dc22
27.04.07, 22:39
po raz kolejny zalowalam ze na spacer nie zabieram ze soba komorki.
dzis widzialam kolejny "swietny" pomysl, nadajacy sie do kontaktu z policja...
na dzialke pomiedzy willa jozefina a piekarnia wjechal facet zielona toyota o
powyzszych numerach i... rozpalil ognisko palac przywiezione samochodem
smieci..
troche niedowierzalam ze mozna byc takim tepym bezmozgowiem, myslalam ze to
sie da jakos wytlumaczyc (dlugi weekend, pieczone kielbsaski etc...) wiec
zagailam rozmowe. brzmiala mniej wiecej tak:
- dzien dobry, czy mozna zapytac co pan wlasciwie robi?
- jak to co, smieci pale
- a dlaczego?
- bo jest brudno
- a gdzie? (no przyznam ze intelektem sie nie popisalam....)
- u mnie a ja nie chce kasy wydawac na wywoz smieci...
stuk mojej szczeki slychac pewnie bylo w piasecznie...gdybym miala telefon
natychmiast powiadomoilabym... policje? straz?
jesli ktos z Was kojarzy to auto to niech pogratuluje kierowcy inwencji. I
doda ze od dzis nosze ze soba komorke...