paulinek1
11.05.05, 12:25
poszłam do alergologa bo w tym roku mam wyjątkowo silne objawy alergii
(wczesniej i doszedł mi silny kaszel i dusznosci) i przerazilam sie bo od razu
pomyslałam o astmie,
pani dr osłuchala mnie, zanotowała wszytskie moje dolegliwości (wywiadzik) i
to było wszystko
ja zapytałam sie (juz pod koniec) czy to moze byc astma, a ona na to ze nie
wie w sumie ale zebym przyszła za miesiąc na kontrole i bedziemy cos dalej myslec.
według mnie moje objawy są dosc niepokojące i nawet poszłabym na spirometrię
ale się na nią przeciez sama nie skieruję...
co jeszcze... przepisała mi rzeczywiscie leki jak dla astmatyka (flixotide,
serevent, ventolin, aerius itd...) ale w zasadzie nie wypowiedziala sie do
konca na temat mojej domniemanej astmy
poza tym zaciekawiło mnie ze nie znała leku o nazwie zafiron czy tez tafen
(nie pamietam którego dokładnie nie kojarzyła) - stwierdziła ze to jakies
super nowum i ze ona go nie zna (pokazałam jej recepte od mojego internisty na
której byl wlasnie ten lek); wydaje mi sie ze jako alergolog powinna na
bieżaco znac wszystki nowosci nieważne jakie by one nie byly
zaznaczam ze bylam na wizycie prywatnej za którą zabuliłam 80 zł a pani doktor
ma specjalizację alergolog, specjalista chorób dzieci
napiszcie co sądzicie pozdrawiam