Dodaj do ulubionych

Jazda przepisowa i jej konsekwencje

06.07.09, 23:40
Mam pytanie do jezdzacych po polskich drogach. Czy jesli wybiore sie
do Polski autem i bede jezdzic przepisowo to zostane za to przez
kierowcow wytrabiona, zwyzywana itp.
Pytam bo wole sie przygotowac na jadke z obu stron (bo ja tyz
lagodna nie jestem).
Obserwuj wątek
    • dewulot1 Badz przygotowana na najgorsze 07.07.09, 00:02
      W Polsce za przepisowa jazde (stawanie na stopach i czerwonych
      swiatlach, przepuszczanie pieszych na pasach, jazde z predkoscia
      dozwolona i inne takie pierdoly) POLICJA DAJE MANDATY.
    • mariusz-ef Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 07.07.09, 00:03
      na poczatku podjedzie motocyklista i noga urwie ci luserko
      potem na swiatlach podbiegna dzieci i pod pretekstem umycia szyby wyrwa ci
      wycieraczki
      pod kosciolem najedzie ci na tyl stary kamaz
      a jak wyjdziesz z auta to glodne dzieci z pobliskiego domu dziecka odrabia ci
      noge i zjedza na twoich oczach

      nie wiem z jakiego cywilizowanego kraju przyjedziesz do dzikiej polski, ale
      jesli mozesz to zostan w domu
      • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 07.07.09, 00:15
        Z Afryki przyjechalam.
        No to ciesze sie, ze w ojczyznie tak dobrze, grzecznie i kulturalnie
        wszyscy jezdza , ze az niektorzy poczuli sie urazeni moim dziwacznym
        z ksiezyca wzietym zapewne pytaniem.
        Szkoda, ze mamy takie kompleksy na wlasnym punkcie (zeby dzieci z
        domu dziecka wplatac do odpowiedzi to trzeba miec bogata wyobraznie!)
        • mariusz-ef Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 07.07.09, 00:35
          skad pomysl ze poczulem sie urazony?
          • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 07.07.09, 00:44
            afrykanska intuicja
            • mariusz-ef Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 07.07.09, 00:54
              bzdura z afrykanska intuicja - podpowiedzialby ci ze zastanawialem sie jakie
              masz cycki ;-P
              • zgryzliwy1 Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 08.07.09, 22:52
                mariusz-ef napisał:

                > bzdura z afrykanska intuicja - podpowiedzialby ci ze zastanawialem sie jakie
                > masz cycki

                raczej, czy je w ogole ma :-)
    • artyrro Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 08.07.09, 19:50
      Masz autko? Brawo! My jeszcze mamy wszyscy służbowe, prywata nie jest tolerowana.
      A myślałem że nie ma już takich ludzi, dżiiizz
    • pocieszne Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 08.07.09, 22:55
      dmuchawcelatawce napisała:

      > Mam pytanie do jezdzacych po polskich drogach. Czy jesli wybiore sie
      > do Polski autem i bede jezdzic przepisowo to zostane za to przez
      > kierowcow wytrabiona, zwyzywana itp.

      nie, nasz kultura na to nie pozwala
      ale prawo to co innego - za cosik takiego mozna do 10 lat beknac, wiec uwazaj :-))
    • soulshunter Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 08.07.09, 23:29
      Nie jezdzij przepisowo (bo tak sie niestety nie da), tylko tak jak wszyscy (oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku) i bedzie cacy.
      • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 11:06
        Soulshunter! No wlasnie tego sie podswiadomie obawialam. Nie mam az
        takiego doswiadczenia za kolkiem zeby za nim szalec (zreszta nie
        lezy to w mojej naturze). Zastanawiam sie czy wogole jechac
        samochodem w zwiazku z tym. Nie mam wewnetrznej pewnosci, ze sobie
        poradze na polskich drogach.

        Reszcie zakompleksionym panom dziekuje za odp. ale tak na przyszlosc
        zostawcie sobie wasze niezwykle "blyskotliwe" uwagi dla siebie. Wy
        sami zepewne bedziecie nimi bardziej zachwyceni niz ja.
        • mariusz-ef Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 11:24
          zakompleksieni faceci sa okropni!! gorsi od zakompleksionych kobiet!!
          - wiec jak z tymi cyckami?
          • dmuchawcelatawce Mariuszku drogi 10.07.09, 11:56
            No to teraz juz wiem (choc wcale nie chcialam) na jakim punkcie masz
            te kompleksy - takze nawet nie bede pytac o twoje wielkosci, bo moge
            sie smialo domyslec wnioskujac po kompleksach.
            Tylko jest jeden problem, hm ... moze innych na forum twoje klopoty
            interesuja, ale mnie jakos nie.
            • mariusz-ef Re: HEJAS Mala 10.07.09, 16:50
              a ty ciagle unikasz odpowiedzi a przewrotnie piszesz o moich kompleksach.... nic
              to... ale fote moglabys dac... ;-)
        • netfun Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 11:48
          Eee, no samochodem mozesz przyjechac, ja tez ostatnio bylem i
          przezylem. Nawet moja zona dawala sobie samodzielnie rade na
          szczecinskich rondach.
          A najbardziej podobala jej sie droga do Miedzyzdrojow, jej komentarz
          byl mnie wiecej taki: "No, takich debili to jeszcze nie widzialam".
          • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 11:54
            Netfun dzieki, to moze jednak sie zdecyduje i pojade z dusza na
            ramieniu. Najsmieszniejsze jest to, ze prawko robilam dobrych pare
            lat temu w Polsce i nie balam sie wtedy polskich kierowcow jak
            teraz. Coz pewnie bede klnac jak szewc i modlic sie zeby szczesliwie
            dojechac. Pozdrowionka
            • galtom Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 12:47
              Nie klnij - szkoda zdrowia - jak ktos sie debilem urodzil to genialny
              nie umrze :-)

              Modlitwa moze sie istonie przydac ale bardziej trenuj pozycje "oczy
              do okola glowy" i patrzenie w lusterka.

              Jesli bedziesz sie poruszac mniej wiecej z predkoscia reszty narodu
              sa spore szanse, ze nikt (choc pewnie beda probowac) w Ciebie nie
              trafi! :-)

              Pamietaj o podstawowych zasadch!

              Nie ufaj nikomu!!! - jak ktos Cie puszcza, itp moze oszukiwac i
              liczyc na wyplate z Twojego OC
              Ufaj sobie - to, ze kots Cie puszcza nie znaczy, ze dobrze ocenil
              sytuacje.

              Nie spiesz sie :-) Jak ktos za Toba trabi... niech se trabi.. Ty
              ruszysz, wyjedziesz jak TY bedziesz miec pewnosc, ze nikt w Cibie nie
              wjezdza.

              Patrz w lusterka - duzo, czesto i dokladnie - inni tego nie robia (o
              czym przekonalem sie nie dalej jak wczoraj uciakajac przed Focusem
              ktory sie na mnie pchal (ze srdokowego na lewy), potem przestraszyl
              jak zobaczyl co robi i malo njie zalatwil auta na prawym pasie po
              czym usilowal nas obu przeprosic malo nie rozwalajac auta przed
              soba!) Tak wiec patrz za innych.

              Staraj sie zostawiac sobie miejsce do okola siebie (nawet jesli to
              oznacza, ze kots co chwile wjezdza Ci przed nos) - wiecej miejsca =
              wiecej czasu na reakcje. Wiecej miejsca = 50% szans na to, ze pijany
              kierowca wjedzie w Twoj miraz a nie w Ciebie - to, ze tacy Cie na
              drodze mina masz pewne.

              Generalnie - staraj sie mysec za innych choc czesto wymyslenie, ze
              ktos moze zrobic cos az tak glupiego jest nie mozliwe :-) Warto jednk
              probowac.

              Poza tym badz zwinna, szybka, rob uniki i nie wygrazaj TIR'owcom -
              wezma Cie w kanapke jak Passata kilka tyg. temu i po ptokach.

              Pamietaj - ja wiem, ze to nie fair - ale duzy moze wiecej - jak
              zobaczysz za soba blyskajace swiatlami X5 - ustap mu szybciej niz
              karetce - to na pewno wlasciciel drogi po ktorej jedziesz!!!

              I powodzenia - az tak zle nie jest!!!! :-) Ja osobiscie widze poprawe
              w stosunku do tego co bylo 5 lat temu! Serio!
              • soulshunter Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 13:32
                Jesli np przed toba jada 2 samochody to 80% uwagi skupiaj na tym pierwszym a nie
                tym ktory jest pomiedzy wami. Bardzo czesto to co "wymodzi" ten ktory jedzie
                przed toba wynika z tego czego "dokona" ten pierwszy. W ten sposob zawczasu
                bedziesz mogla przewidziec co sie stanie i odpowiednio zareagowac.
            • swan_ganz Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 17:25
              Najsmieszniejsze jest to, ze prawko robilam dobrych pare lat
              temu w Polsce i nie balam sie wtedy polskich kierowcow jak
              teraz.


              to wcale nie jest śmieszne tak bardzo jak fakt, że jeszcze po polsku
              potrafisz pisać... To cud chyba, że jeszcze nie zapomniałaś.. :-)
              • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 10.07.09, 23:29
                "to wcale nie jest śmieszne tak bardzo jak fakt, że jeszcze po
                polsku
                potrafisz pisać... To cud chyba, że jeszcze nie zapomniałaś.. :-)"

                ... taaaak, bardzo blyskotliwe, i fakt, ze odpowiedz pasuje do
                mojego pytania jak wol to karety pewnie cie nie zniecheci z dalszym
                blyskaniu.
    • mejson.e Spoko! 10.07.09, 13:00
      dmuchawcelatawce napisała:

      > Mam pytanie do jezdzacych po polskich drogach. Czy jesli wybiore sie
      > do Polski autem i bede jezdzic przepisowo to zostane za to przez
      > kierowcow wytrabiona, zwyzywana itp.
      > Pytam bo wole sie przygotowac na jadke z obu stron (bo ja tyz
      > lagodna nie jestem).

      Trąbienie rzadko Cię spotka a wyzywania nie usłyszysz ;-)

      To zupełnie normalny kraj...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Ćma ;-)
      • jwysoki doprecyzuj 10.07.09, 14:25
        A z jakiejż to PRAWDZIWEJ cywilizacji zamierzasz przyjechać do tego
        kraju, że masz tyle obaw?
        • czesiu71 Piesi 10.07.09, 14:55
          Nie zatrzymuj się przed przejściami dla pieszych!
          Kilka lat jeździłem w cywilizowanym kraju i nawyk pozostał, muszę
          się jednak chyba z niego wyleczyć.
          Ostatnio miałem dwa takie przypadki, że po moim zatrzymaniu się
          osoba chcąca przejść ani drgnęła, więc po kilku sekundach
          ruszyłem... razem z nią. Na szczęście zdązyłem się zatrzymać, na
          centymetry...
          • swan_ganz Re: Piesi 10.07.09, 17:31
            > Kilka lat jeździłem w cywilizowanym kraju i nawyk pozostał,
            muszę się jednak chyba z niego wyleczyć.


            no patrz... A ja mam ten sam nawyk co ty ale nabawiłem się go nie
            wyjeżdżając z kraju na dłużej więc myślę, że jest to bardziej cecha
            wynikająca z kultury osobistej i naszego wychowania niż
            zagranicznych pobytów... Z tym, że dopuszczam myśl, że mogę
            błądzić :-)
            • galtom Re: Piesi 10.07.09, 17:39
              Obu wyzej piszacym Panom radze stosowac to z umiarem.

              1. Ostatnio o malo w ten sposob kogos nie zabilem - tzn. ja stanalem
              3 inne auta nie... naszczescie zatrabilem i pieszy stanal mi przed
              maska nie robiac kroku dalej.

              2. Niestety wiekszosc naszych kierowcow takim manewrem nadal jest
              zaskoczona - tzn. ludzie za kolkami z reguly nie dpuszczaja mysli, ze
              jak jest przejscie, jedzie sie wolno, stoja piesi to ktos moze stanac
              i w ten sposob ostatnio jedna pani prawie zaczela garazowac swoja
              Pande w moim bagazniku - wszystko dzialo sie w cetrum miasta przy
              20km/h wiece nie hamowalem nagle deba bez powodu.
            • dmuchawcelatawce Swan 10.07.09, 23:39
              Jak ty uwazasz, ze w Polsce kierowcy przystaja przed przejsciem aby
              pieszego przepuscic to chyba mowimy o nie tej samej Polsce. Mnie to
              sie nigdy nie zdarzylo w mojej karierze pieszej w Polsce, no chyba,
              ze byl to kierowca na zagranicznych rejestracjach.
              Mojego chlopa do dzis ucze jak niemowle , ze w Polsce ma patrzec 10
              razy w prawo, 10 razy w lewo i jeszcze raz w prawo zanim przejdzie
              przez ulice, a jak przechodzi to zwawo, bo ktos moze uznac, ze
              przechodzi za wolno.
              I twoje pseudopatriotyczno-ironiczne wypytywanie o cywilizacje nie
              zmienia (niestety) rzeczywistosci.
              Faktycznie dobrze, ze zwrocono na to uwage, bo musze chyba
              poprawcowac nad nawykiem zatrzymywania sie przed przejsciem i
              czasowo sie go pozbyc.
              • pocieszne Re: Swan 11.07.09, 00:22
                dmuchawcelatawce napisała:

                > Faktycznie dobrze, ze zwrocono na to uwage, bo musze chyba
                > poprawcowac nad nawykiem zatrzymywania sie przed przejsciem i
                > czasowo sie go pozbyc.

                i nie zapomnij wyzbyc sie tez .... afrykanskiego nawyku jezdzenia bez swiatel w
                nocy, pod prad szczegolnie na dwujezdniowych drogach i ciaglego trabienia :-))
                • dmuchawcelatawce Re: Swan 11.07.09, 00:29
                  "nie zapomnij wyzbyc sie tez .... afrykanskiego nawyku jezdzenia bez
                  swiatel w
                  nocy, pod prad szczegolnie na dwujezdniowych drogach i ciaglego
                  trabienia :-))"
                  Pomysle o tym
              • swan_ganz Re: Swan 14.07.09, 18:32
                > Jak ty uwazasz, ze w Polsce kierowcy przystaja przed przejsciem
                aby pieszego przepuscic to chyba mowimy o nie tej samej Polsce


                w Warszawie to się często ostatnio zdaża i jakoś nikt nie jest takim
                postępowaniem wobec pieszych zdziwiony.... Co innego np; w
                Bydgoszczy gdzie ostatnio chciałęm przepuścić pieszego i jak już ten
                pieszy wszedł na jezdnię to nagle z lewej strony usłyszałem pisk
                hamulcy bo jakiś miejscowy palant depnął po nich dopiero jak
                pieszego zobaczył... Widać wcześniej musiał uznać, że stoję sobie
                tak na przed skrzyżowaniem bo widocznie lubię sobie postać bez
                powodu na środku ulicy...
                Generalnie; uliczne chamstwo kierowców, które kiedyś było
                chcarakterystyczne dla Warszawy teraz wyemogrowało do takich miast
                jak Kraków, Wrocław czy Gdańsk... Czyli rozlało się szeroką falą po
                Polsce ale należy ufać, że kiedyś i tamtejsi kierowcy nauczą się
                kulturalnej jazdy i współdziałania na drodze. Wydaje mi się, że to
                wprost wynika z braku umiejętności jazdy w korku - oni jeszcze
                wierzą, że te korki które teraz mają to stan przejściowy a nie
                permanentny i że prędzej czy później będą musieli się do niego
                przyzwyczaić a nawet polubić. Albo przesiąść się na rower...

                • dmuchawcelatawce Re: Swan 15.07.09, 16:12
                  W Krakowie od zawsze (a przynajmniej od 30 lat co do ktorych moge
                  byc swiadkiem) przed przejsciem dla pieszych przystawali jedynie
                  cudzoziemcy (ale tylko z okreslonych krajow) i L-ki. Zreszta nie
                  podejrzewam, zeby Krakow cokolwiek przyjal od Warszawy. Moz
                  odwrotnie.
        • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 10.07.09, 23:30
          Pisalam juz, z Afryki.
          • obydopiatku Re: doprecyzuj 14.07.09, 13:15
            nie bardzo rozumiem twoje rozterki.
            podobno jedziesz z Afryki.
            np w RPA (byłem tam dosyć dawno) pieszemu się ustępowało, ale tylko
            białemu, czarnemu już niekoniecznie.
            w innych krajach afrykańskich jest jeszcze gorzej, nie ustępuje się
            nikomu i niczemu.
            w Polsce nie jest może najlepiej, daleko nam do kultury
            zachodnioeuropejskich kierowców, ale z afryką to już nie porównanie.

            btw, jak jedziesz z RPA to lepiej dowiedz się gdzie zatankować np. w
            Nigerii, albo Czadzie
            • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 14.07.09, 16:37
              Obydopiatku ta Afryka to byla ironia. Ja bym sie bala do Wloch
              pojechac a co dopiero jezdzic po Afryce. Zironizowalam poniewaz
              jakis tam zakompleksiony pan zapytal biedaczek strwozony i oburzony
              moja negatywna ocena ruchu kolowego w ojczyznie z jakiejz to
              cywilizacji przybywam. Jakby to wogole mialo znaczenieg odnosnie
              mojego pytania.
              Niestety niektorzy pseudopatrioci oburzaja sie jak ktos trzezwo
              czytaj niestety negatywnie ocenia ruch kolowy w Polsce, bo przeciez
              jak mozna!, wprost oburzajace! Wszyscy wiedza przeciez jak w Polsce
              jest cudownie i jak swietnie jezdza polscy kierowcy.
              • swan_ganz Re: doprecyzuj 14.07.09, 18:20
                > Obydopiatku ta Afryka to byla ironia.

                naprawdę?! No patrz.... a zabrzmiałaś tak wiarygodnie jakbyś
                faktycznie na jakiejś palmie siedziała...
                • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 15.07.09, 16:15
                  Hm ... a mnie sie wydawalo, ze rozmawialam z Obydopiatku. Chyba w
                  pierwszym zdaniu na pierwszym miejscu to zaznaczylam. Ktos tu sie
                  chyba niepotrzebnie rozemocjonowal. Moge jeszcze dodac uwage o
                  umiejetnisci uwaznego czytania, ale mi sie juz nie chce.
                  • obydopiatku Re: doprecyzuj 15.07.09, 16:36
                    eee!
                    tak ogólnie to nie jest tak strasznie.
                    generalnie kierowcy cię wpuszczą (może w centrum Warszawy nie)
                    oczywiście nie licz na to że wpuści cię kobieta (to akurat wynik
                    obserwacji a nie sexizmu)
                    po za tym jest mnóstwo bzdurnych ograniczeń prędkości (np30km/h) i po
                    prostu musisz nauczyć się je ignorować, tylko z umiarem bo może
                    kosztować (ale ty pewnie masz dużo $ lub €)
                    nie wyprzedzaj na trzeciego bo z przeciwka będzie ktoś kto to właśnie
                    robi i to za zakrętem
                    i powinno być dobrze
                    pozdr
                    • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 16.07.09, 00:37
                      Nie mam za duzo ani dolarow ani euro. Zreszta nie lubie ich wyrzucac
                      na robienie czegos co i tak sprzeczne jest z moja natura. W zyciu
                      nie wyprzedze na trzeciego bo kocham swoje zdrowie i zycie.
                      Rzeczywiscie panowie chetniej wpuszczaja, ale czy to kwestia plci
                      czy dobrego wychowania to tego ja juz nie wiem.
                      Mam nadzieje, ze bedzie dobrze i tez pozdrawiam
                      • obydopiatku Re: doprecyzuj 16.07.09, 11:40
                        nie zrozumiałaś mnie.
                        kultura facetów i kobiet jest zbliżona. (ogólnie rzecz biorąc)
                        facet ciebie wpuści jak się chcesz włączyć do ruchu (nawet gdy jesteś
                        drugim facetem a nie tylko blondyną w porszaku cabrio)
                        babka natomiast nie wpuści cię w 98%.
                        moja teoria polega na tym, że facet nie boi się ruszyć jak się
                        zatrzyma, a kobiety czują wielki niepokój i strach przed "zajączkami"
                        dlatego nie zatrzymają się za cholerę chyba że nie mają wyjścia.
                        pzdr
                        • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 16.07.09, 11:47
                          No tak, cos w tym moze jest. Ja nie jestem dumna wlascicielka
                          porszaka cabrio i nie podejrzewam, ze kiedys bede, a mimo to
                          wpuszczaja, wiec cos w tym jest. Trudno mi jest powiedziec za
                          wszystkie kobiety czy sie boja ruszyc. Mnie nie przyszlo do glowy,
                          ze mozna sie bac. Nigdy tez zadna kolezanka nie zwierzala mi sie z
                          takiego problemu. Popytam kolezanek z ciekawosci. Pozdrawiam
                  • swan_ganz Re: doprecyzuj 15.07.09, 16:41
                    > Hm ... a mnie sie wydawalo, ze rozmawialam z Obydopiatku.

                    a to bez większego znaczenia z kim akurat w tym miejscu rozmawiałaś
                    bo słusznie podejrzewałaś gdzieś wyżej, że "nic mnie nie powstrzyma
                    w dalszym błyskaniu".... :-)
                    • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 16.07.09, 00:42
                      Swan chlopie daj sobie juz spokoj. Przespij sie lepiej.
                      • swan_ganz Re: doprecyzuj 16.07.09, 15:44
                        Przespij sie lepiej.


                        mam to kotku traktować jako jakąś konkretną propozycję? No nie można
                        powiedzieć byś traciła czas na jakąś zbędną grę wstępną... :-)
                        • dmuchawcelatawce Re: doprecyzuj 16.07.09, 19:13
                          A to jednak lubi kobiety. No to bardzo dobrze.
    • remo29 Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 16.07.09, 01:08
      > Mam pytanie do jezdzacych po polskich drogach. Czy jesli wybiore sie
      > do Polski autem i bede jezdzic przepisowo to zostane za to przez
      > kierowcow wytrabiona, zwyzywana itp.

      Masz to jak w banku :))
      • jwysoki Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 16.07.09, 08:11
        "Zironizowalam poniewaz
        jakis tam zakompleksiony pan zapytal biedaczek strwozony i
        oburzony..."
        Dzięki.
        Prześledź wszystkie swoje posty i wygłoś kolejną tyradę o czytaniu
        ze zrozumieniem. Miłego dnia
        • dmuchawcelatawce Re: Jazda przepisowa i jej konsekwencje 16.07.09, 11:42
          "Prześledź wszystkie swoje posty i wygłoś kolejną tyradę o czytaniu
          ze zrozumieniem"
          Tja ...pewnie bardzo trafna uwaga, co prawda nie wiem "co, kto, jak
          i dlaczego" ale na pewno ma jakis gleboko ukryty sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka