Dodaj do ulubionych

Czym jezdzić?

27.02.12, 10:34
Toczyła się w jakimś wątku dyskusja o tym, komu potrzebne są dwa samochody. Sama do niedawna uważałam, ze dajemy radę z jednym... Ale, kiedy rok temu mąż po operacji wrócil do pracy kupilismy ot, na pół roku, drugie auto (dopoki mąż nie dojdzie do siebie, bo bez auta sporo musi chodzic). No i teraz nie bardzo wyobrażam sobie funkjonowanie z jednym samochodem. Zastanawiam się jednak nad sprzedażą 4 letniego auta i kupieniem czegos tanszego, mniejszego. Auto byloby na pewno mniej wygodne i pewnie mniej bezpieczne (mały renault, roczny odkupiony od rodziny, więc pewny). Tylko, czy warto, kosztem wygody i bezpieczenstwa? To byloby auto na kilka lat, dopoki to nasze pierwsze kompletnie sie nie rozsypie ( mam nadzieję, ze jednak wytrzyma kilka lat), wtedy kupi się cos nowego. Auto służy mi do dojazdu do pracy (20 km dziennie) plus wyjazdy wakacyjne (raz w roku dalej, poza tym blizej). Finansowo przy sprzedaży zwyczajnie mielibysmy oszczędnosci, ktorych teraz nie mamy (spłacam to 4 letnie auto), ale bez problemu dajemy radę. Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • joanna_poz Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 11:06
      ja swego czasu mialam male ekonomiczne luposmile
      auto bylo fajne na miasto - do pracy, na zakupy.
      male spalanie, tanie w utrzymaniu.

      wszystko bylo OK do czasu aż w korku, z niewielką prędkością zaparkowala mi pani terenowką na moim zderzaku.
      nic się nie stalo, szkoda niewielka, ale zdalismy sobie sprawe że przy większej prędkości mogłoby być źle (a z tyłu jeżdzi dziecko).
      tym sposobem wyleczylismy sie z takicj malych aut - choc gdyby nie ta stłuczka to pewnie bym jeżdzila nim dalej.
      • hugo43 Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 11:38
        my sprzedalismy punto i zostala nam astra.rzadko zdarzalo sie,by samochody byly wykorzystane w tym samym momencie.maz jedzie do pracy na 17,ja siedze w domu wiec to co trzeba zalatwiam przed ta 17.i nikt nie chcial jezdzic punciakiemsmilea astra jest w leasingu,wiec wszystko wrzuca sie w koszty firmy.
        • alfa36 Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 11:49
          Co do tego, że samochody mają byc dwa, to watpliwosci nie ma. To nasze stare (14 letnie) ma niezle wnętrze, choc wizualnie sypie się, jezdzi, ekonomiczne, służy mężowi głownie do dojazdu do pracy (5km), na pewno nie oplaci się go sprzedawac. Ale w takiej sytuacji musi byc rowniez drugie auto. Po pierwsze dlatego, ze tamto jednak awaryjne (mąż sam naprawia), po drugie nie jestem w stanie już z auta zrezygnowac. Problem mam jeden: mam auto za ponad 30 tys (spala ekonomicznie, ale OC, AC), splacam raty za nie, ale, jak pisalam radę daję. Tyle, ze mogę je zamienic na tansze (i cenowo i OC i AC, spalanie porownywalne). Wtedy pozbędę się rat, ale wygoda (3 drzwiowe, bez klimy) i bezpieczenstwo mniejsze.
    • kasiasjs Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 13:04
      Jakie to samochody? To chyba zasadnicze pytanie, co by rozpatrywać zasadność zamiany. U nas są dwa samochody, jeden mały, niekoniecznie ekonomiczny, za to dający radość i drugi, służący do jazdy w trasy itp. Bez dwóch samochodów nie wyobrażam sobie już teraz funkcjonowania, nawet kosztem przełknięcia OC i AC w granicach 3 tysięcy rocznie za dwa. Obecnie zastanawiamy się nad zmianą samochodu - 8 letni chcemy zamienić na coś większego, nowszego, w perspektywie rysuje się dziecko, stąd potrzeba kurtyn itp. Jeśli chodzi o samochód to rozpatrywałabym przede wszystkim bezpieczeństwo i komfort (czytaj silnik), ale osobiście niezbyt racjonalnie podchodzę do tematu, gdyż samochody to mój mały odskok i nie traktuję ich do końca użytkowo wink
      • jagnaborynowa Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 13:28
        smile Ja w ogóle nie mam ani jednego samochodu (chociaż mąż marzy o nim...), ale ja uważam, że jak się mieszka przy metrze, to samochód jest zbędnym wydatkiem. I nie pozwalam na kupno auta, choć męża na to stać. Zresztą nigdy samochodu nie miałam (mąż też nie, ale prawo jazdy ma), a nasi wszyscy znajomi się dziwią, jak możemy bez niego żyć. Nawet jedna koleżanka powiedziała, że wraz z powiększeniem się rodziny o drugie dziecko powinniśmy samochód zakupić smile
        • kasiasjs Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 13:34
          Dlaczego nie pozwalasz mężowi na samochód, skoro o nim marzy i jak sama napisałaś, stać Was na to? Tylko dlatego, że uważasz samochód za zbyteczny?
          • jagnaborynowa Re: komunikacją miejską? 28.02.12, 10:39
            kasiasjs napisała:

            > Dlaczego nie pozwalasz mężowi na samochód, skoro o nim marzy i jak sama napisał
            > aś, stać Was na to? Tylko dlatego, że uważasz samochód za zbyteczny?

            Bo wydatki na samochód to przecież nie tylko kupno samego auta, ale i ubezpieczenie, i benzyna, i przeglądy i wiele kosztownych rzeczy, o których ja, jako nie-posiadaczka samochodu, nawet nie wiem... Uważam samochód za zbędny, bo jestem oszczędna do bólu smile (wręcz skąpiradło jakieś), bo samochód to sprawa drugorzędna - więc najpierw trzeba zarobić na swoje mieszkanie, by wziąć jak najmniejszy kredyt, a mieszkanie to podstawa bytu i dopiero potem myśleć o przyjemnościach, jaką w naszym, a raczej męża przypadku, byłoby auto, bo jakoś mam strach, że jeżdżąc samochodem nietrudno o wypadek (jasne, jako pieszy lub pasażer autobusu też można mieć wypadek, ale jakoś się tego nie boję), dlatego nawet nie mam prawa jazdy i nigdy nie miałam chęci go zrobić.
            Ale oczywiście się zgadzam, że osoby, mieszkające poza miastem, gdzie faktycznie jest problem z przemieszczaniem się nie mają wyboru i samochód muszą mieć.
        • joanna_poz Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 13:38
          > smile Ja w ogóle nie mam ani jednego samochodu (chociaż mąż marzy o nim...), ale j
          > a uważam, że jak się mieszka przy metrze, to samochód jest zbędnym wydatkiem.

          no tak, tylko metro to raczej malo spotykany środek transportu w Polsce, nieprawdaż?smile

          o koniecznosci posiadania 2 samochodow zazwyczaj mowia osoby mieszkające pod miastem, z komunikacją publiczną jeżdzącą co godziną i wymagającą przesiadek.
          • kasiasjs Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 13:47
            Joanna,
            za to mieszkamy w na tyle ezoterycznym Poznaniu, że być może metro nam zbudują wink
            • joanna_poz Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 14:22
              o taksmile
              ja trochę ciut za Poznaniem, wiec poki co pozostaje mi się cieszyć 3 km nowo oddanej obwodnicysmile
              • zooba Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 14:34
                Taaak, czekam kiedy oddadzą do ruchu całą obwodnicę, pomarzyć - dobra rzecz smile
                • solejrolia Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 20:47
                  Macie Pestkę, to prawie jak metro smile
                  Gdybym mieszkała w Warszawie, przy metrze, lub Poznaniu, przy Pestce, to ograniczyłabym się BEZ ŻALU do 1 samochodu. wiem, bo korzystałam, w tych miastach komunikacja miejska jest bardzo fajnie rozwiązana.
                  A ponieważ mieszkam na wsi, gdzie komunikacja miejska jest dramatyczna (czyli norma, tak to już jest na wsiach) więc mamy 2: starego, ale jarego, busa, wyłącznie do pracy, czy coś przewieźć, i rodzinny- mały i ekonomiczny (w trasie spalanie 4,7 l/100 km big_grin uwielbiam go za to, w mieście troszkę więcej) . i w sumie nie możemy z żadnego zrezygnować, bo oba auta zarabiają na siebie.
        • izzunia Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 14:23
          my przez 7 lat mieszkalismy przy stacji metra. nie zmienialo to faktu, ze 2 samochody dla 4-osobowej rodziny to standard.
          nie wyobrazam sobie uzaleznienia od kogos - bo zabral samochód. koszmar zawsze się pojawiał gdy jeden z samochodów był w warsztacie - kombinacje, jak logistycznie wszystko poukładać.

          inna sprawa, że ja nie cierpię komunikacji miejskiej i korzystam jak już naprawdę nie ma innej możliwości. A teraz i tak mieszkam w takim miejscu, że 2 samochody to minimumtongue_out
          • naturella Re: komunikacją miejską? 27.02.12, 14:58
            U nas było ciężko, jak nie mieliśmy samochodu. Nawet dobrze działająca komunikacja miejska nie sprawi, że siaty z zakupami staną się lżejsze, a dziecko z gorączką samo się zawiezie do lekarza. Funkcjonowaliśmy z dwójką dzieci bez samochodu przez pół roku i nie za dobrze wspominam ten czas, właśnie z powodu kombinacji w przeróżnych, nieprzewidzianych sytuacjach.
    • kugorki Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 17:50
      My mamy duże, bezpieczne auto, ale zmagamy się z kredytem. Z tego powodu zaczęliśmy rozważać sprzedaż, spłatę kredytu i kupno jakiegoś starszego samochodu. Ale się z tego wyleczyliśmy:
      samochód ma 3 lata-wkładamy w niego tyle co klocki hamulcowe (każdy musi!) i przegląd (wymiana płynów, drobne sprawy-300zł.). Mąż jeździ bardzo dużo, auto ma pewne, nie martwi się, czy dotrze do pracy.

      Po sprzedaży:
      niewiadomo co by nam się trafiło (niepewne źródło kolejnego auta, auto starsze-bardziej awaryjne itd.)
      starsze auto wymaga większych napraw (pojawia się rozrząd, tarcze hamulcowe, zawieszenie...)
      bezpieczeństwo-nasze auto ma 6 poduszek i kurtyny
      mąż w przypadku nagłej awarii auta (no, powiedzmy-zawsze się może zdarzyć), będzie bardzo stratny, bo dojeżdża do klientów, więc musiałby ich odwołać (koszt naprawy auta+straty związane z odwołaniem klientów)

      ja mam pracę pod domem, dzieci do przedszkola chodzą blisko. drugie auto dla nas jest kompletnie bez sensu.
      • alfa36 Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 20:08
        Nie mam problemu, czy miec drugie auto, czy nie. Komunikacji miejskiej nie ma, dworzec, na ktory musialabym się dostac ok 1 km, to dla mnie nie jest dużo, ale dla mojego 7 latka już sporo. Wogole nie rozważam tego, tym bardziej, że mężowskie auto jest stare i będzie z nami jak długo wytrzyma. Ale na jakies dluzsze podroze już za bardzo się nie nadaje. Oszczędnosc oszczędnoscią, ale jakos funkcjonowac muszę i jak ktoras z moich poprzedniczek zauważyła, ciągłe bycie zależnym, logistyka z jednym autem lub bez (np. jak byl w naprawie)... ja też to już przeżyłam. U mnie opcja jest w rodzaju: sprzedaję 4 letnie fajne autko, z klimą, poduszkami i zamieniam na małe, dwudrzwiowe, bez bajerów. I nie mam długów.
        • anachoresis Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 20:53
          U nas rodzinka 2+1 (7latka czyli tak jak u ciebie wiekowo). Mąż ma swoje auto czteroosobowe,na gaz (dużo km robi w ciągu roku poza tym auto wielka krowa żre paliwo jak smok Wisłę). Ja od niecałego roku mam smarta- z zalet: mało pali,łatwo się parkuje,bagażnik spokojnie mieści większe zakupy (kiedyś udało mi się włożyć do niego "balkonik" taki do chodzenia więc uważam że jest naprawdę sporo miejsca); ubezpieczenie nie wychodzi dużo-na miasto rewelka; wady- miejsce tylko dla dwóch osób no i w razie tfu tfu wypadku szybko się zgniata, choć podobno testy NCAP nie wychodzą najgorzej (mąż maniak samochodowy sprawdza te różne pierdółki-ja się nie znam). Dla mnie w zupełności wystarczy-zawieźć małą do szkoły mnie do pracy jakieś zakupy-przy wypadach całą rodziną jedziemy samochodem męża.
        • zuzanna56 Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 21:51
          alfa36 napisała:

          U mnie opcja jest w rodzaju: sprzedaję 4 letnie fajne autko, z klim
          > ą, poduszkami i zamieniam na małe, dwudrzwiowe, bez bajerów. I nie mam długów

          Nie sprzedawałabym.
          Ile płacisz tego kredytu? Na jak długo go masz (ten kredyt)?

          My mamy dwa stare samochody. Ponad 4 lata temu wyprowadziliśmy się pod miasto, gdzie co prawda jest komunikacja miejska (1 autobus czasami raz na 25 minut, czasami raz na 60 minut, czasami raz na 90 minut), dojedziemy w 30 minut do dużego miasta, ale samochodem jest wygodniej i w sumie szybciej. Też nas czeka wymiana samochodów, na razie rodzinny i zarazem mężowski, latem, może wiosną. Jeden raczej za gotówkę, jeden na kredyt. Fajnie mieć 4 letnie autosmile
        • solejrolia Re: Czym jezdzić? 27.02.12, 22:55
          >U mnie opcja jest w rodzaju: sprzedaję 4 letnie fajne autko, z klim
          > ą, poduszkami i zamieniam na małe, dwudrzwiowe, bez bajerów. I nie mam długów.

          nie zdecydowałabym się na taką zamianę. dużego na całkiem 3drzwiowe auto nie zmieniłabym.
          pomyśl, zostaniecie ze starym, który nie wiadomo ile pojeździ, może długo i nie będzie problemu, a może całkiem niedługo, i drugie- małe auto, niby rodzinne, ale jednak tak nie do końca.

          od zawsze jeździłam małym samochodem, i on też robił za rodzinny, bo więcej jeżdżę po mieście niż w tarsy, i potrzebuję auta ekonomicznego. nie kupuję co roku samochodu (jednym jeździliśmy 7,5roku) ale jak zmieniałam to na nowszy i chociaż ciut bezpieczniejszy, wygodniejszy, większy. na co mi zamiana na gorszy, starszy, o większym przebiegu czy też mniej wygodny? bez sensu.
    • alfa36 Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 10:17
      Dzięki za odpowiedzi. Lepszego 4 latka (seata) chcialam zamienic na rocznego renaulta (pewny, od rodziny, z minimalnym przebiegiem). Zostałoby mi po ewentualnej transakcji jakies 10 tys. Tyle, że człowiek przyzwyczaja sie do lepszego. Z drugiej strony za kilka lat meżowskie auto rozsypie sie kompletnie i ten renault zostalby z nami (stałby się męża) a przez ten czas bylibysmy w stanie pewnie cos odlozyc na nowsze auto dla mnie. Wiele lat funkcjonowalismy z jednym samochodem, ale też mieszkalismy w centrum miasteczka, mąż dojeżdżał do pracy autobusem. Odkąd sie przeprowadzilismy byle zakupy bez auta sa problemem. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez samochodu, a z drugiej strony w domu jeszcze tylu rzeczy nie ma, ze przydaloby sie nieco zaoszczędzic (np. kosztem samochodu- rożnica w OC i AC na rok ok. 800 zł).
      • solejrolia Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 10:36
        no tak, 4letni na roczny- na plus,
        mniejszy przebieg i pewny- na plus,
        mniejsze opłaty- super
        i zostają oszczędności- na plus,

        jednak mniejszy i 3drzwiowy- duży minus

        a można przerobić na gaz?
        wystarczający duży bagażnik?
        • joanna_poz Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 11:05
          > jednak mniejszy i 3drzwiowy- duży minus

          jeszcze za brak klimy - mega minus.
      • zosia711 Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 10:58
        Napisz, jakie renault?
        Ja mam Clio, ale dla rodziny to zdecydowanie za małe auto.
        Jeżdżę przeważnie tylko z córką. Czasami syn go bierze, ale sam.

        • alfa36 Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 11:14
          Clio własnie. Bez klimy i trzydrzwiowe. Generalnie jeżdżę z dzieckiem (każdego dnia). Wspólne wyjazdy już w trójkę. Na gaz raczej nie będę przerabiała, bo aż tak dużo nie jezdzimy, zeby bylo to bardzo opłacalne (normalnie jakies 500- 600 km na miesiąc), no i ta butla zajmująca tyle miejsca (meżowskie auto jest z gazem).
          • chwalipieta Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 13:14
            od niedawna 2 samochody w rodzinie. używane, miejski + rodzinne kombi, diesle z silnikami 2.0, ekonomiczne, z wyposażeniem....dla WYGODY!!!!!

            pracuje się nie tylko po to, żeby oszczędzać!!!! a już myślenie autorki nad zamianą na gorszy model to jakieś nieporozumienie. trzeba zmieniać na lepsze (autorka nie ma kłopotów finansowych) i iść do przodu.

            równie dobrze możesz poszukać cinqueczento mało jeżdżone, od dziadka - będzie jeszcze taniej.

            ale czy warto?
          • annex81 Re: Czym jezdzić? 28.02.12, 13:40
            Poczytaj ranking samochodów. Ja nie kupiłabym ani Renault, ani Peugeot. Poszukaj informacji o modelu, który Cię interesuje. Może się okazać, że mniejszy, tańszy, wcale nie musi być w efekcie berdziej ekonomiczny.
            Bardzo się nie znam, ale z tego co wiem to w francuskich samochody ( my kiedyś posaidaliśmy) nie da się wymienić małego podzespołu tylko trzeba dużą część, gdzie są połączone małe podzespoły. Tak zrozumiałam. Moge nie mieć racji, ale radzę najpierw coś poczytać na temat tego modelu.
            • zosia711 clio 28.02.12, 15:29
              mam 4-drzwiowe clio II, bezawaryjne rocznik 2004 (nowe wizualnie są bardzo ładne)
              jak dla mnie samej z córką jest super
              ale jest to auto tylko do zawożenia jej do szkoły i na zakupy.
              Zdecydowanie nie dla rodziny. Chyba,że musi być... I maluchem jeździliśmy,jakoś było, bo musiało być...
              Nie mam klimy i to jest straszne. Latem cierpię katusze i jak tylko mogę biorę auto męża z klimatyzacją.
              • alfa36 Dzięki 28.02.12, 18:12
                Rzeczywiscie, chyba nieco przesadzam. Samochod (ten, co mam) bedę splacala jeszcze 3 lata, przy normalnym funkcjonowaniu plus wystarczy mi na wakacje. Nic więcej nie odlożę. I chyba tego brak poduszki finansowej sie boję, stąd pomysł (no i mozliwosc sie przytrafila zamiany na clio). Może powinnam przestac oglądac wiadomosci. Strach mnie ogarnął, jak slyszę o emeryturze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka