Dodaj do ulubionych

Citroen - Guwno na kolkach

IP: *.proxy.aol.com 04.08.01, 16:21
Hej,

Chce przestrzec ewentualnych nabywcow samochodow marki Citroen. Wbrew obiegowej
opini i zwiedziony prasowymi doniesieniami ze koncern PSA zwiekszyl sprzedaz o
15% kupilem nowa Xantie w wersji exclusive. To byl poczatek nauki.
Po 20tys. km i 8 miesiacach bilans wyglada tak:
- wypadl reflektor (w czasie jazdy), peklo plastikowe mocowanie, citroen mowi
ze to nie gwarancja (niby sam urwalem), naprawa kosztuje 700 pln.
- pekl zbiornik plynu spryskiwacza, podobna historia, plastik, usterka
mechaniczna, nie na gwarancji, pewnie zabule z 500 pln.
- cos zgrzytalo w przednim zawieszeniu, ale serwis nic nie znalazl, po 10kkm
przestalo zgrzytac ale boje sie o tym myslec.
- ciezko zamykajace sie drzwi i zepsuta lampa w schowku juz mi nie przeszkadza.

Podsumowujac - sluchaj madrosci ludowej - citroen jeszcze nie umie robic
samochodow. Daje gwarancje (na silnik i skrzynie biegow), ale wszystkie
plastikowe czesci po prostu wylatuja (zebym to jeszcze jezdzil po dziurach ,ale
nie). Do tego nowy citroen nie daje zadnej gwarancji spokoju, a po to sie
przeciez kupuje nowe samochody.
Jak mi kolo odpadnie juz sie nie zdziwie. Ciekawe jaka wymowke znajda zeby
zwalic ze to moja wina.
Powinienem go sprzedac, za kazde pieniadze, ale gdzie znajde frajera?

Pozdrawiam,
Jasiek
Obserwuj wątek
    • Gość: jasiek i jeszcze airbagi IP: *.proxy.aol.com 04.08.01, 16:31
      ... i jeszcze zapomnialem ze zepsuly mi sie boczne airbagi - to maja naprawic
      na gwarancji, chyba w drodze wyjatku. Przeciez tez moglem przy nich majstrowac,
      albo "mogl je trafic jakis kamien" - cytat z tzw. "assistance" citroena kiedy
      do nich zadzwonilem ze mi caly plyn wyciekl ze spryskiwacza pod samochod (a
      moze to wina plynu, przezarl sie skubaniec?

      Jest taki slogan reklamowy citroena "nic cie tak nie poruszy jak citroen" -
      bardzo trafny slogan.

      Jasiek
    • Gość: Wojtek Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.01, 16:43
      Moze to tylko pechowy egzemplarz, i nie ma co robic paniki, przekreslajac od
      razu cala marke! Czasami sie zdarza, ze raz na jakis czas trafia sie nieudana
      sztuka. Po prostu PECH!
      I jeszcze jedno - troche razi to "u" w tytule.
      Z wyrazami ubolewania...
      • Gość: ffmarkus Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.icpnet.pl 04.08.01, 22:15
        Owszem każdy samochód może być tym pechowcem, ale chyba nie powinno to dotyczyć tych modeli, które
        właśnie schodzą z motoryzacyjnej areny( jak jest właśnie z Xantią). Powinno to być auto na tyle dojrzałe aby nie
        mieć usterek, a już na pewno nie w takiej ilości. PZDR i życzę wytrwałości i cierpliwości jakie posiadał Kris.

        P.S. Chyba rzeczywiście coś z tymi Cytrynami w Polsce jest nie tak.
        • Gość: Kris Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.eti.pg.gda.pl 06.08.01, 11:29
          Nie wiem, czy bylem cierpliwy. Szlag mnie trafial, a że nie trafil, to cud.
          Na razie jezdze moja xsarka i odpukuje przy kazdym niemalowanym drzewie. Aha -
          Citroen wypiął sie na mnie w sprawie jakiejkolwiek rekompensaty za tę moją
          awarie i zwiazane z tym przykrosci. Nawet maja w d... to, ze:
          1. Zeby wpisac do dowodu rejestracyjnego nowy numer silnika, musialem stac w
          kolejce 8 godzin (tak to w Gdansku jest w Wydzialach Komunikacji). Przedtem
          obiecali, że załatwia to bez kolejki. Koszt znaczków skarbowych poniosłem
          oczywiście ja.
          2. Nikogo nie obchodzi moj stracony czas (i koszty) na kwestie zwiazane z
          naprawa porysowanych drzwi.
          List, jaki otrzymalem od dilera (Classic Gdansk), moze posluuzyc za kliniczny
          przypadek arogancji sprzedawcy wobec klienta. Wlasciwie wydzwiek tego listu
          mozna by zawrzec w jednym zdaniu: "Odp.... sie".

          pozdro

          PS> Ogladaliscie wczoraj w programie MOC test C5? Jak biednej Lipnickiej (jest
          wysoka, fakt, ale chyba nie jest silaczka...) przy pierwszej próbie odpadl
          regulator wysokosci fotela kierowcy?

          • Gość: ffmarkus Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.icpnet.pl 17.08.01, 13:58
            No i jeszcze im mało niekorzystnego rozgłosu. Nic Tobie chyba nie pozostało- tylko bojkot tego dilera.
            Pewnie nic już nie zdziałasz ,chociaż jakąś rekompensatę to powinni dać (ale drzwi to chyba
            pomalują ?). Żeby im nawet się dupy nie chciało ruszyć do Wydziału Komunikacji. Wszystkim
            znajomym odradzaj Cytryny, a już na pewno gdańskiego Classica. PZDR

            P.S. Te C5 to też takie badziewie? A wygląda na poważny samochód.
          • Gość: ffmarkus Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.icpnet.pl 17.08.01, 14:01
            Aha i jeszcze jedno: samych drzew na drogach (a raczej poboczach) abyś mógł zawsze odpukiwać.
            • Gość: Kris Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.eti.pg.gda.pl 20.08.01, 11:27
              Wlasnie to robie - jezdze, i co drzewo, to mam ochote stanac i odpukac...
              pozdro
          • Gość: Sebcio Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.tele2.pl 07.09.01, 10:39
            Gość portalu: Kris napisał(a):

            > przypadek arogancji sprzedawcy wobec klienta. Wlasciwie
            wydzwiek tego listu
            > mozna by zawrzec w jednym zdaniu: "Odp.... sie".

            faktem jest to, że Classic leje z góry na klientów,
            kłamstwem będzie że ubolewam nad tym i cieszę się że nie
            jestem ich lkientem. Nie można jednak oceniać samochodu
            po jego dealerze, jeżdżę Citroenem XM i jestem z niego
            zadowolony - tla mnie to klasa sama w sobie.

            > PS> Ogladaliscie wczoraj w programie MOC test C5? Jak
            biednej Lipnickiej (je st
            > wysoka, fakt, ale chyba nie jest silaczka...) przy
            pierwszej próbie odpadl
            > regulator wysokosci fotela kierowcy?

            miła to kobieta, ale chyba nie ma pojęcia że przy
            elektrycznej regulacji foteli nie trzeba się siłować z
            przełącznikiem... Co do awaryjności to każde auto się
            psuje, poza tym polski kierowca to statystyczny rzeźnik i
            stan polskich aut odzwierciedla tą statystykę bez względu
            na markę. Znajomka Grand Cherokee 5.9 po dwóch latach i
            35 kkm przebiegu się rozsypał tak że awaria Xantii o
            jakiej mowa na początku wątku to pikuś.
            Bądźmy obiektywni.

            Sebcio.
            • Gość: Jarek Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 07.09.01, 10:49
              Gość portalu: Sebcio napisał(a):

              > faktem jest to, że Classic leje z góry na klientów,
              >
              > Bądźmy obiektywni.
              >
              > Sebcio.

              Nie co inne opinie sa zamieszczone na forum dotyczacym warsztatow samochodowych
              Badzmy obiektywni.
              • Gość: Kris Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.eti.pg.gda.pl 07.09.01, 11:32
                W dziale "Warsztaty" napisalem o warsztacie, ktory wymienial mi silnik w
                mojej "xsarze 700".
                pozdro
                • Gość: Jarek Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 07.09.01, 11:53
                  Kris,
                  ale z tego co sie orientuje, nie byl to Classic?
                  • Gość: Kris Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.eti.pg.gda.pl 07.09.01, 13:13
                    Gość portalu: Jarek napisał(a):

                    > Kris,
                    > ale z tego co sie orientuje, nie byl to Classic?

                    Nie, Auto-Postek nie nalezy do Classica.


                    • Gość: Jarek Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 07.09.01, 15:08
                      Kris,
                      juz zdazylem przeczytac Twoja opinie o serwisie w Elblagu. Swoja droga z tym
                      CLASSIC-em to dziwna sprawa, bo kumpel serwisujacy auto w Trzebini (Classic)
                      nie byl zadowolony. A jak robili mu w W-wie na Lodygowej to byl zadowolony.
                      Pozdr i szerokiej drogi dla Twojej Xsarci
      • Gość: Wojciech Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.kvarner.net 06.08.01, 12:17
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Moze to tylko pechowy egzemplarz, i nie ma co robic paniki, przekreslajac od
        > razu cala marke! Czasami sie zdarza, ze raz na jakis czas trafia sie nieudana
        > sztuka. Po prostu PECH! (...)

        Jedno pytanie. A jakie znaczenie dla uzytkownika takiego pechowego egzemplarza ma
        fakt, ze wszystkie inne auta tej marki jezdza bezawaryjnie??? Poczuje sie dzieki
        temu lepiej??? Zyjemy w 21. wieku i nie powinno juz sie zdarzac cos takiego
        jak "pechowy egzemplarz". To nie jest loteria, kupujac nowy samochod powinno sie
        miec pewnosc, ze to nie jest zaden szajs, tylko porzadnie zaprojektowane i
        zmontowane auto. Jesli egzemplarz jest rzeczywiscie pechowy, to producent
        powinien wymienic go bez szemrania po gora dwoch naprawach, nawet jesli to sa
        drobiazgi, a nie improwizowac naprawy za pomoca niedouczonych mechanikow w ASO,
        rysujacych brudnym srubokretem plastiki. Producentow takich jak Citroen,
        permanentnie olewajacych klientow (juz pare przykladow na tym forum), powinno sie
        bojkotowac!

        Sam mialem szczescie jezdzic takim pechowym egzemplarzem Fiata Brava, wiem jak
        moga czlowieka wkurwic te wiecznie psujace sie, skrzypiace i stukajace drobiazgi,
        i te malpoludy w ujebanych kombinezonach gmerajacy srubokretem przy twoim
        nowiutkim aucie, po raz setny zapewniajacy cie, ze tym razem juz wszystko dobrze.
        Nie tak dawno mily sprzedawca zapewnial cie, ze to 8 cud swiata, a to tymczasem
        sie rozlatuje, co gorsza, kazdy cie olewa. Ale na podstawie wlasnych doswiadczen
        stwierdzam, ze centrala Fiata dziala znacznie lepiej niz centrala Citroena, maja
        duzo lepsze podejscie do "gwarancyjnego" klienta. Pozdrowienia dla wszystkich
        uzytkownikow "pechowych" egzemplarzy!

        • Gość: cc Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 21:45
          Trafileś w sedno z tymi malpoludami:-))))
          Tak wyglądają przeważnie ASO firm zachodnich. Z zewnątrz szmery bajery, a
          robotę odwalają niedouczone smaruchy. Miałem podobne doświadczenia.
          Unikajcie też ASO w Bialych Blotach (SEAT/DAEWOO/SUZUKI?)

        • Gość: Paweł Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:27
          Gość portalu: Wojciech napisał(a):
          > Jedno pytanie. A jakie znaczenie dla uzytkownika takiego pechowego egzemplarza
          > ma
          > fakt, ze wszystkie inne auta tej marki jezdza bezawaryjnie??? Poczuje sie dziek
          > i
          > temu lepiej??? Zyjemy w 21. wieku i nie powinno juz sie zdarzac cos takiego
          > jak "pechowy egzemplarz".

          Powiedz to Jaguarowi, Mercedesowi czy Innym znanym.
    • Gość: JOSE Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.08.01, 23:30
      Coś za dużo tych pechowców w stajni CITROENA.
      Oto moje przygody z XSARĄ rocznik 98 przebieg ponad 61 000.
      -miesiąc po zakupie urwana tylna klamka-ledwie naprawili w ramach gwarancji
      twierdzili, że użyłem zbytniej siły. Sory ale do atletów to ja się nie zaliczam.
      -dwa miesiące od zakupu- spalony silniczek tylnej wycieraczki.ASO na silniczek
      czekał dwa tygodnie, naprawili ale jednocześnie zepsuli plastiki tylnej klapy.
      -po 18 miesiącach wymiana uszczelki do wyciekał olej
      -po 2 latach (45 000 km) wymiana paska rozrządu -bo zachlapany olejem???- po co
      więc wymieniali uszczelki???
      -po 50 000 km nieszczelna chłodnica. Było to podczas mojego urlopu a w ASO na
      nową trzeba czekać 2 tygodnie. Mechanik ( nie z ASO ) doszczelnił proszkiem i
      jeżdżę do dziś.
      - po 60 000 km w czasie przeglądu w ASO twierdzą ,że należy wymienić pasek
      rozrządu( robili to przy poprzednim przeglądzie- chyba coś spieprzyli),
      uszczelkę pod głowicą i drążki stabilizatora.
      - 61 000 km psuje się czujnik ciśnienia powietrza dolotowego - autko jeszce
      jeżdzi ale trzeba go wymienić.
      Być może to tylko pech- ale gdyby w ASO podchodzili bardziej sumiennie to
      zapewne problemów byłoby mniej.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Wojtek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 00:06
        15000 km i znowu pasek!!!!!!! Oj, ja bym tego tak latwo nie popuscil ASO! Albo
        cos spieprzyli albo zalozyli juz jakis uzywany. W ogole z tymi ASO (wiekszosci
        marek) to jakas porazka, co chwile dowiaduje sie o jakis "kwiatkach". Sam
        zreszta nie mam o nich najlepszej opinii.
        Faktycznie, gdyby przykladali sie sumienniej do pracy, usterek byloby mniej.

        Pozdro.
    • Gość: jojo Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 10.10.41.* 05.08.01, 16:38
      tak po za tematem masz slownik ortograficzny?
      • Gość: Wilton Re: Citroen - Gowno na kulkach IP: *.telia.com 05.08.01, 22:55
        Sorry, ale musialem:)))
        • Gość: msz Re: Citroen - Gowno na kulkach IP: 10.40.18.* / *.exbud.com.pl 06.08.01, 08:23
          Mówisz Jasiek że zepsuły Ci się boczne poduszki. Ciekawe jak to
          sprawdziłeś, "uderzył" Cię ktoś z boku. Jeśli tak to może z tego wynikają twoje
          problemy?
          Widzisz mój ojciec ładnych parę lat temu miał citroena AX i mam jak najlepsze
          zdanie o tej marce.
          • Gość: Rafał Re: Citroen - Gowno na kulkach IP: *.chello.pl 06.08.01, 12:54
            Może lampka kontrolna się świeci ???
          • Gość: jasiek Re: Citroen - Gowno na kulkach IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 08.08.01, 10:23
            Kontrolka sie zaswiecila. Wg citroena komputer zglasza wtedy ze mu sie odczyty z czujnikow nie
            zgadzaja jak jest duzo wstrzasow. Poniewaz akurat wyjezdzalem wtedy z garazu, a w dodatku czujniki
            powinny dzialac na uderzenia boczne uwazam, ze pierdola i ze po prostu czujnik szlag trafil.
            Citroen mowi, ze wtedy "rutynowo" wymienia caly uklad airbagow, Boze miej mnie w opiece.

            wszystko co napisalem to prawda i potrafie to udowodnic (rachunki za naprawy)

            jasiek
      • Gość: ja Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.mediacom.pl 10.08.01, 09:40
        Gość portalu: jojo napisał(a):

        > tak po za tematem masz slownik ortograficzny?

        A "po za" to jak sie pisze madralo?

    • Gość: erk Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.stream.pl 06.08.01, 09:16
      Nie wierze w takie bzdury jak wypadajace reflektolry - to nie zdarza sie nawet
      w trabantach, poza tym nowa ,Xantia nie jest oferowana przez Citroena od 8
      miesięcy pozdr.
      • Gość: greg Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 06.08.01, 09:26
        nie polecam ASO prawie żadnej marki, trzeba robić przeglądy tylko w okresie
        gwarancji, a potem samemu jak w książcew obsługi zapisano i poza ASO cały czas
        stojąc nad gościem i pilnując czy wszystko wykonuje co zadano inaczej coś ci
        schrzanią i bedziesz mial problem, nie należy wierzyc w sumienność pracowników
        ASO trzeba poznać się w stopniu wystarczającym swój samochód i cały czas
        pilnowąć co sie w nim robi nawet czy kolo zostalo dobrze przykrecone (znam
        przypadek gdy koło znajomego wyprzedzało po wizycie w ASO)
        pzdr
      • Gość: jasiek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 08.08.01, 10:27
        nie musisz wierzyc erk, w xantii reflektory sa mocowane plastikiem (zapadka zeby mozna je wyjac i
        wymienic zarowke). Jak sie ta zapadka urwie reflektor wypada. Zapadka jest czescia obudowy reflektora,
        wiec tryeba wymienic reflektor, taki "genialny" pomysl francuskich projektantow (a moze oni byli z
        Galpagos?).
        Poza tym tam gdzie mieszkam do dzis mozna kupic nowe xantie, tfu, tfu.

        ate Ty nie musisz wierzyc erk, kup citroena to uwierzysz.

        jasiek
        • Gość: maciek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.gpw.com.pl 08.08.01, 11:23
          Jak sie ta zapadka urwie reflektor wypada.

          i oczywiscie zawsze sie urywa - tylko mi od 7 lat nie chce...

          Pozdrawiam,
          Maciek
          • Gość: cc Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 21:50
            maciek jest dumny ze swej cytryny - tak trzymać
            "dobre, bo moje" ;-)
            • Gość: maciek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.gpw.com.pl 10.08.01, 09:13
              kazdy jest dumny z tego co ma - widac to na forum wyraznie...

              Pozdrawiam,
              Maciek
              • Gość: jasiek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 10.08.01, 09:21
                no nie Maciek, chyba jednak nie czytasz postow. Myslisz ze ja jestem dumy ze swojego "gowna na
                kolkach"? mylisz sie. Jestem wkurzony na swoja glupote ze skusilem sie na xantie za miliard, ktora sie
                sypie jak miss roku 1930. Tak ze wydaje mi sie ze Ty nie czytasz postow, tylko piszesz "sobie a muzom".

                jasiek
                ps. gratuluje niepsujacego citroena. moze go kiedys do muzeum wstawisz.
                • Gość: maciek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.gpw.com.pl 10.08.01, 12:26
                  Gość portalu: jasiek napisał(a):

                  > no nie Maciek, chyba jednak nie czytasz postow. Myslisz ze ja jestem dumy ze sw
                  > ojego "gowna na
                  > kolkach"? mylisz sie.

                  jednak przyznasz ze wiekszosc wlasciecieli jest zadowolonych ze swoich
                  pojazdow... nawet jesli sa stare i nic nie warte, malo kto mowi ze "moj samochod
                  to gowno"

                  Jestem wkurzony na swoja glupote ze skusilem sie na xanti
                  > e za miliard, ktora sie
                  > sypie jak miss roku 1930.

                  masz pecha

                  Tak ze wydaje mi sie ze Ty nie czytasz postow, tylko
                  > piszesz "sobie a muzom".

                  to Ci sie zle wydaje

                  > jasiek
                  > ps. gratuluje niepsujacego citroena. moze go kiedys do muzeum wstawisz.

                  Dzieki, ale znam wielu ZADOWOLONYCH uzytkownikow tej marki (zreszta jest to jedna
                  z niewielu firm, ktora ostatnio zwiekszyla sprzedaz... - ale ludzie sa glupi i
                  nie wiedza co robia)

                  Pozdrawiam,
                  Maciek

                • Gość: Paweł Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:40
                  Gość portalu: jasiek napisał(a):

                  > no nie Maciek, chyba jednak nie czytasz postow. Myslisz ze ja jestem dumy ze sw
                  > ojego "gowna na
                  > kolkach"? mylisz sie. Jestem wkurzony na swoja glupote ze skusilem sie na xanti
                  > e za miliard, ktora sie
                  > sypie

                  Nic straconego!
                  Następnym razem zakupisz PanzerWagena i będziesz się ciszył jak "raki w torbie"
                  • Gość: jasiek Re: co nastepnym razem kupie IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 21.08.01, 09:36
                    Nastepnym razem bede przed zakupem auta uwaznie czytal to forum i kupie takie auto, ktore sie nie
                    psuje., moi obecni faworyci to lexus albo saab. zona tez juz w zyciu nie zamierza kupic citroena.
                    nauczylismy sie.

                    jasiek
                    • Gość: zyzio Re: co nastepnym razem kupie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 23:41
                      Gość portalu: jasiek napisał(a):
                      > zona tez juz w zyciu nie zamier
                      > za kupic citroena.
                      > nauczylismy sie.
                      >
                      Tak off topic,

                      Pozdrowienia dla żony, fajna jest ! Mile ją wspominam....

        • Gość: Jarek Swiatla w mojej Xantii IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 17.08.01, 15:22
          Tak z ciekawosci sprawdzilem mozliwosc wymiany zarowek w swojej Xantii.
          Faktycznie sa plastikowe zapadki, ale zeby sie do nich dostac trzeba
          zdemontowac srodkowa atrape znajdujaca sie pod pokrywa silnika odkrecajac pare
          srub mocujacych, a ponadto zdemontowac boczne kierunkowskazy.
          Moze Jasiu wypadl Ci kierunkowskaz, a nie reflektor? Bo wypadniecie reflektora
          w trakcie jazdy - moim skromnym zdaniem - jest mozliwe przy otwartej masce oraz
          zdemontowanej atrapie, o ktorej mowa wyzej.
          W temacie ASO - roznie to bywa i w naszej firmie auta sluzbowe z kraju
          przyjezdzaja do W-wy na Lodygowa.
          Pozdr
          • Gość: jasiek Re: Swiatla w mojej Xantii IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 21.08.01, 09:49
            dobrze sie domysliles Jarek, chodzi o kierunkowskaz, prawda ze "azjatyckie" mocowanie? napisalem
            "reflektor" bo ludziom "kierunkowskaz" kojarzy sie z jakas duperela, a tymczasem w xantii to caly kawal
            swiatla.
            Wyobrazasz sobie - jade 200kmh i co jakis czas slysze jak cos sobie stuka. Mysle sobie, ktos mi siedzi na
            dachu i stuka, ale kto to moze byc przy tej predkosci....
            Potem staje na stacji paliw, tankuje, ide zaplacic, patrze na auto a tu stercza jakies bebechy, dziura z
            przodu, mysle rombnalem w cos albo mi ktos rombnal jak szedlem zaplacic, wracam do auta, a to
            kierunkowskaz sobie wisi na przewodach i sie majda.

            Teraz jak jezdze Citroenem ciesze sie z kazdego bezwypadkowego kilometra.

            Malem kiedys 20letnie auto, w ktorym podczas jazdy nasluchiwalem kazdego dzwieku, tonu, ktory
            informowal by mnie ze cos sie zaraz urwie albo zepsuje. Kazdy posiadacz wiekowego auta (moze to byc
            8-letni polonez rowniez) zna to uczucie. Dlatego kupilem nowe auto, chociaz sie to nie oplaca, bo
            chcialem nareszcie miec spokoj z awariami i ta obsesja nasluchiwania.

            Ale niestety Citroen ktorego kupilem spowodowal, ze teraz to nasluchiwanie to juz fobia. Co kilkaset
            kilometrow staje i dokladnie ogladam ten samochod, czy cos znowu sie nie urwalo. Juz wiem dlaczego
            dwuletni citroen traci 50% wartosci. Szkoda ze wiem to dopiero po fakcie kupna a na nowy samochod
            bede mogl sobie pozwolic dopiero za pare lat. Na pewno nie bedzie to francuz.

            jasiek
            • Gość: Jarek Re: Swiatla w mojej Xantii IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 21.08.01, 12:14
              O.K. Jasiu! Kierunkowskaz.

              Prosze, nie spuszczaj nosa na kwinte. To auto na prawde potrafi dac duzo
              radosci z jazdy. Szczegolnie, ze lubisz jezdzic dosc szybko. Jeszcze raz
              polecam serwis na Lodygowej w W-wie.

              Powtarzam jeszcze raz - jezdze kolejna Cytryna i nie mam do nich zastrzezen.
              Wszelkie usterki byly usuwane od reki w ASO. Moje szefostwo ma upodobania do
              Mercesedesa (MLK oraz C-klasse) i ostatnio jedno z tych aut stalo w serwisie 4
              dni. A sa ponoc niezawodne.

              Przykro mi, ze zraziles sie do Cytryn i mam nadzieje, ze incydent z
              kierunkowskazem bedzie Twoim ostatnim negatywnym doswiadczeniem z tym autem.

              Pozdr
            • Gość: Sebcio Re: Swiatla w mojej Xantii IP: *.tele2.pl 07.09.01, 12:22
              Myślę że rozgoryczenie i złość z racji tego co Cię
              spotkało jest w pełni uzasadniona. Z drugiej strony
              tytułowanie listu "Citroen to gówno" jest daleko idącym
              uproszczeniem które jest raczej mało sprawiedliwe.
              Równie dobrze mógłbyś napisać list "Blondynki to
              dziwki" w treści którego opisałbyś historię zdrady
              popełnionej przez hipotetyczną żonę-blondynkę. Na pewno
              znalazłoby się wówczas kilku chętnych do obicia Ci buzi
              z razji urażonej ambicji lub urażonej oblubienicy. To
              że Ty masz problem z samochodem (a raczej gównianym
              serwisem - tak wiem, Classic to banda popaprańców i
              buraków i ja się z tym zgadzam) nie znaczy że cała
              marka jest gówniana. Samochód ma prawo się psuć i nic w
              tym dziwnego - chodzi o to żeby można go szybko i
              sprawnie naprawić a tu się zaczęły Twoje problemy. Może
              warto więc było napisać "Classic to gówniany dealer
              Citroena" ? Mam w rodzinie dwa Citroeny a mój obecny
              jest trzecim z kolei - po BX''ie i CX''ie. Masz pełne
              prawo wyrazić swoje niezadowolenie ale pisanie o tym że
              wielu z nas jeździ gównianymi samochodami to lekka
              przesada. Zamiast na Citroenie jako marce warto
              powyżywać się na dealerze - ten zawinił najwięcej.
            • Gość: zyzio Re: Swiatla w mojej Xantii IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 23:59
              Gość portalu: jasiek napisał(a):

              > chodzi o kierunkowskaz, napisalem
              > "reflektor"

              Taa, napisałem Lenin, chodzi o partię, albo na odwrót.

              > mysle rombnalem w cos albo mi ktos rombnal jak szedlem
              zaplacic, wracam

              Gdzie, albo kto, ciebie Jasiu polskiego języka uczył, iż
              tak haniebnie robotę spartolił???

              > a na nowy samochod
              > bede mogl sobie pozwolic dopiero za pare lat. Na pewno
              nie bedzie to francuz.
              >


              Sprzedaj Xantię za miliard za połowę ceny, będziesz miał
              na wiele nowych autek. Np. skodę fabię etc. Odpierdolisz
              się wreszcie od cytrynki, z korzyścia dla siebie -
              odpadną stresy, forumowicze też będą zadowoleni - jednego
              buraka będzie mniej.

              Pozdrowienia

              • Gość: Kerda Re: Do Zyzia IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 09:32
                Takego prymitywa jak ty(piszę specjalnie z małej litery)nie było jeszcze na tym
                forum.
        • Gość: Paweł Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:37
          Gość portalu: jasiek napisał(a):

          > ...............w xantii reflektory sa mocowane plastikiem (zapadka zeby mozna
          je wyjac i wymienic zarowke)

          No, w żadnym (z ostatnich 30lat) Citroenie nie trzeba wyjmować przedniego
          reflektora do wymiany żarówki!
          Także nie pisz BZDUR!!!
          • Gość: jasiek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 21.08.01, 09:28
            O, Pawel pierwszy sie zainteresowal od strony technicznej.

            Otworz sobie maske w xantii. Wyjmij przedni migacz, wiesz jak? Taka plastikowa zapadka z boku
            obudowy glownego reflektora. Wlasnie ta zapadka sie urwala, albo byla urwana w momencie jak
            kupowalem ten zlom w salonie. Potem wyjmij ten migacz i pozwol mu wisiec na przewodach i zrob sobie
            rundke po miescie. Posluchaj jak stuka. Fajnie stuka?
            Nie napisalem ze wypadl przedni glowny reflektor, ale migacz w Xantii jest na tyle duzy (i jest czescia
            reflektora) ze mozna go nazwac "reflektorem" i to wlasnie on wypadl mi w aucie za miliard, w wersji
            exclusive, po 8 miesiacach uzytkowania.
            Nie wkurzam sie ze migacz wypadl. Wkurzam sie ze Citroen ma to w dupie. Oraz ze po migaczu w
            aucie zepsuly sie jeszcze w odstepach tygodniowych 4 rozne inne rzeczy. Moze jestem zbyt
            wymagajacy, ale taki wlasnie jestem i tych wlasnie wymagajacych uzytkownikow aut przestrzegam przed
            kupowaniem Citroenow ktorych wysoka cena nie gwarantuje bezawaryjnosci.
            A ci ktorzy "uwielbiaja" jezdzic autem innym niz wszystkie moga sobie darowac. Jak ktos jest fanem
            wiejskiej wygodki to zaden argument do niego nie przemowi i ja to rozumiem. Ja chcialem po prostu
            kupic wygodne, niepsujace sie przynajmniej przez pierwszy rok auto.

            jasiek
            • Gość: Jarek jasiu! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 21.08.01, 09:35
              Chcesz sprzedac to auto, czy nie?
      • Gość: Paweł Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:34
        > Nie wierze w takie bzdury jak wypadajace reflektolry - to nie zdarza sie nawet
        > w trabantach

        W NOWEJ Hondzie Civic np. odpadł cały zdeżak na wyboistej polskiej drodze :-)))
    • Gość: Sven Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: 212.191.129.* 06.08.01, 11:32
      Lampa, zbiornik, przednie zawieszenie, drzwi, poduszki... Wyglada, jakby to auto juz kiedys oberwalo.
      • Gość: Krzysiek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.*.*.* 08.08.01, 15:14
        Moze spadlo z lawety :-)))). Sam widzialem ostatnio trzy potluczone takie same
        merole na drodze.
    • Gość: maciek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.gpw.com.pl 07.08.01, 13:55
      a ja jezdze 7 letnia xantia przebieg 91000km i nic sie nie psuje...
      Pozdrawiam,
      Maciek
    • Gość: mar Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.bh.com.pl 08.08.01, 16:59
      Mój ZX ma 170 tys km na liczniku. Drobne usterki i wymiana czesci
      eksploatacyjnych nie psuja image''u marki. Mysle, ze spokojnie moga dawac
      gwarancje do 100 tys km lub na trzy lata jak to robia inni.
      • Gość: Krzysiek Re: Citroen - Gowno na kolkach IP: 212.182.119.* 08.08.01, 20:01
        W kwietniu kupiłem Saxo 1.5 D z przebiegiem 43000km(rocznik 98)-do dnia
        dzisiejszego przejechałem ok.15 000 km.Z autem nie było żadnych problemów.
        Opinia ,że wszystkie samochody tej marki to gówno jest mocno przesadzona.
        Zaznaczam jednak ,że nie jestem fanem CITROENA.Kupiłem ,bo mało pali.
        Krzysiek
    • Gość: cc Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 22:21
      Pod względem awaryjności Citroen należy do najbardziej usterkowych samochodów w
      Europie (patrz: statystyki ADAC, Dekry, TUV itp. za ostatnie 10 lat;-).
      Podobnie jak Renault, który poprawia się od paru lat, Alfa Romeo, Fiat, Skoda
      itp. Negatywne opinie tu zawarte potwierdzają to, ale jeśli dbasz o samochód i
      masz szczęście, to pojeździsz nawet Oltcitem (no może przesadziłem:-). Są jak
      widać przypadki, że cytryny komuś nie sprawiają kłopotów, ale z mojego
      otoczenia widzę, że są to nadal wyjątki.
      • Gość: maciek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.gpw.com.pl 09.08.01, 11:15
        statystyki ADAC, Dekry, TUV itp. za ostatnie 10 lat;-).

        tia, tylko taka Xantia wcale tak zle nie wypada (lepiej niz np 6letnia astra ),
        poza tym - te statystyki obejmuja wszelkie usterki - tzw powaznych wcale nie ma
        tak duzo, natomiast z postow na forum wynika ze cytryna wiecej stoi w warsztacie,
        niz jezdzi

        > Negatywne opinie tu zawarte potwierdzają to,

        a glownie opinia 1 czlowieka, ktory naprawde mial powazny problem - wiekszosc
        ludz wypowiadajacych sie negatywnie NIGDY nie jezdzila cytryna

        to pojeździsz nawet Oltcitem

        watpie ;)))

        > widać przypadki, że cytryny komuś nie sprawiają kłopotów, ale z mojego
        > otoczenia widzę, że są to nadal wyjątki.

        a ja z mojego otoczenia widze ze w polsce ogolnie problemy z samochodami
        (wszystkich marek ) wynikaja glownie z jakosci serwisow i checi ich wlascicieli
        do oszczedzania

        Pozdrawiam,
        Maciek

        • Gość: cc Re: do macka - Citroen - Gówno na kolkach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 21:48
          Racja, xantia wypada w TUV nawet niezle jak na citroena, czyli jest w polowie
          listy (TUV do 3 lat: Xantia 4,4 poz. 48,najlepszy Francuz - Peugeot 306 poz. 40)
          XM 4,8 poz. 56
          Saxo 5,6 poz. 66
          ZX 6,5 poz. 74

          3-5 letnie:
          Xantia 8,6 poz 41 (najlepszy F)
          XM 9,4 poz 52
          ZX 16,2 poz 86
          AX 16,8 poz 87

          6-7 letnie:
          0 pow. średniej
          najlepszy F - Peugeot 106 poz. 58
          BX 16,1 poz. 60
          XM 19,6 poz. 67
          AX 20,5 poz. 68
          ZX 24,8 poz. 78

          8-9
          0 pow. średniej
          XM, BX, AX 21,1-21,6 poz. 54-56


          ADAC (awarie na drodze):
          AX 17,9 Starlet 8,7
          ZX 27,2 Corolla 11,2
          Xantia 24,0 Carina 10,5
        • Gość: jasiek Re: ADAC IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 10.08.01, 09:25
          a ja nie wierzylem ADACowi, bo to niemiecka firma i oni zawsze jak porownuja samochody to niemieckie
          okazuja sie najlepsze. Wydawalo mi sie to podejrzane, a ADAC "podplacony" i podsycony niechecia do
          Francuzow (w koncu to oni zostali z lotaryngia).
          Ale w przypadku xantii ADAC mial niestety dla mnie racje. Jak moge dolaczyc dane mojej Xantii do
          statystyk ADACa???

          jasiek
          • Gość: Michal Re: ADAC IP: *.mediacom.pl 10.08.01, 09:48
            Slyszalem o przypadku kiedy na luku gosciowi jadacemu Xsara oberwalo sie tylne
            prawe kolo. Auto bylo jeszcze na gwarancji, ale ludzie w serwise kazali sie
            uspokoic, bo podobno to sie czasami zdarza!!!!! :))))) PZDR
            • Gość: sknera Re: ADAC IP: *.epsa.com.pl 10.08.01, 11:50
              a ja słuszałem że ktoś widział UFO na Warszawą ;-))))
              • Gość: jasiek Re: ufo a citroen IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 10.08.01, 12:12
                dziwne ze nikt nie slyszy o odpadajacych kolach czy reflektorach w Toyocie, VW, czy Lanosach?
                Jesli citroen juz sobie wyrobil opinie "niedorobionego" auta, to musial o to dlugo zabiegac. (patrz inne
                posty o citroenie na forum).

                Jak kupowalem xantie mowilem sobie tak jak mi tu na forum niektorzy dogaduja: gosc mial pecha,
                dostala mu sie "poniedzialkowa" bryka. Problem w tym ze mi tez sie dostala, a z postow widac ze tylko
                maciek, wlasciciel zx(a) nie wiadomo czy kupionego od nowosci jest z citroena zadowolony. A zatem
                warto przestrzec przed samochodami tej marki, nie zabronic kupowania, o nie, po prostu przestrzec
                majac dowody na to co sie mowi.

                jasiek
                • Gość: Sknera Re: ufo a citroen IP: *.epsa.com.pl 10.08.01, 12:19
                  Nie słyszałem ale widziałem 2-letniego merca któremu urwało się koło i 10-
                  letnie BMW któremu przy parkowaniu po uderzeniu (oparciu się) o krawężnik padło
                  przednie zawieszenie i nikogo nie przestrzegam.

                  Pozdrowienia dla właścicieli merców i beemek.
                • Gość: maciek Re: ufo a citroen IP: *.gpw.com.pl 10.08.01, 12:31
                  Gość portalu: jasiek napisał(a):

                  > dziwne ze nikt nie slyszy o odpadajacych kolach czy reflektorach w Toyocie, VW,
                  > czy Lanosach?
                  > Jesli citroen juz sobie wyrobil opinie "niedorobionego" auta, to musial o to dl
                  > ugo zabiegac. (patrz inne
                  > posty o citroenie na forum).

                  ale te posty pisze 2 na krzyz posiadacy cytryn i cale stado osob, ktore "cos
                  gdzies slyszaly"
                  >
                  > Jak kupowalem xantie mowilem sobie tak jak mi tu na forum niektorzy dogaduja: g
                  > osc mial pecha,
                  > dostala mu sie "poniedzialkowa" bryka. Problem w tym ze mi tez sie dostala, a z
                  > postow widac ze tylko
                  > maciek, wlasciciel zx(a)

                  xantii, pisalem otym - ale widocznie niedokladnie czytasz posty

                  nie wiadomo czy kupionego od nowosci

                  nie, ale co to ma do rzeczy

                  jest z citroena z
                  > adowolony.

                  nawet bardzo

                  A zatem
                  > warto przestrzec przed samochodami tej marki, nie zabronic kupowania, o nie, po
                  > prostu przestrzec
                  > majac dowody na to co sie mowi.

                  a ja mam dowod ,ze w lutym w polsce jest cieplo (no co, 2 lata temu przez 1 dzien
                  bylo)

                  >
                  > jasiek


                  Pozdrawiam,
                  Maciek
                • Gość: Paweł Re: ufo a citroen IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:59
                  Gość portalu: jasiek napisał(a):
                  > a z
                  > postow widac ze tylko
                  > maciek, wlasciciel zx(a) nie wiadomo czy kupionego od nowosci jest z citroena z
                  > adowolony.

                  No Bracie przegiołeś! :-)))
                  Zajrzyj na WWW.citroen.autko.pl i zobacz ilu ludzi jest zadowolonych,
                  zachwyconych, co tam zakochanych w Citroenach.
                  To wtedy pogadamy.
            • Gość: Kos Re: ADAC IP: 192.168.0.* / *.tempservice.com.pl 10.08.01, 12:20
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Slyszalem o przypadku kiedy na luku gosciowi jadacemu Xsara oberwalo sie tylne
              > prawe kolo. Auto bylo jeszcze na gwarancji, ale ludzie w serwise kazali sie
              > uspokoic, bo podobno to sie czasami zdarza!!!!! :))))) PZDR

              Daleko nie trzeba szukać. W wieczorze z wampirem Jagielski gościł Saletę. Otóż
              Saleta opowiedział co też mu się przydażyło z jego nowiutką Xantią. Jechał sobie
              ponad 100km/h, kiedy koło z jego bryki go wyprzedziło. Mało co się chłopina
              wywinął od szpitala. Po zgłoszeniu reklamacji - usłyszał: " A co pan myślał, że
              to Mercedes, tu się koła urywają".
              Dziękuję bardzo, ja Citroena nie kupię!

              • Gość: sknera Re: ADAC IP: *.epsa.com.pl 10.08.01, 12:24
                To bardzo poważny program motoryzacyjny. Jakbym tyle razy w głowę dostał co
                Saleta to także bym takie historie opowiadał ;-)
              • Gość: Paweł Re: ADAC IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:02
                Gość portalu: Kos napisał(a):
                >" A co pan myślał, że
                > to Mercedes, tu się koła urywają".
                > Dziękuję bardzo, ja Citroena nie kupię!

                No i całe szczęście, bo szkoda by było auta!!


          • Gość: Franek Re: ADAC IP: *.mannesmann.de 10.08.01, 12:47
            > Ale w przypadku xantii ADAC mial niestety dla mnie racje. Jak moge dolaczyc dan
            > e mojej Xantii do
            > statystyk ADACa???
            >
            > jasiek

            jedz do rajchu, rozkracz sie swoja cytryna na drodze i wezwij ADAC...no i pamietaj ze za darmo to mozna co
            najwyzej dostac w morde;))) (by nie bylo nieporozumien, ze uslugi ADAC kosztuja...)
          • Gość: Maciek Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 13:02
            Z prawdziwą przyjemnością łącze się z wyrazami pogardy dla niedorobionej
            francuskiej namiastki samochodu.
            Użytkowałem flagowy okręt jakim był model XM. Mój pojazd pochodził z 1995
            roku ,był z silnikiem 3.0 v6, był BEZWYPADKOWY!!!!!
            -hydrauliczne zawieszenie odmówiło posłuszeństwa po 96 tys km, naprawa ok 6 tys
            zł;
            -komputer pokładowy wyświetlał mylne informacje notorycznie, nie pomogły
            największe kombinacje w ASO;
            -podczas jazdy szlag trafił pompę paliwa, super wydatki-pomoc drogowa itp, auto
            miało 116 tys;
            -122 tys-cieknie olej z automatycznej skrzyni- uszczelnienie 2 tys zł;
            Usterka ta ponoć nigdy się nie zdarza i gość w ASO nawijał mi że to moja
            wina.....bo jeżdzę po złych drogach......
            -130 tys- kolejny raz hydraulika zawieszenia......
            Ponadto- wymiana alternatora, zakodowanie fabrycznego immobilizera ( kolejny
            raz pomoc drogowa....);wymiana pompy wodi i ciągłe wycieki z pompy
            wspomagania...
            Przez dyskrecję nie wspomnę tutaj o cviągłych drobiazgach związanych z
            elektryką- nie działające elekrtyczne siedzenie, zacinające się podnośniki
            szyb.....
            Zdecydowanie odradzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            • Gość: maciek Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.gpw.com.pl 10.08.01, 13:12
              > Użytkowałem flagowy okręt jakim był model XM. Mój pojazd pochodził z 1995
              > roku ,był z silnikiem 3.0 v6, był BEZWYPADKOWY!!!!!

              nie BYL to udany model...

              > -hydrauliczne zawieszenie odmówiło posłuszeństwa po 96 tys km, naprawa ok 6 tys
              >
              > zł;

              z doswiadczenia mojego i znajomych wiem, ze najczestsza przyczyna jest
              zaniedbanie wymiany LHM w terminie (niekonieczne z winy wlasciciela - czesto ASO
              twierdzi, ze wymienilo, a tak nie jest)

              > -komputer pokładowy wyświetlał mylne informacje notorycznie, nie pomogły
              > największe kombinacje w ASO;
              > -podczas jazdy szlag trafił pompę paliwa, super wydatki-pomoc drogowa itp, auto
              >
              > miało 116 tys;
              > -122 tys-cieknie olej z automatycznej skrzyni- uszczelnienie 2 tys zł;
              > Usterka ta ponoć nigdy się nie zdarza i gość w ASO nawijał mi że to moja
              > wina.....bo jeżdzę po złych drogach......
              > -130 tys- kolejny raz hydraulika zawieszenia......
              > Ponadto- wymiana alternatora, zakodowanie fabrycznego immobilizera ( kolejny
              > raz pomoc drogowa....);wymiana pompy wodi i ciągłe wycieki z pompy
              > wspomagania...
              > Przez dyskrecję nie wspomnę tutaj o cviągłych drobiazgach związanych z
              > elektryką- nie działające elekrtyczne siedzenie, zacinające się podnośniki
              > szyb.....

              ogolnie mowiac - jako uzytkownik Xantii - ASO citroena sa tragiczne (np.
              mi "specjalista" podawal ilosci LHM sprzeczne z ilosciami w instrukcji obslugi)
              Na stronie www.citroen.autko.pl mozna znalezc spis warsztatow aso i innych wraz z
              opiniami uzytkownikow - polecam

              Pozdrawiam,
              Maciek
              • Gość: cc Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 20:47
                Gość portalu: maciek napisał(a):

                > > Użytkowałem flagowy okręt jakim był model XM. Mój pojazd pochodził z 1995
                > > roku ,był z silnikiem 3.0 v6, był BEZWYPADKOWY!!!!!
                >
                > nie BYL to udany model...
                >

                Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wersje
                XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                psuło."
                Jesli wierzyc Urbanowi;-)
                • Gość: Jarek Auta bezwypadkowe IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 17.08.01, 15:33
                  A moj dziadzius ma bez wypadkowego Poloneza. Ma 10 lat (Polonez oczywiscie, nie
                  dziadzius) i przyjechane cale 20 tys. km. W miedzyczasie zostalo wymienione
                  sprzeglo, caly uklad wydechowy i mnostwo pierdol. A mi sie zdarzylo posiadac
                  bezwypadkowego malucha 14-letniego z przebiegiem okolo 120 tys. km, w ktorym
                  zrobiono remont generalny silnika, dwukrotnie wymieniono sprzeglo, co chwile
                  naprawiano elektryke i nie dzialala automatyczna skrzynia biegow oraz
                  elektryczne podnosniki szyb (bo nie bylo ani jednego ani drugiego).
                  Moze auta tzw. bezwypadkowe z pewnym przebiegiem po prostu potrafia sie psuc?
                  Pozdr
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:12
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:12
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
                • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:14
                  Gość portalu: cc napisał(a):
                  > Czytalem kiedys rozmowe z J.Urbanem (tym z uszami), ktory kupil najdrozsza wers
                  > je
                  > XM, full wypas, i sprzedal po kilku miesiacach, czy roku, bo cyt. "wszystko się
                  >
                  > psuło."
                  > Jesli wierzyc Urbanowi;-)

                  A ja znam jego odmienną opinię:
                  "Kupiłem Jaguara bo mi sie XM po prostu znudził, ale jeżdziło mi się
                  fantastycznie".

                  I gdzie prawda!!??
            • Gość: Paweł Re: Citroen -najgorsza i najdroższa przygoda mego życia IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:07
              Gość portalu: Maciek napisał(a):

              > Z prawdziwą przyjemnością łącze się z wyrazami pogardy dla niedorobionej
              > francuskiej namiastki samochodu.
              > Użytkowałem flagowy okręt jakim był model XM. Mój pojazd pochodził z 1995
              > roku ,był z silnikiem 3.0 v6, był BEZWYPADKOWY!!!!!
              ......................
              > Zdecydowanie odradzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              No cóż miałeś pecha!!! przez duże "P"
              Mój XM ma 9 lat 250 000 km i jedyna poważniejsza usterka to po 215 000 km padła
              pompa LHM, ale z winy serwisu :-(((, a mozna tego było uniknąć!
              Koszt 1750 PLN i jeżdżę dale, a w zasadzie płyne po polskich drochach.
      • Gość: Paweł Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:43
        Gość portalu: cc napisał(a):
        > Pod względem awaryjności Citroen należy do najbardziej usterkowych samochodów w
        > Europie (patrz: statystyki ADAC, Dekry, TUV itp. za ostatnie 10 lat;-).

        A czy któraś z tych instytucji ma francuski rodowód??
        Tam najlepiej wychodzą Toyoty, a zaraz za są oczywiście niemieckie auta!
    • Gość: ffmarkus Re: Citroen - Gówno na kolkach IP: *.icpnet.pl 17.08.01, 13:48
      Czyli co? Zmieniamy powiedzenie: Citroen gówno wort ! (Ford odchodzi do lamusa) PZDR
      • Gość: Michal Re: Citroen - Gówno na kolkach IP: *.telia.com 17.08.01, 14:16
        Cos na ten temat moge powiedziec. W Reichu jak sie kropnie duza citra i sobie
        np. uszkodzi zderzak grill,blotnik i troszke zawieszenia albo chlodnice, to
        ubespieczenie niechce slyszec o jakis reperacjach wyplacaja ile to bylo warte w
        momencie wypadku. Rozmawialem z ludzmi. Dlaczego? Po prostu taniej niz dokonac
        tej naprawy. Natomiast wozy bezwypadkowe dorownuja trwaloscia prawie do
        mercow.Mam na mysli pakiet napedowy nie nadwozie. W szwecji jest podobnie ale
        dokonuje sie wiecej napraw. ot i tyle. Wniosek auto dobrze serwowane i
        prawidlowo eksploatowane sluzy dosc dlugo. Michal Prosze nie strzelac w moim
        kierunku ONA stoi obok.
      • Gość: Paweł Re: Citroen - Gówno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 14:30
        Gość portalu: ffmarkus napisał(a):

        > Czyli co? Zmieniamy powiedzenie: Citroen gówno wort ! (Ford odchodzi do lamusa)

        A czym kolega jeździ???
        VW czy BMW???
        A siedział kolega choć raz w jakimś Citroenie??, pewnie nigdy i takie opinie
        wystawia!
        • Gość: ffmarkus Re: Citroen - Gówno na kolkach IP: *.icpnet.pl 25.08.01, 20:32
          Możesz być pewien, że tym czym jeżdżę nie jest ani Beja ani żaden VW( i w najbliższym czasie się nie
          zapowiada abym się przesiadł do takowego), "ubrań sportowych" 3-paskowych też raczej nie noszę- słowem,
          jak mi się wydaje, do drecha mi daleko( bo za takiego mnie chyba wziąłeś). W Cytrynach to przesiadywałem,
          choć dużo nie jeździłem, ale zawsze coś. Rzucając takie hasło nie wzorowałem się na moich odczuciach tylko
          na opiniach innych. Jak widać większość jest negatywna- stąd jego treść. Z Fordami z pewnością nie ma takich
          kłopotów( sam mam możliwość jazdy Fordem) dlatego chcę zmienić stereotyp ciążący na tym amerykańskim
          koncernie. Jak widać może na Cytrynę? PZDR
    • Gość: Jarek Citroen - mozliwosc odkupu IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 17.08.01, 15:38
      Powiedz Jasiu z jakim silniczkiem posiadacz to autko. W przypadku diesla mysle,
      ze moglbym byc zainteresowany jego odkupem. Co prawda od stycznia jezdze Xantia
      2,0 HDi (przejechane 30 tys. km bez zadnych problemow - o przepraszam: zle
      ustawione spryskiwacze przedniej szyby), ale moze wymienilbym zonie Xsare.
      Pozdr
    • Gość: Paweł Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.exbud.com.pl 20.08.01, 13:21
      Gość portalu: jasiek napisał(a):
      > Powinienem go sprzedac, za kazde pieniadze, ale gdzie znajde frajera?

      A ile chcesz??
      I co za model??
      • Gość: Jarek Pawel! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 20.08.01, 15:05
        Widzisz Pawle! Jasio zamilkl, jak przyszlo do odsprzedazy "... na kolkach".
    • Gość: ja Re: Citroen - Guwno? Nie. Citroen GÓWNO ! IP: 212.244.170.* 20.08.01, 14:34
      J.w.
      • Gość: Jarek Re: ja IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 20.08.01, 14:53
        wstydzisz sie swojego imienia?
        • Gość: Jarek Kilka slow na temat Assistance Citroen''a IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 04.09.01, 17:05
          Jestem posiadaczem (i moge powiedziec, ze szczesliwym) Citroena Xsara 1,9 D, 68
          KM, rok prod. 1998, zakupiony w marcu 1999.

          W piatek rano probowalem go odpalic, ale kontrolka swiec zarowych blyskala na
          chwile i bylo wiadome, ze swiece nie sa podgrzane, wiec nie bylo mozliwosci
          odpalenia auta. Poniewaz mam wykupiona przedluzona gwarancje, wiec po 8-mej
          rano wykonalem telefon do centrali Assistance. Zgloszenie przyjeto, a przed 10-
          ta (takze rano) pojawila sie laweta (mieszkam pod W-wa). Troche zalelo
          wyciagniecie auta z garazu, ktory mam na poziomie piwnicy, i zapakowanie go na
          lawete. Okolo 11-tej autko "zrzucono" w HIT-CAR''ze (Gorczewska, W-wa), a przed
          12-ta (tj. przed poludniem) mialem telefon, ze autko moge odebrac. Wymieniono
          przekaznik swiec zarowych.

          Moge wiec z czystym sumieniem przyznac racje All''owi, a takze Jasiowi, ze
          Citroen (tak centrala, jak i dealerzy) "olewaja" klientow, jak widac na
          zalaczonym wyzej obrazku.

          Zycze wszystkim, aby ich dealerzy "olewali" ich tak, jak mnie.

          Pozdr
          • Gość: prost Super citroen IP: *.njl.dk 04.09.01, 18:12
            Hej wszystkim,

            Tez mam citroena i jest super!!!

            Przejechane 140 tys i nic poza przegladami. Oleju w ogole nie pije, nawet
            zarowka sie jeszcze nie przepalila a juz ma biedaczek 3 lata.
            Sorry, przepraszam, wlasnie spojzalem w papiery. To nie citroen! Mam Almere.
            Przepraszam raz jeszcze i zmykam na inne tematy.


            bye, bye!

            • Gość: Jarek Super "prost" (chyba Allan?) IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 05.09.01, 10:47
              Gość portalu: prost napisał(a):

              > Sorry, przepraszam, wlasnie spojzalem w papiery. To nie citroen! Mam Almere.

              A namiarow na przyzwoitego okuliste nie potrzebujesz?
              Mam przyzwoitego w Instytucie Lotnictwa.
              A czy to na pewno Almera? Przeciez przy Twoim wzroku... moze byc Primiera, albo
              Micra.
              A w ramach przechwalek chcialem nadmienic, ze ja mam ... hemoroidy.
              ;-)
    • Gość: CitMania Xantia is the best!!! Re: Citroen - Guwno na kolkach? Gówno prawda!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 00:04
      Gość portalu: jasiek napisał(a):
      > Hej,
      >
      > Chce przestrzec ewentualnych nabywcow samochodow marki Citroen.

      Przestrzegaj, przestrzegaj... i tak następnym moim autkiem będzie Citroen

      Ja jestem od 3 lat użytkownikiem Citroena Xantii. Auto przy zakupie miało
      przejechane 65kkm, w tej chwili ma 180kkm. Silnik benzynowy. Pali 7,5 - 8,5 l/100
      km, biorąc ok. 0,5l oleju na 15kkm (okres pomiędzy wymianami). Zawieszenie bez
      zarzutu. Jedyną usterką, która wystąpiła w całym okresie eksploatacji była awaria
      silniczka krokowego przy przebiegu 165kkm.
      Warunkiem są jednak terminowe i fachowe przeglądy - niekoniecznie w ASO. Dotyczy
      to zwłaszcza hydropneumatyki, która oferuje niezrównany komfort jazdy.
      Generalnie o Citroenach najgorzej wypowiadają się ci, którzy nigdy ich nie
      użytkowali.
      Piszesz, że wypadł Ci kierunkowskaz (domyśliłem się, bo reflektor o którym
      piszesz nie może po prostu sobie wypaść) i uważasz to za najgorszą zbrodnię.
      Wyobraź więc sobie, że mojemu koledze w VW Passacie 1.9TDi rocznik 1998 przy
      przebiegu 90kkm ukręcił się (!!!) wał korbowy. A Ty tu o kierunkowskazie...

      Życzę wszystkim BMW, Mercom i innym gebbelsowskim autom (zwłaszcza Oplom) takich
      parametrów, przy takim przebiegu.

      Pozdrawiam

      Citromaniak
      • Gość: POOL Xantia is the best!!! Re: Citroen - Guwno na kolkach? Gówno prawda!!! IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 00:59
        Gość portalu: CitMania napisał(a):

        > Gość portalu: jasiek napisał(a):
        > > Hej,
        > >
        > > Chce przestrzec ewentualnych nabywcow samochodow marki Citroen.
        >
        > Przestrzegaj, przestrzegaj... i tak następnym moim autkiem będzie Citroen
        >
        > Ja jestem od 3 lat użytkownikiem Citroena Xantii. Auto przy zakupie miało
        > przejechane 65kkm, w tej chwili ma 180kkm. Silnik benzynowy. Pali 7,5 - 8,5 l/1
        > 00
        > km, biorąc ok. 0,5l oleju na 15kkm (okres pomiędzy wymianami). Zawieszenie bez
        > zarzutu. Jedyną usterką, która wystąpiła w całym okresie eksploatacji była awar
        > ia
        > silniczka krokowego przy przebiegu 165kkm.
        > Warunkiem są jednak terminowe i fachowe przeglądy - niekoniecznie w ASO. Dotycz
        > y
        > to zwłaszcza hydropneumatyki, która oferuje niezrównany komfort jazdy.
        > Generalnie o Citroenach najgorzej wypowiadają się ci, którzy nigdy ich nie
        > użytkowali.
        > Piszesz, że wypadł Ci kierunkowskaz (domyśliłem się, bo reflektor o którym
        > piszesz nie może po prostu sobie wypaść) i uważasz to za najgorszą zbrodnię.
        > Wyobraź więc sobie, że mojemu koledze w VW Passacie 1.9TDi rocznik 1998 przy
        > przebiegu 90kkm ukręcił się (!!!) wał korbowy. A Ty tu o kierunkowskazie...
        >
        > Życzę wszystkim BMW, Mercom i innym gebbelsowskim autom (zwłaszcza Oplom) takic
        > h
        > parametrów, przy takim przebiegu.




        Ha Ha 165kkm to takiiiii przebieg? Ja Rumuńsko Francuzką DACIĄ zrobiłem bez
        niczego 230kkm. Oczywiście jak byłem w Polmozbycie za PRL to mówili: Jeżdzi, nic
        nie ruszać i nie regulować. To byli prawdziwi fachowcy, znali się na tej marce.
        Dacia to Renault 12 z 1970 roku, więc Twoja cytryna jak przejedzie 690kkm, to
        można się wtedy chwalić. W końcu technika idzie do przodu. A może ja miałem taki
        wyjątkowy dobry egzemplarz rumuna.
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Citromaniak

    • Gość: piotrek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 17:19
      Gość portalu: jasiek napisał(a):

      > Hej,
      >
      > Chce przestrzec ewentualnych nabywcow samochodow marki Citroen. Wbrew obiegowej
      >
      > opini i zwiedziony prasowymi doniesieniami ze koncern PSA zwiekszyl sprzedaz o
      > 15% kupilem nowa Xantie w wersji exclusive. To byl poczatek nauki.
      > Po 20tys. km i 8 miesiacach bilans wyglada tak:
      > - wypadl reflektor (w czasie jazdy), peklo plastikowe mocowanie, citroen mowi
      > ze to nie gwarancja (niby sam urwalem), naprawa kosztuje 700 pln.
      > - pekl zbiornik plynu spryskiwacza, podobna historia, plastik, usterka
      > mechaniczna, nie na gwarancji, pewnie zabule z 500 pln.
      > - cos zgrzytalo w przednim zawieszeniu, ale serwis nic nie znalazl, po 10kkm
      > przestalo zgrzytac ale boje sie o tym myslec.
      > - ciezko zamykajace sie drzwi i zepsuta lampa w schowku juz mi nie przeszkadza.
      >
      > Podsumowujac - sluchaj madrosci ludowej - citroen jeszcze nie umie robic
      > samochodow. Daje gwarancje (na silnik i skrzynie biegow), ale wszystkie
      > plastikowe czesci po prostu wylatuja (zebym to jeszcze jezdzil po dziurach ,ale
      >
      > nie). Do tego nowy citroen nie daje zadnej gwarancji spokoju, a po to sie
      > przeciez kupuje nowe samochody.
      > Jak mi kolo odpadnie juz sie nie zdziwie. Ciekawe jaka wymowke znajda zeby
      > zwalic ze to moja wina.
      > Powinienem go sprzedac, za kazde pieniadze, ale gdzie znajde frajera?
      >
      > Pozdrawiam,
      > Jasiek

      Opisywane przez Ciebie usterki (reflektor który wypadł) to ewidentna wina złego
      montażu, a nie konstrukcji, poza tym pamiętaj że na polski rynek często
      importowane samochody to odżuty jake w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii po
      prostu by się nie sprzedały, ogólnie citroeny nie są złymi autami, a serwisy są
      jak wszędzie- bandyckie.
      • Gość: jasiek znowu sie spierdolila IP: *.proxy.aol.com 05.11.01, 22:44
        przepraszam za mocne slowo, ale tym razem juz na to zaluzyla. Po 11 miesiacach
        uzytkowania, 23kkm. Tym razem wskaznik poziomu paliwa. Zatonal chyba (jeszcze
        nie bylem w serwisie). 5 usterka, jesli dobrze licze.
        Co to bedzie po gwarancji?

        pierd* francuska brakorobka.

        jasiek
        • Gość: Jarek To tak jak moja... IP: 192.168.10.* 06.11.01, 08:12
          Przepraszam za mocne slowo, ale tym razem juz na to zaluzyla. Po 11 miesiacach
          uzytkowania, 30 tys. km, tym razem po nocy zastalem zaszroniona przednia szybe
          jeszcze nie bylem w serwisie). :-((

    • Gość: toma Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.teleton.pl / *.teleton.pl 31.07.02, 17:48
      A ja moim 9 -letnim ZX-em dieslem o przebiegu ponad 200tys., w ciągu 7 miesięcy
      od kiedy go kupiłem zrobiłem ponad 30 tys. km i co? No i to, że czasami też
      musiałem coś wymienić np. tuleje gumową lewego wachacza, musiałem jechać na
      zbieżność, a i olej też trzeba było wymienić. Może nie nie jest w rewelacyjnej
      formie (głośny), ale wiek i przebieg robią swoje. Tak pozatym to wiem, że jak
      go zaleje ( a pali nie dużo - trasa poniżej 5l/100 ON)to wszędzie sobie nim
      zajade.
      • Gość: Sławek Re: Citroen - Guwno na kolkach IP: *.aries.com.pl 31.07.02, 22:15
        Gość portalu: toma napisał(a):

        Niedawno widziałem Zx-a z przebiegiem prawie 300 000 km w zadziwiająco dobrej
        formie.

        pozdrawiam

        > A ja moim 9 -letnim ZX-em dieslem o przebiegu ponad 200tys., w ciągu 7
        miesięcy
        >
        > od kiedy go kupiłem zrobiłem ponad 30 tys. km i co? No i to, że czasami też
        > musiałem coś wymienić np. tuleje gumową lewego wachacza, musiałem jechać na
        > zbieżność, a i olej też trzeba było wymienić. Może nie nie jest w
        rewelacyjnej
        > formie (głośny), ale wiek i przebieg robią swoje. Tak pozatym to wiem, że jak
        > go zaleje ( a pali nie dużo - trasa poniżej 5l/100 ON)to wszędzie sobie nim
        > zajade.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka