Dodaj do ulubionych

powrot do Polski

06.10.06, 20:59
witajcie, za 4 miesiace wracamy do Polski na stale (albo przynajmniej na
jakis czas), mam do was pytanie/prosbe o informacje jak zalatwic w POlsce
wszystkie niezbedne dokumenty dla nas. jestesmy tu juz 4 lata, w ubieglym
roku urodzilo nam sie dziecko.
mysimy na poczatek pewnie jakies ubezpieczenie w POlsce, obywatelstwo dla
malego... sama nie wiem. moze ktos z was mial takie doswiadczenia. aha i czy
malego wpuszcza do kraju na amerykanski paszport?
Obserwuj wątek
    • happiest1 Re: powrot do Polski 06.10.06, 21:25
      Ja za duzo nie pomoge bo zostaje tu na stale. Ale co do powrotu dla dziecka na
      amerykanskim paszporcie to nie powinno byc problemow. Ja w kazdym razie nie
      mialam jak bylam teraz w wakacje w Polsce.
      • marta2777 Re: powrot do Polski 06.10.06, 21:33
        no ale skoro chcecie tam zostac na stale, a maly wjedzie jako obywatel
        amerykanski na amerykanskim paszporcie to bedzie potrzebowal wizy zeby zostac
        dluzej niz dwa czy trzy miesiace (nie pamietam dokladnie iloe mozna bez wizy).
        Nie dowiadywaliscie sie , co z malym bedzie jak przekroczy dozwolony czas bez
        wizy?
        • ania278 Re: powrot do Polski 06.10.06, 23:19
          fakt, po 3 miesiacach musisz albo
          zalatwic malemu wize pobytowa albo
          (latwiejsze rozwiazanie)->wyrobic polski paszport dla dziecka. Zajdziesz do
          biura paszportowego i ci wszystko powiedza. Dzidzia dostanie paszport PL, jesli
          wy macie polskie obywatelstwo.
          Bedziesz potrzebowala birth certificate (przetlumaczony) i zameldowac dziecko w
          Polsce na pobyt staly.
          Reszty info o paszporcie ci udziela w biurze paszportowym.
          Ja wlasnie tak zalatwilam swojej corce paszport PL, a tez urodzila sie w USA.
    • kamelia79 Re: powrot do Polski 07.10.06, 17:55
      Jesli planujecie zostac w Polsce ponad 6 miesiecy a dziecko jako obywatel
      Stanow Zjednoczonych moze bez wizy wjechac do Polski i przebywac na jej terenie
      nie dluzej niz 6 miesiecy, to musicie juz zaczac sie starac o polski paszport.
      Niestety regulacje okreslajace warunki otrzymania paszportu polskiego ulegly
      zmianie w mojej opinii na gorsze i cala procedura jak i czas otrzymania jest
      dluzsza. Szczegolowe informacje znajdziesz na stronie polskiego konsulatu
      www.polishconsulateny.org/index.php?p=58Pozdrawiam
      • ania278 Re: powrot do Polski 08.10.06, 12:49
        hmmm, ja zalatwialam malej paszport doslownie pare tygodni temu i odbylo sie to
        bez zadnego problemu.
        musiala miec
        1.przetlumaczony birth certificate ktory byl potrzebny do wydania jej numeru
        PESEL i musiala byc zameldowana na pobyt staly tu w Polsce.
        Aha, i nie wiem skad te informacje w linku ktory podalas, ale moja mala (5
        miesieczniak)otrzymala paszport na 5! lat
        Pozdrawiam.
        Ania
        • ania278 Re: powrot do Polski 08.10.06, 12:49
          aha, i przy skladaniu wniosku w biurze paszportowym musialam byc ja i maz
          (oboje rodzice).
          • netmarta my wlasnie wrocilismy do polski po 4 latach 09.10.06, 09:05
            i to z 4 miesieczniakiem, no teraz juz 5, bo miesiac mija, od kiedy
            przyjechalismy. faktycznie, jest troche zabawy w urzedach, bo mnostwo papierkow
            jest do zalatwienia i wymiany (gdy wyjezdzalismy, nie bylismy jeszcze w unii, i
            trzeba wymienic dokumenty), ale nie jest tak zle, jak myslalam. owszem, w
            kolejeczkach postac trzeba, ale myslalam, ze bedzie gorzej, ze wszyscy ci
            urzednicy beda tylko utudniac i odsylac, ze bedzie sie to ciagnelo i ciagnelo.
            ale nie, jestem bardzo mile zaskoczona.
            • wajdi1 do niemarta 09.10.06, 22:09
              witaj, dzieki za to pozytywne nastawienie. a od czego zaczynalas z tymi
              dokumentami? czy prawo jazdy i dowod osobisty tez trzeba wymieniac? i co
              zrobilas zeby miec ubezpieczenie? bardzo bede ci wdzieczna za informacje.
              a tak wogole jak Polska po 4 latach? bo my sie troche boimy...
              • netmarta do wajdi 10.10.06, 08:34
                no wlasnie, mysle, ze nastawienie tez jest wazne. wiekszosc ludzi strasznie sie
                boi wracac do polski. a my mielismy nastawienie typu, bedzie ciezko, przez ok
                rok. bo to jak najbardziej normalne. zreszta, 1 rok w usa tez byl ciezki.
                zawsze trzeba sie jakos dostosowac do warunkow i rzeczywistosci. i ten okres
                przystosowawczy trwa. trzeba byc tego swiadomym. ja nastawilam sie wiec
                psychicznie na biurokracje, niemilych ludzi, klody pod nogi. a tu..... albo tak
                sie zmienilo, albo za bardzo negatywnie sie nastawilam ;)
                ja wlasnie czekam na nowe prawo jazdy, zmienilam i nazwisko, i miejsce
                stalego zamieszkania, wiec musze wymieniac wszystko! jesli u ciebie nie ma
                takiech drastycznych zmian, to nie jest koniecznoscia wymiana wszystkich
                dokumentow. no ale na starym prawie jazdy i tak juz nie mozna jezdzic. tylko
                sie nie przyznawaj, po prostu nie mow, przy wyrabianiu domumentow, ze bylas
                dluzej za granica. oni nie pytaja, a nie ma potrzeby robic sobie problemow,
                poniewaz jest takie prawo, ze urzedowo jest sie polakiem, jak sie spedza co
                najmniej 185 dni w roku w polsce (tak jest np. przy wyrabianiu prawa jazdy).
                co do ubezpieczenia, jeszcze nie mam, bo sie troche lenie z zalatwianiem tego
                wszystkiego, a raczej nie bylo czasu przez te wszystkie spotkania rodzinne,
                itp. ubezpieczenie, przynajmniej na pol roku, tak mi sie zdaje, bede miala jako
                bezrobotna, poniewaz mam zamiar sie wkrotce zarejestrowac. a dziecko bedzie
                mialo ubezpieczenie z mojego. co potem, zobaczymy.
                na razie jestesmy w bardzo komfortowej sytuacji, bo nie wisi nad nami miecz w
                postaci natychmiastowej koniecznosci szukania pracy. no w koncu jednak sie
                naharowalismy w usa, zeby jakis tam maly zapas byl na ten poczatek w polsce.
                dajemy wiec sobie czas na rozejrzenie sie rynku pracy. w polsce szukanie pracy
                z pewnoscia trwa.
                ale juz na 1 rzut oka widac, ze z praca polepszylo sie, na pewno w sektorze
                uslugowym, czyli prace na pewnym poziomie jest latwo znalezc. wszedzie sa
                kartki i ogloszenia o zatrudnianiu sprzedawcow, fryzjerow, itp. czyli tak samo
                jak w usa.
                ja, przynajmniej na poczatku, bede sie starala znalezc prace troche bardziej
                zgodna z moim wyksztalceniem, ale bardzo sie nie ludze, tym wiecej, ze przeciez
                mam kilka lat przerwy w zyciorysie.
                wazne jest tez, gdzie sie mieszka, my, obecnie, w dosc duzym miescie, wiecej
                jest wiec tez mozliwosci. ot tak, przez przypadek, znalazlam bezplatny kurs
                przygotowujacy do szukania pracy i otwierania wlasnej dzialalnosci dla mlodych
                mam w sektorze wiekowym 27-35, czyli idealnie dla mnie!!!!! kursy takie
                sponsoruje UE. zadzwonilam, dowiedzialam sie, moglabym teraz, ale zdecydowalam
                sie na kurs zaczynajacy sie poczatkiem grudnia.
                no wlasnie zaraz sie wybieram do urzedu, zeby zlozyc wniosek o nowy dowod
                osobisty, co musze zrobic w zwiazku ze zmiana stalego miejsca zameldowania.
                polska po 4 latach jestem zachwycona. jest pewien szkopul, ceny jak w usa,
                lub nawet wieksze (np. za meble w ikei), a zarobki.... no coz, nawet rowne nie
                sa z tymi w usa. ale jednak jakos tu ludzie zyja, i mimo tego calego typowo
                polskiego narzekania, sa chyba szczesliwi.
                majac wlasne mieszkanie, czy dom, i prace na jako takim poziomie, jesli nie ma
                sie wygorowanych zalozen, mozna zyc spokojnie. nie wiem, gdzie ty bylas w usa.
                ja w ny, wiec zycie tam biegnie specyficznie, a raczej szybko ucieka.
                inaczej jest bedac samemu, zupelnie inaczej majac rodzine.
                z pewnoscia nie ma sie czego bac!!!!!!!!!
                • netmarta anegdotka z pierwszego tygodnia w polsce 10.10.06, 08:39
                  idziemy sobie do ikei (bo mamy niedaleko), rozejrzec sie za jakimis meblami, a
                  tu ulica jada takie same super auta, jeepy, i .... hummery! ok, wchodzmy do
                  ikei, chodzimy, a tu mija nas kilka chasydow, z pejsami, w swoich kubrakach. my
                  patrzymy na siebie ze zdziwieniem, co jest, czy my wcale nie wyjechalismy z ny?
                  a cala akcja dziala sie przeciez w krakowie. usmielismy sie.
                  • ania278 Re: netmarta 12.10.06, 00:13
                    pamietam, jak jeszcze pisalas bedac w Stanach. :)Czemu zdecydowaliscie sie na
                    powrot do kraju?
                    Ja narazie zostajemy w Polsce, bo maz ma tu prace (w miare).
                    • netmarta Re: netmarta 12.10.06, 09:04
                      my nigdy w usa nie planowalismy i nie chcielismy zostac. chcielismy pojechac
                      tam na pewien czas, poczatkowo plamowalismy max. 3 lata, no ale przedluzylo sie
                      do 4. powrot do polski byl wytesknionym i dlugo oczekiwanym momentem.
    • wajdi1 niemarta 15.10.06, 02:06
      wielkie dzieki za list, mam nadzieje ze nam rownie latwo i przyjemnie bedzie
      sie wracac. mysle, ze szybko sie uporamy z tymi dokumentami, zamierzmy z mezem
      sprobowac jakis maly biznes, ale to jak juz na miejscu bedziemy i tak jak
      piszesz, mi tez nie spieszy sie z szukniem pracy, jakos powoli sie ulazy.
      acha i bede mieszkac niedaleko Krakowa.
      a nie przywoziliscie samochodu, nie wiesz jak wygladaja zalatwienie formalnosci
      w urzedzie celnym i ewentualne dostosowanie samochodu - zastanwaiamy sie czy
      nie zabrac dwoch...
      • wajdi1 Re: netmarta 15.10.06, 02:07
        wybacz, mi ta niemarte, cos mi sie poprzestawialo
        • netmarta wajdi1 16.10.06, 11:22
          nie mam pojecia, jak to jest z samochodami, niestety.
          to moze sie spotkamy gdzies w krakowie, po waszym powrocie?
          zycze powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka