dorek3
02.12.07, 21:40
Czy łapałyście się innych metod aby wyleczyć Wasze dzieci?
Powoli zaczyna ogarniać mnie zwątpienie. że to sie kiedys skończy/polepszy. Przygodę z wziewami zaczęłam w zeszłym roku zimą. Leczenie było efektywne, byłam w stanie redukowac dawki do zera, jechaliśmy tylko na pulmikorcie i to średniej dawce. Później w czasie wakacji udało mi się na miesiąc praktycznie odstawić wszystko.
A teraz od sierpnia non stop wziewy, musieliśmy przejść na Flixo i to duże dawki. Nie mam kiedy zredukowac porządnie (udaje mi sie góra o połowę). bo każdy katar to u Bartka napadowy kaszel.
Nie chcę dzieciaka izolowac od świata, zresztą w domu tez katar potrafi złapać. Przedszkole jest mu potrzebne w tym wieku (4,4).
Ale równocześnie przeraża mnie ilość sterydów jaka w niego pakuję. Każde kaszlnięcie budzi moje przerażenie wręcz.
Badałam kilkakrotnie robale, wyszła candida, która ostatnio wręcz samoistnie uległa zmniejszeniu do +. Nie ma problemów z brzuchem, skórą (były, ale przeszły).Jest potwierdzona alergia wziewan na pleśnie, drzewa, zboża. (do tego ja jestem atopikiem więc przesłanki ku astmie sa niestety mocne).
Moje wykształcenia uniemozliwia mi uwierzenie w biorezonanse i homemopatie, ale może warto spróbować?
Co mogę zrobić dla mojego dziecka aby przerwac to zaklete koło katar-kalszel-zwyzka wziewów- mała redukcja-znowu katar itd.