Gość: smakosz
IP: *.aster.pl
23.06.07, 13:32
Wszyscy sie zachwycacie tymi tawernami ,a tak naprawde to w wiekszosci jakies
budy przy drodze bez zaplecza kuchennego. Brudasy w spodenkach sportowych
pracujacy w pomieszczeniu zwanym kuchennym przygotowuja dania z produktow
gotowych kupowanych w hurtowniach. Stare rozpadajace sie krzesla i przetarta
cerata to wizytowka tych niby tawern. Gdyby pojechac do jakiegos malego
miasteczka w Polsce to tez jeszcze mozna spotkac gospode GS-owską z
sledzikami i garmazerka w ladzie chlodniczej i tym nikt sie nie podnieca ze
natural food. Te powystawiane stoliki na dworze , a "kuchnia" w jakiejs
pakamerze albo w bramie i cale kartony produktow z supermarketu.
Uwazam ze najlepsze jedzenie jest w restauracjach hotelowych ,
czysto ,profesjonalnie podane i bezpieczne. I tylko tam sprobowalem
regionalnej kuchni jako popisy szefa kuchni. Te oslawione tawerny strasznie
mnie rozczarowaly , ale moze tak jest tylko na Krecie.