12.12.05, 02:42
Witam wszystkich,
dostaliśmy zaproszenie na miesiąc miodowy do rodziny do Vancouver na
sierpień.
Chciałam Was zapytać, jaki jest minimalny budżet takiego wyjazdu łącznie z
biletami na 2 tygodnie. Mieszkanie mamy zapewnione. Czy studencki portfel
jest to w stanie wytrzymać? :-)
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Mary
Obserwuj wątek
    • szerb Re: vancouver 12.12.05, 04:19
      mary-mbc napisała:

      > Witam wszystkich,
      > dostaliśmy zaproszenie na miesiąc miodowy do rodziny do Vancouver na
      > sierpień.
      > Chciałam Was zapytać, jaki jest minimalny budżet takiego wyjazdu łącznie z
      > biletami na 2 tygodnie. Mieszkanie mamy zapewnione. Czy studencki portfel
      > jest to w stanie wytrzymać? :-)
      > Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
      > Mary

      tak, Marysiu twoj studencki portfel na pewno to wytrzyma
      Jedyny konieczny wydatek to bilety, reszta jest prawie za darmo, lub za darmo
      Jezeli macie mieszkanie to zycie w Vancouver jest tanie.
      Najlepsze rzeczy w Vancouver sa za darmo: woda, slonce, deszcz, widoki to
      wszystko za darmo...
      Stanley Park, plaze, wiekszosc muzeow ma zawsze jeden dzien w tygodniu za
      darmo, internet w bibliotekach za darmo etc
      tanie zakupy warzyw, owocow u "chinczyka na rogu"
      do wiekszosci atrakcji mozna dojsc lub dojechac rowerem, kolejka (Skytrain),
      promem, autobusem
      na dalsze wycieczki chetnie was zabiora znajomi, rodzina

      Sierpien to najlepszy miesiac w Vancouver, kiedy to slonce splywa dobrodusznie
      na tlumy dzieci kwiatow szalejace na plazach, usmiechnieci ludzie spaceruja po
      promenadzie Seawall trzymajac sie za rece, wieczorem slychac szepty i smiechy
      zakochanych w parku, a deszcz jest raczej wyjatkiem niz regula ;)

      • starypierdola Ile potrzeba?? 12.12.05, 06:41
        Przeciez dwu-tugodniowy miesiac miodowy to najwazniejsza rzecz w przyszlym
        malzenstwie i Twoj przyszly powinien sie zastawic i postawic. Wiec gdzie
        problem?

        A jak jest problem to moze powinnas znalezc innego meza jak zamierzonego nie
        stac nawet na dwa tygodnie?? :))

        I o ile wiem to w Stanley Park kochac sie nie wolno, wiec nie wszystko
        najlepsze jest tam za darmo. :(( No a peleryny i parasole tez kosztuja,
        szczegolnie ze czesto je kradna .....

        No bo przeciez wstyd bedzie jak rodzina Wam bedzie musiala codziennie zmieniac
        przescieradla!!

        I jacy nowozency w miesiacu miodowym jezdza na wycieczki ze znajomymi i to po
        prosbie??? Im potrzeba spokoju i odosobnienia (privacy).

        SP
        • Gość: pawel Re: Ile potrzeba?? IP: *.server.ntli.net 13.12.05, 02:17
          W Stanley parku mozna sie kochac. Ja to przerabialem pozna noca trzeba tylko
          uwazac zeby szopy nie odgryzly ci twoich klejnotow
          • nutkraker Re: Ile potrzeba?? 13.12.05, 02:48
            Gość portalu: pawel napisał(a):

            > W Stanley parku mozna sie kochac. Ja to przerabialem pozna noca trzeba tylko
            > uwazac zeby szopy nie odgryzly ci twoich klejnotow

            szopy pracze?
            moze powinienes byc troche bardziej wybredny nastepnym razem
            • starypierdola No to teraz rozumie czemu ..... 13.12.05, 05:44
              .... te szopy / posums /racoons (?) takie spasione!! Jak jedza klejnoty :)))

              Na zwyklych jajach by sie tak nie wypasly!

              SP
              • Gość: Marcin Re: No to teraz rozumie czemu ..... IP: *.oc.oc.cox.net 13.12.05, 06:50
                Posum to nie jest racoon.
                • mary-mbc Re: No to teraz rozumie czemu ..... 13.12.05, 12:03
                  Witam serdecznie,
                  myślałam, że uzyskam tu bardziej merytoryczne odpowiedzi :-)
                  No, ale wszystkie uwagi są cenne ;-)
                  Czy możemy wrócić dopytania o budżet? Ile kasy trzeba mieć na tai wyjazd?
                  Pozdrawiam
                  Mary

                  ps. SP masz rację, że miesiąc miodowy z rodziną, to trochę pomyłka :-) Ale jak
                  chcemy jechać w dalszą niż do Europy podróż, to na razie jest jedyne wyjście...
                  • Gość: gość portalu Re: No to teraz rozumie czemu ..... IP: *.ab.hsia.telus.net 13.12.05, 14:57
                    chcesz bardziej 'merytoryczne' odpowiedzi zamiesc tu szczegolowy wykaz rzeczy,
                    ktore chcesz robic - sprobujemy podac przyblizone ceny :)

                    ps1
                    miesiac miodowy z rodzina to nie 'troche pomylka' - to przepis na nieszczescie

                    ps2
                    jezeli chcielibyscie troche zarobic w czasie 'miodowego miesiaca' (tak zeby sie
                    zwrocily koszty) jedzcie raczej do stanow, tam latwiej o prace na czarno.
                    • starypierdola Re: No to teraz rozumie czemu ..... 13.12.05, 16:51
                      "....jezeli chcielibyscie troche zarobic w czasie 'miodowego miesiaca' (tak
                      zeby sie zwrocily koszty) jedzcie raczej do stanow, tam latwiej o prace na
                      czarno....."

                      W/pod Vancouver tez mozna dobrze zarobic na czarno np. przy zbieraniu
                      truskawek. A jak po calym dniu zbierania truskawek chlopak sie jeszcze w nocy
                      wykaze to znaczy ze nadaje sie na meza :)))

                      SP
                  • Gość: :)) Jak zwykle matołki się wymądrzają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 15:36
                    ale tak to już jest z Polonią

                    Kanada jest tańsza od Europy Zachodniej, niemniej wiele rzeczy jest droższe od
                    tych w Polsce

                    teoretyzuję bo nie mieszkam w Vancouver, ale:

                    1) wyżywienie na 2 osoby na 2 tygodnie może to być około 100CAD (300PLN) jak się
                    przygotowuje w domu
                    2) restauracje średnie (ale to oznacza całkiem dobre) powinny zmieścić się w
                    60-80CAD na 2 osoby, tańsze od 15-30CAD
                    3) bilety komunikacji pewnie ok 2CAD (w Toronto to 2.25 o ile się nie mylę), ale
                    z pewnością są tańsze bilety tygodniowe, itp.

                    Ogólnie to radzę posprawdzać takie rzeczy (turystyczne w tym wyprawy w góry, np.
                    do Whistler) na stronach informacji miejskiej, lub Tourism BC (pewnie coś
                    takiego mają). Dodatkowo może: Beyond Robson - to blog z wieloma informacjami i
                    odnośnikami, co prawda nie mam pod ręką dokładnego adresu, ale ponieważ to
                    część/wydawnictwo 'siostrzane'/ tego z Toronto, jest tam link:
                    www.blogto.com/
                    ŁAtwiej wyrobisz sobie zdanie na temat tego ile wydasz jak sama sobie policzysz.
                    Inni mogą podać ci sumę ze swojego punktu widzenia, który jest jak zwykle
                    subiektywny.
                    • Gość: gość portalu dzieki nie_matolku IP: *.fm.shawcable.net 13.12.05, 15:51
                      dzieki nie_matolku za wyczerpjaca informacje.

                      matolki z polonii nie calkiem zdawaly sobie sprawe, ze 'miesiac miodowy' w tych
                      czasach to glownie jazda autobusami komunikacji miejskiej (za 'pewnie ok 2CAD')
                      i gotowanie kartofli ( '2 osoby na 2 tygodnie może to być około 100CAD').

                      • Gość: :)) i co matołki z Vancouver zaproponowały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:12
                        pytającej??? Jakoś się niedoczytałem....

                        no ale to powszechnie wiadomo jaki jest stan umysłu przeciętnego emigranta... :))
                        • starypierdola Jako przecietny emigrant i matolek z Vancouver 13.12.05, 17:00
                          .... bije sie w piersi i przyznaje wyzszosc intelektualna nieprzecietnemu
                          emigrantowi i nie-matolkowi z Wielkiego Toronto.

                          Najlepszym dowodem jego madrosci jest fakt ze choc nigdy w Vancouver nie byl,
                          potrafi ze znawstwem wyjasnic co i jak, i ze proponuje miesiac miodowy w
                          autobusach komunikacji miejskiej.

                          Nie ma to ja nieprzecietnosc, eh??

                          SP
                          • Gość: :)) gdyby głupota potrafiła latać... byłbyś sokołem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 19:39
                            to klasyk, wiem - ale jak można skomentować tak głupią wypowiedź, potwierdzającą
                            tylko ten smutny fakt, że należysz do tej części Polonii, którą należy określić
                            jako niezbyt rozgarniętą...

                            Radzę na spokojnie przeczytać o co pytała się autorka wątku, przeczytać co ja
                            napisałem - a potem o ile to w ogóle możliwe wypowiadać się mniej kretyńsko niż
                            zwykle

                            to by było na tyle, choć muszę jeszcze wprowadzić sprostowanie... wyobraź sobie
                            że nie jestem emigrantem z Toronto - to to już jest wprost niesłychane, co?
                            • starypierdola Miesiac miodowy w autobusie miejskim??? 13.12.05, 20:26
                              Zastanow sie czlowieku nad tym co piszesz.

                              Co do mnie to sokol nie jestem. Zwyczajny, normalny, przecietny czlowiek. I nie
                              potrzebuje skrzydel na to aby uzywac glowy :))

                              SP
                              • Gość: :)) ja się zastanawiam - ty jesteś bezmyślny :DD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:34
                                ale to normalka
                                • legendarny_ertes On jest bezmyslny jak rzadko kto 13.12.05, 22:20

                                  • starypierdola No prosze: dyzurny forumowy inteligent ... 14.12.05, 20:00
                                    ... sie odezwal, z inteligencja na poziomie jednego ertesa :)))

                                    SP

                                    • legendarny_ertes A co slychac w Czeskich Tatrach 14.12.05, 20:08
                                      Jak sie maja niedzwiedzie grisly, posumy i racoony?

                                      Czy juz sie nauczyles odmieniac slowa "rozumiec" i "umiec" ?
                                      Jak ci idzie nauka pisowni angielskiej?
                                      • starypierdola Ha, ha, ha. Buractwo i sloma .... 15.12.05, 18:27
                                        ... sa wyraznie widoczne w kazdym z Twoich wpisow!

                                        A sprawdziles w jakims slowniku co to jest racoon? A moze ja wlasnie pisalem o
                                        racoon a nie o raccoon??

                                        Sam widzisz czemu oceniam Twoja inteligencje na jednego ertesa, przy
                                        przecietnej na tym Forum miedzy trzema i czterema ertesami. No, moze na tym
                                        watku tylko 2.8 ertesa dzieki Twoim wpisom, legendarny glupcze.

                                        SP
                    • Gość: :)) sprawdź także: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:10
                      akurat znalazłem parę danych:
                      www.discovervancouver.com/forum/topic.asp?TOPIC_ID=26219
                      www.2ontario.com/welcome/coca_701.asp
                      www.douglas.bc.ca/cie/student/e-living.html
                      także:
                      www.tiscali.co.uk/travel/eworldguides/overview/vancouver_overview.html?part=living
                • starypierdola Swieta prawda, znawco Vanc. przyrody!!. 13.12.05, 16:54
                  Gość portalu: Marcin napisał(a):
                  >Posum to nie jest racoon.<

                  Ale oba "wystepuja obficie" w Stanley Park, wszystkie grube jak kluchy, i
                  akurat nie wiem ktory z nich to "szop pracz" po polsku. A TY wiesz???

                  Pomijam juz fakt ze jest kilka roznych possums .....

                  SP
              • legendarny_ertes Lekcja jezyka polskiego 13.12.05, 18:41
                Stary debilu naucz sie ze zdania nie zaczyna sie do "NO".
                Naucz sie tepaku odmieniac slowo ROZUMIEC:
                -Ja rozumiem
                -Ty rozumiesz
                -On rozumie

                Nie ma formy "ja rozumie" tlumoku.

                To byl jezyk polski a teraz angielski:

                Zwroc uwage na pisownie yntelygencie inaczej:

                Possum - Opos
                Raccoon - czyli Szop Pracz.

                I juz ci zwrocono uwage ze possum i raccon to rozne zwierzeta.

                PS.

                A co slychac w Czeskich Tatrach?
                • starypierdola Spadaj, legendarny glupcze Ertesie. 13.12.05, 20:28
                  Wymagany poziom inteligencji za to zeby tu pisac jest trzy eresy. Z jednym
                  ertesem zawracasz tylko ludziom glowe i osmieszasz sie.

                  SP
    • byt2 Re: vancouver 13.12.05, 20:15
      Podobno jedziesz do rodziny wiec pytaj jej , na forum mozesz dostac rady od
      takich "kanadyjczykow" jak np. starypie.. z Australii ktory Kanady na oczy
      nie widzial.
      • Gość: SP Co Ty tam wiesz, drogi Bycie? IP: *.bctel.ca 13.12.05, 20:41
        Dobrze ze przynajmniej o Vancouver sie nie wypowiadasz :))
        • Gość: SB SP twierdzi że jest z Vancouver IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:47
          • nutkraker Re: SP twierdzi że jest z Vancouver 13.12.05, 21:08
            i zbiera truskawki w sierpniu?
            • starypierdola Nie przesadzaj, ja nic nie twierdze. 13.12.05, 21:35
              A co do truskawek to zbiera sie je "na okraglo", no oprocz zimy .... Ale to tez
              trzeba wiedziec.

              SP

              Czy Nutcraker to inne wcielenie jednostki forumowej inteligencji, Ertesa??
              • nutkraker Re: Nie przesadzaj, ja nic nie twierdze. 13.12.05, 21:51
                starypie.. napisał:

                > A co do truskawek to zbiera sie je "na okraglo", no oprocz zimy .... Ale to tez
                > trzeba wiedziec.

                w Vancouver, BC?
                a moze ci sie truskawki pomylily z pomidorami?
                • legendarny_ertes Re: Nie przesadzaj, ja nic nie twierdze. 13.12.05, 22:18
                  starypierdoła to jest znany forumowy balwan i klown ktoremu sie wydaje ze sa
                  czeskie tatry w ktorych zyja niedzwiedzie grisly
              • legendarny_ertes Stary a co slychac w Czeskich Tatrach 13.12.05, 22:16
                Zapolowales juz na niedzwiedzie grisly?

                I najwazniejsze pytanie: jak ci idzie nauka jezyka polskiego?

                W twoim wieku to chyba dosc ciezko, nie wspominajac juz o wrodzonym debilizmie.

                I jeszcze jedno: czy moglbys wytlumaczyc to co jest w mojej stopce?
                • starypierdola I znowus sie strasznie zaslinil .... 14.12.05, 08:01
                  ... jednostko formowej inteligencji. A sliniaczek nosisz??

                  Widocznie wiek daje Ci sie we znaki. Pewnie niedlugo zaczniesz pod siebie sikac
                  i trafi Ci nosic pieluche. No coz, starosc nie radosc :(((

                  SP

    • byt2 Re: vancouver 13.12.05, 22:32
      Juz jestes w ogrodku , juz witasz sie z gaska a tymczasem zaproszenie nie
      gwarantuje otrzymania wiz.
      • mary-mbc Re: vancouver 14.12.05, 00:16
        Byt2 - dziękuję za odpowiedzi. Pozostałym również, choć dużo w nich obraźliwych
        słow a mało treści...

        Odnośnie kosztów wyjazdu - chcielibyśmy spędzić w Vancouver 14 dni. Mamy
        zaplanowane w tym czasie do zwiedzenia oprócz samego miasta i wyspy także
        Jasper NP i Okanagan Valley (coś jeszcze polecacie? a tak w ogóle,to
        zdąrzymy?). Naszym marzeniem jest też pojechanie do Seattle, ale to chyba nie
        tym razem (przynajmniej patrząc na to dziś, widzę, że sobie nie poradzimy..)
        Mamy zapewnione mieszkanie i auto do dyspozycji. Reszta we własnym zakresie.
        Stołować się zatem będziemy raczej w domu niż w restauracjach. Czy znacie może
        ceny biletów do muzeów, galerii, parków? Pprócz tego, który już wiem,że jest za
        darmo:-)

        Odnośnie wizy i zaproszenia, umówiłam się na dniach na telefon z kuzynami i
        maja mi powierdzieć, jak i co załatwićz ich strony. Nie bardzo się orientuję w
        tych procedurach i myślę, że oni w polskich też nie... Dlatego też zgłosiłam
        się do Was z prośbą o pomoc...

        Jeśli się orientujecie, to chciałam też zapytać o ceny biletów i preferowane
        linie.

        Czy grudzień to jużpora na załatwianie formalności? Ile one trwają?
        Pozdrawiam
        Mary

        • legendarny_ertes Re: vancouver 14.12.05, 00:43
          Jesli chcecie duzo jezdzic wez pod uwage koszty benzyny jako ze odleglosci do
          pokonia sa ogromne. Do takiego Jasper to bedziesz miala z 1000 km tak na oko w
          jedna strone.
          Do Okanagan Valley tez kilka godzin jazdy. Benzyna w lecie bedzie pewnie kolo
          dolara za litr.
          Ceny biletow sa rozne. Najlepiej zrobicie sobie plan tego co chcecie obejrzec a
          potem na internecie sprawdzcie dokladne ceny. Z reguly to od 10 do 25 dolarow za
          osobe.

          Kuzyn niech wam wystawi zaproszenie. Nie jestem pewien ale mozliwe ze na stronie
          ambasady kanadyjskiej w Wa-wie znajdziesz informacje na ten temat. Znajdziesz
          tam rowniez wyczerpujace informacje jak starac sie o wize.

          Wycieczka do Seattle bedzie mozliwa pod warunkiem posiadania wizy USA. Nie jest
          to wcale daleko gdyz okolo 200 km czyli znacznie blizej niz do Jasper ;)

          Ceny biletow lotniczych sa rozne w zaleznosci od sezonu. Najlepszy lot to taki
          ktory jest tani i krotki ale niestety nie zawsze to mozna polaczyc. Pojdz do
          jakiegos biura podrozy i dowiedz sie o ceny.
        • Gość: :)) mary - bez inicjatywy to zginiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 09:23
          wykaż się choć minimum - pytanie o koszty utrzymania to mogę jeszcze zrozumieć,
          ale o ceny biletów... a może by tak skorzystać z internetu?

          Gdybyś tak sprawdziła choćby linki jakie ja ci podałem, to wiedziałabyś już
          wszystko - od cen biletów na prom po ceny buletów do galerii, muzeów czy
          akwarium... wyrobiłabyś sobie niezależną opinię o koszt takiego pobytu, jaki
          chcecie sobie zorganizować

          do tego to są sprawdzone i wiarygodne dane, a nie jakieś widzimisię emigrantów,
          którzy mogą wstać prawą lub lewą nogą... no ale to twoja sprawa

          co do Jasper to jest ok 800km - ale fakt przy takich odległościach 200 nie robi
          specjalnej różnicy

          tylko nie zapomnij płaszcza przeciwdeszczowego - bo BC słynie z pięknej pogody :))

        • sylwek07 Re: vancouver 14.12.05, 10:10
          mary-mbc
          > Odnośnie wizy i zaproszenia, umówiłam się na dniach na telefon z kuzynami i
          > maja mi powierdzieć, jak i co załatwićz ich strony. Nie bardzo się orientuję
          w
          > tych procedurach i myślę, że oni w polskich też nie... Dlatego też zgłosiłam
          > się do Was z prośbą o pomoc...
          >
          > Jeśli się orientujecie, to chciałam też zapytać o ceny biletów i preferowane
          > linie.
          >
          > Czy grudzień to jużpora na załatwianie formalności? Ile one trwają?
          > Pozdrawiam
          > Mary
          >
          >
          ---------------------------------------------------------------
          co do formalnosci to zobacz na stronie Ambasady :

          www.canada.pl/
          mozesz leciec z British Airways,KLM lub tez Lufthansy

          ceny sprawdzisz na tych stronach:

          www.aero.pl
          www.airclub.pl
          • mary-mbc Re: vancouver 19.12.05, 01:16
            Dziękuję Wam serdecznie,
            rzeczywiście,na tych stronach znalazłam mnóstwo informacji.
            Następnym razem będę pytać o szczegóły, ale to może bliżej wyjazdu :-)
            pozdrawiam
            cm
            • Gość: jerzy30 Re: vancouver IP: 195.187.99.* 22.12.05, 13:45
              jak bedziesz z Vancouwer jechala do Jasper to zaplanuj na to ze dwa dni [na
              zwiedzanie po drodze mnóstwa atrakcji - jest tego bez liku - moge Ci podać co
              warto zwiedzić] - można przepedzić to jeden dzień ale po co - ja zwiedzalem
              Kanade i te okolice cos ze dwa tygodnie - przejechalem 4000 tys. km - koszty
              benzyna ok dolara za litr - jedzenie tanie nieslychanie [prawie jak w Polsce] -
              hotele 60 - 80 dol na pokój. Na sam Vancouwer też trzeba ok 10 dni - by
              wszystko zobaczyć
              • Gość: Wloczykij Re: vancouver IP: *.ipt.aol.com 26.12.05, 08:50
                Mlodzi i ich doradcy, prosze o troche rozsadku.
                Po pierwsze wyjazd z Vancouver do Banff i Jasper na dwa dni nie ma sensu.
                Bedzie to praktycznie siedzenie w samochodzie i wyscig z czasem. Jest to kawal
                drogi. Kupcie sobie film i obejrzyjcie go spokojnie w domu. Podobnie przyjazd
                do Vancouver z Polski (???) na dwa tygodnie jest tez poronionym pomyslem.
                Miedzy Polska (Europa) a Vancouverem jest 9 (8) godzin roznicy czasu. Pierwszy
                tydzien (a moze i dluzej) bedziecie sie przystosowywac do tej zmiany. To
                potrafi byc bardzo meczace. Bezsenne noce i potworne zmeczenie w ciagu dnia.
                Zostanie wiec tydzien na spokojniejsze zwiedzanie. To za malo. Wygodniej taniej
                i praktyczniej bedzie poprosic rodzine o przyslanie kilku filmow reklamujacych
                to miasto......
                Przyjedzcie na miesiac albo szesc tygodni. Naprawde warto. Krotszy pobyt
                wybijcie sobie z glowy.
                Pozdrawiam
                • Gość: jerzy30 Re: vancouver IP: 195.187.99.* 27.12.05, 08:28
                  włóczykij - to fakt - my byliśmy miesiąc a i tak bylo za krotko - dwa dni do
                  Jasper to faktycznie tylko w samochodzie - ale oni chcieli przez jeden dień - a
                  to prawie 1000 km
                  • Gość: Wloczykij Re: vancouver IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 30.12.05, 04:02
                    Przecietny Polak nie ma pojecia o odleglosciach w Ameryce Polnocnej. Ot,
                    spojrzy na mape. To wyglada rzeczywiscie blisko, ale tylko na mapie. Jedna z
                    roznic miedzy Eropa a Ameryka Polnocna sa odleglosci. W Europie w ciagu jednego
                    dnia mozna przejechac i szesc roznych panstw. W Kanadzie przejazd samochodem z
                    jednej prowincji do drugiej moze zajac wiecej czasu, chociaz drogi sa dobre.
                    Taka n.p.Brytyjska Kolumbia w ktorej lezy Vancouver jest obszarowo prawie trzy
                    razy wiekrza od Polski. W okolicach Vancouver jest wiele ciekawych miejsc, ale
                    niestety oddalonych od siebie. Czasami trzeba jechac promem, jak np. do stolicy
                    prowincji Victorii. Przyjazd na dwa tygodnie naprawde mija sie z celem.
                    Pozdrawiam
                    • gravity Western Canada i USA 30.12.05, 04:27
                      Gość portalu: Wloczykij napisał(a):

                      > Przecietny Polak nie ma pojecia o odleglosciach w Ameryce Polnocnej. Ot,
                      > spojrzy na mape. To wyglada rzeczywiscie blisko, ale tylko na mapie. Jedna z
                      > roznic miedzy Eropa a Ameryka Polnocna sa odleglosci. W Europie w ciagu jednego
                      >
                      > dnia mozna przejechac i szesc roznych panstw. W Kanadzie przejazd samochodem z
                      > jednej prowincji do drugiej moze zajac wiecej czasu, chociaz drogi sa dobre.
                      > Taka n.p.Brytyjska Kolumbia w ktorej lezy Vancouver jest obszarowo prawie trzy
                      > razy wiekrza od Polski. W okolicach Vancouver jest wiele ciekawych miejsc, ale
                      > niestety oddalonych od siebie. Czasami trzeba jechac promem, jak np. do stolicy
                      >
                      > prowincji Victorii. Przyjazd na dwa tygodnie naprawde mija sie z celem.
                      > Pozdrawiam

                      kazdy planuje, jak mu czas pozwala
                      2 tygodnie dla mlodych, pelnych energii
                      to 2 tygodnie niekonczacych sie wrazen:
                      nie bedzie czasu na delikatne przestawianie sie na czas Pacific Summer Time

                      1 dzien lekki, drzemka tu i owdzie, Stanley Park, kapiel w English Bay lub w
                      basenie w Parku Stanleya
                      popoludnie: spacer dookola Stanley Park po Seawall z odpoczynkami, duzo wody i
                      snacks, poznym wieczorem spacer po Robson
                      2 dzien
                      skoro swit w droge na wyspe Vancouver Island
                      www.wwoof.ca/canada/listings/popups/popup_gulfislands.htm
                      podroz promem z Horshoebay w promieniach wschodzacego slonca,
                      ladowanie w Nanaimo i kontynuacja w kierunku Pacific Ocean, przez gory,
                      przelecze, strumienie, proponuje przystanac w jednym z wielu parkow po drodze
                      duzo swimming holes na orzezwienie, na chwile refleksji przystanek w Cathedral
                      Groove gdzie ostaly sie kilkuset letnie gigantyczne drzewa, niezapomniana lekcja
                      piekna natury i ochrony srodowiska...
                      tyle na dzisiaj...
                      a tutaj przyklad zaplanowanej podrozy po Western Canada i USA na 11 dni
                      www.ameritours.ca/canpen.html
                      • jerzy30 do Włóczykija 30.12.05, 10:05
                        Włóczykiju [to chyba z opowiadań o muminkach - wspaniałe książki z dzieciństwa]
                        a Ty gdzie mieszkasz - czyżby w tej wspanialej Kanadzie [wspaniałej bo nigdzie
                        na świecie nie widzalem tylu dzikich zwierząt przy szosach i autostradach
                        [sarny, szopy, misie, kozice, łosie, muflony .......]
                        Pozdrawiam
                        Jak bede na emeryturze to pewno na pół roku sobie do kanady pojade
                      • Gość: Wloczykij Re: Western Canada i USA IP: *.ipt.aol.com 30.12.05, 16:13
                        Przedstaw mi swoja propozycje na dwa tygodnie zwiedzania, a ja pokaze ci duze
                        luki w twoim programie. Zobacz. Taka malusienka Vancouver Island i jej krotki
                        kawalek zachodniego wybrzeza: Jak sie dojedzie w koncu przez gory i doliny (tez
                        warto stanac tu i tam i zrobic kilka fotek) na Long Beach to koniecznie trzeba
                        sie tam zatrzymac na kilka dni. Pospacerowac troche po plazach i zobaczyc
                        (najlepiej przes lornetke) lwy morskie na skalistych wysepkach. Jest tez tam
                        kilka punktow widokowych do ktorych dobrze byloby dotrzec. ( Long Beach to
                        tylko ok. 30 km. wybrzeza w ramach tzw, Pacific Rim National Park - ok $10 za
                        wiazd). Warto tam wziac udzial w wycieczke lodzia i poobserwowac wieloryby. Sa
                        tez w tej okolicy organizowane wycieczki wedkarskie, Taka "guided tour" to
                        nastepne pol dnia jak nie dluzej. Wybrzeze z oceanu wyglada inaczej, a takiego
                        polaczenia gor, wysp i plaz nie spotyka sie czesto. A moze sprobowac
                        kajakowania po oceanie bardzo tam popularnego??? A moze zarezerwowac sobie
                        siedmiodniowa wycieczke piesza wzdluz "West Coast Trail"?? To jest prawdziwe
                        spotkanie z tamtejsza przyroda. No i oczywiscie rzadka okazja bedzie zobaczenie
                        zachodu slonca ginacego gdzies za oceanem (i bedacego wlasnie w zenicie nad
                        Japonia), A potem, po kilku dniach tam spedzonych w droge do stolicy prowincji
                        Victorii ......
                        Co do zmiany czasu, to nie probuj walczyc z mateczka natura. W najlepszym
                        przypadku i przy sporym doswiadczeniu udalo mi sie skrocic ten okres do 3-4 dni.
                        Ale, co kto lubi. Jeden pomarancze a drugi ........
                        Pozdrawiam
    • Gość: inka Re: vancouver IP: *.hsd1.ca.comcast.net 28.12.05, 05:19
      mysle ze jezeli macie zapewnione mieszkanie i jedzenie to wystarczy wam 500
      dolarow na drobne wydatki i jakies zakupy, milego pobytu,
    • Gość: inka Re: vancouver IP: *.hsd1.ca.comcast.net 28.12.05, 05:22
      moj wczesniejszy opis nie bierze pod uwage biletow
      • Gość: hm Re: vancouver IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 09:03
        plus koszt wiz
    • Gość: ag.is Re: vancouver IP: *.karoo.KCOM.COM 23.01.14, 10:57
      Witam wszystkich ;) Czy ktoś sie orientuje czy jest w Vancouver polski instruktor na prawo jazdy AZ? Pozdrawiam
    • natalia2009 Re: vancouver 20.08.18, 23:02
      Zgadzam się z Szerb, choć trzeba dodać, że jedzenie jest drogie. Wiem, że pewnie rodzina Was dokarmiła, ale jednak zawsze coś się kupuje. Ceny atrakcji turystycznych i inne informacje zamieszczam na moim blogu - przewodnikplus.blogspot.com/
      • gelati Nachalna spamerko! 21.08.18, 09:26
        Spadaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka