Dodaj do ulubionych

Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady...

31.05.09, 13:01
Witajcie,
czytam Wasze forum od jakiegoś czasu, wiele się dowiedziałam, ale
chciałabym Was prosić o radę specjalnie dla mnie :) W Stanach mam
jedynie ciotkę, której nigdy w życiu nie widziałam, a potrzebuję
spojrzenia kogoś, kto tam jest, Was jest wiele, więc wiele różnych
spojrzeń :).
Od zawsze marzyliśmy z mężem o wyjeździe do Stanów, teraz nadszedł
czas, że zadajemy sobie pytanie: „a dlaczego nie?”. I właśnie
odpowiedzi na to pytanie szukam. Przepraszam, że będę operować
cyframi (zarobki), ale chciałabym jak najlepiej przedstawić swoją
sytuację.
Otóż jak widać w sygnaturce mamy dwóch synków i to tak naprawdę o
nich myślimy planując wyjazd. Planujemy wyjazd za 2 lata, a ten czas
chcielibyśmy spędzić na przygotowaniach (język znamy na poziomie w
miarę dobrym, na początek na pewno wystarczy ale chcemy się
podszkolić, może odłożyć jakiś grosz itp.)
Nasza sytuacja materialna wygląda tak, że ja nie pracuję (jestem
zatrudniona, ale obecnie na macierzyńskim), założyłam firmę, która
raczej wielkich dochodów przynosić nie będzie, więc nie warto o tym
wspominać (ale może będzie niespodzianka ;) ). Firma męża daje nam
10000 zł na m-c (czyli ok.3 000 $). Takie pieniądze będą do naszej
dyspozycji również po wyjeździe. Ale to w zasadzie wszystko co mamy.
Mąż, poza prowadzeniem firmy, jest tu w Polsce również ratownikiem
medycznym. Już wiemy, że aby pracować w tym zawodzie w Stanach
musiałby przejść całe przeszkolenie od nowa (Basic ok. 3 m-ce potem
12 miesięcy pracy i ewentualne kolejne szkolenia). Zorientowałam
się, że jako paramedic mógłby zarobić ok 2000 miesięcznie (pewnie
niewiele więcej). Może również pracować jako nauczyciel (polski,
biologia, chemia, filozofia) np. w polskiej szkole (ma odpowiednie
wykształcenie). Ja raczej chciałabym zająć się dziećmi, szczerze
mówiąc niewiele mogę zrobić, tu pracowałam jako sekretarka, a
aktualnie w banku, ale jak wspomniałam bycie housewife bardzo mnie
satysfakcjonuje.
Pomału myślimy o konkretnym miejscu (głównie czytając opinie na
forum), wiem, że od tego wiele zależy. Może Los Angeles może
Houston? Na pewno tam, gdzie ciepło (południe Stanów), możliwie
blisko oceanu, w dużym mieście.
Mąż się boi. Ma 38 lat. Marzy o wyjeździe, ale dręczy go myśl, co
będzie, gdy nam się nie uda? Nie potrafię na to odpowiedzieć, bo ja
mam wystarczająco zapału, by zacząć od zera, zwłaszcza, że takie
życie jakie pędzimy obecnie jest może wygodne, ale obojgu nam nie
odpowiada do końca. Acha, mamy mieszkanie, które planowalibyśmy
sprzedać – mielibyśmy z niego ok. 80 000 $ (o ile ceny mieszkań i
walut pozostaną na mniej więcej tym samym poziomie).
A na jakim poziomie życie nas interesuje? Domek na ładnym, spokojnym
osiedlu z kawałkiem ogródka, wspomniana dobra szkoła dla dzieci,
ciekawe wakacje przynajmniej raz do roku. Czy to realne w naszym
przypadku?
Czy zawód męża (ratownik) lub moja ciotka (kuzynka mamy) mogą być
jakimś zaczepieniem przy staraniu się go GC?
Bardzo nam zależy na dobrych szkołach dla dzieci – z jakimi
wydatkami należy się liczyć?
Czy fakt, że jestem zatrudniona w Citibanku umożliwiłby mi staranie
się o pracę w tym Banku w Stanach (w razie gdyby mężowi coś
pokrzyżowało plany i musiałabym podjąć jakąś pracę)?
Jak pisałam, ja jestem gotowa wskoczyć na głęboką wodę. Postrzegam
wyjazd nie jako ryzyko, ale jako szansę, bo zawsze możemy wrócić.
Może nie będziemy już mieli własnego mieszkania, ale mamy tu
rodziny, będzie wciąż firma, zatem nie palimy mostów.
Naprawdę potrzebuję czyjegoś chłodnego spojrzenia… Czy wiedząc to,
co wiecie teraz, a będąc na moim miejscu – wyjechałybyście?
Z góry dziękuję za opinie.
Obserwuj wątek
    • bozena73 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 15:26
      Pierwsze zasadnicze pytanie jakie sie nasuwa to dlaczego chcecie
      wyjechac? W Polsce macie ustabilizowane zycie, prace, znajomych,
      rodzine...a tu bedziecie sami..nie liczac ciotki ktorej prawie nie
      znacie. Nowe srodowisko, otoczenie, kultura - zaczynanie od nowa..w
      imie czego??
      Czy bedziecie mieli tu legalne papiery aby pracowac tU? Bo jezeli
      nie to w ogole to wszystko traci sens..
      NIe wiem co Ci poradzic..ja po prostu bym nie wyjezdzala. Polska
      teraz jest w ogole innym krajem niz przed kilkunastu laty gdy ja
      wyjezdzalam, teraz czasami z mezem myslimy a moze wrocic??
      Bo Ameryka to juz nie jest krajem z przed kilkunastu lat, mlekiem i
      miodem plynaca..wiec dlaczego chcesz tu przyjechac?
      Cokolwiek postanowisz, to zycze powodzenia i podjecia slusznej
      decyzjji dla Was i dla Waszych dzieci..
      • romanticca Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 16:43
        no tak, nie napisałam nic o tym, co nami kieruje, a to ważne.
        Tak czy inaczej zamierzamy zmienić nasze życie. Nie znosimy naszego
        mieszkania (złe emocje się z nim wiążą), miasta, mąż swojej pracy.
        Jesteśmy sfrustrowani. Mamy znajomych, ale nie prawdziwych
        przyjaciół – o takich dziś bardzo trudno, moja rodzina i tak jest
        setki kilometrów ode mnie, widujemy się góra 2 razy w roku. W tym
        konkretnym miejscu zatem niewiele nas trzyma, więc tak czy inaczej
        je porzucamy definitywnie. Zaczęło się od tego, że zaplanowaliśmy
        przeprowadzkę do Warszawy właśnie za dwa lata (do tego czasu mąż nie
        będzie mógł zostawić firmy). Potem przyszła refleksja, że skoro
        wywracamy nasze życie do góry nogami, to może sięgnąć wyżej? Bardzo,
        bardzo byśmy chcieli, ale nie jesteśmy już młodzieżą, stąd
        wątpliwości.
        Wiem na pewno, że jeśli tego nie zrobimy – będziemy za kilka lat
        żałować, że nie spróbowaliśmy, mimo to strach przed tą próbą jest.
        A czego tam szukamy? Tak naprawdę przede wszystkim chodzi nam o
        dzieci. O to, by zapewnić im lepszy start, większe możliwości
        rozwoju, realizacji siebie. Chciałabym, by mogły w życiu robić to,
        co będą kochać. Tu jednak jest o to trudniej, a jak już raz
        wybierzesz – będziesz w tym tkwić latami.
        Polska się zmieniła, jednak wciąż jest tu trudno rozwinąć skrzydła.
        Człowiek 40-letni czuje się jak staruszek, w zasadzie nie ma
        możliwości zmiany zawodu. Postrzegam Stany (ale może się mylę?) jako
        kraj, gdzie wiek nikogo nie ogranicza, gdzie kreatywność jest
        ceniona, gdzie dzieci lubią chodzić do szkoły (przeczytane na Waszym
        forum), bo mogą tam rozwijać swoje zainteresowania i talenty. Tu
        wciąż w szkołach beton. I nawet, gdy nauczyciel chce (rzadkość, ale
        się zdarza), to niewiele może (jestem z rodziny nauczycielskiej).
        Poznaliśmy w przeszłości trochę zachodnioeuropejskiego życia i to,
        co mamy tu nam już nie wystarcza.
        Nie chcę robić kariery, nie szukam luksusów, jedynie chciałabym
        odetchnąć pełną piersią. Wiedzieć, że moje dzieci mają setki
        możliwości. Sądzę, że tam bylibyśmy po prostu szczęśliwsi, tu nam
        trochę ciasno, smutno. Ta przeprowadzka do Warszawy miała dać nam
        jakiś oddech i jeśli zrezygnujemy ze Stanów to zadowolimy się tym.
        Oczywiście interesuje nas wyłącznie legalny pobyt.
        • sop.hie Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 16:59
          Cześć,

          Coś mi się wydaje, że Twój obraz stanów jest taki trochę bajkowy
          ale zaczynając od konkretów to właściwie jaka jest Wasza sytuacja jeśli chodzi
          o papiery ? Piszesz, że interesuje was legalny pobyt, jakie macie możliwości w
          tym zakresie?


          Pozdrawiam.
        • marcysiaw1 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 01.06.09, 03:18
          WIDUJESZ sie z rodzina 2 razy do rku a to juz jest bardzo duzo!
          Zapomnialam dodac, ze nie majac tutaj w Usa najblizszej rodziny w
          ogole bym tu nie byla ale kazdy ma inne wartosci!
          • majenkir Re: 01.06.09, 20:00

            > nie majac tutaj w Usa najblizszej rodziny w
            > ogole bym tu nie byla ale kazdy ma inne wartosci!

            Najblizsza rodzine zabierze przeciez ze soba....
          • milla_swans Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 09.06.09, 22:33
            marcysiaw1 napisała:

            > Zapomnialam dodac, ze nie majac tutaj w Usa najblizszej rodziny w
            > ogole bym tu nie byla ale kazdy ma inne wartosci!

            Zgadza sie. Kazdy ma inne wartosci. A raczej inna rodzine. Ja na ten przyklad wole byc od swojej jak najdalej. Nie moowie oczywiscie o mezu i dziecku.
    • aniutek Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 17:42
      Byc moze jako ratownik medyczny moglby sie starac o jakas wize
      pracownicza, czyli szukac pracy w tym zawodzie w US gdzie pracodawca
      gwarantuje wize ale.... tutaj jest kryzys!!!!!! coraz mniej
      pracodawcow chce sie bawic w zalatwianie wiz, kiedy tutaj masa ludzi
      szuka pracy- nawet w srodowisku medycznym- jestem pielegniarka wiec
      troche sie orientuje. Ratownik medyczny- czyli paramedic- taki z
      ambulansu czy z helikoptera? bo to zasadnicza roznica. wiele zalezy
      od doswiadczenia, wyksztalcenia. Naprawde, jest bezrobocie, wszyscy
      majacy prace boja sie ja stracic, ja wlasnie z tego wzgledu zwlekam
      ze zmiana pracy.Wydaje mi sie, ze przed podjeciem takiej ogromnej
      zmiany zyciowej dobrze byloby przyjechac tutaj na dluzsze wakacje,
      moze klapki Wam z oczu opadna.
      Bez papierow- zapomnijcie, nie ma sensu, tu granice sie zamykaja,
      politycy trabia o zaostrzeniu praw emigracyjnych, zalegalizowaniu -
      zrobieniu porzadku z tymi co sa i ukroceniu emigracji, wiec nie
      jest, nie bylo a bedzie jeszcze trudniej.
      Dlaczego nie pomyslicie o Europie? Wielka Brytania, Francja, Dania,
      Szwecja czy Hiszpania? dlaczego nie tam gdzie paszport uniijny daje
      Wam bycie pelnoprawnym obywatelem.
      Zycie bez papierow to jest meka.

      Dobra szkola dla dzieci? wiarze sie z mieszkaniem w dobrym miejscu-
      co za tym idzie cena domu, podatki etcetc
      • aneta05 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 20:50
        za duzo by pisac, ale moje zdanie jest proste - ja bym na Waszym
        miejscu na pewno nie przyjechala. Tez wydaje mi sie, ze masz troche
        wyidealizowany obraz USA, to nie jest kraj miodem i mlekiem plynacy,
        fajny domek z malym ogordkiem, wygodne zycie, dobre szkoly dla
        dzieci i ciekawe wakacje - na takie zycie tutaj w tej chwili moga
        sobie pozwolic ludzie bardzo dobrze zarabiajacy a nie przecietna
        srednia klasa. Aby kupic dom potrzebny kredyt ($80,000 z PL na nic
        Ci nie wystarczy) a przyjezdzajac tutaj nawet legalnie nie bedziesz
        miec historii kredytowej i w obecnych czasach nikt Wam kredytu nie
        da.
        Dobra uczelnia dla dziecka to teraz 50,000 rocznie a za 20 lat?
        Koszty edukacji w USA bija na glowe inflacje i wszystkie inne
        podwyzki, nic nie rosnie tak jak koszty nauki a stypendia tez nie sa
        dla wszystkich. Oczywiscie sa college troche tansze, "przecietne",
        stanowe czy miejskie ale one tez gwarantuja "przecietne" zycie.
        To, ze w PL bylas zatrudniona w Citibanku na nikim tu wiekszego
        wrazenia nie zrobi.
        Moim zdaniem - absolutnie nie warto zaczynac od poczatku w
        niepewnych warunkach. Wydaje mi sie, ze jak na Polske to 10,000 daje
        Wam dosyc konfortowe zycie...
        • arybka68 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 31.05.09, 21:37
          Ja jestem tu 3 lata i gdybym znala Stany przed przyjazdem to nigdy bym tu na
          stale nie przyjechala. Teraz jest juz za pozno, bo ile razy mozna zaczynac zycie
          od nowa? Ale wierz mi, ze gdyby moj maz, ktory mieszkal w Polsce 15 lat zarabial
          takie pieniadze jak twoj to z Polski bysmy sie nie wyprowadzili. A tu za 2000$
          rodziny nie utrzymasz, nie ma mowy. Zadnych kredytow przez najblizsze 2 lata tez
          nie dostaniecie. Zmiencie miasto, prace ale nie ma sensu zmieniac kraju a juz na
          pewno nie na Stany. Moze jeszcze kiedys bede tu szczesliwa, moze...........
    • marcysiaw1 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 01.06.09, 03:16
      Nie czytalam wszystkich poprzednich watkow ale powiem tak: nie wiem
      czemu chcecie wyjechac zyjac w miare fajnie w Polsce gdzie zawsze
      bedziecie u siebie poza tym nic nie piszesz czy macie papiery co
      wedlug mnie jest podstawowym tutaj problemem, osobiscie w tym
      momencie bez stalego pobuty nie zdecydowalabym sie na wyjazd do Usa.
      coprawda gdzy tu przylecialam 8 lat temu bez papierow bylo troche
      inaczej jak teraz. Poniewaz mamy staly pobyt wiem, ze troche jest
      latwiej. Poza tym nie dziwie sie obawy meza, chcecie sprzedac
      mieszkanie? Fajtycznie rzucacie sie na gleboka wode! Osobiscie bym
      sie bala!
    • parasol-ka Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 01.06.09, 04:29
      romanticca napisała:
      > W Stanach mam
      > jedynie ciotkę, której nigdy w życiu nie widziałam,
      > Od zawsze marzyliśmy z mężem o wyjeździe do Stanów, teraz nadszedł
      > czas, że zadajemy sobie pytanie: „a dlaczego nie?”.

      Chcialabys wyjechac na stale do kraju, w ktorym nigdy nie byliscie?
      Proponuje najpierw przyjechac tutaj na wakacje i przy okazji
      odwiedzic ciocie.
      Ameryka to nie tylko piekne przedmiescia i wygodne zycie jak
      z "Gotowych na wszystko".

      > Czy zawód męża (ratownik) lub moja ciotka (kuzynka mamy) mogą być
      > jakimś zaczepieniem przy staraniu się go GC?

      Tutaj akurat konkretnej odpowiedzi nie mam, bo dostalam GC przez
      malzenstwo z obywatelem.

      Mnie rowniez troche dziwi, dlaczego chcecie wyjezdzac. W mojej
      rodzinie wiele osob chcialoby miec mieszkanie na wlasnosc i miec
      dochod 10 tys. miesiecznie. Ale widocznie nie jestescie spelnieni.
      Ze wzgledu na to, ze Polska jest w UE, ja polecilabym wyjazd
      najpierw do Anglii albo Irlandii (od razu mozliwosc legalnego pobytu
      i pracy), tam na miejscu doszkolenie sie w jezyku, zrobienie
      ewentualnie szkolen dot. ratownictwa medycznego, ty moglabys tam
      dostac prace w banku, mysle ze chetnie przyjeliby kogos
      dwujezycznego ze wzgleduu na wielu imigrantow z Polski, ktorzy nie
      znaja jezyka.
      I dopiero ewentualnie z innego kraju ewentualnie startowac do USA.

      > Bardzo nam zależy na dobrych szkołach dla dzieci – z jakimi
      > wydatkami należy się liczyć?

      Dobre szkoly wcale nie musza byc prywatne. Dobre publiczne (darmowe)
      sa w dobrych dzielnicach (drogie domy i wysokie podatki). Studia sa
      bardzo drogie i zawsze platne. Sa stypendia sportowe (nie wiem, czy
      zdazaja sie pelnoplatne) ale moich znajomych dzieci dostali
      stypendia, ktore pokrywaja tylko czesciowo czesne i rodzice
      doplacaja jeszcze 20 tys. $ rocznie (studiuja poza swoim rodzinnym
      stanem).

      Czy mysleliscie w ogole tez o UE czy tylko i wylacznie o USA?
    • szymina Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 01.06.09, 15:38
      Widze, ze wiele dziewczyn w raczej odradza Ci wyjazd. Ja tez uwazam,
      ze Stany to nie kraina mlekiem i miodem plynaca i ze z daleka widzi
      sie jej dobre strony, ale zlych nie (chocby system ubezpieczen
      zdrowotnych, emerytalnych, dla chorych/niepelnosprawnych). Tez
      dziwie Ci sie,bo zyjecie spokojnym zyciem i na chleb Wam nie
      brakuje.
      Ale napisze- jedz! Przekonaj sie. Wyjedzcie traktujac to troche jako
      wyjazd wakacyjny, na probe, poszukajcie pracy,zobaczcie ile
      jestescie w stanie zarobic i na jakim poziomie za to zyc. Nie
      wiem,dlaczego chcecie sprzedawac w Polsce mieszkanie? Tu nikt Wam
      nikt nie da pozyczki, wiec bedziecie musieli i tak dom wynajac, a
      jesli zdecydujecie sie zostac to mieszkanie sprzedacie pozniej na
      odleglosc... Ameryka to miedzy innymi kraj dla przedsiebiorczych-
      jesli maz rozkrecil firme w Polsce, to tu tez mu sie powinno udac.
      Jesli Ty tez jestes przedsiebiorcza- tam zaczynaj swoj maly interes.
      Wszystko- jesli macie jak zalatwic legalny pobyt. Bo jesli nie- to...
      Przyjedzcie tylko na wakacje. Bez legalnego pobytu nie bedziecie
      mieli tutejszego NIP-u, bez niego nikt Was nie zatrudni i nie
      bedziecie mogli wyrobic nawet prawa jazdy. Teoretycznie macie do
      wyboru tez wize studencka- ale szkoly dajace taka wize slono
      kosztuja, mozna wtedy pracowac tylko na pol etatu- wiec to raczej
      opcja dla samotnej zdeterminowanej osoby, a nie dla zywiciela
      rodziny.
      Co do dzieci jeszcze- im starsze tym trudniej bedzie Ci zabierac im
      srodowisko, kolegow w Polsce i tym trudniej bedzie im sie
      zaaklimatyzowac tutaj.
      W kazdym razie zycze powodzenia i szczesliwych wyborow!!
    • marta2777 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 01.06.09, 21:35
      "Polska się zmieniła, jednak wciąż jest tu trudno rozwinąć skrzydła.
      Człowiek 40-letni czuje się jak staruszek, w zasadzie nie ma
      możliwości zmiany zawodu. Postrzegam Stany (ale może się mylę?) jako
      kraj, gdzie wiek nikogo nie ogranicza, gdzie kreatywność jest
      ceniona, gdzie dzieci lubią chodzić do szkoły (przeczytane na Waszym
      forum), bo mogą tam rozwijać swoje zainteresowania i talenty. Tu
      wciąż w szkołach beton. I nawet, gdy nauczyciel chce (rzadkość, ale
      się zdarza), to niewiele może (jestem z rodziny nauczycielskiej).
      Poznaliśmy w przeszłości trochę zachodnioeuropejskiego życia i to,
      co mamy tu nam już nie wystarcza. "

      Dla powyzszych powodow wyjechalabym z Polski z wielkim hukiem,
      mysle, ze wiekszosc z nas wciaz tu tkwi wlasnie dlatego. Ja nie
      wyobrazam sobie mojego dziecka w Polskiej szkole. Podoba mi sie
      amerykanski styl zycia. System zdrowotny mnie powala, ale jak sie ma
      dobra prace nie ma problemu z pokryciem kosztow. Uwazam ,ze
      dziewczyny troche pzresadzaja z tym negatywnym obrazem Stanow,
      pytanie jednak sie nasuwa czy warto w Waszej sytuacji w ogole
      wywracac wszystko do gory nogami? W koncu maz dobrze zarabia, mozesz
      siedziec w domu ( ja nie moge), dlatego na poczatek sprobowalabym na
      Waszym miejscu tu pzryjechac i rozeznac sie jaki mielibyscie start w
      wAszej sytuacji i czy odnalezlibyscie sie w tutejszych realiach.
    • edytkus Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 02.06.09, 15:43
      Bez mozliwosci zalegalizowania pobytu i znajomosci HISZPANSKIEGO na
      Waszym miejscu raczej zostalabym w PL.

      Jakies 5 lat temu do mojej bylej sasiadki przyleciala daleka rodzina
      z PL. Oni wygrali pobyt na loterii, ona byla ich jedyna, nieznana
      dotad, krewna. Najpierw przyleciala ona z dwulatkiem, a za pare
      miesiecy maz z... pozostala czworka dzieci. Sprzedali w PL wszystko
      (tez zdaje sie mieli jakas firme przewozowa), tutaj oprocz pieniedzy
      nie przywiezli nic. Zatrzymali sie u tej krewnej, ona ich goscila (w
      koncu odstapila umeblowane mieszkanie a sama wyprowadzila sie),
      utrzymywala, oplacala rachunki, zywnosc (7 gosci + ona z synem w
      szkole sredniej), nie znali angielskiego i nie mieli auta wiec im we
      wszystkim pomogla. W podziece dostala "kopa w tylek" i pretensje ze
      za malo. Dzisiaj nie utrzymuja ze soba kontaktu. Oni zyjac czesciowo
      z welfare itp. calkiem niezle sie urzadzili, niedawno kupili wlasny
      dom. Ktos pisal ze to nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca? LOL
    • kz_76 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 02.06.09, 22:53
      Dziewczyny wiekszosc napisaly, wiec tez tylko dodam ze mocno bym sie
      zastanawiala. Za 10 tys. zl macie w Polsce na pewno wyzszy standard
      zycia niz w USA ma sie za "przecietna" pensje (wiem ze 10 tys. to
      nie przecietna pensja w Polsce ale nie wiem czy mozecie liczyc ze po
      przyjezdzie do Stanow od razu bedziecie zarabiali ponad 10 tys.
      dolarow miesiecznie). Szczegolnie jesli jest tylko jedna. Na pewno
      zalezy to sporo od tego gdzie bedziecie mieszkac. Wymienilas Los
      Angeles, w ktorym akurat mieszkam, i musze powiedziec ze troche sie
      usmialam z tego wyboru. To jest miasto w ktorym bardzo ciezko
      sie "dorobic". Owszem widze piekne domy, ale zawsze sie zastanawiam
      co ci ludzie robia ze ich na nie stac. Moi znajomi to raczej
      przecietniacy - pracuja w biurach na przyzwoitych stanowiskach (nie
      w McDonaldzie) - a i tak mieszkaja w malych mieszkankach
      wynajmowanych w takich-sobie dzielnicach. Nawet wlasciciele firm w
      ktorych pracuje ja i niektorzy znajomi, uchodzacy za zamoznych, nie
      maja domow umywajacych sie do tych ze seriali telewizyjnych. Jak
      juz to chyba latwiej dac sobie rade gdzies na "glebokim poludniu".
      Ostatnio wsrod znajomych widze mode na migracje do Atlanty. Podobno
      tam da sie wyzyc za przecietna pensje i wynajac ladny domek za okolo
      $1000.
      Ale tak czy owak bym sie chyba nie zdecydowala na Waszym miejscu -
      my sie coraz czesciej zastanawiamy nad powrotem do Europy.
      • marcysiaw1 Sciema? 03.06.09, 17:10
        Nie wiem ale mnie sie wydaje, ze po prostu ktos sobie zrobil
        jaja...nie odpisuje, nie pyta wiecej. Wydaje mnie sie, ze ktos
        chcial pokazac jak super mozna zyc w POlsce mimo tego nie lubiac
        takiego zycia. Nie wydaje sie Wam to dziwne?
        • romanticca Re: Sciema? 03.06.09, 19:11
          marcysiaw1 napisała:

          > Wydaje mnie sie, ze ktos
          > chcial pokazac jak super mozna zyc w POlsce mimo tego nie lubiac
          > takiego zycia.

          To dość ciekawa ale daleko idąca teoria spiskowa ;)
          Czym prędzej więc dementuję :)
          Jestem, zaglądam i uważnie czytam, wciąż dopisują się nowe osoby za
          co bardzo dziękuję. Wszystkie informacje są dla mnie cenne, bardzo
          jestem za nie wdzięczna.
          Nie piszę, ponieważ napisałam już wszystko co było istotne, teraz
          czas na przemyślenia :)
          • marcysiaw1 Re: Sciema? 04.06.09, 22:15
            Ok wobec tego przepraszam!!!
    • idrilla Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 03.06.09, 01:37

      Zle postrzegasz ten kraj:)Szczegolnie, ze teraz recesja. Nie macie
      papierow,a przez Ciotke ich raczej nie dostaniecie.
      Jesli jednak by Wam sie jakos tam udalo (nie znam sytuacji, bo ja
      dostalam papiery przez slub z obywatelem), to koszty jakie sie z tym
      wiaza bardzo ostatnio wzrosly. Wyjezdzacie w czworke,wiec pomoz
      przez 4.
      Inna kwestia - jak pisaly dziewczyny, nie dostaniecie kredytu na
      dom. Mimo, ze domy potanialy, aby otrzymac pozyczke, nalezy
      przedstawic wiele dokumentow itd (wlasnie przez to przechodzimy).
      Wasz przypadek na razie odpada.
      Jesli bedziecie chcieli cos wynajac, stracicie kupe kasy, bo raczej
      od razu nie dostaniecie pracy. W ogole jesli ja dostaniecie, to
      bedzie praca na czarno i tutaj bledne kolo sie zamyka.
      Ja juz nie mowie o innych
      kosztach....samochody...benzyna...jedzenie...szkoly dla dzieci.

      Bez doswiadczenia w USA naprawde trudno znalezc prace. Pamietam jak
      ja sie z tym borykalam, majac papiery, ewaluowany dyplom, bardzo
      dobry angielski. Teraz mam prace, ale i tak czasy niepewne, nie
      wiadomo co bedzie. Ludzie, ktorzy tutaj ukonczyli studia traca prace.
      A jesli cos sie stanie, ktos zachoruje. Bez ubezpieczenia to
      masakra.Ubezpieczenie jest drogie.
      Wiem, ze napisalam same negatywy...Nie jestem maruda i mam sie
      dobrze, ale w Twoim przypadku nie wyjezdzalabym. Masz za duzo do
      stracenia. Wybierz inny kraj.
      Pozdrawiam
    • godiva1 Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 03.06.09, 17:22
      Romanticco,
      Moim zdaniem poradzisz sobie finansowo, natomiast nie dostaniesz
      zielonej karty, bo ani ze wzgledu na rodzine ani ze wzgledu na zawod
      wam nie bedzie przyslugiwac. Byc tutaj nielegalnie nie warto.
      Ale jesli uda Ci sie dostac zielona karte (np przez loterie) to moim
      zdaniem dacie sobie rade. Zycie w Stanach nie jest bardzo drogie,
      zwlaszcza w niektorych rejonach. Ja mieszkam w bardzo dobrym malym
      miasteczku na przedmiesciach Cleveland, gdzie szkoly sa znakomite a
      przestepczosc minimalna i tutaj za 80K kupilibyscie dwupokojowe
      mieszkanie, zwlaszcza teraz, kiedy na rynku jest tyle nieruchomosci.

      Jesli jest Ci zle tam gdzie jestes, to moze przenies sie w Polsce do
      innego miasta?
    • lilazw Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 05.06.09, 04:32
      Doskonale Cie rozumiem romanticca :) Tylko u mnie jest troche w
      druga strone:) Zyje sobie w miare dostatnio w Stanach ale bardzo
      chcialabym stad wyjechac, najlepiej do Europy. Chyba to jednak
      prawda, ze u sasiada trawa bardziej zielona ;)
    • romanticca Dziękuję bardzo 07.06.09, 13:41
      za wszystkie odpowiedzi. Niektóre mnie zaskoczyły, zasmuciły, inne
      podniosły na duchu, będę jeszcze do nich wszystkich wracać dopóki
      ostateczna decyzja nie zostanie podjęta - mamy na nią jeszcze trochę
      czasu.
      Wyjaśnię może jeszcze: nie postrzegam Stanów przez pryzmat seriali
      (mam już swoje lata i trochę oleju w głowie też, jak sądzę), raczej
      CNN jeśli już :), jak tez pisałam - chcemy to zrobić głównie dla
      dzieci - mi nie zależy na wygodnym życiu, ale na większych
      możliwościach dla nich. Zobaczymy przez te dwa lata jak rozwinie się
      sytuacja gospodarcza w USA, porozglądamy na rynku pracy (już
      wspominałam, że pobyt nielegalny nas w ogóle nie interesuje),
      nieruchomości itp.
      Jeszcze raz dziękuję!
      • happiest1 Re: Dziękuję bardzo 08.06.09, 07:18
        Ja chyba na waszym miejscu tez bym zostala w Polsce. Tutaj jest fajnie ale
        teskni sie za rodzina, tzn ja tesknie bardzo i wlasnie glownie dla dzieci
        wolalabym byc w Polsce bo czuje ze czegos im ubywa bedac tutaj bez dziadkow,
        wujkow, kuzynow. Tutaj mamy znajomych z dziecmi, ale wiadomo rodzina to rodzina.
        Z Amerykanami ciezko sie przyjazni, tzn moze ja akurat nie mialam szczescia,
        moje przyjaznie z Amerykaninami sa powierzchowne.
      • beatamc Re: Dziękuję bardzo 08.06.09, 17:47
        liczysz na krewna, ktorej nie znasz. Rozmawialas juz z nia na ten temat? Czy
        zamierzasz ja postawic przed faktem dokonanym ;)
        • romanticca Re: Dziękuję bardzo 08.06.09, 21:40
          beatamc napisała:

          > liczysz na krewna, ktorej nie znasz. Rozmawialas juz z nia na ten
          temat? Czy
          > zamierzasz ja postawic przed faktem dokonanym ;)

          Nie, nie zamierzam jej przed niczym stawiać, ani na nic nie liczę.
          Pewnie nigdy się nie spotkamy bez względu na to, gdzie ostatecznie
          osiądę.
          Zastanawiałam się tylko, czy taki rodzaj pokrewieństwa mógłby być
          brany pod uwagę w kwestii wizy, ale już wiem, ze nie, więc temat
          zamknięty.
      • edytkus Re: Dziękuję bardzo 10.06.09, 07:14
        jezeli powaznie bierzesz pod uwage przyjazd tu, daje slowo, uczcie
        sie hiszpanskiego. Bedzie Wam o wiele latwiej, teraz co drugie
        ogloszenie o pracy wymaga bycia bilingual (juz nawet nie dodaja ze
        chodzi o hiszpanski), reklamy,prasa, etykietki w sklepach, wszystko
        jest po hiszpansku.
    • sqtek Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 09.06.09, 22:10
      To nawet dosc zabawne co piszesz, ze z powodu dzieci chcesz tu przyjechac. Ja
      wlasnie z tego powodu koniecznie chce ze STanow wyjechac. Moim zdaniem tutaj sie
      robi dzieciom wode z mozgu, myslenie jest schematami itp (mozemy o tym
      podyskutowac przy okazji oczywiscie i wtedy lepiej wyrazic) no i oczywiscie
      bezsprzeczne przekonanie o swojej nieomylnosci :-) Mnie to przeszkadza, ale
      chyba to kwestia charakteru.
      Ale jedno moge chyba dodac - jesli nie masz jak zostac legalnie tutaj to nie
      wiem jak chcialabys sie osadzic. No i powodzenia :-)
      • romanticca Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 10.06.09, 13:52
        sqtek napisała:

        > Moim zdaniem tutaj sie
        > robi dzieciom wode z mozgu, myslenie jest schematami itp

        Właśnie tego (między innymi) nie mogę zdzierżyć w Polskiej szkole.
        Temat jakości nauczania interesuje mnie BARDZO, jeśli więc chciałoby
        Ci się rozwinąć myśl to byłoby super.

        edytkus - dzięki za info. Mąż zna włoski, więc powinien w miarę
        szybko przyswoić hiszpański.
        • fogito Re: Przede mną życiowa decyzja. Potrzebuję rady.. 10.06.09, 17:23
          To moze pomysl jednak o przeniesieniu sie do wiekszego miasta w
          Polsce albo innego kraju w Europie jesli chcesz poszerzyc dzieciom
          horyzonty ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka