Dodaj do ulubionych

co potrafia tramwaje

IP: *.stacje.agora.pl 26.09.03, 12:10
tak jakos przypomniala mi sie scenka z warszawy sprzed kilku miesiecy. Stalem
na swiatlach Wawelskiej, sporej ulicy przecinajajacej sie z jeszcze wieksza
Al. Krakowska (przedluzeniem Grojeckiej). To ulica jezdza tramwaje.

Zobaczylem, ze na prawie na torach stoi srebrny seat - widac zostal
tam "uwieziony" na zmianie swiatel. Samochodom ruchu nie tamowal - ale
tramwajom w jedym kierunku troche tak. I co sie stalo?
Zupelnie jak w jakim glupim filmie zobaczylem, ze oto nadjezdza tramwaj,
troche zwalnia... po czym przyspiesza i z cala sila kilkunastu rozpedzonych
ton wali w Seata!!! Biedy samochod zakleczyl sie bokiem (od strony kierowcy)
w konstrukcji tramwaju i byl ciagniety przez jakies 10 - 15 m, az tramwaj
raczyl stanac.
Przypadkiem przejezdzal tamtedy radiowoz, ktory natychmiast wlaczyl sygnal i
ruszyl na miejsc wypadku. Ja nie wiem co sie stalo, bo juz na mnie samochody
trabily (zapaliolo sie zielone), a zatrzymywyac sie nie musialem, bo przeciez
na miejscy byly juz gliny (to w przypadku swiadczenia/koniecznosci pomocy
rannym, jesli tacy byli).

Jak myslicie: czy motorniczy postanowil SWIADOMIE staranowac samochod? Czy
cos mu za to grozi? Widzieliscie cos podobnego?

pozdrawiam

niki
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: co potrafia tramwaje IP: *.telia.com 26.09.03, 12:18
      Tak swiadomie ,uwazal ,"ze jest na prawie" i mu nic nie bedzie.Niestety w
      spoleczenstwie jeszcze pokutuja nawyki z tamtej epoki.Ciekawe mam pytanie do
      Ciebie ,Czy to byl mlody motorniczy czy starej daty?
      Pzdr.Michal
      • Gość: niki Re: co potrafia tramwaje IP: *.stacje.agora.pl 26.09.03, 12:32
        Prawde powiedziawszy nie zwrocilem na to uwagi...

        niki
    • Gość: olo Re: co potrafia tramwaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:36
      Gdzieś tak około 78-79 r. jechałem tramwajem w DG - tyle co powstały. Na
      torach stał Steyr a ja jechałem tramwajem tuż koło motorniczego. Motorniczy
      odrobinę zwolnił a następnie przyspieszył. Kierowca ciężarówki próbował
      wycofać ale niestety. Kabiny Steyery miały bardzo delikatne. Sam byłem
      zdziwiony.
    • klemens1 Re: co potrafia tramwaje 26.09.03, 13:32
      Taksiarz mi opowiadał że został staranowany przez tramwaj, gdy stał na torach
      bo dziewczynie która jechała przed nim zgasł samochód i nie mogła go odpalić -
      a więc wjechał na tory nieświadomy tego że nie będzie mógł zjechać.
      Motorniczego jednak mało to obchodziło.
    • Gość: marcin Re: co potrafia tramwaje ANEGDOTA IP: *.*.*.* 26.09.03, 13:42
      słyszałem kiedyś anegdotę , którą opowiedział Zbigniew Wodecki:
      kilka razy w swoim życiu był we Wrocławiu ( bodajże) i za każdym razem miał
      kolizję z tramwajami. No więc kiedyś znów się tam wybrał i pech chciał -
      wymusił pierwszeństwo, zderzenie, Wodecki zakleszczony w maluchu - wyskakuje
      motorniczy podbiega do auta i mówi :" A Wodecki ostrzegali mnie żebym uważał na
      Pana".
      • ciaki Re: co potrafia tramwaje ANEGDOTA 27.09.03, 06:16
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > słyszałem kiedyś anegdotę , którą opowiedział Zbigniew Wodecki:
        > kilka razy w swoim życiu był we Wrocławiu ( bodajże) i za każdym razem miał
        > kolizję z tramwajami. No więc kiedyś znów się tam wybrał i pech chciał -
        > wymusił pierwszeństwo, zderzenie, Wodecki zakleszczony w maluchu - wyskakuje
        > motorniczy podbiega do auta i mówi :" A Wodecki ostrzegali mnie żebym uważał
        na
        >
        > Pana".

        to był Kraków,tam mieszka Wodecki
    • Gość: Sławek Re: co potrafia tramwaje IP: *.trzebinia.net 26.09.03, 14:49
      Nie zaznał by taki kutas spokoju do końca zycia.Motorniczy przecież mógł
      zaczekać,a tak to Policja,protokoły i 3 godziny w plecy zamiast 1 minuty.
      Trup.

      pozdr
    • Gość: piotrek Re: co potrafia tramwaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 15:10
      Widziałem dwie podobne akcje w wykonaniu tramwai, jedną na Stawkach a drugą na
      Grójeckiej. Byłem też świadkiem innego zdarzenia: kilka lat temu wyszedłem z
      firmy coś załatwić, ponieważ było to 300 m od biura nie brałem auta, tylko
      wskoczyłem do autobusu. Stanąłem w pierwszych drzwiach przy kierowcy. Przed
      autobusem jechał Ford Scorpio na holenderskich numerach ok. 30 km/h (jak się
      potem dowiedziałem - szukał miejsca do zaparkowania auta). Kierowca autobusu -
      skończony cham - zaczął trąbić i wymachiwać łapami na Forda, w końcu rozpędził
      się i uderzył w tył tego samochodu. Kierowcą Forda był pracownik CD ambasady
      Holandii, byłem jego świadkiem podczas sprawy sądowej, która dotyczyła
      umyślnego spowodowania wypadku przez kierowcę autobusu. Chamiak z MZK wyleciał
      dyscyplinarnie z pracy, miał też zapłacić odszkodowanie ale nie wiem, czy do
      tego doszło, ponieważ w tej części sprawy moje uczestnictwo było zbędne.
      • Gość: marcin Re: co potrafia tramwaje IP: *.*.*.* 26.09.03, 15:17
        w moim mieście nagminne jest urywanie lusterek " autobusem" w zaparkowanych
        prawidłowo autach. uliczki są wąski ale kierowcy autobusów spokojnie mogliby
        przejechać bez zahaczania...
        no ale przecież u nas motorniczych i kierowców się z psychopatów wybiera -
        spróbujcie ustać bez trzymania się w środkach komunikacji...
        a w Anglii kierowcy autobusów mają szkolenia w tzw "school of kindness" gdzie
        uczą ich jak się odzywać do pasażerów i jak jechać np: jeśli wsiądzie staruszka
        to on będzie czekał z ruszaniem do momentu gdy ta nie usiądzie lub bezpiecznie
        się ustawi
        a u nas padasz na ryj! ( kiedyś nie marudziłem bo zawsze wybierałem sobie fajne
        panny na padanie :-))
        • Gość: Pablo Nie chciałbys parkować w Londynie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 20:11
          > a w Anglii kierowcy autobusów mają szkolenia w tzw "school of kindness" gdzie
          > uczą ich jak się odzywać do pasażerów i jak jechać np: jeśli wsiądzie staruszka

          tak się składa że w zeszłym tygodniu widziałem się z kumplem. Gość pracuje w
          Londynie i codziennie jeździ piętrowcami po mieście. Mówi (i mu wierzę) że 80%
          samochodów zaparkowanych wzdłużż ciasnych ulic ma pourywane lusterka właśnie
          przez autobusy, a spróbowałbyś ustać w autobusie...

          Co do kierowców/motorniczych ZKM, sam widziałem jak gość wepchnął się autem
          przed autobus (stał ukosem) a kierowca podjechał powoli pod jego drzwi i wgniótł
          je -facio nie mógł nawet wysąsiąść, zresztą wszyscy w autobusach mają lagi,łomy,
          pałki etc do ewentulnej wymiany zdań;(
      • Gość: gene Re: co potrafia tramwaje IP: *.toya.net.pl / 10.0.213.* 26.09.03, 15:19
        Co na torach to jego, tak było w latach 70 i 80 .Ja do tej pory mam nawyk nie
        stawania na torach.
        • plucha Re: co potrafia tramwaje 26.09.03, 15:49
          To już wiem, czemu na tramwaj często mówi się "przecinak" :))
    • krzys99 Re: co potrafia tramwaje 26.09.03, 16:02
      A wiecie jakie tramwaj ma hamulce, duzo kierowców nie zdaje sobie z tego sprawy
      i myśli ze tramwaj wyhamuje, a tu nic z tego, tramwaje typu 105
      najpopularniejsze w polsce nie maja piasecznicy i jak to wpadnie w poślizg to
      zamiast hamować, jeszcze sie rozpędza, nawet hamulec solenoidowy nie pomoże!
    • Gość: Wicio Re: co potrafia tramwaje IP: *.isep.pw.edu.pl 26.09.03, 16:21
      No i dobrze tramwajarze robią! Stanie taki pacan na torowisku swoim autem i tamuje ruch. A jak go rozjadą to założę się, że nowym wozem już na torowisku nie stanie.
      • Gość: piotrek ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 16:43
        Ten wątek porusza przede wszystkim problem chamstwa a ruch w dużych miastach
        odbywa się tak a nie inaczej ponieważ nie ma skrzyżowań bezkolizyjnych i temu
        podobnych rozwiązań. Nawet kierowcy jeżdzącemu na codzień po wielkim mieście
        coś takiego może się zdarzyć, np. dlatego, że ktoś za późno ruszy
        albo "przeczeka".
        Jeśli pochwalasz takie metody uczenia innych, że na torowisku się nie staje -
        to znaczy, że należysz do tej grupy, która jest przedmiotem dyskusji.
        • Gość: Wicio Re: ??? IP: *.isep.pw.edu.pl 26.09.03, 16:51
          Obowiązkiem kierowcy jest tak jechać, żeby nie zostać na środku skrzyżowania. Trzeba umieć przewidywać. Jasne, że może się to nawet najlepszemu przytrafić. Ale jest wielu, którzy to olewają, bo nie mogą chwili poczekać i w ostatniej chwili wjeżdżają na skrzyżowanie i już nie zdążają z niego zjechać. Ile razy słyszałem klakson, gdy postanowiłem się zatrzymać jak światło z pomarańczowego robiło się czerwone, a nie jeszcze w ostatniej chwili wjeżdżać na skrzyżowanie!!! Na takich niecierpliwych cwaniaczków tramwaj to jedyna metoda.
          • Gość: niki Re: ??? IP: *.stacje.agora.pl 26.09.03, 17:04
            Nie, nie i jeszcze raz nie! To nie jest metoda! Wyobraz sobie, ze tramwaj
            uderza w bok samochodu tak pechowo, ze zabija kierowce. Kara smierci/kalectwo
            za drogowe wykroczenie?! Czlowieku, uspokoj sie!
            Jezeli zaczniemy wszyscy (kierowcy, driverzy tramwajow itp.) bardziej
            przestrzegac przepisow, problem zniknie. Ale bledy zdarzaja sie kazdemu,
            zwlaszca bledy w ocenie moznosci zjechania ze skrzyzowania.
            Dzis mnie jutro tobie. Jestem w stanie zaakceptowac mandat, trudno, stalo sie,
            ale kasacja samochodu???

            niki





            • Gość: kvassss Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 23:40
              Widać, że kultura jazdy w Polsce =0. tory nie są od tego by na nich stawał
              jakiś burak swoim klekotem. W Polsce najważniejszy jest samochód bo do tej pory
              wszystkie buraki tylko bryczki powoziły i nagle się dorwały do srebnyc h seatów
              i innych cudów. Dobrze im tak.
          • Gość: piotrek Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 18:12
            Rozumując w ten sposób masz prawo zabić pieszego bo nie przechodzi po pasach.
            Możesz pozabijać ludzi, którzy mają od tygodnia prawo jazdy i uczą się jeździć.
            W końcu możemy się w ogóle pozabijać - nie będziemy sobie wtedy przeszkadzać.
    • Gość: bemol Re: co potrafia tramwaje IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 26.09.03, 17:24
      Moj kolega byl kiedys tramwajarzem i od niego wiem ze motorniczy po kolizji
      mial juz wolne do konca dniowki i moze to jest jakies wyjasnienie
      • Gość: Michal Re: co potrafia tramwaje IP: *.telia.com 26.09.03, 18:29
        W tych sluzbach to ludzi sie zajezdza na smierc i to moze jest powodem,ze ktos
        sie zapyta dlaczego to zrobil? Moze to jest ich odpowiedz na ten sluzbowy ucisk.
        PzdrMichal.
        P.S Wracajac do komunikacji miejskiej w Landskronie otwieraja nowa pierwsza
        linie troleybusowa w Szwecji.Jutro otwarcie i zdaje sie za darmo jazda.
        • greenblack Re: co potrafia tramwaje 26.09.03, 19:48
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > W tych sluzbach to ludzi sie zajezdza na smierc

          A co to ma znaczyć? 8-godzinny dzień pracy z kilkoma przerwami w zajezdni i na
          pętlach to zajeżdżanie ludzi? Daj spokój! Kierowcy autobusów miejskich to też
          chamy. Co innego kierowcy autobusów na trasach pozamiejskich i
          międzynarodowych. Ci moga się skarżyć, ale takiego chamstwa wśród nich nie
          zauważam.


          Pozdrawiam
          • Gość: Michal Re: co potrafia tramwaje IP: *.telia.com 26.09.03, 20:00
            To z kad sie bierze ta agresja.Czy Ci ludzie maja po 4 godzinie przewrwe na
            lunch i zjadaja jak czlowiek czy na kolanach zezre kanapke co zona
            przygotowala.Czy dostarcza sie mu kawe co pare godzin do autobusu napewno
            nie .To wszystko narasta ,zbiera sie i wyladowuje na ludziach na
            zewnatrz.Dotego dochodzi jazda wstresie w nieposzanowaniu przepisow,powoduje
            zemste wyrzucenie tego stresu z organizmu i dlatego sie tak konczy.
            Wiem ,ze a w Polsce sie smieja z tego opiekunczego systemu firm o
            pracownika,ale u nas nie dochodzi do takich scen ,a sa tacy sami prosci
            ludzie.Greenblack jeszcze zarobki ,niezarabiaja tak aby starczalo ,widza to
            bogactwo innych ,no to szuka okazji" aby byc na prawie i bang".Pzdr.Michal
            • Gość: Olek Re: co potrafia tramwaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:34
              o czym Ty gościu piszesz???? Jaka kawa co pare godzin???? Co w tym
              niegodziwego, że gość zje kanapki zrobione w domu i napije sie kawy z termosu
              siedząc w wielkim autobusie albo na ławeczce???? W jakiej robocie zapewniają Ci
              obiadki przy nakrytym stole???? Co????? Czy robisz w biurze, na budowie, w
              banku itp większość ludzi wpiepsza żarcie z domu, bo tak jest taniej i często
              smaczniej niż jakieś fastfoody.
    • Gość: seba5700 Re: co potrafia tramwaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 22:10
      Kiedys czytalem felieton, w ktorym poruszany byl ten problem, nie jestem w
      stani przypomniec sobie dokladnych szczegolow, ale w przypadku kolizji
      motorniczemu przysluguje kilka dni platnego urlopu :-)
    • medea5 tramwaje i autobusy 26.09.03, 23:23
      Od kiedy tramwaj usiłował staranować bok mojego autka, nigdy nie wjeżdżam na
      tory, dotąd dokąd nie upewnię się, że droga wolna.

      Korzystając z okazji chciałam się zapytać co zrobić z autobusem wyjeżdżającym
      z zatoczki. Chodzi mi mianowicie o następującą sytuację.

      Zatrzymuje się na czerwonym świetle, obok mnie jest zatoczka w której stoi
      autobus, zamyka drzwi, puszcza kierunkowskaz i usiłuje wjechać mi przed maske.
      Ale ja stoję nim burta w burtę. Wczoraj tak o mały włos nie skasował mi pół
      boku.

      pozdrawiam
      medea
      • Gość: Olek Re: tramwaje i autobusy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:37
        Masz obowiązek umożliwić mu włączenie sie do ruchu jeśli to sygnalizuje.Czyli
        powinieneś go wpuścić!!! No chyba, że nie było już na to miejsca!!
    • Gość: kwasssssssssss Re: co potrafia tramwaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 23:33
      Prawidłowo, po co ten trep stał na światłach tory są dla tramwajów. Nie mógł
      stanąć przed tylko koniecznie na torach. Bo On musi o metr dalej?
      • Gość: Michal Re: co potrafia tramwaje IP: *.telia.com 27.09.03, 11:40
        I tutaj sie z Toba Kwasie zgodze.Zreszta przepis wyraznie mowi jezeli na
        przejezdzie nie ma wolnego przeplywu nie wjedzamy lepiej stanac wystarczy metr
        i po sprawie.Pzdr.Michal
        P.S Jeszcze wracajac do motorniczych i keirowcow autobusowych,zjadz pojazdem do
        zajezdni swiadczy o zlej organizacji pracy.Ile tostraty wycofac pojazd z
        ruchu.W Szwecji jezeli nadchodzi pora to pod kazdy srodek komunikacji podjezdza
        samochod ososbowy firmy i wysadza swiezego kierowce i zabiera
        znmeczonego.Tramwaj czy buss na minute niema przerwy w jezdzeniu.Zrabia i
        jezdzi.To samo jest jak kierowca sie dostaje telefon z domu natychmiast ma
        przyjechac cos sie stalo przedszklole dzwoni.Odrazu dyspozytoir wysykla na
        trase samochod z zapasowynm kierowca aten wozem sluzbowym jest odrazu wieziony
        do swojego auta lub do tego przedszkola.Dbanie o pracownika nie powoduje
        narastanie i zbieranie sie agresji.
        Z tym urlopem to ciekawe widac maja zasade jechac dokad wytrzyma potem pare dni
        urlopu i odnowa system mozna porownac do obozu pracy.Kiedy u Was sie znmienia
        przeopisy na bardziej ludzkie i przystosowane do zycia dla czlowieka.To sa
        stare przepisy jeszcze ustanowione za komuny,gdzie normaklny czlowiek byl
        niczym i sie nie liczyl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka