Urlop już za nami, oddzielam czerwiec grubą kreską i zaczynam nowy miesiąc. Zaczął sie super, sprzedaliśmy auto i dzięki temu mogliśmy spłacić MamaBank

(czyli małe zobowiązanie finansowe zaciągnięte u Mamy

) i nawet coś nam zostało, ale to oczywiście nie do tknięcia
Z uśmiechem na ustach widzę dojrzewające warzywa na ogródku, już będę mogła odpuść sobie kupowanie ogórków, pomidorów, fasolki itd

Jakaś nadzieja dla portfela
A jak u Was?