vegge
20.02.09, 11:59
Regularnie jezdze po drogach gruntowych bardzo kiepskiej jakosci i obecnie
jestem na etapie bardzo intensywnego myslenia nad kupnem samochodu terenowego.
Niestety moja ostatnia osobowka (Opel Astra) doslownie rozpadla sie po roku
eksploatacji na wyzej wymienionych dojazdach (ostatnio - urwany gorny zaczep
tylnego amortyzatora......).
Duzo osob odradza mi kupno terenowki ze wzgledu na koszty eksploatacji
(glownie czesci, naprawy itp), a ja sama mam tez mieszane uczucia, bo nie
potrzebuje duzego auta (nawet Suzuki Vitara wydaje mi sie duze jak na moje
potrzeby ;-)). Zastanawiam sie czy jest jakas alternatywa dla terenowki w
mojej sytuacji? Czyli nieduzy, w miare tani w eksploatacji samochod, ktory bez
wiekszej szkody dla siebie przejedzie po wertepach. Tuning zaden mnie nie
bawi, nie mam na to czasu ani ochoty, wiec musi to byc jakies auto produkowane
seryjnie. Moze wystarczy jakies wyjatkowo dobre podwozie ;-).
Albo moze jednak lepiej kupic nieduza terenowke? Ale jaka?
Bede wdzieczna za porady ;)
Ania :-)