dzieleniu
                              przez " 0 " (na postoju) objawia wyswietleniem : " -
    • fredoo Re: jazda na luzie 09.06.08, 08:29
      Z tego wynika,że opłaca się jazda na luzie z prędkością większą niż
      jakieś 15km/h.
    • celicaman Re: jazda na luzie 09.06.08, 10:04
      > Zawsze mi się wydawało że np.dojazd do
      > świateł,zjazd z górki na luzie powoduje że samochód mniej
      > spala.Otatnio w gazecie doczytałam się że ekonomiczniej jest
      > hamowanie silnikiem niż jazda na luzie
      Tak jak pisali inni przy hamowaniu silnikiem paliwo jest odcięte i
      nic nie spalasz, na luzie cos tam spalasz. Powiedzmy, że masz 200 m
      do skrzyżowania i czerwone światło. Jak wrzucisz na luz to sie
      dotoczysz do samych swiateł. Ale cos tam spalisz. Jak zamiast
      wrzucać na luz zaczniesz hamować silnikiem, to wprawdzie nic nie
      spalasz, ale hamujesz, czyli nie dojedziesz do świateł. I musisz
      dłużej jechac zanim zdejmiesz noge z gazu albo na końcu wrzucic
      nizszy bieg i dojechać do świateł. A jadąc spalasz więcej. Co się
      bardziej opłaca? To zależy od konkretnej sytuacji.
      • jaki71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 10:49
        celicaman napisał:

        > Powiedzmy, że masz 200 m
        > do skrzyżowania i czerwone światło. Jak wrzucisz na luz to sie
        > dotoczysz do samych swiateł. Ale cos tam spalisz. Jak zamiast
        > wrzucać na luz zaczniesz hamować silnikiem, to wprawdzie nic nie
        > spalasz, ale hamujesz, czyli nie dojedziesz do świateł.

        Czym ty jeździsz że dwustu metrów nie dojedziesz do świateł? Ja jeszcze takim
        samochodem nie jechałem, który by tak silnikiem hamował. Nie jeździłem wprawdzie
        autobusami i ciągnikami siodłowymi ale też nie przypuszczam żeby się tak
        zachowywały...
        • celicaman Re: jazda na luzie 09.06.08, 10:53
          Napisałem gdzieś, że jadę po płaskim a nie pod górkę? Napisałem
          gdzieś jaka była prędkość początkowa?
          P.S. Wstaw zamiast tych 200m wartość "x". Wtedy wejdziemy na wyższy
          poziom ogólności :-)
          • jaki71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 11:34
            celicaman napisał:

            > Napisałem gdzieś, że jadę po płaskim a nie pod górkę?

            No bo przecież już w przedszkolu wszystkich uczą że pod górę to się na luzie jeździ.

            > Napisałem
            > gdzieś jaka była prędkość początkowa?

            No wiadomo na luzie to się max 30km/h jeździ i to z odległości ponad 200m żeby
            osiągnąć wyższe stany ogólności.

            Umówmy się że jadąc na jednym z dwóch najwyższych biegów z prędkością
            dostosowana do nich zdjęcie nogi z gazu nie spowoduje powstanie potężnej siły
            hamującej od silnika. Praktycznie bez redukcji hamowania nie ma. Przynajmniej w
            samochodach znanych prze ze mnie.
            • zgryzliwy1 Re: jazda na luzie 09.06.08, 21:47
              glupis czy o droge pytasz ?
              celicaman ogolnie opisal roznice podczas jazdy na luzie i hamowaniu silnikiem
              jak jestes taki gieroj to podaj nam tu szczegolowe wyliczenia i roznice ( w m i
              sec.) dotyczace wszystkich mozliwych sytuacji, przy ktorych mozna te rodzaje
              hamowania zastosowac - wszak do szczegolow sie przypi...sz, wiec pisz konkretnie

              ps
              nawet gdyby ci sie to udalo, to i tak tylko potwierdzisz jego slowa
              • jaki71 Re: jazda na luzie 10.06.08, 00:25
                Nie wiem czy ty dla zasady czy z przekonania?
                Jeszcze mi sie nie zdarzyło żebym widząc czerwone światło podczas jazdy w
                mieście puszczając gaz do skrzyżowania nie dojechał bez wrzucania na luz. Więc
                pisanie o niedojechaniu do świateł wkładam między klechdy ludowe.
            • frequentflyer Re: jazda na luzie 09.06.08, 21:53
              jaki71 napisał:

              >
              >
              > Umówmy się że jadąc na jednym z dwóch najwyższych biegów z prędkością
              > dostosowana do nich zdjęcie nogi z gazu nie spowoduje powstanie potężnej siły
              > hamującej od silnika. Praktycznie bez redukcji hamowania nie ma. Przynajmniej w
              > samochodach znanych prze ze mnie.

              IMO w benzyniakach rzeczywiście hamowanie silnikiem bez redukcji istotnych
              opóźnień nie wywołuje, ale już w ropniakach jak najbardziej, choć też różnice są
              całkiem odczuwalne np. między renoltowskim 1.5dci 82 KM (hamuje zdecydowanie) a
              peżotowskim 1.6 TDCi 90 KM (efekt znikomy). z czego mogą się brać takie różnice?
              kto wie niech powie.
              >
              • dewulot1 Re: jazda na luzie 09.06.08, 23:19
                Pomijajac roznice w ukladach przeniesienia napedu, roznice w
                hamowaniu biora sie z roznic tarcia wewnetrznego silnikow. Po prostu
                jeden silnik jest latwiej obrocic niz drugi, bo maja rozne
                rozwiazania konstrukcyjne.
                • frequentflyer Re: jazda na luzie 10.06.08, 17:26
                  różne rozwiązania to ma Diesel i Wankel. silniki o których mówię różnią się
                  nieznacznie stopniem sprężania (bodaj 19:1 i 18:1) a konstrukcję mają w zasadzie
                  identyczną. gdyby różnica w tarciu wewnętrznym była taka jak różnica w hamowaniu
                  silnikiem, jeden paliłby 6.5 a drugi 9 l/100. ale na podobnych trasach palą
                  porównywalnie (clio II 6.2, focus II 6.6 przy sporo wyższej masie)
                  • dewulot1 Re: jazda na luzie 10.06.08, 17:37
                    Moze niezupelnie mozna pominac wplyw skrzyni biegow i przekladni
                    glownej.
    • chris62 Re: jazda na luzie 09.06.08, 11:56
      Za celicaman - zależy od sytacji.
      Tam gdzie hamowanie silnikiem jest niekorzystne lepiej toczyć się na luzie
      (przykłąd teren zabudowany -lub z ograniczeniem prędkości do 70 km/h długi
      odcinek z łagodnym spadkiem terenu) a tam gdzie korzystne lepiej jechać na biegu
      (stromy zjazd, krótkie hamowanie).
      • kontik_71 Re: jazda na luzie 09.06.08, 19:47
        Moglbys rozwinac co ma terez zabudowany do jazdy na luzie? Strasznie
        mnie to zaciekawilo ...hmmmm
        • chris62 Re: jazda na luzie 10.06.08, 12:19
          kontik_71 napisał:

          > Moglbys rozwinac co ma terez zabudowany do jazdy na luzie? Strasznie
          > mnie to zaciekawilo ...hmmmm
          Owszem - generalnie chodzi o miejsca gdzie ograniczenie prędkości zmusza nas do
          jazdy około 40-60 km/h.
          Jadąc na biegu z taką predkością przy bardzo łagodnym spadku szybko wyhamujesz
          samochód więc będziesz musiał dodać gazu żeby jechał dalej.
          Na luzie będzie się toczył i toczył.
          • kontik_71 Re: jazda na luzie 10.06.08, 20:14
            A slyszales cos o ocenieniu odleglosci? Jesli jedzie sie wolno to
            hamowanie zaczyna sie odpowiednio pozniej i nie trzeba dodawac gazu
            aby dojechac do miejsca w ktorym sie powinna zatrzymac..
    • andrzejmat Re: jazda na luzie 09.06.08, 20:39
      Zyski i/czy straty w zuzyciu paliwa są bez większego znaczenia w
      ogólnym bilansie jakiejś realnej trasy. Ale:
      -jazda na luzie to obciach
      - jazda na luzie może byc niekiedy niebezpieczna
      - w dawnych czasach popularnych rajdów ekonomii dyskwalifikowano za
      to.
      Pzdr. A.
      • chris62 Re: jazda na luzie 10.06.08, 12:19
        andrzejmat napisał:

        > -jazda na luzie to obciach

        Bo?

        > - jazda na luzie może byc niekiedy niebezpieczna

        A to czemu?
        • andrzejmat Re: jazda na luzie 10.06.08, 20:53
          chris62 napisał:

          > andrzejmat napisał:
          >
          > > -jazda na luzie to obciach
          >
          > Bo?
          >
          > > - jazda na luzie może byc niekiedy niebezpieczna
          >
          > A to czemu?

          Nie wierzysz - nie wiesz - Twoja strata. Gorąco, nie chce mi się
          pisać o sprawach oczywistych, zreszta to forum często przeżywa
          najazd trolli...

          A.
          • dewulot1 To moze wyrecze... 10.06.08, 21:43
            Jazda na luzie moze byc niebezpieczna bo:
            -Jak nagle chcesz przyspieszyc to zrobisz to o ulamek sekundy
            pozniej niz jak bys juz byl na biegu
            -Jak nagle chcesz zahamowac a jest slisko to jedno z kol napedowych
            (na lodzie) moze sie zablokowac przy hamujacym drugim (na asfalcie)
            i zaczniesz sie obracac nawet nie wiedzac co sie stalo. Zeby jedno
            kolo sie zablokowalo wystarczy (na luzie) tylko podwoic obroty walu
            kardana. Zeby jedno kolo sie zablokowalo na biegu, trzeba podwoic
            obroty walu kardana i silnika, co jest trudniejsze. Tak wiec
            zarzucenie tez bedzie niespodziewane ale duzo slabsze.
            Ale to tylko jak masz rzecha bez ABSu.
            • dewulot1 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 05:24
              Nie moge spac bo sie zastanawiam czy to przypadkiem nie odwrotnie z
              tymi obrotami walu/silnika.
            • celicaman Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 07:39
              > -Jak nagle chcesz przyspieszyc to zrobisz to o ulamek sekundy
              > pozniej niz jak bys juz byl na biegu
              Tak, ale nie zawsze. Jak jedziesz na luzie to bezsprzecznie
              potrzebujesz tę drobną chwilę żeby wrzucic bieg i dopiero
              przyspieszyć. Jak zaczynasz hamowanie silnikiem i cos Cie zmusi do
              przyspieszenia to faktycznie wystarczy wdepnąć gaz. Ale jak hamujesz
              od jakiegoś czasu, obroty silnika spadły ponizej np 1500 obr/min
              (załóżmy że jedziesz benzyną)i nagle musisz przyspieszyć, to musisz
              zredukowac, żeby auto miało ochote przyspieszyć. Czyli wyjdzie
              podobnie jak przy jeżdzie na luzie. Ale przeciętny kierowca pewnie
              najpierw wdepnie gaz, auto zacznie robic coś co tylko duży optymista
              nazwie przyspieszaniem, wtedy dopiero nasz kierowca zredukuje bieg.
              A te wszystkie czynności zajmią juz więcej czasu niz wrzucenie biegu
              w przypadku jazdy na luzie.
              • dewulot1 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 16:36
                I Ty i ja wiemy ze to wszystko lipa. Jak czesto (jezeli w ogole)
                miales taka sytuacje ze musiales przerwac hamowanie silnikiem i
                gwaltownie przyspieszyc, bo ja chyba nigdy. Ale sa tacy ktorzy
                hamuja silnikiem redukujac kolejno biegi i tlumacza ze to wlasnie po
                to zeby byc zawsze na odpowiednim biegu jak trzeba bedzie
                przyspieszyc. Moim zdaniem paranoja.
                • jaki71 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 18:08
                  dewulot1 napisał:

                  > I Ty i ja wiemy ze to wszystko lipa. Jak czesto (jezeli w ogole)
                  > miales taka sytuacje ze musiales przerwac hamowanie silnikiem i
                  > gwaltownie przyspieszyc, bo ja chyba nigdy. Ale sa tacy ktorzy
                  > hamuja silnikiem redukujac kolejno biegi i tlumacza ze to wlasnie po
                  > to zeby byc zawsze na odpowiednim biegu jak trzeba bedzie
                  > przyspieszyc. Moim zdaniem paranoja.

                  Od zawsze tak robię - przed każdym skrzyżowaniem :) Ale dlaczego nie potrafię
                  odpowiedzieć. Na pewno nie po to by być zawsze gotowym, bo o tym nie myślę.
                  Jeździć uczyłem się obserwując starszego kuzyna, który bawił się w wyścigi
                  jeszcze maluchem. On tak właśnie robił - wydawało mi się że wie co robi :)
                  Mam parę innych nawyków przejętych od niego - czy mądrych i sensownych nie mam
                  pojęcia.
                  • dewulot1 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 18:22
                    Mam nadzieje ze kuzyn nie byl jakims zboczencem, maniakiem, pijakiem
                    albo potencjalnym samobojca, a tylko niegroznym scigantem Malucha.
                    Bo zaniepokoilo mnie Twoje stwierdzenie ze masz pare innych nawykow
                    przejetych od niego i nie wiesz czy one sa madre i sensowne:)
                    • jaki71 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 20:09
                      Chodziło mi bardziej o zachowania na drodze ale w życiu też chłop nie głupi. Np.
                      ja nie potrafię się od niego nauczyć że na imprezie jak już zje słodkie to
                      gorzałki nie rusza. Ja nie mam takiego zaparcia i potem żałuję ;)
                • celicaman Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 19:37
                  > I Ty i ja wiemy ze to wszystko lipa. Jak czesto (jezeli w ogole)
                  > miales taka sytuacje ze musiales przerwac hamowanie silnikiem i
                  > gwaltownie przyspieszyc, bo ja chyba nigdy.
                  No własnie, też nigdy nie miałem takiej sytuacji, a jeżdżę od ponad
                  20 lat:-) No, ale skoro padaja argumenty, ze jazda na luzie jest
                  niebezpieczna, bo nie mozna natychmiast przyspieszyć...
                  • jaki71 Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 20:07
                    Nie miałeś przypadku że ktoś ci chciał w dupę na skrzyżowaniu wjechać?
                    To masz dobrze. Mi już jeden (stwierdził potem że na wczesnym różowym to sie
                    jeździ) zaparkował w dupie - od tamtej pory zanim hamulec nacisnę to w lusterko
                    patrzę.
                    Jazda na luzie jest bez sensu ;)
                    • celicaman Re: To moze wyrecze... 11.06.08, 23:52
                      > Nie miałeś przypadku że ktoś ci chciał w dupę na skrzyżowaniu
                      > wjechać?
                      Raz mi nawet wjechał a z dwa razy próbowali. Ale za kązdym razem ja
                      już stałem na czerwonym. Dlatego stojąc na czerwonym zawsze
                      sprawdzam w lusterku, czy ktos nie ma ochoty skorzystać ze mnie jako
                      dodatkowego hamulca. Przy dojeżdżaniu do świateł nikt na razie tego
                      próbował zrobić. Pewnie dlatego, że nie jeżdżę wybiegami :-)
                      > Jazda na luzie jest bez sensu ;)
                      Czy ja wiem, raz ma sens, raz go nie ma. Mnie osobiście taka
                      oszczedna jazda nie kręci, ale jak ktoś sie chce w to bawic jadąc np
                      o 2 w nocy przez miasto to czemu nie...
    • sniperslaststand Re: jazda na luzie 10.06.08, 12:59
      wieslawawie napisał:

      > Otatnio w gazecie doczytałam się że ekonomiczniej jest
      > hamowanie silnikiem niż jazda na luzie .Jak to jest
      > naprawdę?

      Koledzy mówiący o oszczędnościach wynikających z odcinania paliwa podczas hamowania silnikiem mają rację, ale obstawiałbym, że realna oszczędność leży gdzie indziej (ta wynikająca z odcięcia paliwa jest bardzo niewielka, głównie dlatego, że silnik zużywa bardzo mało aby utrzymać się w ruchu; co więcej, tylko przez niewielki okres czasu ta oszczędność może mieć miejsce).


      Zgadywałbym, że prawdziwa oszczędność wynikająca z hamowania silnikiem gdzie się da wynika z faktu, że owo hamowanie jest znacznie mniej skuteczne niż za pomocą hamulców. Co oznacza, że, aby zatrzymać auto, albo musi być zaczęte wcześniej, albo z niższej prędkości (lub to i to). I tu jest pies pogrzebany - "niższej prędkości". Maksymalizacja hamowania silnikiem oznacza zmianę nawyków prowadzenia.

      Nie rozpędza się auta spod świateł do np. 60 km/h, tylko, powiedzmy, do 45 km/h, aby za chwilę móc wyhamować silnikiem gdy zajdzie taka konieczność, a nie przejść z gazowania na hamowanie hamulcami zasadniczymi.

      I to właśnie regularne rozpędzanie auta do niższych prędkości da, moim zdaniem, zauważalną oszczędność w spalaniu (i zwiększy płynność jazdy).


      ***

      Warto jeszcze dodać, aby, przy rozpoczęciu hamowania silnikiem, chociaż lekko dotknąć pedału hamulca, aby choć na chwilę rozbłysły światła stopu i ktoś z tyłu był poinformowany o możliwej zmiane prędkości.

      Taki motyw wbudowany w pojazd mają np. tramwaje. W momencie przejścia z przyszpieszania (tzw. "jazdy") na toczenie się, na chwilę błysną światła stopy, ponieważ wóz zmieni swoje przyspieszenie z dodatniego na minimalnie ujemne.


      ---
      youtube.com/watch?v=VFQ3gGzyNG0
      • dewulot1 Re: jazda na luzie 10.06.08, 17:13
        Czy Ty masz nas za idiotow? Czy Ty myslisz ze ja sie rozpedzam do 45
        bo mam nawyk hamowania silnikiem, w miejscu gdzie moglbym sie
        rozpedzic do 60? I co, blokuje innym droge? Zreszta jadac wolniej
        jedziesz dluzej, i oszczednosc moze byc tylko pozorna a nawet zadna.
        Albo pykanie w pedal hamulca (blyskanie swiatlami) jak sie hamuje
        silnikiem...
        Jezeli ktos rozpisuje sie nad hamowaniem silnikiem i nawet
        daje "dobre rady" w tym temacie, to znaczy ze on praktykuje ta
        religie. Jak dla mnie, kierowca taki slabo laczy znajomosc budowy
        samochodu z zasadami elementarnej logiki.
        LUDZIE, DO HAMOWANIA SLUZA HAMULCE!!!!!!

        • jorn Re: jazda na luzie 11.06.08, 19:12
          dewulot1 napisał:
          LUDZIE, DO HAMOWANIA SLUZA HAMULCE!!!!!!

          Nie zawsze. Np. jeśli będziesz polegał tylko na hamulcach jadąc w dół drogą o
          sporym nachyleniu, szybko się przekonasz, że po pewnym czasie nie będziesz miał
          czym hamować, bo ci się hamulce przegrzeją.

          A co do nieistnienia samochodu nie będącego w stanie dojechać podczas hamowania
          silnikiem do świateł odległych o 200 m, to chyba znam taki pojazd. Koleżanka ma
          Corollę z małym dieslem i automatyczną skrzynią biegów. Hamowanie tym silnikiem
          jest diabelnie skuteczne, nawet przy prędkości ok. 100 km/h zdjęcie nogi z gazu
          powoduje spadek prędkości wyraźnie zauważalny przez pasażerów. Jestem w stanie
          uwierzyć, że gdyby prędkość początkowa wynosiła ok. 30 lub mniej, to 200 m bez
          dodania gazu nie dałoby się przejechać:) Żaden inny znany mi samochód nie
          zachowywał się w ten sposób.

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka