a wienc w zwionzku z licznym, jag to moja mama muwi, vox populi (hihihi) we
kfestji czada, se tag pomyźlauam, rze zauorze nasz wuasny ozobizdy czad, na
kturym albo siem bedziemy ómawiać na kąkretnom godzinem i dzień, albo se po
prostó bendziemy na siebie siem natykadź. i ajlowe ju wszyskih allll
pi-es wyjerzdżam znofu, ale w środe, na minimóm tydzień, kohani, ale macie tó
adminatoruf