Dodaj do ulubionych

Jazda "na zamek" praktycznie

10.05.09, 17:53
Do skomplikowanej jazdy metodą "na zamek" wystarczy proste utrzymywanie większej odległości od poprzedników w okolicach kończących się pasów.


www.youtube.com/watch?v=NiODYh_0Bh0

Jak widać dla niektórych to nadal zbyt skomplikowane...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • kos52 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 19:24
      Oczywiście - czytelne pozostawianie wzajemnie miejsca jest podstawą.
      Widok z góry w
      animacji zasady zamka

      pozdr
      • dewulot1 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 19:52
        Zamek wedlug mnie to tylko ten jeden najbardziej po prawej.
        • kos52 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 20:12
          dewulot1 napisał:
          > Zamek wedlug mnie to tylko ten jeden najbardziej po prawej.

          Gdyby tak organizowano ruch sprawa byłaby oczywista.
          Póki tak nie jest zasadę zamka należałoby stosować we wszystkich
          sytuacjach zanikających pasów - lewego, prawego - w sytuacjach
          oznakowanych i nieoznakowanych.
          • kontik_71 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 20:17
            Czyli najpierw trzebaby wyeliminowac ze swiadomosci niektorych, ze
            dojezdzanie do konca zanikajacego pasa nie jest wciskaniem sie
            i nie jest naganne... Niedawno jeden nansztyl tak sie ustawil aby
            zablokowac oba pasy i nie pozwolic innym na dojazd do jego konca..
            wrrrr
            • test1410 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 17.05.09, 13:25
              no nie zawsze, sytuacja taka:

              na skrzyżowaniu z jednego pasa robą się dwa pasy (600 m dwóch pasów), zwężenie do jednego pasa (70 m), dwa pasy (oczekiwanie przed światłami (75 m) - jazda na zamek nie daje w takim wypadku żadnej korzyści (nie ma szans żeby przejechać od zwężenia do świateł za jeden cykl), dodatkowo widać jak na dłoni cwaniaków którzy przejeżdzają zwężenie pod prąd.
          • dewulot1 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 22:17
            > Póki tak nie jest zasadę zamka należałoby stosować we wszystkich
            > sytuacjach zanikających pasów - lewego, prawego - w sytuacjach
            > oznakowanych i nieoznakowanych.

            Nie zgodze sie. Jezeli moj pas nie znika to sobie nim jade na wprost
            i mam w doopie tych ze znikajacego pasa, ktorzy byli ostrzezeni o
            konczacym sie ICH pasie, to oni powinni zmienic pas za wczasu albo
            pozniej czekac az bedzie luka na MOIM pasie.
            Zauwaz ze Mejson na poczatku filmiku zwlekal ze zmiana pasa i dal
            sie wciagnac w pulapke stojacego aytobusu, ktory bylo widac
            wystarczajaco wczesnie. Mejsona pas sie "skonczyl", nie mozna nim
            dalej jechac. Czy ci z pasa drugiego od prawej powinni wpuszczac na
            swoj pas nieborakow stojacych za autobusem metoda na suwak?
            • ano.nim Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 22:33
              dewulot1 napisał:

              > Nie zgodze sie. Jezeli moj pas nie znika to sobie nim jade na wprost
              > i mam w doopie tych ze znikajacego pasa, ktorzy byli ostrzezeni o
              > konczacym sie ICH pasie, to oni powinni zmienic pas za wczasu albo
              > pozniej czekac az bedzie luka na MOIM pasie.

              TWÓJ pas Twoją twierdzą?
              Przecież nie wymaga się od Ciebie jakichś specjalnych umizgów do innych tylko
              zwykłego zachowania ciut większego odstępu.
              Nawet nie musisz zwalniać.

              > Zauwaz ze Mejson na poczatku filmiku zwlekal ze zmiana pasa i dal
              > sie wciagnac w pulapke stojacego aytobusu, ktory bylo widac
              > wystarczajaco wczesnie. Mejsona pas sie "skonczyl", nie mozna nim
              > dalej jechac. Czy ci z pasa drugiego od prawej powinni wpuszczac na
              > swoj pas nieborakow stojacych za autobusem metoda na suwak?

              Zmierz sobie odległości samochodów jadących lewym pasem to zrozumiesz, dlaczego
              Mejsonowi pas się skończył.
              A "nieborak" i tak sobie poradził - do końca nie dał się zatrzymać. :-)

              Tamci mieli po prostu Mejsona "w doopie" - pewnie uznali go za cwaniaka, bo
              wjechał ze ślimaka na pas zanikający...

              Pozdr.
              • dewulot1 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 22:48
                Tak, moj pas moja twierdza:). Panowie, to nie takie proste. Po
                pierwsze trzymanie duzych odstepow rozwiazaloby duzo problemow,
                suwak to maly pikus. Jakby wszyscy trzymali duze odstepy to nie
                byloby KORKOW!
                Po drugie jakby Mejsona wpuscili ci z drugiego pasa to za chwile
                Mejson stracilby caly ten zaoszczedzony czas bo na nastepnym
                przystanku czy konczacym sie pasie wpuszczalby jakiegos innego
                Mejsona. Czyli nie byloby roznicy. Bo teraz tez czasami sie czeka az
                cie wpuszcza, ale potem sie te czekanie nadrabia nie wpuszczajac
                innych. Ta kwestia, jezeli ma rozwiazanie, to nie jest
                nim "trzymanie wiekszych odstepow".
                Pzdr.
                • ano.nim Re: Jazda "na zamek" praktycznie 10.05.09, 23:08
                  dewulot1 napisał:

                  > Po drugie jakby Mejsona wpuscili ci z drugiego pasa to za chwile
                  > Mejson stracilby caly ten zaoszczedzony czas bo na nastepnym
                  > przystanku czy konczacym sie pasie wpuszczalby jakiegos innego
                  > Mejsona. Czyli nie byloby roznicy. Bo teraz tez czasami sie czeka az
                  > cie wpuszcza, ale potem sie te czekanie nadrabia nie wpuszczajac
                  > innych. Ta kwestia, jezeli ma rozwiazanie, to nie jest
                  > nim "trzymanie wiekszych odstepow".

                  Jakoś nie widziałem, by mejson tracił czas mimo że faktycznie wpuścił na
                  następnym wjeździe i to nawet dwa samochody - z prawego i lewego pasa. :-)

                  Ten film to naprawdę dowód, że płynna jazda możliwa jest przy stosowaniu zamka,
                  a ten zaskakuje tylko wtedy, gdy zrobi się trochę większe odstępy - tylko w
                  pierwszym przypadku (wcinaniu się zza autobusu) była jazda szarpana.

                  Pozdr
            • rraaddeekk Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 11:54
              dewulot1 napisał:

              > i mam w doopie tych ze znikajacego pasa, ktorzy byli ostrzezeni o
              > konczacym sie ICH pasie, to oni powinni zmienic pas za wczasu


              Kiedy to według Ciebie jest za wczasu ?
              Kilometr wcześniej?
              2 kilometry wcześniej?

              Czas na zmianę pasa jest dopuki on istnieje, więc do samego końca
              można dojechać, a nawet tzreba tak robić, aby zmniejszać korki.
              Gdyby kierowcy zmieniali pas wcześniej, to robiliby korek na jednym
              pasie, a drugi byłby pusty... bo kiedyś tam się kończy.
              • galtom Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 12:38
                rraaddeekk napisał:

                > Kiedy to według Ciebie jest za wczasu ?
                > Kilometr wcześniej?
                > 2 kilometry wcześniej?
                >
                > Czas na zmianę pasa jest dopuki on istnieje, więc do samego końca
                > można dojechać, a nawet tzreba tak robić, aby zmniejszać korki.
                > Gdyby kierowcy zmieniali pas wcześniej, to robiliby korek na jednym
                > pasie, a drugi byłby pusty... bo kiedyś tam się kończy.

                Ale niestety tak robia - to zaczyna juz wygladac surrealistycznie.
                Ostatnio jechalem ze znajomym (z egzotycznego kraju N.Z) po A4 (w
                przebudowie). Dojechalismy sobie do kolejki aut na prawym pasie
                (jechalem spokojnie bo rozmowa) wiec myslalem, ze cos przed nami
                jest. Stoje. Lewy pas pusty.... Ale przesowamy sie do przodu... ledwo
                co... Cos mnie ruszulo... wychylam sie na lewy pas a tam pusto...
                nic..zadnych znakow, przebudowy... tylko widac kolejke aut na prawym
                pasie az do zakretu (tak kolo 2km). No to se mysle.. cholera....
                przeciez jak przedemna jest pusta droga to po co mam stac???
                Jedziemy dojechalismy do zakretu, droge zablokowal nam TIR jadacy
                srdkiem kolejne 500m za zakrete znak, ze..... uwaga!!!! za 800m
                zwezenie z powodu remontu - a korek juz prawie 3km wczensiej....
                I moj kolega sie pyta... co co tu chodzi????
                Czemu Ci wszyscy ludzie nie jada???
                I daleczego TIR jedzie srodkiem???
                I co na to policja...

                Coz.. tylko wzruszylem ramionami - sam nie wiem czemu.
                • rraaddeekk Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 12:46
                  Znany przypadek idiotycznych zachowań.
                  Najgorsi są Ci nauczyciele, co jak pies ogrodnika blokują lewy pas,
                  a przed nimi puste przynajmniej kilkaset metrów do zwężenia.

                  Mam CB to słyszę takie teksty:
                  "Kolego z manika zablokuj lewy, bo jakiś cwaniaczek jedzie"

                  Ci idioci w tirach nazwają "cwaniaczkami" jadących normalnie lewym
                  pasem, a suwak to dla nich abstrakcja.

                  Niestety policji na remontowanej A4 tylko w miejscach gdzie można
                  przycisnąć łapie tych co przekroczą o 20 km/h.

                  Dlaczego nie edukują kierowców przed zwężeniami?
                  Bo to trudniejsze niż obsługa fotoradaru i nie pzrynosi szybkiej
                  kasy.
                  • galtom Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 12:47
                    Ja juz dawno nie widzialem, zeby ktos zaplacil mandat a
                    przedewszystkim zostal zatrzymany za cokolwiek innego niz
                    przekroczenie predkosci.
                    • jumper13 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 05.06.09, 15:58
                      Panowie, bo w Polsce nie jedzie się "wg potrzeby"... Jak Polak wyczai, że z
                      lewej na zanikającym wpuszczają, to prawą jedzie 30%, która co chwilę hamuje
                      wpuszczając 70% ryjącą się na końcu z lewej...
                      Tirem nie jeżdżę i też blokowania drogi nie pochwalam, ale prawdą jest, że TIRY
                      ruszając wolniej co chwilę hamują za jakimś chamem w osobówce, który mija
                      wszystkich, którzy już i tak powpuszczali innych i jeszcze ryje się na
                      pierwszego. Tak można stać wieki... A wystarcza trochę myślenia i mniej
                      cwaniactwa. Niech nikt nikogo nie próbuje przechytrzyć na drodze. Ale to nie u
                      nas... Jak można wykombinować... Komuna nauczyła..
                      • jureek Re: Jazda "na zamek" praktycznie 05.06.09, 16:31
                        jumper13 napisał:

                        > Panowie, bo w Polsce nie jedzie się "wg potrzeby"... Jak Polak wyczai, że z
                        > lewej na zanikającym wpuszczają, to prawą jedzie 30%, która co chwilę hamuje
                        > wpuszczając 70% ryjącą się na końcu z lewej...
                        > Tirem nie jeżdżę i też blokowania drogi nie pochwalam, ale prawdą jest, że TIRY
                        > ruszając wolniej co chwilę hamują za jakimś chamem w osobówce, który mija
                        > wszystkich, którzy już i tak powpuszczali innych i jeszcze ryje się na
                        > pierwszego. Tak można stać wieki... A wystarcza trochę myślenia i mniej
                        > cwaniactwa.

                        Wykorzystywanie do końca wolnego pasa ruchu to cwaniactwo?
                        Jura
                        • jumper13 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 06.06.09, 02:59
                          " Wykorzystywanie do końca wolnego pasa ruchu to cwaniactwo?
                          > Jura "

                          Czytaj ze zrozumieniem. Oczywiście w założeniu taka jazda jest prawidłowa,
                          jednak jeśli pojawia się rażąca dysproporcja "oczekujących" na jednym a
                          wciskających się na końcu drugim, to moim zdaniem jest to już cwaniactwo.

                          To, że Polak potrafi, widać na każdym kroku. Na jednej z naszych ulic panuje
                          permanentny korek. Ale bardzo znaczna część kierowców, zamiast sprawnie
                          przejeżdżać ten odcinek, to w możliwie wczesnym miejscu zjeżdża z trasy,
                          objeżdża fragment tej drogi bokiem, żeby w połowie dojechać do niej znów, bo tam
                          akurat "wpuszczają". No i banda "frajerów" jedzie sobie przez nich dwa, trzy
                          razy wolniej i jeszcze uprzejmie wpuszcza... Bo jak tu "odfiltrować tych co
                          faktycznie stamtąd wyjeżdżają, bo np. tam pracują czy mieszkają, od tych, którzy
                          chcą być "lepsi".

                          Kawałek dalej za skrzyżowaniem jest inny odcinek, z pasem zanikającym z lewej.
                          Pod jego koniec w godzinach szczytu z prawej ZAWSZE jest korek i tam stoi się
                          najdłużej. A to dlatego, że znaczna WIĘKSZOŚĆ "wykorzystuje lewy pas do końca"
                          wciskając się w maksymalnej ilości na samym jego końcu, nawet jadąc już po
                          zamalowanej pasami powierzchni jezdni. Efekt, jeśli ustawisz się na prawym pasie
                          to czekasz, choć teoretycznie miałeś pierwszeństwo i patrzysz jak lewym
                          wyprzedzają Cię auta z trzeciej zmiany świateł...

                          Gratuluję Polakom zrozumienia wspomnianej przez Ciebie zasady... ;-)
                          • galtom Re: Jazda "na zamek" praktycznie 06.06.09, 08:24
                            jumper13 napisał:

                            > " Wykorzystywanie do końca wolnego pasa ruchu to cwaniactwo?
                            > > Jura "
                            >
                            > Czytaj ze zrozumieniem. Oczywiście w założeniu taka jazda jest
                            prawidłowa,
                            > jednak jeśli pojawia się rażąca dysproporcja "oczekujących" na
                            jednym a
                            > wciskających się na końcu drugim, to moim zdaniem jest to już
                            cwaniactwo.

                            ???? Co ???? Jak banda niedzielnych kierowcow stoi na pasie i boi sie
                            jechac drugim PUSTYM to jest cwaniactwo??? Wg mnie to jest NIE BYCIE
                            IDIOTA! Przeciez nikt nikogo do stania nie zmusza!!!!

                            > To, że Polak potrafi, widać na każdym kroku. Na jednej z naszych
                            ulic panuje
                            > permanentny korek. Ale bardzo znaczna część kierowców, zamiast
                            sprawnie
                            > przejeżdżać ten odcinek, to w możliwie wczesnym miejscu zjeżdża z
                            trasy,
                            > objeżdża fragment tej drogi bokiem,

                            Z tym sie zgadzam!!! Tez mnie to wkurza!!! Ale rozmawiamy o syt. na
                            drodze gdzie sa dwa lub wiecej pasow ruchu w jedna strone a nie o
                            jezdzeniu bokiem po trwawie i chodnikach. Nie mozna tego wrzucac do
                            jednego wora!!!!!
                  • dewulot1 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 16:58
                    Samochod osobowy jak znajdzie sie na pasie ktory sie bedzie konczyl,
                    ma dwa sposoby aby sie przedostac na drugi pas, albo zwolnic jak
                    luka jest za nim albo przyspieszyc jak luka jest przed nim. Taki
                    tirowiec nie moze przyspieszyc, wiec wedlug niego ci co chca
                    wskoczyc przed niego to cwaniaczki. Pies ogrodnika, sam nie
                    podskoczy do przodu i innym tez nie da. Wiekszosc opisanych tu
                    sytuacji nie ma nic wspolnego z suwakiem, to jest zwykle konczenie
                    sie jednego z pasow podczas gdy na drugim nie ma zadnych zmian.
                    Tirowiec blokujacy lewy pas robi to tez z innego powodu, dzieki temu
                    on toczy sie w miare rownomiernie. Gdyby co chwila ktos z lewego
                    pasa przed TIRa wjezdzal, to on musialby hamowac i ruszac, hamowac i
                    ruszac itd, bo ten z lewego jak wskoczy przed TIRa to natychmiast
                    hamuje.
                    • tiges_wiz zamek w Polsce 11.05.09, 17:04
                      ww6.tvp.pl/View?Cat=6287&id=774286
                      ww6.tvp.pl/View?Cat=6287&id=782382
                      nalezy uwazac w NIechcech i Austrii, bo tam jak nie wposcisz to mozesz zostac
                      uznany za winnym kolizji. kilku panow na bnd plakalo z tego powodu.
                      • dewulot1 Re: zamek w Polsce 11.05.09, 17:42
                        Odpowiadam bez obejrzenia linkow. Co kraj to obyczaj, jezeli tam
                        prawo nakazuje jazde na zamek i ustawiony jest odpowiedni znak to
                        prawo powinno byc przez kierowcow przestrzegane. Natomiast w dwoch
                        przypadkach z tego wideo podeslanego przez Kosa nie ma mowy o zadnym
                        zamku a juz na pewno o obowiazku jakiejs jazdy na zamek. Kierowca z
                        pasa ktory sie konczy ma niefart, musi poczekac az bedzie wolne
                        miejsce albo go ktos wpusci i to wszystko, Nikt nie ma obowiazku
                        nikogo przepuszczac. Akcje zachecajace do jazdy na zamek w przypadku
                        konczacego sie pasa, moim zdaniem, zachecaja do lamania przepisow.
                        Taki jeden z drugim z konczacego sie pasa nasluchaja sie bzdur,
                        napatrza na filmiki Mejsona i niedlugo beda sie domagali zebym ich
                        wpuszczal, albo nawet beda sie przede mnie wpychac i jeszcze na mnie
                        trabic ze nie przestrzegam jakiejs tam zasady jakiegos zamka:)
                    • rraaddeekk Re: Jazda "na zamek" praktycznie 12.05.09, 11:09
                      Odpowiadasz na:
                      dewulot1 napisał:

                      > Wiekszosc opisanych tu
                      > sytuacji nie ma nic wspolnego z suwakiem, to jest zwykle konczenie
                      > sie jednego z pasow podczas gdy na drugim nie ma zadnych zmian.

                      Właśnie wtedy stosuje się suwak, gdy kończy się jeden z pasów (patrz
                      dwa pierwsze przykłady z animacji).
                      To przeciez najczęściej spotykany przypadek podczas remontów
                      dwupasmówek/autostrad na całym świecie.
                      • nazimno Istotna roznica: 12.05.09, 11:18
                        1.Jedni kierowcy zrozumieli zamek jako zasade kulturalnej
                        koegzystencji w gestym ruchu i stosuja sie do tych zasad.

                        2.Inni kierowcy dyskutuja do upadlego o czyms, czego nie kapuja,
                        a glownie chodzi o uzasadnienie wlasnej wygody i chamstwa.

                        Obserwator ma wybor.
                        Na szczescie.



                        • dewulot1 Odpowiem zanim upadne 12.05.09, 11:37
                          > 1.Jedni kierowcy zrozumieli zamek jako zasade kulturalnej
                          > koegzystencji w gestym ruchu i stosuja sie do tych zasad.

                          Zle zrozumieli zamek. Ja jezdze i daje innym jechac jak pokazane
                          jest na animacjach pana Kwartnika, z tym wyjatkiem ze w przypadku 3
                          nie wrzucam debilnego kierunkowskazu.

                          > 2.Inni kierowcy dyskutuja do upadlego o czyms, czego nie kapuja...

                          Masz zapewne na mysli tych co uwazaja dwie pierwsze animacje za
                          zamek.

                          • nazimno Jeszcze jeden "dyskutant". 12.05.09, 12:01
                            To bylo baaaardzooooo ogolnie.

                            PS
                            Za Odra wpisano zamek w przepisy, jest stosowny znak i nie ma
                            takich kretynskich dyskusji domoroslych filozofow.
                            • nazimno Tu: 12.05.09, 12:08

                              www.swr.de/swr1/bw/verkehr/-/id=446340/nid=446340/did=4051156/5786vn/index.html
                              • dewulot1 Re: Tu: 12.05.09, 12:33
                                To ten post powinienes nazwac "Istotna roznica". Jak jest znak i
                                przepis to jest zamek. Jak nie ma, tylko jakas "niepisana zasada"
                                przeczaca obowiazujacym przepisom o pierwszenstwie, to zamka nie ma.
                                I jest tez inna istotna roznica, ta w mentalnosci kierowcow. Koncept
                                zamka jest nam tak obcy ze nawet autor animacji ma z tym klopot.
                                Pokazal duze odstepy i samochody na dwoch pasach "przesuniete w
                                fazie" wiec jaka tu zasada zamka, one po prostu zmieniaja pas bez
                                zmiany predkosci. Powinien byl pokazac samochody jadace obok siebie
                                i na przemian ten z lewej zwalnia albo staje zeby puscic tego z
                                prawej, po czym nastepny z prawej zwalnia albo staje zeby puscic
                                nastepnego z lewej i tak dookloa Wojtek. Wtedy to byloby
                                wytlumaczenie zamka.
                                • nazimno Tak tak, to "ja jestem winien", buhahaha 12.05.09, 12:43
                                  Problem polega na tym, ze gremia tworzace PoRD tak sie zadekowaly,
                                  ze nawet nikt nie zna nazwisk autorow tego "dziela" w jego obecnej
                                  postaci. To ze "zamek" w innych krajach udalo sie wprowadzic w zycie
                                  i umiescici w przepisach jest dla tych gremiow nieznanym faktem.

                                  Pie...mi bowiem latwiej sie zajmowac niz zwyklym, prostym
                                  rozwiazaniem kwestii, ktore dla innych sa oczywistoscia.

                                  Dyskusje natomiast potrafia sie ciagnac w nieskonczonosc.




                                  • dewulot1 Re: Tak tak, to "ja jestem winien", buhahaha 12.05.09, 14:24
                                    > Problem polega na tym, ze gremia tworzace PoRD tak sie zadekowaly,
                                    > ze nawet nikt nie zna nazwisk autorow tego "dziela" ...

                                    Zaluje ze nie jestem policjantem bo bym od rana do wieczora wlepial
                                    mandaty za jazde srodkiem prawego pasa a nie "mozliwie najblizej
                                    prawej krawedzi".

                                    > To ze "zamek" w innych krajach udalo sie wprowadzic w zycie
                                    > i umiescici w przepisach jest dla tych gremiow nieznanym faktem.

                                    Jeszcze smutniejsze ze sa kraje gdzie sto procent kierowcow jezdzi
                                    na zamek pomimo ze nie ma go w zadnych przepisach.
                                • al9 dewulot to cham po prostu 12.05.09, 12:54
                                  Taki jeden z drugim z konczacego sie pasa nasluchaja sie bzdur,
                                  napatrza na filmiki Mejsona i niedlugo beda sie domagali zebym ich
                                  wpuszczal, albo nawet beda sie przede mnie wpychac i jeszcze na mnie
                                  trabic ze nie przestrzegam jakiejs tam zasady jakiegos zamka:)
                                  --------------
                                  płynność ruchu jest pochodna poziomu kierowców
                                  u nas jest jak jest, bo większośc to chamy jak dewulot
                                  on ma pas, może jechać to jedzie, wpuszcać nikogo nie musi, a ten
                                  obok ma pecha..
                                  to samo dotyczy każdej sytuacji, kedy wymagana jest KULTURA jazdy..
                                  Tylko, zeby o tym wiedzieć, trzeba miec chociaz podstawy
                                  kindersztuby..
                                  Dlatego jestem pesymistą..
                                  al
                                  • nazimno Tabelka prawdy: 12.05.09, 13:07
                                    -------------------------------------------------------------------
                                    Chamstwo I Wygoda I Rodzaj motywacji
                                    -------------------------------------------------------------------
                                    0 I 0 I ani chamstwa ani wygody, altruista z kultura
                                    0 I 1 I jest tylko wygoda bez chamstwa, sybaryta
                                    1 I 0 I jest tylko chamstwo, zadnej wygody, CHAM
                                    1 I 1 I i chamstwo i wygoda, przypadek kliniczny
                                    I SYBARYTA - CHAM
                                    --------------------------------------------------------------------

                                    pzdr


                                  • dewulot1 Te, Al 12.05.09, 14:49
                                    Czyzbys wstal lewa noga? Moze jestes na kacyku albo masz hemoroidy?
                                    Viagra nie zadzialala, samochod skonczyl wlasnie siedem lat, napadla
                                    Cie swinska grypa? Bo cos niekumaty i chamowaty jestes ostatnio.
                                    • al9 Re: Te, Al 12.05.09, 16:04
                                      Czyzbys wstal lewa noga? Moze jestes na kacyku albo masz hemoroidy?
                                      Viagra nie zadzialala, samochod skonczyl wlasnie siedem lat, napadla
                                      Cie swinska grypa? Bo cos niekumaty i chamowaty jestes ostatnio.
                                      -------
                                      sam się prosisz o taki komentarz
                                      nie wpuszczasz?
                                      ok, ale uważam Cię za chama..
                                      w tej dyskusji rzecz jasna, bo może jesteś miłym człowiekiem
                                      :-)
                                      pozdro
                                      al
                                      • dewulot1 Re: Te, Al 12.05.09, 16:35
                                        Tamten nieszczesny cytat mial na koncu puszczone oko!
                                        Uwazam ze ostatnie proby nauczenia Polakow jazdy na zamek to jest
                                        porywanie sie z motyka na slonce. Jak zauwazyles z zamieszczonych tu
                                        wypowiedzi nawet nie wiadomo dokladnie co zamkiem jest a co nie
                                        jest, obowiazujace prawo i znaki tego nie przewiduja itd, ale
                                        najwazniejsze dlaczego to sie u nas nie uda: Bo to jest wbrew
                                        naszemu instynktowi. Instynkt kaze nam pchac sie do przodu a nie
                                        przystanac zeby kogos wpuscic. Sa oczywiscie wyjatki, jak Ty i ja.
                                        Ale ja z Ciebie tez kiedys zrobie chama. Wystarczy ze sie spotkamy
                                        na koncu pasa i ja Cie przepuszcze. Wtedy okazesz sie chamem, bo
                                        jakbys nim nie byl to Ty bys mnie przepuscil.
                                        Zycze zdrowka!
                                        • al9 dewulot nie jest chamem 12.05.09, 16:43
                                          nie zauważyłem puszczonego oka
                                          zatem przepraszam
                                          :-)
                                          co do jazdy na zamek
                                          W innych krajach ludzie maja inne instynkty?
                                          Bo ten system działa. Tylko nie u nas..
                                          al
                                          • dewulot1 Re: dewulot nie jest chamem 12.05.09, 17:08
                                            Aaaatam, zaraz przepraszam. A ja dziekuje za urozmaicenie dnia.
                                            Tak, w innych krajach ludzie maja inne instynkty. Sa tez bardziej
                                            wyluzowani i sie czesciej usmiechaja.
                                            Widac te inne zachowania na przyklad na lotniskach przy wsiadaniu do
                                            samolotu. Ja staram sie wsiasc na koncu (mniej siedzenia w ciasnym
                                            fotelu). Ale do takiego samolotu do Polski Polacy pchaja sie jakby
                                            mialo zabraknac miejsc albo mialby poleciec bez nich.
                                            Jak juz usiada na tym swoim miejscu to sie boja wstac (zeby ich nikt
                                            nie podsiadl?). A jeden wybitny Polak to sie nawet kurczowo trzymal
                                            jak policja chciala go sila od fotela odseparowac:)
                                            • al9 Re: dewulot nie jest chamem 12.05.09, 17:11
                                              A jeden wybitny Polak to sie nawet kurczowo trzymal
                                              jak policja chciala go sila od fotela odseparowac:)
                                              ------
                                              trzymał to mało :-)
                                              jeszcze wrzeszczał :-D
                                              al
                                  • soyokaze Re: dewulot to cham po prostu 16.05.09, 22:26
                                    Kulturą jest też nieoczekiwanie, że każdy zawsze wpuści mnie tylko dlatego, że
                                    nie mam akurat pierwszeństwa. To trochę tak jak z menelami wyzywającymi tych,
                                    którzy nie dadzą na wino.:]

                                    Ja wpuszczam, ale nie mazgaję się ani nie bluzgam na kogoś, kto mnie akurat nie
                                    wpuścił. NIE WYMAGAM TEGO, nie wiem jaka jest sytuacja innego kierowcy, nie
                                    wrzucam co rano na wszystkich Polaków, wystarczy mi myśl, że z każdym dniem
                                    coraz więcej z nich będzie czuło się głupio, gdy z premedytacją nie wpuści, choć
                                    im się nie spieszy. Właśnie przez to, że ja i inni wpuszczają i nie oczekują
                                    niczego w zamian.

                                    Po co mam się denerwować? Zamiast tego jestem pozytywnie zaskakiwany za każdym
                                    razem, gdy ktoś ustąpi mi pierwszeństwa.
                                    • dewulot1 Re: dewulot to cham po prostu 17.05.09, 01:07

                                      Gosciu, napisales swiete slowa i masz u mnie wielki szacun.

                                      > Po co mam się denerwować? Zamiast tego jestem pozytywnie
                                      zaskakiwany za każdym
                                      > razem, gdy ktoś ustąpi mi pierwszeństwa.

                                      Nie badz zaskoczony. Ostatecznie jest wysokie prawdopodobienstwo ze
                                      ten ktory Cie wpuscil wlasnie od Ciebie dowiedzial sie ze
                                      wpuszczanie istnieje i jak to sie robi. A moze ode mnie:)
                                • rraaddeekk Re: Tu: 12.05.09, 15:03
                                  Istotna różnica polega na tym, że jedni ślepo trzymają się
                                  przepisów, a inni stosując kulturę drogową ułatwiają sobie życie bez
                                  nakazów.

                                  Nie używaj "dzień dobry", "proszę" oraz "przepraszam", bo nie
                                  nakazuje tego prawo!
                                  Bądź konsekwentny!
                                  • nazimno Kultura na drodze jest zjawiskiem wtornym. 12.05.09, 15:42
                                    Jest mi obojetne, jakie sa motywy "kulturalnych reakcji".

                                    Albo sa one wymuszone przez przepisy albo wynikaja z
                                    "wielkich tradycji kulturalnych" spoleczenstwa, ktore swym swiatlym duchem daje
                                    dowod zrozumienia "zamka" i robi to oczywiscie z czystego
                                    altruizmu, buhahaha.

                                    Wazny jest skutek. Z ludzmi w blaszanych pudlach nie musisz sie ani bratac ani
                                    calowac ani zasiadac z nimi do biesiady intelektualnej.

                                    Wazne, ze Cie wpuszcza.
                                    Dlaczego wpuscili - jest mi obojetne.
                                    • rraaddeekk Re: Kultura na drodze jest zjawiskiem wtornym. 12.05.09, 15:49
                                      Niestety tam gdzie nie ma kupturowych tradycji nalezy stosować
                                      nakazy.
                                      Szkoda, że ustawodawcy nie zauwazyli, że brakuje u nas samoistnej
                                      kultury drogowej i tzreba to wymusić nakazami.
                                      • nazimno Ustawodawca niczym nie rozni sie od tzw. reszty 12.05.09, 15:57
                                        spoleczenstwa. Bo niby dlaczego mialby sie roznic.
                                        Wrecz jest on: "demokratycznie wybranym IDEALEM" (buhaha).
                                        • rraaddeekk Re: Ustawodawca niczym nie rozni sie od tzw. resz 12.05.09, 16:04
                                          Aż tak źle nie jest.
                                          W Polsce pojawiają się w miejscach remontów, przed kończacymi się
                                          pasami znaki zalecające jazdę na suwak.
                                          Niestety to ciągle tylko zalecenia odwołujące się do kultury
                                          kierowców, a nie nakazy.
    • simon_r Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 13:26
      A nie pomyliłeś drogi Mejsonie przypadkiem jazdy na zamek z włączaniem się do
      ruchu???...
      • tiges_wiz Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 17:02
        > A nie pomyliłeś drogi Mejsonie przypadkiem jazdy na zamek z włączaniem się do
        > ruchu???...

        a ty wiesz co to wlaczanie sie do ruchu?
        bo tu ne bylo ani jednej takiej sytuacji
        • dewulot1 Re: Jazda "na zamek" praktycznie 11.05.09, 17:21
          > a ty wiesz co to wlaczanie sie do ruchu?
          > bo tu ne bylo ani jednej takiej sytuacji

          A zamek byl? Jezeli tak to pokaz gdzie, bo ja tylko widze ZMIANY
          PASA i KONCZACE sie pasy, a nie zlewanie sie dwoch pasow w jeden,
          gdzie powinna obowiazywac zasada zamka.
      • mejson.e Włączanie sie do ruchu. 11.05.09, 22:01
        simon_r napisał:

        > A nie pomyliłeś drogi Mejsonie przypadkiem jazdy na zamek z włączaniem się do
        > ruchu???...

        Chyba nie?

        Przejazd przez skrzyżowanie (nawet z podporządkowanej) nie jest włączaniem się
        do ruchu (z parkingu, bramy, stacji benzynowej itp.).

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • dewulot1 Re: Włączanie sie do ruchu. 11.05.09, 22:53
          A autobus ruszajacy z przystankow wlacza sie do ruchu za kazdym
          razem, czy on sie do ruchu wlaczyl raz, rano jak wyjechal z bazy?
          • mejson.e Re: Włączanie sie do ruchu. 12.05.09, 00:00
            dewulot1 napisał:

            > A autobus ruszajacy z przystankow wlacza sie do ruchu za kazdym
            > razem, czy on sie do ruchu wlaczyl raz, rano jak wyjechal z bazy?

            Autobus rusza po zatrzymaniu nie spowodowanym sytuacją na drodze - rusza z
            przystanku, więc się włącza do ruchu.
            Ja się zatrzymałem z powodu sytuacji na drodze - stojącego autobusu - więc się
            nie włączałem.
            Jak się zatrzyma przed Tobą autobus na przystanku bez wysepki, to też się
            będziesz włączał do ruchu?

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • dewulot1 Re: Włączanie sie do ruchu. 12.05.09, 06:52
              Oczywiscie chodzilo mi o autobus i przystanek "zatoczke" ale
              mniejsza o to.
              Twoj wczesniejszy postulat trzymania wiekszych odleglosci w
              okolicach wjazdow z boku, konczacych sie pasow itd jest sensowny
              tylko pozornie. Wyobraz sobie trase na przyklad 10 km dluga, do
              ktorej co pol kilometra ktos sie z boku podlacza. No i niech po tej
              trasie jedzie rownym tempem kolumna samochodow a odleglosci miedzy
              nimi sa rowne. Jak ktos chce byc dzentelmenem i zwiekszyc odstep do
              poprzednika (zeby wpuscic kogos z boku na Twoj suwak) to niestety
              zmniejszy on odstep do goscia ktory jedzie za nim. A jak ten za nim
              tez bedzie dzentelmenem to nie tylko zwiekszy odstep do poprzednika
              do takiego jaki byl na poczatku, ale go powiekszy zeby innym ulatwic
              suwak. Juz chyba sie domyslasz co zrobi samochod trzeci jak kierowca
              tez bedzie dzentelmenem i bedzie chcial powiekszyc odstep...Bedzie
              dziesiec kilometrow balaganu i korek na poczatku trasy.
              Jak to w zyciu, odstepy sa czasem mniejsze a czasem wieksze, i to
              juz niestety jest los wjezdzajacego z boku zeby poczekac na wiekszy
              odstep. Jak juz swoje odczeka to powinien skupic sie na jezdzie na
              wprost swoim pasem a nie na stwarzaniu rozluznien i zageszczen co
              pol kilometra:)
              Pzdr.
              • nawbo Re: Włączanie sie do ruchu. 16.05.09, 12:53
                I dlatego jestem z tym aby zasadę zamka wprowadzić do ustawy na wzór zachodnich
                krajów, tylko to będzie w stanie nauczyć kultury "co oporniejszych fachowców na
                drodze".
                A wtedy te paniska na drodze po zapłaceniu z 30 mandatów zastanowią sie czy
                przypadkiem nie zamienili się rozumem z czajniczkiem...
        • simon_r Re: Włączanie sie do ruchu. 12.05.09, 13:51
          W moim rozumieniu jazdą na zamek jest wtedy gdy pojazdy poruszają się po dwóch
          pasach równoprawnych z punktu widzenia pierwszeństwa i jeden z tych pasów się
          kończy. W takim przypadku należy dojechać do końca pasa i tam wjeżdżać na
          zamek.. a inni teoretycznie mają obowiązek takiego wpuścić.

          Tu natomiast mamy do czynienia z wyjazdem z drogi podporządkowanej. Kierowcy "na
          pierwszeństwie" powinni ułatwić ale obowiązku ustępowania nie mają.
          • nazimno Za Odra: jest 35 € mandat za niewpuszczenie. 12.05.09, 13:53
            A moze nawet teraz jest nieco wyzszy po ostatniej reformie od 1-go lutego tego roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka