Dodaj do ulubionych

jeden dzien w Miami...

23.04.05, 23:37
Czy ktos z Was moglby mi doradzic
co moge zwiedzic w Miami lub okolicach
w ciagu jednego dnia?

Laduje tam ok. 10-ej rano, a nastepny
lot mam dopiero po godzinie 11-ej w nocy.
Zastanawiam sie czy bezposrednio z lotniska sa moze
organizowane jakiekolwiek wycieczki kilkugodzinne
dla pasazerow tranzytowych - najbardziej
ineresuje mnie Everglades:) - jedyne wycieczki,
ktore udalo mi sie znalezc w necie odjezdzaja ok.
10-ej rano z pod jakiegos hotelu w Miami - a ja o tej
porze bede tam dopiero ladowac :( - nic innego nie moge
znalezc na ten temat:(

Ratunkuuuuuuuu:) - bede bardzo wdzieczna za wszelkie
sugestie i porady!!

Pozdrowionka.
Obserwuj wątek
    • Gość: nick Re: jeden dzien w Miami... IP: *.dsl.klmzmi.ameritech.net 25.04.05, 04:12
      jak na prawdziwa "travelerke" przystalo nie musisz chyba korzystac z biur
      podrozy zeby zobaczyc miami, everglades to chyba nie uda ci sie zaliczyc w twoim
      limicie czasu, najlepiej z lotniska wsiasc w shuttle bus do Miami Beach i tam
      sobie poszalec, w ciagu dnia relax na plazy, a wieczorkiem kluby, kanjpki lub
      zwykly spacerek po Ocean Drive - niezapomniane wrazenia! polecam!!! pozdro od
      backpackersa ktory w tym samym czasie co ty zwiedzal meksyk, gwatemale i
      honduras :-)
      • the_canadian OPAMIETAJ SIE kobieto! Jeszcze nie za pozno! 25.04.05, 05:23
        Ze slicznego (choc zasniezonego)Toronto chcesz jechac do brudnego Miami gdzie
        ilosc morderstw 'na glowe mieszkanca' przekracza ta w Toronto kilkakrotnie!!??
        Miami Vice nie ogladalas??

        I moze do tego jedziesz tam na rowerze??!!

        No chyba ze jedziesz tam bo maja tez kilkakrotnie wiecej gwaltow 'na glowe' niz
        w Toronto?
        • Gość: m.v Ale w Miami nie uwidzisz... IP: *.atlsfl.adelphia.net 25.04.05, 05:54
          frustranta jak the-canadian.
          • the_canadian Czemu zaraz frustrata? 25.04.05, 06:32
            Prosi kobieta o porade, wiec jej radze z dobrego serca. A ze jest nietuzinkowa
            wiec jej radze w tym samym stylu.

            W koncu to ona uwaza ze Thunder Bay jest ciekawsze od Yellowstone, i ze
            Vancouver to dno (o tej porze roku!!!).

            Wiec kto tu jest frustratem??
            • borasca0107 Re: Czemu zaraz frustrata? 25.04.05, 17:01
              the_canadian napisał:

              > Prosi kobieta o porade, wiec jej radze z dobrego serca.

              Widze, ze serducho masz wielkie i milosierne jak
              dzwon Zygmunta, wiec tym wieksza podzieka za troske:)))))

              > A ze jest nietuzinkowa
              > wiec jej radze w tym samym stylu.

              :))))

              > W koncu to ona uwaza ze Thunder Bay jest ciekawsze od Yellowstone, i ze
              > Vancouver to dno (o tej porze roku!!!).

              hmmm... The_Canadianku...jestesmy w temacie o M I A M I,
              a Ty wyskakujesz z Yellowstone czy Thunder Bay albo Vancouver? :))
              Skorzystalabym, ale mi nie po drodze tym razem.
              Zastanawiam sie - dysleksja to jest przestawianie literek lub cyferek w
              pismie?.. a jak nazywamy przekrecanie tego co sie przeczytalo??
              - nie frustracja przypadkiem? :))))

              > Wiec kto tu jest frustratem??

              hmmm... przeczytaj sobie jeszcze raz:)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=21879797&a=21929416
              Pamietasz, ze jakas drzazga wbila Ci sie pod skore
              tylko juz troche Ci sie zapomnialo z jakiego powodu,
              ale tak perfidnie wmawiac mi bzdety, ktorych nie napisalam
              to juz lekka przesada:)))

              a jesli chodzi o Vancouver - to tez gdzies Ci dzwoni tylko nie pamietasz, w
              ktorym kosciele:))) - jak do tej pory to wlasnie ktos z Vancouver ciagle
              wskakuje w watki o Toronto i daje upust swojemu zlemu nastrojowi, robiac dno z
              Toronto i ogolnie reszty Kanady:)

              Pozdrawiam cieplutko z mokrego, zimnego jednak
              juz niestety nie zasniezonego Toronto:)
              • the_canadian Najwazniejsze to dobre i duze serce.... 26.04.05, 07:39
                Pojdz do CAA i wez: (1) mape FLorydy, (2) Mape Miami, (3) Przewodnik po
                Florydzie. Przestudiuj to wszystko.

                Po przyjezdzie do MIA pozycz na lotnisku samochod (jak masz prawo jazdy na
                samochod; rowerem za daleko!) i objedz to co wystudiowalas w przewodniku jako
                najciekawsze.

                Trzymaj sie z daleka od srodmiescia Miami; Miami Beach jest ok.

                Pod wieczor pojedz do jakiegos Shopping Center na zakupy.

                I trzymaj auto zamkniete na klucz, bo inaczej ....

                A dokad to jedziesz przez Miami? Na napewno nie na Kube; wiec do Poludniowej
                Ameryki? Karaiby? Przyjemnej wycieczki.
                • borasca0107 Re: Najwazniejsze to dobre i duze serce.... 29.04.05, 04:04
                  the_canadian napisał:

                  > Pojdz do CAA i wez: (1) mape FLorydy, (2) Mape Miami, (3) Przewodnik po
                  > Florydzie. Przestudiuj to wszystko.

                  hej hej... no wlasnie! CAA!!! DZIEKI!:)

                  > A dokad to jedziesz przez Miami? Na napewno nie na Kube; wiec do Poludniowej
                  > Ameryki?

                  Bingo:)

                  hmmm..zastanawiam sie czy napisac Ci przed wyjazdem,
                  ale wydaje mi sie, ze w Twoim przypadku
                  lepiej byloby po powrocie:)))))))))

                  Zaczynam w Bolivii, przejezdzam przez Peru i koncze w Ekwadorze (bez roweru:( -
                  i od razu zaznaczam - litosci - juz nie mam wiecej miejsca przed wyjazdem na
                  zadne hiobowe wiesci typu dwoch turystow zabitych niedaleko La Paz, bandyci
                  napadajacy na autobusy z turystami w Peru i zamieszki polityczne w Ekwadorze -
                  yikes... :)) .. ale gdyby ktos z Was mial ochote doradzic mi mailowo czego
                  absolutnie nie moge pominac bylabym baaaaaaaardzo wdzieczna, pleaseeeeeee!! :)


                  > Przyjemnej wycieczki.

                  Slicznie dziekuje:)))

                  mimo, ze w chwilach tak milej
                  uprzejmosci zaczynam sie
                  czesciej ogladac za siebie:)
                  - hmmm...zboczenie forumowe czy ki diabel? :)))))))
                  • the_canadian WOW! America Latina!! 29.04.05, 08:36
                    I como vas a comunicarse? Hablas Castellano?? Viajando con una bicicleta????

                    Sliczna wycieczka. Jeslis na paszporcie Cdn to do Bolowii chyba potrzebujesz
                    wize? do Peru czy Ekwadoru nie.

                    Kiedys tam... jechalem truckiem (!!??) Tylko w druga strone. Z Puno do La Paz
                    wynajeta lodka, do Puno z Arequipa pociagiem; do Arequipa z Cuzco (i do Machu
                    Picchu pociagiem) / Limy samolotem.

                    W Ekwadorze tylko dwie rzeczy ciekawe: staniecie nad rownikiem z jedna noga na
                    polnocy a druga na poludniu. No i Guayaquil: wycieczka statkiem na Galapagos.

                    W Boliwii, jak Ci starczy czasu, polecam Ouro i Potosi. Szczegolnie Potosi;
                    stamtad pochodzila wiekszosc hiszpanskiego srebra. Miasto, na wysokosci 14,000
                    stop (cos 4,000 m, Altiplano) przez 300 lat bylo najwiekszym w obu Amerykach
                    (200,000 mieszkancow w roku 1600). Jeszcze dzis ma cos 50,000 ludzi, ponad 50
                    przeslicznych kosciolow (Compan(i)a de Jesus najbardziej mi sie podobal),
                    strasznie ciekawa mennice, i duzo innych ciekawostek architektonicznych. Mate
                    de Coca prawie ze za darmo.... Ze juz nie wspomnie o zwiedzaniu XVI wiecznych
                    kopaln i o szkole malarskiej "Potosenia"; ciekawe barokowe malowidla! Najlepiej
                    dojechac taksowka z Santa Cruz, jakies 160 km. Pociagi niepewne, raz czy dwa w
                    tygodniu, i zawsze spoznione o dzien czy dwa. Albo autobusem z kogutami,
                    owcami, llamami i alpacami.

                    Zeby nie bylo watpliwosci: Wszedzie z trucka wysiadalem.

                    W Boliwii akurat straszny balagan polityczny wiec roznie tam moze byc z
                    blondynka o ksztaltach rubensowskich!

                    Jeszcze raz przyjemnej podrozy.
                    • the_canadian Ups,.... 160 km taksowka to z Sucre, a nie S.Cruz. 29.04.05, 09:08
                      Stolica prowincji, Santa Cruz jest duzo dalej.
                    • borasca0107 Re: WOW! America Latina!! 30.04.05, 05:15
                      the_canadian napisał:

                      > I como vas a comunicarse? Hablas Castellano?? Viajando con una bicicleta????

                      una nie jedzieta na bicicleta, a w ogole z hiszpanskiego
                      jest tylko na etapie - unas uvas y donde esta la toaleta y le papiero dupne :)))

                      > Sliczna wycieczka.

                      akurat to sie dopiero okaze jesli wroce w jednym kawalku:)))

                      > Jeslis na paszporcie Cdn to do Bolowii chyba potrzebujesz
                      > wize? do Peru czy Ekwadoru nie.

                      hmmm.. nic mi o wizie do Boliwii nie wiadomo! Z tego co mi moja 'travelka' przy
                      odbiorze biletu zakomunikowala to wizy nie potrzebuje do zadnego z tych
                      krajow... - mam nadzieje!!!!

                      > Kiedys tam... jechalem truckiem (!!??) Tylko w druga strone. Z Puno do La
                      > Paz

                      :))))

                      no nie.. plywajacy po jeziorku Titicaca?
                      podwedziles tego trucka Panu Samochodzikowi?:))

                      > wynajeta lodka, do Puno z Arequipa pociagiem; do Arequipa z Cuzco (i do Machu
                      > Picchu pociagiem) / Limy samolotem.

                      Z nieba mi spadles!!!!!!:))))

                      Z Puno do La Paz wynajeta lodka przez Titicaca?
                      Leciales na leb na szyje czy zatrzymales sie na glownych wysepkach jeziorka?:)
                      Mozliwe jest aby zobaczyc wyspy w ciagu jednego dnia?

                      Puno z Arequipa pociagiem??? byles w Colca Canyon??? :)

                      Z Arequipy do Cuzco pociagiem?

                      Z Cuzco do Limy samolotem? - no wlasnie co jest z tym samolotem, wszedzie
                      pisza, ze ta trase pokonuje sie samolotem - nie ma drogi ladowej?? :)

                      Ile czasu zajelo Ci przejechanie Twoim truckiem:) tej trasy????

                      Nie byles na plaskowyzu Nazca?
                      a przejazdzka kolejka Malinowskiego w Peru?
                      W Bolivii Salar de Uyuni zaliczyles?

                      Napisz mi cos wiecej o swoim wyjezdzie PRETTY PLEASEEEEEEEEE.. obiecuje, ze na
                      widok nicka The_Canadian na tym forum (ale tylko na tym forum!!!:) zakoncze
                      jakiekolwiek pyszczenie sie i oficjalnie zaznaczam, ze bede sie klaniac w pas.
                      Deal?:)

                      > W Ekwadorze tylko dwie rzeczy ciekawe: staniecie nad rownikiem z jedna noga
                      > na polnocy a druga na poludniu. No i Guayaquil: wycieczka statkiem na
                      > Galapagos.

                      byles na Galapagos? Jesli tak to ktorym statkiem plywales?

                      > W Boliwii, jak Ci starczy czasu, polecam Ouro i Potosi.

                      Dzieki za cenne info!!!

                      > Mate de Coca prawie ze za darmo....

                      :))))

                      a tak w ogole czy rzeczywiscie pomaga to na chorobe wysokosciowa?
                      Miales problemy z aklimatyzacja???

                      > Zeby nie bylo watpliwosci: Wszedzie z trucka wysiadalem.

                      :)))))))))))


                      > W Boliwii akurat straszny balagan polityczny

                      no swietnie... jeszcze do tego ekwadorskie nowinki polityczne??? aahhh:(((

                      > wiec roznie tam moze byc z blondynka

                      no nie...wypraszam sobie blondynkowe porownania!!! :))))

                      > o ksztaltach rubensowskich!

                      hmmmm :))))

                      w ogole Rubens byl chyba jedynym prawdziwym facetem,
                      ktory potrafil docenic prawdziiiiiiiiwe piekno kobiety!!!!
                      eeehh.. gdzie te czasy ...az przykro patrzec na ta wspolczesna
                      glodujaca, zasuszona, znierwicowana, wieszakowa mode:)))

                      > Jeszcze raz przyjemnej podrozy.

                      Sliiiiiiiiiiiiiiiiiicznie dziekuje!!!!! :)

                      Pozdrowionka!
                      • the_canadian Za wiele pytan na raz! 30.04.05, 16:57
                        Moze znajdz jakis przewodnik .... Albo zapros mnie na ta wycieczke jako
                        tlumacza / obronce / towarzysza....

                        No i nie wszystkie moje doswiadczenia byly by przydatne jako ze mowie po
                        hiszpansku (pomaga duzo) i nie bylem ograniczony fiansowo (trucking business
                        is / was booming!).

                        Kika uwag:

                        Plany masz chyba zbyt ambitne, chyba ze jedziesz na pol roku? Kazdy z tych
                        krajow jest DUZO wiekszy od PL i jest tam duzo do zwiedzania.

                        Podrozowac mozna: (1) autobusem - jezdza wszedzie, w wiekszosci krzyzowka
                        School Bus i ciezarowki. Ale jak sie dogadasz? (2) pociagiem - jezdza miedzy
                        wiekszymi miastami; wsystkie waskotorowe i jezdza strasznie nieregularnie.
                        Rozklad jazdy nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. (3) samolotem miedzy
                        najwiekszymi miastami / mekkami turystycznymi. Wygodnie, szybko ale drogo.

                        Nazca MUSISZ ogladac z samolotu. Lokalnie mozna wynajac awionetke (czy kupic
                        miejsce w awionetce)

                        Lake Titicaca: tak, mozna z Puno do La Paz (czy jego przdemiescie, Alto-cos-
                        tam). Drogo, ale ciekawie, z krotkim postojem na wysepkach trzcinowych. Lodka
                        dobija do brzegu w Copocabana gdzie przechodzi sie kontrole paszportowa. Tam
                        wlasnie Bolowijski pogranicznik przekonywal mnie ze potrzebuje wize. Chcial
                        $100 (us) za wpuszczenie mnie, ale zhandlowalem to do $10. Nie jestem pewein
                        czy wiza byla potrzebna bo na liscie krajow ktore wizy potrzebuja, i ktora mi
                        pokazywal, Canada byla dopisana dlugopisem.
                        Wysepki trzcinowe, jesli Cie interesuja, lepiej zwiedzac na jednoniowej
                        wycieczce z Puno.

                        Colca Canyon warty zobaczenia, choc z Grand Canyon sie nie porownuje. Solary
                        zaliczylem, ale ... zaden nie porownuje sie z Solar De Atacama (kolo San Pedro
                        de Atacama). Tyle ze to w Chile. Jest tam tez ciekawy geyser Tato. Choc w Chila
                        to mozesz tam zajechac pociagiem z Potosi czy z Oruro (jezdza chyba raz w
                        tygodniu).

                        Na Galapagos plynalem prywatnym jachtem; bylismy tam trzy dni, glownie
                        snorkeling. Jak to wyglada na statkach wycieczkowych nie wiem.

                        O chorobe wysokosciowa sie nie martw, po kilku dniach Ci przejdzie.
                        BTW. Arequipa to swiatowa "stolica" trzesien ziemi. Maja najwiecej. Bylem tam
                        trzy dni i w tym czasie mieli dwa trzesienia....

                        Co jeszcze? Zlodziejstwo i bandytyzm. Ludzie biedni wiec wpychaja Ci szmelc i
                        staraja sie Cie naciagnac. I na sile kradna, wiec uwazaj. O wszystko sie
                        targuj. Jak sie nie targujesz (a latwo stargowac 70 do 80% ceny wywolawczej) to
                        Cie uwazaja za sucker (glupia osobe ktora da sie latwo naciagnac) i wtedy
                        dopiero sie zaczyna ...

                        A Rubensy tez mi sie podobaja.

                        Powodzenia i napisz jak bylo. Jak wrocisz cala i zdrowa....

                        • borasca0107 Re: Za wiele pytan na raz! 02.05.05, 03:52
                          the_canadian napisał:

                          > Moze znajdz jakis przewodnik ....

                          eeh.. taki 'pisany' ? :)
                          Juz wszystkie miejsca, ktore
                          chce odwiedzic mam wypisane
                          w punktach - jedyne co mi jest
                          teraz potrzebne to opinia kogos
                          kto tam byl (tu sliiiiiiiiiiczny usmiech do Ciebie:))))
                          aby sie dowiedziec na ile ten plan jest realny:(

                          > Albo zapros mnie na ta wycieczke jako
                          > tlumacza / obronce / towarzysza....

                          :))) hmmm.. jesli jeszcze napiszesz, ze potrafisz dzwigac bagaze
                          (np. moje) i nie pyskujesz za czesto to pewnie!! ZAPRASZAM!! :)))


                          > No i nie wszystkie moje doswiadczenia byly by przydatne jako ze mowie po
                          > hiszpansku (pomaga duzo) i nie bylem ograniczony fiansowo (trucking business
                          > is / was booming!).

                          grrrr :))))

                          > Plany masz chyba zbyt ambitne, chyba ze jedziesz na pol roku?

                          to nie jest smieszne! GRR jak to na pol roku? Ja tu podalam tylko skromny
                          procent tego co chce tam zobaczyc i to w niecaly miesiac :((

                          > Podrozowac mozna: (1) autobusem - jezdza wszedzie, w wiekszosci krzyzowka
                          > School Bus i ciezarowki.

                          no wlasnie... jak tam jest naprawde z 'autobusami'? - jezdza tylko w ciagu dnia
                          czy mozna sie zalapac na nocne kursy? :) - bo jesli co drugi dzien rzeczywiscie
                          bede musiala spedzic na podroz to chyba rzeczywiscie przesadzilam z planem :(


                          > Ale jak sie dogadasz?

                          na migi - jak to nie pomoze to moze placzem? :)
                          striptease nie wchodzi w rachube :)

                          > (2) pociagiem - jezdza miedzy
                          > wiekszymi miastami; wsystkie waskotorowe i jezdza strasznie nieregularnie.
                          > Rozklad jazdy nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia.

                          hmmm.. dobrze wiedziec:)

                          > (3) samolotem miedzy
                          > najwiekszymi miastami / mekkami turystycznymi. Wygodnie, szybko ale drogo.

                          hmmmm... drogo to Twoim zdaniem ile? :))))

                          > Nazca MUSISZ ogladac z samolotu. Lokalnie mozna wynajac awionetke (czy kupic
                          > miejsce w awionetce)

                          nie wiem na ile realne sa ceny jakie znalazlam w necie - czy to mozliwe, ze
                          taki pol godzinny przelot kosztuje $45 czy to sa po prostu Ertesowe
                          zarty? :)))))


                          > Lake Titicaca: tak, mozna z Puno do La Paz (czy jego przdemiescie, Alto-cos-
                          > tam). Drogo,

                          drogo to znaczy jak drogo? :))))

                          > ale ciekawie, z krotkim postojem na wysepkach trzcinowych. Lodka
                          > dobija do brzegu w Copocabana gdzie przechodzi sie kontrole paszportowa. Tam
                          > wlasnie Bolowijski pogranicznik przekonywal mnie ze potrzebuje wize. Chcial
                          > $100 (us) za wpuszczenie mnie, ale zhandlowalem to do $10. Nie jestem pewein
                          > czy wiza byla potrzebna bo na liscie krajow ktore wizy potrzebuja, i ktora mi
                          > pokazywal, Canada byla dopisana dlugopisem.

                          najwyrazniej wpadles mu w oko i tyle :))))

                          > Solary zaliczylem,

                          hmm.. wykupiles sobie wycieczke czy na wlasna reke? help? :)

                          > O chorobe wysokosciowa sie nie martw, po kilku dniach Ci przejdzie.

                          eehh.. jednak wole sie pomartwic - juz mialam okazje posmakowac tego miodu
                          niecale dwa kilometry nizej od La Paz :(((((

                          > O wszystko sie targuj.

                          ciekawe w jakim jezyku - ale sprobuje :)

                          > A Rubensy tez mi sie podobaja.

                          hmmmm...nie moze byc? z jakiej epoki sie urwales? :))))))
                          w takim razie moge Ci nawet odpuscic role tragarza :)))))

                          > Powodzenia i napisz jak bylo. Jak wrocisz cala i zdrowa....

                          dzieki:)

                          napewno dam znac po powrocie - ale zanim wyjade jeszcze Cie tu troche pomecze
                          przez dwa tygodnie :)))) - bardzo przydalyby mi sie wlasnie teraz Twoje
                          truckowe detale odnosnie calej trasy!!! :)))))))

                          na ile realne sa tam taksowki???:)

                          Szczerze mowiac wszystko co znajduje w internecie albo jest po hiszpansku albo
                          informacje niezbyt przydatne przynajmniej dla mnie:( - czy to mozliwe, aby na
                          necie nie bylo zadnych linii autobusowych z rozkladami jazdy? - wiem, ze to
                          idiotyczne pytanko:)) ale ale ale... plan mam pekajacy w szwach i zero
                          informacji dotyczacej transportu, wiec troche zaczynam sie denerwowac.. :(

                          ...zreszta czym ja sie martwie - pewnie wpadne w Everglades w jakies glodne
                          aligatorne krokodylowisko i bedzie po klopocie :)))

                          Pozdrowionka.
                          • the_canadian Napisz konkretnie ... 02.05.05, 06:24
                            ... jakie masz plany: gdzie i kiedy bedziesz i jakie arrangements zrobilas, to
                            Ci skomentuje.

                            Tak, w Nazca awionetka (jedno miejsce)nie powinno kosztowac wiecej niz $50. Ale
                            jedno miejsce. Jak ma w awionetce 4 czy szesc miejsc to musisz znalezc jakichs
                            towazyszy albo poczekac as sie ich "uzbiera". Moze byz z dzien zwloki.

                            Autobusy lokalne jezdza tylko w ciagu dnia. Miedzy bardzo duzymi miastami, i
                            pod warunkiem ze jest znosna droga, moaga byc tez "nocne". Jedynie w Chile
                            maja "sleeper buses" na dlugich trasach (np. Santiago do Antofagasta czy Puerto
                            Montt); ale Ty do Chile nie jedziesz ??

                            Ceny samolotow: po przylocie idz do jakiegos lokalnego travel agent i sie
                            opytaj. Taka np. Lima to Cuzco powino byc w granicach US$200 do US$400. Ale jak
                            agent anglojezyczny to pewnie Ci policzy podwojnie. W koncu wydal/wydala mucho
                            plata na nauke angelskiego.

                            Wygodna i bezpieczna lodka z Puno do La Paz powinna kosztowac miedzy $200 a
                            $400. Za miejsce, tak jak w Nazca. Tez mozesz zlatwic przez lokalnego
                            agenta/agentke turystyczna. Wiec sama widdzisz ze towarzysz Ci potrzebny!!!

                            La Paz jest faktycznie kolo 1,000 m nizej niz Lake Titicaca. Lezy w stromej
                            dolinie. I jak juz sie musisz leczyc, to lepiej to zrobic za pomoca aguardiente
                            czy pisco.
                            • borasca0107 Re: Napisz konkretnie ... 02.05.05, 18:22
                              the_canadian napisał:

                              > Wiec sama widdzisz ze towarzysz Ci potrzebny!!!

                              hmmmm... :)))

                              tym razem udalo mi sie namowic jeszcze dwie osoby,
                              wiec jesli chodzi o zapelnianie miejsca w awionetce czy lodce
                              nie bedzie az takiego problemu... miejsce dla Ciebie tez sie znajdzie
                              wiec pakuj plecak, ewentualnie trucka:)))) i heja z nami w droge:)))

                              a tak na serio - wieczorkiem napisze konkretnie o moich planach i wysle Ci
                              maila. Bardzo bylabym wdzieczna gdybys rzucil na to okiem i zechcial cokolwiek
                              doradzic, odradzic, wybic z glowy itp. :)

                              Jeszcze raz wszystkim Wam wielkie dzieki za porady odnosnie Miami
                              no i Tobie za przyznanie sie do podrozy po SA:))!!

                              Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: rr Re: OPAMIETAJ SIE kobieto! Jeszcze nie za pozno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 06:08
          A widziałeś film p.t. "Czerwony Kapturek i 40-tu Rozbójników" ?
          • Gość: m.v Re:Jeden dzien w Miami IP: *.atlsfl.adelphia.net 25.04.05, 06:23
            Na jeden dzien proponowalbym Miami Seaquarium. Po poludniu warto spedzic kilka
            chwil na Bayside, ulokowane w downtown z widokiem na przepiekna Biscayne Bay.
            Jest to najlepsze miejsce w Miami na zakupy, wiele egzotycznych restauracji,
            ciagle odbywaja sie festyny...
            Z Bayside wyplywaja tez wycieczkowe stateczki, z ktorych mozesz obejrzec Miami
            od strony wody lub poplynac do Millionaires Row, gdzie zobaczysz bogate
            rezydencje slawnych ludzi z calego swiata. Kurs stateczkiem trwa ok 1,5 godz.
            • borasca0107 Re:Jeden dzien w Miami 25.04.05, 16:33
              Gość portalu: m.v napisał(a):

              > Na jeden dzien proponowalbym Miami Seaquarium. Po poludniu warto spedzic kilka
              > chwil na Bayside, ulokowane w downtown z widokiem na przepiekna Biscayne Bay.
              > Jest to najlepsze miejsce w Miami na zakupy, wiele egzotycznych restauracji,
              > ciagle odbywaja sie festyny...
              > Z Bayside wyplywaja tez wycieczkowe stateczki, z ktorych mozesz obejrzec Miami
              > od strony wody lub poplynac do Millionaires Row, gdzie zobaczysz bogate
              > rezydencje slawnych ludzi z calego swiata. Kurs stateczkiem trwa ok 1,5 godz.

              Hej! Serdeczne dzieki za cenne porady!!!!
              Drukareczka poszla w ruch:))

              Pozdrowionka.
        • Gość: VIP-1 Re: OPAMIETAJ SIE kobieto! Jeszcze nie za pozno! IP: *.cne / 200.44.58.* 25.04.05, 13:54
          the_canadian napisał:

          > No chyba ze jedziesz tam bo maja tez kilkakrotnie wiecej gwaltow 'na glowe'
          niz
          >
          > w Toronto?
          no wlasnie, brudaska ma nadzieje
          ze moze jej sie uda
        • borasca0107 Re: OPAMIETAJ SIE kobieto! Jeszcze nie za pozno! 25.04.05, 16:28
          the_canadian napisał:

          > Ze slicznego (choc zasniezonego)Toronto chcesz jechac do brudnego Miami gdzie
          > ilosc morderstw 'na glowe mieszkanca' przekracza ta w Toronto
          kilkakrotnie!!??
          > Miami Vice nie ogladalas??
          >
          > I moze do tego jedziesz tam na rowerze??!!

          The_Canadian - jestem bardzo wzruszona Twoja niesamowita troska o moje
          bezpieczenstwo :))))))))) - zapewniam Cie, ze zlego diabli nie biora i jeszcze
          wroce tu na forum, aby sobie podyskutowac z Toba na rozne ciekawe np. highway-
          owe kanadyjsko amerykanskie tematy:))))))


          > No chyba ze jedziesz tam bo maja tez kilkakrotnie wiecej gwaltow 'na glowe'
          > niz w Toronto?

          eeehh.. tam... obiecanki cacanki? :)
      • borasca0107 Re: jeden dzien w Miami... 25.04.05, 16:22
        Gość portalu: nick napisał(a):

        > jak na prawdziwa "travelerke" przystalo nie musisz chyba korzystac z biur
        > podrozy zeby zobaczyc miami,

        no coz, starosc nie radosc - od czasu do czasu wypada skorzystac z luksusu:)
        krociutko tam bede, a chcialabym zobaczyc jak najwiecej zamiast siedziec na
        lotnisku caly dzien - dlatego biore pod uwage wszelkie mozliwosci:)

        > everglades to chyba nie uda ci sie zaliczyc w twoi
        > m
        > limicie czasu,

        wlasnie zastanawiam sie ile to jest mniej wiecej kilometrow z lotniska:)
        mysle o taksowce, ale czuje, ze polowa mojego budgetu wyjazdowego poszlaby na
        ten cel - ale ale ale... :)

        > najlepiej z lotniska wsiasc w shuttle bus do Miami Beach i tam
        > sobie poszalec, w ciagu dnia relax na plazy, a wieczorkiem kluby, kanjpki lub
        > zwykly spacerek po Ocean Drive - niezapomniane wrazenia! polecam!!!

        serdeczne dzieki!! Po powrocie dam znac jak bylo:))

        > pozdro od
        > backpackersa ktory w tym samym czasie co ty zwiedzal meksyk, gwatemale i
        > honduras :-)

        hej hej... to Ty, ze tak powiem, deptales mi tam po pietach? :))))))
        POZDROWIONKA i jeszcze raz dzieki za slowa otuchy w mojej przedwyjazdowej
        panice:)) - ja, niestety, juz nie moge wytrzymac w jednym miejscu - stad
        nastepny wyjazd w celu zwiedzania starych kamieni:))))

        Pozdrowionka i jeszcze raz dzieki za Miami wskazowki:)
    • Gość: VIP-1 Re: jeden dzien w Miami... IP: *.cne / 200.44.58.* 25.04.05, 13:56
      dobrze ktos ci tu brudasko doradzil
      idz na plaze i umyj sie w koncu
    • ertes Re: jeden dzien w Miami... 25.04.05, 16:20
      Znam miejsce oddalone o jakas godzine jazdy gdzie mozesz pojechac na air boat po
      Everglades lacznie z ogladaniem wszelkiego rodzaju ptactwa jak i aligatorow.
      Blizej jest z FLL ale i z Miami dojedziesz.
      Ewentualnie jak ktos tu doradzil jedz do Miami Beach i przejdz sie Ocean blvd
      nie zapominajac o zalozeniu bikini ;)
      • Gość: VIP-1 Re: jeden dzien w Miami... IP: *.cne / 200.44.58.* 25.04.05, 16:48
        ertes napisał:

        > Ewentualnie jak ktos tu doradzil jedz do Miami Beach i przejdz sie Ocean blvd
        > nie zapominajac o zalozeniu bikini ;)
        co ty jej radzisz? zeby ludzi straszyla?
        • ertes Re: jeden dzien w Miami... 25.04.05, 17:16
          Nie, no co ty. Borasca to zapalona rowerzystka wiec zakladam ze w bikini wyglada OK.
          • Gość: VIP-1 Re: jeden dzien w Miami... IP: *.cne / 200.44.58.* 25.04.05, 18:03
            zapalona bo bez siodelka jezdzi, hehehe
            karz jej siodelko zalozyc
            a zobaczysz jak szybko jej ten zapal minie
      • borasca0107 Re: jeden dzien w Miami... 25.04.05, 17:21
        ertes napisał:

        > Znam miejsce oddalone o jakas godzine jazdy gdzie mozesz pojechac na air boat
        > po Everglades lacznie z ogladaniem wszelkiego rodzaju ptactwa jak i
        > aligatorow. Blizej jest z FLL ale i z Miami dojedziesz.

        hmmmm...czyli jednak dalabym rade tam dotrzec?!
        Ertes, a moglabym poprosic o jakies namiary na to miejsce - jak tam dojechac?
        please pretty pleaseee????:))))


        > Ewentualnie jak ktos tu doradzil jedz do Miami Beach i przejdz sie Ocean blvd
        > nie zapominajac o zalozeniu bikini ;)

        :)))

        Bardzo niechetnie musze sie teraz zgodzic z naszym vipciem - nie bede straszyc
        ludzi:)) - ale postaram sie tez tam wpasc, ubrana po zeby:))

        Zastanawia mnie rowniez w jakich godzinach otwarte jest Seaquarium???
        Moze ktos wie?

        a swoja droga - Vipciu...ty kunegundo jerychonska - znowu dostales przepustke,
        czy po prostu w Toronto zaczeli wstawiac komputery do klatek? :)))

        Ertes - jeszcze raz dzieki za info i pozdrawiam serdecznie!! :)
        • ertes Re: jeden dzien w Miami... 25.04.05, 17:32
          Wiesz, spojrzalem na mape i jesli ladujesz w samym Miami to jest to daleko.
          Ale z drugiej strony to wlasnie lotnisko w Miami jest calkiem niedaleko
          Everglades. Na pewno cos mozna tam znalezc w poblizu.

          Ja bylem tutaj: www.evergladesairboattours.com/

          To jest blisko lotniska w Miami:
          www.adventuresinflorida.net/GatorPark.htm
          To rowniez w poblizu:
          Everglade Air Boat Tours
          (305) 221-9888
          2335 SW 128th Ave
          Miami, FL 33175


          Powodzenia
          • borasca0107 Ertes!! 25.04.05, 17:35
            WIELKIE DZIEKI!!:))
            • ertes Re: Ertes!! 25.04.05, 17:41
              Nie ma sprawy.
              I nie baw sie w zadne taksowki tylko wynajmij sobie samochod za 20 czy 30 dolarow.
              • borasca0107 Re: Ertes!! 29.04.05, 03:08
                ertes napisał:

                > wynajmij sobie samochod za 20 czy 30 dolarow.

                te ceny to na serio? :))
                • ertes Re: Ertes!! 29.04.05, 06:27
                  Pewnie ze serio. Idz na Travelocity i zobacz sama.
                  Ponizej 30 dolarow za dzien.
                  Mniej niz taksowka.
                  • the_canadian Chyba nie zupelnie $30. 29.04.05, 08:40
                    Za wypozyczenie nawet malego samocodu na lotnisku i na jeden dzien zaplacisz ze
                    $40, plus $15 za ubezpieczenie, plus $20 za benzyne.... plus parkingi ....w
                    sumie dobijesz do $100US. Ale i tak sie oplaci.
                    • usuwanie.azbestu Niezupelnie 60 :))). 30.04.05, 05:31
                      the_canadian napisał:

                      "....w sumie dobijesz do $100."

                      Eeeee, nie strasz dziewczyny. Na Florydzie wypozyczanie jest
                      najtansze w Stanach. Jest tez sporo promocji.
                      Ubezpieczenie jest opcja. Wiekszosc kart kredytowych ubezpiecza
                      samochod. Oferowanego baku z paliwem tez nie nalezy kupowac.
                      Mozna zatankowac taniej. O jakich parkingach piszesz?
                      Mozna w duzo miejscach parkowac bez oplat. Na lotnisku wypozyczanie
                      jest najdrozsze. Czasami oplaca sie podjechac taxi do miasta i wynajac
                      tam. Nie zblizysz sie do stowy. Mowy nie ma. Bedzie tak okolo 50.
                      Pozdroofka,
                      usuwanie a.
                      • the_canadian Re: Niezupelnie 60 :))). 01.05.05, 15:27
                        Sam widzisz!
                        $50 + ubezpieczenie (bo pierwszy raz w Miami i pozycza na karte rowerowa)= $75

                        A za to moze juz kupic rower w WallMarcie :))) I nie wyda nic na benzyne; nie
                        da Arabom zarobic!
                        • borasca0107 Re: Niezupelnie 60 :))). 02.05.05, 03:57
                          the_canadian napisał:

                          > Sam widzisz!
                          > $50 + ubezpieczenie (bo pierwszy raz w Miami i pozycza na karte rowerowa)= $75
                          >
                          > A za to moze juz kupic rower w WallMarcie :))) I nie wyda nic na benzyne; nie
                          > da Arabom zarobic!

                          :))))))))))))))
                      • borasca0107 Re: Niezupelnie 60 :))). 02.05.05, 03:56
                        usuwanie.azbestu napisała:

                        > the_canadian napisał:
                        >
                        > "....w sumie dobijesz do $100."
                        >
                        > Bedzie tak okolo 50.

                        taaaa.. ladnie.. wiec Ertes wpuscil mnie w maliny :))))))))))
                        • ertes Re: Niezupelnie 60 :))). 02.05.05, 04:57
                          Travelocity pokazuje $23 dolary za dzien (podatek wliczony).
                          Co za jakies jalowe dyskusje na temat cen kiedy wszystko mozna sprawdzic.
                          • borasca0107 Re: Niezupelnie 60 :))). 02.05.05, 05:24
                            ertes napisał:

                            > Travelocity pokazuje $23 dolary za dzien (podatek wliczony).
                            > Co za jakies jalowe dyskusje na temat cen kiedy wszystko mozna sprawdzic.

                            Juz niedlugo sprawdze osobiscie i bedzie po klopocie.
                            Jeszcze raz dzieki!:)

                            Pozdrowionka.
        • Gość: VIP-1 Re: jeden dzien w Miami... IP: *.cne / 200.44.58.* 25.04.05, 17:57
          borasca0107 napisała:

          > Bardzo niechetnie musze sie teraz zgodzic z naszym vipciem - nie bede
          straszyc
          > ludzi:)) - ale postaram sie tez tam wpasc, ubrana po zeby:))
          hehehe, jakie zeby?
          po twoich to ci juz tylko wspomnienia zostaly

          > a swoja droga - Vipciu...ty kunegundo jerychonska - znowu dostales
          przepustke,
          > czy po prostu w Toronto zaczeli wstawiac komputery do klatek? :)))
          lekarze w ramach terapii, do biblioteki przyzwolili mi chodzic
          a ty co? deszczyk pada i ruch w interesie na qeen slabiutki?
    • Gość: cubanos cigarilos tylko problem językowy w Miami może wystąpić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 08:40
      bo w wielu miejscach mówią jedynie po hiszpańsku i nie rozumieją angielskiego :)
    • liloom floryda 05.05.05, 15:09
      hej ludziki, widze ze sobie tu jaja robicie, a ja planuje rundke po florydzie w
      pierwszej polowie lipca. Jak jest z hotelami w tym okresie,czy sa tlumy ludzi i
      mam wszystko zarezerwowac z gory czy po drodze mozna cos znalezc (mam zamiar
      wynajac samochod), na luzie sobie jechac od miejscowosci do miejscowosci...
      oczywiscie w interencie jest pelno stronek o hotelach - ma ktos doswiadczenie na
      temat?


      • Gość: VIP-1 Re: floryda IP: *.cne / 200.44.58.* 05.05.05, 16:30
        lipiec to paskudny miesiac na zwiedzanie florydy - odradzam
        jest to poza sezonem, wiec turystow mniej bedzie
        ale w sezonie czy poza sezonem
        z noclegami problemow nie ma
        zawsze jakis motel po drodze znajdziesz
        • liloom Re: floryda 06.05.05, 20:16
          dlaczego paskudny, napisz cos wiecej
          • ertes Re: floryda 06.05.05, 21:23
            Bardzo goraco i wilgotnosc wieksza jak w saunie.
            • liloom Re: floryda 08.05.05, 20:59
              e tam, w tropikach bylam wiele razy, no problem.
    • borasca0107 Re: jeden dzien w Miami... 08.06.05, 16:05
      ...no i spedzilam jeden dzien...poza Miami:)

      Centrum Miami obejrzalam juz z samolotu
      i to zarowno w dzien jak i wieczorem - piekne:)

      Wrocilam w jednym kawalku:)

      Udalo mi sie polazic caly dzien po Everglades. Musze przyznac, ze wywarlo na
      mnie niesamowite wrazenie, a przez te wyglodniale komary wielkosci golebi,
      zachowujace sie jak szarancza to nawet krokodyle i aligatory zyskaly w moich
      oczach - mozna powiedziec, ze mialy bardzo sympatyczne pyszczydla i naprawde
      chcialo sie z nimi poplywac:)

      Pozdrowionka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka