Gość: jasiek
IP: *.proxy.aol.com
04.08.01, 16:21
Hej,
Chce przestrzec ewentualnych nabywcow samochodow marki Citroen. Wbrew obiegowej
opini i zwiedziony prasowymi doniesieniami ze koncern PSA zwiekszyl sprzedaz o
15% kupilem nowa Xantie w wersji exclusive. To byl poczatek nauki.
Po 20tys. km i 8 miesiacach bilans wyglada tak:
- wypadl reflektor (w czasie jazdy), peklo plastikowe mocowanie, citroen mowi
ze to nie gwarancja (niby sam urwalem), naprawa kosztuje 700 pln.
- pekl zbiornik plynu spryskiwacza, podobna historia, plastik, usterka
mechaniczna, nie na gwarancji, pewnie zabule z 500 pln.
- cos zgrzytalo w przednim zawieszeniu, ale serwis nic nie znalazl, po 10kkm
przestalo zgrzytac ale boje sie o tym myslec.
- ciezko zamykajace sie drzwi i zepsuta lampa w schowku juz mi nie przeszkadza.
Podsumowujac - sluchaj madrosci ludowej - citroen jeszcze nie umie robic
samochodow. Daje gwarancje (na silnik i skrzynie biegow), ale wszystkie
plastikowe czesci po prostu wylatuja (zebym to jeszcze jezdzil po dziurach ,ale
nie). Do tego nowy citroen nie daje zadnej gwarancji spokoju, a po to sie
przeciez kupuje nowe samochody.
Jak mi kolo odpadnie juz sie nie zdziwie. Ciekawe jaka wymowke znajda zeby
zwalic ze to moja wina.
Powinienem go sprzedac, za kazde pieniadze, ale gdzie znajde frajera?
Pozdrawiam,
Jasiek